Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Ja mam trzy, cztery krótkie bardzo pytania. Podkreślała pani, pani premier, w swoim exposé konieczność solidarności społecznej, solidarności ekonomicznej. Absolutnie jestem na tak. 16 października ZUS w Nowym Sączu ogłosił przetarg nieograniczony na zakup luksusowych aut. Wymienię tylko kilka pozycji ze specyfikacji: lakier nadwozia metalizowany, alufelgi, klimatyzacja automatyczna dwustrefowa, siedzenia tapicerowane. Nie widzimy, pani premier - nie widzę ja ani Polacy, moi wyborcy, pani wyborcy także - jakiegokolwiek uzasadnienia, żeby 43 zakłady ubezpieczeń społecznych w całej Polsce kupowały tak luksusowe auta.
Mam pytanie: Czy może pani obiecać, że taka praktyka z chwilą objęcia przez panią rządów przestanie mieć miejsce? To jest dla mnie i dla moich wyborców bardzo ważne pytanie.
I trzy krótkie pytania. Czy Prawo i Sprawiedliwość zamierza utworzyć województwo środkowopomorskie? Ponieważ pochodzę ze Szczecina, jest to bardzo ważne dla mnie pytanie. Czy zamierzacie państwo na nowo stworzyć stocznię w Szczecinie? Jeśli tak, to jaki koszt inwestycji państwo przewidują i jakie statki będą państwo tam produkować? I kolejne, ostatnie pytanie: Czy zamierzają państwo zrobić stałą przeprawę w Świnoujściu zamiast obecnej przeprawy promowej, czy tunel lub też most? Jeśli tak, to kiedy? Ile pieniążków zamierzają państwo na to wydać? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam ogromny zaszczyt i przyjemność przedstawić kandydaturę pana mecenasa Jerzego Wierchowicza. Ponieważ mają państwo jego bogaty biogram zawarty w druku sejmowym, pozwolą państwo, że odniosę się tylko do dwóch najwspanialszych wątków z życiorysu pana Wierchowicza.
Pan Wierchowicz w latach 1980-1981 był współpracownikiem NSZZ ˝Solidarność˝ i jako doradca zarządu regionu w Gorzowie Wielkopolskim był członkiem komisji interwencyjnej i członkiem redakcji tygodnika ˝Solidarność Gorzowska˝. Był także współzałożycielem Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. W latach stanu wojennego i później, do roku 1989, był współpracownikiem Komitetu Helsińskiego w Polsce i Amnesty International. W tych samych latach był obrońcą w kilkudziesięciu procesach politycznych w okręgu sądów wojewódzkich w Gorzowie i Zielonej Górze.
W latach 1997-1998, 2010-2014 i od 2014 r. był i jest radnym Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego. 11 listopada 2014 r. Jerzy Wierchowicz został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi w umacnianiu demokracji w Polsce, w tym za obronę więźniów politycznych w latach 80. ubiegłego wieku. Warto też dodać, że w latach 1993-1997, będąc posłem na Sejm z listy Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności, był oskarżycielem z ramienia Sejmu w tzw. aferze alkoholowej przed Trybunałem Stanu - w jedynej sprawie w historii Polski prawomocnie zakończonej przed Trybunałem Stanu wyrokiem skazującym.
Szanowni Posłowie! Drogie Panie Posłanki! Znam pana Jerzego Wierchowicza od 15 lat. Jego profesjonalizm nie budzi jakichkolwiek wątpliwości. Kompetencje zawodowe oraz moralne są gwarantem tego, że pan Jerzy Wierchowicz będzie wspaniałym sędzią Trybunału Stanu, czego sobie i państwu życzę, i proszę o zaakceptowanie jego kandydatury. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Panie Prezesie! Wysoka Izbo! 26 października 2012 r. walne zgromadzenie PZPN...
...wybrało w drodze uchwały na swojego prezesa Zbigniewa Bońka. Ja mam takie pytanie: Czy przy okazji następnych obrad mogliby państwo wnieść projekt uchwały uchylający tę uchwałę?
Może nie wyleczy to polskiej piłki, ale pozwoli przynajmniej mieć nadzieję na objęcie tego stanowiska panu Ryszardowi Czarneckiemu.
Parafrazując, panie prezesie, szanowni państwo, słowa Winstona Churchilla ˝nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj˝...
...powiem, że i my, drodzy państwo, się nie poddamy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam dwa pytania. Jedno jest bardzo retoryczne, to pierwsze będzie retoryczne. Czy zapis o tym, że orzeczenia trybunału wydawane w pełnym składzie zapadają większością 2/3 głosów, ma doprowadzić do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego?
Drugie pytanie, pani premier, do pani, bardzo poważne wbrew pozorom. Kilka tygodni temu rząd Monachium w porozumieniu z rządem federalnym Niemiec zdecydował o tym, że po 70 latach pierwszy raz na początku stycznia zostanie opublikowana ˝Mein Kampf˝ w Niemczech. Chciałem zapytać: Czy pani rząd może wydać podobną decyzję o tym, aby ta książka mogła ukazać się na terenie Rzeczypospolitej? To jest ważne pytanie, bo ja dostaję te pytania od swoich wyborców.
Panie pośle...
I korzystając z okazji...
Panie pośle...
...składam je na ręce pani premier.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Chciałem się zapytać, czy jeśli się nadarzy taka okazja, to będą państwo chcieli zlikwidować Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, oraz czy jeśli się nadarzy taka sposobność, to zlikwidują państwo oddziały regionalne Telewizji Polskiej?
I mam jeszcze pytanie o telewizję Polonia, ponieważ ona jest dostępna w USA i w Kanadzie wyłącznie poprzez płatne platformy. Chciałem się zapytać, dlaczego polscy obywatele nie mają możliwości oglądania programu TVP bez ponoszenia kosztów. W dobie Internetu możliwa jest transmisja on-line. Dlaczego Telewizja Polska nie transmituje audycji drogą elektroniczną?
Czy oraz jaki wpływ na brak bezpłatnego dostępu do programu TVP Polonia ma umowa zawarta w 1994 r. na 25 lat pomiędzy Spanski Enterprises a Telewizją Polską? Czy Telewizja Polska otrzymuje korzyści finansowe z tytułu powyższej umowy? Jeśli tak, to jaka jest to suma? Jaki ma udział w przychodach ze sprzedaży? Bardzo, pani premier, proszę o odpowiedź na piśmie.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wczoraj w komisji gospodarki morskiej dowiedzieliśmy się, że rząd zamierza w marcu przedstawić nam projekt ustawy stoczniowej. Mam takie pytania do pana ministra. Chciałem się zapytać, czy w związku z tym pan minister zamierza zlecić albo już zlecił przygotowanie ekspertyz zewnętrznych, analiz, a jeśli tak, to jakim firmom. Chodzi mi o to, czy posłowie w komisji, czy my wszyscy zapoznamy się z jakąś bardzo wnikliwą analizą SWOT albo chociażby diagramem Ishikawy, bo jest to bardzo trudna materia i warto byłoby, abyśmy wiedzieli, jak rozwija się przemysł stoczniowy na świecie, jak jest konkurencyjny i czy w Polsce w ogóle mamy szansę zaistnieć w tym obszarze na zwykłym rynku komercyjnym, czy tylko raczej w obszarze zamówień publicznych.
Chciałbym też zapytać pana ministra, ile środków finansowych planuje wydać na to przedsięwzięcie, tak abyśmy mogli zobaczyć, jaka jest to skala inwestycji i jak to będzie skutkowało w budżetach nie tylko w roku 2016, ale i kolejnym. Bardzo bym prosił, aby pan minister zechciał odpowiedzieć jeszcze przed marcowym złożeniem tego projektu.
