Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako przedstawiciel Polski centralnej chciałbym poprosić o niedzielenie Polaków tym razem według kryterium geograficznego i ująć się za mieszkańcami Polski północnej, zachodniej oraz południowej. Tyle z geografii.
Idąc państwa tokiem rozumowania i państwa argumentacją co do konieczności przeniesienia trybunału poza Warszawę, mówicie państwo głównie o oszczędności. I być może to jest pomysł, który pozwoli wam spiąć budżet, bo jeżeli pomyślimy, jakie oszczędności przyniesie przeniesienie Trybunału Konstytucyjnego poza Warszawę, to może powinniśmy przenieść również Sejm i rząd i będziemy mieli Sejm np. w Kłodzku, Trybunał Konstytucyjny w Suwałkach, a rząd w Świnoujściu.
Natomiast jeśli chodzi o ten bubel prawny, jaki państwo nam proponujecie, pytania bardzo konkretne brzmią: Kto decyduje o siedzibie Trybunału Konstytucyjnego? Według jakiej procedury ta decyzja ma zapadać i jakie kryteria mają być brane pod uwagę? Tego w waszym projekcie nie ma. Dziękuję za uwagę.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zaiste wielki jest wkład, panie pośle wnioskodawco, w myśl prawniczą i proceduralną. Wczoraj stworzył pan historyczną, jedyną w swoim rodzaju, nową formułę głosowania, mianowicie głosowanie do skutku. Dodałbym do tego jeszcze jedną formułę, która panu i państwu przyświeca: gramy tylko w to, w co wygrywamy. Dlaczego tych 15 sędziów i sędzin jest tak niebezpiecznych? Dlaczego chcecie tą ustawą przerobić trybunał na atrapę, która nic nie znaczy?
Kiedy w Austrii przygotowywano Anschluss, pierwszą instytucją, jaką rozwalono, był trybunał konstytucyjny. Kiedy w Norwegii Quisling
przejął władzę, pierwszą instytucją, jaką zniszczył, był trybunał konstytucyjny. Powiem państwu, dlaczego trybunał jest wam tak niewygodny: bo broni wolności obywateli.
I oświadczam państwu, że Nowoczesna
będzie tej wolności bronić w każdy możliwy sposób. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Panie i Panowie Posłowie! Chciałbym państwu o tak późnej porze zrobić chociaż małą przyjemność i powiedzieć jedno złe słowo o obecnym Trybunale Konstytucyjnym. Główną wadą procedowania obecnego trybunału jest przewlekłość postępowania. Na orzeczenie czeka się często 19 miesięcy, taka jest średnia, i to w składzie 3-, 5- i 9-osobowym w możliwości orzekania.
Państwo świadomie podnosząc te progi do 3, 7 i 13, gwarantujecie to, że orzekanie będzie co najmniej dwa razy dłuższe. Dołączacie do tego jeszcze wymóg 2/3.
I teraz moje pytanie jest następujące: Czy państwo z nieświadomości i niewiedzy, czy w pełni świadomie łamiecie art. 45 konstytucji, czyli prawo każdego do sądu bez zbędnej zwłoki? Jeżeli tak, to chciałbym jeszcze państwu powiedzieć, że wzrośnie znacząco liczba spraw kierowanych
do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i obywatela, co trzeba przewidzieć w budżecie, ponieważ na pewno wszystkie te sprawy przegracie. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na podstawie art. 184 ust. 3 pkt 1 składam wniosek formalny o zamknięcie posiedzenia po głosowaniach.
Wielomiesięczne konsultacje projektu przychylnych wam związków twórczych, takich jak SDP, wytężona praca czterech specjalistów od mediów z Prawa i Sprawiedliwości owocuje, trzeba przyznać, prostym i mało finezyjnym projektem skoku na stołki. Co się dzieje w telewizji o godz. 23, że musimy procedować ustawę o mediach publicznych? Pali się.
Dziennikarze wynoszą kamery, mikrofony, komputery. A może TVP Info szykuje zamach na niezależność rządu? Czy po prostu nie możecie znieść merytorycznej krytyki?
