Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kornel Morawiecki to człowiek krystaliczny, niepokorny i o tym pewnie wszyscy państwo wiecie, i nikt nie ma co do tego wątpliwości. W 1982 r. zakładał ˝Solidarność Walczącą˝, jedną z najbardziej wyjątkowych organizacji antykomunistycznych w PRL-u. W 1987 r. aresztowano go i więziono, a ostatecznie 30 kwietnia 1988 r. podstępem zmuszono do wyjazdu z Polski. Wrócił, i to już po trzech dniach, na piechotę, niemalże zupełnie na własną rękę. Władze PRL deportowały go później do Wiednia, zupełnie pozbawiając go prawa do powrotu do Polski. Po tym, jak został wypchnięty z ojczyzny, tułał się po świecie, ale gdy dowiedział się, że wybuchły strajki, nielegalnie przedostał się po raz kolejny do kraju i ponownie stanął na czele ˝Solidarności Walczącej˝. Ujawnił się dopiero w 1990 r., a w 1993 r. wrócił do pracy jako wykładowca na politechnice. Nigdy, nigdy, absolutnie nigdy nie zaakceptował okrągłego stołu i tego układu, który tam był stworzony.
Jeśli chcemy, by na czele Sejmu stał człowiek uczciwy do szpiku kości, a jednocześnie nie chcemy, by władza w Polsce skupiała się wokół tylko jednej partii, bardzo proszę poprzeć kandydaturę Kornela Morawieckiego na marszałka Sejmu. Dziękuję.
Panie ministrze, dziękuję za wykład, natomiast nie była to odpowiedź na pytanie, bo my pytaliśmy, raz, o liczbę planowanych oraz te konkretne personalia, dwa, pytanie dotyczyło również kwestii zarobków, czy są planowane ruchy ministerstwa w zakresie zarobków tych przedstawicieli.
I jeszcze jedna informacja. Pan minister był łaskaw powiedzieć o tym, że to w interesie właścicielskim te zmiany są robione. W przypadku PZU zdaje się, że ta zmiana skutkowała prawie 10-procentowym spadkiem na giełdzie. Proszę o konkretną odpowiedź.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak bardzo potrzebne są nam profesjonalne ekspertyzy i badania dotyczące naszego zachodniego sąsiada, chyba każdy wie i nie muszę tego mówić. Od tego typu informacji może zależeć powodzenie naszej polityki unijnej, naszych inwestycji na Zachodzie, możemy też czerpać dzięki nim pewne wzorce prawne czy polityczne.
Gdy myślę o instytutach zajmujących się badaniami międzynarodowymi, to zawsze jako wzorzec przypomina mi się postać śp. Marka Karpia. To dzięki niemu OSW działa tak, jak działa, i wszyscy mamy świetne ekspertyzy. To jest wzór, z którego warto czerpać w pracach Instytutu Zachodniego.
Nie mamy jednak gwarancji, że tak samo zostanie stworzony Instytut Zachodni. Dlatego w imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 chcemy złożyć poprawkę - proszę bardzo - przewidującą czasowe powołanie instytutu, tak by za 4 lata można było przeczytać raport z działalności, zobaczyć, co udało się osiągnąć, jak pracował, jakie osiągnął sukcesy.
Taki system, szanowni państwo, jest stosowany od lat 70. m.in. w Teksasie i przynosi bardzo duże zyski nie tylko w postaci lepszego funkcjonowania instytucji czy agencji rządowych, ale również w kwestiach finansowych. To są bardzo konkretne, wymierne korzyści. Polega on na tym, że co pewien czas szef czy gremium zarządzające tego typu instytucjami przedstawia raport, który opisuje działalność podczas tego okresu. Jeżeli wszystko jest w porządku, zostaje wydłużona kadencja funkcjonowania takiego instytutu, ewentualnie modyfikowany jest zakres jego działalności lub jest on łączony z innymi. Chodzi o to, żeby nie powoływać wiecznych instytutów, wiecznych synekur dla różnego typu urzędników. Pozwala to też na ograniczenie rozwoju różnego typu biurokracji, takiej okołopaństwowej.
