Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jestem posłem z Przemyśla, miasta, w którym swoje siedziby mają izba celna i urząd celny, a w którego pobliżu są dwa duże przejścia graniczne: w Medyce i w Korczowej, więc na co dzień mogę przyglądać się ciężkiej, odpowiedzialnej pracy funkcjonariuszy Służby Celnej.
W 2007 r. kilkudziesięciu funkcjonariuszy Służby Celnej zostało aresztowanych w pokazowej akcji, głównie pod zarzutem przyjmowania korzyści materialnych. Większość z nich otrzymała zarzuty prokuratorskie i w związku z tym zgodnie z przepisami obowiązującymi w Służbie Celnej została zwolniona z pracy. W 2012 r. prawomocnymi wyrokami sądów zostało uniewinnionych 18 z nich, w kolejnych latach uniewinniano kolejnych funkcjonariuszy, część z nich przywrócono do służby.
Moje pytania nie będą się odnosiły do meritum państwa projektu, ale myślę, że będą ważne z punktu widzenia funkcjonowania państwa służby. Mam pytanie do pana ministra: Ilu funkcjonariuszy celnych w latach 2005-2014 zostało zatrzymanych w związku z przyjmowaniem korzyści materialnych? Ilu z nich postawiono zarzuty prokuratorskie? Ilu uniewinniono, a ilu skazano? Ilu przywrócono do służby? Czy resort finansów poniósł koszty w przypadku roszczeń finansowych uniewinnionych funkcjonariuszy? Jakie? Jaka jest liczba funkcjonariuszy Służby Celnej, wobec których obecnie toczą się śledztwa w związku z podejrzeniem przyjęcia korzyści materialnych?
Rozumiem, że dzisiaj pewnie nie będzie możliwości udzielenia odpowiedzi, więc oczekuję odpowiedzi na piśmie. Dziękuję uprzejmie.
Zmiany polegające na likwidacji gimnazjów i zniesieniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków, proponowane przez obecny rząd, budzą wiele kontrowersji, szczególnie w środowisku samorządowców, pracowników oświaty, a także rodziców. Jak dotąd nie jest znana opinii publicznej całościowa strategia polityki edukacyjnej proponowana przez nową władzę. Brak jest także jakichkolwiek wyliczeń kosztów związanych z wprowadzeniem reformy oraz danych dotyczących sposobów jej przeprowadzania.
1. Jakie są szacunkowe koszty zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków oraz likwidacji gimnazjów?
2. Czy i w jaki sposób resort zrekompensuje samorządom terytorialnym poniesione koszty przystosowania placówek do potrzeb sześciolatków, koszty przystosowania lub budowy nowych obiektów gimnazjalnych oraz utratę dochodów wynikających z braku subwencji na sześciolatki uczęszczające do przedszkoli?
3. Ilu nauczycieli i pracowników administracyjnych straci pracę w związku z planowanymi zmianami, tj. zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków oraz likwidacją gimnazjów, i kto poniesie koszty ewentualnych zwolnień ww. grup zawodowych?
4. Czy wyniki badań oceniających wysoko kompetencje i umiejętności sześciolatków, które podjęły obowiązek szkolny, oraz bardzo wysokie wyniki polskich gimnazjalistów w europejskich testach kompetencyjnych będą brane pod uwagę przy wprowadzaniu zmian w życie?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Zapis art. 44 chyba najbardziej oddaje prawdziwe intencje wnioskodawców. Chodzi o całkowity paraliż i wręcz ubezwłasnowolnienie trybunału. Ale wbrew pozorom to nie trybunał będzie ofiarą tych nocnych państwa zmian. Największe szkody poniosą Polacy, których podstawowe prawa obywatelskie zostaną w znacznym stopniu ograniczone. Wystarczy wspomnieć, że dziś trybunał w sprawach ważnych dla naszych współobywateli orzeka w 3- lub w 5-osobowych składach. Teraz będzie wymagało to 13 sędziów. Wystarczy tylko, proszę państwa, że trzech sędziów z różnych przyczyn może nie uczestniczyć w danym posiedzeniu. Sprawy będą ciągnąć się w nieskończoność. Całe szczęście, że wnioskodawcy poszli jednak po rozum do głowy i w sprawach wszczętych skargą konstytucyjną lub w sprawach związanych z pytaniem prawnym zapisali w ustawie szczęśliwie 7-osobowy skład sędziowski.