Rozumiem, że chcecie państwo, abyśmy 1 stycznia obudzili się w wymarzonym świecie PiS.
To jest świat przerażający.
Sejm większością głosów uchwali, wierne służby podsłuchają, oddany prokurator oskarży, dyspozycyjny sędzia skaże, a wasza telewizja publiczna to pokaże.
Cóż za idealny model państwa prawego i sprawiedliwego. Wnoszę o zamknięcie posiedzenia po głosowaniach. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Panie i Panowie Posłowie! Na początek trochę historii. Kiedy w 1972 r. redaktor naczelny ˝Trybuny Robotniczej˝ Maciej Szczepański został prezesem telewizji, działał zgodnie z uchwałą KC PZPR, cytuję: Telewizja musi stać się medium umacniającym zaufanie społeczeństwa do partii i władzy ludowej. Widzę błogi uśmiech na twarzy pana prokuratora Piotrowicza. Odbyła się również wielka czystka, 450 osób zostało wyrzuconych na bruk.
Państwo przejmujecie media publiczne, przyznajmy szczerze, w nie najlepszej kondycji. Nowoczesna będzie państwa wspierać, jeżeli państwo będziecie pracować nad polską wersją BBC, niemieckiego ZDF czy norweskiego NRK. Obawiam się jednak, że zafundujecie nam państwo skrzyżowanie TV Trwam z Telewizją Republika i Russia Today.
Cytat: Jeśli media publiczne wyobrażają sobie, że będą zajmować Polaków w najbliższych miesiącach krytyką naszych zmian, to trzeba to przerwać. Kto jest autorem tych słów? Bynajmniej nie Władysław Gomułka, ale szef państwa klubu Ryszard Terlecki. Mam wrażenie, że niestety państwo z mediów publicznych zrobicie telewizję zakładową PiS, a z publicznego radia zrobicie
zakładowy radiowęzeł.
I na koniec jedna uwaga do posłanek i posłów Platformy Obywatelskiej. Szczególnie w kwestii mediów publicznych proszę państwa o to, abyście z pewną dozą skromności i poczucia winy pochylili swoje głowy, ponieważ właśnie na tym przykładzie...
Czas minął, panie pośle.
...widać doskonale, że media publiczne w obecnym kształcie to przykład waszego wieloletniego zaniechania, lenistwa, braku charakteru, braku inicjatywy i odwagi politycznej.
Zostawiliście media publiczne PiS-owi jako łup. I to jest bardzo smutne. Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Pani Poseł! Mówię do pani poseł Lichockiej. Mógłbym się pani zrewanżować opisem działań w radio pana Targalskiego i pana Czabańskiego, wymienić długą listę nazwisk...
...opisać formę, w jakiej oni zwalniali ludzi
, ale nie będę tego robił. Chciałbym bowiem przedstawić głos pozytywny.
Wolne media są absolutną podstawą wolnego społeczeństwa. Media publiczne utrzymywane z podatków i danin publicznych muszą realizować podstawowy interes publiczny, jakim jest stworzenie przestrzeni dla debaty publicznej, wspieranie kultury narodowej i edukacji obywatelskiej. Media publiczne są własnością społeczeństwa, a nie polityków. Informacja i publicystyka muszą być wyraźnie rozdzielone.
Kultura narodowa powinna być promowana przez media publiczne.
Media publiczne, politycy, menedżerowie mediów publicznych czy twórcy kultury powinni odnosić się z szacunkiem do każdego z obywateli, bez względu na jego poglądy polityczne, wyznanie, orientację seksualną
czy kolor skóry. To są wyjątki z dekalogu mediów publicznych, który stworzyła Nowoczesna po konsultacjach społecznych. Chcielibyśmy z państwem pracować w oparciu o te standardy. Ja chciałbym symbolicznie wręczyć te 10 punktów pani posłance z nadzieją, że tam...
Panie pośle Kaleta, chciałbym panu zacytować i zadedykować fragment skeczu kabaretu Dudek.
Chamstwo będziemy zwalczać godnościom i kulturom osobistom. To na tyle.
Do pani posłanki sprawozdawczyni: z przerażeniem stwierdzam, że nie rozumie pani w ogóle mediów ani telewizji.