Chciałem się też zapytać o konsultacje z branżą, dlatego że termin, który został wyznaczony na marzec, w kontekście chociażby ferii, które będą się odbywać w tym czasie, jest naprawdę trudny, bo materia jest tak skomplikowana, że nie wyobrażam sobie, aby te konsultacje mogły się odbyć tylko w czasie jednej komisji czy dwóch. I chciałbym, aby projekt ustawy był przygotowany bardzo wnikliwie, tak aby się nie okazało za 5, 6, 10 lat, że ten pomysł, projekt odbudowy stoczniowej to jest bardzo wielki koszt i nie wiemy w zasadzie, co z tą stocznią zrobić.
To są bardzo ważkie pytania dla Szczecina, Zachodniopomorskiego, całego Pomorza, ale także dla całej gospodarki Rzeczypospolitej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam przyjemność przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Obecnie przepis art. 13 ust. 1a o kosztach sądowych w sprawach cywilnych brzmi: W sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych, o których mowa w art. 5 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, opłata stosunkowa wynosi 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1000 zł. Z powyższego wynika, że opłata stosunkowa w sprawach o roszczenia wynikająca z czynności bankowych bez względu na podmiot, który ma takie roszczenie, wynosi obecnie 5%, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł.
Proponowana zmiana ma na celu zniesienie ˝uprzywilejowania˝ banków. Po nowelizacji preferencyjna opłata ma dotyczyć wyłącznie konsumentów i producentów rolnych prowadzących gospodarstwo rodzinne. Pozostałe podmioty, w tym banki, będą uiszczały opłatę stosunkową na zasadach ogólnych, tj. w wysokości 5%, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Wydaje się, że jest to rozwiązanie sprawiedliwe, ponieważ konsumenci i producenci rolni prowadzący gospodarstwa rodzinne są z reguły słabszymi podmiotami na rynku w porównaniu z bankami.
Proponowana zmiana ma jednak pewien słaby punkt. A mianowicie: Co w sytuacji, w której pozew zostanie wniesiony przez podmiot nieuprzywilejowany, np. przez bank przeciwko konsumentowi lub producentowi rolnemu, i ten podmiot wygra sprawę w sądzie? Bank, wnosząc pozew, będzie musiał uiścić opłatę sądową na zasadach ogólnych, a więc maksymalna wysokość opłaty będzie wynosiła 100 tys. zł. Jeżeli bank wygra, konsument będzie zobowiązany do zwrotu bankowi poniesionych kosztów obliczanych od wysokości uiszczonej przez bank opłaty sądowej.
Gdy zestawimy wysokość opłaty, jaka obowiązuje obecnie, z wysokością tej, która będzie obowiązywała po nowelizacji, sytuacja będzie wyglądała następująco. Obecnie w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych dla każdego podmiotu opłata sądowa wynosi 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. Jeżeli wartość przedmiotu sporu wyniesie 250 tys. zł, to opłata sądowa wyniesie 1 tys. zł, będzie to maksymalna wysokość opłaty.
Po nowelizacji opłata dla konsumentów i producentów rolnych będzie wynosiła, jak wyżej, 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. A więc przy wartości przedmiotu sporu 250 tys. zł opłata wyniesie 1 tys. zł., będzie to maksymalna wysokość opłaty. Opłata dla podmiotów innych niż konsumenci i producenci rolni, więc np. dla banków, będzie wynosiła 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Jeżeli wartość przedmiotu sporu wyniesie 250 tys. zł, to opłata sądowa wyniesie wówczas 12,5 tys. zł, czyli 5%.
Tym samym proponowana zmiana będzie korzystna dla konsumenta lub producenta rolnego jedynie w sytuacji, gdy to konsument lub producent rolny będzie wnosił pozew. Jeżeli konsument lub producent rolny będzie stroną pozwaną w sprawie i proces przegra, to będzie musiał ponieść koszty obliczane na zasadach ogólnych, bez uwzględnienia preferencyjnych stawek. Proszę państwa, może to być kilkusetkrotnie więcej niż jest w dniu dzisiejszym.
Jeśli chodzi o zmiany art. 13 ust. 1a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i o ewentualne zmiany dotyczące zwrotu kosztów procesu w przypadku banków, to obecnie zwrot kosztów następuje na podstawie art. 98 K.p.c. § 1, który stanowi, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Przepis ten jest jak najbardziej celowy i nie ma potrzeby go zmieniać. Podmiotowi, który wnosi powództwo i wygrywa sprawę, należy się zwrot poniesionych kosztów, w tym opłaty, którą uiścił od pozwu. Nie należy w tym zakresie wprowadzać rozróżnień polegających np. na tym, że konsumentowi zwracamy pełną opłatę od pozwu, a osobie prawnej tylko część opłaty albo - idąc dalej - wszystkim podmiotom z wyjątkiem banków zwracamy pełną opłatę, a bankom tylko część opłaty. Taka zmiana naruszyłaby naczelną zasadę procesową, a mianowicie zasadę równości stron w postępowaniu cywilnym.
W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna rekomenduję Wysokiej Izbie odesłanie przedmiotowego projektu do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka celem jego naprawy. W innym przypadku Nowoczesna będzie zmuszona głosować przeciw tej złej
i niekonstytucyjnej ustawie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Korzystając z łaskawości i wielkiego liberalizmu pana marszałka, chciałbym zaapelować do pana Sanockiego o złożenie mandatu, ponieważ nie ma obowiązku bycia posłem Rzeczypospolitej Polskiej.
I jeśli męczy go ta dyskusja i zadawanie pytań w tak ważnej sprawie...
Panie pośle, jednak prosiłbym, żeby pan tego liberalizmu nie nadużywał.
...myślę, że Wysoka Izba nie straci wiele z jego nieobecności w tejże Izbie. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowni Parlamentarzyści! Polsce potrzebna jest czystość i przejrzystość w funkcjonowaniu polityki i polityków.
Jeśli mamy przywrócić polityce należny jej szacunek, jeśli mamy jako klasa polityczna odzyskać wiarygodność, musimy zacząć, szanowne posłanki i szanowni posłowie, od siebie, musimy zacząć od przejrzystości i czystości finansowania naszych partii politycznych. Dlatego w naszym projekcie proponujemy: tańsze partie - tańsze partie to tańsze państwo - obniżenie wydatków budżetowych przynajmniej o połowę; partie bardziej aktywne: uzależnienie wypłaty środków publicznych od zebranych środków prywatnych; partie bardziej merytoryczne: zniesienie górnej granicy funduszu eksperckiego i zakaz wydawania środków publicznych na działania reklamowe; partie bardziej nowoczesne: ułatwienia dla zbiórek internetowych, mikrowpłaty i crowdfunding; partie bardziej pluralistyczne: obniżenie progów uprawniających do uzyskania środków budżetowych; partie czyste i przejrzyste: pełna transparentność wpływów i wydatków partii.
