Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam zaszczyt zaprezentować nasze negatywne stanowisko wobec nowelizacji regulaminu sejmowego.
Jest to przede wszystkim początek procesu zawłaszczania państwa przez partię rządzącą
, zawłaszczania państwa i marginalizowania opozycji. Zaczęło się wczoraj, kiedy to...
...partia rządząca odmówiła należnego miejsca Klubowi Parlamentarnemu Polskiego Stronnictwa Ludowego w Prezydium Sejmu. To był dopiero początek. Dziś mamy do czynienia z kolejnym akordem. Otóż na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej przedstawiciele partii rządzącej ironicznie stwierdzili, że opozycja musi mieć taki wpływ na służby specjalne, jakiego do tej pory nikt nie miał. Szanowni państwo, Wysoki Sejmie, okazuje się, że być może w tym parlamencie nie będziemy mogli skutecznie wypełniać mandatu poselskiego. Bo jak można wypełniać mandat poselski, mając ograniczony dostęp do informacji, które się posłom po prostu należą?
Jest to przejaw zwalczania opozycji parlamentarnej, posłów legalnie wybranych w wyborach parlamentarnych.
Wincenty Kadłubek, kronikarz polski, powiedział, że nie jest godzien sprawowania władzy ten, kto jej nadużywa. Niech to będzie memento.
Złożyliśmy także wnioski mniejszości. Jeżeli one zostaną uwzględnione, poprzemy projekt.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Obecni Samorządowcy! Pani Minister! W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego mam zaszczyt przedstawić nasze stanowisko wobec obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, zawartego w druku nr 24.
Wysoki Sejmie! Projekt, nad którym obecnie procedujemy, został wniesiony w poprzedniej kadencji Sejmu przez grupę samorządowców ze Związku Miast Polskich, którą reprezentuje obecny tutaj pan Andrzej Porawski. Samorządowcy zaproponowali wówczas trzy mechanizmy zmiany finansowania samorządu: po pierwsze, zwiększenie udziału samorządów w podatku PIT, po drugie, wprowadzenie subwencji ekologicznej, po trzecie, przywrócenie zasady rekompensowania ubytków w podatkach i opłatach lokalnych. Mimo iż powstał on w 2012 r., nadal jest aktualny, a samorządy powinny dysponować większymi środkami, gdyż to właśnie w gminie, powiecie, województwie najlepiej wiadomo, na co przeznaczyć symboliczną złotówkę. Zauważmy, że liczne inwestycje prowadzone przez samorządy wpływają na podniesienie jakości życia obywateli i modernizują nasz kraj. Należy pamiętać, że samorządy potrzebują ponadto środków na wkład własny do inwestycji europejskich.
Osobiście wówczas zaangażowałem się w ów projekt, ale także i za małe było wtedy poparcie Polskiego Stronnictwa Ludowego dla rozwiązań w nim zawartych. Zapewnienie odpowiedniego finansowania zadań, które wykonuje samorząd, należy do budżetu państwa, a jest ich coraz więcej. Niestety wtedy projekt został zamrożony w podkomisji.
Szanowni samorządowcy, do których także się zaliczam, wiem doskonale o tym, jak ważną rolę w Polsce dziś odgrywa samorząd. Jest ostoją demokracji, która nie została zawłaszczona, a mieszkańcy sprawują nad nim swoją kontrolę, nie pozwalając władzy na podejmowanie złych decyzji. I to mieszkańcy wiedzą, czy ktoś jest dobrym wójtem, burmistrzem, starostą, czy nie.
Wspomniałem o samorządzie jako ostoi demokracji nie bez przyczyny. Chciałbym zwrócić się, zaapelować do polityków Prawa i Sprawiedliwości, aby porzucili pomysły kombinowania i majstrowania przy skróceniu kadencji samorządów. Nie ma na pewno takiej potrzeby.
Wracając do obywatelskiego projektu, który poza zwiększeniem udziału samorządów w podatku PIT wprowadza subwencję ekologiczną - subwencja ta jest dla nas szczególnie ważna. Przypomnę, że 30 stycznia 2013 r. złożyliśmy projekt, który gwarantował gminom o ograniczonych możliwościach rozwoju wyrównywanie ubytków w ich dochodach. Wiele gmin, w których większość terenu zajmują tereny ochronne, jak parki narodowe czy obszar Natura 2000, liczyło, że budżet udzieli wsparcia. Niestety projekt skutecznie zablokował ówczesny minister finansów. To, co nie udało się w poprzedniej kadencji, będziemy starali się realizować i wspierać w obecnej.
