Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Troszeczkę uspokajająco. Podobnie jak reszta z Nowoczesnej, pierwszy raz jestem w Sejmie i bardzo poważnie prowadzę swoją pracę.
I wiem, że państwo również.
Moje pytanie dotyczy wartości.
Tych wartości, które nas wszystkich łączą, jak sądzę - miłości do ojczyzny, wiary w to, że możemy razem budować silniejszą Polskę. 200 posłów w tej kadencji jest nowych. Proszę ich, by nie zarazili się tą wzajemną niechęcią, tym śmiechem, bo sprawa jest poważna i pracujemy dla ludzi, którzy wierzą, że zajmujemy się takimi rzeczami, które są istotne. I państwo w to wierzą.
Ale może sposób, w jaki to robimy, mógłby być inny. Jeśli łączą nas te same wartości, rozważnie kierujmy swoje myśli i słowa do innych. Dziękuję państwu.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o zmianie ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz niektórych innych ustaw, druk nr 69, został sporządzony przez Rządowe Centrum Legislacji w oparciu o przyjęte przez Radę Ministrów na posiedzeniu w dniu 25 marca 2014 r. założenia projektu ustawy o zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi
. Projektowane przepisy mają wdrożyć do polskiego prawa regulacje unijne, a jednocześnie uporządkować krajowy rynek funduszy inwestycyjnych. Jak pan minister wspomniał, treść projektu była wcześniej szeroko konsultowana poprzez konsultacje publiczne.
Klub Poselski Nowoczesna Ryszarda Petru zgadza się z koniecznością wdrożenia dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady oraz możliwością uporządkowania przy tej okazji krajowego rynku funduszy inwestycyjnych. Projekt ustawy o zmianie ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz niektórych innych ustaw wymaga jednak dalszej pracy w komisji celem stworzenia odpowiednich warunków rozwoju i bezpieczeństwa rynku kapitałowego. Efektem zmiany ustawy powinno być również pobudzenie alternatywnego względem banków źródła finansowania, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw, poszerzenie oferty inwestycyjnej oraz pobudzenie konkurencji na rynku kapitałowym, a przez to wymuszenie wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki.
Konia z rzędem temu, kto w 5 minut odniesie się do tej ustawy, natomiast chciałbym zwrócić uwagę na kilka, moim zdaniem, istotnych kwestii. Po pierwsze klasyfikacja specyficznych funduszy inwestycyjnych otwartych jako alternatywnych funduszy inwestycyjnych - AFI. W oparciu o przepisy implementowanej dyrektywy projekt ustawy wprowadza dychotomiczny podział funduszy inwestycyjnych na fundusze inwestycyjne otwarte, uznane za fundusze typu zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe, zwane funduszami inwestycyjnymi otwartymi, oraz alternatywne fundusze inwestycyjne, zwane AFI. Zgodnie z projektem do alternatywnych funduszy inwestycyjnych zaliczone zostały inwestycje zamknięte, tzw. FIZ-y, oraz specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte. Uważamy, że ze względu na specyfikę inwestycyjną specyficzne fundusze inwestycyjne powinny zostać zaklasyfikowane jako fundusze typu zbiorowego inwestowania w zbywalne papiery wartościowe.
Kolejna rzecz to wymóg podwójnego licencjonowania towarzystw funduszy inwestycyjnych w zależności od kierunku, obszaru, w którym zamierzają inwestować. Wydaje nam się, że jeden sposób licencji, który byłby odpowiedni dla obu stron, jest wystarczający.
Kolejna kwestia. Obowiązek dołączenia do wniosku o utworzenie funduszu inwestycyjnego dokumentu kluczowych informacji dla inwestorów oraz informacji dla klientów alternatywnego funduszu inwestycyjnego. Zgodnie z art. 22 ust. 1 pkt 10 projektu ustawy o funduszach inwestycyjnych do wniosku towarzystwa o wydanie zezwolenia na utworzenie funduszu inwestycyjnego należy dołączyć dodatkowe, naszym zdaniem nie niezbędne, informacje. W naszej ocenie wymóg ten to nadmierne obciążenie biurokratyczne, w związku z czym istnieje zagrożenie przedłużenia prac komisji, KNF, w celu akceptacji. Już teraz trwa to powyżej 7 miesięcy, tak że być może jest to przepis niepotrzebny.