Mówi pani bardzo źle o gwiazdach. Przecież telewizja opiera się właśnie na gwiazdach, kino opiera się na gwiazdach, muzyka opiera się na gwiazdach. Pan prezes Jarosław Kaczyński jest niezaprzeczalną gwiazdą polskiej polityki od lat.
Dlatego państwo tutaj siedzicie, doceniajcie więc państwo gwiazdy.
Macie państwo ogromną szansę na to, żeby zrobić dobre media publiczne. Będziemy państwu patrzeć na ręce, czy tak będziecie robić. Jest to, naszym zdaniem, ostatnia próba, która może telewizję
publiczną uratować.
Panie pośle, dziękuję bardzo, tym bardziej że to nie jest pytanie.
Wy ją w zasadzie musicie stworzyć.
Proszę opuścić mównicę.
Chciałbym nadmienić, że pani posłanka Witek mówiła przez 1 minutę 40 sekund.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie ministrze, myślę, że pan wie, iż w krajach ukształtowanych, z wieloletnią demokracją, zachodnioeuropejskich prokuratura jest niezależna od władzy wykonawczej i ustawodawczej i nie podlega ministrowi sprawiedliwości, mając gwarancję daleko posuniętej niezależności od pozostałych organów władzy. By służyć panu przykładami pełnej niezależności prokuratury, można wymienić Finlandię, Irlandię, Norwegię, Portugalię. W innym trochę systemie, gdzie nie traci ona nic ze swojej niezależności, ale jest częścią władzy sądowniczej, możemy odwołać się do przykładu Włoch, Belgii i Szwajcarii.
Model, do którego pan wraca, który w Polsce przerabialiśmy, nie był modelem udanym. Nie można również powiedzieć, że ostatnie lata funkcjonowania prokuratury były modelem idealnym, natomiast propozycja, z którą się zapoznaliśmy, jest niestety najgorszym przykładem i w zasadzie można by ją nazwać swego rodzaju ośmiornicą, której macki mają sięgać od sądów poprzez prokuraturę
aż do służb specjalnych. Czy zdaje pan sobie sprawę, że takie rozwiązanie nie jest dobre dla samej prokuratury? Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Będę starał się mówić merytorycznie, aczkolwiek - podobnie jak ministra Trzaskowskiego - kusi mnie, aby odnieść się do kilku wypowiedzi przedmówców.
Prezydencja luksemburska dla naszego kraju była dosyć specyficzna, dlatego że mieliśmy dwa rządy, które w niej funkcjonowały, a na to, o czym nie należy zapominać, nałożyła się również kampania wyborcza - kampania wyborcza, w której wykorzystano kryzys w Unii, jaki wywołała fala migracji. Ale pamiętajmy, że ta migracja nie jest kwestią kilku ostatnich miesięcy. Ten gwałtowny napływ migrantów nie rozpoczął się następnego dnia po wypowiedzi pani Merkel - ta migracja trwała i setki tysięcy ludzi napływały do Unii Europejskiej.
Myślę, że podstawowy problem, jaki miał poprzedni rząd w ramach tej prezydencji i jaki ma obecny rząd, to przede wszystkim kwestia komunikacji. Niewątpliwie należy się zgodzić z ministrem Trzaskowskim, że wynegocjowane przez rząd zabezpieczenia dla Polski dotyczące napływu migrantów... Pan poseł Chruszcz odnosił się tutaj do migrantów, a ja chciałbym zapytać... Na razie w Polsce nie ma ani jednego migranta. Dlatego nie mówmy o migrantach, ponieważ mechanizm, jaki w tej chwili funkcjonuje, skutecznie zabezpiecza nas przed przyjęciem migrantów, których nie chcemy. Czy widział pan jakiegoś migranta, który jest w Polsce w ramach tej relokacji? Bo ja nie. To jest pierwsza uwaga.