Na zakończenie należy zwrócić uwagę, o jakich kwotach dzisiaj dyskutujemy. Posługując się danymi zawartymi w uzasadnieniu - jest to ok. 8 mld zł. Oczywiście jest to kwota szacunkowa, bo wyliczenia dotyczą roku 2011. Jednak ok. 2 mld wróci do budżetu państwa w postaci podatku VAT. Kwota ta została rzetelnie oszacowana przez samorządowców na podstawie nowych zadań zleconych, na które nie zostało przewidziane wsparcie z budżetu. Może się wydawać, że jest to wielkość astronomiczna, ale przy obecnych zobowiązaniach wyborczych nowego rządu nie jest to wysoka kwota.
Wysoki Sejmie! Tak jak w 2012 r., tak i teraz Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego opowiada się za dalszą pracą nad projektem w komisji, z nadzieją, że tym razem wypracujemy rozwiązania korzystne zarówno dla samorządu, jak i dla budżetu państwa. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak można logicznie wytłumaczyć rozwiązania zaproponowane przez PiS? Zgodnie z waszą poprawką prezydent, Sejm i minister sprawiedliwości będą mogli wnioskować o wygaszanie mandatów sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent z PiS-u, w Sejmie PiS ma większość, minister sprawiedliwości także z PiS-u, czyli PiS będzie właściwym organem do wniosków o wygaszanie mandatów sędziów. Mało tego, będziecie decydować, kogo z sędziów wyrzucić. Bardzo demokratyczne rozwiązanie. Była propozycja pakietu demokratycznego dla opozycji, teraz mamy pakiet demokratyczny dla sądownictwa. Brawo demokracja.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W żadnym kraju Unii Europejskiej polityk, minister nie pełni funkcji prokuratora generalnego. Nawet na Węgrzech, tak przez was przywoływanych, prokurator generalny jest wybierany przez parlament na wniosek prezydenta - po to, aby prokuratura była pod kontrolą parlamentu, a nie władzy wykonawczej. Zatem pytanie: Dlaczego tworzycie model, który jest obcy praktykom europejskim, a przywołuje niechlubne tradycje IV Rzeczypospolitej, której symbolem była śmierć Barbary Blidy?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po gruntownej analizie treści dwóch procedowanych projektów staje się jasne, że celem autorów jest przede wszystkim ograniczenie niezależności i profesjonalnego działania Instytutu Pamięci Narodowej. ˝Dobra zmiana˝ trwa i niszczy kolejny element demokratycznego państwa prawa budowanego od 27 lat.
Przechodzę do szczegółów projektów. Ustawa zmienia zasady wyboru prezesa, który będzie wybierany zwykłą większością głosów przez Sejm za zgodą Senatu, po uzyskaniu jedynie opinii Kolegium IPN, która nie jest wiążąca. Należy zwrócić uwagę na zbieżność dat, oczywiście przypadkową. 24 marca Rada IPN ogłosiła konkurs na nowego prezesa, a 30 marca Sejm zajął się projektem zmieniającym zasady wyboru władz instytutu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Rada IPN musiała rozpisać konkurs, ale w związku z wysoce prawdopodobną zmianą stanu prawnego ów konkurs zostanie unieważniony. Powstaje pytanie: Czy PiS pospiesznie chce przeforsować zmianę ustawy tylko dlatego, aby mieć pewność, że wygra kandydat wskazany przez PiS?
Jak ma wyglądać nowy mechanizm wyboru prezesa? Jest bardzo prosty dla partii rządzącej. Kandydata zgłasza grupa 115 posłów, powołuje go Sejm za zgodą Senatu, po zasięgnięciu opinii Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Wiemy, kto ma większość w Sejmie, większość w Senacie, ale pozostaje kwestia kolegium, a właściwie jego składu. Należy wyjaśnić: nowe kolegium ma składać się z dwóch przedstawicieli powoływanych przez prezydenta, pięciu powoływanych przez Sejm, dwóch powoływanych przez Senat - czyli przez PiS. Wynika z tego jasno, że cały proces powoływania prezesa IPN należy do partii rządzącej - od momentu zgłoszenia kandydatury, przez wyrażenie zgody i opiniowanie. To niespotykane, że aż tak chcecie upolitycznić funkcjonowanie instytucji tak ważnej dla badania polskiej historii i upowszechniania o niej wiedzy.
Likwidacja publicznego konkursu na stanowisko prezesa IPN oraz pozbawianie środowiska akademickiego i zawodów prawniczych wpływu na skład Kolegium IPN oceniamy jednoznacznie negatywnie. Na takie zawłaszczenie państwa nie ma zgody Polskiego Stronnictwa Ludowego. PiS chce mieć monopol na pamięć historyczną. Jeszcze chwila i wszystkie książki do historii będą musiały mieć pieczątkę z Nowogrodzkiej, aby mogły zostać dopuszczone do publikacji.