Po czwarte, ograniczenie katalogu podmiotów mogących pełnić funkcję zewnętrznego wyceniającego. Ponieważ czasu jest mało, chcielibyśmy zrozumieć, jak to się stało, że w procesie konsultacji pierwotnie Ministerstwo Finansów zgodziło się ze stanowiskiem wykreślającym pewne wyjątki, natomiast obecnie jak gdyby wracamy do wersji poprzedniej. Chciałbym prosić o odpowiedź na to pytanie.
Po piąte, obowiązki depozytariusza. W art. 72 definiuje się czynności, które wchodzą w zakres obowiązków depozytariusza. Na etapie konsultacji KNF zgłosiła potrzebę uzupełnienia projektowanych przepisów o dodatkowe obowiązki. Jak pamiętamy, propozycja ta spotkała się ze sprzeciwem Rady Banków Depozytariuszy. Proponujemy dalszą pracę w tym punkcie dla wypracowania wspólnego stanowiska w komisji.
Kolejny punkt to wprowadzenie zgromadzenia uczestników w specjalistycznych funduszach inwestycyjnych otwartych. Art. 113a projektu przewiduje wprowadzenie zgromadzenia uczestników w SFIO oraz określenie jego kompetencji. W projekcie konsultacji - przypominamy - izba zarządzających funduszami i aktywami podniosła, że nie znajduje to uzasadnienia i spowoduje utrudnienie prac na rynku. Proponujemy wobec tego dalszą pracę w tym punkcie dla wypracowania optymalnego stanowiska.
Mniejszy być może punkt, ale również istotny: przepisy przejściowe. Państwo zakładacie 6-miesięczny okres, my proponowaliśmy troszkę dłuższy, 9-miesięczny, który naszym zdaniem da lepszą możliwość właściwego i rzetelnego przygotowania implementacji nowej regulacji na rynku.
Podsumowując, wprowadzana ustawa powinna przyciągnąć - a nie odstraszyć - do inwestowania w Polsce inwestorów profesjonalnych, którzy obecnie nie decydują się, jak państwo wiecie, na obecność na rynkach przeregulowanych, na over regulated markets. Jak wspomniano, efektem zmiany ustawy powinno być poszerzenie oferty inwestycyjnej oraz, przy zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, pobudzenie konkurencji na krajowym rynku kapitałowym, wprowadzając przez to wzrost innowacyjnej naszej gospodarki. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Zwracam się z wnioskiem formalnym o skierowanie projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw również do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, ponieważ w swoim obszarze zahacza on o sprawy związane z pracami komisji i procedowane przez komisję, tj. dotyczące telekomunikacji i Internetu, tak że uprzejmie proszę o skierowanie również do tej komisji.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Ze zrozumieniem podchodząc do państwa intencji, bo z pewnością polskie rodziny zarabiają i mają zbyt mało pieniędzy, mam takie pytanie: Czy jest szansa, że na skutek dodatkowych analiz funkcjonowania programu 500+ zmienicie państwo swoją decyzję i obietnicę wyborczą, niewątpliwie bardzo chwytliwą medialnie, na moim zdaniem o wiele lepszą dla obywateli i budżetu - o podniesieniu kwoty wolnej od podatku, co byłoby jednocześnie wypełnieniem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego?
To nie wstyd zmienić zdanie po przemyśleniu. Myślę, że ta propozycja jest równie dobra dla polskich rodzin. Wstydem jest natomiast moim zdaniem trwać przy złej decyzji, która z czasem może okazać się bardzo trudna do utrzymania. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Proponowany projekt ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji z projektami aktów wykonawczych ma na celu głównie wykonanie prawa Unii Europejskiej. Co ważne, projekt ustawy równocześnie z uzgodnieniami międzyresortowymi został szeroko konsultowany z organizacjami reprezentującymi sektor bankowy i środowisko usług finansowych.