Nasz projekt ustawy z pewnością bardzo uraduje pana wicepremiera Morawieckiego, gdyż dzięki niemu będzie mógł skutecznie rozpocząć proces zbierania biliona złotych, a panu ministrowi finansów Pawłowi Szałamasze pozwoli wygrać poczyniony z tej mównicy zakład o realizację zaplanowanych przychodów budżetowych. Najbardziej jednak usatysfakcjonowany będzie pan Jarosław Kaczyński wraz z panem ministrem Zbigniewem Ziobrą, gdyż obok oszczędności, które ów projekt przyniesie budżetowi państwa, a jest to ok. 250 mln zł, projekt nasz zakłada także bezwzględną transparentność każdej wpłaconej i wydanej złotówki, a to powinno pozwolić zaoszczędzić dziesiątki milionów złotych wydawanych na podsłuchy i śledzenie osób wpłacających swoje prywatne pieniądze na partie polityczne. Czystość i przejrzystość! Posłowie i posłanki PiS, Prawa i Sprawiedliwości - to jest dobra zmiana!
Projekt ustawy o zmianie ustawy o partiach politycznych oraz ustawy Kodeks wyborczy ma na celu wprowadzenie nowych zasad pozyskiwania środków finansowych na realizację statutowych obowiązków partii politycznych oraz rozszerzenie informacji finansowej o szczegółowe przedstawienie źródeł pozyskanych środków oraz sposobu ich wydatkowania przez partie polityczne.
Niniejszy projekt ustawy znosi automatyczne przyznawanie subwencji z budżetu państwa na rzecz promocji innych form finansowania działalności partii politycznych, m.in. poprzez pozyskiwanie wpłat od osób fizycznych, w tym wpłat internetowych. Wysokość subwencji państwowej będzie uzależniona od skuteczności partii w pozyskiwaniu środków prywatnych. Dodatkowo część budżetu partii pozyskiwana ze środków publicznych będzie podlegała nowym regulacjom definiującym kategorię wydatków, na jakie można je przeznaczyć. Taki wariant zachęci partie do aktywnego zabiegania o głosy wyborców, także między wyborami, oraz pozwoli zapobiec nieodpowiedzialnemu wydawaniu środków z subwencji przyznawanej partiom z budżetu państwa.
Szersze finansowanie działalności partyjnej przez osoby fizyczne pozwoli stworzyć nowe warunki rozwoju polskiego społeczeństwa obywatelskiego. Osoby fizyczne będą mogły przedstawić swoje preferencje polityczne nie tylko za pośrednictwem głosowania w wyborach czy też udziału w debacie publicznej, ale również poprzez możliwość regularnego dofinansowywania opcji politycznych, które w ich przekonaniu zasługują na dodatkowe środki. Wprowadzenie konieczności aktywnego pozyskiwania środków przez partie polityczne stworzy bodźce do większej dyscypliny finansowej i racjonalizacji własnych wydatków.
Główne zmiany wprowadzone przez niniejszy projekt ustawy. Główną zmianą jest zmniejszenie finansowania partii z budżetu. Dzięki temu projektowi będzie można zaoszczędzić w przeciągu jednej kadencji minimalnie 250 mln zł. W obecnej sytuacji finansowej państwa to są niebagatelne pieniądze: program 500+, bardzo duży deficyt budżetowy. Myślimy, że inne wydatki mamy znacznie pilniejsze i te pieniądze z pewnością można lepiej wydatkować, a nie roztrwaniać je w sposób nieprzemyślany na działania reklamowe partii politycznych.
Drugi punkt. Uzależnienie subwencji państwowej od skuteczności pozyskiwania środków prywatnych. Chcielibyśmy tu wprowadzić zasadę daleko idącej ewolucji w sposobie myślenia o pozyskiwaniu pieniędzy z budżetu państwa, w ogóle pozyskiwania pieniędzy na partie polityczne. Proponujemy rozwiązanie złotówka za złotówkę. Jeśli partie polityczne uzbierają jeden milion złotych od swoich wyborców, Skarb Państwa dołoży im drugi milion złotych. Nie chodzi, proszę państwa, wszak o to, aby zebrać 10 mln zł od 10 osób, tylko chodzi o to, aby zebrać od 1 mln osób po 10 zł.
Trzeci punkt. Zachęta do finansowania na szerszą skalę analiz, ustaw ekspertów, konsultacji społecznych i innych działań merytorycznych partii. Do tej pory bardzo mało środków jest przeznaczanych przez partie polityczne na merytoryczne analizy, na ekspertyzy prawne, czego przykład mieliśmy chociażby ostatnio przez 100 pierwszych dni rządów pani premier Beaty Szydło. Ustawy były bardzo źle przygotowane. Gdyby partie polityczne mogły wydawać więcej swoich środków na analizy i prawników oraz na konsultacje społeczne, z pewnością te ustawy byłyby znacznie lepsze. Proponujemy zniesienie tutaj limitu i chcemy, aby partie polityczne z pieniędzy, które dostają z budżetu państwa, mogły w sposób absolutnie nieograniczony korzystać z ekspertów, analiz, tudzież konsultacji społecznych, za które musiałyby zapłacić przy organizowaniu ich np. w innych miastach.
Chcielibyśmy wprowadzić też bardzo ważną zasadę z naszego punktu widzenia, a mianowicie absolutnie ograniczyć finansowanie szeroko rozumianych działań reklamowych, wszystkich działań reklamowych z pieniędzy pozyskanych z budżetu państwa. Kwoty, które są wydawane przez partie polityczne w kampaniach, sięgają dziesiątków milionów złotych. Chcielibyśmy zatem, aby środki z budżetowych pieniędzy nie mogły być wydawane na outdoor, telewizję, radio, prasę, Internet. Oczywiście partie nadal będą mogły wydawać środki pieniężne na te szeroko rozumiane działania reklamowe, marketingowe, ale tylko i wyłącznie z pieniędzy, które same pozyskają. Jesteśmy absolutnie przekonani, że sprawi to, że te wydatki będą realistyczne, odpowiadające realnym potrzebom, a także bardzo racjonalne, i sprawi to, że nie będą marnotrawione dziesiątki milionów złotych, pieniądze wszystkich Polaków, podatników.
Czwarta kwestia. Wsparcie nowoczesnych form zbierania funduszy, w tym zbiórek internetowych i crowdfundingu. Dzisiaj, proszę państwa, to już zwykła konieczność. Ustawa, która obecnie obowiązuje, jest nieco archaiczna w tej materii. Została przyjęta przed 15 laty. Doskonale rozumiemy, że przed 15 laty rozwój telefonii komórkowej i Internetu był daleko bardziej odległy, niż to ma miejsce dzisiaj, dlatego te formy, które są tak popularne w Stanach Zjednoczonych, Niemczech czy Wielkiej Brytanii, powinniśmy promować w Polsce i zachęcamy państwa, aby zwrócić na to szczególną uwagę, gdyż sprzyja to rozwojowi społeczeństwa obywatelskiego.
Kolejna bardzo ważna dla nas zmiana, która, o czym jesteśmy przekonani, odbetonuje zabetonowaną dzisiaj dość dobrze scenę polityczną, to jest obniżenie progów wyborczych uprawniających do otrzymania finansowania. Obecnie koalicje partii mogą korzystać z pieniędzy budżetowych, jeśli przekroczą próg 6%. Chcielibyśmy obniżyć go do 3%. Partie polityczne mogą otrzymywać refinansowanie, jeśli przekroczą próg 3%. Chcielibyśmy ustanowić go na poziomie 1%. Jesteśmy przekonani, że takie działania sprawią, że pojawią się pewna świeżość ideologiczna, świeżość myśli, a także nowe twarze w polityce, a chyba jesteśmy wspólnie zgodni co do tego, że ta zmiana pokoleniowa jest coraz bardziej potrzebna. Bardzo na nią stawiamy i jesteśmy przekonani, że ten pomysł sprawi, że będzie ona mogła nastąpić.
