Pani Premier! Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pan przewodniczący Neumann zwrócił uwagę na jedną istotną rzecz, to znaczy na to, że problemem tego rządu będzie pewien dysonans pomiędzy ośrodkiem dyspozycji politycznych na ul. Nowogrodzkiej a ośrodkiem urzędniczym, kanclerskim w Alejach Ujazdowskich. I to rzeczywiście dla każdej struktury, dla każdego rządu, dla każdej ekipy jest problem, chociaż trzeba przy tej okazji powiedzieć, że ten dystans między Alejami Ujazdowskimi a ul. Nowogrodzką jest i tak mniejszy, niż był przez ostatnie 8 lat rządów Platformy pomiędzy Warszawą a Berlinem, czyli rzeczywistym ośrodkiem decyzji politycznych.
Tak więc, szanowni państwo, my jako klub Kukiz’15 chcielibyśmy i życzylibyśmy sobie, żeby rząd w tej nowej kadencji, rząd pani premier Beaty Szydło był rządem, który nie jeździ po instrukcje do Berlina, do Brukseli ani do Waszyngtonu.
O Moskwie nie mówię, bo tego się nie spodziewam.
Szanowni Państwo! Chcielibyśmy, żeby ten rząd prowadził rzeczywiście podmiotową, suwerenną politykę zagraniczną, a to oznacza, w różnych konfiguracjach, zdolność do pójścia przeciwko różnym interesom. Najlepszym przykładem na prowadzenie przez ostatnią dekadę wielowektorowej polityki zagranicznej jest chociażby Turcja, no i są Węgrzy oczywiście, tak? Mam nadzieję, że ekipa pani premier Beaty Szydło powróci do tego hasła premiera Kaczyńskiego sprzed czterech lat o Budapeszcie nad Wisłą. Bardzo dobrze, niech będzie ten Budapeszt nad Wisłą, niech będzie pod wieloma kątami, również pod kątem tego, żeby...
...powiedzieć jednoznacznie i zdecydowanie, że Polska nie będzie przyjmować żadnych uchodźców, imigrantów, terrorystów w swoje granice.
Żeby było to jasne.
Żebyśmy również w Rzeczypospolitej byli tym liderem jako Rzeczpospolita Europy Środkowo-Wschodniej, bo niestety przez ostatnie lata to Węgrzy przejęli tę rolę z powodu naszej abdykacji, z tego powodu, że pan minister Sikorski był łaskaw pojechać...
...w 2011 r. do Berlina i złożyć hołd lenny.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo!
Jeśli chodzi o kwestię polityki wschodniej, na jej temat niewiele słów tutaj padło. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną istotną rzecz. Mam nadzieję, bo niestety są to zaniedbania nie tylko ekip postkomunistycznych po roku 1989, ale również ekip postsolidarnościowych, że to hasło ukute na początku lat 90. w MSZ, że Polacy na Litwie muszą być poświęceni w imię dobrych relacji polsko-litewskich, że to haniebne, podłe hasło zostanie w tej kadencji zlikwidowane.
Mam nadzieję, że priorytetem... Jeśli mówimy o odbudowie wspólnoty narodowej, to ta wspólnota narodowa to są również Polacy na Litwie, na Białorusi, na Ukrainie, we wszystkich państwach byłego Związku Radzieckiego. Trzeba sobie bardzo jasno powiedzieć, że my w imię dobrosąsiedzkich relacji nie możemy poświęcać Polaków za wschodnią granicą. I to musi bardzo jasno i zdecydowanie paść. Dość tej hańby, która przez ostatnie 26 lat ciążyła nad polską polityką.
Szanowni Państwo! To dotyczy nie tylko Litwy, to dotyczy Białorusi, gdzie prowadzimy od kilkunastu lat całkowicie bezskuteczną akcję demokratyzacyjną kosztem naszych rodaków w tym kraju. To musi się skończyć. Musimy jako priorytet postawić ich prawa, kulturę, szkolnictwo, ponieważ akcja demokratyzacyjna kończy się fiaskiem, Aleksander Łukaszenka rządzi dwudziesty rok, już wychowuje synka, następcę, a Polacy jak cierpieli, tak cierpią. I to samo dotyczy, proszę państwa, Ukrainy. Nie ma poparcia za darmo, nie ma poparcia w ciemno. Jest poparcie wtedy, kiedy możemy realizować swoje interesy jako partner polityczny, strategiczny, partner gospodarczy, kiedy na Ukrainie realizujemy my, nie tylko Niemcy, Francuzi, swoje interesy ekonomiczne. I nie może być takiego partnerstwa, jak wtedy, gdy pojechał pan Bronisław Komorowski do Kijowa, kiedy - jeżeli chodzi o politykę historyczną - Ukraińcy plują nam na głowę, a my udajemy, że pada. Nie może być na to zgody, na to, że w momencie, kiedy jest rozkwit banderyzmu na Ukrainie, Polska...
...traktuje Ukrainę jako swojego strategicznego partnera i ani się zająknie.
Mam nadzieję, że będzie to kadencja podmiotowej polityki zagranicznej.
Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan mecenas Łukasz Moczydłowski jest to młody adwokat, ale już z 10-letnią praktyką. Niezwykle zaangażowany w działalność społeczną, patriota. Ze względu na godzinę i ze względu na to, że państwo mają jego życiorys w e-mailach, nie będę szczegółowo go przedstawiał.
Jest na pewno człowiekiem dobrej roboty, dobrej prawniczej roboty na wielu polach. A myślę, że w tej kadencji Sejmu Trybunał Stanu, zważywszy na ostatnie osiem lat, powinien pracować bardzo intensywnie. Dziękuję państwu. Rekomenduję kandydaturę pana mecenasa Łukasza Moczydłowskiego.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałem się zgłosić z wnioskiem formalnym do pana marszałka, aby wezwał pan marszałek posłów Platformy do usunięcia elementów dekoracyjnych...