Klub Poselski Nowoczesna zgadza się z koniecznością wdrożenia właściwych dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady oraz możliwością uporządkowania przy tej okazji legislacji dotyczącej Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Naszym zdaniem projekt został przygotowany rzetelnie, warto jednak odnotować, że proponowanej ustawie, posiadającej 360 artykułów, daleko, co prawda, do uznawanego za najdłuższą ustawę w polskim prawodawstwie Kodeksu postępowania cywilnego, który, przypomnę, w swojej pierwotnej wersji posiadał 1217 artykułów, niemniej omawiany projekt ustawy wraz z uzasadnieniem, oceną skutków regulacji i tabelą zbieżności zajmuje 1272 strony. Przy tej wielkości materiału i zakładanej średniej prędkości czytania, która wynosi 250 słów na minutę, przeczytanie całości zajmuje ok. 15 godzin. Elliot kiedyś powiedział: ˝Napisałbym krótszy list, gdybym miał więcej czasu˝. Czasu było dość, bo od 2014 r.
Przechodząc jednak do meritum - kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2007 r., pokazał, że wobec braku skutecznych instrumentów postępowania z zagrożonymi upadłością lub upadającymi instytucjami finansowymi konieczne jest zaangażowanie środków z budżetu państwa. Komisja Europejska opracowała wobec tego dyrektywę ustanawiającą ramy na potrzeby prowadzenia działań naprawczych oraz restrukturyzacji w odniesieniu do instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych, którą, jak wspomniałem, opublikowano w dzienniku ustaw Unii Europejskiej w 2014 r. Dyrektywa nakłada na państwa członkowskie obowiązek implementowania do krajowych porządków prawnych regulacji nadających odpowiednim organom uprawnienia do prowadzenia postępowania przymusowej restrukturyzacji poprzez zastosowanie instrumentów, o których opowiedział nam pan minister Leszek Skiba. W świetle powyższego na gruncie krajowym niezbędne jest wprowadzenie istotnych zmian w przepisach regulujących funkcjonowanie polskiego systemu gwarantowania depozytów.
Celem projektu ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym jest modyfikacja przepisów dotyczących obecnie istniejącego w Polsce systemu gwarantowania depozytów oraz stworzenie ram prawnych umożliwiających przeprowadzenie postępowania w sprawie przymusowej restrukturyzacji podmiotów objętych zakresem podmiotowym regulacji przez wydanie aktu prawnego regulującego funkcjonowanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
Prowadzenie działalności przez podmioty finansowe opiera się głównie na zaufaniu, o czym chyba wszyscy tutaj wiemy. Utrata tego zaufania może prowadzić do wystąpienia paniki, czego konsekwencją jest utrata płynności banków, a przez to niedostępność środków deponentów. Stąd pozytywna kierunkowo ocena proponowanego prawodawstwa przez nasz klub.
Chcielibyśmy jednak mieć możliwość dalszej pracy nad projektem, ponieważ wiele z adresowanych przez instytucje, z którymi były projekty konsultowane, np. Związek Banków Polskich, KNF, uwag nie zostało uwzględnionych. Między innymi Związek Banków Polskich zwracał uwagę na koszty zaproponowanych rozwiązań wpływające bezpośrednio na zdolności ekonomiczne banków do finansowania polskiej gospodarki, a także ich konkurencyjność na jednolitym rynku usług finansowych w Unii Europejskiej.
Podsumowując, Klub Poselski Nowoczesna jest za skierowaniem projektu ustawy do dalszej pracy w komisji.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Premier! Zadałem wczoraj pytanie dotyczące programu 500+, ale nie dostałem odpowiedzi od pani minister, którą bardzo cenię i podziwiam za walkę w tym kierunku, który państwo obraliście. Pozwolę sobie powtórzyć to pytanie, ale zanim to nastąpi, pozwolę sobie również przeczytać państwu prywatnego SMS-a, który być może nie będzie niespodzianką dla ministra Ziobry: Nasz drugi syn jest już na świecie, Antoni ma 3,8 kg, 56 cm. Superchłopak.
Mama czuje się dobrze, pozdrawiam, szczęśliwy tata Sebastian Stępień. Proponuję brawa dla tej rodziny, która ośmieliła się mieć dzieci, drugie dziecko przed tym, jak państwo uchwaliliście program 500+.
Moje pytanie, na które chciałbym poprosić o odpowiedź: Dlaczego państwo nie zdecydujecie się na podniesienie kwoty wolnej od podatku...
...żeby zamienić 500+ na zwiększenie kwoty wolnej od podatku? Nie jest wstydem zmienić zdanie po przemyśleniu i po tym, co państwo słyszeliście, że
program jest źle przygotowany, drogi.
Wstydem będzie wycofać się z niego za 2-3 lata, albo, co gorsze...