Sam projekt Instytutu Zachodniego uważamy za słuszny, więc go poprzemy. Prosimy też o poparcie poprawki związanej z określeniem czasu funkcjonowania tego instytutu. Dziękuję.
Chciałbym tylko sprostować jedną rzecz, bo pan poseł był łaskaw mówić o powoływaniu na próbę. Nie, to nie jest powoływanie na próbę. W Stanach Zjednoczonych są instytucje i agencje, które w ten sposób, czyli po takiej paroletniej weryfikacji, działają już ponad 40 lat.
A więc mówienie o powoływaniu na próbę to jest absolutnie nieprawda. To jest powoływanie w celu ciągłej i okresowej weryfikacji przydatności, zasadności i ewentualnie weryfikacji tego, co można zrobić, żeby ten instytut działał lepiej. Potrzebujemy bardzo, bardzo sprawnego instytutu i ten mechanizm pomoże usprawnić ten instytut i weryfikować jego działanie oraz weryfikować, czego mu potrzeba więcej, jakich przywilejów im potrzeba, jakie są potrzebne dodatkowe pieniądze, jaki dodatkowy zakres działań. Po prostu weryfikujemy instytut co 4 lata i zmienia się rzeczywistość, my zmieniamy zasady funkcjonowania instytutu lub go likwidujemy, jeżeli się okazuje, że jest niepotrzebny, lub łączymy z innymi, jeżeli to jest najlepsze dla nas, dla Polaków. Tyle.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziękuję za ciszę. Ja chciałbym na początku skorzystać ze swojego czasu i sprostować, że projekt zmiany konstytucji jest projektem klubu Kukiz’15, pod którym podpisało się Prawo i Sprawiedliwość, a też zastanawiała się, czy podpisać się pod nim, Platforma, ale jak dowiedziała się, że...
...pod projektem podpisuje się PiS, to się wycofała
, bo chce tutaj, rozumiem, ugrać coś dla siebie w postaci tego konfliktu.
Skończmy ten cyrk. Proponuję, żebyśmy naprawdę przeszli do rozwiązań konstruktywnych, a nie nawzajem obrażali się, kłócili, wyzywali od Hitlerów, Judaszy czy innych postaci.
Panie pośle...
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mądrość ludowa mówi: grosz do grosza, a będzie kokosza. Bardzo lubię to przysłowie. Mnie chodzi o 10 mln zł, o tyle ma wzrosnąć budżet Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jak policzyłem, to wychodzi mniej więcej 70 tys. zł na każdego pracownika. Chciałbym się zapytać, skąd taki wzrost w przypadku budżetu jednostki budżetowej, której kompetencje mają być ograniczone, bo o tym mówi zapis ustawy medialnej. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W ostatnim czasie w Telewizji Polskiej pracownicy zostali outsourcowani, pracownicy Telewizji Polskiej, i charakter tego trochę przypomina charakter pracy w supermarkecie. Myślę, że tak nie powinno być, że ci często anonimowi pracownicy telewizji, od których zależy tak naprawdę jakość tego programu, nie od gwiazd, tylko właśnie od nich, powinni być traktowani poważnie i powinni być odpowiednio wynagradzani. Dlatego apeluję, żeby tak się stało. I pytanie do wnioskodawców: Czy w ogóle jest rozważana, czy jest bliska sercu idea lepszego wynagradzania tych drobnych, zwykłych, anonimowych, ale ciężko pracujących pracowników radia i telewizji, czy tylko kolejnych gwiazd, tylko innych?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę o 5 minut przerwy dla klubu.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Program prezydencji luksemburskiej miał się opierać na tych siedmiu zasadach, które już tu były wymienione, więc pozwolę ich sobie nie wymieniać. Natomiast efektem tego półrocza był kryzys europejski, który może skutkować w najbliższych miesiącach nawet rozpadnięciem się Unii. Nie chodzi tylko o imigrantów, ale też kwestie Wielkiej Brytanii. Wydaje mi się, że prezydencja luksemburska zrobiła stanowczo za mało, by zawalczyć o Wielką Brytanię, by zawalczyć o jej obecność w Unii Europejskiej, a to dla Polski oznacza bardzo poważne zagrożenie, bo zawsze to Wielka Brytania była tym naturalnym sojusznikiem dobrej zmiany w Unii Europejskiej.
