Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Przede wszystkim chciałbym podziękować pani premier za to, że w swoim tak bardzo merytorycznym exposé poświęciła miejsce sprawom Polaków poza granicami kraju, naszych rodaków, których na całym świecie, przypomnijmy, mieszka ponad 20 mln i którzy stanowią szalenie ważną część naszej, polskiej wspólnoty narodowej, o odbudowie której wielokrotnie mówił pan prezydent Andrzej Duda. Ale żeby to było możliwe, żeby oni zostali włączeni w ten wielki projekt, niezbędne jest poważne ich traktowanie, a w ostatnich ośmiu latach niestety mieliśmy wiele przykładów tego, jak niepoważnie rząd Platformy Obywatelskiej odnosił się do naszych rodaków poza granicami kraju.
Takim dobitnym przykładem może być sprawa repatriacji oraz ewakuacji naszych rodaków z Donbasu. Trzeba powiedzieć, że w ciągu ostatnich ośmiu lat zostało repatriowanych jedynie niewiele ponad 1300 osób, a kilkanaście tysięcy naszych rodaków na Wschodzie oczekuje na przyjazd do Polski. Gdybyśmy prowadzili politykę w tej sprawie w tym tempie, to nasi rodacy by musieli czekać jeszcze 80 lat na powrót do ojczyzny, do macierzy. My to zmienimy. Wprowadzimy nową ustawę repatriacyjną, która to zobowiązanie moralne, jakie mamy wobec naszych rodaków na Wschodzie, pozwoli zrealizować.
Drugą sprawą, która też jest takim dobitnym przykładem zaniedbania, jest sprawa ewakuacji Polaków z Mariupola i z Donbasu. Zabiegali o to przez wiele miesięcy i dopiero śmierć jednego z nich w Doniecku w grudniu zeszłego roku doprowadziła do tego, że ta ewakuacja została przeprowadzona, ale została ona zrealizowana w atmosferze niepewności i chaosu. Żeby to wszystko zmienić, potrzebne są rozwiązania prawne, rozwiązania legislacyjne. To wszystko jest zdiagnozowane, wiadome, ale do tej pory nie było przeprowadzonych takich ustaw.
Znowelizujemy ustawę o Karcie Polaka. Z jednej strony po nowelizacji pozwoli ona traktować naszych rodaków posiadających Kartę Polaka na niemal takich samych zasadach jak obywateli polskich. Państwo polskie będzie mogło udzielać im skutecznej pomocy, a jeśli zajdzie taka potrzeba - jak mówiła w exposé pani premier - będzie mogło ich sprawnie ewakuować. Nam nie będzie potrzebny żaden nacisk opinii publicznej. Z drugiej strony ta znowelizowana ustawa o Karcie Polaka wprowadzi możliwość elastycznego osiedlania się w Polsce naszych rodaków, którzy ze Wschodu chcą wrócić do Polski, chcą wziąć sprawy w swoje ręce, nie chcą obciążać budżetu państwa polskiego, nie chcą żyć na garnuszku społeczeństwa polskiego, a chcą po prostu funkcjonować normalnie, jak każdy z nas. Jesteśmy im to winni i stąd ta nowelizacja.
Drugą ustawą, którą przeprowadzimy sprawnie, będzie ustawa o opiece Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą. To będzie ustawa, która z jednej strony uporządkuje kwestie opieki państwa polskiego nad Polakami poza granicami kraju, a z drugiej strony tę opiekę uczyni o wiele bardziej efektywną. Każdego roku państwo polskie wydaje ponad 180 mln zł z budżetu państwa, a te pieniądze są rozdysponowywane przez siedem ministerstw. Do skoordynowania tego, do tego, żeby te środki były efektywnie wydawane, potrzebna jest ta ustawa i my tę ustawę wprowadzimy.
Chciałbym też uspokoić pana posła Winnickiego, który pytał o opiekę nad Polakami na Wschodzie, o relacje z Polakami na Wschodzie: rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie traktował ich z odpowiednią atencją i skutecznie zabiegał o ich sprawy. Najlepszym dowodem na to są lata 2005-2007, kiedy właśnie dzięki rządowi Prawa i Sprawiedliwości, dzięki rządowi kierowanemu przez Jarosława Kaczyńskiego wprowadziliśmy ustawę o Karcie Polaka, powstał polski uniwersytet w Wilnie, zostały zwiększone o 50% nakłady na wspieranie Polaków na Wschodzie, oświata polska na Litwie została dofinansowana tak, jak nigdy wcześniej. Natomiast wspierając naszych rodaków na Wschodzie, nie pozwolimy na to, żeby byli oni cynicznie i populistycznie wykorzystywani w polskiej debacie politycznej. Nie pozwolimy na to, żeby konfrontować ich z władzami krajów, w których mieszkają, i to nie dlatego, że to by psuło relacje Polski z krajami położonymi na wschód od naszej granicy, ale przede wszystkim dlatego, że takie cyniczne wykorzystywanie naszych rodaków na Wschodzie uderza przede wszystkim w nich i pogarsza ich sytuację. Dlatego do tego nie dopuścimy.
Jeśli chodzi o programy pomocowe dla Wschodu, o czym mówił pan poseł, to uruchomimy programy wspierania mediów polskojęzycznych na Litwie, Białorusi i Ukrainie po to, żeby przełamać dominację propagandy rosyjskojęzycznej, która w tej chwili tam króluje w kulturze masowej. Wesprzemy programy wspierania oświaty polskiej, tak żeby każde polskie dziecko, które uczy się w języku polskim na Wschodzie, mogło przynajmniej raz przyjechać do Polski i zobaczyć ojczyznę swoich przodków. Skorzystamy z tego, że jest tak duże zainteresowanie nauką języka polskiego na Wschodzie, i postaramy się, żeby język polski był wprowadzany jako język obcy do szkół na Ukrainie i na Białorusi. Wykorzystamy wielki potencjał, jaki drzemie w naszych rodakach rozsianych po całym świecie, którzy bardzo często zajmują wysokie pozycje społeczne i polityczne. Dzięki temu, że będziemy ich poważnie traktowali, będziemy mieli rzeszę ambasadorów sprawy polskiej na całym świecie.
I na koniec chciałbym powiedzieć, że te wszystkie działania będziemy prowadzili w porozumieniu i w dialogu ze środowiskami polskimi poza granicami kraju, tak aby w końcu nasi rodacy zaczęli czuć się traktowani poważnie i podmiotowo przez macierz, przez państwo polskie. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam tylko jedno krótkie pytanie. Otóż czy w ustawie repatriacyjnej, która zostanie opracowana, zostaną wykorzystane doświadczenia z tworzenia obywatelskiego projektu ustawy i czy będzie ona konsultowana ze środowiskami, które w Polsce się angażowały w przygotowanie tego projektu obywatelskiego? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Komisji Łączności z Polakami za Granicą przedstawić projekt ustawy o zmianie ustawy o Karcie Polaka oraz niektórych innych ustaw.