Dziękuję panu posłowi.
...dodrukować pieniędzy i uważać, że...
Głos ma pan poseł Krzysztof Paszyk...
...500 zł ma tę samą wartość. Dziękuję.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz niektórych innych ustaw był szansą na stworzenie w Polsce atrakcyjnych warunków dla funduszy inwestycyjnych. Mógł stanowić podstawę nowej, konkurencyjnej formuły inwestowania w innowacyjne pomysły w naszym kraju. Niestety, jak ostatnio często, zabrakło wyobraźni, chęci, a może na koniec czasu. Projektowane przepisy wdrożą do polskiego prawa w zasadzie jedynie regulacje unijne, a mogły jednocześnie znacznie uporządkować krajowy rynek funduszy inwestycyjnych.
Klub Poselski Nowoczesna zgadza się z koniecznością wdrożenia dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady, ale wyraża sprzeciw wobec niewykorzystywania szans tworzenia przy okazji lepszych warunków inwestycyjnych w naszym kraju. Efektem zmiany ustawy powinno być pobudzenie alternatywnych względem banków źródeł finansowania, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw, poszerzenie oferty inwestycyjnej oraz pobudzenie konkurencji na krajowym rynku kapitałowym. Postulowaliśmy chociażby dodanie możliwości inwestowania w ramach family office, ale i ta prosta poprawka została przez komisję odrzucona. Czy tylko dlatego, że zgłaszana była przez opozycję?
Podsumowując, wprowadzana ustawa powinna była przyciągać, a nie odstraszać od inwestowania w Polsce inwestorów profesjonalnych, którzy obecnie nie decydują się na obecność na rynkach przeregulowanych
. Jak wspomniałem, efektem zmiany ustawy powinno być poszerzenie oferty inwestycyjnej oraz, przy zapewnieniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, pobudzenie konkurencji na krajowym rynku kapitałowym, co wpływałoby na wzrost innowacyjności polskiej gospodarki.
Pomimo to Klub Poselski Nowoczesna RP będzie głosował za przyjęciem proponowanego projektu, ale robimy to z troski o Polskę, z konieczności dostosowania naszego prawa, a nie z rzeczywistego zachwytu nad wypracowanym projektem ustawy.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Omawiany projekt ma na celu zmianę systemu ustalania opłat z obecnie obowiązującego w okresie rocznym na kwartalny. Zagadnienie, które dyskutujemy, jest nie tylko ważne, lecz także bardzo pilne. Również, podobnie jak mój przedmówca z Kukiz'15, mam pytanie do Ministerstwa Finansów: Czy dymisja wiceministra związana z wypowiedzią na temat sytuacji banków ma tu jakieś znaczenie? Prosimy o wytłumaczenie głębsze niż lakoniczny komunikat.
Zgodnie z intencją ustawodawcy, jeśli chodzi o omawianą propozycję, staramy się uniknąć sytuacji, w której podmioty zobowiązane do wnoszenia na Bankowy Fundusz Gwarancyjny jednorazowych opłat na początku roku odnotowałyby stratę bilansową w śródrocznym sprawozdaniu finansowym, co skutkowałoby koniecznością przedstawienia programu naprawczego. Jak wcześniej wspomniała pani Krystyna Skowrońska z PO, podczas dyskusji i w komisji finansów poruszono temat międzynarodowych standardów rachunkowości, gdyż według interpretacji Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych opłaty wnoszone w modelu ex ante na rzecz BFG przez banki sporządzające sprawozdania finansowe zgodnie z tym systemem powinny być jednorazowo zaliczane w koszt. Jakkolwiek opinia ta oczywiście nie ma charakteru wiążącego, trzeba przyznać, że była ona również stanowiskiem prezentowanym przez wiodących księgowych. Także w ich opinii zastosowanie innego podejścia w zakresie rozliczania kosztów opłat na BFG w czasie może oczywiście narazić banki na poważne konsekwencje, podejrzenia o niestosowanie się do MSR-ów.
Stąd konieczność naszego procedowania i my jako Nowoczesna rozumiemy naglenie w czasie i wyjście tej części większej ustawy o BFG przed szereg. Omawiane poprawki związane z terminami wnoszenia do BFG opłat ostrożnościowych, zwrot podmiotom objętym obowiązkowym systemem gwarantowania różnic pomiędzy wniesionymi opłatami rocznymi a opłatą ostrożnościową, jak i zmniejszenie stawki z 0,6% do 0,3% uznajemy za właściwe.
