Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! W imieniu klubu Nowoczesna mam przyjemność przedstawić stanowisko w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw.
Na początek chciałbym zauważyć, że projekt, który omawiamy, otrzymaliśmy dosyć późno, niemalże w ostatniej chwili. Mielibyśmy prośbę, żeby jednak spróbować troszeczkę wcześniej te projekty dostarczać, ponieważ tylko wtedy jesteśmy w stanie merytorycznie odnieść się do tego, co jest zapisane w projekcie.
Jeżeli chodzi o nasze stanowisko dotyczące treści projektowanej ustawy, to na ten moment odnośnie do art. 1 nie wnosimy uwag. Jeżeli chodzi o art. 2, troszeczkę jesteśmy zaskoczeni, że w projekcie ustawy, który mówi o organizacji pracy rządu, znajduje się zapis dotyczący regulowania płac dla urzędników państwowych. Być może rzeczywiście jest tak, że należy tę sprawę wyjaśnić, być może rzeczywiście należy ten zapis zmienić, jednak uważamy, że skoro projekt mówi o organizacji pracy rządu, to nie jest to to miejsce, w którym powinniśmy rozmawiać o płacach. Jeżeli chodzi o art. 3, to również nie wnosimy uwag. Co do art. 4 wydaje się, że powinniśmy otrzymać więcej informacji o nowo tworzonym stanowisku pełnomocnika rządu ds. operatorów przesyłowych. Do art. 5 nie wnosimy uwag, jak również do art. 6 i 7.
Wątpliwości co do zasady budzi utworzenie nowych resortów. Wydaje się nam, że nie jest tak, jak przedstawiono w uzasadnieniu, iż nie pociągnie to dodatkowych kosztów dla państwa polskiego. Otóż pociągnie. Wystarczy policzyć liczbę nowych wiceministrów, nowych osób, które w każdym z tych ministerstw otrzymają stanowiska. Na pewno znacznie zwiększy to wydatki budżetu państwa związane z tymi działami. Jednakże co do zasady uważamy, że stronnictwo, które wygrało wybory parlamentarne, ma prawo kształtować prace rządu, ma prawo kształtować sprawy organizacyjne tak, jak to uważa za stosowne. Uważamy, że tak jest w tej sytuacji i w związku z tym będziemy popierać ten projekt ustawy. Dziękuję państwu bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kierunkowo byliśmy za tym projektem, natomiast muszę powiedzieć, że - państwo pamiętają - w trakcie prezentowania naszego stanowiska zgłosiliśmy szereg naszym zdaniem istotnych uwag do materii tego projektu. W związku z tym, że ten projekt nie trafił jednak do komisji, czego się, prawdę mówiąc, spodziewaliśmy, jesteśmy zmuszeni wstrzymać się od głosu w tym głosowaniu.
I chciałem zadać pytanie: Dlaczego taki pośpiech, szanowni państwo? Dlaczego taki pośpiech?
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ten program ˝Śląsk 2.0˝ to w niektórych miejscach prosta ścieżka do katastrofy. Tak że bym tu uważał.
Natomiast pani premier była uprzejma nakreślić wizję kolejnych czterech lat, używając sformułowania działającego na wyobraźnię: trzy razy rozwój. To dobrze. Jednak po wysłuchaniu całego exposé cisną mi się na usta trzy zupełnie inne słowa: obietnice, realizacja, katastrofa.
Dlaczego tak jest? Otóż mocną stroną każdego programu rządowego musi być szczegółowa analiza skutków budżetowych, a tego niestety zabrakło. Być może to wynika z faktu, że programy waszych partii piszą różnej maści spin doktorzy, z różnym zresztą skutkiem dla poszczególnych osób, także formacji, ale żeby nie skończyć katastrofą tego programu, zachęcam i bardzo proszę o szczegółową analizę tego programu.
Natomiast jeżeli chodzi o pytania, chciałbym zadać je w zakresie górnictwa. W jaki sposób realizowana będzie restrukturyzacja? Jakie będą jej kierunki i sposób finansowania? Czy rząd bierze pod uwagę możliwość prywatyzacji, czy też planuje doraźnie dosypywać funduszy z innych spółek, co w krótkim czasie doprowadzi do upadku całego górnictwa, także spółek prywatnych?
I tutaj mam pytanie: W jaki sposób będą chronione właśnie kopalnie prywatne, te zdrowe spółki górnicze, które przeszły restrukturyzację, ciężką drogę wyrzeczeń pracowników i ich rodzin?
Jeszcze tylko drugie pytanie - ledwie wspomniana cyfryzacja oraz informatyzacja, o której na próżno szukać słowa w exposé. Przecież to kluczowe obszary, w których dobrze zaplanowane i realizowane zadania mogą być istotnym wehikułem rozwoju społecznego i gospodarczego. W związku z tym bardzo proszę o doprecyzowanie i przedstawienie najważniejszych kierunków i planów w tych dwóch obszarach. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Trybunał Konstytucyjny jest jednym z filarów naszej demokracji. Orzeka w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z...
...konstytucją, rozstrzyga spory kompetencyjne pomiędzy centralnymi i konstytucyjnymi organami państwa, ale też orzeka w sprawach zgodności z konstytucją celów lub działalności partii politycznych, więc tak naprawdę Trybunał Konstytucyjny jest swego rodzaju redutą, która ma chronić obywateli przed zapędami władzy ustawodawczej, przed zapędami polityków. W związku z tym absolutnie niedopuszczalne jest postępowanie z Trybunałem Konstytucyjnym w taki sposób, aby uczynić go przedłużeniem ręki rządzącej większości.
Ja wiem: Platforma Obywatelska z koalicjantami dołożyła swoje trzy grosze. Wydaje się, że sędziów, którym kadencja kończy się w grudniu, powinien wybierać Sejm bieżącej kadencji. To jest co najmniej nieeleganckie, że doprowadzono do wyboru tych sędziów jeszcze za poprzedniej kadencji, ale to jeszcze nie powód, szanowni państwo, by zachowywać się
jak słoń w składzie porcelany i rozbijać jeden z filarów naszej demokracji.
Dziękuję panu posłowi.
Czy Prawo i Sprawiedliwość - jeszcze dokończę pytanie, panie marszałku - potrafi wznieść się ponad swój partykularny interes, ponad swój partyjny interes? Czy Prawo i Sprawiedliwość stanie na straży demokracji?
Czy Prawo i Sprawiedliwość odstąpi od uchwalenia tego w swej istocie pakietu antydemokratycznego?
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Odniosę się troszeczkę do wystąpienia pana posła sprawozdawcy w przypadku ustawy o trybunale. Rzeczywiście jestem w Sejmie pierwszy raz. Muszę powiedzieć, że jestem zszokowany, naprawdę.
To jest ustawa o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw. Ale, szanowni państwo, ten tryb postępowania naprawdę mnie szokuje. Jeżeli tak wygląda praca polskiego parlamentu...
...że ustawy przygotowywane są na kolanie...
...że nie ma czasu na zapoznanie się z treścią tych ustaw
, to ja się nie dziwię, że ludzie nie mogą realizować w życiu tych przepisów, które są tu uchwalane, i tych przepisów nie rozumieją.
Poprawki Senatu wskazują jasno: ta ustawa była nieprzygotowana. Nie było czasu, żeby nad nią procedować. Nie było czasu zanalizować tego projektu w taki sposób, żeby on wyszedł poprawny z tej Izby.
W związku z tym zgłaszam wniosek formalny, żeby jednak odłożyć procedowanie w tym punkcie do kolejnego posiedzenia Wysokiej Izby. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja jestem troszeczkę zakłopotany, bo z jednej strony absolutnie widzimy konieczność ukrócenia patologii w spółkach Skarbu Państwa. Nie może być tak, że tylko dlatego, że ktoś jest kolegą osoby decydującej o przydziale, podziale stanowisk, otrzymuje jakieś zupełnie nienależne mu wynagrodzenie, które na dodatek jest sprzeczne z praktyką rynkową. Takie postępowanie na pewno należy piętnować i należy prowadzić działania zmierzające do likwidacji tego typu zachowań.
Z drugiej strony ja osobiście widzę konieczność takiego działania, aby prawo, które stanowimy, było dobre, po prostu dobre, aby było takie, żeby nie można go było obchodzić, takie, żeby działało skutecznie, a nie tworzyło kolejnej luki, przez którą będą wypływać kolejne fundusze. A mam wrażenie, że ten projekt powoduje, że oczywiście fajnie to wygląda społecznie, fajnie to wygląda PR-owo, natomiast w praktyce niewiele wnosi.
Dlatego chciałbym zadać dwa pytania. Czy jeżeli w kontrakcie znajdzie się inne niż zapisane w ustawie określenie usług zarządzania, to ustawa, to znaczy ten podatek, będzie dotyczyć
tej osoby, czy też nie? I drugie pytanie. Czy jeżeli ktoś w kontrakcie ma zapisany 1 mln netto i koszty podatkowe po stronie spółki, to on dostanie ten milion, czy w wyniku przegłosowania tej ustawy ta kwota ulegnie zmianie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Panie i Panowie Posłowie! Pani poseł, jedno pytanie. Gdybym był w gronie tych, którzy siedzą w tych spółkach, to dzisiaj zmieniałbym w swoich kontraktach wartości na netto. Stąd moje pytanie: Czy jeżeli ktoś ma zapisany przykładowy 1 mln zł netto, to czy ta ustawa zmieni w jakikolwiek sposób to, jakie on dostanie wynagrodzenie? Moim zdaniem nie. Natomiast koszty związane z wprowadzeniem przepisów tej ustawy poniesie dodatkowo spółka, czyli jeżeli mamy kontrakty netto, to ta ustawa kompletnie nic nie zmienia, a dodatkowo powoduje, że koszty podatkowe spółek wzrastają, więc nie osiągamy tego podstawowego efektu, którym byłoby właśnie jakby zabranie tym, którzy otrzymują
nienależne wynagrodzenie, tej części wykraczającej, tak jak to jest wskazane w projekcie. I w tym względzie jest to ustawa skutkująca tym, że znowu Sejm przegłosuje coś, co będzie obchodzone w bardzo prosty sposób. Skoro my tutaj jesteśmy w stanie to powiedzieć, to każdy doradca podatkowy zrobi dokładnie to samo. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora w art. 1 precyzuje: ˝Posłowie i senatorowie wykonują swój mandat kierując się dobrem Narodu˝.
Dobrem narodu.
Gdzie państwo widzą dobro narodu? W którym miejscu państwo widzą to dobro narodu...
...w istocie dokonując zamachu na ład konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej?
Ja tego nie rozumiem.
Myślałem, kiedy przychodziłem pierwszy raz do parlamentu, na pierwsze posiedzenie, że będziemy zajmować się tym, czego Polacy oczekują - naprawą przepisów, organizacją życia społecznego, gospodarczego. A tymczasem zajmujemy się wendetą, tak to trzeba nazwać, wendetą, którą urządza jedna grupa polityczna drugiej grupie politycznej. Nie będę
mówił, od czego się to zaczęło. Natomiast chciałbym zadać takie pytanie...
...jakie to jest...
Panie pośle, ale czas panu się już skończył.
Panie marszałku, dokończę. Mogę?
Krótkie, proste zdanie proszę.
Krótkie, proste pytanie: Gdzie jest to perpetuum mobile, jakie zasady są tego perpetuum mobile, naprawy...
...i odpolitycznienia trybunału, kiedy pięciu sędziów zastępuje się pięcioma tak naprawdę swoimi ludźmi w tym trybunale? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Oczywiście, prawda może nie tak stara jak świat, ale bardzo aktualna, podatki trzeba obniżać. Chociaż, tak prawdę powiedziawszy, przy dzisiejszych obietnicach wyborczych należy dbać raczej o to, żeby ich nie podwyższać, bo te obietnice, jeżeli będziemy... Jeżeli rząd będzie je próbował realizować, to staniemy przed takim dylematem, czy powiększać deficyt budżetu państwa, czy podwyższać podatki. Jedna i druga droga wydaje się dzisiaj troszeczkę niebezpieczna.
Oczywiście kierunkowo postulat obniżania obciążeń podatkowych jest jak najbardziej słuszny i wpisuje się w to, czego oczekuje społeczeństwo i wydaje się racjonalny. To dotyczy również kwoty wolnej od podatku. To pozwoli na pobudzenie inicjatywy gospodarczej, zwiększy konsumpcję, itd., same plusy. Jednak obniżając podatki, trzeba zawsze analizować dokładnie, na co wpłynie taka obniżka. Jaki będzie jej koszt finansowy, ale i społeczny. Ja mam takie wrażenie, że zabrakło tutaj wnioskodawcom czasu na taką analizę, zwłaszcza w stosunku do skutków tej noweli dla samorządów, ale również ich mieszkańców, bo wydaje się, że to właśnie samorządy, a co za tym idzie, mieszkańcy stracą stosunkowo najwięcej na tej noweli. Przypominam też, że samorządy już otrzymują na realizację zadań zleconych mniej funduszy, niż powinny i dopłacają do realizacji zadań ze swojej własnej kasy.
Dlatego mam następujące pytania: po pierwsze, czy wnioskodawcy lub Ministerstwo Finansów może ma przykładowe kalkulacje, np. dla trzech różnej wielkości gmin, takie case, które by pokazywały, jak ta nowela wpłynie na ich finanse? Jeżeli tak, to prosiłbym o ich przedstawienie. Jeżeli nie, to mam nadzieję, że jest możliwość wykonania takich analiz dla, powiedzmy, małej, średniej i dużej gminy, tak żebyśmy mogli
poznać skalę problemu. Po drugie, czy projekt był konsultowany z organizacjami samorządów w zakresie wpływu na ich finanse, bo wydaje się racjonalne, że jeżeli dotykamy finansów samorządów, to powinniśmy z nimi to skonsultować, bo dla samorządów to rodzi prawdopodobnie najpoważniejsze skutki. Trzecia rzecz, czy wnioskodawcy mają świadomość, że obniżenie dochodów samorządów spowoduje obniżenie jakości usług świadczonych przez samorządy na rzecz mieszkańców i co z tym zamierzają zrobić? I wreszcie jeszcze jedno pytanie, bo stracą nie tylko samorządy, ale również budżet państwa. I tutaj chciałem zapytać, o ile zwiększy się deficyt budżetu państwa w związku z wprowadzeniem przepisów, nad którymi procedujemy? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Mam przyjemność w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna przedstawić stanowisko wobec projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym i niektórych innych ustaw.
Na początek chciałbym powiedzieć kilka słów o tym, czym jest, a raczej czym ma być nowy CEPiK. Otóż jest to system teleinformatyczny, którego zadaniem jest gromadzenie, przechowywanie i udostępnianie informacji o kierowcach, pojazdach i posiadaczach kart parkingowych. System ten ma zbierać oraz udostępniać informacje o wyżej wymienionych dziesiątkom tysięcy instytucji. Celem zaś projektu CEPiK 2.0 jest, jak wspomniano w uzasadnieniu do projektu ustawy, przebudowa i modernizacja istniejących centralnej ewidencji pojazdów, centralnej ewidencji kierowców, a także budowa centralnej ewidencji posiadaczy kart parkingowych, które razem mają tworzyć wspomniany CEPiK.
Niestety specjaliści analizujący prace nad tym zagadnieniem bardzo krytycznie oceniają sprawność prowadzenia tego projektu. Podkreślają również, że faktycznie ograniczono udział w procedowaniu instytucji czy też osób, organizacji dysponujących praktyczną wiedzą dotyczącą tego typu zagadnień, również samorządów, ale ponoć nawet niektórych ministerstw. Chcę tu wyraźnie powiedzieć: efektem takiego prowadzenia prac, a nie niedostatecznego przygotowania użytkowników systemu do integracji, jest opóźnienie skutkujące m.in. procedowanym projektem, którego esencją jest przesunięcie o rok wdrożenia systemu CEPiK 2.0. I naprawdę na usta ciśnie się to, co jako Nowoczesna powtarzamy jak mantrę: Polskę za te same pieniądze naprawdę można urządzić lepiej. Bo przecież wystarczy prosta analiza stanu prac nad regulacjami, aby stwierdzić, że przyszli użytkownicy nie mogli się dostosować do integracji z CEPiK. Prawdopodobnie nawet jeszcze dziś, czyli na cztery tygodnie przed planowanym uruchomieniem systemu, nie mamy części aktów prawnych niezbędnych do funkcjonowania CEPiK. Ponadto chciałbym postawić pytanie zasadnicze dla oceny tego zagadnienia: W jaki sposób swoje systemy teleinformatyczne mieli przygotować użytkownicy, skoro podobno nie ma również kompletnych wymagań technicznych? Żeby nie być gołosłownym co do pozostawiających wiele do życzenia tempa i jakości prac, podam prosty przykład. Otóż pierwszy, bardzo ogólny zresztą opis API do CEPiK 2.0 dla PKK dotarł do zainteresowanych dopiero 27 maja tego roku, natomiast określana szumnie jako komplet dokumentacji integracyjnej dokumentacja została przekazana dopiero 28 września, czyli zaledwie na 3 miesiące przed planowanym uruchomieniem CEPiK, i, co ważne, według specjalistów i tak nie zawierała wszystkich kompletnych informacji. I tu, odnosząc się do słów przedstawiciela wnioskodawców, bardzo proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego czy starostwa miały przygotować się do wdrożenia systemu, skoro nie miały podstawowych informacji dotyczących tego zagadnienia, czyli, po pierwsze, przepisów i, po drugie, opisów procesów oraz informacji technicznych, a na dodatek ustawodawca w sposób zupełnie niezrozumiały nakazał WORD-om wymianę oprogramowania na chwilę przed uruchomieniem tak poważnego systemu. To po prostu nie mogło się udać. Co również warte uwagi, specjaliści informują, że nie ma dziś środowiska testowego i nie przeprowadzono w tej materii żadnego pilotażu. Natomiast komórki, które tworzą tego rodzaju legislację, chyba nie są do niej do końca przygotowane. Pominę już fakt, że dopiero teraz w art. 80d ust. 5 wprowadzamy finansowanie dla utworzenia katalogu marek i typów pojazdów. To jak to wszystko miało zostać utworzone, skoro nie przewidziano finansowania tego typu rzeczy? To kolejne pytanie.
