Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Widzimy, że sprawa zaniedbania, mocnego zaniedbania spowoduje to, że rolnicy dostaną dopłaty w tym roku dużo później niż powinni dostać, niż dostawali do tej pory.
Zastanawia mnie jeden fakt. Pan minister powiedział, że 10 mln, pierwsza umowa, było na modyfikację systemu, a następna umowa na 33 mln zmieniała całkowicie, nowy system stawiała. Czy te 10 mln było marnotrawstwem, czy było potrzebne? To jest jedno pytanie.
Druga sprawa. Między tą umową na 10 mln a tą umową na 33 mln jest chyba półtora roku. Dlaczego tak późno podjęto decyzję, żeby postawić nowy system, żeby nowy system zrobić?
Następne pytanie: Czy ministerstwo było informowane? Moim zdaniem jest to skandal, że rolnicy dopiero po odsunięciu ministra od władzy dowiadują się, że nie dostaną, że dostaną dużo później dopłaty.
I jeszcze jedno pytanie, panie ministrze, bo mnie osobiście bardzo ta informacja bulwersuje. Wczoraj dowiedzieliśmy się na posiedzeniu komisji, że szef agencji startował w wyborach. Czy tak powinno być? Czy w tak ważnej sytuacji szef agencji nie powinien pilnować, dopilnować do końca, a nie zajmować się kampanią wyborczą? Czy nie wpłynęło to na to właśnie opóźnienie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Panie ministrze, w kampanii wyborczej wiele różnych cyfr padało, poprzedni rząd podpisał porozumienie...
Liczb. Ja tak naprawdę do dziś nie wiem, jaka jest ilość osób w tych podpisanych porozumieniach. Nie chcę używać słowa ˝kwoty˝, bo nie lubię tego słowa, które jest używane, bo tu chodzi o ludzi. Ile osób jest w tych porozumieniach?
Jeżeli te porozumienia zostały podpisane, to czy możemy się wycofać? Tym bardziej że wiemy, że inne kraje się wycofały, jak Dania. I wiemy o tym, że Unia Europejska nie spełniła pewnych warunków, które były w tych porozumieniach podpisane. A jeżeli już nie możemy się wycofać i jest to kwota czy jest to liczba osób, które nie stanowią jakiegoś zagrożenia dla Polski, to czy nie powinniśmy przyjąć osób, które są nam bliskie kulturowo? Bo wiemy o tym, że pewne kultury są nam w Polsce dalekie. A wiemy o tym, że z chrześcijanami walczy się w Syrii, wiemy o tym, że chrześcijanie tam tracą życie. Czy nie powinniśmy właśnie przyjąć tych osób, które są nam bliskie kulturowo? Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani minister powiedziała o pracy z rodziną biologiczną, i to jest dobry kierunek. Z tym że brakuje tu tak naprawdę przepisów, doregulowania, na czym ma polegać ta współpraca rodzin zastępczych z rodziną biologiczną, uregulowania prawnego. Trzeba też być bardzo ostrożnym, jeżeli chodzi o pracę z rodziną zastępczą, bo znów PCPR-y czasami idą za daleko. To znaczy dziecko, które może iść do adopcji, nie ma uregulowanych przepisów z rodziną biologiczną i ciągle czekamy na to, że ta rodzina biologiczna się naprawi, tak to nazwijmy. Ale bardzo często bywa tak, że wiadomo przy starcie, że nie ma możliwości. Dziecko później straci możliwość adopcji, pójścia do prawdziwej rodziny. Oczywiście - praca z rodziną biologiczną, ale to też musi być mocno uregulowane.
Jeżeli chodzi o następną rzecz, porozumienia między starostwami, w praktyce nie do końca się to sprawdza, dlatego że to są sprawy finansów, budżetu, pieniędzy.
Starostwa ze sobą nie chcą podpisywać porozumień, żeby dać do innej rodziny, to znaczy do innego powiatu. Tu powinna być taka regulacja, żeby to sąd decydował, i żeby powiat musiał się wtedy podporządkować decyzji sądu, dlatego że ta współpraca między powiatami jest bardzo różna.
I jeszcze jedna, ostatnia już rzecz, chodzi o pobyt dzieci w pogotowiach zastępczych. Tutaj mamy to do ośmiu miesięcy, nawet do roku, jeżeli jest potrzeba, z tym że jest tam taki zapis: do czasu zakończenia postępowania. Czasami te postępowania są czteroletnie. Tak jak mówiłem wcześniej, to blokuje to, żeby dziecko poszło do prawdziwej adopcji, a tego brakuje.
I jeszcze jedno... Przepraszam, ale to są rzeczy, które mnie bardzo interesują. W Polsce zrobiła się nagonka na rodziny zastępcze i to jest bardzo złe. Dlatego rozpadają się rodziny zastępcze. Medialna nagonka. Nie chcę tutaj, żeby to zabrzmiało tak, że bronię patologii, które są w rodzinach zastępczych. Jeżeli jest patologia, trzeba nazwać ją patologią, ale nie rzucać cienia na całe rodziny. Powinna być promocja rodziny zastępczej, bo piecza zastępcza musi być gdzieś sprawowana, a rodzina zastępcza, jak pani minister powiedziała, jest najlepszą pieczą. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Wiadomo, że Polskie Stronnictwo Ludowe będzie mówiło, że zabezpieczyło polską ziemię, co jest kłamstwem, co pokazują...
...opinie różnych środowisk. Polskie Stronnictwo Ludowe robiło tę ustawę na kolanie. Pamiętamy, jak na obrady komisji poseł Kalemba przynosił poprawki do poprawek i jeszcze jedne poprawki. Było to robione tylko i wyłącznie po to, żeby w kampanii wyborczej powiedzieć: zrobiliśmy ustawę, zapominając przy tym, że przez 8 ostatnich lat, ale i przez 16 lat po 1989 r. rządziliście państwo, zajmowaliście się rolnictwem i nie zrobiliście dobrej ustawy, dlatego że nie zależało wam na polskiej ziemi. Wam zależy tylko i wyłącznie na waszych stołkach, na waszych funkcjach. Nie interesujecie się rolnictwem i dlatego was
tak źle ocenili wyborcy.
Mam pytanie do pana ministra. Panie ministrze, czy ma pan przy sobie opinie różnych środowisk, np. notariuszy, czy opinie BAS-u, żeby przedstawić Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, że nie tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości mówią, że to jest po prostu bubel. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Do mnie było tak naprawdę jedno pytanie: Jak głosowali posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego w komisji? W komisji nie ma głosowań indywidualnych, imiennych, ale według tego, co powiedział przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego na tej sali, Polskie Stronnictwo Ludowe jest przeciwko, tak że na pewno głosowali przeciwko.