Kampania wyborcza tak naprawdę została wykorzystana do wywołania wielu upiorów - upiorów ksenofobii, w dużym stopniu, upiorów rasizmu - i niestety te upiory cały czas funkcjonują. Nie chciałbym, żeby one świadczyły o Polsce w ramach Unii Europejskiej. Pan, panie ministrze, powoływał się na zasadę niedyskryminacji. Jesteśmy narodem migrantów. Mamy ogromną rzeszę migrantów: w Holandii, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, w Norwegii. Wszędzie w tych krajach domagamy się tego, aby być na równych prawach z ich mieszkańcami. Mówimy bardzo jasno i wprost o zasadzie niedyskryminacji. Niestety, w drugą stronę, kiedy patrzymy na tych, którzy mogą się u nas pojawić, ta zasada niedyskryminacji, myślę, jest stosowana przez nas bardzo słabo.
Wracam do problemu. Problemem jest komunikacja. Dlaczego? Dlatego że chaos informacyjny, jaki widzieliśmy u poprzedniego rządu w kwestiach migracji, jest w tej chwili kontynuowany. Pan minister - jeszcze jako kandydat na ministra - zaczął od wypowiedzi, że Polska wycofa się z tych kwot. Była to dosyć nieszczęśliwa wypowiedź, ale wtedy jeszcze nie był pan funkcjonariuszem rządowym. Myślę, że tutaj tak naprawdę dobra komunikacja i szeroki zakres przekazywanych do społeczeństwa informacji o tym, jak wygląda ten problem, są szalenie istotne.
Jeśli mowa o prezydencji luksemburskiej w innym wymiarze, o którym żaden z przedmówców nie mówił, zwróciłbym państwa uwagę na kwestie budżetowe. Należy zdecydowanie pochwalić wynegocjowany budżet na rok 2016. On zawiera wiele istotnych dla Polski rozwiązań, natomiast pytanie, jakie sobie postawimy... To, przed czym stoimy na koniec tej prezydencji, to niewątpliwie osłabienie pozycji Polski w Unii, to zmiana kierunku ze zdecydowanie proeuropejskiego na jednak eurosceptyczny. Pytanie, czy to jest zamiar pana urzędu i rządu, w którym pan działa, czy to jest tylko - znowu - zły przekaz.
Na posiedzeniu komisji Unii i spraw zagranicznych, w którym uczestniczyliśmy wspólnie - było to łączone posiedzenie - poseł Cymański, zwracając się do pana, powiedział: Całe szczęście, że to pan, a nie kto inny, jest naszym przedstawicielem w Unii. Ponieważ było to krótko po wypowiedziach o wegetarianach i cyklistach, ten ˝kto inny˝ gdzieś tam w tle stoi. Ja się bardzo cieszę, że to pan nas reprezentuje w Unii Europejskiej, i we wszystkich istotnych kwestiach, w których dojdziemy do porozumienia, będzie pan miał nasze poparcie.
Co więcej? Mówił pan o Europie dwóch prędkości. Pytanie, czy końcówka tej prezydencji i początek nowej, holenderskiej, wyzwania, przed jakimi stoimy... A są to ogromne wyzwania. Widzimy, jak poszczególne kraje Unii Europejskiej starają się sobie poradzić z problemem migracji, jak niewątpliwie globalny jest to problem. Rozwiązanie w Syrii, Turcji, Grecji pokrywa się z polityką wielkich mocarstw, o czym również nikt nie mówi. Czyli mamy politykę Unii na linii Unia Europejska - Stany Zjednoczone, co również należałoby podkreślić. Tutaj należałoby rozmawiać także z tymi partnerami. Jest polityka na linii Unia Europejska - Rosja, która również stała się silnym partnerem, jeżeli mówimy o globalnym rozwiązaniu problemu uchodźców syryjskich. Unia sobie nie radzi. Ja bym tutaj nie obciążał winą prezydencji luksemburskiej, ponieważ to, co się stało - gdyby to Polska miała w tym okresie prezydencję - byłoby wielkim wyzwaniem również dla Polski. Dlatego z tą krytyką byłbym bardzo ostrożny. Jest to wyzwanie, które tak naprawdę łączy rządy wszystkich krajów unijnych i łączy wszystkich obywateli unijnych. Musimy sobie zadać pytanie, jak się do tego odnieść. Naprawdę jest to bardzo ważny moment dla Europy i jest to bardzo ważny moment dla świata. Dlatego tak istotne jest, aby zachować umiar, aby zachować dobre relacje z naszymi najbliższymi partnerami. Nie da się ukryć, że naszym najbliższym partnerem w rozwiązywaniu problemów są Niemcy i tworzenie świadomie drugiego frontu czy drugiej prędkości złożonej z Węgier, Polski i ewentualnie Wielkiej Brytanii, która może na skutek referendum w ogóle wyłączyć się z Unii, z pewnych działań, z pewnych obszarów, nie jest po prostu dla Polski korzystne.