...ze stanowisk i zakończenia szopki politycznej w sali sejmowej. Dziękuję serdecznie.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Żeby powiedzieć o naszym stosunku, naszej opinii na temat tego obywatelskiego projektu, bliskiego mojemu sercu, jak wszyscy funkcjonariusze Służby Celnej czy również bliźniaczej, podobnej służby - Straży Granicznej, z racji łużyckiego usytuowania moich stron rodzinnych i pogranicza polsko-czesko-niemieckiego, trzeba powiedzieć najpierw, za jakim modelem emerytalnym się opowiadamy docelowo, jak postrzegamy obecny system emerytalny w Polsce. Otóż obecny system emerytalny oparty jest o zastępowalność pokoleń. To znaczy ten model, który funkcjonuje w Polsce, oparty jest na takim założeniu, że z pokolenia na pokolenie przybywa pracujących w stosunku do emerytów, a co najmniej, że ta liczba jest stała. Obecnie w Polsce mamy do czynienia, oczywiście od wielu lat już, z ogromnym kryzysem demograficznym. Ten kryzys demograficzny przekłada się na fakt taki, że ZUS, Zakład Ubezpieczeń Społecznych coraz gorzej przędzie. I ten proces będzie się pogłębiał, proces zadłużania się państwa, zadłużania się tych instytucji. ZUS jest już faktycznym tak naprawdę bankrutem. Nie można tego stwierdzić w związku z obowiązującym systemem prawnym, ale jest niewydolny. I to, co postulujemy jako reformę systemową, reformę ustrojową, to wprowadzenie oczywiście systemu emerytury obywatelskiej.
System emerytury obywatelskiej, który nie może być wprowadzony oczywiście z dnia na dzień, tylko musi zakładać dobrych kilkadziesiąt lat etapu przejściowego w związku z tym, że dotyczyć będzie przede wszystkim wyłącznie tych roczników, które wchodzą dopiero na rynek pracy, jest jednak konieczny, jest rozwiązaniem, które funkcjonuje na Zachodzie, w bardzo wielu krajach rozwiniętych, jest warunkiem koniecznym do tego po prostu, żeby polski system emerytalny nie zbankrutował, nie zawalił się, żebyśmy byli w stanie wypłacać emerytury.
Ktoś może powiedzieć: dobrze, a co w takim razie w odniesieniu do systemu emerytury obywatelskiej, czyli powszechnej, powszechnego, równego świadczenia o charakterze socjalnym wypłacanego wszystkim obywatelom po osiągnięciu określonego wieku, z tymi, którzy, tak jak pracownicy, bardzo wielu pracowników Służby Celnej, pracują w bardzo ciężkich warunkach, narażają swoje życie czasami. Dotyczy to oczywiście wielu funkcjonariuszy służb mundurowych, dotyczy to grup szczególnego ryzyka, chociażby górników. Co z takimi ludźmi? Otóż sytuacja jest prosta - oczywiście opowiadamy się za tym, żeby ci, którzy wykonują ciężką pracę, którzy mają trudne warunki pracy, po prostu dobrze, godnie zarabiali, odpowiednio do swojej ciężkiej pracy, plus system emerytury obywatelskiej. Ale to jest przyszłość, to jest to, o co będziemy zabiegali, czyli więcej pieniędzy w kieszeni tych, którzy ciężko pracują, w kieszeniach wszystkich pracujących, a jednocześnie powszechny system emerytury obywatelskiej.
Przechodząc do omówienia obywatelskiego projektu, nad którym procedujemy, trzeba sobie powiedzieć jasno, że jeśli chodzi o kwestię tzw. emerytur mundurowych, ale dotyczy to również systemu innych emerytur wcześniejszych, mamy do czynienia z pewnymi wątpliwościami. Na to rzeczywiście zwrócił też uwagę Trybunał Konstytucyjny, tak dzisiaj mocno eksploatowany w tej Izbie. Warto się odnieść do tego wyroku mimo wszystkich zastrzeżeń, jakie można mieć do Trybunału Konstytucyjnego w obecnym czy w przyszłym składzie, który to trybunał wymaga oczywiście reformy konstytucyjnej, a nie tylko zamiany jednej ekipy na drugą. W tym wyroku Trybunału Konstytucyjnego została zwrócona uwaga na następującą rzecz: jedynie funkcje Służby Celnej bezpośrednio związane ze zwalczaniem przestępczości spełniają cechy tożsamości z pozostałymi służbami mundurowymi i jedynie przepisy wyłączające funkcjonariuszy zajmujących się tą tematyką z ustawy o emeryturach służb mundurowych są niezgodne z konstytucją. Przy tym warto zwrócić uwagę, że ta sytuacja de facto dotyczy innych służb mundurowych, dotyczy również innych grup zawodowych. Również w górnictwie na przykład mamy do czynienia z taką sytuacją, że na emerytury górnicze idą pracownicy administracyjni, biurowi. I to jest patologia, proszę państwa, to trzeba bardzo jasno powiedzieć. Niezależnie od tego, czy taka sytuacja dotyczy służb mundurowych, górników czy jakiejkolwiek innej grupy - sytuacja, w której pracownicy administracyjni, pracownicy biurowi są traktowani, jeśli chodzi o system emerytalny, w taki sam sposób, jak liniowi funkcjonariusze, jak górnicy dołowi - jest to sytuacja niezdrowa, sytuacja patologiczna. Na to zwracamy uwagę. Zwracamy na to uwagę również w imię sprawiedliwości społecznej, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że jest to odbierane powszechnie w społeczeństwie, to równouprawnienie administracji i urzędników w danych służbach czy w danych branżach z funkcjonariuszami liniowymi, jako niesprawiedliwe, jako rażące. Na to na pewno będziemy zwracali uwagę również w pracach nad tą ustawą.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że Służba Celna jest rzeczywiście ostatnią służbą mundurową nieobjętą tym systemem emerytalnym, który jest stosowany wobec innych służb. Tak, to jest prawda, z tym zastrzeżeniem, że nasze ugrupowanie, nasz klub parlamentarny opowiada się docelowo za likwidacją w ogóle przywilejów emerytalnych jakichkolwiek grup społecznych i za podniesieniem płac w tych grupach. To trzeba sobie jasno powiedzieć.
Dlatego nasz klub będzie za skierowaniem do odpowiednich komisji tego projektu ustawy i za rozpoczęciem dyskusji nie tylko nad kwestią Służby Celnej, ale w ogóle nad kwestią emerytur w grupach uprzywilejowanych pod względem emerytalnym, do których należą służby mundurowe. Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka, choć mocno opustoszała, Izbo! Mamy do czynienia z projektem, który wygląda w ten sposób: to jest tomiszcze pierwsze, pierwszy tom tego projektu. Trzeba sobie powiedzieć, że dyskutowany projekt oczywiście implementuje dwie unijne dyrektywy, które są mocno, ale to mocno spóźnioną odpowiedzią na skutki kryzysu finansowego z 2008 r. Jedna z nich, tzw. dyrektywa ZAFI, powinna być implementowana do prawa krajowego do 22 lipca 2013 r. Ponad rok temu Komisja Europejska upomniała Polskę za brak implementacji tej właśnie dyrektywy do naszego porządku prawnego, co wiąże się z ryzykiem wszczęcia postępowania przeciw Polsce i nałożenia na nas kary finansowej. Należy zadać w tym miejscu pytanie: Kto jest w Polsce suwerenem i czy aby na pewno jest nim, stosownie do postanowień konstytucji, naród, czy może suwerenem są unijni biurokraci, narzucający nam swoje wątpliwej jakości rozwiązania? A dlaczego wątpliwej jakości rozwiązania?