Ustawa o Karcie Polaka została przygotowana przez rząd Jarosława Kaczyńskiego i weszła w życie w 2008 r. Od tamtego czasu minęło blisko 8 lat. Czas dobry, żeby podsumować dotychczasowe działanie tej ustawy, przeprowadzić ewaluację i też wsłuchać się w głosy naszych rodaków ze Wschodu, dla których przecież tę ustawę przygotowaliśmy i przyjęliśmy. I właśnie po takich głębokich konsultacjach z organizacjami pozarządowymi, organizacjami polonijnymi komisja podjęła inicjatywę ustawodawczą z intencją wprowadzenia nowelizacji stosunkowo głębokiej. Proponujemy następujące zmiany.
Otóż ostatni rok wskazał, że brakuje podstawy prawnej do tego, aby naszych rodaków, posiadaczy Karty Polaka w sytuacjach ekstraordynaryjnych, w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia móc ewakuować z terenów zagrożonych, żeby udzielić im skutecznej pomocy. W ciągu ostatniego roku, tak jak powiedziałem, dwukrotnie musieliśmy ewakuować Polaków z Donbasu i jednym z problemów, na które wtedy natknęło się państwo polskie, był właśnie brak podstawy prawnej do skutecznego udzielenia pomocy. My wprowadzamy przepis, który z poszanowaniem prawa międzynarodowego taką możliwość właśnie stworzy. Dzięki niemu posiadacze Karty Polaka będą traktowani na podobnych zasadach jak obywatele polscy w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.
Druga ważna zmiana, którą proponujemy, to jest zmiana polegająca na wprowadzeniu ułatwienia w osiedlaniu się na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Po pierwsze, proponujemy zwolnienie z wszelkich opłat posiadaczy Karty Polaka, zarówno tych, którzy ubiegają się o obywatelstwo polskie za pośrednictwem konsulatów Rzeczypospolitej Polskiej, jak i tych, którzy przyjeżdżają do Polski, chcą otrzymać kartę stałego pobytu, a następnie obywatelstwo. Proponujemy, aby każdy posiadacz Karty Polaka mógł po przyjeździe do Polski bezpłatnie, automatycznie, jeżeli wyrazi taką wolę, otrzymać kartę stałego pobytu, a następnie po roku, jeżeli taka będzie jego wola, otrzymać obywatelstwo polskie. Proponujemy, aby w tym czasie, w czasie tego roku przysługiwało mu wsparcie ze strony państwa polskiego, wsparcie finansowe, które mogłoby być wykorzystane na dofinansowanie wynajmu mieszkania, na naukę języka polskiego czy też kursy dokształcające zawodowo.
Myślę, że jest to szalenie istotna sprawa, ponieważ pragnę przypomnieć, że ustawa o repatriacji nawet w swojej obecnej formule obejmuje wyłącznie naszych rodaków mieszkających w azjatyckiej części Związku Sowieckiego, a Polacy mieszkający na terenach dzisiejszej Białorusi, Ukrainy nie mają możliwości skorzystania z repatriacji. Proponowane przez nas rozwiązanie tym wszystkim, którzy chcieliby na stałe przyjechać do Polski, stworzy taką możliwość. Można też wskazać w tym miejscu, że z punktu widzenia państwa polskiego, z punktu widzenia problemów demograficznych, z jakimi się spotykamy, takie rozwiązanie również jest korzystne, ponieważ chyba oczywiste jest, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby, gdybyśmy braki demograficzne czy problemy demograficzne mogli rozwiązywać, wykorzystując do tego, korzystając przy tym z przyjazdu Polaków, osób polskiego pochodzenia ze Wschodu, a nie osób, które przyjeżdżają z zupełnie innych kręgów kulturowych.
Kolejną ważną zmianą, jaką proponujemy, jest zmiana polegająca na możliwości ubiegania się o Kartę Polaka nie tylko, tak jak do tej pory, w konsulatach Rzeczypospolitej Polskiej, ale również w urzędach wojewódzkich. W krajach, gdzie nie ma pełnej demokracji, takich jak np. Białoruś, władze niechętnym okiem patrzą na osoby ubiegające się o Kartę Polaka. Część osób z tego powodu nie zdecydowała się do tej pory na wystąpienie o ten dokument. Poprzez proponowaną zmianę chcemy stworzyć sytuację, w której taka osoba, nasz rodak, przyjeżdżając np. do Białegostoku, mógłby w urzędzie wojewódzkim załatwić wszystkie formalności, a następnie po pewnym czasie odebrać Kartę Polaka bez narażania się na szykany ze strony władz białoruskich.
Kolejną istotną zmianą, którą wprowadzamy, jest zwolnienie z rozmowy kwalifikacyjnej z konsulem osób, które ukończyły szkoły z polskim językiem nauczania. Ta zmiana ma wymiar nie tylko praktyczny, w ten sposób również podnosimy prestiż tych placówek. Ich nie jest wiele, dlatego że na Białorusi to są dwie szkoły, na Ukrainie - sześć, na Litwie - blisko 100, niemniej jednak powinniśmy dbać o to, żeby prestiż, renoma tych szkół były jak najwyższe. W naszym przekonaniu zmiana, którą proponujemy, buduje właśnie prestiż tych placówek.
Kolejną kwestią i kolejną zmianą, jaką proponujemy w nowelizacji, jest przeniesienie dotychczas działającej przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Rady do Spraw Polaków na Wschodzie do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ustawa realizowana jest w znacznej mierze przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, tam znajdują się osoby, które najlepiej są zorientowane w problematyce, której dotyczy ustawa. Wydaje się, że w sposób oczywisty ta rada powinna być właśnie przypisana do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pozwoli to na pewno też na jej bardziej sprawne i efektywne funkcjonowanie.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że te wszystkie zmiany są wynikiem, tak jak wspomniałem na początku, głębokich konsultacji, które przeprowadziliśmy. Wysłaliśmy pytania do ponad 130 organizacji polonijnych, konsultowaliśmy się również z organizacjami pozarządowymi działającymi w Polsce. Oczywiście nie wszystkie oczekiwania udało się spełnić. Część z tych oczekiwań zresztą była sprzeczna, ale wydaje nam się, że te propozycje, które przedstawiamy, są na pewno wyjściem naprzeciw oczekiwaniom wielu środowisk polonijnych i krokiem we właściwym kierunku. Bardzo dziękuję.
Proszę Państwa! Chciałbym tylko bardzo krótko powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość od zawsze w swoim programie dużą wagę przykładało do spraw pomocy Polakom poza granicami kraju, do współpracy z Polonią i Polakami poza granicami kraju. W latach 2005-2007, kiedy to właśnie rząd Prawa i Sprawiedliwości taką opiekę sprawował, powstał m.in. polski uniwersytet w Wilnie, dofinansowanie otrzymały szkoły polskie na Wileńszczyźnie, przyjęta została ustawa o Karcie Polaka. W tej chwili Prawo i Sprawiedliwość, klub oraz rząd, pracuje nad ustawą o repatriacji, ustawą o opiece Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą. To był zawsze ważny punkt naszego programu, dlatego będziemy wspierali prezentowany projekt. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Rzeczywiście część pytań była ewidentnie do wnioskodawców skierowana i postaram się na nie odpowiedzieć.