W najbliższym czasie planuje się, że najprawdopodobniej w drugiej połowie 2016 r., czyli za pół roku, referendum w Wielkiej Brytanii może wypaść według sondaży w ten sposób, że Wielka Brytania wycofa się z Unii Europejskiej. Tymczasem w międzyczasie zostały zgłoszone postulaty, które Wielka Brytania wystawia jako taką formę negocjacji ewentualnego pozostania. Akurat tak dobrze się składa, że duża część tych postulatów wydaje mi się bardzo pożyteczna również dla Polski. Myślę tutaj głównie o wypracowaniu zasad współpracy między strefą euro a państwami pozostającymi poza strefą euro, tak by zapewnić równe traktowanie państw posiadających własną walutę i państw, które tej własnej waluty nie posiadają, tylko - powiedzmy - walutę wspólną. Myślę, że to są słuszne postulaty, i mam nadzieję, że zostaną usłyszane w Unii oraz że Polska pomoże Wielkiej Brytanii zostać w Unii Europejskiej. To jest myślenie na przyszłość i mam nadzieję, że przyszła prezydencja zawalczy o to bardziej niż prezydencja luksemburska.
Mam wrażenie, że ta prezydencja, to pół roku w Luksemburgu było takim grzechem zaniedbania, niedopieszczenia i niedopilnowania kwestii Wielkiej Brytanii i kwestii jej bytności w Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że ten grzech nie okaże się grzechem śmiertelnym dla całej Unii. Dziękuję.
Dziękuję.
Pani Premier! Panie Ministrze! Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na początku podziękuję panu ministrowi za wspomnienie o Expo 2022. To dla Łodzi jest bardzo ważny projekt, mam nadzieję, że się uda, i chcę zadeklarować, że jako poseł chętnie się włączę w prace i przygotowania i zrobię wszystko, co potrzeba, żeby ten projekt zrealizować.
Wszystko, co pan minister mówił, bardzo ładnie brzmiało: budowanie zaplecza polonijnego, ściąganie Polaków ze Wschodu. Natomiast są pewne zgrzyty w tym, co do tej pory się działo. Mam w związku z tym kilka pytań do pana ministra.
Gdy Europa, już nieważne z jakiego powodu, interesowała się Polską, minister sprawiedliwości wysłał, nie oszukujmy się, publicystyczny list do wiceszefa Komisji Europejskiej. Chciałem się zapytać, jaki był udział w tym liście ministra czy Ministerstwa Spraw Zagranicznych? Czy w ogóle ministerstwo wiedziało o tym liście? Czy on był konsultowany? Zakładam, że nie, bo myślę, że takie listy przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych raczej nie powinny przejść. Stąd takie pytanie: Czy słuszne jest, żeby naszą polityką zagraniczną zajmował się minister sprawiedliwości? Bo moim zdaniem nie jest to słuszne i chciałbym, żeby pan minister był łaskaw się do tego odnieść.
Kolejna kwestia, bo nie pojawiło się to w exposé, a jeżeli tak, to stanowczo za mało, to jest kwestia również ważna, myślę, dla samego ministra jako łodzianina, czyli kwestia jedwabnego szklaku. Chciałem się zapytać, jak wyglądają prace, bo często mówi się o tym, że tą łódzką strefę rozładunku ma przejąć Kłajpeda i to w Kłajpedzie ma się odbywać to, na czym nam zależało jako Polsce, czyli rozładunek materiałów czy w ogóle produktów chińskich. Chciałbym się tutaj dopytać, jak to wygląda, bo to jest strasznie ważne, i czy w ogóle jest to traktowane priorytetowo, nie pojawiło się to w exposé.