Rozmawiajmy, bądźmy otwarci, dyskutujmy na temat tych problemów. Do sprawozdania pana ministra z tymi uwagami co do kwestii merytorycznych absolutnie tutaj nie mamy uwag i będziemy je popierać. Namawiam do większego otwarcia się na rozmowy, na dyskusje. Nowoczesna, tak jak już powiedziałem, poprze to i będzie głosować za. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Czasy mamy takie, że o sile państwa w świecie nie decydują historia, zasługi, deklaracje czy pomniki, ale silna gospodarka. Potrzeba nam zatem silnej dyplomacji ekonomicznej. W gestii pana ministra spraw zagranicznych oraz ministra gospodarki i rozwoju leży zarządzanie wydziałami promocji handlu i inwestycji w ramach ambasad i konsulatów na całym świecie. W związku z tym mam pytania.
Po pierwsze, czy przewiduje pan zmiany organizacyjne w funkcjonowaniu WPHI? Pytam, ponieważ obecny system paraliżuje ich działalność. Podległość pod ambasadora ze strony MSZ i pod ministra gospodarki powoduje, że nie ma tam jasnych kryteriów, jest to działanie nieefektywne.
Czy zreformowane WPHI zostaną dofinansowane? Ich budżety w tej chwili są zdecydowanie niewystarczające. Czy WPHI będą również wzmocnione kadrowo przez kompetentnych pracowników, takich, którzy przynajmniej władają językiem kraju, w którym pracują? W tej chwili nie jest to regułą.
Po czwarte, czy jest pan gotowy, panie ministrze, na wyzwanie
polegające na tym, aby nasi ambasadorowie odpowiadali za realizację mierzalnych zadań gospodarczo-ekonomicznych w związku z rozwojem polskiego eksportu na danym rynku? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Pani Minister! Mam pytanie, które jest owocem moich spotkań z przedstawicielami samorządów. Otóż przedstawiciele samorządów uważają, że koszty, jakie państwo założyliście na obsługę tego świadczenia właśnie w ramach samorządu, są zbyt niskie.
Są niższe niż przy przyznawaniu świadczeń socjalnych.
Zadania natomiast są bardzo liczne. Art. 9 ustawy, którą państwo wprowadzacie, mówi o niewłaściwym wydatkowaniu tych świadczeń. Ja mam pytanie, czy państwo będziecie tworzyć jakąś listę wydatków, które są bądź będą przez państwa uznawane za niewłaściwe w przypadku ewentualnej kontroli, ponieważ pkt 5 przewiduje możliwość takiej kontroli.
Pytanie kolejne: Jakie państwo przewidujecie sankcje, jeżeli stwierdzicie, że wydatkowanie tych 500 zł było niesłuszne? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Pośle Jaskóła! Zareagował pan bardzo emocjonalnie na osobistą uwagę i w pełni się z panem zgadzam, natomiast chwilę później wygłosił pan jeszcze bardziej osobistą uwagę wobec pana Ryszarda Petru, która była niezgodna z prawdą. Chciałem powiedzieć, że pan Ryszard Petru nigdy nie formułował pozytywnych opinii o osobach, które nie płacą alimentów, wręcz przeciwnie, wielokrotnie mówił, że jest to działanie naganne. A rozumiem, że pana uwaga na temat pana Ryszarda Petru i jego stosunku do alimentów miała charakter głęboko merytoryczny i dotyczyła debaty o Trybunale Konstytucyjnym. Gratuluję zrozumienia pojęcia ˝merytoryczne˝.