Ja osobiście nad tym ubolewam, bo, panie ministrze, mam tu na myśli pana ministra Sawickiego, skoro się okazało, że ustawa jest błędna - pan wie, jak była procedowana, zresztą wszyscy w komisji rolnictwa wiemy, jak była procedowana, i pan, panie ministrze, wie, dlaczego ona była robiona: były wybory i trzeba było zrobić, chcieliście zrobić, pokazaliście, że zrobiliście ustawę - skoro tak wiele środowisk w tej chwili wyraża swoją opinię, że ta ustawa jest zła, że nie zabezpiecza najważniejszej sprawy, polskiej ziemi, to dziś powinniśmy mimo różnic politycznych, mimo że teraz wy jesteście opozycją, pozwolić na to, żeby przygotować dobrą ustawę. Czy to jest proces łatwy? Panie ministrze, pan wie, że to jest trudny proces. Pan wie, że trzeba nad tą ustawą pracować w spokoju, z rozwagą i z konsultacjami społecznymi z ludźmi, których ta ustawa będzie dotyczyła. Ale trzeba pracować na tyle stanowczo, żebyśmy byli wszyscy tutaj, na tej sali, pewni, że polska ziemia będzie w polskich rękach. Naprawdę nie ma ważniejszej sprawy w tym momencie, jeżeli chodzi o rolnictwo, o przyszłość rolnictwa, jeżeli nie zabezpieczymy polskiej ziemi. I ja osobiście bardzo mocno ubolewam nad tym, że Polskie Stronnictwo Ludowe w tak ważnej sprawie głosuje przy tak ważnej ustawie przeciwko. Nie zarzucam tutaj, że to jest wbrew interesom polskiego rolnictwa, bo mam nadzieję, że panowie z Polskiego Stronnictwa Ludowego, mimo że w tej chwili nie są to tylko przedstawiciele polskiej wsi, myślą tak samo jak my, że musimy zabezpieczyć polską ziemię. I mam wielką nadzieję, że to głosowanie przeciw - odpowiadając na to pytanie, które poseł Matuszewski zadawał - było na zasadzie tylko takiej: a, jesteśmy opozycją, będziemy bombardować wszystko, co proponuje koalicja. Ale mam nadzieję, że gdzieś tam głęboko w głowie panowie, państwo, przepraszam, z Polskiego Stronnictwa Ludowego myślicie to samo co my, że trzeba tę ustawę zrobić dobrze, żebyśmy mogli kiedyś naszym dzieciom, naszym wnuczkom spojrzeć prosto w oczy i powiedzieć, że tu, na tej sali, zrobiliśmy wszystko, że polska ziemia jest w polskich rękach.
I powiem jeszcze coś, myślę, że to nie zmieni myślenia posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale do głosowania mamy jeszcze parę godzin i proszę o takie zastanowienie się i naprawdę o przemyślenie, co jest w tym wszystkim ważniejsze, czy tylko taka walka: opozycyjny pokaże, my tu pokażemy, że jesteśmy przeciw, czy ważniejsze są interes polskiej ziemi, interes polskiego rolnictwa, i czy nie powinniśmy dać ministrowi czasu na to, żeby przygotował taką ustawę, z której będziemy wszyscy zadowoleni, i rolnicy, i my tu, na tej sali. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panowie Ministrowie! Ja chcę podziękować za ten program, który pan przedstawił, program, który jest mi również znany, bo to jest program nasz, rolny program Prawa i Sprawiedliwości, nad którym pracowaliśmy wiele lat, który został omówiony ze stroną społeczną, przygotowany ze stroną społeczną. Ten program jest dobry przede wszystkim dla Polski i dla polskiego rolnictwa.
Chciałbym zapytać, panie ministrze, kiedy będzie ustawa dotycząca łączenia agencji i łączenia inspekcji. Ten temat jest bardzo ważny przede wszystkim w tym momencie, kiedy to cena trzody chlewnej jest tak niska. Gdybyśmy mieli jedną sprawną inspekcję, to na pewno ta inspekcja by pomogła w tym, aby ta cena nie spadła, aby te ceny zewnętrzne, europejskie nie miały tak wielkiego wpływu na to, co się dzieje w Polsce.
Panie ministrze, życzę panu sukcesu. Życzę panu sukcesu, dlatego że pana znam i pana cenię, ale życzę panu sukcesu, bo pana sukces jest sukcesem naszym, Prawa i Sprawiedliwości. Ale pana sukces, panie ministrze, będzie również sukcesem polskiej wsi i polskiego rolnika i to jest w tym wszystkim najważniejsze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Mam zaszczyt przedstawić państwu opinię klubu Prawa i Sprawiedliwości o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz niektórych innych ustaw, druk nr 121.
Zdaniem klubu Prawa i Sprawiedliwości ten projekt ustawy jest bardzo potrzebny, oczekiwany - oczekiwany przez rolników, oczekiwany również w agencjach - ze względu na to, że chcemy przeprowadzić zmiany w agencjach, a przede wszystkim łączenie inspekcji, łączenie agencji. Łączenie inspekcji jest potrzebne po to, aby była jedna linia kontroli jakości produktów rolnych, przede wszystkim produktów rolnych, które są sprowadzane z zagranicy. Tu jest problem kompetencyjny, jeżeli chodzi o inspekcję, dlatego taką inspekcję musimy powołać. Żeby powołać taką inspekcję, potrzebne jest zrobienie dobrego audytu w inspekcji, audytu, który przedstawi nam, które jednostki, które wydziały, które organizacje trzeba wzmocnić, które kompetencje przedstawić dla których wydziałów. Do tego są potrzebni odpowiedni ludzie, którzy chcą realizować ten program Prawa i Sprawiedliwości, program łączenia tych inspekcji. Ta sama sprawa dotyczy agencji: chcemy utworzyć jedną agencję z agencji, które są w tej chwili: Agencji Nieruchomości Rolnych, Agencji Rynku Rolnego, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Te agencje chcemy połączyć, żeby była jedna agencja obszarów wiejskich, żeby rolnik wiedział, kto odpowiada za rolnictwo w Polsce, kto w tej dziedzinie jest pomocny dla rolników.
Te zmiany są oczekiwane przez rolników. Takie informacje otrzymujemy od rolników, od izb rolniczych, od związków zawodowych działających w rolnictwie. Ten program, który państwu przedstawiam, był również mocno konsultowany z różnymi organizacjami, z różnymi związkami i ma pełne poparcie. Żeby wprowadzić ten program w życie, potrzebne są tak daleko idące zmiany i dlatego klub Prawa i Sprawiedliwości będzie głosował za tym projektem ustawy.
Za chwilę, panie marszałku, złożę na pana ręce poprawki, które chciałbym żebyśmy jeszcze w komisji przedyskutowali i żeby Wysoka Izba przegłosowała. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odpowiem na kilka pytań, które były skierowane do mnie jako przedstawiciela wnioskodawców. Dlaczego projekt poselski? Myślę, że to pytanie jest proste. Wiadomo, projekt poselski to droga legislacyjna dużo prostsza, dużo szybsza, a tu chodzi o to, żeby wprowadzać zmiany, reformy szybko. Myślę, że państwo, którzy o to pytali, też mają na względzie zaangażowanie posłów, którzy w tak krótkim czasie przygotowali tak dobrą ustawę. Myślę, że to jest bardzo ważne, że posłowie się angażują i przygotowują ustawy, po prostu biorą się do pracy.