Mając to na względzie, klub Nowoczesna Ryszarda Petru będzie głosował za przyjęciem tych poprawek. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W odniesieniu do zmiany ustawy o podatku od wydobycia kopalin co do zasady Nowoczesna Ryszarda Petru, jak wspomniała moja koleżanka, jako partia liberalna jest za zmniejszeniem, eliminacją, a w tym przypadku zawieszeniem podatku.
Z pewnością dla firm wydobywających kopaliny w Polsce jest to bardzo dobra informacja. Dla przykładu dla KGHM będzie to duża ulga. Spółka od lat boryka się z wahającymi cenami złóż miedzi na świecie czy inwestycjami w zagraniczne kopalnie. W zeszłym roku, o czym mówił kolega z Kukiz’15, spółka zanotowała 5 mld zł straty netto, co było w dużej mierze efektem, konsekwencją ogromnych odpisów na utratę wartości czterech zagranicznych kopalń: w Sierra Gorda i Franke w Chile, w kanadyjskim zagłębiu Sudbury i amerykańskim Robinson.
Stąd przy okazji rozmowy o zmianie...
Chwileczkę przedłużę, jeśli pan marszałek pozwoli.
Stąd przy okazji rozmowy o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin chciałbym jako poseł województwa lubuskiego zwrócić uwagę na ogromną szansę eksploatacji złóż rudy miedzi w okolicach Bytomia Odrzańskiego oraz Kotli. Złoża te są udokumentowane, pozbawione ryzyka politycznego związanego z inwestycjami na odległych kontynentach, a teraz dodatkowo bardziej atrakcyjne ekonomicznie z racji zawieszenia, a być może w przyszłości, jak słyszymy, w ogóle zniesienia tego podatku. Dla naszego regionu uruchomienie wydobycia miedzi oznaczałoby stworzenie prawie 10 tys. miejsc dobrze płatnej pracy i korzystnych warunków do rozwoju gospodarczego. Jako ambasador lubuskiej gospodarki apeluję o te właśnie inwestycje. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wraca na nasze posiedzenie Sejmu nowelizacja ustawy o funduszach inwestycyjnych i o ofercie publicznej.
Jak słyszeliśmy, komisja finansów opowiedziała się za przyjęciem 41 zgłoszonych przez Senat poprawek. Poprawki senackie mają charakter głównie redakcyjny, legislacyjny, doprecyzowujący przepisy, np. pojęcie danych kontaktowych, i ujednolicający terminologię ustawy. Zasadne naszym zdaniem są również zgłoszone poprawki dotyczące wysokości maksymalnych kar pieniężnych, jakie będzie można nałożyć na towarzystwo funduszy inwestycyjnych.
Co do całości naszych prac nad tą ustawą trzeba jednak odnotować, że nowelizacja ogranicza się w zasadzie jedynie do wdrożenia dyrektyw unijnych. Reguluje ona funkcjonowanie rynku kapitałowego w zakresie TFI, nadzoru i sankcji. Zmiany mają w swoich założeniach poprawić też przejrzystość inwestowania, sprawozdawczości i audytu, zwiększyć bezpieczeństwo inwestorów i kontrahentów w funduszach inwestycyjnych, ale również, co niestety idzie w parze, zwiększają biurokrację, a przez to koszty funkcjonowania funduszy inwestycyjnych w Polsce, a inwestowania w ogóle.
Powtórzę więc: projekt ustawy o zmianie ustawy o funduszach inwestycyjnych oraz niektórych innych ustaw był szansą na stworzenie w Polsce atrakcyjnych warunków dla funduszy inwestycyjnych. Mógł stanowić podstawę nowej, konkurencyjnej formuły inwestowania w innowacyjne pomysły w naszym kraju. Niestety, jak ostatnio często, zabrakło wyobraźni, chęci, a na koniec czasu. Projektowane przepisy wdrożą do polskiego prawa w zasadzie jedynie regulacje unijne, a mogły jednocześnie zwiększyć jego atrakcyjność.