Pytam zatem: Czy ograniczenie praw podstawowych Polaków jest rzeczywistym celem nowelizacji art. 44?
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Duża część polskiego społeczeństwa pamięta lata 2005-2007 i ówczesne zakusy PiS-u na wszechwładzę służb specjalnych, zgodę na nieprawne ich działania, daleko posuniętą ingerencję w wolności obywatelskie oraz aprobatę dla tzw. wycieków materiałów operacyjnych do mediów. Dlatego Polacy, my dzisiaj tutaj, na tej sali, mają duże wątpliwości co do intencji zmian w ustawie, szczególnie tych dotyczących inwigilacji w Internecie, czy braku zapisu odnośnie do nadzoru nad pozyskanymi informacjami, danymi osobowymi. CBA jest jedyną służbą, panie ministrze, która ma ustawowo umocowanego pełnomocnika ds. kontroli przetwarzania danych osobowych. Jest on - i mam nadzieję, panie ministrze, że nadal będzie - niezależny w działaniach, sprawdzając, czy ten proces jest zgodny z przepisami ustawy o CBA. Dodam, że corocznie składa on sprawozdania do pani premier czy do premiera, do głównego inspektora ochrony danych osobowych i do komisji sejmowych.
Mam pytanie do wnioskodawców: Dlaczego projekt nie przewiduje utworzenia, na poziomie wewnętrznym, w Policji i innych służbach, które prowadzą
kontrole operacyjne i pozyskują dane, stanowiska niezależnego pełnomocnika ds. ochrony danych osobowych? Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Od wielu lat z tej mównicy przy okazji informacji ministra zabiegam i apeluję o to, aby Polacy, mniejszość polska na Ukrainie, mieli swoje prawa. Myślę, że skutecznie, bo dzięki moim staraniom i działaniom poprzedniego rządu udało się wreszcie doprowadzić do tego, że polska mniejszość we Lwowie będzie miała swoją nieruchomość, Dom Polski. Ułatwienia wizowe i mały ruch graniczny, troska o mniejszość ukraińską w Polsce, zwrot ich majątków, nowe przejścia graniczne - to dobre przykłady stałego polepszania stosunków sąsiedzkich z Ukrainą.
Bardzo proszę pana ministra, aby nie zaprzestał pan aktywnych działań zmierzających do nakłaniania strony ukraińskiej do wykonywania podobnych gestów po tamtej stronie granicy, tzn. odpowiedniego traktowania mniejszości polskiej, odpowiedniego traktowania czy troski o zabytki i substancję historyczną o szczególnym znaczeniu dla Polaków, choćby o kościół św. Marii Magdaleny we Lwowie. I bardzo proszę również o pisemną informację, jaki jest stan realizacji budowy przejścia granicznego Malhowice - Niżankowice w powiecie przemyskim.
Z informacji, które otrzymałem od wojewody podkarpackiego, wynika, że ta inwestycja została wstrzymana. Ta wiadomość jest wielce niepokojąca, gdyż z tym przejściem wielkie nadzieje wiążą okoliczne samorządy, licząc na ożywienie gospodarcze i turystyczne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Słuchając posłów PiS-u, czasami odnoszę wrażenie, że wkrótce słowo ˝każdy˝ stanie się w Polsce prawnie zabronione. Daliście radę je wykreślić z materiałów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale ze słownika języka polskiego wykreślić się tego słowa nie da, więc posłuchajmy, co słownik języka polskiego mówi o słowie ˝każde˝: to jest zaimek komunikujący, że to, o czym jest mowa w zdaniu, odnosi się do osób, przedmiotów lub zjawisk danej grupy i że nie ma takich...