A więc, biorąc pod uwagę powyższe, Nowoczesna ma świadomość, że wejście tych przepisów w życie w pierwotnym terminie 4 stycznia spowodowałoby po prostu nieopisany chaos. Sądzę, że nasi obywatele zaczęliby poważnie wątpić w to, czy Polska jako państwo jest w stanie jakikolwiek projekt informatyczny przeprowadzić w sposób zapewniający jego skuteczne wdrożenie. W związku z tym od razu chcę powiedzieć, że przesunięcie terminu wejścia przepisów w życie na rok 2017, czyli co najmniej o rok, jest słuszne, ale od razu też powiem, patrząc na historię tego, co do tej pory z tym projektem się działo, że musimy sobie zadać pytanie, czy ten rok na pewno wystarczy. Ja mam poważne co do tego wątpliwości.
I mamy szereg - czas mi się kończy, więc tylko nadmienię - uwag dotyczących już samej materii projektu.
Po pierwsze, właśnie tego czasu - czy rok wystarczy. Po drugie, chcielibyśmy usłyszeć od przedstawiciela ministerstwa, kiedy zostaną udostępnione wszystkie dokumentacje techniczne, kiedy zostaną opracowane choćby projekty aktów prawnych, bo wtedy będziemy mogli powiedzieć, czy rok wystarczy, czy rok to jest za mało, jakie koszty dodatkowe ten okres przejściowy 24-miesięczny spowoduje dla instytucji, które mają 24 miesiące na dostosowanie się do integracji z CEPiK. Przecież wiadomo, że one i tak będą musiały coś tam zaprojektować i wdrożyć, żeby w okresie przejściowym pracować, więc to będzie rodziło dodatkowe koszty. I ewentualnie należałoby zbadać również zasadność zobowiązania ministerstw do stworzenia środowiska testowego, które umożliwiałoby wcześniejsze przetestowanie rozwiązań końcowym użytkownikom systemu CEPiK, bo przecież nie można wdrażać czegoś od razu do użytku, ponieważ mogą wystąpić kolejne komplikacje. Mamy również...
Panie pośle, proszę również już zmierzać powoli do końca.
Dwa, trzy zdania, panie marszałku. Mogę?
Bardzo proszę.
Dziękuję bardzo.
Chciałbym również zgłosić wątpliwość dotyczącą upoważnienia pracownika socjalnego do wglądu do CEK i CEP. Uważamy, że to jest troszkę za duży zakres i że to otwiera praktycznie drogę do wypływu tych danych na zewnątrz.
I generalnie, sumując, w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna wnoszę o odesłanie tego projektu do komisji celem dalszego przepracowania. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Rozmowa o nowelizacji, którą prowadzimy, jest dobrą okazją do zaapelowania o rozsądek - o rozsądek w planowaniu wydatków na realizację obietnic wyborczych. Polska to niemalże 38 mln obywateli, to m.in. przedsiębiorcy, pracownicy, emeryci. Jeżeli państwo przesadzicie w swoich szarżach, to zapłacą właśnie oni, nie państwo, nie my, którzy tutaj siedzimy. Tak naprawdę dotknie to tych, którzy co dzień rano idą do pracy i pracują, żeby jako tako swoje życie prowadzić. Dlatego jeszcze raz apeluję o rozwagę i rozsądek.
Mam też trzy pytania co do tej zupełnie niepotrzebnej, również w mojej ocenie, nowelizacji. Pierwsze: Jak to się stało, że oszczędności na wydatkach bieżących z października 2015 r. stopniały do raptem 6 mld zł na koniec grudnia? Wszyscy wiemy, że na koniec roku te wpływy budżetowe są największe i to jest dobry okres dla wpływów budżetowych, natomiast tu mamy taki dosyć niezrozumiały trend.
Mam też pytanie drugie, bardziej szczegółowe. W projekcie nowelizacji w części 27: Informatyzacja przewidziano zmniejszenie wydatków bieżących w tej części o kwotę 6,5 mln zł. To zmniejszenie nastąpiło w zakresie zakupu pozostałych usług. Chciałbym zapytać, skąd te oszczędności. Czy to jest efekt przeszacowanych planów, czy może zaniechano określonych wydatków?
Mam jeszcze pytanie dotyczące zakupu węgla. Chciałem zapytać, co rząd zrobi z tym węglem, ponieważ - jak wszyscy wiemy - oczywiście większość spółek to są spółki Skarbu Państwa czy powiązane
, natomiast są też w Polsce spółki węglowe prywatne i to majstrowanie przy spółkach państwowych te spółki prywatne po prostu topi. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna przedstawić stanowisko wobec sprawozdania komisji w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw. Jednak na początek, zanim przejdę do meritum, chciałem w odpowiedzi panu posłowi Grzegorzowi Raniewiczowi wyjaśnić jedną sprawę. Otóż pan poseł był uprzejmy zauważyć, że CEPiK opóźniony jest z powodu tego, że część samorządów... i trochę system nie był gotowy. Ale to jest nieprawda. CEPiK jest opóźniony dlatego, że rząd poprzedniej koalicji nie przygotował 28 aktów prawnych, nie przygotował wymagań technicznych i schematów biznesowych, które umożliwiałyby m.in. samorządom, ale też innym uczestnikom obrotu informacjami zawartymi w CEPiK przygotowanie się do wdrożenia tego systemu. I to jest podstawowy problem, a nie to, że ktoś się nie przygotował. Wina jest tylko i wyłącznie po stronie organizacji tej komórki, która prowadziła CEPiK, i tutaj należy szukać rozwiązań.
Wracając do meritum, w toku swych prac komisja zaakceptowała zgłoszone poprawki, w tym również wynikające ze stanowiska przedstawionego przez Klub Poselski Nowoczesna. Myślę, że w wyniku tego powstał sensowny - na ile to oczywiście w tej sytuacji możliwe - projekt. Jednak przy okazji chciałem poprosić, podobnie jak przedmówcy, koalicję rządzącą o podjęcie prac zmierzających do uporządkowania przepisów związanych z ruchem drogowym - zarówno Prawa o ruchu drogowym, jak i ustawy o kierujących pojazdami, także dlatego, że specjaliści zgłaszają wątpliwości dotyczące zgodności z konstytucją tych przepisów Prawa o ruchu drogowym, które upoważniały ministra do uregulowania w rozporządzeniu spraw, dla których zastrzeżona jest wyłącznie forma ustawowa, tj. kwestii związanych z rodzajem i zakresem udostępnianych danych o obywatelach. Są też oczywiście inne wątpliwości, związane z rodzajem i zakresem danych gromadzonych w ewidencjach, z zakresem ich udostępniania i formą ich udostępniania. Mówili o tym moi przedmówcy. My także uważamy, że nadszedł moment na uporządkowanie przepisów i dzisiaj jest to konieczne. Bardzo się cieszę, iż przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości też to widzi. My, ja ze strony Nowoczesnej w imieniu klubu deklaruję, że włączymy się do tych prac, ponieważ jest to coś, co - jak myślę - dotyczy wielu obywateli i każda poprawa tego prawa będzie witana z zadowoleniem, z satysfakcją. Nie możemy jednak dziś zapomnieć tego, iż specjaliści analizujący prace nad projektem krytycznie oceniają jego prowadzenie. Jeżeli więc chcemy, aby od 1 stycznia 2017 r. CEPiK w nowej odsłonie zaczął działać, to oczywiście musimy w ramach swoich kompetencji zaangażować się w tę sprawę i jakoś wspólnie ją prowadzić. Powinniśmy postępować zgodnie z postulatami dobrych praktyk.
I tu, po pierwsze, zwracam się do pana przewodniczącego, żeby uwzględnił ten wniosek, by kontrolować postęp prac, czyli na przykład co miesiąc wysłuchać informacji MSWiA w tej sprawie. Być może jest tak, że CEPiK nadal będzie prowadził ten sam zespół, który prowadził go do tej pory. Biorąc pod uwagę historię tego projektu, absolutnie nie mam zaufania do tej grupy, więc musimy zdecydowanie wzmocnić nadzór, to jest po prostu konieczne. Po drugie, trzeba dopuścić do rzeczywistego - ale rzeczywistego - udziału w projektowaniu aktów wykonawczych instytucje, które po prostu na tym się znają. To są samorządy, wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego czy na przykład Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, która przygotowuje systemy i jest dosyć dobrze rozeznana w tej materii. Właśnie efektem ignorowania, m.in. ignorowania głosów specjalistów, jest sytuacja, w której znajdujemy się dzisiaj, czyli CEPiK nie może ruszyć.
Zwracam się również do pana ministra, po pierwsze, z prośbą o rozważenie, czy warto przeprowadzić jakiś pilotaż. Na dzisiaj nie mamy tego w planach, natomiast z uwagi na zakres wdrożenia i to, że to jest nietypowy system, będzie bardzo dużo danych, które zasilą tę ewidencję. Być może trzeba by było przeprowadzić jakiś pilotaż. Ale także zwracam się z wnioskiem drugim, aby był uprzejmy rozważyć korzyści płynące z utworzenia zespołu międzyresortowego ds. tworzenia przepisów w tej materii. Myślę, że ważne też jest to, aby przypomnieć, iż dzisiaj nie ma całościowego środowiska testowego, gdzie przyszli użytkownicy mogliby testować swoje systemy. To również jest bardzo ważne zaniedbanie i to powoduje, że de facto nawet jeżeli ktoś byłby przygotowany...
Panie marszałku, jeszcze siedem zdań. Dziękuję bardzo. Nawet gdyby ktoś był przygotowany, to i tak nie byłby w stanie tego przetestować, bo po prostu to środowisko testowe nie było do końca przygotowane.
Chcielibyśmy również uzyskać odpowiedzi na następujące pytania. Po pierwsze, kiedy nastąpi moment udostępniania instytucjom, użytkownikom centralnej ewidencji pełnej dokumentacji API, zawierającej wszelkie dane techniczne, dotyczące również obsługi procesów biznesowych i innych rzeczy, jaki czas jest konieczny na dostosowanie tych systemów? Po drugie, czy wdrożenie etapowe, bo to też jest coś, co jest przedmiotem analizy specjalistów, czy wdrożenie etapowe nie pociągnie za sobą znaczących kosztów? Bo nawet jeżeli Policja ma na przykład 24 miesiące na dostosowanie tego systemu do CEPiK, to i tak będzie musiała wprowadzać te dane, w związku z tym i tak będzie musiała jakiś prowizoryczny most sobie zorganizować, co oczywiście pociągnie za sobą koszty.
Proszę kończyć, panie pośle.
Tak, ostatnie trzy zdania, panie marszałku. Wracając jeszcze do...
Nie, to akurat jest ważne, bo...
Tak, tak, ale...
Może pan zapisać się do zadania pytań, panie pośle.
To ważne, bo wdrożenie etapowe będzie po prostu kłopotliwe dla obywateli. Jeżeli obywatel będzie chciał załatwić jakąś sprawę, to instytucja mająca 24 miesiące nie zasili danymi, których potrzebuje do załatwienia tej sprawy, tej ewidencji. W związku z tym ewidentnie będzie to problem. Niemniej jednak uchwalenie ustawy w proponowanym brzmieniu uważamy za konieczne i w związku z tym Klub Poselski Nowoczesna poprze tę ustawę. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Mam przyjemność w imieniu klubu Nowoczesna przedstawić stanowisko wobec sprawozdania komisji w sprawie ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego.
Na początek muszę powiedzieć, tak trochę podziękować Prawu i Sprawiedliwości. Nie spodziewałem się, że są w stanie przeanalizować tę dyskusję, zgodzić się z naszymi argumentami, które przedstawialiśmy w komisji, i jednak spróbować wyjść naprzeciw takiej racjonalnej ścieżce rozumowania - tak rozumiem, gdy słyszę o zgłoszeniu poprawki do tego projektu. Natomiast sama poprawka rozwiązuje część problemu, ale nie załatwia całości sprawy, w związku z tym pozwolę sobie jednak przedstawić to, co chciałem państwu powiedzieć, odnosząc się do tego projektu.
Dobre prawo, szanowni państwo, powstaje wtedy, kiedy zostaje spełnionych kilka warunków. Patrząc na projekty, które czekają w kolejce, mam wrażenie, że niestety w krótkim czasie omówimy tutaj je wszystkie dosyć dokładnie, natomiast dzisiaj w kontekście procedowanego projektu chciałbym się skupić na dwóch. Są to jedne z najważniejszych postulatów. I tak, po pierwsze, dołożenie wszelkich starań, aby proponowane rozwiązanie było należycie skonsultowane. Im więcej merytorycznych głosów specjalistów z danej dziedziny oraz przedstawicieli obywateli i instytucji, tym prawo staje się lepsze. Ustawodawca może, czerpiąc wnioski z debaty publicznej, wyważyć racje stron i dostosować przepisy w taki sposób, aby jak najlepiej służyły ogółowi społeczeństwa. Niestety, wnioskodawcy - dzisiaj też możemy to stwierdzić - nie zadali sobie tego trudu. Nie znaleźli wystarczającej ilości czasu, aby zapytać, co o proponowanym rozwiązaniu myślą obywatele oraz ich przedstawiciele. Wnioskodawcy nie znaleźli czasu na to, aby zapytać samorządy i przedstawicieli samorządów, jaka jest ich opinia o tym projekcie, bo oczywiście nie można nazwać konsultacjami sytuacji, w której na posiedzenie w ostatniej chwili zapraszani są przedstawiciele. To wręcz jest absolutnie zaprzeczenie konsultacji społecznych. No przecież oczywiście wiemy, że ustawa pochodzi z 2001 r. 14 lat było wiadomo, że od 1 stycznia 2016 r. z gmin zostaje zdjęty obowiązek zapewnienia najemcy opłacającemu w dniu wejścia w życie ustawy czynsz regulowany lokalu zamiennego itd. A więc było 14 lat na to, aby o sprawie dyskutować, 14 lat na to, aby przeprowadzić konsultacje - nawet można to było robić w opozycji - 14 lat na to, żeby wypracować rozwiązanie. I nic, posłom wnioskodawcom zabrakło czasu. Oczywiście czasu zabrakło również poprzedniej koalicji. I to trzeba sobie jasno powiedzieć, że takie projekty...
8 lat, pan poseł mówi, niech będzie.
Natomiast wiadomo, że takie projekty jednak wymagają pewnego zastanowienia i szerokich konsultacji, bo musimy wyważyć racje różnych stron. Są oczywiście osoby, które potrzebują lokalu, są to właściciele nieruchomości, ale są również samorządy, które za to wszystko muszą płacić. Pytanie zasadnicze: Czy powinny płacić, odpowiadać za stan majątku prywatnego? I oczywiście, jeżeli chodzi o te konsultacje, to mi wystarczyło kilka telefonów, kilka maili, żeby ogólnie zorientować się w tym problemie. I muszę powiedzieć, że jakby te wyliczenia... To jest z kolei druga sprawa, brak wyliczeń. Te wyliczenia, to nie jest jakaś bardzo trudna sprawa. Otóż 14 lat funkcjonowania ustawy, w tym na pewno 12 lat pełnych. Od 2002 do 2014 to jest 12 lat, kiedy ta ustawa samorządy coś kosztowała. Wystarczało spytać kilku samorządów, ile oni w trakcie obowiązywania tej ustawy wydali na realizację tych przepisów, podzielić to przez 12 i mielibyśmy liczbę, która by obrazowała, jak to wygląda. Oczywiście jest to bardzo niedoskonały sposób, ale mielibyśmy przynajmniej jakąś informację, w oparciu o którą można by coś tam szacować, natomiast dzisiaj takiej informacji nie mamy. Ja bym chciał tutaj zaapelować do posłów Prawa i Sprawiedliwości, bo myślę, że tutaj jednak rządząca strona jest w stanie, może być autorem apelu, żeby nie uchwalać ustaw, które finansowo topią samorządy.
To naprawdę wpływa na życie statystycznego Polaka, każdego mieszkańca w każdej, nawet małej, miejscowości. Jeżeli samorządy nie będą miały finansów na to, żeby realizować te podstawowe potrzeby, to ludziom w Polsce będzie żyło się gorzej, a nie lepiej. I myślę, że tutaj jest to bardzo ważne, żeby tego przestrzegać.
W związku z tym, że mamy przygotowaną poprawkę, chciałbym złożyć na ręce pani marszałek poprawkę. Ta poprawka zmierza do tego, żeby zmienić okres funkcjonowania tego przepisu, jednak zawężając to do jednego roku. Myślę, że w trakcie obrad komisji będziemy nad tym jeszcze dyskutować. W związku z tym wnosimy o odesłanie projektu do komisji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałem zadać pytanie dotyczące spraw, które są w bardzo istotny sposób powiązane z trybem procedowania tego typu ustaw. Otóż jak wszyscy wiemy, ta ustawa dotyczy obciążenia samorządów dodatkowymi kosztami finansowymi, z których samorządy miały być, począwszy od 1 stycznia 2016 r., po prostu zwolnione. Na kilka dni przed zakończeniem roku, kiedy budżety samorządów są już podomykane, Sejm będzie głosował projekt ustawy, która nakłada dodatkowe obowiązki, w związku z tym powoduje dodatkowe koszty finansowe dla wszystkich samorządów w Polsce.