Drugi zarzut, to, że wymieniamy nie swoich na swoich, to jest zarzut, myślę, niedobry, zły, zarzut, który nie powinien padać. My chcemy wymienić dobrych na lepszych po to, żeby realizować swój program
, program przygotowany, program, który był przedstawiany i przez całą kampanię, ale i wcześniej, program, który został zaakceptowany przez wyborców, a przede wszystkim przez rolników polskich, bo rolnicy polscy zagłosowali na ten właśnie program.
Mówimy o kwalifikacjach. Pan poseł Maliszewski dziękował za to, że zapisaliśmy w ustawie kwalifikacje. Ja myślę, że te podziękowania należą się nie tylko wnioskodawcom, nie tylko posłom, którzy przygotowali tę ustawę, ale również komisji rolnictwa, która zwróciła na to uwagę, po czym wspólnie z przewodniczącym komisji i z posłami z różnych opcji przygotowaliśmy poprawkę o kwalifikacjach. Chodzi o to, żeby kwalifikacje były dobre.
Pan poseł Maliszewski mówił o audycie, o tym, że w tej ustawie nie ma nic na temat audytu. Ja mówiłem, że chcemy przeprowadzić pewne reformy, pewne mocne reformy, jeżeli chodzi o agencje, o inspekcje. Ażeby przygotować takie reformy, potrzebujemy odpowiednich ludzi, którzy przygotują taki audyt. Nie mówię tu już o audycie tak stricte, tylko o audycie tego, co się w tych inspekcjach dzieje, gdzie, w jakich wydziałach trzeba poprowadzić zmiany. Trzeba przygotować taki audyt, żeby wiedzieć, które kompetencje przypisać którym agencjom czy inspekcjom, bo w tej chwili jest w tych kompetencjach wielki bałagan.
Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Bejdy, czy minister weźmie odpowiedzialność, to powiem: panie pośle, proszę się nie bać, i ministerstwo, i Prawo i Sprawiedliwość, i cały rząd bierze odpowiedzialność za swoje decyzje. My się nie boimy odpowiedzialności, my chcemy działać jawnie, żeby wszyscy widzieli nasze działania, i bierzemy pełną odpowiedzialność za to, co się dzieje w naszych agencjach czy inspekcjach.
Pytał pan, czy mamy zakusy, żeby zabrać samorządowe ODR. Tak, to jest w naszym programie. To nie są zakusy. Po prostu nie może być tak, jak jest w tej chwili, że jest 16 województw, 16 ośrodków doradztwa rolniczego i każdy prowadzi inną politykę. Rolnictwo polskie ma być prowadzone według jednej polityki, tej właśnie, która służy Polsce.
Dlatego ośrodki doradztwa rolniczego wrócą do ministerstwa, do tej agencji, o której mówię, agencji obszarów wiejskich.
I ostatni zarzut: mierny, bierny, ale wierny. Panie pośle, 8 lat, myślę, że to była wasza domena, a my to zmienimy.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pierwsza rzecz, która mnie w jakiś sposób uderzyła w tym, co pan mówił, to, że będzie mniej pieniędzy. Poprzednia koalicja, Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe ciągle wmawiały rolnikom, że pieniędzy w nowej perspektywie dla rolnictwa jest więcej, że pieniędzy na PROW jest więcej. Proszę teraz wyjaśnić, czy to, co mówiły Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, było kłamstwem, skąd się wzięło to, że tych pieniędzy po prostu jest mniej, tak jak pan powiedział.
Druga rzecz, która bardzo interesuje rolników, panie ministrze, to środki na dopłaty bezpośrednie. Kiedy rolnicy dostaną środki na dopłaty bezpośrednie? Bo wiemy o tym, że poprzednia koalicja nie przygotowała systemu informatycznego, i wiemy, że są opóźnienia w zakresie tych płatności. Rolnicy nie rozumieją, skąd się bierze ten poślizg czasowy, i przychodzą do biur poselskich z zapytaniem
, z tymi problemami, kiedy będą te środki...
Dziękuję bardzo.
...na dopłaty bezpośrednie.
Dziękuję bardzo, panie pośle.
Jeszcze jedno pytanie.
Czas minął, to bardzo...
Króciutkie.
Panie ministrze, 15 punktów to jest ta granica, jeśli chodzi o młodego rolnika. Czy jest możliwość, żeby zmniejszyć to o 15 punktów? Dlatego że w przypadku małych gospodarstw, rozdrobnionych gospodarstw jest to wielka bariera. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Od wielu już lat rolnicy zgłaszają się do naszych biur z takim podstawowym problemem, który jest, to są właśnie szkody łowieckie, szkody wyrządzane przez zwierzynę, przez zwierzęta, a szczególnie przez dziki. To jest problem, szczególnie przy tej chorobie ASF, która objęła część terytorium naszego kraju, bardzo poważny. Rolnicy przez te dziki tracą wiele swoich zasiewów, swoich plonów i jest to dla nich niesprawiedliwe. Niesprawiedliwe jest to, że ta zwierzyna, zwierzęta, a szczególnie dziki, grasują po tych polach, niszcząc plony.
Druga rzecz to sprawa odszkodowań. Jest w tej chwili w Sejmie, została złożona przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości ustawa o odszkodowaniach, o innym mechanizmie, o powołaniu komisji przy wojewodzie, o funduszu odszkodowawczym. Problem odszkodowań byłby załatwiony tą ustawą, ale problem dużej populacji dzików nie jest załatwiony. Na stronie ministerstwa ukazało się rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie zarządzenia odstrzału sanitarnego dzików, z czego się bardzo cieszymy.
Panie ministrze, chcielibyśmy się dowiedzieć, czego dotyczy to rozporządzenie, jakiego obszaru kraju i jakiej populacji dzików. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Ja chcę bardzo podziękować za te działania. To pokazuje, że ministerstwo działa do przodu, wyprzedzająco, i takich działań było potrzeba w ministerstwie wcześniej. I sprawa, tak jak powiedziałem wcześniej, odszkodowań, która trapi rolników od wielu, wielu lat, i sprawa odstrzału dzików, i sprawa też, panie ministrze, ostatniej pomocy, która jest skierowana na wieś, do hodowców trzody chlewnej, jak również producentów mleka - takie działania pokazują, że ministerstwo, jeżeli chce, to może, może pomóc polskiemu rolnikowi. I tutaj chcę bardzo serdecznie za te działania podziękować jako poseł, ale przede wszystkim jako rolnik, bo ja z rolnikami spotykam się bardzo często i na te tematy rozmawiamy. Tak że tutaj w imieniu rolników chcę bardzo serdecznie podziękować.