Po pierwsze, jeśli chodzi o sprawy łączenia rodzin, to, co pani poseł Kamińska mówiła, wydaje mi się, że jeżeli pani by znalazła koncepcję, jak można to ustawowo zapisać, to na dalszym etapie procedowania komisja na pewno będzie otwarta na takie propozycje. To się do tej pory w projekcie rzeczywiście nie znalazło, ale, podkreślam, jeżeli będzie taka poprawka, oczywiście będziemy chcieli ją umieścić w tym projekcie.
Jeśli chodzi o sprawę - to wprawdzie jest rzecz Ministerstwa Spraw Zagranicznych - dostępu do konsulatów, bo ja rozumiem, że kwestia oczekiwania na rozmowę z konsulem, kwestia spotkania z konsulem, prawda, czyli jakby cała procedura uzyskiwania Karty Polaka, nie jest opisana w ustawie, to są już raczej rozwiązania Ministerstwa Spraw Zagranicznych i do nas też docierały od dawna informacje o tym, że są kolejki, są problemy. Na pewno będzie to temat, tak jak pan minister powiedział, do przeanalizowania, choć na pewno nie wszędzie uda się to rozwiązanie znaleźć. Mówiliśmy wprawdzie o Ukrainie, ale ja podam przykład Białorusi. Na Białorusi jest tak, że władze białoruskie nie zgadzają się na przyjęcie większej liczby konsulów, którzy by się zajmowali Kartą Polaka. I tutaj będzie nam bardzo trudno rozwiązać ten problem, ale dlatego jest też m.in. inicjatywa włączenia urzędów wojewódzkich w możliwość wydawania Karty Polaka, bo zakładamy, że część osób, które chciałyby szybciej uzyskać ten dokument, jest zdeterminowana, też będzie mogła pojechać i jakby dużo szybciej tę sprawę załatwić w urzędzie wojewódzkim.
Jeśli chodzi o wystąpienie pani poseł Fabisiak, to pan minister już odpowiedział. Po pierwsze, karta pobytu całe zabezpieczenie stałego pobytu, całe zabezpieczenie medyczne zapewnia. To jest pierwsza rzecz. A druga rzecz, jeśli chodzi o prawo wyborcze, to jest więcej, nie kwestia ustawy, a konstytucji, ale jeżeli Platforma Obywatelska jest otwarta na dyskusję o zmianach w konstytucji w tym zakresie, to nie mogę tego mówić w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, ale wiem, że w naszej formacji jest bardzo wiele osób, które również byłyby tym zainteresowane. Natomiast bez zmiany konstytucji sprawy głosowania, udziału w wyborach, czy to biernego, czy to czynnego, nie wchodzą w grę.
Jeśli chodzi o kwestię, którą poruszyła pani poseł Małgorzata Pępek, sytuacja wygląda tak. Myśmy konsultowali z samorządem projektowane zmiany. Dalej będziemy jeszcze w trakcie prac nad nowelizacją takie konsultacje prowadzić. Rzeczywiście założyliśmy, że sama obsługa tych zadań nie będzie na tyle obciążająca dla samorządów, bo mówimy o kilku, do 10 tys. osób w skali roku, w skali całego kraju, zakładaliśmy, że nie będzie to na tyle obciążające, że trzeba będzie dodatkowe środki na obsługę zabezpieczyć. Uznaliśmy tylko, że wystarczy rezerwa celowa na wypłacanie tych benefitów, prawda, ale jesteśmy też otwarci na dalszy dialog i jeśli będzie zdecydowana postawa samorządów w tej kwestii, że środki na obsługę również należy przeznaczyć, to na dalszym etapie prac komisja oczywiście weźmie to pod uwagę.
Jeśli chodzi o pytanie posła Ziemniaka, to oczywiście rozmawialiśmy, panie przewodniczący, na posiedzeniu komisji, w którym pan uczestniczył, o tym. I odpowiedź jest taka: według proponowanej nowelizacji można zgłaszać się do dowolnego wojewody, nie ma obwodu, jakiejś rejonizacji, tak jak, powiedzmy, jest to w przypadku ubiegania się o Kartę Polaka, gdzie jest okręg konsularny, w ramach którego można ubiegać się o ten dokument, jeśli chodzi o urzędy wojewódzkie, nie przewidywaliśmy żadnej rejonizacji. Jeżeli pan poseł ma jakieś koncepcje i sugestie w tej sprawie, możemy też na dalszym etapie prac o tym dyskutować. Do tej pory takich wątpliwości nie było.
Nie ma takiej statystyki, ile osób będzie chciało skorzystać z tych uprawnień. Jedyne, do czego możemy się odnosić, to dane MSW dotyczące tego, ile osób na podstawie polskiego pochodzenia i Karty Polaka chciało się w Polsce osiedlać. Na tej podstawie można szacować, ale to są absolutnie szacunki w moim przekonaniu nie do końca wiarygodne, że gdyby ustawa weszła w życie w proponowanym kształcie, do 10 tys. osób w ciągu roku mogłoby być zainteresowanych osiedleniem się w Polsce, wykorzystując tę ustawę. Podkreślam, to są szacunki i one są nieweryfikowalne, tak? Nie ma instrumentu, który potrafiłby w sposób mierzalny zbadać to.
A jeśli chodzi o środki na zabezpieczenie tych zmian, to rozmawialiśmy o tym, to jest rezerwa celowa, prawda? I ta rezerwa celowa każdego roku, jej wysokość ustalana jest w zależności od możliwości budżetu państwa polskiego.
Pani poseł Rozpondek zwróciła uwagę na konieczność poszerzenia konsultacji. To jest tak: my, tak jak powiedziałem, prezentując ten projekt, zwróciliśmy się do 130 organizacji. Zakładam, że nie jest to lista zamknięta, nie wyczerpaliśmy wszystkich możliwości. Jesteśmy cały czas otwarci na kolejne głosy, ale też, pani poseł, pani doskonale zna środowiska polskie poza granicami kraju. Pani redaktor Szakalicka jest osobą, która również od lat zajmuje się tą problematyką. Ona doskonale wie, że często te środowiska artykułują sprzeczne postulaty. To znaczy jedne środowiska postulują maksymalne otwieranie dostępu do Karty Polaka, prawda, a inne z kolei chciałyby niezwykłego jej zawężenia i bardzo twardego udowadniania nawet nie polskiego pochodzenia, ale faktu tego, że ktoś jest twardym Polakiem, takim jak, powiedzmy, każdy z nas, kto przebywa dzisiaj tutaj w Izbie, a wiemy, że na Wschodzie to takie proste nie jest, prawda? Historia była tam bardzo dramatyczna przez ostatnie kilkadziesiąt lat. W związku z tym ja osobiście jestem zwolennikiem jak najszerszego dostępu do Karty Polaka, przy jednoczesnym rozpoczęciu wykorzystywania tego zapisu, który w ustawie się znajduje, bo w ustawie jest artykuł mówiący o tym, że osoby, które działają na szkodę państwa polskiego albo zachowują się w sposób niegodny, mogą zostać pozbawione Karty Polaka. Do tej pory ten przepis był praktycznie martwy, natomiast on jest. Jeżeli zaczniemy z niego korzystać, to uważam, że to w pewien sposób tę sprawę rozwiąże. Z jednej strony - szeroki dostęp, ale jeśli ta ustawa będzie wykorzystywana przez jakieś osoby koniunkturalnie, a później okaże się, że te osoby szkodzą w taki czy inny sposób państwu polskiemu, należałoby takie osoby sprawnie pozbawiać Karty Polaka. Przytoczony tutaj przez pana przewodniczącego przykład jakichś neonazistowskich czy neobanderowskich incydentów jest dowodem, że mimo że przepis jest, to nie funkcjonuje, ale to nie jest kwestia ustawy, tylko raczej jej stosowania.