Chciałem zapytać, może to jest nawet pytanie do pani premier: Czy jest w stanie, czy byłaby skłonna podzielić stanowisko Nowoczesnej i przyjąć taki tryb procedowania, żeby o zmianach istotnych z punktu widzenia finansów samorządów w pierwszej kolejności
rozmawiać z samorządami, uzyskać ich opinię w taki sposób, aby nie zaskakiwać samorządów kolejnymi projektami, które rujnują ich finanse? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otóż taką niemiłą tradycją tej Izby staje się powoli sytuacja, w której ustaw, które trafiają pod obrady najwyższej Izby, nie konsultuje się z ciałami, które są do tego uprawnione, nie zaprasza się tych ciał do dyskusji. Dlatego ja chciałem oddać te 1,5 minuty prezesowi, pierwszemu prezesowi Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej, który skierował do Wysokiej Izby swoją opinię, i zacytować fragmenty, ponieważ na dłuższy wywód nie będzie czasu. Otóż niezbędne - cytuję teraz pismo, opinię prezesa - jest zachowanie równowagi między poszczególnymi władzami gwarantujące, że organy stanowiące prawo nie naruszą w swojej daleko idącej swobodzie zasad i wartości konstytucyjnych chroniących wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, a to z tego powodu, że ustrojowa pozycja trybunału jest jedną z niewielu gwarancji zapobiegających w państwie dyktatowi większości.
Kolejny fragment, który odnosi się do innych zapisów: Projekt zakłada przede wszystkim, że w większości spraw trybunał ma procedować w pełnym składzie, przy czym rozumie się przez to skład 13 sędziów. Orzeczenia mają przy tym zapadać większością 2/3. Oznacza to potencjalnie ogromne opóźnienia, a faktycznie - paraliż Trybunału Konstytucyjnego.
Jeszcze jeden fragment: Zupełnym niezrozumieniem idei sądownictwa konstytucyjnego jest wynikająca z treści uzasadnienia...
Bardzo dziękuję, panie pośle. Czas minął.
...teza, jakoby proponowane w ustawie sprawy służyły dopasowaniu rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych większości parlamentarnej. Tak się nie godzi.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Mam przyjemność w imieniu klubu Nowoczesna przedstawić stanowisko w sprawie ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami po pierwszym czytaniu w komisji.
Szanowni państwo, przedstawiony projekt ustawy o zmianie ustawy jest wynikiem potrzeby dostosowania przepisów przedmiotowej ustawy do przepisów dyrektywy 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy. Projekt ten pojawił się na skutek wystosowania przez Komisję Europejską uzasadnionej opinii - uchybienia w sprawie niepoprawnego wdrożenia do prawa polskiego dwóch przepisów dyrektywy, o której już wcześniej wspomniałem.
W wyniku wejścia w życie przedstawionego projektu nastąpią zmiany w dwóch przepisach. Po pierwsze, w zakresie wymaganego minimalnego wieku dla poszczególnych kategorii prawa jazdy dla niektórych grup kierujących i, po drugie, w zakresie przepisów dotyczących ustalania miejsca zamieszkania niezbędnego do wydania prawa jazdy. I tak wymagany minimalny wiek do kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii A dla funkcjonariuszy kierujących pojazdami Policji oraz Straży Granicznej będzie wynosił 18 lat. Wymagany minimalny wiek do kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii C dla funkcjonariuszy kierujących pojazdami Państwowej Straży Pożarnej, Policji, Straży Granicznej oraz Biura Ochrony Rządu będzie wynosił 19 lat. I wreszcie, wymagany minimalny wiek do kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii D dla funkcjonariuszy kierujących pojazdami Państwowej Straży Pożarnej, Policji, Straży Granicznej oraz Biura Ochrony Rządu będzie wynosił 21 lat.
Powyższe zmiany oznaczają, że funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej utracą możliwość kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii A w wieku 18 lat, natomiast funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu uzyskają możliwość kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii C w wieku 19 lat oraz kierowania pojazdami określonymi w prawie jazdy kategorii D w wieku 21 lat.
Z informacji przedstawionych przez wnioskodawców wynika, iż nie zostały wydane uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii A dla strażaków oraz zgodnie z posiadanymi informacjami nie ma osób będących w trakcie ubiegania się o uprawnienia do kierowania pojazdami w przedmiotowym zakresie. W związku z powyższym nie ma potrzeby wnosić o ustanowienie okresu przejściowego dotyczącego przedmiotowych przepisów.
Jak wcześniej wspomniałem, projekt wnosi również zmiany w przepisach dotyczących ustalania miejsca zamieszkania niezbędnego do wydania prawa jazdy - i to jest ciekawsze. Z uwagi na wymagania Komisji Europejskiej należy uwzględnić w przepisie art. 11 ust. 1 pkt 5 ustawy o kierujących pojazdami drugą część przepisu dyrektywy w brzmieniu przedstawionym przez wnioskodawców.
Z kolei należy tutaj wspomnieć, iż przedstawiciel wnioskodawców poinformował Wysoką Izbę, iż pomimo stosowania tego przepisu od wielu lat zgodnie z założeniami i duchem dyrektywy przedstawione wyjaśnienia w tym zakresie jednak nie przekonały Komisji Europejskiej. Ja się nie dziwię, ponieważ w ocenie naszego klubu proponowana zmiana jest korzystniejsza dla obywateli Polski. Otóż przepis w nowym brzmieniu umożliwi np. studentom przebywającym podczas studiów przez większą część roku za granicą zdanie egzaminu na prawo jazdy w Polsce, podobnie jak pracownikom przebywającym za granicą Polski na kontraktach. Tak więc dzięki Komisji Europejskiej Polacy dostaną lepsze i bardziej przyjazne prawo niż to, które obowiązywało do tej pory.
Dlatego Klub Poselski Nowoczesna z przyjemnością wnosi o uchwalenie ustawy w proponowanym brzmieniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie pośle, to jest tak: wrzucacie projekt, nie zastanawiacie się, co wrzucacie...
...piszecie to gdzieś na kolanie, podpisują wam posłowie w ciemno, nie dajecie czasu na to, żeby to przeanalizować.
To w jaki sposób ta Izba ma procedować nad tymi projektami, tak żeby wychodziło z niej dobre prawo? Nie da się, po prostu się nie da. Jeżeli o godz. 12 wrzucacie projekt, o godz. 13 jest pierwsze czytanie, o godz. 14 - drugie, o godz. 15 głosujemy nad ustawą, to naprawdę nikt nie jest w stanie z tym nic kompletnie zrobić. Tak się nie da i dlatego mam jednak apel. Nawet jeżeli jest taka sytuacja, że mamy mało czasu, a trzeba projekt wprowadzić, to spróbujmy nad tym usiąść, zastanowić się, posłuchać ekspertów, posłuchać biura sejmowego i przeanalizować wszystkie argumenty, które padają podczas debaty.
Przypomnę, że my tu wysuwaliśmy tych argumentów mnóstwo, a państwo nie chcieli słuchać.
Chciałbym zadać pytanie pani poseł: Czy już wiadomo, bo troszeczkę czasu minęło od wejścia w życie przepisów tej ustawy, ile osób obejmie ten przepis? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja niejako korzystam troszeczkę z okazji, bo kiedy rozmawiamy o górnictwie, często zapominamy o tym, że to nie tylko molochy na glinianych nogach, ale też perełki przedsiębiorczości, i właśnie w tym temacie mam pytanie.
Otóż pan poseł Michał Wójcik mówił, że Prawo i Sprawiedliwość chce chronić miejsca pracy w górnictwie. Ja chciałbym zapytać: Czy aby na pewno i czy aby do końca? Otóż Przedsiębiorstwo Górnicze ˝Silesia˝ również jest spółką górniczą, która 5 lat temu została uratowana. Ta spółka przeszła bolesną restrukturyzację dzięki wyrzeczeniom i solidarności pracowników. I to dzięki ich poświeceniu spółka dziś nie wyciąga ręki po państwowe pieniądze, co jest bardzo ważne, myślę, dla obrazu całej branży. Ta spółka to prawie 2 tys. pracowników, ich rodziny oraz miasto Czechowice-Dziedzice i ościenne gminy. Tymczasem operowanie na rynku, gdzie warunki gry nie są równe dla wszystkich, oraz fakt pompowania
publicznych funduszy do innych spółek górniczych skutkują sytuacją, która stawia pod znakiem zapytania sens prowadzenia tego przedsiębiorstwa. Dlatego chciałbym zapytać: W jaki sposób rząd zapewni równe traktowanie wszystkich spółek górniczych? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja chciałem powtórzyć pytanie z wczoraj, ponieważ nie uzyskałem precyzyjnej odpowiedzi: Czy wnioskodawcy zdążyli już zorientować się, jaką grupę pracowników, jaką grupę osób zarządzających w podmiotach może objąć przepis, nad którym debatujemy? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku!
Szanowna Pani Premier! Wysoka Izbo! Niestety Prawo i Sprawiedliwość w poprzednim głosowaniu odrzuciło dobrą poprawkę Nowoczesnej, która to poprawka powodowała, że przepis ten byłby zgodny z konstytucją. Mamy jednak koło ratunkowe - poprawkę 29.
Szanowni Państwo! Brak vacatio legis narusza wprost art. 2 konstytucji, zasadę demokratycznego państwa prawa, co wielokrotnie podkreślał, wielokrotnie orzekał Trybunał Konstytucyjny. Musicie, szanowni wnioskodawcy, znać te orzeczenia. Jaki jest więc cel braku vacatio legis? Odpowiedź nasuwa się w sposób jasny: nie chcecie, aby trybunał oceniał zgodność z konstytucją tej ustawy, bo z całą pewnością nie zostawiłby na niej suchej nitki. Podobnie zresztą, jak uczynił to 9 grudnia z poprzednią zmianą tej ustawy autorstwa tych samych wnioskodawców.
Chciałem też powiedzieć, że można by mieć wątpliwości - po co pytać, skoro na te pytania nikt nie odpowiada, a obóz rządzący jak walec przegłosowuje rozsądne propozycje opozycji.
Ale my będziemy pytać. Będziemy pytać, ponieważ z każdą minutą, kiedy zadajemy pytania, o tę minutę dłużej w Polsce obowiązuje prawo, które chroni obywatela, prawo zgodne z konstytucją.
I dla każdej z tych minut warto to robić.
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam następujące merytoryczne pytania. Po pierwsze, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość likwiduje możliwość udziału przedstawicieli klubów parlamentarnych w obradach Rady Służby Publicznej? Wydaje mi się, że to mogłoby podnosić jakość rozstrzygnięć oraz przyczyniać się do osiągania porozumienia w kształtowaniu tej służby.
Po drugie, dlaczego wymagania w zakresie doświadczenia na niższe w hierarchii stanowisko dyrektora generalnego urzędu są wyższe niż na stanowisko szefa służby cywilnej? To jest rozstrzygnięcie kuriozalne.
Kolejne pytanie również nawiązuje do tego tematu. Dlaczego wymagania w zakresie doświadczenia - czy w zasadzie brak wymagań w zakresie doświadczenia na znacząco wyższe stanowisko zastępcy służby cywilnej - są niższe niż na stanowiska zastępców dyrektorów departamentów?
W związku z tym, że zaproponowana zmiana przepisów...
Panie pośle, skończył się czas.
...jest powiązana z drastycznym obniżaniem tych standardów, chciałem zapytać, kogo państwo chcecie usadzić na tych stołkach i czy naprawdę nie ma lepszych kandydatów. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W ustawie przyjęto szereg założeń, m.in. że średni kurs złotego do euro to 4,03, do dolara - 3,66, że inflacja wyniesie 1,7%, a wzrost PKB 3,8%. Otóż chciałem zapytać o to, w jaki sposób zostały przyjęte te wielkości, czy na podstawie własnych badań, czy też biorąc pod uwagę oceny rynkowe, ewentualnie które oceny. Bo życzyłbym Polsce takich wskaźników, ale mam wrażenie, że te wielkości są niezwykle optymistyczne i tak naprawdę mogły zostać dopasowane w Excelu do tego, co akurat było potrzebne. Ot, choćby dla przykładu, mam wrażenie, że planując średni kurs dolara, nie wzięli państwo pod uwagę oczekiwań dotyczących obniżek cen ropy naftowej, a przecież wiadomo, że ta para jest ujemnie skorelowana, co oznacza, że generalnie jeżeli tanieje ropa, to rośnie dolar. Czyli mamy np. dla tego założenia, naszym zdaniem, moim zdaniem, duże ryzyko. A już planowanie dziś przyszłorocznej inflacji na poziomie 1,7 wygląda, z całym szacunkiem, panie ministrze, jak uporczywe proszenie się o
karnego, ale bez bramkarza w bramce. Dlatego proszę o precyzyjne wyjaśnienie, skąd te wielkości wskaźników ekonomicznych i...
Dziękuję, panie pośle.
...może też od razu, panie ministrze, jaki jest plan ratunkowy. I poproszę o odpowiedzi na piśmie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowna Pani Premier! Wysoka Izbo! Nigdy nie sądziłem, że będę zabierał głos akurat w tym punkcie programu...
...ale ta uchwała jest o czymś zupełnie innym, niż sugeruje jej treść. Otóż pani premier od jakiegoś czasu nawołuje w mediach do współpracy. Dziś mamy taką okazję. Jest ustawa o służbie cywilnej, zły projekt autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, który powoduje upolitycznienie służby cywilnej oraz obniża w znacznym stopniu wymagania dla części urzędników.
Zdaniem Nowoczesnej ten projekt absolutnie obniża standardy jakościowe państwa. Niestety, widać determinację Prawa i Sprawiedliwości do tego, żeby przepchnąć ten projekt, ale teraz Prawo i Sprawiedliwość, nie mając większości w komisji, nie może tej ustawy przepchnąć.
Co robi? Nie rozmawia, nie dyskutuje. Bez finezji uzupełnia skład komisji o trzech swoich głosujących...
...aby tę złą ustawę przepchnąć.
Mam do pani premier pytanie, czy tak ma wyglądać ta dobra zmiana...
...że jeżeli nie macie większości
, to wrzucacie na wagę trzech swoich i wchodzicie jak w masełko, dopychając tę ustawę kolanem.
Jeżeli tak ma wyglądać ta dobra zmiana, to my bardzo dziękujemy.
Kończąc, muszę powiedzieć, że właśnie z uwagi na to, że konsekwencją przyjęcia tej uchwały jest uchwalenie przez komisję, a następnie przez Sejm złej, niszczącej służbę cywilną ustawy, Nowoczesna będzie głosowała przeciw tej uchwale. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowna Pani Premier! Wysoka Izbo! Jest takie piękne przysłowie, które charakteryzuje dosyć dobrze skutki przyjęcia tej ustawy. Otóż ryba, szanowni państwo, psuje się od głowy. Oto jak się psuje: likwidacja konkursów na najwyższe stanowiska w administracji, dopuszczenie na te stanowiska osób, które naruszyły dyscyplinę finansów publicznych, złagodzenie wymagań dotyczących posiadanego doświadczenia w stosunku do szefa służby cywilnej, w zasadzie likwidacja wymagań dotyczących apolityczności szefa służby cywilnej, likwidacja wymagań dotyczących doświadczenia zastępcy szefa służby cywilnej i jeszcze kilku innych stanowisk... nie kilku, kilku tysięcy innych stanowisk w tej służbie. Wszystkie powyższe skutki będą następstwem tej ustawy, którą państwo właśnie przepychacie przez Sejm, i wszystkie te zmiany doprowadzą do tego, że służba cywilna w Polsce po prostu będzie niewydolna - zamiast pracować na rzecz obywateli
, będzie cały czas coraz gorzej funkcjonowała. Dlatego Nowoczesna popiera wniosek o odrzucenie tego projektu w całości.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Otóż rzeczywiście ta poprawka była wskazywana przez Biuro Legislacyjne jako wykraczająca poza zakres legislacji. Ja się z tym do końca nie zgadzam, ponieważ w tej poprawce chodzi o to, o co chodzi w całym tym projekcie, czyli o stołek dla kolegi. Tym razem jest to stołek prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który do tej pory był powoływany przez prezesa Rady Ministrów spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru. Tę możliwość w tym zapisie państwo likwidujecie, doprowadzacie do tego, zgodnie zresztą z dalszymi punktami, że ta osoba w ogóle nie będzie musiała wiedzieć, czym Zakład Ubezpieczeń Społecznych się zajmuje. To jest jakieś kuriozum.
Ja nie wiem, kogo państwo chcą na tych stołkach obsadzić, natomiast to jest naprawdę degrengolada instytucji naszego demokratycznego państwa. W związku z tym apeluję, żeby jednak tę poprawkę odrzucić.
I mam pytanie dotyczące tego właśnie, kogo państwo chcą
na tym stołku obsadzić, że tak zaniżacie wymagania w stosunku do tej osoby. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Reforma zakłada nowe możliwości powoływania w prokuraturze generalnej lub krajowej zespołów prokuratorów do prowadzenia postępowań przygotowawczych w konkretnych sprawach. Przejmowanie spraw ma się odbywać zarządzeniem prokuratora generalnego bez zachowania ogólnej właściwości powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury. Chciałem zapytać: Jaki będzie klucz wyboru tych spraw i czy wnioskodawcy przewidują zabezpieczenia przed nieuzasadnionym korzystaniem z tego rozwiązania? Nie pytam bez powodu, ponieważ czytając ten projekt, mam takie podejrzenia, w zasadzie nawet pewność, że jeżeli zostanie to przyjęte w formie proponowanej przez wnioskodawców, to będzie to przepis pozwalający na przejmowanie spraw np. na wyraźne zamówienie zainteresowanych polityków czy ludzi, których te sprawy będą dotyczyć. Stąd moje pytanie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym poprzeć w takim duchu właśnie mocno regionalnym trzy poprawki, które zgłosiłem do projektu ustawy budżetowej. Pierwsza dotyczy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. To jest taka droga, która ma łączyć południe województwa śląskiego ze stolicą województwa małopolskiego, czyli z Krakowem.
Szanowni państwo, dla mieszkańców naszego regionu jest to bardzo istotna droga, która może otworzyć dla nas cały rynek małopolski, może spowodować to, że mieszkańcy naszego regionu będą mogli czerpać jak najwięcej z tego regionu. Polepszy to naszą sytuację gospodarczą. Bardzo bym prosił o poparcie tej poprawki.