Dodatkowe pytanie chciałbym skierować takie: Panie ministrze
, na pewno pan minister szacował, jakie będą kwoty przeznaczone z budżetu państwa na odstrzał i w jakim terminie może to rozporządzenie być wprowadzone. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Polityka zagraniczna to bardzo ważna sprawa dla Polski, ale w tej polityce jest również sprawa rolnictwa i sprawa dbania o polskie rolnictwo. Przez 8 ostatnich lat, ale nie tylko, drodzy państwo, przez ostatnie 8 lat, bo Polskie Stronnictwo Ludowe przez 18 ostatnich lat odpowiadało za polskie rolnictwo, są wielkie zaniedbania, jeżeli chodzi o tę zagraniczną politykę rolną.
Panie ministrze, jakie działania podejmie ministerstwo, aby odbudować rynki, zdobyć rynki zagraniczne dla dobrych polskich produktów, które będą służyły polskiemu rolnictwu? Za rządów Prawa i Sprawiedliwości, przez te 2 lata, kiedy rządziliśmy, między rokiem 2005 a 2007, była przy każdej ambasadzie utworzona funkcja dla człowieka, który dba o nasze interesy, o interesy polskich rolników za granicą, żeby zdobywać zagraniczne rynki i dbać o tę dobrą markę naszych produktów. Czy taka funkcja będzie podtrzymana? Czy będą osoby, które będą dbały o
rynki dla polskiego rolnictwa? Dziękuję bardzo.
Szanowni Marszałkowie! Wysoka Izbo! Drodzy Państwo! Chciałbym państwu przedstawić ustawę, na którą już od wielu lat czekają rolnicy, ustawę, o którą walczyli rolnicy. Oni domagają się od nas, posłów, od nas, rządzących, aby taką ustawę przedstawić.
Ustawa niby króciutka, niby tylko i wyłącznie kilka paragrafów, poprawek, zmian, ale to ustawa, która zmienia całkowicie system pokrycia kosztów strat spowodowanych przez dziką zwierzynę, ustawa, która zmieni system, jak również będzie dobrą zmianą dla rolników. Ale ona jest również przyjmowana, co nas bardzo cieszy, przez myśliwych. Tak że jest to rozwiązanie, które załatwia bardzo duży problem, problem przede wszystkim dotyczący naszych rolników.
Ja przybliżę państwu kilka zmian, które proponujemy w tej ustawie. Pierwsza rzecz to prowadzenie przez wojewodę postępowań w zakresie szacowania i wynagradzania szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny oraz szkód wyrządzonych przy wykonywaniu polowania. To wojewoda będzie powoływał komisję, która będzie szacowała szkody. Jest to trzeci element, który będzie wprowadzany w tym całym procesie oszacowania szkód. Do tej pory robiły to koła łowieckie w obecności rolnika. W tej chwili będzie komisja - trzeci element, najbardziej obiektywny - która będzie szacowała szkody.
Uczestnictwo w oględzinach i szacowaniu szkód na pisemny wniosek będą mieli zapewnione również przedstawiciele izb rolniczych, oczywiście posiadacz gruntów, to znaczy rolnik, i zarządca obwodu łowieckiego. Będzie możliwość przedstawienia przez podmioty wnoszące zastrzeżenia do protokołu opinii rzeczoznawcy wpisanego na listę rzeczoznawców prowadzoną przez właściwą ze względu na miejsce wystąpienia szkody izbę rolniczą. Środki finansowe na zwrot kosztów sporządzenia opinii rzeczoznawców pochodziłyby z funduszu odszkodowawczego. Decyzja w sprawie odszkodowania wydana przez wojewodę ma być ostateczna, a właściciel lub posiadacz gruntów rolnych, na których zostały wyrządzone szkody łowieckie, dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego niezadowoleni z tej decyzji mogą w terminie miesiąca od dnia jej doręczenia wnieść powództwo do sądu rejonowego.
Utworzenie Państwowego Funduszu Odszkodowawczego to jest druga bardzo ważna zmiana. Po pierwsze, szacuje straty komisja powołana przez wojewodę, a drugi element w tej poprawce to utworzenie Państwowego Funduszu Odszkodowawczego. Dysponentem tego funduszu będzie wojewoda właściwy ze względu na obszar wystąpienia szkód oraz wypłatę odszkodowań za szkody łowieckie z tego funduszu, zasilanego głównie z rocznych składek wnoszonych przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Technicznie będzie to tak wyglądać, że koła łowieckie będą wpłacać roczną składkę do funduszu - zaraz państwu dokładnie powiem, jaką proponujemy składkę w naszej ustawie, w naszej koncepcji zmian, w jakiej wysokości - i resztę będzie załatwiał wojewoda. To wojewoda będzie, tak jak mówiłem, szacował szkody i wojewoda będzie wypłacał te środki, które zgromadzimy ze składek. Składki będą takie same jak w tej chwili, mniej więcej w tych samych granicach, może troszkę wyższe, ale będą zabezpieczały wypłatę odszkodowań nie tylko w takiej samej wysokości jak do tej pory. W tej chwili, drodzy państwo, średnia... Albo może inaczej: wypłacone w 2014 r. wszystkie odszkodowania według GUS mieściły się w granicach 70 mln zł. Szacujemy, że zebrane środki ze składek to będzie kwota w granicach 100 mln zł. Będzie więc o 30 mln więcej środków ze składek niż w tym momencie wynosi kwota wypłaconych odszkodowań. Jeżeli więc będą szkody wyższe, a wiemy o tym, że będą wyższe, bo do tej pory było wiele zarzutów przy ich szacowaniu, to i tak mamy na tę chwilę 30 mln, nazwijmy to tak, zapasu, żeby te odszkodowania mogły być wyższe. Ale gdyby tych środków nie wystarczyło, to koła łowieckie już większych składek nie będą wpłacać, reszta pieniędzy, te brakujące, jeżeliby taka sytuacja miała miejsce, byłaby wypłacana z budżetu państwa. Jest to zabezpieczenie, żeby wypłacić odszkodowania, które będą się rolnikom należały.
Roczna składka. Roczna składka wpłacana przez myśliwych, przez koła łowieckie będzie zależała od wielkości obwodu. Szacujemy, że maksymalna składka roczna na 1 ha to będzie równowartość 10 kg żyta. Tak jak państwu już wcześniej mówiłem, z naszych wyliczeń wynika, że będzie to w granicach 100 mln zł rocznie.
Na zakończenie chciałbym państwa prosić, aby ten projekt ustawy trafił do komisji rolnictwa. Pani marszałek, to jest wniosek formalny o to, żeby trafił on również do komisji rolnictwa oprócz komisji środowiska, tak żebyśmy mogli wspólnie nad nim debatować. Jeżeli będą jakieś uwagi, a wiemy, że w opiniach są zgłaszane pewne uwagi co do niektórych zapisów - nie co do idei, nie co do celu, który określamy, ale co do niektórych zapisów - to mam nadzieję, że wspólnie z komisją środowiska na posiedzeniach te sprawy uregulujemy tak, żeby to była najlepsza ustawa i żeby najlepiej zabezpieczała ona interesy przede wszystkim poszkodowanych, tzn. rolników, ale również interesy myśliwych, żeby była to sprawa, jak to się mówi, dobrze wynegocjowana, wspólnie wynegocjowana, na rzecz jednej i drugiej strony. Dlatego proszę państwa o skierowanie tej ustawy do komisji, a po pracach komisji proszę Wysoką Izbę o głosowanie pozytywne nad proponowaną przez nas ustawą. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Posłowie! Chciałbym podziękować za pytania, za uwagi do naszego projektu ustawy.