Szanowni państwo, od strony formalnej. Samego tekstu jest tutaj, żebym nie skłamał, 240 stron, w ten sposób to wygląda. To jest tekst tego projektu, reszta to uzasadnienie, wyłącznie w tomie pierwszym. W sumie ponad 900 stron. Od strony formalnej: nieprzejrzysta struktura projektu, skomplikowana siatka terminologiczna. Pojawia się w związku z tym pytanie: Czy tak mają wyglądać projekty ustaw, czy na pewno spełniają one warunki poprawnej legislacji? Rozumiem, że jest to trudna tematyka, ale czy chcemy, żeby prawo uchwalane w polskim Sejmie wyglądało tak właśnie jak projekt tej ustawy? Było jedynie kserówką tego, co wymyślą unijni biurokraci? Od strony merytorycznej jest to po prostu kolejny przykład ograniczania swobody działalności gospodarczej polskim podmiotom przez Unię Europejską. Mam wątpliwość, czy bezmyślne kopiowanie unijnych rozwiązań wpłynie pozytywnie na konkurencyjność polskich instytucji finansowych. Jest to również kolejny przykład zwiększania obowiązków nakładanych na polskie podmioty rynku finansowego, które pomimo pewnych zastrzeżeń są powszechnie uznawane za bezpieczne. Jak czytamy w ocenie skutków regulacji: Implementacja tych dwóch dyrektyw unijnych będzie wiązała się ze zwiększeniem obowiązków po stronie banków depozytariuszy, towarzystw funduszy inwestycyjnych, funduszy inwestycyjnych, a co za tym idzie - ze zwiększeniem kosztów ponoszonych przez te podmioty. W związku z tym mam wątpliwość, czy podmioty rynku finansowego nie będą chciały przerzucić kosztów związanych z implementacją tych dwóch dyrektyw na swoich klientów.
Czytamy także, że przyjęcie tej ustawy będzie skutkowało zwiększeniem zasobu kadrowego Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, co będzie kosztowało ok. 4,26 mln zł rocznie. Czy chcemy, aby prawo przez nas uchwalane skutkowało zatrudnianiem nowych urzędników, gdy ich liczba i tak już jest przesadzona?
Te wszystkie wątpliwości skłaniają mnie do postawienia wniosku w imieniu klubu Kukiz’15 o odrzucenie przedłożonego projektu. Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałoby się powiedzieć: nareszcie, nareszcie rozmawiamy o Instytucie Zachodnim, nareszcie rozmawiamy o tym, by Polska nie była, tak jak przez ostatnie właściwie 25 lat, ślepa na kierunek zachodni swoich badań. Tak jak w okresie PRL nie wolno było badać tego, co na Wschodzie, tak jak nie wolno było badać Moskwy...
...tak wydaje się, że przez ostatnie 25 lat panowało pewne niepisane embargo na badanie wpływów i interesów niemieckich, wpływów Berlina, Brukseli czy Waszyngtonu. Bardzo dobrze więc, że jest ta inicjatywa, zwłaszcza w kontekście takich informacji, jakie wczoraj uzyskaliśmy chociażby na Komisji do Spraw Unii Europejskiej, że niemieckie podmioty, niemieckie firmy realizują za 20 mld euro projekty w ramach płynących do Polski dotacji unijnych, a tymczasem polskie firmy analogicznie - za 200 mln w Republice Federalnej Niemiec, czyli jest to stosunek 1:100, a my budujemy niemieckie przedsiębiorstwa za rzekomo unijne dotacje.
Szanowni państwo, mam nadzieję, i tutaj zwracam się do wnioskodawcy, że Instytut Zachodni się rozwinie, że Instytut Zachodni będzie rzeczywiście jednostką badawczą. Ale będzie on spełniał swoją rolę tylko pod jednym warunkiem - że nie będzie obowiązywała w nim poprawność polityczna narzucana przez demoliberalne elity przez ostatnie 25 lat czy przez lobby niemieckie...
...które nawet w tej chwili na sali się odzywa.
Dziękuję serdecznie, panie marszałku, Wysoka Izbo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt, nad którym obecnie procedujemy, jest - tak jak wspomnieli już przedmówcy - protezą. Warto jednak powiedzieć, czego dotyczy ta proteza i z czym jest związana. Ustawa o efektywności energetycznej służy udziałowi Polski w unijnej strategii energetycznej określanej potocznie jako 3 x 20, a więc osiągnięciu przez Unię Europejską w 2020 r. celów wzrostu efektywności energetycznej gospodarek Unii o 20%, redukcji emisji gazów cieplarnianych CO
o 20% i wzrostu udziału produkcji energii z odnawialnych źródeł w Unii Europejskiej do 20%.
Parametry, które Polska ma osiągnąć, są nieco bardziej złożone i trochę niższe. Ustawa reguluje fakt istnienia służących realizacji efektywności energetycznej świadectw efektywności i obrotu nimi. Pochodzi z 15 kwietnia 2011 r. i była wdrożeniem dyrektywy Unii z 5 kwietnia 2006 r. Miała obowiązywać tylko do końca tego roku, ponieważ dyrektywa z 2006 r. w większości przestała obowiązywać 5 czerwca 2014 r., została zastąpiona nową dyrektywą w tej samej sprawie. Poprzedni rząd powinien był przygotować i wdrożyć nową ustawę w tej sprawie, która implementowałaby tę nową dyrektywę, i trzeba mieć to na uwadze. Tymczasem projekt proponowanej ustawy służy wyłącznie przedłużeniu obecnie obowiązującej ustawy o rok. Nie wprowadza żadnych nowych regulacji, wydłuża obowiązywanie ustawy z końca przyszłego roku do końca kolejnego roku, przesuwa terminy obowiązywania niektórych przepisów do dnia 31 grudnia 2016 r., 31 marca 2017 r. i 1 kwietnia 2017 r. i składa się zaledwie z dwóch artykułów i 12 linijek tekstu. Na krytykę zasługuje bardzo krótkie, półstronicowe uzasadnienie, nieproporcjonalne do powagi regulowanej tematyki. Wnioskodawca nawet nie próbował wyjaśnić, dlaczego przyjął takie, a nie inne terminy.