I, proszę państwa, najważniejsza z naszego punktu widzenia rzecz. Całkowita transparentność i przejrzystość wydawanych przez państwo, a co za tym idzie - przez partie, środków, czyli bezwzględny obowiązek publikowania szczegółowych sprawozdań finansowych, danych osób wpłacających i rozliczenia wydatków partii w Biuletynie Informacji Publicznej. Chcielibyśmy, aby było to widoczne. Chcielibyśmy poszerzyć kompetencje Państwowej Komisji Wyborczej, aby, proszę państwa, wszystko w tej materii było absolutnie czyste i przejrzyste.
Teraz rzecz dotycząca mojego ugrupowania, w którego imieniu mam przyjemność przedstawiać tę ustawę. Wokół finansowania Nowoczesnej w naszej kampanii wyborczej narosło już wiele legend, ale jak państwo doskonale wiedzą, z legendami bywa tak, że nie mają one wiele wspólnego z rzeczywistością. Czystość i przejrzystość. Z pieniędzy, które pozyskaliśmy od Polaków, choć nie były to pieniądze budżetowe, nie kupowaliśmy sukienek dla swoich żon, drogich garniturów, drogich win, cygar ani ośmiorniczek. Nie jeździliśmy samochodami ani do Madrytu, ani do Londynu. Każdą złotówkę, którą wpłacili nam Polacy, starannie oglądaliśmy przed jej wydaniem. Wierzcie mi, szanowne posłanki i szanowni posłowie, ciężko pozyskane pieniądze wydaje się bardzo starannie i racjonalnie.
Marzy mi się, abyśmy jako politycy szanowali naszych wyborców, szanowali ich pieniądze, abyśmy szanowali szczególnie pieniądze publiczne. Dlatego chciałbym przekazać na ręce pana marszałka, cieszę się, że to pan marszałek Brudziński, nasze sprawozdanie, w którym będą mogli państwo znaleźć wszystkie wydatki, jakie ponieśliśmy jako partia od momentu powstania, zarówno w kampanii wyborczej, jak i wydatki na partię polityczną, a także wszystkie wpływy. Znajdą państwo w tym oto materiale każdą złotówkę, którą pozyskaliśmy, i każdą złotówkę, którą wydaliśmy. Mogą państwo już w tej chwili znaleźć to opracowanie na stronach Biuletynu Informacji Publicznej, a teraz przekażę to panu marszałkowi.
Proszę bardzo, panie marszałku.
Czystość i przejrzystość. Pomóżcie nam, szanowni politycy, przywrócić wiarę Polaków w politykę i polityków. Zacznijmy ten proces od siebie. Pokażcie Polakom, tak jak Nowoczesna, od kogo pozyskaliście pieniądze i na co je wydaliście.
Gordon Gekko w filmie ˝Wall Street˝ mówił: Chodzi o to, panie i panowie, że chciwość jest dobra, chciwość jest słuszna, chciwość jest skuteczna. Nie, proszę państwa. Chciwość nie jest dobra, chciwość nie jest słuszna. Chciwość jest zła. To transparentność jest dobra. Czystość jest słuszna, a chciwość zabija politykę i polityków. Mamy zatem dzisiaj jako parlamentarzyści wspaniałą okazję, ale i swoisty obowiązek, wyeliminować chciwość z życia partii politycznych, czego sobie, państwu, wszystkim Polakom i wrogom Rzeczypospolitej gorąco życzę. Należy postępować zawsze wedle takich reguł, jakie chcielibyśmy, aby były stosowane przez każdego i zawsze. Zacznijmy od siebie i zacznijmy dzisiaj. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym odnieść się do każdego pytania. Chciałbym, żeby to też był dobry zwyczaj, że pytający odpowiadają na pytania. Niestety, do tej pory, w ciągu tych 100 dni nie mieliśmy takiej możliwości, aby usłyszeć odpowiedzi na pytania, które kierujemy najczęściej do rządu.
A więc odpowiem najpierw na pytanie pani Małgorzaty Pępek z PO: Czy chcecie tak uzależnić wysokość subwencji: ten ma władzę, kto ma pieniądze? Czy jest rozważane publikowanie raportów o pozyskiwanych środkach? Tak, pani poseł. Pani chyba nie oglądała mojego wystąpienia. Nie szkodzi. Zapraszam do naszego Biuletynu Informacji Publicznej, zapraszam na stronę Watchdoga. Przekazałem dzisiaj na ręce pana marszałka pełną listę wpływów i wydatków, więc rozumiem, że to pytanie jest już nieaktualne. Natomiast, pani poseł, tak, trzeba będzie pracować. Trzeba będzie ciężko pracować, żeby pozyskać środki od Polaków. Rozumiem, że to może być dla Platformy Obywatelskiej bardzo trudne, ale proszę się nie zrażać. Ciężka praca popłaca.
Wojciech Bakun z Kukiz’15: Czy oszacowaliście wzrost wydatków w pierwszym progu, 5% poparcia? Jaki był cel zmniejszenia - chodzi o kilkadziesiąt procent - finansowania za głos w czwartym progu poparcia? To będzie miało, proszę pana, absolutnie nieznaczny wpływ, dlatego że partie, które uzyskały powyżej 3%, i konglomeraty partii, które startowały w sojuszach, można wyliczyć na palcach jednej ręki. Poza tym proszę pamiętać, że pierwej te ugrupowania muszą zebrać pieniądze od obywateli, od Polaków i dopiero później zwrócimy im pieniądze. Samo przekroczenie progu jest już dość trudne od strony logistycznej i organizacyjnej, bo trzeba zgłosić listy wyborcze, trzeba wystartować w większości okręgów w Polsce. Jeśli partie potrafią to zrobić, to tak, nagrodźmy je za to, niech rozwijają się nadal, bo to znaczy, że jakaś część Polaków im zaufała i chce widzieć je w grze politycznej.
Pan Rafał Wójcikowski z Kukiz’15: Dlaczego wprowadzacie progi finansowe dla partii, jeśli jest tu to uzależnione od liczby głosów w wyborach? Proszę pamiętać, że kwota wsparcia uzależniona jest od wsparcia prywatnych wpłat, i to jest clue. Dopiero do tego, co zbierzemy, Skarb Państwa doda drugą połowę. Nie ma lepszego systemu motywacyjnego dla partii niż tego typu rozwiązanie. Przykład niemiecki jest dla nas tutaj wzorem. Zachęcam, żeby brać przykład od najlepszych. A tamten system naprawdę dobrze działa.
Pan Stefan Romecki, Kukiz’15: W jaki sposób miałyby pozyskiwać środki partie, które adresują swoje programy do osób najuboższych, które nie mogą sobie pozwolić na najmniejsze darowizny? Empiria lat minionych pokazuje, że właśnie to ci ludzie, którzy mają stosunkowo najmniej zasobne portfele, najchętniej płacą na partie polityczne. Tak też było w naszym przypadku. Zachęcam do zapoznania się ze sprawozdaniem, które złożyliśmy. Myślę, że ojciec Tadeusz Rydzyk będzie mógł podzielić moje zdanie, bo jeśli państwo zobaczą, kto wpłaca pieniądze na jego fundację, to zrozumieją państwo, że klucz nie jest w bogactwie tych, którzy wpłacają, tylko w umiejętności dotarcia do ludzi, którzy mogą wpłacić. Zarówno Jurek Owsiak, jak i Tadeusz Rydzyk, przyznają państwo, robią to wyśmienicie. To jest dobry czas, aby partie polityczne też nauczyły się ciężkiej pracy, docierania do obywateli i dobrego dialogu z nimi.