To samo dotyczy drugiej poprawki infrastrukturalnej, obejścia Węgierskiej Górki. Jest to mocno uciążliwe dla mieszkańców i tutaj zachęcam państwa, żeby brać pod uwagę właśnie potrzeby tych mieszkańców. Także wzmocnienie funduszu na przeciwdziałanie przemocy w rodzinie.
Natomiast chciałem jedną rzecz zauważyć. To bardzo niepokojące, że jednym z głównych mówców Prawa i Sprawiedliwości w debacie budżetowej jest poseł Szewczyk, który jest głównym ekonomistą SKOK, a mnie i setkom tysięcy obywateli SKOK kojarzy się głównie ze spektakularną upadłością dwóch kas, które wypompowały z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ponad 3 mld zł, czyli więcej niż pozostałe 94 upadłości.
Jeżeli istnieje oczywiście tu związek, to ja mam taki apel, żeby jednak dobrze dobierać te osoby, bo wydaje się, że taka osoba nie powinna pouczać posłów w kwestiach właśnie ekonomicznych. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Projekt ustawy o połączeniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zakłada możliwość wydawania bezpośrednich poleceń prokuraturom prowadzącym sprawy, i to nie tylko przez przełożonych, ale także przez samego prokuratora generalnego. W mojej ocenie to jest bardzo niebezpieczny przepis. On całkowicie likwiduje niezależność prokuratorów i w mojej ocenie w istocie prokurator może stać się wyłącznie narzędziem politycznego ministra sprawiedliwości. Co więcej, te dyspozycje mogą być przekazywane zarówno ustnie, jak i pisemnie, z tym że przy przekazywaniu pisemnym mogą trafić do tzw. akt podręcznych, czyli de facto pozostaną one w ukryciu. Te dyspozycje wcale nie muszą wynikać z przepisów i na zamówienie będzie można wszcząć postępowanie lub je umorzyć, natomiast strony postępowania nie dowiedzą się, jakie przesłanki kierowały prokuratorem, gdy podejmował w tej sprawie czynności. Chciałbym zapytać, czy aby na pewno jest jeszcze państwo prawa, panie ministrze. Jeżeli szanowny pan minister tak uważa, to prosiłbym o wytłumaczenie, jak ta niezależność ma być realizowana w świetle przytoczonych przeze mnie przed chwilą faktów. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Patrzę na czas, będzie szybko. Nie ma co dyskutować, sprawa jest bardzo istotna, ale też wymaga bardzo merytorycznego, spokojnego, analitycznego podejścia do tego tematu. My mamy wrażenie, że zostało to zrobione troszeczkę na pokaz, więc podpierając się tutaj głosem ekspertów i obywateli, chcemy pomóc rządowi i choć w części poprawić tę ustawę, żeby ona spełniała rzeczywiście taką rolę, jaka przyświeca wnioskodawcom, a nie była wyłącznie PR-owym działaniem, które skończy się na tym, że zostanie ona uchwalona i nic poza tym.
W związku z tym powiem bardzo krótko o niektórych wnioskach Nowoczesnej, które będziemy chcieli przedstawić w trakcie procedowania nad tą ustawą. Po pierwsze, uważamy jednak, że Policja i inne służby w pierwszej kolejności są powołane do tego, żeby dbać o bezpieczeństwo, w związku z tym będziemy wnosili, aby ten rejestr, który ma być tworzony, był elementem, który Policja i inne służby, a także straż gminna czy miejska będą brały pod uwagę w trakcie analizy
czynności prewencyjnych.
Pani marszałek, jeżeli pani pozwoli, dosłownie 30 sekund.
Będziemy chcieli wdrożyć takie rozwiązanie, aby powstał nowy program monitoringu osób skazanych za popełnienie tego rodzaju przestępstw, tak żeby można było monitorować ich leczenie, podjęcie terapii. Uważamy, że to musi być pewien spójny program, spójny z przepisami tej ustawy, tak żeby to działało. Rozwiązania sprawdzone na całym świecie mówią nam, że tylko takie kompleksowe rozwiązanie tego tematu może przynieść pozytywny skutek. Oczywiście - nie nadużywając już cierpliwości pani marszałek - powiem, że poprawek, o których chcę powiedzieć, będziemy mieli wiele już w trakcie posiedzenia komisji. Naszym zdaniem, aby ten projekt miał szansę coś zmienić, poprawić poziom bezpieczeństwa, musimy przeprowadzić bardzo szeroką, dogłębną dyskusję na ten temat, dlatego w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna wnoszę o skierowanie tego projektu do dalszych prac w komisji. Dziękuję bardzo.
Jak jest dobry projekt, to jest wielu ojców.
Ale matka jest zawsze jedna. To jest najważniejsze.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam przyjemność przedstawić stanowisko w sprawie ustawy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego z druku nr 199.
Szanowni Państwo! Kiedy w 1989 r. wchodziła w życie tzw. ustawa Wilczka, prawdopodobnie niewiele osób zdawało sobie sprawę z tego, jak wielki to krok na ścieżce rozwoju gospodarczego naszego państwa. Dziś wiemy, że tamta ustawa stworzyła podwaliny naszego sukcesu gospodarczego. Podobnie, oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji, jest w przypadku ustawy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego. Dziś jeszcze nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielkie konsekwencje w naszym życiu i w gospodarce będzie miało uchwalenie tych przepisów, ale już dziś wiemy, że potencjał jest ogromny.
Przejdę do kwestii merytorycznych. W demokratycznych państwach we współczesnym świecie prawo obywateli do każdej informacji o sprawach publicznych jest uznawane za standard. Podobnie jest w Polsce, gdzie prawo to gwarantowane jest już na poziomie konstytucji, a szczegółowe rozwiązania zostały zawarte w ustawie o dostępie do informacji publicznej. W praktyce wykorzystujemy to najczęściej w ten sposób, że zwracamy się do urzędów o udzielenie szczegółowych informacji w interesujących nas sprawach. Jednak dotychczasowe uregulowania tylko w niewielkim stopniu uwzględniały zakres i wartość, którą mają informacje będące w posiadaniu całego sektora publicznego. Bo przecież sektor publiczny to nie tylko urzędy odpowiadające na nasze wnioski, ale również inne jednostki, w tym właśnie wymienione wcześniej muzea, biblioteki, instytucje posiadające dane meteorologiczne, geodane czy dane statystyczne. A przecież zasoby wszystkich tych instytucji to jedna wielka baza danych posiadająca naprawdę wielki potencjał ekonomiczny i gospodarczy. I właśnie konsekwencją uchwalenia tej ustawy będzie niemal całkowicie nowa sytuacja, w której dane tworzone czy też gromadzone przez różnego rodzaju jednostki sektora publicznego określone w ustawie, czyli urzędy, biblioteki państwowe i samorządowe, muzea, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Państwowy Instytut Geologiczny, będą mogły zostać wykorzystane przez osoby i firmy w celach komercyjnych i niekomercyjnych. Oczywiście w części będzie się to działo za odpłatnością.
Tu muszę wtrącić, powiedzieć o dwóch sprawach. Po pierwsze, składam podziękowania na ręce pana ministra za uwzględnianie uwag, które zgłaszała strona społeczna, również Nowoczesna, zresztą chyba wszystkie kluby. Myślę, że to powoduje, iż ten projekt jest naprawdę dobry. I po drugie, chcę powiedzieć o tym, czego nie ma w tej ustawie. Na etapie procedowania pojawiły się propozycje szczecińskiego Instytutu Otwartego Społeczeństwa, m.in. tego instytutu, które dotyczyły ujęcia w ustawie modelu do pomiaru jakości udostępnianych informacji. To ważne zagadnienie, bo nie wiem, czy państwo wiedzą, że potencjał tego całego zbioru danych ocenia się na ok. 2% PKB. Tyle możemy dodatkowo mieć w PKB, jeżeli te informacje będą wykorzystywane, więc jakość tych informacji jest ważna. Na tym etapie tego nie uwzględniamy, natomiast klub parlamentarny Nowoczesna zobowiązuje się do zorganizowania za rok takich konsultacji, gdzie ocenimy, czy ta ustawa spełnia te wszystkie pokładane w niej nadzieje i co ewentualnie trzeba poprawić. Na te konsultacje już dzisiaj zapraszam zarówno naszych partnerów z parlamentu, jak i stronę rządową, żebyśmy mogli o tym bardzo szeroko dyskutować.
Wracając - otóż udostępniane dane, np. meteorologiczne, statystyczne, mapy cyfrowe, będą mogły zostać twórczo wykorzystane, czyli przetworzone, zagregowane, a następnie udostępnione obywatelom w postaci zupełnie nowych usług, produktów, np. aplikacji na komputery, aplikacji na smartfony. Co więcej, ustawa przewiduje możliwość udostępnienia danych w postaci elektronicznej i posiada regulacje precyzujące zasady dostosowania danych do automatycznego przetwarzania, czyli w praktyce do korzystania on-line w czasie rzeczywistym. Mówiąc obrazowo, nasze państwo udostępni elementy, z których obywatele i firmy będą mogli tworzyć całkowicie nowe usługi i produkty. Jest to w pewien sposób fascynujące, szanowni państwo, ponieważ oznacza to, iż dzisiaj procedujemy projekt, dzięki któremu powinna powstać zupełnie nowa gałąź gospodarki, może na początek gałązka, oferująca usługi czy też produkty oparte na informacjach sektora publicznego. To też, w części oczywiście, impuls dla organizacji społecznych, które zresztą, jak wspomniałem, brały aktywny udział w procedowaniu tego projektu, i za to należą im się podziękowania
, ale również dla miłośników rzeczy wszelakich - do realizacji jeszcze ciekawszych i użytecznych społecznie projektów.
Szanowni państwo, dziś otwieramy nową ścieżkę kariery dla ludzi kreatywnych i przemysłów kreatywnych. Znając naszych obywateli, mamy pewność, że szybko zbierzemy tego owoce. Dlatego Klub Poselski Nowoczesna będzie popierał projekt tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Miała być zielona teczka pełna ustaw, jest pełno niedopracowanych projektów.
Miała być dobra zmiana...
...jest, ale skok na demokratyczne instytucje naszego państwa. Był skok na Trybunał Konstytucyjny, na służbę cywilną...
...ostatnio na prywatność Polaków...
...a teraz Prawo i Sprawiedliwość i wspólnicy zorganizowali wspólnie i w porozumieniu skok na prokuraturę.
Czytając ten projekt, każdy dojdzie do wniosku, iż w istocie mamy do czynienia z zawłaszczeniem prokuratury...
...przez partyjnych funkcjonariuszy grupy politycznej, która wygrała wybory parlamentarne.
I w tym duchu chciałem zadać pytanie: Do czego ministrowi sprawiedliwości z waszej grupy politycznej tak wielka władza, ale tak naprawdę?
Bo z naszego doświadczenia wynika, że na pewno nie po to, by zrobić coś dobrego.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać przedstawiciela rządu, czy nie zechciałby jednak zarekomendować parlamentowi poparcia tej bardzo dobrej poprawki przewidującej wsparcie finansowe budowy obwodnicy Węgierskiej Górki.
Węgierska Górka leży na bardzo uczęszczanym szlaku biegnącym na Słowację, to większość z państwa wie. Część z państwa nie wie, że droga biegnie przez środek miejscowości, to szczególnie uciążliwe i niebezpieczne. Obejście Węgierskiej Górki to ostatni brakujący odcinek S69.
Tak więc zwracam się do Wysokiej Izby i również do pani premier o poparcie tego wniosku w bardzo istotnej dla mieszkańców naszego regionu sprawie i głosowanie na tak. Mam też taką prośbę do klubu Prawa i Sprawiedliwości, aby nie było dyscypliny głosowania w klubie, tak żeby posłowie mogli zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Znowu chciałbym zapytać przedstawiciela rządu lub nawet panią premier, pochodzącą z okolic, które niewątpliwie skorzystają na budowie Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, czy nie zechcieliby zarekomendować swojemu klubowi poparcia tej bardzo ważnej poprawki przewidującej wsparcie finansowe dla tej inwestycji. Powstanie Beskidzkiej Drogi Integracyjnej łączącej Podbeskidzie z Krakowem pozwoli wykorzystać nieprawdopodobnie duży potencjał drzemiący zarówno w południowej części województwa śląskiego, jak i w graniczących powiatach województwa małopolskiego, także w Brzeszczach. Tak więc zwracam się do Wysokiej Izby, szczególnie do pani premier, o poparcie tego wniosku w tej bardzo istotnej dla mieszkańców naszego regionu sprawie i o głosowanie na tak. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początku chciałbym wyrazić uznanie dla zdolności oratorskich pana posła Suskiego.
Przez 5 minut pan poseł był uprzejmy przedstawiać stanowisko klubu, w którym dwa zdania stanowiły ustosunkowanie się do tego projektu, później poruszył pan kwestie klimatu i różne inne niemające za wiele wspólnego z projektem...
...a na dodatek pan poseł był uprzejmy przez 2 minuty zadawać pytanie dotyczące projektu, który sam pan podpisał. To też wymaga uznania, tak że gratuluję, panie pośle.
Natomiast chciałbym podzielić się ogólną uwagą. Szanowni państwo, od kilku tygodni posłowie Prawa i Sprawiedliwości chodzą po mediach i opowiadają, że składają dużo projektów. I rzeczywiście państwo składacie te projekty, tylko schemat jest taki, że pierwszy projekt to jest projekt merytoryczny niestety zawierający mnóstwo błędów. Nie słuchają państwo opozycji, która wskazuje błędy, prosi, żebyśmy wspólnie nad tym dyskutowali i poprawiali. Państwo to przegłosowujecie, pan prezydent podpisuje, a później idzie mnóstwo ustaw, które naprawiają błędy, które były w poprzednich ustawach, o których my mówiliśmy.
Otóż mam taką refleksję. Jeżeli będziemy pracować w tym tempie, to rzeczywiście w tej kadencji pobijemy własny rekord świata w uchwalaniu ustaw. Ale nie o to chodzi, szanowni państwo. Polacy oczekują, że będziemy nad projektami ustaw procedować tak dogłębnie, aby od razu wychodziły gotowe ustawy, które nie zawierają błędów. Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy prosiliśmy na poprzednich posiedzeniach komisji, w trakcie poprzednich obrad Sejmu, o dokładną analizę, o to, żebyśmy usiedli i przeanalizowali te projekty. Państwo byli głusi na te wezwania.
Dlatego jeszcze raz proszę: Słuchajcie opozycji. Jeżeli cztery kluby mówią Prawu i Sprawiedliwości, że coś jest nie tak, to trzeba usiąść, trzeba przejść się, może tak jak wczoraj pan minister przespać się nawet z tym projektem i wrócić jeszcze raz do rozmów. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Poprawka przewiduje zmniejszenie o zaledwie pół miliona wydatków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Urzędu Zamówień Publicznych i o taką samą kwotę rezerwy ogólnej i przeznaczenie tych środków na finansowanie lub dofinansowanie zadań wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. To bardzo ważne zadanie będące w przedmiocie zainteresowania wszystkich klubów parlamentarnych.
Każda z instytucji, o których mówiłem, bez tych niewielkich na tle ich budżetów środków znakomicie sobie poradzi. Tymczasem te niewielkie środki zwiększą budżet na realizację tych doniosłych zadań o 100%. Za te niewielkie środki rząd będzie mógł zrobić dwa razy więcej dobrego w tych ważnych sprawach. Tak więc zwracam się do Wysokiej Izby o poparcie tego wniosku w tej bardzo istotnej sprawie i kieruję również pytanie do rządu, czy zechciałby poprzeć tę poprawkę. Dziękuję.
Pomimo późnej pory jednak pozwolę sobie na dwa słowa w formie pytania. Chciałem zapytać, czy przedstawiciele rządu się ze mną zgodzą, że ten projekt przechodzi właściwie bez echa, natomiast powinien wśród nas wszystkich wzbudzać sporą ekscytację. Nie wszyscy państwo byli obecni w trakcie obrad komisji lub w trakcie obrad Wysokiej Izby. Tym projektem otwieramy przepastne bazy danych sektora publicznego dla naszych kreatywnych obywateli i firm. Są tam dane meteorologiczne, geodane, dane statystyczne, zasoby bibliotek, muzeów, archiwów. Nasz przemysł kreatywny będzie mógł korzystać z tych danych, aby je agregować, przetwarzać, łączyć i oferować całkowicie nowe usługi i produkty. De facto tworzymy, szanowni państwo, taki nowy sektor gospodarki. On oceniany jest w Unii Europejskiej na ok. 2% PKB, a znając naszych obywateli i przedsiębiorców, możemy mieć pewność, że ta ustawa szybko wyda owoce. Dlatego Nowoczesna z przyjemnością poprze ten projekt.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wpierw Prawo i Sprawiedliwość wprowadza ustawy demolujące portfele Polaków i z siłą tornado powiększa deficyt budżetu państwa, za co wszyscy zapłacimy, czyli cały czas bije wszystkich Polaków po głowie, a teraz proponuje 500 zł...
...czyli troszeczkę lodu, aby nie wyrósł za duży guz. To nic innego jak hipokryzja i przelewanie kasy z jednej kieszeni do drugiej z pobraniem prowizji w postaci kiełbasy wyborczej akonto kolejnych wyborów. To nie zadziała, podobnie jak nie działają programy, które uchwaliła PO w poprzedniej kadencji. Przepraszam, jest jedna rzecz, która zadziała - to skasowanie programu in vitro. I to jest cała prawda o polityce prorodzinnej Prawa i Sprawiedliwości.