W uzasadnieniu projektu odpowiedzialność za brak nowej ustawy o efektywności energetycznej została przerzucona na poprzedni rząd i poprzednią kadencję Sejmu. Niemniej pokazuje to, że PiS jest do problemu wprowadzania nowych regulacji dotyczących efektywności energetycznej legislacyjnie i koncepcyjnie równie nieprzygotowany jak Platforma Obywatelska.
Sama tendencja, by poprawiać efektywność energetyczną w gospodarce, nie jest złym ani niebezpiecznym kierunkiem, pod warunkiem że możemy sami dostosować do możliwości interesów polskiej gospodarki cele i tempo ich osiągania. Niestety jest inaczej. Unia Europejska, narzucając Polsce wyśrubowane cele do osiągnięcia, zmusza państwo polskie do eksperymentów na żywym organizmie polskiej energetyki i polskiej gospodarki.
W związku z tym, że jest potrzeba przedłożenia tej ustawy i w związku z opóźnieniami, jakich się dopuściły obecna i poprzednia ekipy, będziemy za tym, żeby przedłużyć te regulacje. Niemniej jednak, tak jak wspomniałem, są zasadnicze uwagi co do braku przygotowania obecnej ekipy, podobnego do błędów popełnianych za czasów poprzedników. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede wszystkim chciałem zapytać pana ministra, żeby wyjaśnił tę kwestię, która jest jednak fundamentalna: Jakie są wasze plany dotyczące nie tylko założeń budżetowych na przyszły rok, ale i na kolejne lata? Czy będzie to doktryna deficytu, tak jak to wykładał prof. Żyżyński, czy jednak będziecie stopniowo - może to jest wypadek przy pracy z tym budżetem - dążyć do zrównoważonego budżetu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo istotna, kluczowa z punktu widzenia przyszłości polskich finansów publicznych, i ona dzisiaj powinna paść na tej sali. Szanowni państwo, poza tym jeszcze dwa szczegółowe pytania. Po pierwsze, kwota 60 mln zł na współpracę z Polonią i z Polakami za granicą to bardzo, bardzo niewiele. To tyle, ile kosztuje kilkudniowy szczyt NATO w Polsce. Uważamy, uważam, że należy tę kwotę podnieść, zwłaszcza że ogromną wagę przywiązujemy
do kwestii repatriacji.
Dziękuję, panie pośle.
I ostatnia kwestia. Jakie będą koszty przyjmowania w Polsce imigrantów? To nie zostało w budżecie uwzględnione, a rząd...
Panie pośle...
Pan poseł Michał Jaros z Platformy Obywatelskiej.
...podtrzymuje decyzję Platformy Obywatelskiej. Jakie będą koszty naszej partycypacji w polityce imigracyjnej Unii Europejskiej? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o mediach publicznych jest, powiedziałbym, brutalnie uczciwy, brutalnie szczery. Media publiczne w Polsce nigdy nie były mediami publicznymi, a prawie zawsze przez te 25 lat były mediami rządowymi.
I rzeczywiście projekt ustawy, nad którym dzisiaj rozpoczęliśmy obrady, takimi czyni je wprost - mediami rządowymi. Czy to źle? Powiem tak, w nawiązaniu do tego, co padało tutaj ze strony państwa posłów, zwłaszcza z Platformy Obywatelskiej czy z Nowoczesnej: gorsze te media już być chyba nie mogą, gorsze niż teraz, kiedy króluje w nich, można powiedzieć śmiało, urbanowa propaganda firmowana twarzą Tomasza Lisa.
Te media - wspomniana była niemiecka ZDF - które puszczają haniebny serial ˝Nasze matki, nasi ojcowie˝, które dopuszczają do antypolskiej propagandy, to nie są media publiczne, to są media antypolskie obecnie i takimi je uczyniła Platforma Obywatelska.
I trzeba to dzisiaj bardzo jednoznacznie powiedzieć: projekt PiS-u ustanawia media rządowe. Czekamy na media narodowe, czekamy na projekt ustawy. Tak jak powiedziała moja koleżanka z klubu, będziemy chcieli się w ten projekt włączać, żeby rzeczywiście ustanawiać taki projekt, takie media, które będą służyły całemu narodowi, a nie jednej partii rządzącej. Mam oczywiście nadzieję, że projekt mediów narodowych będzie konsultowany z narodowcami, bo inaczej nie wypada. Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt, panie ministrze, to projekt Platformy Obywatelskiej, tylko bardziej. Wszystko zrobiliście bardziej - zbieranie danych przez 18 miesięcy, dostęp do danych w Internecie, arbitralność decyzji co do niszczenia zebranych danych, możliwość wykorzystywania ich do różnych celów, brak kar za nieuzasadnioną inwigilację plus zakorkowanie sądu.
Tak naprawdę procedura przewidziana w tej ustawie doprowadzi do tego, że sądy nie będą w ogóle kontrolować inwigilacji, podsłuchiwania obywateli. To jest ustawa o podsłuchach, to jest ustawa o inwigilacji obywateli. Idziecie bardzo złą drogą. Jak mawiał klasyk: nie idźcie tą drogą. Nie idźcie drogą, nie idźcie standardami, które wyznaczyła Platforma Obywatelska, czyniąc z Polski kraj podsłuchów w ubiegłej kadencji. Ja nie rozumiem, po co wam to, po co wam takie odium, po co ciągniecie za sobą ten smród
używania służb do spraw politycznych. I za bałamutne trzeba określić uzasadnienie, że jest zagrożenie terroryzmem. Likwidacja zagrożenia...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...terroryzmem to nie jest większe podsłuchiwanie obywateli, tylko nieprzyjmowanie nielegalnych imigrantów. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie do pani poseł wnioskodawcy: Czy zgadza się pani z takim stanowiskiem, że o sprawach polskich, o naszych wewnętrznych kłótniach, czasami bojach powinniśmy rozmawiać i decydować tu, w tym parlamencie, bez oglądania się na to, co na to powiedzą lewicowo-liberalne elity unijne, kulturalne elity umiejscowione w TVP Kultura i z tymi elitami powiązane, bez oglądania się na to, co napiszą media w Europie czy w Ameryce?