A teraz, panie pośle sprawozdawco, ponieważ czasu mam mało, jestem zszokowany, że przedstawiacie program, który jest tak głęboko rozbieżny z waszym programem.
On jest jakby zaprzeczeniem tego, z czym szliście do wyborów. Z wielu debat z posłami Kukiza dowiedziałem się - i czytając program na waszych stronach internetowych - że chcieliście odebrać państwo partiom politycznym i przywrócić je obywatelom. Natomiast ta propozycja to jest umacnianie tego, co Paweł Kukiz nazywa partiokracją. Dlaczego? Wybór przez większość 2/3 posłów tak naprawdę jest to zaproszenie do dealów politycznych, układania się. Ale kogo? Obywateli? Nie, tego najgorszego zła, czyli przedstawicieli partii politycznych.
Dlaczego nie skorzystaliście z okazji i nie zaproponowaliście, aby na przykład sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybierali obywatele w drodze wyborów powszechnych? To jest wasz program. Dlaczego nie mają wybierać w drodze referendum?
Proszę bardzo. Gdzie jest wasz program?
Ja średnio wierzę w waszą szczerość. Pamiętam, kiedy ten program powstawał, byliście wtedy akurat - bo to tak wypadło - w koalicji, walczyliście o zachowanie na stanowisku szefa CBA pana Pawła Wojtunika, liczyliście na oddanie wam w zarząd Programu 2 Telewizji Polskiej i się nie udało.
Natomiast jeśli chodzi o stałość i zasady państwa prawa, powołujecie się bardzo często na Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. Tutaj też oddajecie pewne zasady, pewne rzeczy do decyzji Sądowi Najwyższemu. Czy wiecie państwo...
...kiedy została ostatnio zmieniona liczba sędziów Sądu Najwyższego? Przypomnę, że wynosi ona dziewięć. Wiecie państwo, kiedy Amerykanie zmienili ostatni raz tę liczbę? Wiecie panowie? Nie wiecie?
W 1869 r.
A wiecie państwo, kiedy była ostatnia próba zmiany - próba, podkreślam, nieudana?
W 1937 r.
Przypomnę, że sędziowie Sądu Najwyższego w Stanach są mianowani dożywotnio i mogą zrezygnować sami według własnej woli.
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Są nieodwoływalni.
Bardzo dziękuję.
I to jest stabilne państwo prawa.
Teraz głos ma pan poseł Krzysztof Paszyk...
Wasza propozycja jest zaprzeczeniem. Dlatego zgłaszamy wniosek o...
Panie pośle Mosiński, określenie przez pana i przez innych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Petru jako pupila bankowców w sytuacji, gdy wicepremierem waszego rządu jest cr?me de la cr?me polskiej bankowości, czyli były prezes jednego z największych zagranicznych banków w Polsce...
...zarabiający dziennie pieniądze, o których nie tylko przeciętny pracownik banku, ale i związkowiec, nawet w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, może pomarzyć, jest już bez sensu. Proponowałbym, żebyście sobie państwo odpuścili tego typu dywagacje.
Po drugie, panie pośle, o prawdziwej roli związków zawodowych, tak jak wy je widzicie, za chwilę przypomną wam górnicy, ci górnicy, którzy teraz mówią w telewizji: Jak to, przecież roznosiliśmy im ulotki, a teraz zamkną naszą kopalnię? Tak, będziecie musieli zamknąć te kopalnie, i my o tym mówiliśmy już w kampanii wyborczej, niestety.
Pytanie do pana posła Meysztowicza. Przejrzałem sobie skargi do Państwowej Inspekcji Pracy.
Przeczytałem, że 37% skarg wpływa od pracowników, 24% - od byłych pracowników...
...a 19% to skargi anonimowe. Są to skargi na naruszenie praw pracowniczych.
Proszę zmierzać do zadania pytania.
Jaki procent wpływa od związków zawodowych?
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pozwolę sobie nie skomentować ostatniej wypowiedzi posła Jaskóły, ponieważ jest to wypowiedź...
...haniebna, poniżej wszelkiego poziomu, jaki powinien obowiązywać posłów w tej Izbie.