Chciałbym jeszcze raz podziękować wszystkim państwu za uwagi, podziękować również ministerstwom za dotychczasową współpracę i podkreślić, że jako komisja jesteśmy otwarci na to, żeby na kolejnych etapach procedowania uwzględnić maksymalnie dużo uwag i propozycji, które zostały zgłoszone.
Myślę, że bardzo ważne jest, że ta propozycja nowelizacji została jednogłośnie przyjęta przez naszą komisję, gdzie ponadpartyjnie po prostu spróbowaliśmy przygotować projekt, którego celem nadrzędnym jest pomoc naszym rodakom na Wschodzie. Wierzę, że w takim duchu dobrej współpracy dalej będziemy nad tym projektem procedowali. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zanim przejdę do swojego wystąpienia, muszę się krótko odnieść do wypowiedzi pana przewodniczącego Schetyny na temat ewakuacji z Mariupola. Chciałbym zaapelować, żeby w naszej dyskusji wykazywać się elementarną przyzwoitością i żeby opierać się na faktach. A fakty są takie, proszę państwa, że Polacy z Donbasu od września ubiegłego roku zabiegali u rządu Platformy Obywatelskiej o pomoc i ewakuację. I odbijali się od głucho zamkniętych drzwi.
Dopiero na początku grudnia, po tym, jak zginął tragicznie w Doniecku Kazimierz Wróbel, polski obywatel, dopiero wtedy rząd Platformy Obywatelskiej zajął się tą sprawą. Obiecana została ewakuacja, z której później, przypomnę, panie ministrze, chcieliście się wycofać. Chcieliście się wycofać. Ostatecznie została przesunięta i miała miejsce dopiero w styczniu, przez co naraziliście naszych rodaków jeszcze na utratę zdrowia i życia, więc trzymajmy się faktów.
Panie Ministrze! Chciałbym podziękować panu ministrowi za to, że tak jednoznacznie i zdecydowanie podkreślił pan w swoim wystąpieniu rolę Polonii i Polaków za granicą w polskiej polityce zagranicznej. To jest temat bardzo ważny, ale wciąż przez wiele osób niedoceniany i dlatego w swoim wystąpieniu skupię się wyłącznie na tym wątku.
Rzeczywiście, 20 mln naszych rodaków poza granicami kraju to wielki potencjał. Ten potencjał - trzeba to jednak wyraźnie podkreślić - do tej pory wykorzystywany był jedynie w znikomym stopniu. Wielu Polaków mieszkających za granicą zajmuje wysoką pozycję społeczną i ekonomiczną. Wielu z nich czynnie angażuje się w życie publiczne swoich krajów. Jednak mimo to, jak do tej pory, zarówno pojedyncze osoby, jak i całe wpływowe środowiska były ignorowane, a państwo polskie nie potrafiło bądź nie chciało zaproponować im atrakcyjnej formuły współpracy. Są to rzeczywiście, jak słusznie zauważył pan minister, nasi ambasadorowie, których potencjał należy wykorzystywać. Wiele z tych osób konsekwentnie zabiegało, do niedawna bez żadnego wsparcia ze strony Polski, o dobre imię naszego kraju. Całe środowiska Polaków w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie podejmują walkę ze szkalującymi Polskę wypowiedziami, które zakłamują naszą historię oraz naszą rzeczywistą rolę w czasie II wojny światowej. Dlatego z radością oraz nadzieją na dobrą zmianę należy przyjąć wypowiedź pana ministra odnośnie do aktywizacji polskiej dyplomacji we współpracy z polskimi środowiskami w tym zakresie. Jest to również dobry moment, aby podziękować tym wszystkim Polakom, którzy na różnych kontynentach pracują na rzecz naszej ojczyzny, m.in. broniąc jej dobrego imienia.
Polacy za granicą to duży potencjał, ale również, o czym musimy pamiętać, to wielkie zobowiązanie. Zobowiązanie naszego państwa do opieki i pomocy, wypływające wprost z art. 6 Konstytucji RP mówiącego, że Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą. A sytuacja naszych rodaków w wielu krajach jest trudna. I nie dotyczy to tylko Polaków na Wschodzie. Nasi rodacy w Republice Federalnej Niemiec, stawianej przez niektóre środowiska za wzór standardów europejskich, cały czas borykają się z poważnymi problemami. Należy jasno powiedzieć, że traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy jest przez stronę niemiecką permanentnie łamany. Tylko znikoma część młodych Polaków ma możliwość nauki języka ojczystego. Odpowiadając na nasze postulaty w sprawie zwiększenia możliwości nauki języka polskiego, strona niemiecka wskazuje na odpowiedzialność krajów związkowych w sprawie organizacji nauczania. Jest to oczywista nieprawda, ponieważ stroną traktatu, a więc i odpowiedzialnym za realizację tego zobowiązania jest rząd federalny. Rząd niemiecki dzisiaj nie uznaje istnienia mniejszości polskiej, mimo że ten fakt potwierdzał szereg dokumentów, m.in. polsko-niemiecka deklaracja o wzajemnej ochronie mniejszości z listopada 1937 r. Nierozwiązana pozostaje sprawa zwrotu mienia, które zostało zagarnięte organizacjom polonijnym przez III Rzeszę, nie należą do rzadkości przypadki, w których Jugendamty odbierają polskim rodzinom dzieci. Trwające od 2011 r. rozmowy okrągłego stołu nie przyniosły pozytywnego przełomu. Niestety, te problemy można by dosyć długo wyliczać.
Dlatego biorąc pod uwagę powyższe fakty, należy docenić deklarację pana ministra, że status Polonii w Niemczech i dysproporcja w świadczeniach władz niemieckich na jej rzecz w stosunku do świadczeń polskiego rządu na rzecz mniejszości niemieckiej w Polsce będą istotnymi czynnikami w naszej ocenie przygotowywanego w tym roku bilansu 25-lecia traktatu polsko-niemieckiego.