Dosyć już w Polsce kompleksów i dosyć w Polsce takiej sytuacji...
...kiedy obce ośrodki dyktują nam, co mamy robić.
Dosyć. Opozycja, koalicja - kłóćmy się, ale decydujmy jako Polacy. Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W ostatnich latach żyliśmy w państwie, w którym służby były wykorzystywane do walki politycznej.
Żyliśmy w państwie, w którym pobiła wszelkie europejskie rekordy liczba podsłuchów czy liczba sprawdzeń, kto do kogo dzwonił w Polsce. Tylko za 2014 r. to 2177 tys.
Biliśmy wszelkie rekordy w Europie, jeśli chodzi o liczbę inwigilacji i podsłuchów. Żyliśmy w państwie, gdzie minister Sienkiewicz z Platformy Obywatelskiej stworzył specjalną grupę do inwigilacji...
...dziennikarzy po aferze taśmowej.
Żyliśmy w państwie, w którym...
...po aferze taśmowej, kiedy wyprowadziliśmy ludzi na ulice, żeby protestować przeciwko waszemu rządowi, policja, służby przez was nasłane pacyfikowały protesty, wsadzały ludzi do aresztu, próbowały skazać w procesach 24-godzinnych.
W takim państwie żyliśmy.
Mam pytanie w związku z tą nieszczęsną nowelizacją, która powtarza wszystkie błędy Platformy, do PiS-u: Dlaczego idziecie tą drogą? I apel za klasykiem: Nie idźcie tą drogą. Nie idźcie tą drogą!
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ruch Autonomii Śląska w swojej odsłonie obecnej, przeszłej, ruchy, które chciały rejestrować związek ludności narodowości śląskiej w przeszłości, zajmują się jednym - zajmują się próbą kreowania dla swoich własnych potrzeb politycznych, potrzeb i interesów organizacji odrębności i poczucia wyobcowania grup obywateli spośród wszystkich innych obywateli państwa polskiego. I trzeba to sobie powiedzieć bardzo jasno. Ta praca trwa kilkanaście lat, jest to praca nie tylko antypolska, panie przewodniczący...? - tak, panie przewodniczący - jest to przede wszystkim działalność antyśląska, którą prowadzicie
, ponieważ próbujecie ze Śląska zrobić takie getto, próbujecie zrobić getto ślązakowców, które nie ma nic wspólnego z prawdziwą, piękną, bogatą, różnorodną, co było podkreślane w wystąpieniu naszego posła, różnorodną chociażby pod względem dialektu, regionalną tożsamością śląską. Tożsamość śląska regionalna, jak pięknie powiedział o tym również pan poseł Klawiter, Kaszub, jest uzupełnieniem, jest częścią wielkiej, bogatej tożsamości polskiej, narodu polskiego.
Trzeba jasno powiedzieć, że wasza kolejna próba w tym względzie jest związana również z porażką polityczną, jaką ponieśliście podczas ostatnich wyborów parlamentarnych, kiedy okazało się, że Ślązacy gremialnie głosują na partie polskie - niezależnie, czy lepsze, czy gorsze, ale na ugrupowania polskie, ogólnopolskie. Z tą wspólnotą polityczną się identyfikują i na lep waszej propagandy nie idą. Moim zdaniem okres największej świetności macie już za sobą
i Śląsk, polskość Śląska, śląskość Polski będą utrzymane. Dlatego bardzo się cieszę, że wnioskujemy o odrzucenie tej ustawy.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiaj w Unii Europejskiej mamy trzy siły. Pierwsza siła to lewicowo-liberalne elity państw Zachodu i brukselskie struktury. Druga siła to ta, z którą mamy do czynienia zwłaszcza od roku, choć przecież ten najazd, najazd obcych cywilizacji na Europę, nie trwa od roku. To jest druga siła, która w tej chwili zmienia kształt, oblicze Europy i przyczyni się prawdopodobnie do upadku wielu zachodnich narodów i społeczeństw. I trzecia siła, którą mamy, to siła państw narodowych, głównie państw Europy Środkowej. Panie ministrze, apeluję z tego miejsca o to, żeby Polska tę prezydencję, te nadchodzące miesiące, wykorzystała do tego, by stanąć na czele takiego właśnie frontu państw narodowych, narodowo-konserwatywnego frontu państw Europy Środkowej
, walcząc przeciwko dwóm plagom, które Europę dotykają, czyli najazdowi obcych imigrantów i dyktatowi lewicowo-liberalnych elit Unii Europejskiej.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zwracam się do pana marszałka o przerwę, zwołanie Konwentu Seniorów i pouczenie przewodniczących klubów, że teraz procedujemy ustawę budżetową, a nie ustawę o prokuraturze.
Naprawdę, ja wiem, że przed nami jest ciężka noc...
...i naprawdę będziemy musieli ustawę budżetową...
Teraz ciągnięcie tej dyskusji jest naprawdę bezprzedmiotowe. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odniosę się do kilku poruszonych tutaj tematów, zwłaszcza do głosu przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, który mówił o decyzji o tym, by przyjmować imigrantów zwanych uchodźcami, a mówię: zwanych uchodźcami, dlatego że, Wysoki Sejmie, nie ma jednoznacznego mechanizmu oddzielania tych, którzy są imigrantami ekonomicznymi, od tych, którzy mają być tymi uchodźcami, bo jak powiedziałem, oni ruszając już z Turcji, z Libanu, z państw, w których nie toczy się wojna, zaczynają wypełniać definicję imigranta ekonomicznego. To po pierwsze.
Po drugie, nie wiem, czy państwo posłowie zdajecie sobie sprawę z tego, że np. pierwszym, który został zatrzymany po gwałtach sylwestrowych w Kolonii, był uchodźca opisywany w prasie jako uchodźca z obozu dla uchodźców, z tym że był Algierczykiem. Przypomnę, że w Algierii wojna skończyła się w 2002 r. I co? Cały czas mamy tych uchodźców z Algierii w Europie? Wrzućmy trochę zdrowego rozsądku w tej debacie i powiedzmy, o co tu tak naprawdę chodzi.