Pytanie. Pani minister, w świetle przepisu art. 13 pkt 1 i 2 jakie przewidzieli państwo zabezpieczenia przed sytuacją, w której rodzic nieinteresujący się swoimi dziećmi, a mający pełne prawa do wychowania złoży wniosek i otrzyma świadczenie, a osoba, która
faktycznie opiekuje się dziećmi, zostanie odesłana z przysłowiowym kwitkiem? Jakie mechanizmy będą chroniły te dzieci, jaka będzie ścieżka postępowania i ile to będzie trwało?
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zadać pytania dotyczące następujących obszarów.
Po pierwsze, kodeks przewidywał możliwość złożenia wniosku przez pokrzywdzonego o umorzenie postępowania w przypadku naprawienia szkody przez sprawcę. Ten projekt uchyla art. 23b i likwiduje tę możliwość. Chciałbym zapytać, dlaczego tak się dzieje. Przecież to jest najbardziej chyba zdrowa kolejność rzeczy, kiedy osoba, która popełniła coś, co wymaga naprawienia szkody, naprawia tę szkodę, dogaduje się z pokrzywdzonym. Sprawa się zamyka, nie trzeba angażować państwa, w związku z tym i inne procesy przebiegają szybciej. Wydaje się, że to jest szkodliwe dla obywateli likwidowanie takiej możliwości.
Po drugie, ustawa wprowadza dla oskarżonego obowiązek zawiadomienia organu prowadzącego postępowanie o zmianie danych kontaktowych - uwaga - o których wie, że są znane organowi prowadzącemu. Nie wiem, czy ta osoba, ten oskarżony ma być jasnowidzem, skąd on ma wiedzieć, że akurat, nie wiem, prokurator zna te dane. Jeżeli prokurator będzie twierdził, że oskarżony znał dane, a oskarżony, że nie znał, to w jaki sposób nastąpi rozsądzenie, który ma rację, na jakiej podstawie będzie to oceniane.
I jeszcze jedno, kluczowe. Otóż w połączeniu z innymi ustawami uważam
, że nielegalne używanie dowodów przeciwko obywatelom, używanie dowodów, które zostały nielegalnie zdobyte, jest bliższe państwu totalitarnemu niż demokracji. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nie wychodzę ze zdumienia, przed chwilą koledzy tłumaczyli mi, na czym polega problem, i chciałem może zaapelować do wnioskodawców, żeby przemyśleli kwestie, które są opisane w tym projekcie. Szanowni państwo, jeżeli jest tak, że osoba, która dzisiaj przegra sprawę z bankiem, zapłaci maksymalnie 1 tys. zł kosztów, a po zmianie może tych kosztów zapłacić do 100 tys. zł...
No tak.
Jeżeli wartość sporu będzie wynosiła 5%, to będzie 100 tys. zł, to zapłaci 100 tys. zł. Z reguły przecież to są osoby, które idą na spór z bankiem, bo to jest ich ostatni element dochodzenia sprawiedliwości. Jeżeli te koszty będą tak wysokie, to nie dosyć, że oni przegrają w sądzie, to jeszcze ich utopią te koszty, po prostu zamkną im
drogę na kolejne lata życia. Utopią siebie, swoje rodziny i wszystkich wkoło, tak że ja bym bardzo prosił, żeby jeszcze raz to dobrze przeanalizować. Spróbujmy o tym podyskutować, żeby nie topić tych ludzi, którzy mają takie nieszczęście i przegrywają sprawy w sądzie. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pan poseł Tułajew raczył zażartować, bo hipokryzja jest wtedy, kiedy z jednej strony dajecie państwo 500 zł obywatelom, ale z drugiej strony wyciągacie te 500 zł za pomocą nowych podatków, które niechybnie na tej sali będziemy gotować. I mamy już takie dwa nowe podatki.
Jeden od hipermarketów czy handlowy...
...drugi związany z...
...bankami. Niestety zapłacą za to obywatele. Mam jednak pytanie dotyczące samej ustawy. Otóż jeżeli będziemy mieli do czynienia z taką sytuacją, że jest dwoje rodziców, oboje mają pełnię praw do wychowywania, a jedno z tych rodziców nie bierze udziału w wychowywaniu dzieci, jest gdzieś na drugim końcu Polski, ale zgłosi się po te 500 zł i je dostanie
, a później dopiero zgłosi się drugi rodzic, który faktycznie wychowuje dzieci, to w jaki sposób ta sprawa będzie wyjaśniana?
Dziękuję, panie pośle.
Czy jest jakiś tryb tego wyjaśniania? Jak długo te dzieci będą czekały na te 500 zł? Kto za to będzie odpowiadał? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Otóż w stanowisku Sądu Najwyższego zaproponowano rozszerzenie tego katalogu niezwłocznego, kiedy zachodzi konieczność niezwłocznego zapewnienia dziecku pieczy zastępczej w celu usunięcia zagrożenia dla psychiki tego dziecka.
Chciałbym zapytać przedstawiciela pana ministra: Czy to zagrożenie psychiki państwo rozumieją też w kategorii zdrowia, czy państwo po prostu odrzucają tę propozycję? Prosiłbym o odpowiedź na piśmie. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Jedna z pań posłanek zapytała przed chwilą, kiedy mamy do czynienia z kłamstwem. Otóż z kłamstwem mamy do czynienia również wtedy, kiedy nie mówi się całej prawdy o tym, pani poseł, kto i w jaki sposób pokryje koszty tego programu. A więc głośno o tym powiedzmy. Drodzy obywatele, budżet to nie jest worek bez dna.
Koszty tego programu pokryjecie wy. Już zaczęliście go pokrywać w postaci podatku od banków, a za chwilę pokryjecie koszty podatkiem, tzw. podatkiem od hipermarketów. Oczywiście na tym się nie skończy.
W budżecie nie ma wolnych środków na to, aby ten program realizować, więc albo Prawo i Sprawiedliwość wprowadzi nowe podatki, albo podniesie istniejące, albo też z siłą tornada powiększy deficyt budżetu państwa, za co zapłacą dzieci, nawet te, które się jeszcze nie urodziły.
Dodatkowo, szanowni obywatele, zapłacicie również prowizje, ponieważ te wasze podatki
zbiorą urzędy skarbowe, a wypłacą również za prowizję samorządy. Tak że zapłacicie więcej niż dostaniecie z tych 500 zł.
Dziękuję panu posłowi.
Oczywiście pan poseł ma na myśli 11. poprawkę i dodatek w wysokości świadczenia wychowawczego.
Dlatego chciałbym zapytać, z czego będzie...
Panie Marszałku! Szanowna Pani Minister! Wysoka Izbo! Chciałem zapytać właśnie o kwestię tych wszystkich materiałów składowych, które nazywamy prekursorami. One są składnikami bardzo popularnych produktów. W związku z tym w jaki sposób będziemy oceniać, jaka ilość jest zagrażająca, kto to będzie oceniał, czy są jakieś wytyczne? Czy może prowadzone są prace w Unii Europejskiej zmierzające do określenia szczegółowych zasad dotyczących rozpatrywania zagadnień ujętych w tym rozporządzeniu?
I chciałem również złożyć na ręce pana marszałka poprawki, które w uzgodnieniu z ministerstwem zgłasza Nowoczesna. Przepraszam, że w takiej formie, ale to... I prosimy również o to, żeby skierować w związku z tym ponownie ten projekt do komisji. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Z uwagą wysłuchałem toczącej się tutaj dyskusji. Wiele spraw, które były tutaj podnoszone, również było podnoszonych w komisji, zostały one dogłębnie przeanalizowane. Bardzo dokładnie analizowaliśmy projekt tej ustawy.
No cóż, ustawa wraca do komisji, mamy poprawki, nad którymi będziemy procedować. Będzie jeszcze czas na to, żeby pytania zadać przedstawicielom rządu. Myślę, że pani minister udzieliła na większość pytań, w zasadzie chyba na wszystkie pytania, które padły, szczegółowych odpowiedzi. Ja w tej materii nie mam nic więcej do dodania. Bardzo serdecznie państwu dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pan poseł Porwich przedstawił tutaj, podejrzewam, że mimowolnie, standardowe stawianie spraw przez stronę związkową: nie da się, po prostu nie da się. To jest standard, do tego się przyzwyczailiśmy, ale to nie jest najlepsza droga. Proszę nie iść tą drogą. Da się. Wszystko da się zrobić, tylko trzeba o tym dyskutować, a nie zamykać się na argumenty strony, która występuje z inicjatywą.
Ale wracając do meritum, na początku chciałem zacytować słowa jednej z najważniejszych, myślę, osób w rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Słowa te wpisują się w charakter naszego projektu i pokazują, że opinia Nowoczesnej i jej wyborców nie jest odosobniona, a ma nawet wymiar ponadpartyjny. I od razu zadam pytanie, czy państwo wiedzą, kto to powiedział. Cytuję: Ograniczenie ogromnej władzy burżuazji związkowej to jest jedno z ważniejszych zadań przyszłej kadencji. Kto to powiedział? Wiedzą państwo?
Niestety nie. Szanowni państwo, wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin tak powiedział. Panie ministrze, gdziekolwiek pan jest, zgadzamy się z tym w całej rozciągłości, a na dodatek postanowiliśmy coś z tym zrobić.
Szanowni Państwo! Proponujemy następujące zmiany, które doprowadzą do profesjonalizacji związków zawodowych, do tego, że działacze związkowi będą w pierwszej kolejności dbali o wszystkich pracowników i członków związków zawodowych, a nie o interesy - używając terminologii ministra Gowina - burżuazji związkowej.
Pierwsza zmiana dotyczy wprowadzenia zasady samofinansowania związków zawodowych. Uważamy, że samodzielne finansowanie etatów przez związki przyczyni się do lepszego wykorzystania zasobów związków, do tego, że związkowcy położą nacisk na jakość pracy działaczy, a nie na ilość związków w zakładzie. Polacy są rozsądni: jeżeli ich składki będą miały wpływ na wynagrodzenia szefów związków, będą z tego dobrze korzystać. Sądzę, że dobrym związkowcom będą również więcej płacić.
Kolejne dwie kwestie dotyczą likwidacji obowiązku udostępniania pomieszczeń na działalność związkową oraz przeniesienia obowiązku pobierania składek związkowych na same związki zawodowe, chyba że związek i pracodawca porozumieją się w tej sprawie. To prawdopodobnie unikalne w świecie rozwiązania - to, że pracodawcy mają obowiązek zapewnienia związkom zawodowym lokali na ich działalność oraz obowiązek pobierania składek niezależnie od tego, czy w zakładzie jest jeden związek, czy tych związków jest 200, czy 250. A takie przypadki też są. To są ogromne koszty, panie pośle, idące w miliardy złotych, które ponoszą pracodawcy. To są koszty również dla budżetu państwa, a te fundusze mogłyby zostać zdecydowanie lepiej wykorzystane. Musimy także zauważyć, że koszty działalności związkowej ponoszone są przez pracodawcę niezależnie od tego, ilu pracowników jest w danym związku i czy dany związek dba o wszystkich pracowników, czy też wyłącznie o swoich działaczy i ewentualnie członków.
Kolejna kwestia dotyczy wprowadzenia obowiązku jawności sprawozdań finansowych związków zawodowych. Chcemy, aby związki miały obowiązek publikowania swoich sprawozdań w Internecie, aby każdy mógł zapoznać się z tym, na co przeznaczane są fundusze związkowe. Jesteśmy przekonani, że członkowie związków mają prawo wiedzieć, podobnie jak członkowie wszystkich innych organizacji społecznych, w jaki sposób związek gospodaruje ich mieniem. Zresztą nie sądzimy, żeby związki zawodowe miały coś przeciwko, np. sama ˝Solidarność˝, panie pośle, publikuje takie sprawozdania i jeszcze nikomu nic złego się nie stało, tak że dziwię się, że pan tu wystąpił z taką tyradą.
Myślę, że to jest fundamentalna zasada. Jawność finansów związków zawodowych jest fundamentalną zasadą tego, żeby te związki działały sprawnie.
Szanowni Państwo! Uzwiązkowienie w Polsce szacuje się na ok. 5% ogółu dorosłych obywateli. Zapewne wszyscy zgodzą się ze mną, że to dosyć słabo, zwłaszcza że systematycznie dochodzą do nas sygnały dotyczące nierównego lub niezgodnego z prawem traktowania pracowników. I tutaj chciałem jasno powiedzieć: Nowoczesna absolutnie jest za silnymi i dobrze funkcjonującymi związkami zawodowymi, dbającymi o prawa pracownicze.
Przeprowadziliśmy, szanowni państwo, największe konsultacje społeczne w Polce.
Nigdy tak wielkie konsultacje społeczne w Polsce się nie odbyły. Temat związków zawodowych w trakcie tych konsultacji był bardzo szeroko omawiany.
Wiemy, co w tej sprawie o związkach zawodowych myślą Polacy.
Nie chcą już patrzeć, znów używając słów wicepremiera Gowina, na uprzywilejowaną burżuazję. Polacy chcą nowoczesnych, zmodernizowanych i kompetentnych związków zawodowych.
Pracodawcy chcą rozmawiać z konkretnymi, dobrze przygotowanymi specjalistami w celu zapewnienia stabilnego i zgodnego z przepisami zatrudnienia, ale także w celu zapewnienia stabilnej sytuacji firm w różnych warunkach rynkowych. Dlatego nasz projekt jest w interesie zarówno członków związków zawodowych, całego naszego państwa, jak i przedsiębiorców i dlatego zasługuje na poparcie. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ujawniło nam się na sali plenarnej sporo przedstawicieli związku zawodowego działaczy związkowych, ale jednak myślę, że wszyscy państwo musicie przyznać, że prawdą jest, iż pomimo tych lokali, składek pobieranych przez pracodawców czy etatów na koszt pracodawcy liczba związkowców maleje. To nie jest przypadkowe. Związki zawodowe zabetonowały się mentalnie w latach 80. i nie umieją przekonać pracowników, że działają na ich rzecz. Może dlatego, że po prostu tego nie robią. W czasie konsultacji Nowoczesnej przywileje działaczy związkowych były wskazywane jako najbardziej bulwersujące w stosunku do wkładu tych działaczy w rzeczywistość, w życie społeczne itd. Już pominę milczeniem, że dla wielu Polaków symbolem współczesnej ˝Solidarności˝ jest miseczka dla Kacperka
, czyli yorka przewodniczącego Dudy, którą ponoć zapewniał należący do związku ośrodek.
Proszę zmierzać do pytania, panie pośle.
I chciałem zadać pytanie. Czy prawdą jest, że według badań ze skuteczności działania związków niezadowolonych jest 55% Polaków...
Pani poseł Elżbieta Stępień, proszę o zadanie kolejnego pytania.
...a nawet 58% członków związków zawodowych? Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam przyjemność przedstawić stanowisko wobec uchwały Senatu w sprawie ustawy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego.
Tak jak już moi przedmówcy wielokrotnie tutaj podkreślali, poprawki Senatu mają charakter głównie porządkujący, doprecyzowujący. Z punktu widzenia poprawności legislacji to jest chyba dobra praktyka, że tam, gdzie jeszcze można - zwłaszcza że to jest nowa ustawa - coś poprawić, zmienić, doprecyzować, sprawić, żeby ustawa stała się lepsza, tam Senat te poprawki wnosi, czyni to prawo lepszym, bardziej przyjaznym obywatelom. I tak się również stało w przypadku tego projektu.
Sama ustawa jest implementacją prawa Unii Europejskiej, to też już wielokrotnie było podkreślane. Wydaje się, że to jest dobra implementacja. Bardzo często zdarza się tak, że to prawo, które implementujemy, w jakiś sposób jest niezrozumiałe, dlaczego aż tak dużo tego jest, co ono wnosi, czy jest w ogóle potrzebne. Natomiast ta implementacja jest potrzebna. Ona będzie miała bardzo pozytywny wpływ na gospodarkę. Dlaczego? Otóż te dane sektora publicznego - czyli nie tylko informacje publiczne, ale wszelkie dane sektora publicznego, w tym zasoby muzeów, zasoby bibliotek, dane meteorologiczne, geodane - będą mogły być wykorzystywane przez naszą gospodarkę w taki sposób, że te informacje będą agregowane i udostępniane obywatelom w postaci nowych usług, nowych produktów. W całej Unii Europejskiej szacuje się, że wpływ tej działalności może wynieść nawet do kilku procent PKB. W Polsce zapewne będzie to mniej, natomiast nie należy zapominać o tym, że te zasoby sektora publicznego są w praktyce nieograniczone. Każda informacja, którą dysponuje sektor publiczny, ma swoją wartość, i właśnie z tej wartości będą mogły skorzystać firmy, zwłaszcza firmy w tej części gospodarki innowacyjnej, do oferowania obywatelom nowych usług.
Oczywiście jest to też niejako moment, w którym tworzymy taką nową gałąź gospodarki. Wcześniej z uwagi na to, że nie było takich możliwości w tak szerokim zakresie, tej gałęzi nie udało się ukształtować. Natomiast teraz z nowymi przepisami powinny powstać właśnie takie nowe usługi.
Bardzo ważne jest to, że po wielu latach walki, można tak powiedzieć, również organizacjom społecznym
zostaną udostępnione informacje, dane meteo i geodane. To również w tym obszarze...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
Panie marszałku, jeszcze dwa zdania.
Pan sam się domagał, żeby były 3 minuty. Bardzo dziękuję.
W każdym razie klub Nowoczesna oczywiście popiera te poprawki, będzie głosował przeciw ich odrzuceniu. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W kontekście tej ustawy chciałem zapytać o taką rzecz. Jak wygląda sprawa nieużytków będących we władaniu agencji i czy agencja wykorzystuje te nieużytki, aby otrzymać dopłaty? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przy okazji tej ratyfikacji chciałem zapytać o konkretne liczby. Otóż jako państwo mamy do wpłaty 166 mln dolarów jako udział gotówkowy, natomiast rok do roku pozycja w budżecie: udział Skarbu Państwa w międzynarodowych instytucjach finansowych wzrosła o ok. 72 mln zł, i chciałem zapytać, czy ten udział jest gdzieś zabezpieczony, z czego to będzie, z jakiej pozycji to będzie wnoszone.