Klub Poselski Nowoczesna Ryszarda Petru zgadza się z koniecznością wdrażania dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady Europy, ale wyraża sprzeciw wobec niewykorzystywania szans tworzenia przy okazji lepszych warunków inwestycyjnych w naszym kraju. Efektem zmiany powinno być pobudzenie alternatywnych względem banków źródeł finansowania, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw, poszerzenie oferty inwestycyjnej oraz pobudzenie konkurencji na krajowym rynku kapitałowym i wpłynięcie przez to na wzrost innowacyjności polskiej gospodarki.
Pomimo to Klub Poselski Nowoczesna Ryszarda Petru będzie głosował za przyjęciem proponowanego projektu i zaproponowanych przez Senat zmian, ale robimy to z troski, z konieczności dostosowania naszego prawa, a nie rzeczywistego zachwytu nad wypracowanym końcowym projektem. Dziękuję bardzo.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Historia wydobycia gazu ziemnego w Polsce jest długa. Jako dyrektor górniczy drugiego stopnia miałem okazję obserwować je w ostatnim okresie z bliska. W latach 2010-2013 uczestniczyłem w klubie wyzwolenia Polski od konieczności importu gazu ziemnego z zagranicy. Prowadziłem najbardziej zaawansowane poszukiwania gazu ziemnego z łupków: 11 odwiertów, 4 szczelinowania hydrauliczne.
Geologia w Polsce nie jest łatwa. Złoża położone są dużo głębiej niż w Stanach Zjednoczonych - 2,5-3 tys. m. Proces inwestycyjny jest bardzo drogi. Pojedynczy odwiert to często koszt ponad 10 mln zł. W takiej sytuacji każdy racjonalny rząd, przynajmniej do momentu ugruntowanej produkcji węglowodorów, wspiera legislacyjnie inwestorów. Co zrobił nasz rząd? Zmarnował ogromną szansę koncertowo. Przez wprowadzenie w 2013 r. nowego Prawa geologicznego i górniczego każdy ryzykujący pieniądze inwestor otrzymał sygnał, że żaden biznesplan w Polsce nie jest bezpieczny wobec zachłanności polityków. Lista tych, którzy byli i zrezygnowali, jest długa. Obejmuje ona nie tylko największe światowe koncerny jak ExxonMobil, Marathon Oil Corporation, Chevron, Talisman czy Eni. Wycofały się ze składkowego wydobycia gazu KGHM Polska Miedź, Tauron, Enea, PGE, również Grupa Lotos i kilka mniej znanych firm prywatnych. Pozostały na placu boju PKN Orlen oraz PGNiG. Nawet jeśli zaangażują się w poszukiwania maksymalnie, to i tak, szczerze mówiąc, nie są w stanie przewodzić poszukiwaniom, gdyż trzeba setek odwiertów, a na to potrzebne są miliardy. Przypominam, że mieliśmy tych inwestorów.
Nasze państwo nie gwarantuje stabilnego systemu prawnego, podatkowego, nie zaangażuje własnych środków na zbadanie pokładów węglowodorów, nie stworzy systemu dzielenia ryzyka opłacalności i zysku z produkcji surowców energetycznych. W ciągu ostatnich ponad 8 lat ani jedno z ryzyk związanych z procesem inwestycyjnym w sektorze nie zostało na trwałe ograniczone. Niepewność raczej rosła. Nie dziwi wobec tego chęć uratowania chociaż tego, co jeszcze jest. Ministerstwo podaje, że do uratowania jest 30 koncesji, które jeśli są przyznane, mogą być wykonywane przez inwestorów.
Klub Poselski Nowoczesna Ryszarda Petru jest za rozwojem i inwestycjami, za tworzeniem nowych, dobrze płatnych miejsc pracy. Poprzemy proponowane zmiany, ale nie sposób nie przypomnieć przy tej okazji, że prawo, które właśnie zmieniamy, zostało wprowadzone przez koalicję PO-PSL przy, co pragnę podkreślić, braku sprzeciwu Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Panie Wojewodo! Pani Rektor! Wyraz ˝akademia˝ początkowo oznaczał zgromadzenie uczonych lub artystów, którzy kształcili się pod kierunkiem wybitnego autorytetu, mające na celu rozwój nauki i sztuki. Nazwa wywodzi się od starożytnej szkoły Platona założonej w gaju Akademas. W Polsce nazwa ta pojawia się w drugiej połowie XVI w. W okresie przedrozbiorowym określano tak zarówno uniwersytety - np. Akademia Krakowska, uczelnie aspirujące do miana uniwersytetu - Akademia Lwowska, jak i niektóre wyróżniające się szkoły niższego szczebla. Współcześnie uczelnia może używać określenia ˝akademia˝, jeśli jej jednostki organizacyjne posiadają uprawnienia do nadawania stopnia doktora w co najmniej dwóch dyscyplinach.