Pan Frugo...
...z Nowoczesnej: Czy prawdą jest, że chodzi o skończenie z fikcją finansowania partii politycznych? Tak, panie pośle. To jest prawda. Chodzi o to, aby partie mądrzej wydawały pieniądze. W tej chwili wydają w sposób absurdalny. Mogą państwo zapoznać się z doniesieniami prasowym albo z przeciekami z Platformy Obywatelskiej, ile kosztowały garnitury u Zegny, ile kosztowały cygara, a ile kosztowały kolacje, wina. Mogą państwo zobaczyć na naszych stronach internetowych, na co my wydajemy pieniądze. Tam takich pozycji państwo po prostu nie znajdą.
Pan Paweł Bejda z PSL: Czy zdajecie sobie sprawę, że taką nowelizacją oddajecie państwo partie w ręce wielkiej finansjery? Proszę pana, może pan oczywiście tysiąc razy powtarzać nieprawdę, ale jeśli, cytując Oscara Wilde’a, będzie pan tysiąc razy mówił kłamstwo, to ono nie stanie się prawdą. Proszę mi wierzyć. Choć Goebbels twierdził, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy będzie uznane za prawdę, w istocie tak nie jest. Tak więc chcemy oddać partie i finansowanie partii w ręce obywateli i o tym mówi nasza ustawa. Zachęcam, aby ją wnikliwie przeczytać, w ogóle żeby ją przeczytać, a żeby nie zadawać pytań, które nie odnoszą się tak naprawdę do treści merytorycznej naszej ustawy, bo to pytanie nijak ma się do tego, jaka jest treść naszego projektu ustawy.
Pani Ewa Tomaszewska z PiS: Czy uważacie, że prawo do reprezentowania politycznego mają tylko obywatele zamożni lub wspierani przez środowiska zamożnych? Czy osoby o niższych dochodach to osoby gorszej kategorii? Nie, szanowna pani, jest zupełnie odwrotnie, o czym mówiłem przed chwilą. Każdy obywatel ma taki sam głos w Rzeczypospolitej. Proszę jeszcze raz, mają państwo świetne kontakty z panem Tadeuszem, przepraszam, księdzem Tadeuszem...
...a może i ojcem, ale nie moim, więc z księdzem Tadeuszem Rydzykiem, świetny kontakt. Mogą państwo zobaczyć, od kogo ojciec Tadeusz Rydzyk pozyskuje wpłaty. Z tego, co rozumiem, największym beneficjentem jest on Skarbu Państwa, a później drobnych mikrowpłat, tak naprawdę, o których my mówimy, tyle tylko że składanych najczęściej gotówką w kościołach lub bezpośrednio w Toruniu. Więc to, o czym mówimy, proszę państwa, to jest obywatelskość. Liczymy, jeszcze raz powtórzę, na wpłaty po 10 zł od miliona osób i to, proszę państwa, jest skuteczne. To się sprawdza w Niemczech, w Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii, tak że można to zrobić. Proszę też pamiętać, że dopłacimy za każdą pozyskaną złotówkę kolejną złotówkę. Partie polityczne mogą tutaj liczyć na poparcie państwa i wydaje nam się to absolutnie najlepszym rozwiązaniem, jesteśmy pewni, że jest to najlepsze rozwiązanie.
Pan Adam Szłapka pytał, czy obecne uregulowania prawne pozwalają na bezsensowne działania kampanijne, a nie przymuszają do wydatków na prace merytoryczne. Tak, właśnie tak jest. Mamy nieograniczony limit na działania reklamowe. Kiedy zbliża się kampania outdoorowa, z pewnością państwo doskonale wiedzą, że outdoor kosztuje dwukrotnie więcej, to wszystkie agencje wiedzą, że partie chętnie wydają pieniądze. Wydają chętnie, bo są to publiczne pieniądze, więc absolutnie chętnie wydają. Podobnie jest z reklamą prasową, z reklamą w Internecie, telewizyjną. Chcielibyśmy zlikwidować, jak mówiłem wcześniej, swobodne wydawanie pieniędzy budżetowych na tego typu działalność, a skupić się na działalności eksperckiej, merytorycznej, która poprawi jakość stanowionego prawa i jakość ustaw, które partie, czyli państwo i my, wnoszą pod obrady Sejmu.
Pan Adam Szłapka pytał jeszcze, czy wprowadzą pełną transparentność wobec wszystkich partii politycznych. Tak, panie pośle, będzie absolutna transparentność, i to dogmatyczna. Jeśli partie polityczne nie zechcą upublicznić na czas swojego sprawozdania, nie otrzymają po prostu środków finansowych i nie może być od tego odstępstwa. Jesteśmy przekonani, że będzie to skuteczny środek, aby rozpocząć w Polsce z chwilą przyjęcia tej ustawy prawdziwy proces transparentności, czystości i przejrzystości finansów partii politycznych.
Pani Laubnauer pytała...
...czy macie dane, jak wiele ugrupowań wydało swoje oświadczenie wydatkowe do informacji organizacji pożytku publicznego? Jesteśmy pierwsi, miło mi donieść, pani poseł, że jesteśmy pierwsi. Jesteśmy pierwsi i jedyni. W ciągu 25 lat żadna partia polityczna nie zdecydowała się na taki krok, jaki my uczyniliśmy dzisiaj. Ja wiem, że państwu z PSL, PiS i Platformy może się to wydać niemożliwe, ale my to zrobiliśmy. Mogą państwo sobie zobaczyć te sprawozdania. Zachęcam do lektury, choć nie jest ona taka ciekawa jak ta, która będzie miała z pewnością miejsce, jeśli PO i PiS zechcą opublikować swoje sprawozdania. Ale warto przeczytać, bo jest tam dużo merytorycznych wskazówek, jak w sposób racjonalny i profesjonalny wydawać pieniądze. Zachęcam.
Z jakich przyczyn partie uważały, że powinno się wprowadzić limit wydatków na ekspertów, a nie wprowadzono limitu na działania kampanijne? Jaki był motyw, jeśli chodzi o dobro publiczne? Na to pytanie, szanowna pani poseł, odpowiedzi nie mam. Jest to bardzo trudna odpowiedź. Musielibyśmy zajrzeć w serca i umysły posłów w 2001 r., którzy tę ustawę w Wysokiej Izbie przyjmowali. Ale zgadzam się, że jest to pewnego rodzaju aberracja umysłowa. Mogę się tylko domyślać, że partie polityczne, PR-owcy i skarbnicy byli zainteresowani tym, aby transferować te pieniądze do zaprzyjaźnionych agencji reklamowych. Wierzę, że nie będzie to już miało nigdy więcej miejsca. Jeśli państwo zechcą przyjąć ustawę, którą proponujemy, to na pewno więcej nie będzie to miało miejsca. Będziemy mogli więcej pieniędzy wydawać na rzeczy dobre, czego sobie i państwu niezmiernie życzę.
Pan Jerzy Kozłowski z Kukiz’15. Czy wasze działania idą w kierunku partyjnych korporacji, czy to wasz cel? Proszę pana, pan chyba nie przeczytał naszego projektu. Przecież cały czas mówię o tym, że jest zupełnie odwrotnie. Zachęcam jeszcze raz do zapoznania się z naszym sprawozdaniem. Będą państwo mogli zobaczyć, kto wpłacił. Mieliśmy ok. 9,5 tys. wpłat. To wszystko jest udostępnione i można to sprawdzić. Przejrzyste i czyste. Czyste, proszę państwa. Zachęcam do brania przykładu z Nowoczesnej i poparcia naszej ustawy.