Większość z nich jest konstruktywna, niektóre - polityczne, ale będę starał się odnieść i do jednych, i do drugich.
Pierwsze wystąpienie, w imieniu Platformy Obywatelskiej, pana posła Ajchlera: że ustawa dobra, ale to za mało, że powinniśmy więcej, że mądra opozycja. Mam takie wrażenie, panie pośle, że każdy projekt, nawet taki, który - jak sami państwo mówicie - jest dobry, w dobrym kierunku idzie, najlepiej jest krytykować i zrobić wszystko, żeby on nie przeszedł...
...i żeby zmiany nie uchwalić, może o to chodzi w tych propozycjach, w tym, co Platforma Obywatelska proponuje. Ja już nie chcę być monotonny w tym, co mówię, ale Platforma Obywatelska miała 8 lat...
...na to, żeby ten temat załatwić.
Nie zrobiono nic w tym temacie.
A w tej chwili, kiedy my coś proponujemy, i może nawet trzeba przedyskutować pewne zmiany...
...to najłatwiej jest skrytykować i powiedzieć: za mało robicie.
Ale myślę, że kiedyś pan poseł - bo jest pan poseł pierwszy raz w Sejmie - to zrozumie i weźmie odpowiedzialność również za swoich kolegów z Platformy Obywatelskiej, którzy przez te 8 lat w tej kwestii nic nie zrobili, a rolnicy o to prosili.
Mówił pan również, pytał, dlaczego nie szersza ustawa. Panie pośle, pan o tym nie wie, ale w tamtej kadencji Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło ustawę i Platforma Obywatelska nie podjęła w ogóle nad tym debaty. Nie mówię o PSL-u, bo też w tej koalicji był, ale tutaj bardziej pan atakował tę ustawę, tę naszą propozycję. A trzeba się uderzyć w piersi, mieliście 8 lat - i nawet naszą propozycję - i nie chcieliście na ten temat rozmawiać. Wtedy pan się nie litował nad rolnikami, a teraz nagle pan się nad nimi lituje.
Trzeba też spojrzeć troszkę szerzej na tę ustawę i na to, co państwo tutaj mówiliście. W Polsce już od pewnego czasu jest pewien trend, a przez ostatnie 8 lat on się bardzo mocno nasilił. To jest trend sprywatyzowania obwodów i stworzenia obwodów prywatnych. My jako Prawo i Sprawiedliwość jesteśmy temu przeciwni i nie zrobimy nic, żeby ten wasz trend...
...pociągnąć czy go pochwalić, czy wprowadzić.
Obwody łowieckie będą państwowe. Będzie nad tym czuwał związek taki czy inny, czy zmieniony, ale to musi być pod kontrolą państwa, a nie prywatne, żeby na tym ktoś robił biznes, bo to nie jest biznes.
Weźmy jeszcze, tak ogólnie, pewną część wypowiedzi, m.in. pani poseł Lieder, krytykujących myśliwych: 0,3% - tak mało ich jest tutaj, w Polsce, po co my się tym zajmujemy. Widać nieznajomość tematu, bo jeżeli ktoś zna temat dzikiej zwierzyny, w ogóle zwierzyny, bioróżnorodności, ochrony środowiska... Nawet sobie pani poseł nie zdaje sprawy - i drodzy państwo nie zdajecie sobie sprawy - jak ważną rolę odgrywają w tej całej strukturze myśliwi, którzy dbają o to, żeby był odpowiedni stan naszej zwierzyny, a co za tym idzie, bezpieczeństwa, również rolniczego, o czym też państwo mówiliście. Mówiliście o tym, że trzeba zmniejszyć populację, ale gdybyśmy zrobili tak: nie zajmujmy się myśliwymi, bo to jest tak mała populacja - przepraszam za słowo ˝populacja˝, ale tak to wyglądało w pani wypowiedzi - to kto zrobiłby ten odstrzał? Kto spowodowałby ten odstrzał?
Dlatego, mimo że jestem rolnikiem, mimo że nie jestem myśliwym, wiem, jak bardzo potrzebni są myśliwi, i wiem, że trzeba dbać również o wspólny interes, a nie tylko o interes jednej grupy, a druga grupa niech się nie liczy, bo to tylko 0,3%. To jest błędne myślenie i myślę, że musimy to myślenie zmienić. Zresztą, tak jak już powiedziałem, Prawo i Sprawiedliwość ma na ten temat mocno wyrobione zdanie i wiemy, co w tym temacie chcemy zrobić.
Pan poseł Sawicki. Dziękuję bardzo za poparcie. Mówił pan również, że od planu łowieckiego... Tak jest, w ustawie również jest to uzależnione od wykonania planu łowieckiego.
Tyle odnośnie do tych ogólnych wypowiedzi posłów w imieniu klubów. Teraz chciałbym spróbować odpowiedzieć na pytania, które padły z mównicy.
Poseł Chmielowiec pytał, dlaczego wójt, burmistrz, dlaczego wniosek nie od razu do wojewody. Argumentacja jest jasna. Chcemy, żeby rolnik, który składa ten wniosek, miał jak najbliżej. A najbliżej każdego rolnika jest wójt, burmistrz. Drodzy państwo, to nie jest tak, jak państwo sobie myślicie: że Polska wieś jest tak bogata, że rolnik siądzie do komputera i od razu puści do wojewody informację, że zwierzęta zniszczyły mu plony. Bywa bardzo często jeszcze... Pan prowadzi inne rolnictwo, prowadzi pan inne gospodarstwo, którym pan się zawsze szczyci, i dobrze, ale w Polsce są jeszcze tacy rolnicy, którzy przyjadą do wójta, burmistrza na rowerze to zgłosić, bo ich nie stać na to, żeby pojechać samochodem, bo nie mają tego samochodu, i nie stać ich na to, żeby zrobić to w Internecie, bo tego nie umieją. I w tym zapisie, który tutaj jest, żeby to był wniosek składany do wójta, burmistrza, kierowaliśmy się tym, żeby to było jak najbliżej rolnika.
Pan poseł Wilczyński - zatrudnienie ludzi. To przecież normalne, że jeżeli coś się chce zrobić, to trzeba zatrudnić ludzi. Czy to ma być umowa zlecenia, czy to ma być umowa o pracę, czy to ma być w inny sposób, bo przecież jak to ma być rzeczoznawca, to umowa zlecenia, drodzy państwo, nie będziemy zatrudniać rzeczoznawców, ale ktoś to musi zrobić. To nie jest tak, jak pan sobie myśli - bo pan myśli swoimi kategoriami, Platforma tak kiedyś myślała - aby swoich, aby swoich, aby swoich. My myślimy inaczej. My myślimy, żeby dobrze robić zmiany, żeby to była dobra zmiana, zmiana dla rolnika i, jak powiedziałem, we wspólnym interesie, w interesie nas wszystkich, i myśliwych, i rolników. I to nie jest zatrudnienie dla zatrudnienia, jak pan sobie myśli, ale tak jak powiedziałem, to jest pana myślenie, bo każdy myśli po swojemu.
