Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym przedstawić kandydaturę pani poseł Barbary Dolniak na stanowisko wicemarszałka. Jest to prawnik - prawnik, który specjalizuje się w prawie cywilnym. Jest to osoba bardzo kompetentna, odważna, a przede wszystkim bardzo otwarta na ludzi. Jeśli państwo ją wybierzecie, zauważycie to w codziennej pracy.
Pani Barbara Dolniak przez 25 lat pracowała jako sędzia. Wyróżniała się na sali sądowej, nie tylko w strukturach sądowniczych, ale też jako przewodnicząca wydziału cywilnego. Jest naturalną liderką, osobą umiejącą nie tylko sprawnie zarządzać, ale też - co bardzo ważne w parlamencie - współpracować z ludźmi. Wiele wymaga od innych, lecz przede wszystkim od siebie.
Oprócz pracy zawodowej jest zaangażowana w życie miasta i regionu. Umiała też łączyć życie zawodowe z działalnością społeczną i charytatywną. Od lat jest patronką honorową Fundacji im. Grzegorza Dolniaka ˝Sportowa szansa˝, która wspiera młodych sportowców. Nie boi się nowych wyzwań, startowała z naszego ugrupowania, z Nowoczesnej, z Sosnowca, uzyskała prawie 16 tys. głosów, zdobywając tym samym mandat poselski.
Pani Barbara Dolniak wnosi do Sejmu zupełnie nową jakość, jestem o tym przekonany: po pierwsze, umiejętność sprawnej komunikacji ponad podziałami, po drugie, klasę, wysoki poziom kultury osobistej, a przede wszystkim fachową wiedzę i kompetencje. Jedyne ryzyko, jakie widzę, jest takie, że czasami może się przejęzyczyć i zamiast ˝sala sejmowa˝ powiedzieć ˝sala sądowa˝, co kilka razy miało miejsce na posiedzeniach naszego klubu. Uważam, że potrzeba nam w parlamencie właśnie takich ludzi jak pani Barbara Dolniak po to, żeby była możliwa dobra zmiana.
I żebyśmy wszyscy dali radę jako Polacy.
Wysoka Izbo, panie i panowie posłowie, w imieniu klubu Nowoczesna z pełnym przekonaniem rekomenduję panią poseł Barbarę Dolniak na stanowisko wicemarszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Dziękuję.
Panie Prezydencie! Panie Marszałku! Pani Premier! Przy całej osobistej sympatii - nie dacie rady. Nie dacie rady, dlatego że nie dacie rady pomóc polskim rodzinom, rozdając pieniądze, na które nie macie pokrycia. Nie dacie rady zbudować silnej Polski...
Pan prezes Kaczyński prosił, żebyście nie krzyczeli.
Nie dacie rady zbudować silnej Polski, osłabiając jej fundamenty. Takim fundamentem jest Trybunał Konstytucyjny, który ma za zadanie chronić najwyższą, najważniejszą ustawę, jaką jest konstytucja. Nie dacie rady zbudować Polski bezpiecznej, jeśli będziecie nieprzemyślanie rzucać deklaracje międzynarodowe, żeby potem się z nich wycofywać. Nie dacie rady przekonać Polaków, że nie dzielicie nas na lepszych i gorszych. Na tych, którzy są od ręki ułaskawiani, i na tych, którzy naprawdę czekają na ułaskawienie.
Nie dacie rady poprawić perspektyw polskiej młodzieży, chcąc likwidować gimnazja, zostawiając uczniów podstawówek w olbrzymiej niepewności. Pytanie jest takie: Co teraz szóstoklasiści usłyszeli od pani premier? Czy gimnazjum ma być zlikwidowane w przyszłym roku, czy nie? To jest za pół roku, to jest za jeden semestr.
Nie dacie rady ograniczyć biurokracji, zaczynając swe rządy od najbardziej rozrośniętego i najdroższego rządu w historii Rzeczypospolitej.
Nie dacie rady poprawić sytuacji emerytów, obniżając im emerytury.
Wcześniejszy wiek emerytalny dla kobiet, wiek 60 lat oznacza niższe emerytury i, pani premier, to trzeba im wprost powiedzieć. To oznacza - i tak często się dzieje, taki jest niestety rynek pracy - że kobiety w wieku 60 lat są wypychane z pracy i wtedy będą miały biedaemerytury.