Sytuacja, jaką mamy w tej chwili, jeśli chodzi o państwa uchwałę, jest inna niż w momencie, kiedy państwo tę uchwałę pisaliście. Szczyt Unia Europejska - Turcja pokazał, że w tej chwili sytuacja nabrała dynamizmu. Kolejny szczyt, kolejne spotkanie, na które czekamy, myślę, że rozwiąże bardzo konkretnie wiele problemów.
Natomiast musimy jedno powiedzieć. Zdecydowanie popieramy wielokrotnie deklarowane przez panią premier Beatę Szydło na forum międzynarodowym stanowisko, że rząd PiS będzie honorował ustalenia przyjęte w Radzie Europejskiej 22 września 2015 r. Przypominamy, że podstawowa zasada ciągłości zobowiązań jest fundamentem prawa międzynarodowego. Nie istnieje możliwość selektywnego wybierania przez zmieniający się rząd prawa, do którego będzie się stosował bądź nie.
Należy też podkreślić, powtórzę słowa moich przedmówców, że zobowiązania te nie oznaczają nieograniczonego i niekontrolowanego napływu uchodźców do Polski, a ustalone mechanizmy właśnie gwarantują bezpieczeństwo naszemu krajowi i jego obywatelom.
Powoływanie się natomiast w państwa wniosku w akapicie pierwszym na złamanie ustaleń i działanie wbrew interesom Grupy Wyszehradzkiej jest dziwne i całkowicie niezrozumiałe. Właśnie aktywny udział Polski w negocjacjach zagwarantował nam realny wpływ na końcowy efekt, czego pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej świadomie się pozbawiły. Więcej, działania niektórych członków Grupy Wyszehradzkiej, szczególnie Węgier, w świetle ostatniego szczytu Unia Europejska - Turcja pokazują, że mają one de facto charakter głęboko antyunijny i antyeuropejski. Proponowane rozwiązania, które stawiają na tworzenie podziałów w Unii, stawianie płotów, murów, brak solidarności wewnątrz Unii, są drogą donikąd.
Należy też przypomnieć, że Grupa Wyszehradzka 15 lutego 2016 r., o czym mówił minister Szymański, zadeklarowała: Grupie Wyszehradzkiej zależy też na tym, by rozwiązania dotyczące ochrony granic zewnętrznych Unii miały charakter europejski, a nie indywidualny czy regionalny - tutaj w pełni można się zgodzić z Grupą Wyszehradzką.
Jak pokazały negocjacje Turcja - Unia Europejska, rozwiązanie tego kryzysu musi mieć charakter międzynarodowy oraz wewnątrzunijny. Tylko silna i aktywna obecność Polski w czasie tych negocjacji jest gwarancją realnego wpływu na przyjmowane ustalenia.
Co do stałego mechanizmu alokacji, powiedzmy jeszcze raz. Zadziwia uparte i ciągłe powracanie do twierdzenia, że ten mechanizm istnieje. Ten mechanizm nie istnieje.
Tutaj jedna krótka uwaga. Trochę dziwne wydaje się podkreślanie sukcesu, jaki rzekomo odniósł rząd pani premier Beaty Szydło na ostatnim szczycie Unia Europejska - Turcja, i rzekomo wniesionej poprawki o braku tego stałego mechanizmu. Tego stałego mechanizmu nie było i ta poprawka nie miała tutaj nic do rzeczy.
To, co możemy niestety obserwować w tej chwili w Polsce, i to jest głównie uwaga skierowana do jednego z ugrupowań obecnych na tej sali, które nie jest partią polityczną, jest to po prostu bardzo cyniczne wykorzystywanie problemów europejskich, stwarzanie atmosfery strachu i zagrożenia, pobudzanie nastrojów ksenofobicznych i często wręcz rasistowskich dla budowy siły politycznej tej czy innej partii czy ugrupowania. Jest to działanie skrajnie osłabiające i będące zdecydowanie wbrew interesom Polski, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i w polityce Unii Europejskiej. Zwróćmy też uwagę, że dyskredytowanie innych ludzi, wykluczanie ludzi wyznających inną religię, mówiących innym językiem, posiadających inny, od jedynie słusznego, kolor skóry, domyślam się, że ten jedynie słuszny kolor to biały, wreszcie posługiwanie się mową nienawiści, a często nawoływanie do przemocy jest niczym innym, jak powtórzeniem poglądów strony, z którą się głęboko nie zgadzamy i z którą jesteśmy gotowi walczyć, czyli strony terroryzmu podbudowanego wypaczoną i skrajną wersją islamu.