Oddzielnym wielkim wyzwaniem jest współpraca z naszymi rodakami na byłych kresach I i II Rzeczypospolitej i pomoc im. Na Litwie mniejszość polska podlega ciągłemu naciskowi i próbom konsekwentnej lituanizacji. Traktat polsko-litewski o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy jest permanentnie łamany. Do nierozwiązanych problemów, z którymi borykali się Polacy od początku lat 90., takich jak brak zwrotu ziemi, brak dwujęzycznych nazw, zakaz używania w dokumentach polskiej pisowni nazwisk, niedoinwestowanie oświaty, dołączyły problemy po haniebnej nowelizacji ustawy oświatowej na Litwie w 2011 r. Można ten moment uznać za pewien negatywny przełom, po którym zaczęły gwałtownie narastać problemy oświaty polskiej na Litwie. Konieczność szybkiego ujednolicenia egzaminów maturalnych z języka litewskiego, systemowa dyskryminacja szkół z polskim językiem nauczania, wprowadzenie przedmiotów nauczanych w języku litewskim oraz zapowiedź konsekwentnego rugowania języka polskiego - mówił o tym minister Azubalis - i przyjęcie wzoru łotewskiego to właśnie konsekwencja przyjęcia tej ustawy.
Niestety, nie mogę nie wspomnieć tu o negatywnej roli polskiego rządu oraz ówczesnego premiera Donalda Tuska. Początkowo w 2011 r. rząd polski nie zwracał uwagi na prośby o pomoc w sprawie ustawy oświatowej, które napływały od naszych rodaków z Litwy. Dopiero kiedy proces legislacyjny na Litwie dobiegał końca, rząd Donalda Tuska podjął spóźnione i siłą rzeczy nieskuteczne działania. Po przyjęciu ustawy, aby zmniejszyć straty wizerunkowe, ówczesny premier wyjechał na Litwę i po krótkich rozmowach z władzami Litwy spotkał się z naszymi rodakami. Wtedy rozlewał sią na całą Wileńszczyznę spontaniczny strajk młodzieży i rodziców przeciw zmianom w ustawie oświatowej. Wtedy, biorąc pod uwagę rozmiary tego oddolnego protestu, była chyba ostatnia szansa, aby zatrzymać niekorzystne dla szkół polskich zmiany. Ale właśnie wtedy Donald Tusk przekonał naszych rodaków do wstrzymania tych działań, obiecując przełom w sprawie oświaty i powołując się na ustalenia z rządem Litwy. Donald Tusk, niezależnie, czy intencjonalnie, czy z naiwności, oszukał Polaków na Litwie, przyczyniając się do wygaszenia strajku szkolnego. I od tamtego czasu sytuacja oświaty polskiej konsekwentnie się tam pogarsza, a władze polskie nie stworzyły żadnego skutecznego programu pomocowego.
Opisywane fakty są bolesne, tym bardziej że Litwa jest krajem, z którym łączą nas bliskie więzi historyczne i kulturowe. Mamy podobne interesy w NATO i Unii Europejskiej, podobnie oceniamy zagrożenia i wyzwania dla naszego bezpieczeństwa. Dlatego postawa rządu litewskiego w sprawie mniejszości polskiej jest całkowicie niezrozumiała. Dobrą prognozą zmiany w tej sprawie jest wypracowany jeszcze w grudniu ubiegłego roku przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych wspólnie z Komisją Łączności z Polakami za Granicą wieloletni program wspierania uczniów pierwszych i ostatnich klas szkół z polskim językiem nauczania, który rusza od tego roku. Jestem przekonany, że za tym projektem powinny pójść i pójdą kolejne projekty dotyczące jednostronnego, długofalowego i stabilnego wsparcia dla polskiej oświaty. Jednocześnie należy mocno podkreślić, że niezbędny jest silny polityczny nacisk na władze litewskie w sprawie najbardziej palących problemów, takich jak akredytacja szkół z polskim językiem nauczania w Wilnie i rejonach podwileńskich.
Na Białorusi mieszka grupa Polaków najliczniejsza spośród wszystkich wspólnot polskich w krajach byłego Związku Sowieckiego. Do 2005 r. była to również mniejszość najlepiej zorganizowana i najsilniejsza ekonomicznie, jednak w ciągu ostatnich 10 lat dorobek ten systematycznie niszczono i represjonowano działaczy Związku Polaków na Białorusi. Należy dołożyć wszystkich starań - oraz mieć na to nadzieję - aby obecne ocieplenie relacji Białorusi z Unią Europejską, w tym również z Polską, o czym wspominał pan minister, doprowadziło do legalizacji Związku Polaków na Białorusi, zwrotu mienia oraz umożliwienia swobodnego działania naszych rodaków na rzecz kultywowania kultury, tradycji oraz języka polskiego.
Wolna Polska ma dziś szczególny obowiązek i odpowiedzialność wobec osób - lub ich potomków - które w dramatycznych momentach historycznych były represjonowane przez Związek Sowiecki. W większości wypadków powodem represji był sam fakt, że byli to Polacy. Państwo polskie musi spłacić moralny dług, który wobec nich posiada. Państwo polskie musi nadrobić to 25-letnie zaniedbanie i umożliwić potomkom represjonowanych przez Sowietów osób deportowanych w latach 30. i 40. powrót do ojczyzny. Dlatego zapowiedź pana ministra o szybkim przyjęciu i implementacji nowej ustawy o repatriacji, która jest opracowywana przez Rządowe Centrum Legislacji, jest wielką nadzieją, nie tylko dla nas, polityków, ale przede wszystkim dla naszych rodaków na Wschodzie.
Podobnie ważne są prace nad nowelizacją ustawy o Karcie Polaka, o których wspomniał pan minister. Warto przypomnieć, że jednym z problemów, na jakie natrafiło państwo polskie podczas ewakuacji naszych rodaków z Donbasu, był brak podstawy prawnej, dzięki której można by było szybko uruchomić programy pomocowe oraz przeprowadzić ewakuację. Nowelizacja ustawy rozwiązuje ten problem, wprowadzając zapisy, dzięki którym nasi rodacy - posiadacze Karty Polaka w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia będą traktowani na podobnych zasadach jak obywatele polscy, oczywiście przy poszanowaniu prawa międzynarodowego. Dzięki obu ustawom w perspektywie najbliższych 10 lat do Polski ma szansę przyjechać blisko 100 tys. naszych rodaków ze Wschodu. Proszę państwa, takiej decyzji i takich działań nie podjął do tej pory żaden polski rząd po 1989 r. Warto o tym pamiętać, o sprowadzeniu tych 100 tys. Polaków, również w kontekście rozmów na temat kryzysu migracyjnego w Europie. Warto też podkreślać nadrzędność zobowiązań każdego państwa wobec własnych rodaków, niezależnie od obywatelstwa, jakie oni posiadają.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Podmiotowe i partnerskie traktowanie naszych rodaków za granicą, wykorzystanie ich potencjału, rozwój szkolnictwa polskiego w krajach zamieszkania polskiej mniejszości, twarde zabieganie o dobre imię naszego kraju na świecie, stanowcze zabiegi o respektowanie praw Polaków mieszkających poza granicami kraju, nowelizacja ustawy o Karcie Polaka, przyjęcie ustaw o repatriacji i o opiece Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą - to wszystko daje nadzieję na dobrą zmianę. To tworzy również, być może pierwszy raz od wielu, wielu lat, szansę na to, że polityka polonijna przestanie być traktowana po macoszemu, a stanie się ważną częścią polskiej polityki zagranicznej. Dlatego jeszcze raz dziękuję panu ministrowi za przedstawienie tego ambitnego planu. Jako klub deklarujemy pełne wsparcie dla działań ministerstwa. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Sensem tej poprawki jest przywrócenie środków na opiekę nad Polonią i Polakami poza granicami kraju do Senatu.