...do których by się to nie odnosiło. Powtórzę: nie ma takich, do których by się to nie odnosiło. W trakcie kampanii wyborczej słowo ˝każdy˝ zostało wypowiedziane kilkadziesiąt razy, odmienione w każdym przypadku.
Proszę się więc nam nie dziwić, że dzisiaj mówimy głośno o kłamstwie i obietnicach, ponieważ mamy prawo przypuszczać, że ta obietnica wyborcza, którą złożyliście Polakom...
...w dużym stopniu przyczyniła się do waszego zwycięstwa wyborczego. Pytam więc, dlaczego wbrew wcześniejszym publicznym deklaracjom wykluczacie 3 mln polskich dzieci z programu 500+.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Muszę przyznać, pani minister, że ja pani Zalewskiej bardzo współczuję, tak po ludzku, z serca współczuję, że sygnuje tę informację ministra właściwego do spraw edukacji, do spraw oświaty i wychowania, pokazując już w pierwszym zdaniu czy w drugim zdaniu, że się ideowo i merytorycznie z tą informacją w ogóle nie zgadza. Ale ja mam nawet jeszcze większe podejrzenie
, że pani minister tej informacji nie przeczytała, bo gdyby było inaczej, to nie odważylibyście się państwo burzyć, nawet użyję większego słowa: demolować systemu edukacji wczesnoszkolnej. Bowiem ten oficjalny dokument, który mamy dzisiaj przed sobą, zawiera bardzo ciekawe i niestety chyba dla państwa zbyt pozytywne informacje, m.in. o liczbie uczniów w klasie I, o zmianach w podstawie programowej, o dokształcaniu nauczycieli, o pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla uczniów oraz o nauczycielach asystentach, wreszcie informacje i dane bodaj najważniejsze, czyli wyniki badań dotyczące różnych aspektów
obniżenia wieku szkolnego. Okazuje się, że w zakresie umiejętności i kompetencji sześciolatki w niczym nie ustępują siedmiolatkom, a często je przewyższają.
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Stan zadowolenia rodziców sześciolatków, które są w szkole, jest wysoki, a wyniki kontroli...
Panie pośle, bardzo panu dziękuję.
...NIK i głównego inspektora sanitarnego dawały raczej powód do...
Wyczerpał pan czas, dziękuję panu.
...jeśli chodzi o funkcjonowanie systemu. Zadaję pytanie, panie marszałku. Dwa pytania, na które proszę odpowiedzieć na piśmie.
Jedno.
Czy pani minister może publicznie potwierdzić, że od 2017 r. na sześciolatki w przedszkolach pójdzie subwencja oświatowa...
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Osobiście jestem bardzo zadowolony z tej dzisiejszej debaty. Jestem posłem z Podkarpacia, z regionu słynącego z wielu miejscowości uzdrowiskowych: Rymanów, Iwonicz, Horyniec, Polańczyk-Zdrój czy wiele pomniejszych uzdrowisk, więc temat ten jest mi bliski i jest on ważny. Ale w swoim wystąpieniu chciałbym zwrócić uwagę na lecznictwo sanatoryjne i uzdrowiskowe dzieci i młodzieży. W ostatnich 2 latach, w 2 kadencjach jako poseł byłem inicjatorem powszechnej debaty nad problemem zmniejszającej się liczby dzieci korzystających z tej formy leczenia. W Rymanowie, Rabce, Ciechocinku oraz Kołobrzegu odbyły się ogólnopolskie konferencje poświęcone temu tematowi. Wraz z grupą posłów, m.in. tutaj siedzącym Markiem Hokiem i przy bardzo dużej współpracy pana ministra Marka Michalaka, rzecznika praw dziecka, zainteresowaliśmy problemem lekarzy rodzinnych, pediatrów, balneologów oraz oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia. Podejmowaliśmy mniej lub bardziej skuteczne interwencje w wielu resortach i wielu instytucjach.
