Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Ja myślę, że przy tego typu ustawach powinniśmy jednak zastanawiać się przede wszystkim nad skutkami długoterminowymi. Co natomiast widzimy w projekcie ustawy, nad którym dzisiaj dyskutujemy? A mianowicie skutki finansowe szacowane są tylko do roku 2019, czyli w perspektywie tak naprawdę jednej kadencji parlamentu. Ja rozumiem, że można prowadzić politykę na zasadzie: po nas nawet potop, nieważne, co będzie, jakoś to będzie. Ale ja chciałbym poznać wyliczenia, wiedzieć, jakie są skutki tych rozwiązań, które pan prezydent proponuje, po roku 2019, zwłaszcza że takie szacunki były przedstawiane. To pytanie do Ministerstwa Finansów. Bodajże do roku 2023 te koszty wynosiły prawie 100 mld zł. Zresztą z tego, co pamiętam, takie wyliczenia pojawiły się w poprzednim złożonym przez prezydenta projekcie ustawy w tym zakresie, tym złożonym we wrześniu, jeszcze w zeszłej kadencji, gdzie pojawiły się te słynne błędy rachunkowe. Więc gorąca prośba do przedstawicieli prezydenta o przedstawienie całościowych, kompleksowych, długoterminowych wyliczeń, sięgających trochę dalej niż koniec kadencji Prawa i Sprawiedliwości, bo naprawdę po PiS-ie też będzie życie w Polsce, przynajmniej mamy na to nadzieję. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowna Pani Minister! Mówiła pani, jak bardzo rządowi zależy na dzieciach. Dlatego stawiam pytanie: Dlaczego z tego programu wykluczacie prawie 3 mln dzieci? W kampanii wyborczej mówiliście o 500 zł dla każdego dziecka. Oszukaliście Polaków. Można nawet powiedzieć, że okradacie 3 mln dzieci, okradacie z tego, co obiecaliście, okradacie z tych pieniędzy, które zapowiedzieliście.
Spokojnie. Pani premier lubi często powtarzać, że dzieci to inwestycja, a nie koszt. A zatem pytam: Dlaczego to pierwsze dziecko ma być tylko kosztem, a nie inwestycją? Ujmijcie w swoim programie - tak jak proponuje Platforma Obywatelska - także pierwsze dziecko, to będzie to wtedy sprawiedliwy program. Dziękuję.
Dziękuję bardzo, panie marszałku.
Szanowny Panie Ministrze! Trochę to niepoważne, że podatek ma obowiązywać od 1 kwietnia, a pan w połowie lutego mówi, że właściwie kształt tego podatku jest jeszcze nieznany. Przypomnę, że zapisaliście państwo w budżecie 2 mld przychodów z tego podatku, więc lepiej by było, jeżeli takie przychody mają być, żeby dość szybko okazało się, jak ten projekt wygląda. Ale pracujemy nad tym, co widzimy, więc z tego, co widzimy, ten podatek ma uderzać generalnie w polskie przedsiębiorstwa. Może nie taka była intencja, ale te zapisy uderzają w polskie przedsiębiorstwa. A więc chciałbym jednak zapytać pana, dopytać, jakie zapisy chcecie wprowadzić, aby zabezpieczyć interes polskich firm.
I druga kwestia. E-commerce to jest taka branża, gdzie polscy przedsiębiorcy naprawdę bardzo dynamicznie działają. Wy chcecie także opodatkować tę branżę. Czy zamierzacie wycofać się z tego pomysłu? To jest branża, która ma niskie bariery wejścia, więc jest bardzo dobra do tego, aby
doganiać Zachód. Tutaj te różnice między Polską a Zachodem są małe, a wy chcecie to opodatkować. Czy wycofacie się z tego złego, szkodliwego pomysłu?