Do 2012 r. od początku funkcjonowania Izby wyższej to właśnie Senat zajmował się opieką nad naszymi rodakami poza granicami kraju. Rzeczywiście były sprzeczne opinie na ten temat, jaka jest podstawa prawna dotycząca tych środków, natomiast jeżeli chodzi o porozumienie między rządem a Senatem, to zostało ono wypracowane w tym roku, w przeciwieństwie do roku 2012, bezbłędnie. Została przygotowana cała procedura przesunięcia tych środków i co do tego nie ma żadnej wątpliwości.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Ja przede wszystkim chciałbym podziękować za ten kompleksowy program wsparcia rodzin wielodzietnych. Sam posiadam czworo dzieci i mam wielu przyjaciół i znajomych, którzy mają rodziny wielodzietne
, i wiem, jak bardzo ten program jest oczekiwany. Tak że bardzo serdecznie za to dziękujemy.
Chciałbym zapytać, czy te świadczenia obejmą również posiadaczy kart stałego pobytu, w tym te osoby, które otrzymały karty stałego pobytu w Polsce na podstawie Karty Polaka, tudzież potwierdzenia polskiego pochodzenia.
Po drugie, chciałbym zapytać, czy ten program wpłynie pozytywnie na demografię, a jeżeli tak, to w jaki sposób, czy mamy jakieś szacunki.
A po trzecie, chciałbym zaapelować do moich koleżanek i kolegów posłów o odrobinę elementarnej przyzwoitości. To, że mówicie, że ten program dzieli Polaków
, to jest przede wszystkim groteskowe, ale jest to również nieprzyzwoite. Dlatego wielki apel: odrobina przyzwoitości. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym powiedzieć tylko, że ustawa, która jest procedowana z inicjatywy sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, wpisuje się w program Prawa i Sprawiedliwości. W tym programie mniejszość polska, Polacy poza granicami kraju zawsze stanowili bardzo ważną część. Przypomnę, że w latach 2005-2007 rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził szereg zmian, m.in. o 50% podniósł finansowanie środowisk polskich poza granicami kraju. Została przyjęta wtedy właśnie ustawa o Karcie Polaka, zostały przyjęte dwa inne projekty ustaw polonijnych, nowa ustawa o obywatelstwie, nowa ustawa o repatriacji. Niestety ze względu na skróconą kadencję nie zostały one wtedy uchwalone, natomiast w tej chwili wróciliśmy do projektów polonijnych. Pakiet ustaw polonijnych był zapowiadany przez Prawo i Sprawiedliwość w czasie kampanii i w tej chwili jest to realizowane. Między innymi na 100 dni rządu pani premier Beata Szydło przedstawiła projekt ustawy repatriacyjnej, który w naszym przekonaniu ostatecznie rozwiąże problem naszych rodaków na Wschodzie, którzy chcą się repatriować do Polski. Przypomnę, od 25 lat nie potrafimy sobie poradzić z repatriacją kilkunastu tysięcy osób z Kazachstanu i wschodniej Rosji. W tym czasie, właściwie w ciągu pierwszych 5 lat w latach 90. Niemcy repatriowały blisko milion swoich rodaków właśnie z Kazachstanu i Rosji do Republiki Federalnej Niemiec. Polska nie potrafiła sobie poradzić z tymi kilkunastoma tysiącami.
My ten projekt ustawy już przygotowaliśmy, prezentowała go pani premier Beata Szydło na 100 dni rządu. Proponowana nowelizacja wpisuje się w program Prawa i Sprawiedliwości i dlatego klub Prawa i Sprawiedliwości poprze proponowane zmiany. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Odnosząc się najpierw do wystąpienia pani poseł Fabisiak, do ostatniego wystąpienia, to zdaje się, że pan dyrektor Łasiński miał konkretny przepis, na który zwracał uwagę. Natomiast ja, jeszcze wracając do tego zapisu, chcę powiedzieć jedno: po prostu zapis, który pani zaproponowała, powoduje, że konsulowie powinni mieć uprawnienia w zakresie certyfikacji. Gdyby pani zaproponowała zapis, taki zapis pani stworzyła, który mówi, że osoby, które posiadają certyfikat, są zwolnione z tej rozmowy, to w ogóle nie byłoby problemu. Natomiast nie można zlecać osobom, które nie mają uprawnień do przeprowadzania certyfikacji, prowadzenia certyfikacji. To jest banalnie proste.
Przechodzę do pytań i wystąpień pań i panów posłów. Zaczynając znowu od pytań pani Fabisiak, po pierwsze, muszę sprostować: nie ma żadnej rezerwy celowej na ten rok, o czym pani poseł mówi. Jak sądzę, myli ją pani z rezerwą celową przeznaczoną na repatriację, tam jest umieszczone 30 mln zł. Być może takie wrażenie mogła pani poseł odnieść po dyskusjach, które odbywały się w czasie posiedzeń komisji, a potem podkomisji, gdzie rozważaliśmy odesłanie w tym roku do rezerwy celowej przeznaczonej na repatriację, ale ostatecznie taki zapis nie został wprowadzony. Rezerwa celowa na realizację ustawy o Karcie Polaka będzie utworzona dopiero od przyszłego roku. Nie ma żadnego takiego zapisu...
...w żadnej z wersji tego projektu, o którym rozmawiamy.
Po drugie, nie będę polemizował z obliczeniami, które tutaj pani poseł przedstawiała z mównicy, natomiast mogę powiedzieć tylko jedno - że z naszych wyliczeń, które są oparte na danych MSW... I tak są robione jeszcze z pewną nadwyżką, bo nawet dzisiaj w komisji przedstawiciel ministerstwa nam mówił, że to było 6 tys. wniosków...
...6900, no, 7 tys. wniosków, załóżmy, a my założyliśmy przy obecnym świadczeniu liczbę 10 tys. osób, które będą się ubiegały o to świadczenie w przyszłym roku. I jeżeli przyjmiemy rezerwę, którą szacowaliśmy po rozmowach z przedstawicielami rządu na 30 mln zł, to te 10 tys. osób zostanie obsłużonych.
Kolejna sprawa... Aha, już o certyfikacji mówiliśmy.