I drugie pytanie dotyczy przyszłości - ewentualnej, oby do tego nie doszło - mianowicie na żądanie banku nasz budżet będzie zobowiązany wypłacić 2,6 mld zł w przypadku jakiejś katastrofy. To zabezpieczenie wypłacalności będzie księgowane pozabilansowo, natomiast chciałem zapytać, czy jest jakaś analiza, gdyby doszło do takiej sytuacji, że tę kwotę trzeba wypłacić, to w jaki sposób będzie to realizowane. Czy jest analiza z jakich funduszy? Czy państwo mają wiedzę na ten temat? Czy jest jakiś plan? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W przypadku takich przepisów wnoszonych chyłkiem widać wyraźnie, że zmierzamy w stronę państwa opresyjnego.
Otóż przepisy art. 1 pkt 124 i 128 projektu nowelizacji przewidują wydłużenie terminu na uwzględnienie kasacji lub wznowienie postępowania na niekorzyść oskarżonego. Tymczasem zarówno kasacja, jak i wznowienie postępowania są nadzwyczajnymi środkami służącymi do wzruszenia prawomocnych orzeczeń. Są to zatem środki wyjątkowe, obwarowane ściśle określonymi przesłankami. W konsekwencji trudno znaleźć uzasadnienie wydłużenia terminów określonych w art. 524 § 3 i 542 § 5.
Nowoczesna zawsze będzie przeciw budowie państwa policyjnego i opresyjnego, dlatego wnosi o pozostawienie przepisów w dotychczasowym brzmieniu. Ale chętnie poznamy zdanie rządu. Czy w ocenie rządu wydłużenie terminu wpłynie na pogłębienie zasady zaufania obywateli wobec prawa? Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna stanowisko w sprawie ustawy o zmianie ustawy o publicznej służbie krwi oraz niektórych innych ustaw z druku nr 294.
Myślę, że wszyscy tutaj obecni zdajemy sobie sprawę z faktu, że krew jest darem życia, darem płynącym z potrzeby serca, darem ratującym zdrowie i życie Polaków. Dlatego też w pierwszej kolejności, niejako przy okazji tej nowelizacji, chciałem skierować wyrazy wdzięczności i uznania do wszystkich dawców krwi za ich ofiarność. Chciałem też podziękować za codzienną pracę wszystkim osobom, które zaangażowane są w procedury skutkujące przekazaniem krwi lub jej preparatów biorcy, gdyż wiem, jak ważna jest praca tych osób dla powodzenia procedur ratujących zdrowie lub życie Polaków.
Szanowni państwo, do postępowania z krwią i jej preparatami powinno się stosować najwyższej jakości procedury, aby zagwarantować bezpieczeństwo dawcom, biorcom oraz wszystkim osobom, które biorą udział w procesie pobierania, badania, preparatyki, przechowywania i wydawania krwi i jej składników. Głównym celem niniejszej ustawy, jak czytamy w uzasadnieniu, mówił też o tym pan minister, jest dostosowanie polskiego ustawodawstwa do wymagań czterech dyrektyw europejskich, w tym: ustanawiającej normy jakości i bezpieczeństwa dla pobrania, badania, preparatyki, przechowywania i wydawania krwi ludzkiej i jej składników; w zakresie niektórych wymagań technicznych dotyczących krwi i składników krwi; w zakresie wymogów dotyczących śledzenia losów krwi oraz powiadamiania o poważnych, niepożądanych reakcjach i zdarzeniach oraz w zakresie norm i specyfikacji wspólnotowych odnoszących się do systemu jakości obowiązującego w placówkach służby krwi.
Gdy analizuje się przepisy dyrektyw, jednoznaczny staje się fakt, iż zmiany, które wynikają z ich transponowania, będą w znaczący sposób wpływały na sytuację prawną i poprawę bezpieczeństwa przy procedurach prowadzonych w publicznej służbie krwi.
Chcę tutaj krótko wspomnieć o interesujących rozwiązaniach. Po pierwsze, projekt wprowadza zasadę posiadania przez każdą jednostkę publicznej służby krwi chcącą uzyskać akredytację systemu zarządzania jakością i systemu zapewnienia jakości. To pewność bezpiecznych procedur przy przetwarzaniu krwi, chociaż należy wspomnieć, że te procedury dotyczące jakości w RCKiK np. są od wielu lat stosowane. Po drugie, wprowadza nowe, znacznie szersze w stosunku do obecnie istniejących, definicje. Jest to o tyle istotne, iż dotykają spraw, rzekłbym, podstawowych w całym procesie obiegu krwi i jej preparatów.
Kolejną wartą zauważenia zmianą jest szczegółowe określenie zadań osoby odpowiedzialnej za przestrzeganie wymagań dobrej praktyki pobierania krwi i jej składników, preparatyki, przechowywania, wydawania i transportu. To z pewnością poprawi jakość nadzoru nad procedurami gwarantującymi bezpieczeństwo.
Na uwagę zasługują również wdrażany system kwalifikacji dawców czy też system zapewniający możliwość pełnego śledzenia drogi krwi i jej składników, tzw. system czuwania.
Ten projekt zawiera też przepisy dotyczące honorowania dawców przez PCK. To dobre pomysły.
Natomiast też wartą zauważenia zmianą jest to, że projektowana ustawa określa zasady przewozu krwi i jej składników spoza krajów członkowskich Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, które wcześniej nie były uregulowane w polskim prawodawstwie. To w czasie dynamicznych procesów zachodzących w globalnej wiosce, jaką stał się świat, jest bardzo ważne dla bezpieczeństwa obywateli Polski.
Osobny temat to system teleinformatyczny e-krew, który zgodnie z projektem będą prowadziły jednostki organizacyjne publicznej służby krwi. To system, przed którym stawia się zacne cele. Jednak opisany w uzasadnieniu projekt systemu e-krew budzi poważne wątpliwości, czy to nie jest kolejny sposób, aby topić publiczne środki w projektach informatycznych, zwłaszcza środki pochodzące z funduszy europejskich.
Jak czytamy w uzasadnieniu, realizacja tego projektu planowana jest w latach 2017-2019, natomiast koszty realizacji wyniosą ogółem ok. 120 mln zł, przy czym obecnie wszystkie RCKiK ponoszą rocznie koszty rzędu 10-12 mln zł.
Uzasadnienie zakłada wymianę całej infrastruktury po 5 latach. Nic nie mówi na temat własności systemu i kodów źródłowych. Wrzuca wszystkie urządzenia do jednej grupy ze względu na skutek awarii. Nie wyjaśnia, co będzie, jeżeli zabraknie funduszy unijnych. Moim zdaniem opis realizacji tego projektu jest mocno wątpliwy i trzeba to skontrolować.
W związku z tym, że mamy wątpliwości dotyczące niektórych szczegółowych rozwiązań, tu już wcześniej wspomnianych, np. roli instytutu, ale także tego, na jakiej zasadzie powinien być tworzony ten system e-krew, czy powinien być wdrażany przez Ministerstwo Zdrowia, czy być może przez Ministerstwo Cyfryzacji, czy wdrażanie powinno
uwzględniać obecne systemy, które istnieją w Polsce, wnosimy o przekazanie tego projektu do komisji, w tym również do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, właśnie z uwagi na wątpliwości dotyczące tego systemu teleinformatycznego. Natomiast ogólnie oczywiście będziemy popierać tę ustawę jako bardzo pozytywną regulację dla polskiego systemu krwi. Dziękuję państwu bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, gdzie rządząca większość skierowała do rozpatrzenia przez obiektywne, uznane w całym świecie gremium, zwane Komisją Wenecką, swoją ustawę w praktyce łamiącą kręgosłup Trybunału Konstytucyjnego. Komisja Wenecka, na wniosek rządu Prawa i Sprawiedliwości, pochyliła się bardzo dokładnie nad wprowadzonymi zmianami. Musiała, wszak Trybunał Konstytucyjny to jedna z niewielu instytucji demokratycznego państwa, która stoi na straży zgodności stanowionego prawa z konstytucją, która gwarantuje w Polsce ład konstytucyjny.
Trybunał Konstytucyjny jest redutą, która chroni obywateli przed zakusami partii politycznych, które chciałyby w naszym państwie zaprowadzić porządki niezgodne z konstytucją. Biorąc to pod uwagę, a także opinię Komisji Weneckiej, miałem nadzieję usłyszeć od pana, panie ministrze, kiedy zostanie opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Nie usłyszałem, choć byłaby to dzisiaj najważniejsza informacja.
Dlatego chcę zadać to ważne pytanie i mam nadzieję, że usłyszę na nie dzisiaj odpowiedź. Panie ministrze, kiedy Prawo i Sprawiedliwość opublikuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego? Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Regulacja rynku materiałów wybuchowych do użytku cywilnego ma wybitnie specjalistyczny charakter. Ma ona na celu poddanie tego rynku kontroli ze strony organów państwowych i określenie sankcji karnych i administracyjnych za naruszenie tych przepisów. Celem regulacji jest określenie procedur mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa na etapie projektowania, wytwarzania, używania i przewozu materiałów wybuchowych. Nowelizacja wdraża przepisy trzech dyrektyw Unii Europejskiej z lat 2013 i 2014.
Na wstępie należy przywołać podstawowe założenia regulacji rynku materiałów wybuchowych do użytku cywilnego, w tym wyrobów pirotechnicznych i amunicji, ponieważ wyroby pirotechniczne i amunicja także są oczywiście materiałami wybuchowymi.
Po pierwsze, podmiot gospodarczy musi uzyskać pozwolenie na wytwarzanie materiałów wybuchowych oraz ich składowanie, przemieszczanie i używanie, co reguluje ustawa koncesyjna, czyli ustawa z dnia 22 czerwca 2001 r. o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Działalność bez pozwolenia i koncesji stanowi przestępstwo.
Po drugie, projektowanie i wytwarzanie materiałów wybuchowych musi spełniać określone w przepisach wymogi bezpieczeństwa. Od producenta wymaga się uzyskania certyfikatu badania typu UE wydawanego przez upoważnioną do tego jednostkę notyfikowaną, która bada zarówno dokumentację techniczną produktu, jak i próbkę produktu. Producent po uzyskaniu certyfikatu sporządza oświadczenie o nazwie: deklaracja zgodności UE, co uprawnia go do umieszczenia na materiale oznakowania CE. Producent przy produkcji seryjnej ma uzyskiwać produkty identyczne z próbką, która uzyskała certyfikat. Producent ma też obowiązek dołączania do produktu instrukcji obsługi i informacji. Naruszenie wymogów bezpieczeństwa ma podlegać administracyjnej karze pieniężnej.
Po trzecie, przewóz materiałów wybuchowych przez granicę państwa wymaga zezwolenia, a jego brak zagrożony jest sankcją karną.
I po czwarte, przechowywanie, posiadanie lub używanie materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego podlega kontroli organów państwa, a utrudnianie lub uniemożliwianie kontroli zagrożone zostaje karą grzywny.
Klub Nowoczesna rekomenduje Sejmowi przyjęcie projektu ustawy w brzmieniu określonym w sprawozdaniu Komisji Gospodarki i Rozwoju z kilkoma poprawkami.
Po pierwsze, zamiast w kilku przepisach karnych ustawy powtarzać to samo
, można, na wzór przepisu art. 308 Kodeksu karnego, wprowadzić jeden przepis - art. 65a w brzmieniu: ˝Za przestępstwa i wykroczenia określone w tym rozdziale odpowiada także ten, kto, na podstawie przepisu prawnego, decyzji właściwego organu, umowy lub faktycznego wykonywania, zajmuje się sprawami majątkowymi innej osoby prawnej, fizycznej, grupy osób lub podmiotu niemającego osobowości prawnej˝. Projektowane art. 65a-65j otrzymałyby w związku z tym numerację art. 65b-65h. Proponowana poprawka przyczyni się do zmniejszenia objętości tekstu aktu prawnego, co samo w sobie jest jej wartością, a także będzie wzorować się na brzmieniu przepisu Kodeksu karnego, stanowiącego wzorcowy akt prawny w tej gałęzi prawa.
Po drugie, w projektowanym art. 65j ust. 3 znajduje się sformułowanie: ˝Kary pieniężne podlegają egzekucji w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie egzekucji obowiązków o charakterze pieniężnym˝. Otóż postanowienie ˝w zakresie egzekucji obowiązków o charakterze pieniężnym˝ jest zbędne, gdyż informuje, że kara pieniężna jest świadczeniem pieniężnym, co przecież jest oczywiste. Dlatego cytowane sformułowanie proponujemy wykreślić.
I po trzecie, projektowany art. 65i ust. 4 w brzmieniu: ˝Kary pieniężnej nie pobiera się po upływie 3 lat od dnia wydania ostatecznej decyzji o nałożeniu kary˝, proponujemy poprawić na: ˝Kara pieniężna przedawnia się po upływie 3 lat od dnia wydania ostatecznej decyzji o nałożeniu kary˝. Dzięki temu nie będzie budził wątpliwości charakter terminu 3 lat, mianowicie jasne będzie, że do tego terminu stosować się będzie przepisy o przedawnieniu zaległości podatkowych, w tym o zawieszeniu i przerwaniu biegu terminu. Prawo, szanowni państwo, powinno być jasne i precyzyjne.
Mając na uwadze powyższe
, należy, wraz ze zgłoszonymi poprawkami, zaopiniować pozytywnie projekt ustawy. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałem zadać konkretne pytania.
Po pierwsze, czy uważają państwo, że proponowane zmiany zmniejszą kolejki, które są w POZ, czy też je zwiększą, czy pogorszą sytuację osób, które potrzebują niezwłocznej porady lekarskiej, czy ją polepszą? Pytam w kontekście faktu, iż od niedawna lekarz POZ może wypisywać recepty na przyszłość w przypadku chorób przewlekłych, a wszyscy pamiętamy, że zmiana miała na celu ograniczenie kolejek dla osób pilnie potrzebujących porady lekarskiej.
Drugie pytanie: Na jakiej podstawie ministerstwo uważa, że należy dociążyć lekarzy POZ-ów pracą? Czy uważają państwo, że zwiększenie obciążeń dla lekarzy, którzy już teraz dziennie przyjmują po 70 osób i więcej, poprawi jakość diagnostyki i udzielanych porad?
W świetle obecnych przepisów lekarz może wypisać każdy lek zgodnie z refundacją, wszyscy lekarze mogą wypisywać wszystkie leki. Czy scedowanie tego tylko na POZ-y jest zgodne z prawem?
Kolejne pytanie. Do tej pory część leków w chorobach przewlekłych była wypisywana tylko przez lekarzy specjalistów z oczywistych względów. Teraz chory będzie musiał iść do POZ-u. A przecież okiem laika, ponieważ nie jestem lekarzem, dawkowanie może się zmieniać, leki mogą wypaść z rynku, może ich nie być w aptece, może stać się tysiąc rzeczy, które uniemożliwią zakup. Co w tej sytuacji? Czy chory będzie chodził od Annasza do Kajfasza, od lekarza POZ-u do specjalisty i z powrotem? Gdzie w tym jest zdrowie pacjenta, jego komfort, godność tego pacjenta? Czy to w ogóle jest normalny pomysł, panie ministrze?
Jeszcze na koniec koło ratunkowe dla rządu, który chciałby rozmawiać. Czy analizowali państwo, ilu w Polsce brakuje lekarzy POZ-u i czy wdrożenie zmiany w proponowanym brzmieniu nie spowoduje, że będzie brakowało ich jeszcze więcej? I czy w związku z tym nie lepiej wycofać się z części przepisów lub też rozszerzyć te przepisy?
Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Nowoczesna w sprawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją wizyty Jego Świątobliwości Papieża Franciszka w Rzeczypospolitej Polskiej oraz Światowych Dni Młodzieży - Kraków 2016 z druku nr 332 po sprawozdaniu komisji ujętym w druku nr 354.
Szanowni państwo, nie będę specjalnie odkrywczy, jeżeli powiem, że wizyta papieża Franciszka jest wydarzeniem doniosłym, doniosłym dla całego państwa, niezależnie od tego, w którym miejscu jesteśmy, w jaki sposób na to patrzymy. Ta wizyta jest wielowymiarowa. Z jednej strony ma wymiar duchowy, gdzie wierząca część obywateli przeżywa to w taki sposób bardzo duchowy. Jest to dla nich wydarzenie ważne ze względu właśnie na tę ich duchowość. Z drugiej strony jest to również wizyta ważna ze względu na prestiż państwa. Jako państwo organizujemy tę wizytę, bierzemy udział w jej organizacji, gościmy u siebie młodzież z całego świata. To jest pewnego rodzaju również wyróżnienie, tym bardziej że nie są to pierwsze Światowe Dni Młodzieży, które nasze państwo przeżywa, i z tego też tytułu, wydaje się, że jak najbardziej właściwym jest to, że nasze państwo bierze w tym udział. Dlatego też jako państwo musimy dać zadość temu, czego spodziewają się nasi goście, a oni oczekują tego, że tradycyjnie ugościmy ich w taki sposób, że będą mogli powiedzieć, że w Polsce to gość w dom, Bóg w dom. I właśnie z tego względu ta ustawa wydaje się jak najbardziej racjonalna. Ta ustawa ma wymiar zarówno materialny, techniczny, związany z infrastrukturą.
Bardzo nas cieszy to, że w trakcie posiedzeń komisji wszystkie kluby bardzo zgodnie pracowały nad tą ustawą, wnosiły poprawki, które podnosiły jakość tej legislacji. I tutaj muszę powiedzieć, że także my jesteśmy wdzięczni wszystkim klubom za to, że ta praca przebiegała w tak zgodny sposób.