Przedstawiciel Platformy Obywatelskiej powiedział również, że to nie było tak, że Komisja Europejska, władze Unii Europejskiej wymusiły na Polsce, na rządzie polskim tę decyzję, ale ze słów pana ministra, który opowiedział nam, jak wyglądał proces akceptacji przez Polskę tych liczb, wynika jednoznacznie, że w ciągu jednej nocy władze polskie pod naciskiem... Nie wiem, czy pani Merkel osobiście, czy poprzez pana umyślnego Tuska to zrobiła, po prostu skłoniła władze polskie do takiej, a nie innej decyzji, ponieważ inne było konsekwentnie stanowisko rządu polskiego przez dłuższy czas. A więc opowiadanie o tym, że Unia Europejska nie narzuciła nam tej decyzji o relokowaniu, jest po prostu nieprawdą. Po prostu jest to nieprawda.
A wzywamy w tej uchwale do zmiany polityki rządu polskiego. Ponieważ tutaj padają sformułowania dotyczące stanu prawnego, my oczywiście wzywamy do ofensywy politycznej.
Ta uchwała ma charakter polityczny i wzywamy do tego, żeby podjąć działania polityczne, ponieważ decyzja, jaka zapadła w sprawie relokacji, to jest decyzja posiadająca obecnie w Unii Europejskiej status prawa, ale to prawo zostało uchwalone w związku z tym, że była jakaś wola polityczna, że stała za tym wola polityczna i wola polityczna również może stać za zmianą tej decyzji.
Szanowni Państwo! Chciałem naprawdę zwrócić uwagę na ten kontekst boju trójcywilizacyjnego, który dokonuje się obecnie na naszym kontynencie, i chciałem powiedzieć, że my musimy się bronić przed czymś, co nazywałem swego czasu zaściankowością naszej debaty publicznej. Tak samo było w sprawie debaty chociażby przy objęciu Polski nadzorem przez Unię Europejską. A więc dyskutujemy o tym, czy Platforma z Nowoczesną zarzucają, że nie jesteśmy grzecznym chłopcem i nie stajemy na baczność w Unii Europejskiej, a PiS się broni, udowadnia i mówi: tak, jesteśmy grzecznym chłopcem i jak krzyczą, to stajemy na baczność. Zaprzestańmy tej retoryki, trzeba stwierdzić jasno: my w Europie Środkowej mamy inne pojęcia, mamy inną historię, inne doświadczenia i my sobie cenimy takie wartości jak tożsamość narodowa, jak suwerenność państwa, jak odwołanie do chrześcijańskich korzeni i w tym względzie coraz bardziej rozjeżdżamy się - można powiedzieć kolokwialnie - z Europą Zachodnią. Europa Zachodnia w tym obłędzie multikulturalnym, w tym obłędzie niszczenia swoich podstaw będzie próbowała i próbuje nam narzucić te same standardy i wartości. I to Polska musi stanąć na czele państw Europy Środkowej broniących się przed tą ideologiczną agresją, której wyrazem jest również chęć osiedlania w Polsce nielegalnych imigrantów z obcych nam cywilizacji. Dziękuję serdecznie.
Pani poseł, mam pytanie. Czy prawdą jest, że w tym roku wydatki na partie polityczne to w przypadku Prawa i Sprawiedliwości 18 mln zł, Platformy Obywatelskiej 15 mln zł, ponad 6 mln zł, jeśli chodzi o Nowoczesną, i 4 mln, jeśli chodzi o PSL, i że...
...te wydatki głównie idą na spoty wyborcze i na imprezy z confetti? Czy taka jest obecnie sytuacja, czy tak wygląda finansowanie polskich partii politycznych? To jest pierwsze pytanie.
I drugie pytanie. Jakby pani poseł mogła przybliżyć temat wiązania i budowania pewnej lojalności i pewnej konsekwencji politycznej wśród obywateli za pomocą mechanizmu, który jest wpisany do ustawy zaprezentowanej przez klub Kukiz’15. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posła sprawozdawcy zasadnicze: Po co projekt uchwały, który nic nie zmienia, tzn. projekt uchwały, którego powodem jest tylko jedna sprawa, taka, że myśmy zgłosili inną uchwałę, w naszym klubie wypracowaną? I ta nasza uchwała sprowadza się to jednego prostego sformułowania: mandatu, który Sejm Rzeczypospolitej ma dać rządowi do tego, żeby przeprowadził w Unii Europejskiej ofensywę polityczną i zmienił decyzję z września 2015 r., tak, tę nieszczęsną decyzję o relokowaniu imigrantów, uchodźców w naszym kraju, w innych krajach Unii Europejskiej, wobec której był taki opór w Grupie Wyszehradzkiej.
Dlaczego taka uchwała? Ponieważ oczywiście nie jest prawdą to, co mówią tutaj posłowie Platformy i Nowoczesnej, a nad czym Prawo i Sprawiedliwość stara się stawać w rozkroku. Nie jest prawdą, że multikulturalizm sprawia, iż rozwijają się Stany Zjednoczone czy Europa Zachodnia, dlatego że ten multikulturalizm oczywiście doprowadza teraz do ogromnego kryzysu w państwach zachodnich i sukcesy Donalda Trumpa nie są przypadkowe, są związane właśnie z tym, że Stany Zjednoczone kończą się jako państwo cywilizacyjne w takim układzie kulturowym, ponieważ jest zalew multikulturalizmu.
Dlatego wzywamy Prawo i Sprawiedliwość i po to złożyliśmy poprawkę, żeby dopisać do tej zasadniczo słusznej waszej uchwały, która jest jednak, powiedziałbym, wycięta z tego zasadniczego punktu, jakim jest wpisanie wezwania rządu do tego, by rząd nie realizował fatalnej, jak sami podkreślacie, decyzji z września ubiegło roku i by rząd
Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadził ofensywę polityczną na rzecz rzeczywistego wyjścia z tego kryzysu, którym może być jedynie ochrona granic Europy przed inwazją imigrantów. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam taką prośbę. Czy można by było odczytać projekt tej uchwały, dlatego że jest to specjalna okazja, gdy Sejm Rzeczypospolitej po raz pierwszy...
Proszę bardzo, panie pośle. Tylko prosiłbym o ograniczenie się do odczytania projektu uchwały.