Pan Zbigniew Sosnowski z PSL. Czy partie nie będą się nastawiały na bogatego wyborcę? Co to znaczy: odbetonowanie sceny politycznej? Czy nie boicie się manifestacji przed wyborami, aby zakłócić proces wyborczy? Ostatnie pytanie, jak sądzę, nie dotyczy tej ustawy, ale panu na nie odpowiem. Nie, nie boimy się. Generalnie niewielu rzeczy się boimy w polityce, bo po to przyszliśmy do polityki, żeby robić rzeczy trudne, a taką trudną rzeczą jest procedowanie min. nad tą ustawą.
Czy partie nie będą się nastawiały na bogatego wyborcę? Nie, proszę państwa. Rozumiem, że jest trudno odwiedzić 2 tys. wyborców, ale my to uczyniliśmy w Nowoczesnej. Pracowaliśmy po 16 godzin dziennie. Z pewnością dlatego m.in. jesteśmy w tym parlamencie. Dlatego udało nam się zebrać ponad 10 mln zł od obywateli, którzy nam zaufali. Dlatego, że ciężko pracowaliśmy i dlatego, że odwiedziliśmy tysiące ludzi i namówiliśmy ich do tego, przekonaliśmy, że mamy dobry projekt i dobry pomysł na Polskę. Co to znaczy: odbetonowanie sceny politycznej? Z ust polityka PSL to jest zasadne pytanie, muszę przyznać.
Przepraszam bardzo, nie wiem, ile PSL liczy sobie lat, ale to jest chyba grubo ponad 100.
Tak więc ten beton ma takie fundamenty, jakich nie ma żadna partia w Polsce. Nawet partia matka, PZPR, nie była tak dobrze ukorzeniona w systemie partyjnym jak PSL. To też trzeba sobie jasno powiedzieć. Odbetonowanie rozumiem jako dopuszczenie do gry politycznej, do stanowienia o Polsce takich partii jak nasza, takich partii jak Kukiz’15, takich partii, być może, jak Razem, jak Demokracja Bezpośrednia. Warto się ścierać w parlamencie po to, żeby nie ścierać się na ulicach. To jest, proszę pana, odbetonowanie partii politycznych. Zachęcam do tego, żeby państwo też zechcieli nieco odmłodzić swoje szeregi, bo pan Kamysz jest oczywiście bardzo przyjemną jaskółką, ale jedyną jak na razie.
Teraz pytanie pana Krystiana Jarubasa z PSL. Czy polityka ma być zarezerwowana dla najbogatszych? Czy partie mają być uzależnione od wielkiego biznesu? Nie, nie mają być. Mają być w pełni transparentne. Proszę przeczytać nasz projekt ustawy. Jeśli zechcą państwo go przeczytać, zrozumieć, nie będą państwo musieli kierować pytań do nas. Te pytania powinni państwo kierować do siebie - Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej. To są właściwi adresaci, bo to oni zabetonowali tę scenę polityczną, bardzo skutecznie, jak widać, ale nie na tyle skutecznie, żebyśmy nie mogli w tym betonie zrobić wyrwy, co czynimy m.in., wprowadzając tę ustawę.
Pani Kloska z Nowoczesnej - czyli ode mnie - pyta, czy to prawda, że istnieją dziś różne możliwości obchodzenia limitów wpłat na działanie partii politycznych. Proszę pani, nie wiem, bo my nie obchodzimy tej ustawy. Nasze działania są w pełni transparentne, ale słyszałem, że jest to możliwe.
Jak popatrzę na ilość billboardów, które miałem w swoim rodzinnym mieście, a było ich 18, jeśli mnie pamięć nie myli, i na wszystkie billboardy, które wykupiła Platforma Obywatelska, to wydaje mi się, że musieli mieć superatrakcyjną cenę albo bardzo dużo pieniędzy, których nie wykazali w sprawozdaniach, ale zachęcamy ich do tego, żeby zechcieli te sprawozdania upublicznić, wtedy będziemy mogli zobaczyć, ile pieniędzy wydano na tę kampanię i czy były to realne wartości.
Pan Zembaczyński pyta, czy dzięki ustawie, którą proponujemy, może nam wzrosnąć frekwencja wyborcza, czy nasza ustawa zwiększy zaangażowanie obywateli w proces polityczny. Tak, proszę państwa, to oczywiście wymaga iluś lat pracy, ale warto zacząć dzisiaj tę pracę, dlatego że jeśli obywatel czuje, że wpłaca swoje pieniądze i ma realny wpływ na to, kto zostanie wybrany, chętniej pójdzie zagłosować - co do tego nie ma cienia wątpliwości. Kraje skandynawskie, a także anglosaskie z bogatą tradycją demokratyczną, które mają frekwencję na poziomie 75%, zobaczyły już taką zależność dawno temu. Jak państwo wiedzą, nasza frekwencja w ostatnich wyborach to 51% i plasujemy się w gronie państw o jednej z najniższych frekwencji w Unii Europejskiej. Powinniśmy chcieć, aby ta frekwencja była znacznie wyższa, bo to jest w dobrym tonie, ale też w najlepiej pojętym interesie Rzeczypospolitej.
Pani Pihowicz pyta, ile publicznych pieniędzy PiS wydało na osobistą ochronę prezesa i ile w ostatnich latach PiS wydało na prawników. Średniorocznie pan prezes - ale mogę się mylić, tutaj państwo są zapewne ekspertami - wydaje na swoją ochronę 1,5 mln. Swoją drogą, proszę państwa, to bardzo smutne, że ktoś, kto cieszy się tak wysokim poparciem społecznym, musi się tak bać. To musi być wręcz traumatyczne doświadczenie. Bardzo współczuję panu prezesowi, że jest codziennie, także w nocy, chroniony, i chciałbym, żeby czuł się bezpieczny w kraju, w którym i ja żyję, i żeby ta ochrona nie musiała tyle kosztować, żeby po prostu chodził swobodnie po ulicach polskich miast i żeby się nie bał.
Na prawników wydają państwo 200-300 tys., ale to jest okej, sam chętnie bym wydawał pieniądze na prawników, tworząc dobre projekty, gdybym je miał. Muszę więc przyznać, że tutaj nie mam do państwa zastrzeżeń. Chciałbym, żeby te pieniądze, skoro już je państwo mają, zamiast na outdoor wydawali państwo na ekspertyzy i na prawników. To jest bardzo dobry kierunek i nasz projekt ustawy, który złożyliśmy dzisiaj, właśnie w tym kierunku zmierza.
Pan Jan Warzecha z PiS pyta, czy zmiany nie uderzą w najbiedniejszych. Proszę państwa, nic nie chcemy zabrać biednym ani bogatym. Jeśli ktoś będzie chciał wpłacić pieniądze na daną partię polityczną, to to zrobi. Nie sądzę, aby ktokolwiek był przymuszany do wpłacania na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy ani też do udziału w zbiórkach czynionych przez ojca Tadeusza Rydzyka.
Czy partie nie będą finansowane przez grupy nacisków bądź przez słupy? Nic mi, proszę państwa, nie wiadomo o tym, żeby słupy finansowały jakiekolwiek partie polityczne.
Ale jeśli państwo mają taką praktykę, to myślę, że należy zawiadomić stosowne służby, aby zbadały, jak to się czyni, aby słupy finansowały partię polityczną. Być może Janusz Palikot coś wie na ten temat, ale to odsyłam do pana Palikota.