Szanowni państwo, ustawa określa szczegółowe rozwiązania właśnie w zakresie organizacji bezpieczeństwa w przypadku finansowania zadań związanych z bezpieczeństwem, z infrastrukturą. To jest naprawdę ważne, dlatego że te dni, które nas czekają, te dni w Krakowie muszą upłynąć pod takim hasłem, żeby wszystko było przeprowadzone w najlepszy możliwy sposób i właśnie w taki sposób, który będzie również gwarantował bezpieczeństwo wszystkich uczestników tych wydarzeń.
Nasze zastrzeżenia, o czym już mówiliśmy w trakcie posiedzeń komisji, dotyczyły kilku spraw. Część z nich została rozwiązana poprzez poprawki, które były zgłaszane w trakcie posiedzenia komisji, ale część z nich jeszcze pozostała w starym brzmieniu.
Tu chciałbym zwrócić uwagę, po pierwsze, na kwestie dotyczące druków, które mają być używane w trakcie udzielania pomocy. Mamy jeszcze trochę czasu, dlatego apelowałbym do rządu, żeby jednak te kwestie przemyśleć, ponieważ druki, które dzisiaj wynikają z przepisów ustawy i które mają być stosowane, nie do końca odpowiadają warunkom, które będą miały miejsce w trakcie tych wydarzeń.
Po drugie, druga sprawa, którą poruszaliśmy, to kwestie dotyczące możliwości zakupu rzeczy umożliwiających bezpieczne zorganizowanie tego wydarzenia. I tutaj z radością muszę powiedzieć, że wnioskodawcy wyszli nam naprzeciw. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło poprawki, które będą umożliwiały bezpieczne zorganizowanie tych wydarzeń. Uważamy, że jest to kluczowe w przypadku tych właśnie uroczystości.
Trzecia kwestia, o czym już mówili moi przedmówcy, to kwestia związana z odpłatnością za wykonane urządzenia melioracyjne. Nie wiem, czy ja to dobrze rozumiem, ale, szanowni państwo, jeżeli państwo od kogoś bierze do użytku jakieś grunty, czyni na tych gruntach jakieś poprawki, a to wszystko w trosce o to, żeby zorganizować jakieś wydarzenie, w czym nawet niekoniecznie ten właściciel będzie chciał wziąć udział, to trudno go obciążać opłatą za te urządzenia. Jeżeli to jest zrobione w ten sposób
, to oczywiście przychylimy się do poprawki zgłoszonej przed chwilą, żeby to wypadło.
I jeszcze, jeżeli pani marszałek pozwoli, na koniec chciałbym zwrócić uwagę na istotny obszar dobrych praktyk w pracy parlamentarnej. Szanowni państwo, otóż otrzymaliśmy ten projekt bodajże na godzinę przed posiedzeniem komisji. Wiemy, że on był wcześniej dostępny, ponieważ pan poseł Siarka był uprzejmy przygotować poprawki dotyczące tego projektu. Myślę, że część z tych poprawek, o których dzisiaj mówił przedstawiciel Platformy Obywatelskiej, również mogłaby być wydyskutowana czy wymyślona przed posiedzeniem komisji, gdybyśmy ten projekt otrzymali wcześniej. Tak że mam taką serdeczną prośbę o to, żeby te projekty wcześniej do nas docierały, bo wtedy będziemy mogli jeszcze lepszy projekt wypuścić po pierwszym posiedzeniu komisji.
Bardzo serdecznie dziękuję. A Nowoczesna oczywiście będzie ten projekt popierać.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Klubu Poselskiego Nowoczesna wobec projektu ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, druk nr 189, po sprawozdaniu komisji ujętym w druku nr 330.
Szanowni Państwo! Każde przestępstwo wobec dziecka jest zbrodnią, a przestępstwo seksualne zbrodnią potworną. Niewątpliwie musimy wszystkie dzieci chronić. W zasadzie każda legislacja, której celem jest poprawa bezpieczeństwa dla ogółu obywateli lub wybranej grupy, jest pożądana. Jednak nie bez przyczyny użyłem słów ˝w zasadzie˝. Legislacja bowiem musi wprowadzać rozwiązania, które spowodują rzeczywisty skutek w obszarze, którego ona dotyczy. Tym bardziej jest to istotne w kwestiach będących przedmiotem niniejszego projektu, czyli w sprawie bezpieczeństwa obywateli oraz bezpieczeństwa dzieci. Tutaj wszystkie skuteczne działania są niewątpliwie po prostu konieczne. Niestety dziś mówimy o ustawie, która co prawda wniesie dobre rozwiązania, ale wskutek tej ustawy, co ważniejsze, może ucierpieć wielu ludzi. O tym jednak za chwilę. Na początku skupię się na tych elementach, które idą w dobrym kierunku.
Otóż zauważamy, że przepisy ustawy stanowią, iż przed nawiązaniem z osobą stosunku pracy lub przed dopuszczeniem osoby do innej działalności związanej z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi pracodawcy lub inni organizatorzy w zakresie takiej działalności są obowiązani do uzyskania informacji, czy dane tej osoby są zamieszczone w rejestrze z dostępem ograniczonym. To dobre rozwiązanie. Przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa dzieci oddawanych pod opiekę. Można też założyć, że dobrym rozwiązaniem jest rejestr mający charakter niejawny, który umożliwi weryfikowanie osób starających się o pracę z dziećmi oraz umożliwi szybkie wyjaśnienie statusu wskazanej osoby przez odpowiednie służby, że dobrym rozwiązaniem jest obowiązek informowania Policji o miejscu pobytu, który ustawa wprowadza dla sprawcy z rejestru. To na pewno Policja wykorzysta do działań prewencyjnych, czyli podniesie tym samym poziom bezpieczeństwa.
Na tym jednak rozwiązania, o których można powiedzieć, że idą w dobrą stronę, kończą się. Zaczynają się te gorsze. Wielokrotnie przy okazji procedowania tej ustawy zastanawiałem się, jak zbalansować te dobre i te złe elementy. Zawsze dochodziłem do wniosku, że jest to pytanie o to, na ile cel uświęca środki. Na ile ta ustawa spowoduje kolejne cierpienia u tych osób, które już raz zostały pokrzywdzone? Na ile ta ustawa dotknie osoby, które mają to nieszczęście, że są bliskimi skazanych zwyrodnialców? Na ile rolą państwa jest kompleksowe zapewnienie bezpieczeństwa i na ile państwo powinno cedować ten obowiązek na obywateli? Muszę powiedzieć, że te konsekwencje są trudne do zaakceptowania. Ze smutkiem też stwierdzam, że na dziś nie udało nam się przekonać rządu do zmiany zdania. Nie udało nam się namówić rządu do kompromisu i zbalansowania środków, które zawiera projekt ustawy, a znajdziemy tam dwa rozwiązania, których wady, według nas, są dyskwalifikujące.
Pierwsze rozwiązanie to mapa miejsc szczególnie niebezpiecznych publikowana na stronach internetowych. Doceniamy państwa dobre intencje, ale przecież żaden przestępca mający dostęp on-line do tej mapy nie będzie grasował w tych miejscach. Przeciwnie, przeniesie się na te tereny, które oznaczone są jako bezpieczne. Tam będzie polował na ofiary. Taka mapa, owszem, powinna być tworzona, ale do planowania działań prewencyjnych. Te prewencyjne działania rzeczywiście służyłyby poprawie bezpieczeństwa. Względnie mapa mogłaby być dostępna na żądanie poszczególnych osób. Tymczasem opublikowanie mapy on-line spowoduje wręcz wzrost poczucia zagrożenia na tych obszarach, które mapa uzna za niebezpieczne. To oczywiście niejedyny negatywny skutek takiej mapy, ale według nas ten jest najważniejszy.
Drugie kontrowersyjne rozwiązanie to rejestr publiczny. Tu też widzimy dobre intencje, ale, szanowni państwo, to jest tak jak z dobrymi chęciami, którymi piekło jest wybrukowane. Te dobre intencje przekute na zapisy w projekcie mogą przynieść piekło dla osób pokrzywdzonych oraz dla bliskich przestępców ujętych w rejestrze. Dlaczego tak to oceniamy? Otóż według dostępnych danych ok. 80% przestępstw na tle seksualnym popełnianych jest w rodzinach przez osoby bliskie, przez osoby znane. W związku z tym dane sprawców ujęte w rejestrze będą skutkowały naznaczeniem ofiar oraz naznaczeniem bliskich sprawców, czyli, po pierwsze, osób już raz pokrzywdzonych i, po drugie, osób absolutnie niewinnych w tej sytuacji. Te osoby będą stygmatyzowane. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, co to oznacza dla dziecka uczęszczającego do szkoły, kiedy jest stygmatyzowane jakąś straszną historią, co oznacza dla Bogu ducha winnych bliskich sprawców naznaczenie, że są rodziną zwyrodnialca. Takie stygmatyzowanie, szanowni państwo, jest po prostu niegodziwe.
Trzeba też powiedzieć, że istnieją na świecie bardzo nieliczne rejestry całkowicie otwarte, i to tylko w niektórych stanach USA. Eksperci mówią jednoznacznie, że napiętnowani najgroźniejsi przestępcy stają się łowcami, zmieniają swój wygląd, miejsce zamieszkania, nie są identyfikowalni, nie są rozpoznawani ani kontrolowani. Mieszkają na obrzeżach, a grasują na kompletnie innych terenach, zagrażając życiu małoletnich. To trudne do zaakceptowania koszty.
Na koniec tej wyliczanki trzeba też uczciwie wspomnieć, że to prosta droga do wywołania strachu i agresji po stronie rodziców, co trudno będzie opanować. To droga, na której spotykamy pomylone nazwiska, pomylone fotografie, pomylone twarze, pomylone osoby. To prosta droga do publicznego linczu, co w państwie prawa powinno być niedopuszczalne.
W czasie posiedzeń komisji wskazywaliśmy jeszcze inne obszary jako te, które można zrealizować lepiej, ale dwie powyższe sprawy są według nas najważniejsze.
Teraz powiem o tym, czego w tej ustawie nie ma. Autorom ustawy przyświecały dwa cele: prewencja i piętnowanie przestępców na tle seksualnym. Doświadczenie oraz opinie ekspertów, przedstawione także podczas posiedzeń komisji, pokazują, że tylko jedna z tych ścieżek, właśnie prewencja, ale powiązana z terapią, z ciągłym monitorowaniem tych przestępców, może dać efekt w postaci obniżenia ilości popełnianych przestępstw na tle seksualnym. Szkoda, że rząd nie podjął próby właśnie takiego całościowego, uwzględniającego powyższe postulaty podjęcia tego trudnego tematu.
Szanowni Państwo! Nowoczesna zgłosiła poprawki mniejszości. Z uwagi na względy, o których dzisiaj przed chwilą mówiłem, jeszcze raz apeluję do rządu: Szanowni państwo, bardzo proszę, żebyście przeanalizowali nasze poprawki, a zobaczycie w nich troskę o osoby pokrzywdzone i niewinne. Poprzyjcie je. Są w tej ustawie zapisy, które zdecydowanie poprawiają bezpieczeństwo polskich dzieci i innych osób, ale są, niestety, też takie, które będą powodować krzywdę. Cel nie może uświęcać środków, które bezdusznie krzywdzą po raz kolejny ofiary, a także osoby niewinne, bo w tym absolutnie nie ma człowieczeństwa. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak jak już moi przedmówcy powiedzieli, to jest artykuł wstydu, naprawdę. Państwo polskie, współorganizując to wielkie wydarzenie, wypożyczyło od swoich obywateli grunty, ci obywatele te grunty udostępnili, a teraz, po Światowych Dniach Młodzieży, może nastąpić taka sytuacja, że państwo polskie ich jeszcze obciąży. Nie dosyć, że oni wyszli nam naprzeciw, nie dosyć, że te grunty dali w użytkowanie, tam od dłuższego czasu trwają prace, to jeszcze po dniach młodzieży nagle staniemy przed taką sytuacją, że samorządy wystąpią o zwrot części poniesionych nakładów.
Szanowni państwo, ja bym apelował do Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość: jeżeli już jednak nie chcecie głosować za poprawką, którą zgłosiła opozycja, to nie głosujcie albo wstrzymajcie się od głosu, bo to naprawdę
będzie wielki wstyd. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Po raz kolejny w trakcie tego posiedzenia Wysokiej Izby jestem skonfundowany, ponieważ to, co państwo mówicie, jest po prostu niewiarygodne. Czy naprawdę państwo uważacie, że proponowane zmiany skutkujące tym, że leki będzie mógł wypisywać tylko lekarz POZ, a nie na przykład geriatra, zmniejszą kolejki w POZ, czy też je zwiększą?
Wszyscy wiemy, kim są geriatrzy. Pan minister był uprzejmy wyjaśniać tutaj, że wcześniejsze poprawki opozycji są kuriozalne. Tym bardziej prosiłbym pana ministra o wyjaśnienie tego kuriozalnego pomysłu, że tzw. darmowych leków dla osób starszych nie będą mogli wypisywać geriatrzy, zwłaszcza że niestety liczba geriatrów w Polsce jest naprawdę niewielka. Natomiast Wysoki Sejm bardzo proszę o poparcie tej poprawki Nowoczesnej, która właśnie umożliwi wystawianie recept przez geriatrów. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, druk nr 190, po sprawozdaniu komisji ujętym w druku nr 325.
Potrzeba dokonania przedmiotowej nowelizacji wynika z konieczności implementacji do prawa krajowego przepisów decyzji komisji nr 2009/750/WE z dnia 6 października 2009 r. w sprawie definicji europejskiej usługi opłaty elektronicznej oraz jej elementów technicznych, która została wydana na podstawie art. 4 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie interoperacyjności systemów elektronicznych opłat drogowych we Wspólnocie.
Skutkiem uchwalenia procedowanego projektu będzie - o czym również szeroko mówili moi przedmówcy - uzyskanie technicznej i proceduralnej interoperacyjności między systemami elektronicznego poboru opłat na terytorium Polski oraz ze wszystkimi systemami używanymi na terytorium pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej, oczywiście tych państw, które wprowadzą systemy elektronicznego poboru opłat.
Reasumując, dzięki uchwaleniu przepisów ujętych w projekcie, po pierwsze, przedsiębiorcy dokonujący przewozów na terenie państw, które stosują systemy elektronicznego poboru opłat za korzystanie z dróg zgodne z wymaganiami dyrektywy, będą mogli zawrzeć tylko jedną umowę, która obejmie całą sieć drogową na terytorium państw członkowskich Unii Europejskiej, które będą posiadać właściwe systemy do tego elektronicznego poboru opłat. Niestety z wyjątkiem naszych autostrad, ale o tym jeszcze dwa słowa powiem za chwileczkę.
Po drugie, ci przedsiębiorcy czy konkretnie już te pojazdy będą mogły posiadać tylko jedno urządzenie pokładowe służące do naliczania opłat zamiast całej palety urządzeń dla każdego krajowego systemu osobno.
I po trzecie, przedsiębiorcy będą mogli regulować opłaty za poruszanie się po sieci dróg w Unii Europejskiej na podstawie tylko jednej faktury, którą wystawi ten dostawca EETS.
To generalnie jest bardzo dobre rozwiązanie, które wychodzi naprzeciw oczekiwaniom branży transportowej. Ten system usprawni proces związany z poborem opłat, przyczyni się również do ograniczenia biurokracji, dlatego Klub Poselski Nowoczesna będzie ten projekt popierał. Jednak przy okazji trzeba powiedzieć o tym, czego w tym projekcie nie ma, także mając na względzie to, dlaczego akurat jest taka forma tego projektu i w takim tempie jest on procedowany.
Otóż, szanowni państwo, pomimo że żyjemy w XXI w., system poboru opłat stosowany na polskich autostradach przypomina sposób poboru myta w komorach celnych w średniowieczu. To niestety nie jest żart. Nie trzeba być uważnym obserwatorem, aby dostrzec, że z roku na rok pojazdów przybywa, ruch drogowy zwiększa się znacząco i wymaga to oczywiście dostosowania dróg do tych nowych wymagań, ale nie tylko dróg, infrastruktury drogowej, lecz także infrastruktury towarzyszącej, w tym właśnie systemów poboru opłat. Trochę o tym rozmawialiśmy podczas obrad komisji.
Natomiast pomimo że mamy te piękne autostrady, jak też inne piękne drogi, pomimo że implementujemy tą ustawą do naszego systemu prawnego ogólnoeuropejski system elektronicznego poboru opłat, rząd nie zdecydował się na to, aby skończyć z tą swojego rodzaju niemocą państwa i wprowadzić obowiązek stosowania systemów zgodnych z EETS na wszystkich polskich autostradach, a nie tylko na drogach zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Tymczasem myślę, że kierowcy będą ze mną zgodni, że dla nas byłoby to coś wielkiego: móc przejechać z południa na północ czy z zachodu na wschód, nie zatrzymując się właśnie przy tych średniowiecznych komorach, w których są pobierane opłaty za autostrady.
W związku z tym chciałbym też na koniec takie oczekiwanie sformułować. Klub Poselski Nowoczesna oczekuje od rządu zdecydowanych działań, które skończą z tym średniowiecznym poborem opłat na naszych drogach, które, jak wszyscy wiemy, są z XXI w. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mimo że mamy piękne drogi szybkiego ruchu i równie piękne autostrady, mimo że implementujemy...