˝Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie uczczenia setnej rocznicy urodzin Marii Mireckiej-Loryś - niezłomnej bohaterki niepodległego państwa polskiego
7 lutego 1916 roku w Ulanowie nad Sanem w powiecie Nisko przyszła na świat córka Dominika i Pauliny ze Ścisłowskich, Maria. Od 1937 roku studentka wydziału prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, na którym wstąpiła w szeregi Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska. W czasie II Wojny Światowej brała udział w narodowej konspiracji. Zajmowała stanowiska komendantki Narodowej Organizacji Wojskowej Kobiet oraz kierowniczki sekcji kobiecej Zarządu Okręgu Rzeszowskiego Stronnictwa Narodowego. Po połączeniu Narodowej Organizacji Wojskowej z Armią Krajową została awansowana do stopnia kapitana. Pełniła obowiązki komendantki głównej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet oraz komendantki Wojskowej Służby Kobiet w Podokręgu AK Rzeszów.
Została aresztowana w Nisku przez władze komunistyczne. Objęta amnestią i zwolniona 1 września 1945 roku. Zagrożona represjami opuściła Polskę, podając się za obywatelkę Luksemburga. Dotarła do II Korpusu generała Władysława Andersa pod Ankoną. W 1952 roku wyemigrowała za ocean. W Chicago była aktywną działaczką organizacji polonijnych. Zajmowała kierownicze stanowiska w Związku Polek w Ameryce oraz w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Jest inicjatorką wielu akcji pomocy Polakom na Wschodzie na terenach II Rzeczypospolitej. Akcje wspierania Polaków na Kresach prowadzi po dziś dzień, jeżdżąc cyklicznie do Lwowa i innych miejscowości dawnej Rzeczpospolitej. Znana ze swojej serdeczności i aktywności.
W setną rocznicę urodzin Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie wyrazić uznanie i podziękować niezwykłej patriotce, pani Marii Mireckiej-Loryś, za ogromny wkład w walkę o niepodległość ojczyzny i nieustanną troskę o Polaków na całym świecie˝. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Problem dotyczący ustaw o ochronie polskiej ziemi przed sprzedażą cudzoziemcom jest taki, że debata w tej sprawie nie dotyczy meritum. A meritum polega na tym, że w obecnym stanie prawnym na terenie Unii Europejskiej, jeśli Polska nie wynegocjuje żadnego rabatu w tym względzie, nie wynegocjuje specjalnych warunków, nie jest możliwa skuteczna ochrona polskiej ziemi, przy takim stanie prawnym, jaki jest w Unii Europejskiej.
Dlatego to, o co Polska powinna zabiegać, o co rząd powinien zabiegać, to po prostu wzorem Brytyjczyków, zarówno jeśli chodzi o ziemię, jak i o niektóre inne kwestie, zacząć negocjować rabat, zacząć negocjować inne warunki, ponieważ nie jesteśmy w stanie chronić ziemi w takim kształcie, w jakim narzuca nam to Unia Europejska. I to jest clou sprawy, a nie taka czy inna wersja tej ustawy. Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jutro o godz. 15 rozpoczyna się kolejna manifestacja, rozpoczyna się kolejny akt boju wileńskich Polaków, Polaków na Litwie, o swoje prawa, o szkolnictwo.
Mamy niestety jako państwo duży problem z naszym sąsiadem na północnym wschodzie. Ten problem trwa od 25 lat i wyraża się, po pierwsze, w niszczeniu polskiego szkolnictwa na Litwie, po drugie, w ograniczaniu pisowni nazwisk po polsku, likwidowaniu pisowni nazwisk po polsku, po trzecie, w karaniu za podwójne nazewnictwo ulic, placów, miejscowości, nawet tam gdzie Polacy stanowią przytłaczającą większość, po czwarte, wyraża się wreszcie w tym, że zwrot mienia zagrabionego w okresie komunizmu przez państwo litewskie odbywa się na skandalicznych zasadach, które preferują etnicznych Litwinów i dyskryminują Polaków.
Ta sytuacja ma miejsce z jednego zasadniczego powodu - ponieważ źle postawiony jest cel strategiczny państwa polskiego w stosunku do Republiki Litewskiej. Celem strategicznym Republiki Litewskiej jest lituanizacja 250-tysięcznej - różne szacunki o tym mówią - mniejszości polskiej na Litwie. To jest cel, jaki państwo litewskie stawiało sobie w okresie 20-lecia międzywojennego, niestety przeprowadzono tę operację z sukcesem, i to jest cel, który państwo litewskie, Republika Litewska stawia sobie po roku 1991 również jako swój zasadniczy, nadrzędny cel wobec mniejszości polskiej na Litwie. Takie są fakty.
A jaki jest cel strategiczny państwa polskiego i niestety jest to zasada już od 25 lat obowiązująca? Tym celem strategicznym są dobrosąsiedzkie stosunki z Republiką Litewską. A więc jeśli Litwini za swój cel strategiczny stawiają likwidację mniejszości polskiej na Litwie, a my za swój cel strategiczny stawiamy dobre stosunki z Litwą, to co to oznacza? To oznacza, Wysoki Sejmie, że Republika Litewska sukcesywnie dąży do lituanizacji Polaków na Litwie od 25 lat i Polska w żaden zdecydowany sposób na to nie reaguje. To jest nasz największy problem. Kiedy jesteśmy na posiedzeniach Komisji Łączności z Polakami za Granicą, zespołu do spraw Kresów, tam zawsze odbywa się lament. Lamentują działacze kresowi, Polacy z Wileńszczyzny, jest lament, jeśli chodzi o kolejnych ministrów, posłów - wszyscy załamują ręce. Nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Dlaczego? Dlatego właśnie, że źle stawiamy sobie cel strategiczny. Celem strategicznym państwa polskiego w stosunku do Republiki Litewskiej musi być ochrona i wsparcie naszej mniejszości na Wileńszczyźnie. Inny sposób stawiania sprawy oznacza zdradę Polaków na Wileńszczyźnie. Oznacza to, że Polska - niestety do tej pory przez 25 lat - wyżej stawia abstrakcyjne - zaraz powiem, dlaczego abstrakcyjne - relacje z państwem litewskim niż dobro Polaków.