Czy partia będzie miała czas na pracę merytoryczną w ramach permanentnej kampanii zbierania pieniędzy? Czy władza i prawo nie zostaną sprywatyzowane? Proszę państwa, trzeba będzie pracować, zgadza się. W ogóle trzeba będzie zacząć pracować. Państwo chyba w ogóle za mało pracują, jeśli zadają takie pytanie. I nie nocą, bo nocą pieniądze się źle zbiera i można zostać przyłapanym przez policję i skazanym za próbę rozboju, jeśli chodzi o zbieranie pieniędzy nocą.
Więc proponujemy zbieranie w dzień, ale pracować można w nocy. Ja pracuję często bardzo późno, bo pracuję bardzo dużo, ale po to przyszedłem do polityki, żeby ciężko pracować, więc dobrze się z tym czuję.
Pani Barbara Chrobak z Kukiz’15 pyta, czemu zmieniliście swój program, chcieliście zlikwidować subwencję, co się stało. Droga pani, szukamy rozwiązania, które może zostać zaakceptowane przez wszystkie partie polityczne w tym parlamencie. Ja wielokrotnie powtarzałem, zresztą Ryszard Petru także, i wszyscy nasi obecni posłowie zasiadający dzisiaj w parlamencie, że dla nas najlepszym modelem jest model niemiecki, czyli model mieszany. I nie będę ukrywał, że z tego modelu czerpaliśmy najwięcej inspiracji. Z pewnością państwo już słyszeli, ale powtórzę, że system partyjny, w którym partie finansowane są tylko i wyłącznie z pieniędzy prywatnych, najlepiej ma się na Ukrainie i na Białorusi, a także na Malcie. Na pewno nie chcemy iść tą drogą i zachęcamy do tego, żeby państwo też myśleli o tym, aby to była jednak droga niemiecka, angielska, skandynawska lub amerykańska. Korzystajmy z dobrych i sprawdzonych praktyk, a takie właśnie są udziałem tych państw.
Pan Kulesza z Kukiz’15: Czemu stwarzacie mechanizm kreacji pieniądza, czy to doświadczenie z banków? Ja, proszę pana, w banku nie pracowałem, nie kreuję też pieniądza. To jest bardzo prosty mechanizm: idę do ludzi, mówię im, jaki mam program, przekonuję. Jeśli ktoś uważa, że to jest dobry program, wpłaca nam tyle, ile uważa za stosowne, ale w ramach pewnego limitu. Ten limit wynosi 50 tys. zł rocznie. I jeśli ktoś uważa, że jestem dobry i mój program jest dobry, to będę absolutnie szczęśliwy, jeśli zechce wpłacić taką kwotę. Ale tak jak mówiłem wcześniej, chciałbym, aby 1 mln osób wpłaciło po 10 zł, a nie 10 osób wpłaciło po 1 mln zł.
Pan Zbigniew Ajchler z PO: Co was skłoniło do wniesienia tych projektów ustaw? Panie pośle, m.in. rozpasanie Platformy Obywatelskiej. To jest jeden z głównych powodów, dla których uważamy, że transparentność jest ważna. Państwa ośmiorniczki, państwa cygara, wina, garnitury, państwa wydatki nijak mają się do programu i do tego, czego oczekują obywatele. Ale Polska ma już 25 lat, wolna Polska, i myślimy, że czas na zmianę. System finansowania jest archaiczny. Czekam oczywiście na pełne sprawozdanie Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj przekazałem także panu Neumannowi nasze pełne zestawienie wpływów i wydatków i oczekuję, że w ciągu 7 dni, dobrze, może 14, jeśli państwo mają tyle wydatków, uczynią państwo to samo i przekażą nam i wszystkim Polakom listę swoich wydatków oraz wpływów. My, proszę państwa, nie mamy nic do ukrycia. Nowoczesna.org, Biuletyn Informacji Publicznej, zapraszamy, można prześledzić każdy nasz wydatek i każdą wpłatę.
Pani Bernadeta Krynicka z PiS: Kto będzie sprawował władzę w Polsce, ci, których będzie stać na finansowanie partii? Transparentność, czystość i przejrzystość. Będą ją sprawować te partie, które wybiorą Polacy, to jest bardzo proste. Myślę, że nawet w podręczniku do szkoły podstawowej, a nie do gimnazjum można przeczytać, kto sprawuje władzę w danym państwie.
Transparentność, czystość i przejrzystość. Chciwość, proszę państwa, nie jest dobra. Możemy dzisiaj to zmienić, więc proszę państwa, żeby wznieśli się państwo chociaż na chwilę ponad swoje polityczne przykazania i zechcieli łaskawym okiem spojrzeć na to dobre rozwiązanie, które prezentujemy, bo to jest dobre rozwiązanie dla partii, Rzeczypospolitej i każdego obywatela. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!
Tak, projekt złożony przez Nowoczesną to jest daleko idąca ewolucja względem tego, co mamy dzisiaj w Kodeksie wyborczym i w ustawie o finansowaniu partii politycznych. Ale odpowiem może na drugie pytanie w pierwszej kolejności, bo ono jest fundamentalne, gdyż wczoraj pierwszy raz w 25-leciu wolnej Polski partia polityczna złożyła na ręce marszałka Sejmu, przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, oraz na ręce pana Neumanna, przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska, kompletne zestawienie wszystkich wydatków, jakie poniosła od początku swego funkcjonowania. Chciałbym zapewnić państwa oraz wszystkich wyborców, Polaków, że to...
Proszę? Zaraz będzie pytanie.
...co zestawiliśmy, i to, co państwu przedstawiliśmy, jest absolutnie kompleksową informacją mówiącą o tym, na co Nowoczesna wydała każdą pozyskaną złotówkę.
Panie marszałku...
Chciałbym przy okazji zaapelować do szefów Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości, aby zechcieli wyjść naprzeciw oczekiwaniu Polaków i również opublikowali swoje sprawozdania. Tylko, proszę państwa, pełna przejrzystość partii politycznych, pełna przejrzystość finansowania partii politycznych może uzdrowić funkcjonowanie partii politycznych
, gdyż ono w dniu dzisiejszym jest dalekie od ideału. Dlatego apeluję raz jeszcze: opublikujcie, drodzy państwo, pełną listę swoich wydatków. Możecie je znaleźć, nasze wydatki, w Biuletynie Informacji Publicznej Nowoczesnej oraz na stronach internetowych fundacji Watchdog. Zapraszam serdecznie do zapoznania się z tymi bardzo ważnymi, jak sądzę, dla Polaków informacjami.
Jeśli chodzi, proszę państwa, o przychody, to również mogą państwo znaleźć na stronach internetowych PKW informację o każdej złotówce, którą wpłacili na naszą rzecz Polacy. Tych wpłat było, proszę państwa, 9,5 tys. Każda złotówka, którą wpłacili Polacy na naszą kampanię wyborczą oraz na partię polityczną Nowoczesna, znajduje się w wykazie dostarczonym do Państwowej Komisji Wyborczej.
Zachęcamy do wnikliwej analizy.
Szanowni państwo...
Chodzi o to, panie i panowie, że chciwość jest dobra, chciwość jest słuszna, chciwość jest skuteczna, tak mówił Gordon Gekko w filmie ˝Wall Street˝. Nie, proszę państwa, chciwość jest zła, chciwość nie jest dobra. Chciwość zabija politykę i zabija polityków.