Pani Małgorzata Pępek, terminy, sprawa terminów. Oczywiście pochylimy się nad tą propozycją w komisjach, będziemy nad tym debatować. Jeżeli to są sprawy do zmiany, to oczywiście jesteśmy do tego skłonni, bo tak jak powiedziałem, nam zależy na tym, żeby to była ustawa dobra i żeby służyła dobrze i rolnikom, i myśliwym.
Pani poseł Kołacz-Leszczyńska - zmniejszenie terenów zniszczonych przez zwierzęta, żeby co roku zmniejszać to, co było zniszczone. Tu też widać nieznajomość tematu. To nie jest tak, że te tereny, które są już zniszczone, są do wyrzucenia, bo za rok znów będą obsiane i nadal ta ziemia jest używana. Te tereny są używane. To nie jest tak, jak pani poseł sobie myśli, ale ja rozumiem, że nie wszyscy znają się na wsi, nie wszyscy znają się na tych sprawach i jest to zrozumiałe.
Pani poseł Niedziela - dodatkowe pieniądze. Ja już tłumaczyłem sprawę pieniędzy, ale spróbuję jeszcze raz, żeby to było dokładnie zrozumiane. Jeżeli wszyscy myśliwi zapłacą tę maksymalną stawkę - bo tam jest do 10 kg - to jak pani poseł dobrze wyliczyła, to nawet może być 130 mln zł. Przyjmijmy 100 mln zł. W tej chwili, w 2014 r. szkody były na 70 mln zł. Mamy 30 mln naddatku. Najprawdopodobniej - ja nie chcę tutaj wyrokować - tej dopłaty z budżetu państwa albo nie będzie wcale, albo będzie ona niewielka, będzie to załatwione tylko i wyłącznie składkami myśliwych, i myślę, że to spokojnie wystarczy.
Pan poseł Polak - redukcja dzika. Panie pośle, najprawdopodobniej jutro będzie podpisane rozporządzenie ministra w sprawie redukcji dzika po stronie wschodniej. Nad tym rząd Prawa i Sprawiedliwości również myśli, bo wiadomo, że jest to też problem, z którym była koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nie mogła sobie poradzić, nie miała na to pieniędzy, udawała, że nie ma pieniędzy, i ta sprawa była niezałatwiona do dnia dzisiejszego. My tę sprawę załatwiamy. Proponujemy, tak jak już powiedziałem, dobre zmiany.
Poseł Maliszewski - 5 gatunków, dlaczego nie bobry. Panie pośle, oczywiście kormorany i bobry są uwzględnione w innej ustawie, bo to są zwierzęta chronione. To nie może być załatwione w tej ustawie i dziwię się, że poseł, który już tyle lat jest w komisji rolnictwa, i wiceprzewodniczący komisji rolnictwa o tym nie wie. Czy 14 dni to jest za dużo - to też pytanie posła Maliszewskiego. Jest to termin realistyczny. To nie jest tak, że ta komisja będzie czekała gdzieś tam w gminie u kogoś, w którejś gminie czy u kogoś na wsi, i będzie tylko czekała na zgłoszenie, żeby pojechać. My nie chcemy tworzyć prawa dla prawa, tylko chcemy tworzyć prawo realistyczne, i te 14 dni jest realistycznym terminem, żeby tę sprawę załatwić.
I plan łowiecki - pan poseł Józwiak - żeby zastosować również wykonanie planu łowieckiego. Tak jak już powiedziałem, ta ustawa również mówi o planie łowieckim, że jeżeli nie jest on wykonany, to składka będzie większa.
Poseł Ajchler, ostatnie pytanie. Już na to odpowiadałem, sprawa kosztów. I jeszcze jest pytanie, czy przenieść to do sejmików wojewódzkich, do marszałka. Oczywiście, że to jest jakiś tam pomysł, my nie mówimy, że nie. Ale gdybyśmy zaproponowali marszałka, to może byłyby pytania, dlaczego nie wojewoda, skoro idą pieniądze z budżetu państwa, a najkrótszą drogą w przypadku funduszu z budżetu państwa jest dysponent - wojewoda. Zawsze można tego typu pytania i tego typu zarzuty stawiać, ale myślę, że tak jak powiedziałem, nie tędy droga. Usiądźmy razem, zróbmy taką ustawę, która będzie dobra dla rolników, dobra dla myśliwych, ale przede wszystkim dobra dla nas, Polaków. Dziękuję bardzo.
To znaczy nie kolejne sprostowanie, panie marszałku, ja tylko chcę powiedzieć, że oczywiście jesteśmy otwarci na propozycje.
Oczywiście jesteśmy otwarci po to, żeby to była dobra zmiana. Tak jak powiedziałem, żeby to była dobra zmiana dla rolników, dla myśliwych, żeby znaleźć wspólny środek. I to tylko chciałem powiedzieć.
Jasne.
I to, co było do tej pory mówione, tak jak Platforma Obywatelska chce, żeby to było szybko zrobione, to znów podkreślam: 8 lat mieliście, nie było nic w tej sprawie zrobione. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! W audycie, który przedstawił ostatnio minister Jurgiel na swojej konferencji wraz z prezesem Agencji Nieruchomości Rolnych, pojawiła się bardzo niepokojąca informacja, że prezes jednej ze spółek związanych z hodowlą koni arabskich w Janowie Podlaskim zlecał corocznie od 2010 do 2015 r. organizację Dnia Konia Arabskiego jednej firmie, prywatnej firmie. Robił to, jak wynika z tej informacji, nie zachowując żadnych zasad dotyczących przetargów czy zbierania ofert. Kwota, która przewijała się w tej informacji, dotycząca tych lat, w których ta firma to organizowała, to jest kwota 10 mln zł.
Nasze pytanie brzmi: Panie ministrze, czy to jest moralne, żeby spółka Skarbu Państwa, która nadzoruje tak ważną spółkę, z tak ważną marką na całym świecie, zlecała takie zadania bez przetargów, bez zachowania normalnych zasad, które obowiązują w innych spółkach Skarbu Państwa, gdzie są nasze publiczne pieniądze? Czym było to powodowane, że taką imprezę, za tak duże pieniądze zlecano właśnie tej firmie?
Czy to był jeden z powodów odwołania pana prezesa tej spółki? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Chciałbym złożyć wniosek przeciw, tak żebyśmy przeszli do głosowania, bo rolnicy czekają na tę ustawę.