Dlaczego są one abstrakcyjne? To oczywiście pokazał chociażby przykład Możejek i ogromnej, gigantycznej inwestycji polskiej. Dlatego, szanowni państwo, że Litwini w żaden sposób tej polskiej wyciągniętej nieustannie ręki nie szanują. Republika Litewska nie tylko zmierza nieustannie kursem lituanizacyjnym w stosunku do naszej mniejszości - od rozpędzenia polskich samorządów na początku lat 90. po obecne działania zmierzające do likwidacji i ograniczenia naszego szkolnictwa na Wileńszczyźnie, ale takie gesty potężne, bardzo hojne gesty, jak właśnie inwestycja Orlenu, również ma za nic. Dlatego, szanowni państwo, że dla Litwy nie są priorytetem dobre relacje z Polską. Dla Litwy priorytetem jest lituanizacja naszej mniejszości. I wbrew temu, co się sądzi w Polsce, co wiele niestety osób również w tym Sejmie, również w rządzie sądzi, Litwini przez cały okres ostatnich stu kilkudziesięciu lat jako większe zagrożenie widzieli tzw. wewnętrznego Polaka niż, jak sądzą niektórzy w elitach warszawskich czy większość elit warszawskich, zewnętrzne zagrożenie w postaci Rosji. Trzeba mieć tego głęboką świadomość. I trzeba wyciągać z tego konsekwencje. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, rząd Rzeczypospolitej Polskiej powinien stawiać sprawy Polaków na Litwie wobec Republiki Litewskiej w sposób ultymatywny.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mamy przed sobą kilkadziesiąt poprawek. Mamy za sobą ustawę autorstwa PSL-u i Platformy, przed sobą ustawę autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Co łączy te projekty? Łączy je to, że nie są one w stanie do końca skutecznie zabezpieczyć polskiej ziemi przed wykupem przez obcokrajowców. To łączy te wszystkie projekty.
Dlaczego? Dlatego że nie jesteśmy w stanie tego zrobić skutecznie bez uzyskania rabatu polskiego, bez uzyskania wyjątku od zasad obowiązujących w Unii Europejskiej. I o to powinniśmy zabiegać.
Proszę państwa, taka jest intencja prawodawców w Unii Europejskiej i dlatego 1 maja kończy się okres ochronny...
...żeby nie można było skutecznie chronić ziemi w poszczególnych państwach, żeby był wolny obrót. Trzeba powiedzieć jasno wszystkim obywatelom: jeśli chcemy skutecznie chronić ziemię, jeśli chcemy, by nie była sprzedawana cudzoziemcom, trzeba
wystąpić o rabat polski i trzeba zacząć zdecydowane negocjacje polityczne w Brukseli na ten temat.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta poprawka, która wzywa rząd do tego, by wstrzymać się z wszelkimi działaniami na rzecz wykonywania decyzji o relokacji imigrantów, uchodźców, terrorystów, jakkolwiek to nazwiemy, szanowni państwo, nie jest niczym innym niż wypełnieniem słów pani premier Beaty Szydło sprzed tygodnia, po zamachach w Brukseli. Dlatego dziwię się Prawu i Sprawiedliwości, że nie chce tej poprawki przyjąć. To jest wypełnienie tej deklaracji. Nie będziemy przyjmować żadnych imigrantów, ponieważ racją stanu państwa polskiego jest kwota zero.
Zero imigrantów, zero uchodźców, zero terrorystów na terenie państwa polskiego.
Panie pośle Święcicki, odpowiedź, dlaczego w 1050. rocznicę chrześcijaństwa nie chcemy przyjmować arabskich, muzułmańskich imigrantów...
...jest bardzo prosta: bo chcemy, żeby Polska pozostała chrześcijańska. Tak, chcemy, żeby Polska pozostała Polską. Chcemy, żeby Polska pozostała chrześcijańska.
I nie chcemy tych błędów multikulturalizmu, które popełnia i tragicznie tego doświadcza Europa Zachodnia.
Odpowiedź, dlaczego nie chcemy przyjąć 7 tys. uchodźców, imigrantów, terrorystów, jest bardzo prosta. Dlatego że nie potrzeba 7 tys., nie potrzeba nawet 700, wystarczy 7, żeby zrobić zamach. I to jest najlepsza odpowiedź. Zero imigrantów, zero uchodźców, zero terrorystów w Polsce.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako potomkowi kresowian z pewnym trudem przychodzi mi głosować za tą ustawą, chociaż ostatecznie to uczynię. Dlaczego? Jest to ustawa, która jest niezwykle korzystna dla naszych rodaków na Wschodzie. Jest to ustawa, która niestety dla tych zwłaszcza gorzej sytuowanych materialnie, a takich jest bardzo dużo, na Białorusi i na Ukrainie doprowadzi do swoistej akcji, która sprawi, że wyludnią się środowiska polskie na Ukrainie i na Białorusi. Rozumiem, że zagrożenie jest takie, że oni za jedno pokolenie byliby zrusyfikowani i zukrainizowani. Niemniej jednak pamiętajmy o tym, że są środowiska polskie na Wschodzie, takie jak mniejszość polska na Wileńszczyźnie, które nie oczekują kolejnej repatriacji, tylko oczekują od państwa polskiego zdecydowanego wsparcia.
I tutaj pytanie do wnioskodawców
: Czy przewidujemy znaczące zwiększenie wsparcia finansowego dla naszej mniejszości, dla tych, którzy na Wschodzie chcą pozostać, bo to nie oni wyjeżdżali, tylko Polska zmieniła granice? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt rządowy tak naprawdę zakłada zaostrzenie kryteriów, na mocy których przyjmowani są cudzoziemcy w Polsce. I bardzo dobrze, że tak się dzieje, tylko - jak zwracaliśmy wczoraj uwagę w debacie na ten temat - nie to jest istotą problemu. Ja tutaj, z tej mównicy, będę jak Katon o Kartaginie: przypominał i oczekiwał deklaracji.
Nie przyjmujcie imigrantów. Po prostu nie przyjmujcie imigrantów, zamiast bawić się w kwestie techniczne i proceduralne.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie pośle, chrześcijańskie miłosierdzie to nie jest fałszywy humanitaryzm...
...to nie jest przede wszystkim dbanie o cały świat, zamiast dbania o własny naród, o własną wspólnotę. Porządek miłości w chrześcijaństwie zakłada, że najpierw...
...dbamy o tych, którzy są najbliżej nas, o rodzinę, o społeczeństwo, o nasz własny naród.
Odpowiedzialnością polityków, zwłaszcza polityków siedzących na tej sali, jest to, żeby dbać...
...o ten naród, o tę wspólnotę. I wpuszczanie tutaj imigrantów, których kolejne pokolenia będą dokonywać zamachów, tak jak to się dzieje na Zachodzie...
...jest głupotą i jest przeciwko chrześcijańskiemu miłosierdziu, odpowiedzialności, przeciwko temu wszystkiemu, czego uczy nas nasza cywilizacja.
Fałszywy humanitaryzm nie jest chrześcijańskim miłosierdziem. Proszę to sobie zapamiętać raz na zawsze.