Mamy dzisiaj, szanowni państwo, niepowtarzalną okazję, aby wyeliminować chciwość z życia partii politycznych, z życia, z finansowania partii politycznych, i bardzo chciałbym państwa prosić o to, abyśmy mogli ten krok uczynić. Możemy się różnić, drodzy państwo, mogą państwo mieć inne spojrzenie na finansowanie partii politycznych, i to jest okej, ale porozmawiajmy o tym. Proszę was, żebyście skierowali ten projekt do komisji, abyście zaprosili do tej komisji ekspertów z Fundacji Batorego, z Klubu Jagiellońskiego, ojca Tadeusza Rydzyka
, a także Jurka Owsiaka, żeby pokazali...
...państwu, jak ciężką pracą zbiera się pieniądze na takie instytucje, jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i Radio Maryja.
To jest, proszę państwa, bardzo dobry przykład i chciałbym, aby partie polityczne za tym przykładem mogły podążać.
Należy postępować zawsze według takich reguł, co do których chcielibyśmy...
Panie Pośle! Panie pośle, czy pan mógłby...
...aby były one stosowane przez każdego i zawsze.
Panie pośle...
Zacznijmy od siebie. Zacznijmy dzisiaj. Dziękuję bardzo. Dziękuję, panie marszałku.
Tak, drodzy państwo, tak, szanowny panie pośle - jesteśmy absolutnie otwarci
i apelujemy o tę otwartość także do polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.
Jeśli natomiast chodzi o finansowanie partii poza budżetem, to takie przypadki są trzy w Unii Europejskiej: Malta, Ukraina i Białoruś. Szczerze mówiąc, nie bardzo wyobrażamy sobie, aby pójść tą drogą. Ale, tak jak mówiłem wcześniej, jesteśmy otwarci, choć wolelibyśmy, aby dyskusja na temat finansowania partii politycznych czerpała z takich przykładów, jakie stanowią Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Stany Zjednoczone czy kraje Skandynawii. Niemniej raz jeszcze proszę i apeluję gorąco: porozmawiajmy o tym. Porozmawiajmy o tym w komisji, tak abyśmy mogli w sposób racjonalny i pragmatyczny wyjść naprzeciw oczekiwaniu Polaków i uczynić finansowanie partii w pełni transparentnym. Dziękuję.
Projekt, który państwo przesłali do Sejmu, zakłada rozwiązanie, którego nie ma obecnie nigdzie na świecie. Raz tylko spróbowali zrobić to Włosi za kadencji Berlusconiego. Z 30 mln osób uprawnionych do skorzystania z tego rodzaju odpisu skorzystało 16 tys. i wpłynęło 400 tys. euro. Wolałbym, aby był to pomysł, jak mówiłem wcześniej, na wzór niemiecki, francuski, ewentualnie brytyjski lub amerykański. Skąd taki pomysł, szanowni państwo, żeby pójść drogą włoską, drogą pana Berlusconiego? Wydaje nam się, że to nie jest optymalne rozwiązanie na polskiej scenie politycznej i bardzo interesuje nas motywacja i inspiracja akurat tym nieudanym kierunkiem. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam przyjemność przedstawić stanowisko w sprawie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz poprawek dokonanych przez Senat RP do przedmiotowej ustawy.
Obecnie przepis art. 13 ust. 1a ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych brzmi: ˝W sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych, o których mowa w art. 5 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, opłata stosunkowa wynosi 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 złotych i nie więcej niż 1000 złotych˝. Z powyższego wynika, że opłata stosunkowa w sprawach o roszczenia wynikające z czynności bankowych, bez względu na podmiot, który ma takie roszczenie, wynosi obecnie 5%, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł.
Proponowana zmiana ma na celu zniesienie tzw. uprzywilejowania banków, ale w istocie znosi swoiste uprzywilejowanie konsumenta. Po nowelizacji preferencyjna opłata ma dotyczyć wyłącznie konsumentów i producentów rolnych prowadzących gospodarstwo rodzinne. Pozostałe podmioty, w tym banki, będą uiszczały opłatę stosunkową na zasadach ogólnych, tj. w wysokości 5%, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Wydaje się, że jest to rozwiązanie sprawiedliwe, ponieważ konsumenci i producenci rolni prowadzący gospodarstwa rodzinne są z reguły słabszymi podmiotami na rynku w porównaniu z bankami.
Proponowana zmiana ma jednak pewien słaby, ale szaleńczo istotny punkt. A mianowicie co w sytuacji, w której pozew zostanie wniesiony przez podmiot nieuprzywilejowany, np. przez bank, przeciwko konsumentowi lub producentowi rolnemu i ten podmiot wygra sprawę w sądzie? Bank, wnosząc pozew, będzie musiał uiścić opłatę sądową na zasadach ogólnych, a więc maksymalna wysokość opłaty będzie wynosiła 100 tys. zł. Jeżeli bank wygra, konsument będzie zobowiązany do zwrotu bankowi poniesionych kosztów obliczanych od wysokości uiszczonej przez bank opłaty sądowej.
Po nowelizacji opłata dla konsumentów i producentów rolnych będzie wynosiła, jak wyżej, 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 1 tys. zł. A więc przy wartości przedmiotu sporu 250 tys. zł opłata wyniesie 1 tys. zł, będzie to maksymalna wysokość opłaty. Opłata dla podmiotów innych niż konsumenci i producenci rolni, więc np. dla banków, będzie wynosiła 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia, jednak nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100 tys. zł. Jeżeli wartość przedmiotu sporu wyniesie 250 tys. zł, to opłata sądowa wyniesie wówczas 12,5 tys. zł, czyli 5%.
Tym samym proponowana zmiana będzie korzystna dla konsumenta lub producenta rolnego jedynie w sytuacji, gdy to konsument lub producent rolny będzie wnosił pozew. Jeżeli konsument lub producent rolny będzie stroną pozwaną w sprawie i proces przegra, to będzie musiał ponieść koszty obliczane na zasadach ogólnych, bez uwzględnienia preferencyjnych stawek. Proszę państwa, może to być nawet kilkunastokrotnie więcej, niż jest w dniu dzisiejszym.
Czytając zaś ˝kosmetyczne˝ poprawki zgłoszone przez Senat do przedmiotowej ustawy, nabieram przekonania, że Izba Wyższa naszego parlamentu wymaga co najmniej daleko idącej reformy.
W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna pragnę poinformować Wysoką Izbę, że Klub Poselski Nowoczesna będzie głosować przeciw zgłoszonym poprawkom Senatu do tej złej i niekonstytucyjnej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowni Posłowie! Szanowny Panie Pośle Szewczak! Nie będę ingerował w to, co pan jada na śniadanie, ale przed następnym wystąpieniem z tej mównicy proponuję szklaneczkę zimnej wody
, bo sposób, w jaki pan potraktował moje drogie koleżanki, które są bardzo mądre, inteligentne i wspaniale pracują w Sejmie, nie powinien mieć miejsca w tej Izbie i urąga dobrym obyczajom męskim, ale i dżentelmena, którym niewątpliwie po tym wystąpieniu pan nie jest, jeśli za takiego pan się uważa.
A teraz jeśli chodzi o pytanie, panie marszałku i szanowni państwo, chciałbym zapytać panią Paulinę, sprawozdawcę, jak ta zmiana z 19% do 15% odbije się na wpływach do budżetu. Czy one będą obniżone, a jeśli tak, to przez ile lat będziemy mieli ten stan obniżenia? Dziękuję bardzo.