Idea powołania akademii gorzowskiej zrodziła się w 2006 r. Wreszcie pojawia się konkretna zapowiedź realizacji tego projektu poprzez przekształcenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie Wielkopolskim w akademię, niestety, nie bez pewnych kontrowersji. Trzeba z przekonaniem przyznać, że 10-letni czas PWSZ wykorzystała, znacznie się rozwijając, co potwierdzają choćby liczby dotyczące kierunków kształcenia: z pięciu w 2007 r. do 14 w roku 2016. W marcu bieżącego roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznało Wydziałowi Humanistycznemu gorzowskiej PWSZ kategorię naukową B.
W myśl proponowanej ustawy PWSZ otrzyma 3 lata na dojście do spełnienia wszystkich warunków. Dostaje więc tytuł akademii niejako na kredyt. Oczywiście dawanie uprawnień awansem nie jest rzeczą niezwykłą. Nikt z nas, z drugiej strony, nie chciałby być w poważnej sprawie leczony przez studenta pierwszego roku, który dostał tytuł lekarza pod warunkiem zdania wszystkich egzaminów, czy lecieć samolotem, którego pilot dopiero ma wylatać wymagane prawem godziny oblotu. W tym przypadku należy jednak pamiętać, że ośrodki naukowe, szczególnie tak nobilitujące jak akademie, w mniejszych miejscowościach są darem bardzo rzadkim, cennym i bardzo, bardzo oczekiwanym. Dają szansę tym, którzy z powodów finansowych lub rodzinnych nie mogą studiować w odległych dużych ośrodkach uniwersyteckich. Przygotowują wykształconą, chętniej zostającą na miejscu grupę osób lepiej rozumiejących świat, jego wyzwania i mających - przynajmniej teoretycznie - lepsze przygotowanie do rozwiązywania problemów.
Jestem zwolennikiem wsparcia gorzowskiej uczelni, ale martwi mnie dodatkowo to, że dwóm lokalnym ośrodkom naukowym: PWSZ i AWF-owi nie udało się osiągnąć porozumienia co do wspólnej organizacji akademii. Przyszłość mają bowiem silne ośrodki akademickie, a połączenie tych dwóch świetnych podmiotów edukacyjnych dałoby ku temu większą szansę, znacznie wzmocniłoby potencjał przyszłej akademii i ułatwiłoby spełnienie wymaganych kryteriów. Nie sposób również nie zastanowić się nad negatywnymi opiniami Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, zamieszczonymi na stronach Sejmu, podnoszących m.in. sprzeczność propozycji z potrzebą konsolidacji i wzmacniania potencjału kadrowego, dydaktycznego i naukowego szkół wyższych w Polsce.
Jako przedstawiciel województwa lubuskiego jestem za rozwojem szkolnictwa wyższego na terenie naszego regionu. To dla nas z pewnością ogromna szansa. Wierzę, że powstająca akademia gorzowska będzie elastycznie dostosowywać się do potrzeb lokalnego rynku pracy, a jakość kształcenia spowoduje, że absolwenci tej uczelni będą poszukiwanymi przez przedsiębiorców pracownikami. Z takim oczekiwaniem i przeświadczeniem jako Lubuszanin zagłosuję za przekształceniem PWSZ w Gorzowie Wielkopolskim w akademię gorzowską. Chciałbym jednak dodać, że Klub Poselski Nowoczesna Ryszarda Petru nie nakłada w tym głosowaniu na swoich członków obowiązku dyscypliny. Każdy z nas będzie głosował zgodnie z własną oceną omawianego projektu. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Według szacunków firm doradczych wielkość szarej strefy to nawet 12-13% PKB. Na samej ściągalności VAT państwo traci w zależności od źródła od 25 mld do 40 mld zł rocznie. Bez wątpienia są to ogromne, bardzo potrzebne pieniądze, które w nieuczciwy sposób nie zostają odprowadzone do budżetu naszego kraju.