Rolnicy, polscy rolnicy czekają na tę ustawę, bo polscy rolnicy protestowali przeciw rządowi Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Bo tamten rząd, tamci politycy chcieli sprzedać, sprzedawali polską ziemię obcokrajowcom.
I polscy rolnicy wychodzili na ulicę protestować.
Na tej ustawie nie zależy politykom Platformy Obywatelskiej ani Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dlaczego?
Bo koniec, drodzy kolesie, z waszym kręceniem lodów. Skończymy z tym.
Bo polscy rolnicy chcą gospodarować na polskiej ziemi i bronią polskiej ziemi.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości zawsze będą bronić polskiej ziemi.
Drodzy państwo, sprzedaliście 200 tys. ha. Polskie Stronnictwo Ludowe z Platformą Obywatelską sprzedały 200 tys. ha obcokrajowcom metodą na słupy.
Drodzy państwo, w spółce Elewarr kolesie wypłacili swoim 1 mln 400 zł.
Nawet jak Najwyższa Izba Kontroli mówiła, że jest to błędem, nie wypłacili.
Drodzy panowie z PSL, a 281 mln nagród wypłaconych z ARiMR-u dla swoich kolesiów? To jest bronienie polskich interesów polskiego rolnictwa?
Dosyć tego. Jako Prawo i Sprawiedliwość skończymy z waszym kręceniem lodów. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Ostatnio na jednym z portali internetowych przeczytałem informację, że Polska jako kraj ma przekazać, zwrócić Unii Europejskiej dużą kwotę pieniędzy związaną ze źle zrealizowanym programem pomocy dotyczącym wstępnego uznawania grup producentów w Polsce i że ten program był niezgodny z przepisami Unii Europejskiej.
I pytanie do pana ministra: Co się zadziało, co było złego, jakie błędy formalne my jako Polska zrobiliśmy, że Unia Europejska każe nam zwracać środki? Dlaczego do tej pory tak mało informacji na ten temat było? Bo to się działo w latach 2014-2015 i opinia publiczna o tym nie wie albo mało wie na ten temat, że takie działania Unia Europejska podjęła. Jaka kwota jest do zwrotu? Czy był wprowadzony program naprawczy? To jest bardzo ważne, bo Unia Europejska, gdy skontrolowała, to na pewno zwróciła się o wprowadzenie programu naprawczego. Czy taki program naprawczy był wprowadzony i jak zadziałał ten program naprawczy? I tak naprawdę kto zawinił? Czy zawiniły te grupy producenckie, czy zawinili urzędnicy tamtej kadencji, tamtych rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego? Dziękuję bardzo.
Panie marszałku, ja z wnioskiem przeciwnym, bo...
Ja z wnioskiem przeciwnym, panie pośle, do wniosków, które złożył przed chwilą pan poseł.
Wniosek był nieformalny.
Uważam, panie marszałku, że nie należy ogłaszać żadnej przerwy, bo ten stek kłamstw, które głosi dalej PSL, wprowadza wielkie zamieszanie wśród opinii publicznej. Właśnie przede wszystkim chodzi o - już któryś raz z kolei jest ten argument - prywatyzację lasów. Drodzy państwo, gdyby nie Prawo i Sprawiedliwość, gdyby nie pięć głosów, które przeważyły w tym głosowaniu nocnym, które wprowadziliście, lasy byłyby dzisiaj sprywatyzowane.
To wy doprowadzaliście do prywatyzacji lasów.
I drodzy państwo, historia wam tego nie zapomni.
Tylko i wyłącznie Prawo i Sprawiedliwość uratowało lasy, to, że są lasami państwowymi.
To jest jedna rzecz.
Druga sytuacja. Ja myślałem, że będziemy dzisiaj dyskutować merytorycznie, bo to, co nam PSL zarzuca, to, że zmieniamy ustawę, wam się w głowie nie mieści, bo wy nigdy nie stosowaliście takich zasad. My słuchamy. My słuchamy ludzi, my słuchamy rolników, my słuchamy opozycji.
I jeżeli są dobre propozycje...
...jeżeli są dobre propozycje, to te propozycje wprowadzamy.
Wam się to nie mieści w głowie, dlatego że wy mieliście całkowicie inne zasady przez te 8 lat. Tylko narzucaliście.
Jeszcze jedna rzecz. Najmniej w tej sprawie do powiedzenia powinni mieć panowie z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dlaczego? Dlatego że poseł Ardanowski przypomniał lata 50., rok 1952, gdy zabierano polskiemu rolnikowi ziemię. I bardzo często Polskie Stronnictwo Ludowe
powołuje się na historię. Wasi ojcowie, dziadkowie, ale i często wy sami należeliście do ZSL-u...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...do tej partii, która zabierała polskim rolnikom ziemię. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Pani Premier! Wysoka Izbo! Jako sprawozdawca komisji chciałbym jeszcze raz wyrazić zdanie komisji, w którym komisja prosiła państwa o pozytywne głosowanie nad tą ustawą. Cała komisja tak wyraziła swoje zdanie. Jest to ustawa oczekiwana przez polskich rolników. Było wiele pytań. Dziękuję również za merytoryczną dyskusję, szczególnie, drodzy państwo, za tę dyskusję w komisji, bo naprawdę jak dzisiaj słuchałem tej dyskusji z mównicy i dyskusji w komisji, to naprawdę jest to wielka różnica. W komisji posłowie, przede wszystkim rolnicy, dyskutowali merytorycznie i za tę dyskusję w komisji nad tą ważną ustawą bardzo dziękuję.
Było wiele pytań do mnie jako posła sprawozdawcy. Nie odpowiadałem, dlatego że większość tych pytań była typowo polityczna. Uważałem, że nie można podczas omawiania tak ważnej sprawy jak obrona polskiej ziemi wchodzić w dyskusję polityczną. Ubolewam nad faktem, że część opozycji, tutaj podkreślam, że część opozycji, bardzo mocno wykorzystywała tę ważną sprawę do debaty politycznej, do hucpy politycznej. Uważam, że to jest wielka nieodpowiedzialność opozycji, że tak ważną sprawę...
...wykorzystuje do walki politycznej czy hucpy politycznej.
Posłowie z PSL-u z panem prezesem na czele bardzo często powoływali się na apolityczną demonstrację, która odbyła się przed Sejmem, która dotyczyła tej kwestii. Drodzy państwo, jak bardzo to było apolityczne, to może...
...przedstawić SMS, który wpadł do mojego telefonu...
Nie przypadkowo, bo go dostałem.
Drodzy państwo, apolityczna demonstracja
, a przed tą demonstracją taki SMS: Koleżanki i Koledzy! W imieniu prezesa Adama Struzika zapraszamy w środę 16 marca o godz. 10 na manifestację.
Prosimy o zorganizowanie minimum 100-osobowej delegacji z każdego powiatu.