Odnosząc się do pytań pani poseł Elżbiety Borowskiej - procedura uzyskiwania Karty Polaka nie ulega zmianie. Dzięki tej nowelizacji nie wprowadzamy żadnych zmian, więc to jest jakby odpowiedź na pierwszą część pani pytania. A na drugą - oczywiście państwo polskie będzie finansowało nadal, tak jak do tej pory, środowiska polskie poza granicami kraju, w tym Polaków na Wschodzie, tych, którzy się nie zdecydują na przyjazd do Polski, i mamy nadzieję, że wielu takich zostanie, bo zależy nam na podtrzymaniu kultury polskiej i języka polskiego na Kresach I i II Rzeczypospolitej.
Pan poseł Zbigniew Gryglas odnosił się do tego, że niewiele osób otrzyma świadczenie, o którym mówiłem w poprzednim wystąpieniu i które jest zapisane w art. 1 projektu nowelizowanej ustawy. Panie pośle, powtórzę to samo, co w odniesieniu do wypowiedzi pani poseł Fabisiak. 10 tys. osób - uważam, że jak na początek to całkiem nieźle. Biorąc pod uwagę, że średnio rocznie jest 15-20 tys. wniosków, to trzeba by założyć, że połowa tych osób, które będą składały wnioski, albo nawet więcej niż połowa, będzie chciała przyjechać do Polski, by osiedlić się tutaj. Wydaje mi się to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę strukturę wieku osób, które ubiegają się o Kartę Polaka. Aczkolwiek oczywiście nie jest to niemożliwe, bo jeżeli będzie zwiększone zainteresowanie tym dokumentem i jakby znacząco wzrośnie liczba osób składających wnioski, to może się okazać, że rzeczywiście tych osób, które będą zdeterminowane, zdecydowane na osiedlenie się w Polsce, będzie więcej. Ale uważam, że na ten pierwszy rok przyjęcie założenia liczby 10 tys. osób i przyjęcie założenia stworzenia rezerwy budżetowej, która zapewni wypłatę świadczeń tej grupie, jest dobrym krokiem, choć oczywiście zawsze chciałoby się, żeby tych pieniędzy było więcej, to jest jasne.
O niezgodności danych z danymi MSZ pan minister już tutaj powiedział.
Odpowiadając na pytanie pana przewodniczącego Ziemniaka, żeby określić precyzyjnie środki, jakie będą przeznaczone - nie da się tego w ustawie określić...
...dlatego że, panie przewodniczący, każdego roku rezerwy celowe są tworzone od nowa. Odnosząc się np. do rezerwy na finansowanie ustawy o repatriacji - w zeszłym roku ta rezerwa celowa była na poziomie 14-15 mln zł, w tym roku jest na poziomie 30 mln zł, a w przyszłym roku pewnie będzie na jeszcze jakimś innym poziomie, zwłaszcza jeśli zostanie przyjęty projekt nowej ustawy o repatriacji. W związku z tym nie da się zapisać w ustawie tego, na jakim poziomie będzie przyjęta w przyszłorocznym budżecie rezerwa celowa.
I mamy ze strony rządu opinię, że ok. 30 mln zł to jest realna kwota, w której ta rezerwa celowa będzie utworzona. To jest pewna deklaracja. Ona będzie zweryfikowana w czasie tworzenia budżetu.
Pani Ewa Tomaszewska pytała jeszcze o ułatwienia przy ubieganiu się o Kartę Polaka, jeśli chodzi o osoby, które właśnie mieszkają czy w Kazachstanie, czy w Rosji. Pan minister w części odpowiedział na to pytanie, ale na pewno będziemy przekonywać ministerstwo do tego, żeby wyjazdy konsulów tam, gdzie te konsulaty mają siatkę taką rzadką jak w przypadku Kazachstanu czy Rosji, były częstsze, plus planujemy akcję informacyjną w konsulatach plus np. w centrach wizowych, których jest kilkadziesiąt na Ukrainie, na Białorusi. Takie informacje o nowych możliwościach tworzonych przez nowelizację ustawy o Karcie Polaka... Będziemy namawiali, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych to przeprowadzało.
Odnośnie do wypowiedzi pana posła Wójcikowskiego tutaj pan minister Dziedziczak słusznie powiedział, że w klubie Kukiz są jakby bardzo sprzeczne oczekiwania - z jednej strony chodzi o uszczelnienie, powiedzmy, przyznawania Karty Polaka i zawężenie grupy, która może się o nią ubiegać, z drugiej strony jest postulat, jak rozumiem słowa pana posła Wójcikowskiego, takiego szerokiego jej nadawania. Ja osobiście jestem oczywiście za tym szerokim podejściem, choć są pewne granice. To znaczy pamiętajmy, że jest to jednak dokument potwierdzający przynależność do narodu polskiego, tutaj musi być przede wszystkim ta deklaracja. Natomiast zgadzam się, że też jeśli mówimy o problemach demograficznych, to powinniśmy patrzeć raczej na Wschód, a nie na inne kontynenty.
Pani Iwona Michałek pytała o przepisy, które zostały uchylone w omawianym obecnie projekcie nowelizacji. To znaczy te przepisy były zaczerpnięte czy wzorowane na przepisach z ustawy o repatriacji. W tej chwili zastąpiliśmy je tym jednym świadczeniem przez 9 miesięcy średnio na poziomie 600 zł.
Pani poseł Małgorzata Pępek - odpowiedź jest podobna.
Mówimy w tej chwili o zupełnie innych przywilejach. Jest jedno oświadczenie, którym zastępujemy te wszystkie będące w pierwotnym projekcie.
Jeśli chodzi o kolejne wystąpienie, wystąpienie pani poseł Fabisiak, uwagi i pytanie dotyczące vacatio legis, zostało ono rzeczywiście odsunięte w czasie. Dlaczego? Między innymi dlatego, że infrastruktura informatyczna jest niegotowa. W tej chwili kończy się przetarg. Przypomnę, że tą ustawą przenosimy zarządzanie bazą danych, bo zgadzam się z panem posłem Gryglasem, że baza danych dotyczących osób posiadających Karty Polaka pozostawia bardzo wiele do życzenia, mówiąc eufemistycznie. Teraz tą nowelizacją przenosimy zarówno bazę danych, jak i jej obsługę z KPRM-u do MSZ-u. W tej chwili jest tak, że akurat kończy się czy właśnie się skończył przetarg na zmiany w tym systemie, które miały być dokonywane w KPRM-ie. Trzeba to wykonać, a potem ten system przenieść, mówiąc obrazowo, do MZS-u i tam go jeszcze przetworzyć, żeby współpracował z innymi systemami, którymi operuje MSZ, m.in. z systemem Konsul-Wiza. Informatycy stwierdzili, że przyjęcie krótszego terminu byłoby ryzykowne. To samo z podłączeniem urzędów wojewódzkich. Urzędy wojewódzkie, mówiąc obrazowo, muszą widzieć ten system, w którym funkcjonują konsulaty, prawda? Żeby np. nie było powielania się wniosków, że jest jeden wniosek złożony w konsulacie w Łucku, a potem jest złożony w urzędzie wojewódzkim w Białymstoku. Zatem dostosowanie infrastruktury informatycznej jest po prostu faktem. Natomiast jeśli chodzi o kwestie związane z finansowaniem, to m.in. jest to związane z tym, co już powiedziałem. Nie ma w tym roku tej rezerwy celowej. Ona ma być utworzona od 1 stycznia 2017 r.