Należy podkreślić ponadto, że propozycje PiS-u zostały skrytykowane nie tylko przez polityków tzw. gorszego sortu, ale także przez Radę IPN. Zdaniem jej członków ustawa ogranicza niezależność IPN od władz, bo, zamiast publicznego konkursu na stanowisko prezesa, zostanie on powołany przez polityków. Środowiska akademickie, sędziowskie i prokuratorskie zostaną pozbawione wpływu na skład Kolegium IPN. Jak wyraźnie widać, nie jest to opinia tylko polityków.
Zmiany, jak tłumaczy marszałek Terlecki, mają na celu ˝zdynamizować działania IPN, żeby instytut stał się instytucją cieszącą się powszechnym szacunkiem˝. Fakty są inne. Otóż o ile w 2010 r., a zatem u schyłku rządów poprzedniego prezesa, zaufanie do IPN deklarowało wedle badań CBOS 51%, to w tym roku było to 62%. W tym samym czasie odsetek respondentów deklarujących brak zaufania do IPN zmniejszył się z 28% do 15%. Takie są fakty.
Wyraźną zmianą jest rozszerzenie działalności IPN - siedem pionów w miejsce czterech - rozbicie pionu naukowo-edukacyjnego, co najmniej kilkuset dodatkowych pracowników i kilkadziesiąt stanowisk kierowniczych. Zmiany kadrowe oczywiście dla zaufanych ludzi.
Niezwykle ważna zmiana dotyczy zasobów archiwalnych instytutu. Nowela przewiduje likwidację wyodrębnionego zbioru zastrzeżonego znajdującego się w archiwum. Przechowywane w nim akta miałyby być przeanalizowane w uzgodnieniu z szefem MON. Projektowane rozwiązanie nie może pozostać bez bieżącej oceny działalności instytutu. W ostatnim czasie przewinęła się medialna burza związana z opublikowaniem akt z domu gen. Kiszczaka. Trudno nam oceniać, jak może wyglądać polska przestrzeń publiczna, kiedy w niekontrolowany sposób zostaną upublicznione wszystkie materiały skrzętnie zbierane przez dziesięciolecia w służbach PRL-u. Czy to będzie kolejna już wojna polsko-polska?
Poselski projekt dotyczy ponadto zmian w organizacji IPN w zakresie funkcji badawczych i edukacyjnych, uregulowania spraw związanych z prowadzeniem przez IPN prac poszukiwawczych dotyczących miejsc spoczynku osób, które straciły życie wskutek walk z narzuconym systemem totalitarnym lub wskutek represji lub czystek etnicznych w okresie od 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r. Zastosowanie, Wysoka Izbo, w polskim ustawodawstwie daty z historii Rosji sowieckiej jest wysoce naganne i służy bolszewizacji narodowej historii. Co za pomysł?
Moje wątpliwości budzi propozycja włączenia w struktury IPN Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
W opinii wielu ekspertów grozi to stworzeniem niewydolnych struktur.
W tak krótkim czasie nie można omówić wszystkich zagrożeń płynących z tego projektu. Muszę po raz kolejny podkreślić, że powyższe projekty w sposób oczywisty stanowią łamanie podstawowych zasad funkcjonowania demokratycznego państwa prawa. W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego zgłaszam wniosek o odrzucenie projektu po pierwszym czytaniu. Naruszanie niezależności kolejnej instytucji publicznej stanowi następny element dobrej zmiany...
Dziękuję, panie pośle.
...w Polsce, co musi spotkać się z ostrym sprzeciwem.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Autorzy projektowanej ustawy o IPN przyjęli, jak już powiedziałem podczas wystąpienia klubowego, dziwną cezurę, ustalając ją na 8 listopada 1917 r. Grubą kreską ona w istocie, panie pośle, oddziela pamięć o żołnierzach spod Monte Cassino od chociażby legionistów Józefa Piłsudskiego, których groby znajdują się na Wschodzie, bo pod działaniem tej ustawy opieka nad tymi cmentarzami już jakby nie obowiązuje. Może warto przyjąć propozycję Polskiego Stronnictwa Ludowego, aby ustalić tę datę na rok 1772, pierwszy rozbiór Polski? Wtedy z pewnością moglibyśmy objąć opieką także groby uczestników powstań narodowych, narodowowyzwoleńczych, od insurekcji aż do powstania styczniowego. Kolejne pytanie: Co z grobami żołnierzy poległych podczas I wojny światowej? A co z cmentarzami, które znajdują się na byłych terenach polskich, a nie będą objęte ustawą przy zastosowaniu przyjętej cezury? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Propozycje zawarte w poselskim projekcie ustawy o IPN wskazują jednoznacznie, że PiS chce mieć monopol na pamięć historyczną. Czego się boicie, że nawet likwidujecie publiczny konkurs na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej? Czego się boicie, prowadząc tego typu działania? Czy tak ma wyglądać niezależność Instytutu Pamięci Narodowej w waszym wydaniu?