Pragnę również wyraźnie podkreślić, że w związku ze zmniejszającą się liczbą młodych pensjonariuszy ogromne problemy mają szkoły i placówki oświatowe funkcjonujące przy sanatoriach i uzdrowiskach. Tak naprawdę ten problem wywołały jako pierwsze szkoły, które funkcjonowały przy uzdrowiskach. Na szczęście dzięki wspomnianym działaniom i przychylności resortu zdrowia udało nam się ten proces lekko zahamować.
Mam świadomość złożoności tego problemu, bo to przecież chodzi o brak skierowań, preferencje rodziców co do czasu trwania i miejsca turnusu, dalej, duże koszty dla rodziców, wspomniane tzw. niedojazdy, niż demograficzny czy też niedostateczny przepływ informacji. Jednakże z drugiej strony nie możemy bezczynnie, biernie przyglądać się sytuacji niepokojących danych dotyczących nowych chorób i schorzeń cywilizacyjnych dotykających młodych ludzi.
Biorąc pod uwagę krótki czas na dzisiejsze wystąpienie, w najbliższych dniach skieruję do pana
ministra obszerną interpelację w tej sprawie, już dziś apelując i licząc na przychylność i życzliwość resortu w przedmiotowej sprawie. Dziękuję uprzejmie.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! To, co przedstawiła pani poseł Katarzyna Lubnauer, wnioskodawca dzisiejszej informacji, to jest tylko czubek góry lodowej, którą wznieśliście państwo przed polskimi rodzicami, samorządami, nauczycielami, a w konsekwencji również przed dziećmi. Dzięki narracji przeinaczania faktów, rzeczywistości, zasiewania strachu Prawu i Sprawiedliwości niestety udało się wmówić części rodziców, że ich 6-letnie dzieci są społecznie nieprzystosowane, są gorsze, są mniej kreatywne, są mniej zdolne od swoich europejskich rówieśników. Owszem, dano rodzicom wybór, ale skłócono ich totalnie z samorządowcami.
Pani minister, w moim okręgu wyborczym udało mi się zebrać niepełne jeszcze dane z 26 na ok. 91 gmin, czyli ok. 28% danych. I z tych danych wynika, że prawie 48 mln kosztowało te gminy, 26 gmin, przystosowanie szkół dla sześciolatków. Ale akurat to jest dobre, dlatego że to przystosowanie służy wszystkim dzieciom, to jest dobre. Natomiast na kwotę ok. 12,5 mln gminy te oceniają swoje straty z tytułu cofnięcia sześciolatków do przedszkola. W moim mieście, w Przemyślu, jest to aż 2,5 mln zł. Około 120 nauczycieli straci pracę, a kwoty odpraw wyniosą kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dla kilkudziesięciu dzieci zabraknie miejsc w przedszkolach. Przypominam, są to dane z zaledwie 28% gmin, jeszcze niepełne, ponieważ część wójtów mówiła, że są dopiero w trakcie zbierania danych.
Na koniec, pani minister, dobra rada i, myślę, podpowiedź dla pani. W budżecie na 2016 r. rząd Platformy Obywatelskiej i PSL-u zabezpieczył środki jako subwencję na wszystkie sześciolatki w szkole. Proszę jedną nowelizacją skierować te pieniądze na sześciolatki, które pozostaną w przedszkolu, i nie dotować tych dzieci, tylko dać im subwencję. Wspomoże pani minister samorządy, a jednocześnie spowoduje, że w przyszłym roku subwencjonowanie sześciolatków, gdziekolwiek będą pobierać naukę, stanie się pewnym standardem, przy czym nastąpi wypełnienie pani obietnic w tej sprawie.
I pytanie: Jaki pomysł konkretny macie państwo...
Dziękuję bardzo.
Proszę o wystąpienie...
...na nadchodzący demograficzny kryzys? Dziękuję.