Jeśli chodzi o wypowiedź pana posła Pięty, pan minister zresztą na to odpowiadał, to przypomnę, że w pierwszym projekcie ustawy o Karcie Polaka z 2006 r. ustawa przewidywała przyznawanie tego dokumentu Polakom na całym świecie, i to jest rzeczywiście projekt, do którego warto wrócić, zwłaszcza jeśli myślimy o realizacji art. 52 konstytucji, który mówi, że w kraju ma się prawo osiedlić każdy, kto ma potwierdzone polskie pochodzenie. To jest artykuł niezrealizowany żadną ustawą. Jeżeli byśmy chcieli w przyszłości nowelizować w tym kierunku ustawę o Karcie Polaka, wtedy siłą rzeczy ona musiałaby objąć swoim działaniem naszych rodaków na całym świecie, więc mogę tylko powiedzieć - tak jak pan minister - że to jest ciekawa koncepcja i jako parlamentarzyści powinniśmy na tym się skupić.
Pani poseł Joanna Borowiak pytała, czy będzie więcej osób zainteresowanych. Na pewno tak. Po nowelizacji, kiedy te przywileje, możliwości osiedlania się wzrosną - pan minister o tym mówił - na pewno będą prowadzone różne działania, żeby sprostać temu zadaniu, m.in. - jak zrozumiałem z wypowiedzi pana ministra - będzie zwiększona liczba etatów w niektórych placówkach konsulów, którzy się zajmują Kartą Polaka.
Jeśli chodzi o wydatki, to każdego roku jest rezerwa celowa ustalana indywidualnie, więc znowu do tego się odnoszę.
Pan poseł Murdzek pytał, czy przy Karcie Polaka będą wykorzystane samorządy. Przyznam, że do tej pory się nad tym nie zastanawialiśmy. Na pewno przy znowelizowanej ustawie o repatriacji - tak. Ale czy przy ustawie o Karcie Polaka? Można by się zastanowić, w jaki sposób to zrobić. Uczciwie mówię: do tej pory o tym nie myśleliśmy.
Pani poseł Lidia Gądek pytała, czy będą jakieś procedury wspomagające dla małoletnich, czy będą środki większe niż dla dorosłych. Odpowiadając na drugą część tego pytania: nie, środki dla wszystkich, którzy chcą się osiedlić w Polsce, są takie same. W przypadku małoletnich, którzy nie mają rodziców - myślę, że to będą przypadki absolutnie wyjątkowe, ponieważ takie dzieci pozostają pod opieką, albo są w domu dziecka, albo mają jakiegoś opiekuna prawnego, więc wątpię, żeby mogły przyjeżdżać do Polski i się tu osiedlać. Ale czy będą procedury wspomagające? Szczerze mówiąc, wątpię, żeby się to dało zrobić, dlatego że mniejszość polska poza Wileńszczyzną i Grodzieńszczyzną jest tak rozsiana, na tak dużych terenach, że trudno sobie wyobrazić technicznie, jak to miałoby wyglądać, jak mielibyśmy docierać do tych dzieci polskiego pochodzenia, które są np. w domach dziecka. Ale to jest oczywiście temat do przedyskutowania, natomiast na tym etapie o tym w ogóle nie rozmawialiśmy. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! To jest oczywiście cenna i szlachetna inicjatywa. Natomiast w trakcie prac naszej komisji, łącznie z wczorajszym spotkaniem, okazało się, że proponujący te zapisy nie jest w stanie przedstawić wiarygodnych danych i konsekwencji finansowych dla budżetu. Dlatego nie mogliśmy przyjąć i pozytywnie zaakceptować tej poprawki. Natomiast wiem, że ten temat analizowany jest przez marszałka Senatu pana Karczewskiego i przez Senat, do którego, mam nadzieję, projekt ustawy wkrótce trafi.
I mam nadzieję, że wtedy ten ważny problem zostanie załatwiony. Natomiast na tym etapie nie mogliśmy poprzeć tej poprawki. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Kiedy w 2006 r. rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego pracował nad tą ustawą, przewidzieliśmy szczególny tryb otrzymania dokumentu Karta Polaka. Ze względu na dramatyczną historię w dwudziestoleciu międzywojennym naszych rodaków w Związku Sowieckim, na prześladowania, których doznawali przez kilkadziesiąt lat, poczynając od deportacji w 1936 r., poprzez tzw. operację polską, kiedy w 1937 r. 111 tys. ludzi zostało rozstrzelanych tylko dlatego, że byli Polakami, kilkadziesiąt tysięcy zesłano do łagru - te traumatyczne wydarzenia zostawiły ślad w niektórych polskich rodzinach do dzisiaj. Część naszych rodaków niszczyła wszystkie dokumenty, które potwierdzały ich polskość, bo się bali, że zostaną zabici tylko za to, że są Polakami. I dlatego wprowadziliśmy możliwość otrzymania zaświadczenia przez wybrane, wskazane przez premiera Rzeczypospolitej Polskiej organizacje polonijne. Chodzi o zaświadczenia, dzięki którym takie osoby mogą otrzymać Kartę Polaka. Tylko 5% osób otrzymuje Kartę Polaka dzięki takim zaświadczeniom. Nie możemy zamykać tym ludziom drogi do Polski. Nie możemy tym ludziom zamykać drogi do Karty Polaka.
Wprowadzona poprawka została negatywnie zaopiniowana, ponieważ uniemożliwiłaby tym osobom ubieganie się o Kartę Polaka i zbiurokratyzowałaby system, a nie spowodowałaby żadnej poprawy sytuacji. Dziękuję bardzo.
Pani poseł, rezerwa celowa każdego roku jest ustalana indywidualnie, oddzielnie i rząd, planując budżet na rok 2017, na pewno przewidzi taką rezerwę celową. Te obliczenia, które robiliśmy wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, wskazywały, że aby zabezpieczyć wsparcie dla ok. 10 tys. osób, które mogą w przyszłym roku w tym trybie osiedlić się w Polsce, potrzebne byłoby ok. 30 mln zł.
Natomiast jednym zdaniem muszę odnieść się do wypowiedzi pana posła Winnickiego i wszystkich osób, które chcą organizować życie naszym rodakom na kresach. Ja to podkreślałem, po raz pierwszy traktujemy ich podmiotowo. Nie mówimy, że musicie być tam, tylko mówimy, że jeśli chcecie być tam, to wam pomożemy na miejscu, ale jeśli chcecie przyjechać, to wam również to umożliwimy, dlatego że macie prawo jako Polacy przyjechać do ojczyzny. A tym, którzy chcą, żeby polskość była broniona na byłych kresach, polecam wyjazd na rok na prowincję ukraińską, pracę za 500 zł miesięcznie, wychowanie za to swoich dzieci, utrzymanie rodziny, i wtedy takie osoby będą miały prawo pouczać naszych rodaków na Wschodzie, co trzeba robić i gdzie trzeba mieszkać. Dziękuję bardzo.