Natomiast pojawiła się w exposé taka troszeczkę niepokojąca kwestia. Mówił pan minister o relacjach z Rosją, i słusznie, i wysoko w tych relacjach była postawiona kwestia wraku. To jest oczywiście bardzo ważna wizerunkowo, symbolicznie i w ogóle dziejowo sprawa, natomiast nie można zapominać w relacjach z Rosją - i brakowało tego, co jest ważne dla tysięcy rolników - o eksporcie do Rosji. Wydaje mi się, że powinniśmy przede wszystkim równolegle dbać o to, żebyśmy mogli sprzedawać nasze produkty rolne do Rosji. Jest bardzo duża grupa ludzi, którzy cierpią z powodu sankcji rosyjskich, którzy też cierpią - myślę, że dużo bardziej niż sama Rosja - na tych sankcjach, które zastosowaliśmy.
Kolejna sprawa to jest Ukraina. Trzeba walczyć o wolną Ukrainę, myślę, że tu wszyscy się zgodzimy, trzeba walczyć o wolną Ukrainę, wolną od Putina i wolną od Bandery. Co do tego jest zgoda. Natomiast skandalem jest to - i chciałbym, żeby też pan minister się do tego odniósł - co na Twitterze, na Facebooku pana doradca był łaskaw napisać w kwestii tej pożyczki 4 mld dla Ukrainy. Pan Przemysław Żurawski vel Grajewski był łaskaw napisać na pytanie o zwrot tej ewentualnej pożyczki: ˝Powstrzymanie Rosji musi kosztować. Odda, nie odda - warto zainwestować˝.
Ja chciałbym powiedzieć twardo, panie ministrze: to są pieniądze podatników, to są pieniądze, które każdy z nas wyjmuje z portfela po to, żeby państwo je miało. To są 4 mld zł, to jest dużo więcej pieniędzy, niż mamy na wiele programów socjalnych: na 75+, darmowe leki. My się zastanawiamy teraz, myśląc o budżecie, czy stać nas na remont drogi, remont szpitala, a tu lekką ręką inwestujemy w Ukrainę. Naprawdę, proszę wyjaśnić mi, jak wygląda takie podejście do wydatków polskiej dyplomacji, bo jeżeli taki jest stosunek do pieniędzy w MSZ, no to jest to troszeczkę niepokojące.
I na sam koniec chciałbym tylko przypomnieć obietnicę przedwyborczą mówiącą o ograniczeniu liczby uchodźców, bo rozumiem, że z tym nic się nie dzieje, o tej obietnicy zapomnieliście. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pan minister mówił o tworzeniu pewnych grup Polonii. Każdemu z nas, mi na pewno, marzy się diaspora polska tak silna jak np. diaspora ukraińska w Kanadzie, diaspora ormiańska w Stanach Zjednoczonych, czyli taki system lobbingowy. I pytanie do pana ministra: Czy jest jakiś pomysł na ustrukturyzowanie tego, na jakiś rozwój, jak to powinno wyglądać? Proszę o trochę więcej szczegółów na ten temat, bo to jest superciekawy temat i bardzo dobry pomysł. Dziękuję.
Obawiam się, że popsuję średnią.
To zabiorę panu głos, i tyle.
Panie ministrze, mam pytanie, bo rozumiem, że bardzo dużo pan mówi o zaufaniu, o realizacji programu, więc nie będę pytać o kompetencje, bo to, rozumiem, nie ma znaczenia, ale o pewną historię. W 2014 r. pewien poseł PiS wybrał się na wycieczkę na Krym. Pech chciał, że akurat było tam przeprowadzane referendum. Pech chciał, że akurat był on w tej grupie międzynarodowej, która uwiarygadniała referendum akcesyjne Krymu do Rosji. Przypomnę tylko, że referendum było negatywnie zaopiniowane przez Unię Europejską, również przez nasz rząd. Co teraz robi ten były poseł PiS? Jest w spółce energetycznej Tauron Ekoserwis. Pytanie do pana ministra jest takie: Czy można ufać komuś, kto tak jawnie działał na rzecz Rosji? Czy tak ma wyglądać budowa niezależności energetycznej Polski? Dziękuję bardzo.