...elektroniczny system poboru opłat, rząd nie zdecydował się na wprowadzenie obowiązku stosowania tego elektronicznego systemu także na wszystkich polskich autostradach, a nie tylko na drogach, którymi zarządza Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Chciałem zapytać: Dlaczego tak się stało? Teraz będziemy mieli do czynienia z taką kuriozalną sytuacją, że kierowcy bez przeszkód będą jeździli po całej wolnej Europie i połowie Polski, będą regulowali opłaty za przejazd w formie elektronicznej, a na polskich bramkach autostradowych będą stać. Oczywiście Nowoczesna będzie głosować za uchwaleniem ustawy, ale to, o czym mówiłem, trzeba zmienić, ba, to już dawno powinno być zrobione. Dlatego Klub Poselski Nowoczesna oczekuje od rządu zdecydowanych działań
, które pozwolą skończyć z tymi średniowiecznymi procedurami poboru myta na naszych nowoczesnych autostradach. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać, czy po merytorycznych debatach w komisji powstała w rządzie pogłębiona analiza dotycząca możliwych negatywnych skutków tej ustawy. Zastanawialiśmy się w Nowoczesnej, jak zbalansować w tej ustawie elementy dobre i złe, na ile te rozwiązania spowodują kolejne cierpienia u osób, które już raz zostały pokrzywdzone, na ile cel uświęca środki. Te rozwiązania budzące pytania obejmują rejestr publiczny bez nadzoru, umożliwiający powiązanie przestępców z ich ofiarami, powiązanie z niewinnymi rodzinami i pomyłki personalne, a druga rzecz to mapa miejsc szczególnie niebezpiecznych, która spowoduje, że przestępcy przeniosą się na tereny opisane jako bezpieczne i tam będą łowić swoje ofiary.
Po dokładnej analizie oceniliśmy, że konsekwencje społeczne dla ofiar, niewinnych rodzin, mieszkańców terenów z mapy, ostracyzm, jaki ich spotka, są dla nas trudne do zaakceptowania. To są bardzo wysokie koszty. Dlatego Nowoczesna proponowała poprawki, które niestety zostały odrzucone. Mając jednak na uwadze dobrą stronę tej ustawy związaną z obowiązkiem sprawdzenia osoby przed dopuszczeniem do pracy z dziećmi czy obowiązek zgłaszania miejsca pobytu przestępców
, Nowoczesna nie będzie głosować przeciw jej uchwaleniu.
Jednak Klub Poselski Nowoczesna oczekuje od rządu pogłębionej analizy dotyczącej możliwości wdrożenia lepszego, całościowego, a co za tym idzie bardziej skutecznego, systemu, za pomocą którego nasze państwo mogłoby realnie walczyć z tą przestępczością...
Dziękuję, panie pośle.
...bo rzeczywista i skuteczna ochrona dzieci jest niezbędna.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna stanowisko w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o publicznej służbie krwi oraz niektórych innych ustaw, druk nr 294. Sprawozdanie komisji jest zawarte w druku nr 379.
Na początku swojego wystąpienia chcę docenić fakt, że prace nad przedmiotowym projektem były bardzo merytoryczne, przebiegały w atmosferze świadomości znaczenia legislacji zarówno w kontekście poprawy bezpieczeństwa w postępowaniu z krwią i pochodnymi, jak i w kontekście, powiem eufemistycznie, poprawnych relacji z Unią Europejską. To cieszy, gdyż w sprawach ważnych trzeba postępować w taki właśnie sposób, a obszar związany z publiczną służbą krwi, z krwią, która jest darem życia, niewątpliwie należy do spraw ważnych.
Celem niniejszej ustawy, o czym już mówiłem ja i mówili moi przedmówcy, jest transponowanie do polskiego ustawodawstwa wymagań czterech dyrektyw Unii Europejskiej. Bardzo szczegółowo omawialiśmy to w trakcie naszych pierwszych wystąpień, ale również w trakcie prac w komisji. I właśnie w czasie prac w komisji dokonano wielu poprawek porządkujących oraz legislacyjnych, ponadto przyjęto poprawki merytoryczne dotyczące m.in. obowiązku zapewnienia przez kierownika podmiotu leczniczego ciągłego, całodobowego dostępu do krwi i jej składników wraz z konkretnymi wskazaniami w zakresie lokalizacji banku krwi i jej badania, co z uwagi na skutki w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa jest niezmiernie istotne.
W nowelizacji uwzględniono również delegację dla ministra zdrowia do wydania regulacji odnośnie do szczegółowych wymagań w tym zakresie. Dokonano także wydłużenia okresu przejściowego dla kierowników pracowni, ponieważ nadal nie ma wystarczającej liczby personelu spełniającego określone kryteria. Zrezygnowano również z wyznaczenia tylko jednego podmiotu upoważnionego do weryfikacji wyników badań na rzecz listy podmiotów publikowanej przez ministra zdrowia. Wpisuje się to pozytywnie w inne szczegółowe rozwiązania zawarte w procedowanym projekcie. Warto o tym przypomnieć, ponieważ nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak niezmiernie istotny jest ten projekt właśnie ze względu na szczegółowe rozwiązania, czyli np. zasadę posiadania przez każdą jednostkę organizacyjną publicznej służby krwi chcącą uzyskać akredytację systemu zarządzania jakością i systemu zapewnienia jakości czy też systemu kwalifikacji dawców.
Ta ustawa wprowadza również system zapewniający możliwość pełnego śledzenia drogi krwi i jej składników, tzw. system czuwania, który dla pacjentów jest niezmiernie istotną zmianą. Ustawa ta określa również zasady przewozu krwi i jej składników spoza krajów członkowskich Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, które wcześniej nie były uregulowane w polskim prawodawstwie. Nie trzeba nikogo przekonywać, że jest to bardzo ważna z uwagi na bezpieczeństwo polskich pacjentów regulacja. Wreszcie w projektowanej ustawie wprowadza się również zapisy pozwalające na stworzenie systemu teleinformatycznego e-krew, w którym tak naprawdę będzie zawarta całość informacji związanych z obiegiem krwi, jej dawcami, oczywiście począwszy od jej pobrania aż po dokonanie przetoczenia.
Tak więc biorąc pod uwagę fakt, że projekt pozytywnie wpływa na polski system krwi, jest wyrazem szerokiego konsensusu oraz realizuje zalecenia Unii Europejskiej, Klub Poselski Nowoczesna oczywiście poprze go w głosowaniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko Klubu Poselskiego Nowoczesna wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, ujętego w druku nr 290, po sprawozdaniu komisji ujętym w druku nr 377.
Kwestie bezpieczeństwa państwa powinny być traktowane priorytetowo przez wszystkie instytucje zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej. I na początku pragnę zauważyć, iż w sumie dobrze się stało, że Rada Unii Europejskiej doszła do wniosku, że ten miesięczny termin relokacji, w którym trzeba było zmieścić zarówno procedury zmierzające do oceny osoby pod kątem zagrożenia dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, jak i kwestie organizacyjne, jest zbyt krótki, aby skutecznie przeprowadzić wszystkie te procedury, i zmieniła go na okres 2-miesięczny. Efektem tej zmiany jest projekt nowelizacji art. 86f ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, nad którym obecnie procedujemy.
Sama zmiana polega na wydłużeniu terminu przewidzianego na przeprowadzenie konsultacji przez szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców z wymienionymi w ustawie organami właściwymi do spraw bezpieczeństwa i porządku publicznego w Rzeczypospolitej Polskiej w stosunku do osób zgłoszonych do relokacji na terytorium Polski. W rezultacie przyjęcia nowelizacji obecny termin 7 dni zostanie wydłużony do 45 dni, jednak - o czym mówi ustawa - termin ten będzie mógł być dodatkowo wydłużony w sytuacji, kiedy komendant główny Straży Granicznej, komendant główny Policji, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub inny organ, do którego zwrócił się szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców, nie będzie w stanie w pierwotnym terminie, czyli tych 45 dni, udzielić informacji, czy relokacja i pobyt na terytorium Polski osoby sprawdzonej mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, obronności lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Tak więc konsultacje te w wyjątkowych sytuacjach będą mogły trwać do 59 dni.
Dodatkowo w trakcie prac komisji doprecyzowano, iż sprawy wszczęte przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy będą podlegały zapisom nowelizowanej ustawy. Przepisy, które wprowadza ustawa nowelizująca, nie będą jednak dotyczyły cudzoziemców, którzy nie ukończyli 13. roku życia. To już wynika wprost z przepisów Unii Europejskiej. Ustawa wprowadza także zasadę, że nawet jedno negatywne stanowisko organu, do którego szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców wystąpił, jeżeli chodzi o sprawdzenie cudzoziemca, będzie przesądzało o tym, że osoba ta nie zostanie przyjęta przez Rzeczpospolitą Polską w ramach relokacji. Na uwagę zasługuje fakt, że ustawa zobowiązuje instytucje, do których szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców skierował zapytanie, do udzielenia odpowiedzi. Ten zapis likwiduje tzw. milczącą zgodę, szanowni państwo, co w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa absolutnie nie powinno mieć miejsca.
Tak więc to bardzo istotne zmiany. Wychodzą naprzeciw oczekiwaniom obywateli, bo przecież Polacy oczekują, że w przypadku dokonania relokacji jakiejkolwiek liczby cudzoziemców - niezależnie też od tego, skąd pochodzą - Polska jako państwo podejmie wszelkie możliwe działania, aby wykluczyć, iż na terytorium naszego państwa znajdą się osoby zagrażające naszemu bezpieczeństwu. Co do tych natomiast, którzy zostaną relokowani do naszego kraju, będziemy mieli pewność, iż ich obecność na terenie Polski nie zagraża bezpieczeństwu państwa.
O jednej jednak rzeczy chcę tutaj powiedzieć. Na nic zdadzą się wszelkie przepisy dotyczące bezpieczeństwa, jeżeli instytucje i funkcjonariusze nie będą ściśle ich stosowali, jeżeli w polskich służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo będzie panowała bylejakość, jeżeli szefowie służb, ale i funkcjonariusze nie będą dokładali wszelkich starań, aby realizować swoje zadania na najwyższym poziomie. Pokazały to już wydarzenia w Polsce oraz w wymiarze znacznie bardziej tragicznym w Paryżu czy Brukseli. Tak więc na nic się zdadzą wszelkie przepisy, o ile służby nie będą wolne od polityki i politycznej wendety. Aby być skutecznym, służby muszą realizować wyłącznie zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej. To jest ich jedyny cel i jedyna powinność wobec narodu.
Szanowni Państwo! Biorąc pod uwagę fakt, iż docelowo projekt pozwoli na podniesienie poziomu jakości sprawdzania cudzoziemców przed relokowaniem ich na terytorium Polski, a co za tym idzie, podniesie poziom bezpieczeństwa Polski i obywateli Rzeczypospolitej, Klub Poselski Nowoczesna poprze ten projekt w głosowaniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zadać kilka pytań, natomiast na początku jest uwaga zasadnicza, bo w czasie kampanii mówili państwo, podobnie jak my, że istotną barierą rozwoju przedsiębiorczości w Polsce są ograniczenia związane z biurokracją, są podatki, stopień ich skomplikowania, i zamiast zająć się rozwiązywaniem tego swoistego węzła gordyjskiego, który stoi na drodze dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki, państwo próbują stworzyć kolejne narzędzie, które będzie bardziej opresyjne.
No tak, ale opresyjne w swoim wymiarze. Na domiar złego to narzędzie przybiera taką formę raczej, rzekłbym, niespotykaną. W uzasadnieniu do ustawy nie jest to do końca wyjaśnione, dlatego pozwolę sobie prosić pana ministra o wyjaśnienie kilku kwestii. Bardzo bym prosił, żeby te odpowiedzi skierować do mnie również na piśmie.
I tak: pierwsze, o co chcę zapytać, to dlaczego taka forma została wybrana, akurat taka forma organizacyjna spółki, a nie inna forma. Bardziej chodzi mi o to, dlaczego nie zostały wybrane inne formy organizacyjne, właściwsze dla jednostki państwowej, czyli państwowej jednostki budżetowej, agencji wykonawczej czy instytucji gospodarki budżetowej. Dlaczego państwo nie wybrali którejś z tych form organizacyjnych?
Drugie pytanie ma charakter zasadniczy dla informatyzacji państwa w ogóle, bo przez ostatnich kilka lat mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, w której projekt informatyczny
w zasadzie oznaczał od razu porażkę. W związku z tym, że Ministerstwo Cyfryzacji zadało państwu takie pytanie, pytanie o to, czy nie należałoby się zastanowić, jak te projekty realizować całościowo, w sposób skoordynowany na szczeblu rządowym, chciałbym zapytać, dlaczego państwo uważają, że ten projekt musi być wprowadzony osobną ścieżką, a nie w sposób skoordynowany z innymi projektami dotyczącymi choćby podatków. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wiemy, że system CEPiK to jest modelowy przykład nieudacznictwa, jeżeli chodzi o wdrażanie technologii informatycznych w administracji państwowej, tak że bardzo bym prosił pana ministra, żeby na początku scharakteryzował, w jakim stanie ten projekt był przejmowany, jakie tam były postępy. Z informacji, które posiadamy, wiemy, że ten projekt również nabrał trochę wiatru w żagle i dzisiaj to wygląda już zdecydowanie lepiej, ale też bardzo bym prosił, aby pan minister był uprzejmy scharakteryzować, jaki mamy na dzisiaj stan zaawansowania prac nad tym systemem - i od strony legislacyjnej, wydawania kolejnych aktów prawnych, ale i od strony technicznej, jeżeli chodzi o prace związane z interfejsami czy też przebiegiem procesów biznesowych. Czy te informacje są czy będą udostępniane potencjalnym użytkownikom, którzy będą zasilali bazy i korzystali z ich zawartości? Jeżeli to nie zostało jeszcze udostępnione, to kiedy nastąpi to udostępnienie, ponieważ wiemy, że były z tym problemy i poprzednia ekipa nie doceniała czasu, który jest potrzebny na prawidłowe i skuteczne wdrożenie tych procedur po stronie końcowych użytkowników.
Chciałem też zapytać: Czy współpracują państwo na tym etapie projektowym z instytucjami, które dostarczają rozwiązania tym użytkownikom końcowym? Poprzednio to było dosyć, że tak powiem, niemile widziane, natomiast wydaje się, że ci końcowi użytkownicy najlepiej wiedzą, jak ta sprawa wygląda i jak to skutecznie przeprowadzić. Kiedy rozpoczną państwo zasilanie informacjami słowników
, które są podstawą działalności również CEPiK-u? I takie ogólne pytanie: Czy istnieje zagrożenie, że ten CEPiK nie ruszy od 1 stycznia, czy ewentualnie jest zagrożenie, że uruchomienie jakiejś części systemu zostanie odroczone?
Panie ministrze, muszę powiedzieć, że z wielką uwagą wysłuchałem tego, co pan powiedział. Gratuluję też bardzo dobrego, wydaje mi się, podejścia do realizacji tej sprawy. Wiem, jak to wcześniej wyglądało, tak że widzę, iż różnica jest znacząca. I wydaje się... No właśnie, panie ministrze: Czy jest zagrożenie, że od 1 stycznia 2017 r. cały projekt bądź część tego zostaną przesunięte, odroczone w czasie?
Druga rzecz, o którą chciałem zapytać, to wymiar praktyczny bardziej, bo nowy CEPiK nie zakłada wprowadzenia elektronicznej komunikacji pomiędzy podmiotami zasilającymi słowniki. Wiemy, że to już przy poprzednich projektach informatycznych powodowało problemy. W przypadku tego projektu będzie to skutkowało koniecznością wycieczek obywateli od jednego urzędu do drugiego, żeby to poprawić. Natomiast jakby możliwość komunikacji, wprowadzenie przy słownikach możliwości komunikacji elektronicznej pomiędzy użytkownikami
mogłoby te sprawy rozwiązać. Czy to jest w jakiś sposób rozważane?
Mam jeszcze kilka pytań, ale już nie będę nadwerężał cierpliwości pani marszałek. Tak że pozwolę sobie skierować po prostu zapytanie do państwa i prosiłbym o odpowiedź na te dwa pytania.
Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo!
Przypominam paniom posłankom, że jesteśmy na sali plenarnej Sejmu i bardzo proszę o unikanie takich komentarzy.
Zwłaszcza żartobliwych w tak poważnym temacie, panie posłanki.
Pani minister mówi, że myśli w perspektywie 10 czy 20 lat, ale niestety Prawo i Sprawiedliwość, czyli państwo, swoimi decyzjami spowodowaliście katastrofalną sytuację rodziców trzylatków, które nie zostaną przyjęte do przedszkola, bo miejsca zablokują sześciolatkowie, a także dla rodziców młodszych dzieci, którym miejsca w żłobkach zablokują trzylatki, które nie pójdą do przedszkoli.
Prawda, pani minister, bo ciągle słyszy się o tych sytuacjach. Proszę się z nimi zapoznać, te tematy są na bieżąco analizowane. Pani minister, matki w lokalnej prasie ciągle żalą się. Chciałyby iść do pracy, chciałyby ją zacząć, mają swoje życiowe problemy, chciałyby je rozwiązywać, natomiast nie ma takiej możliwości. O samorządach jeszcze powiem za chwilę. Natomiast jeżeli tak będzie za 10 czy 20 lat, jeżeli państwo będą w takim stylu jak w przypadku sześciolatków reformowali tę naszą edukację, to czeka nas raczej hekatomba edukacyjna, a nie jakieś dobre rozwiązanie.
Pani minister powiedziała, iż samorządy mają opanowaną sytuację. Co to znaczy? Które? Bo z moich informacji wynika, że np. przyjęcia do żłobków są wstrzymane, bo samorządy nie są w stanie rozwiązać tych problemów, których państwo nawarzyli, zmieniając zasady dotyczące sześciolatków. Pani minister mówi, że mamy ok. 50 tys. miejsc w przedszkolach, tak? Ale to tak jakby powiedzieć, że koń i człowiek mają średnio po 3 nogi. To nic nie oznacza. To, że są gdzieś miejsca...
Tak, to, że gdzieś jest 50 tys. miejsc w przedszkolach, nie oznacza, że dzieci, które akurat tego potrzebują, będą mogły pozostać w przedszkolach.
Jeszcze jedno pytanie, pani minister...
Panie pośle, bardzo proszę kończyć, mamy 2 minuty.
Już kończę.
Chciałem zadać ostatnie pytanie: Kto pani minister powiedział, że rodzice wolą, aby trzylatki zostały w domu? Bo w moje ocenie matki chcą raczej wrócić do pracy, chcą wrócić na rynek pracy i pracować, a nie pichcić obiady w domu.