W 2014 r. słyszeliśmy, jak ówczesna wiceminister informowała, że służby korzystają z systemu POLFISC pozwalającego na szybkie wykrywanie wyłudzeń podatku. Wiceminister Królikowska stwierdziła wówczas, że nowe narzędzia zapewniają skarbówce prawie 100-procentową skuteczność: Dzięki niemu jesteśmy w stanie przewidzieć, które firmy wyłudzają podatek, nie tracimy czasu na nietrafione kontrole.
Z druku nr 395 dowiadujemy się, że sytuacja nie jest taka cukierkowa. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o szczególnych zasadach wykonywania niektórych zadań z zakresu informatyzacji działalności organów administracji państwowej, służby celnej i kontroli skarbowej. Projekt ustawy umożliwi stworzenie systemu teleinformatycznego, który będzie wspierał organy administracji w zwalczaniu oszustw i wyłudzaniu podatku VAT oraz przyczyni się do uszczelnienia systemu poboru tego podatku.
W praktyce chodzi o budowę, rozbudowę lub unowocześnienie systemów informatycznych wykorzystywanych w wykrywaniu naruszeń prawa podatkowego. Systemy te będą wykorzystywane do przetwarzania informacji niejawnych oraz informacji zawierających tajemnice ustawowo chronione i będą służyć ochronie bezpieczeństwa finansowego państwa. I do tego miejsca wszystko wydaje się jasne. Czytając jednak dalej, dowiadujemy się, że powyższe zadania będą realizowane przez specjalnie powołaną przez Skarb Państwa spółkę celową. Przedmiotem działalności tej spółki nie będzie pozyskiwanie danych podatników i administrowanie nimi, ale przygotowanie rozwiązań informatycznych i wyposażenie organów administracji w systemy teleinformatyczne.
Bez wątpienia wszyscy chcemy wreszcie zmiany służącej ograniczeniu nieprawidłowości w obszarze finansów publicznych i obrotu towarowego. Chcemy sprawnego wykrywania nadużyć podatkowych. Czy jednak do stworzenia centralnego rejestru faktur, jednolitego pliku kontrolnego czy unowocześnienia systemów teleinformatycznych potrzeba osobnego podmiotu? Po co - pytam - tworzyć nową spółkę? Czy nie można tych zadań realizować przez zespół powołany wewnątrz ministerstwa? Czy trzeba tworzyć, jak czytamy w art. 3 ust. 1 proponowanej ustawy, podmiot z kapitałem zakładowym co najmniej 5 mln zł? A wynoszącym najwięcej ile, panie ministrze? Tego już projekt niestety nie precyzuje.
Czy potrzebna jest spółka z 3-5-osobowym zarządem i 5-7-osobową radą nadzorczą? Gdyby przyjąć, że będzie to właśnie 5 i 7 osób, czyli w sumie 12, to lekko licząc, wynagrodzenia zarządu wyniosą rocznie ok. 2 mln zł, a przecież sama kadra zarządzająca nie unowocześni systemu teleinformatycznego, nie napisze oprogramowania zapewniającego zwiększenie efektywności ściągania podatków. Co więc będzie robić? Kim będą te osoby kierowały? Kim one będą? Z pomocą w odpowiedzi na te pytania spieszy uzasadnienie, w którym czytamy: Do członków zarządu i rady nadzorczej nie będą miały zastosowania przepisy ustawy z 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji. Minister właściwy do spraw finansów publicznych będzie mógł powołać w skład rady nadzorczej spółki celowej sekretarza stanu lub podsekretarza stanu w urzędzie obsługującym ministra właściwego do spraw finansów publicznych.
Drodzy Państwo! Szanowny Panie Ministrze! Będę pierwszą osobą, która będzie głosowała za podniesieniem pańskiego uposażenia. Zróbmy to wprost, a nie przez tworzenie osobnej spółki.
Wnioskodawca podaje przykłady rozwiązań technicznych - podkreślam, że nie są to osobne spółki - w innych krajach, takie jak np. VRT czy FEAST w Wielkiej Brytanii czy ZAUBER w Niemczech. Można właściwie w nazwie tego ostatniego znaleźć odpowiedź na powyższe pytania, gdyż ˝zauber˝ oznacza urok, czar, ale również cyrk. Dziękuję bardzo.