Klub Nowoczesna będzie głosował przeciw proponowanej uchwale. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Chciałbym zapytać panią poseł, jak ocenia pani efekty wprowadzenia takiej stawki CIT-u w skali makroekonomicznej, czyli dla całej gospodarki. Czy ta obniżka może być dosyć istotnym albo bardzo istotnym impulsem dla rozwoju tejże gospodarki i czy dokonywała pani, pracując nad tym projektem, pewnych analiz porównawczych pomiędzy gospodarką polską a innymi gospodarkami europejskimi i nie tylko - co do obecnie obowiązujących stawek CIT-u tamże? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowny Panie Prezydencie! Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Miałem gotowe wystąpienie, ale zmieniłem je, słuchając wszystkich tych wystąpień, które były przed moim.
Panie pośle Pawłowicz, gratuluję wystąpienia. W zasadzie po pana wystąpieniu ciężko cokolwiek dodać w kwestiach merytorycznych, natomiast chciałbym wesprzeć ten głos i powiedzieć osobom, które nie są ani z Bydgoszczy, ani z Torunia i bardzo często nie rozumieją sedna tego problemu, że ten problem tak naprawdę nie ma charakteru politycznego. Wprawdzie trochę nieszczęśliwie ta inicjatywa zbierania podpisów nastąpiła w momencie rozpoczęcia i trwania kampanii wyborczej, ale ten głos za tym, aby dokonać rzetelnej oceny funkcjonowania Collegium Medicum w takiej formule, pojawiał się o wiele, wiele wcześniej. Tak naprawdę podstawowym kryterium oceny tego projektu powinno być kryterium merytoryczne, które jasno pokazuje, że ten układ funkcjonalny działania Collegium Medicum UMK jest po prostu niewydolny, on po prostu nie działa, i moim zdaniem, przez kolejne lata on absolutnie się nie poprawi.
Do pana posła z Prawa i Sprawiedliwości, który odnosił się do tego wniosku. Faktem jest, że w 2004 r. było takie niebezpieczeństwo, aby Akademia Medyczna w Bydgoszczy, wówczas najszybciej rozwijająca się akademia medyczna w Polsce, była przyłączona niejako przymusowo do UMK. To była tylko groźba, groziło to również wielu innym akademiom medycznym, ale ta groźba się nie spełniła. W związku z tym dzisiaj mamy do poprawienia błędną decyzję, jaka została podjęta w roku 2004. Tę błędną decyzję musimy po prostu naprawić. 160 tys. zebranych podpisów to nie jest głos przeciwko UMK, to nie jest głos przeciwko Toruniowi. To jest głos, który jest wyrazem troski mieszkańców Bydgoszczy i tego regionu o zapewnienie właściwych warunków do rozwoju uczelni medycznej w Bydgoszczy. Symbolem trudności w działaniu jest tu budynek, o którym mówiliśmy, budynek dawnej Dyrekcji Pruskiej Kolei Wschodniej przy ul. Dworcowej, który od 3 lat jest pustostanem. To pokazuje, jak dysfunkcjonalny jest układ zarządzania uczelnią, która de facto korzysta z przychylności władz miasta Bydgoszczy, a zarządzana jest z Torunia. I to nie ma nic wspólnego z polityką. Mówimy tutaj tylko o kwestiach merytorycznych.
My jako klub Nowoczesna zdecydowanie będziemy głosować za tym, aby skierować ten wniosek do prac w komisji. Będziemy bardzo mocno i rzetelnie pracować nad tym, aby przekonywać posłów ze wszystkich ugrupowań do tego, aby ten wniosek został poparty. Bardzo dziękuję za uwagę.