Z koleżeńskim pozdrowieniem, biuro PSL Mazowsze. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoki Sejmie! W dwóch sprawach się z panią poseł, przedstawicielką wnioskodawców, zgadzam. Po pierwsze, jest to problem i trzeba ten problem rozwiązać. Co do zasady z państwem, z posłami z PSL-u się zgadzamy. Druga sprawa to to, że jest to temat trudny. Też się tutaj zgadzamy. Tylko bardzo mocno mnie zastanawia fakt, że Polskie Stronnictwo Ludowe w ostatnim rządzie było przez 8 lat, a po 1989 r. przez 16 lat było w rządzie. Nagle, dopiero teraz pani poseł mówi, że jest to problem dotyczący rolników. Pani poseł, ten problem dotyczy rolników już od wielu, wielu lat. To nie jest problem ostatnich dni. Mogliście tę sprawę załatwić. Nie załatwiliście tej sprawy, nie chcieliście nawet z nami dyskutować, bo myśmy składali w poprzedniej kadencji projekty na ten temat. Nagle teraz robicie ustawę, robicie projekt ustawy. Drodzy państwo, to jest największa hipokryzja, która jest w tej ustawie, bo znowu niby w obronie rolników zostawiamy szacowanie szkód myśliwym. Nie może być, drodzy państwo, tak jak jest do tej pory, że myśliwi są sędziami we własnej sprawie. Ten projekt jest taki, to jest tylko taka wydmuszka, żeby pokazać, że jako PSL przedstawiacie projekt ustawy. Niby jest tam napisane, jak to pani poseł mówiła, że on załatwia szeroko sprawę. No nie, drodzy państwo. To jest projekt zrobiony naprawdę na kolanie, po naszym zgłoszeniu. Gdybyśmy zgłosili projekt naszej ustawy, projekt, który załatwia sprawę problemu, jaki jest, tylko i wyłącznie po to, żeby zrobić jakąś następną wojnę polityczną czy zadymę polityczną...
Ten projekt, drodzy państwo, który przedstawiacie, jest projektem nie do przyjęcia z wielu powodów. Po pierwsze, wprowadza on jeszcze większy bałagan, jest tylko i wyłącznie taką po prostu grą polityczną, żeby przedstawić projekt, gdy nasz jest już w drugim czytaniu, jest już po pierwszym czytaniu. Gdybyście państwo potraktowali tę sprawę poważnie, można przygotować dobre poprawki do naszego projektu. My nie mówimy ˝nie˝, my nad tym dyskutujemy. Nawet dlatego na tym posiedzeniu jeszcze nie ma tego projektu, bo chcemy dyskutować, chcemy znaleźć dobre rozwiązania, ale nie dawać nowego projektu, który jest projektem po prostu niedopracowanym, tylko i wyłącznie takiej, jak powiedziałem na początku, wydmuszki politycznej do projektu.
Jeszcze raz podkreślam, że Polskie Stronnictwo Ludowe przez ostatnie 8 lat było w koalicji, a po 1989 r. było w rządzie przez 16 lat, a nie wiem, czy nie dłużej. Ja wiem, że pani poseł jest młodą panią posłanką i z doświadczenia, ale i z wieku, i o pewnych sprawach może nie wiedzieć. Traktuję to jako dobrą monetę, że pani poseł w imieniu wnioskodawców przedstawia projekt i mówi, że my teraz przedstawiamy projekt. Ale my przez całe 8 lat kilka razy wychodziliśmy z otwartymi rękami, żeby tę sprawę załatwić, bo rolnicy chcieli, prosili nas, żeby tę sprawę załatwić. Nasz projekt, drodzy państwo, który w tej chwili procedujemy, ten projekt Prawa i Sprawiedliwości załatwia dwie podstawowe rzeczy. Po pierwsze, szacowanie szkód oddajemy komisji niezależnej przy wojewodzie i to jest podstawa, to jest clou sprawy. Po drugie, tworzymy fundusz odszkodowawczy, w którym będą składki myśliwych, tak że nie odpuszczamy myśliwym, tak jak tu pani mówiła przepięknie, że trzeba myśliwych też w tę sprawę zaprząc, przepraszam za kolokwializm. Nie zostawiamy myśliwych w ten sposób, że nie będą odpowiedzialni. Są odpowiedzialni za to. W naszym projekcie, pani poseł - gdyby pani poseł dobrze odczytała, toby pani wiedziała - zależy to od wykonania planu. Składki też zależą od wykonania planu.
Tak że, drodzy państwo, projekt, który jest nasz, Prawa i Sprawiedliwości, jest dużo lepszy i załatwia te podstawowe rzeczy. Ale my jako Prawo i Sprawiedliwość mówiliśmy w kampanii wyborczej...
Dziękuję, panie pośle.
Ale już ostatnie zdanie, konkluzja.
Proszę kończyć.
Mówiliśmy to w kampanii wyborczej. My jesteśmy otwarci na propozycje, tak że nie składam wniosku o odrzucenie. Składam wniosek o to, żeby ten projekt trafił do komisji rolnictwa, i tam usiądziemy. Będziemy rozmawiać po to, żeby wypracować dobre zmiany dla rolników, bo rolnicy tego oczekują.
Dobrze, dziękuję panie pośle.
Rolnicy chcą tych zmian, bo są one bardzo ważne. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Myślę, że zostałem źle zrozumiany przez pana posła i nie wiem, skąd takie emocje.
Nigdy nie występowałem przeciwko myśliwym i wiem o tym, że myśliwi są potrzebni w całej strukturze, całej bioróżnorodności. Gdyby pan znał moje zdanie na ten temat i bliżej mnie znał, wiedziałby, że zawsze szukam tutaj takiego rozwiązania, które jest dobre dla rolników, dla myśliwych, a przede wszystkim dla bioróżnorodności, tzn. mówię o zwierzynie. Myślę, że pan poseł mnie źle zrozumiał, dlatego chciałem to sprostować.
Wiem, że w całym tym układzie, tak to nazwijmy, myśliwi są bardzo potrzebni i trzeba zrobić wszystko, żeby, po pierwsze, utrzymać myśliwych, koła łowieckie, po drugie, nie pozwolić, czego chcą niektórzy, po mojej lewej stronie
, sprywatyzować kół łowieckich. To jest, myślę, podstawową naszą zasadą. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pani Poseł Wnioskodawco! Pytanie: Dlaczego tak ważną sprawę, jaką jest szacowanie szkód, sprawę, która trapi rolników od wielu lat, zostawiacie znowu w rękach myśliwych? Dlaczego znowu chcecie, żeby myśliwi byli sędziami we własnej sprawie? Pani poseł, jeżeli mówimy o różnicach pomiędzy jednym i drugim projektem, to zauważam następującą różnicę: nasz projekt przygotowywali rolnicy w uzgodnieniu z myśliwymi, w uzgodnieniu z Ministerstwem Środowiska, a wasz projekt przygotowywali myśliwi.
A wasz projekt przygotowywali myśliwi. No przecież, pani poseł, wszyscy wiedzą, że pani poseł jest myśliwą i strzela pani. I robi to pani trochę w swoim interesie. Myślę, że w przypadku tej ustawy lepiej by było, gdyby większy głos mieli rolnicy, a nie myśliwi. Dziękuję bardzo.