Nie dacie rady zmniejszyć...
Pan prezes prosił, żeby nie krzyczeć.
Nie dacie rady poprawić sytuacji w systemie ochrony zdrowia. Nie zlikwidujecie marnotrawstwa, nie zlikwidujecie kolejek, jak zamienicie jeden monopol na drugi, bo chcecie zamienić monopol NFZ na monopol ministra zdrowia. Od mieszania łyżką herbaty, gdy nie ma cukru, ona słodsza nie będzie. Nie dacie rady sprawnie zarządzać Polską, jeżeli nie liczycie kosztów propozycji, które składacie. Pani premier bardzo dużo dzisiaj obiecała. Ja mam obawę, że w 100 dni puścicie nas wszystkich z torbami.
Proszę się tak nie cieszyć, bo po byle jakich rządach Platformy, mam wrażenie
, proponujecie nam rządy szalone i nieodpowiedzialne. Widzę też, że nie da się połączyć ognia z wodą. Widzę tutaj pana Mateusza Morawieckiego, ale widzę też pana posła, pana ministra Macierewicza. Będzie ciężko koordynować... Nie co z tego, tylko będzie ciężko i współczuję pani Beacie Szydło i panu Morawieckiemu. Będzie to bardzo trudny rząd.
Nie dacie rady, już mówiłem, dlaczego.
Ja rozumiem, że im częściej będziecie powtarzać, że dacie radę, to tym bardziej w to uwierzycie. Jest taki system.
Ale uwaga, proszę państwa, Platforma zostawia wam kraj w trudnej sytuacji fiskalnej. Bardzo wysoki dług, to jest ponad połowa naszego PKB, maksymalny deficyt, 2,9% PKB, i to wszystko jeszcze po skoku na nasze oszczędności w OFE. Na nasze, pani też.
Dziś zaproponowała pani zwiększenie deficytu w przyszłym roku o 55 mld zł. Uwaga: 500 zł na dziecko to 20 mld, obniżony wiek emerytalny - 10, wyższa kwota wolna - 20 mld, obniżka CIT - 7 mld. Pan prezes Kaczyński często mówił, że chciałby, żeby Budapeszt był w Warszawie. Proszę państwa, w Budapeszcie jest 27% VAT, to co proponujecie, to jest VAT na poziomie 28 albo 29%. Wszyscy za to zapłacimy. Nie widzę też szansy, żeby działania rządu wspierał bank centralny. LTRO na zachodzie Europy nie działa i jest tak, że to, iż są w systemie bankowym pieniądze, wcale nie oznacza, że one pójdą od razu do gospodarki przez to, że bank centralny je zasili. To, że koń dojdzie do wodopoju, nie oznacza, że będzie pił. Mam prośbę, zostawcie NBP w spokoju.
Sześciolatki, siedmiolatki. To, że Platforma to w zły sposób wprowadzała, rzeczywiście był olbrzymi chaos, nie oznacza, że wy też macie wprowadzać chaos. Mam pytanie. W przyszłym roku, jeżeli w ramach jednej gminy jednocześnie zgłoszą się do szkoły sześciolatki i siedmiolatki, to czy klasy będą miały 60 dzieci, czy będzie 60 uczniów w klasie? Proszę państwa, łatwo powiedzieć, a potem trzeba to zrobić. Platforma w sposób nieumiejętny wprowadzała reformę dotyczącą sześciolatków, w sposób nieprzygotowany. Pytanie, czy to jest przygotowane. Co więcej, czy chcecie zmieniać podstawę programową? Wprowadzacie znowu olbrzymią niepewność dla rodziców. Przygotujcie, a potem zaproponujcie.
Rozumiem, że chcecie wprowadzać dużo nowych podatków. Pan prezes - przepraszam pana prezesa, ale dam przykład, posłużę się pana przykładem - z tego, co wiem, nie chodzi do supermarketu i nie ma pan konta w banku, ale wszyscy, którzy chodzą do supermarketu i mają konto w banku, będą musieli zapłacić wyższe podatki. Jak nałożycie podatki na supermarkety i na banki, to ktoś za to zapłaci. Kto? Klienci banków. To jest prosta konstrukcja cepa. Za każdy, słuchajcie, wiem, że jeszcze by się jakiś wykład przydał, nałożony podatek płacą obywatele. Obywatele.
Ale uwaga, w kilku kwestiach widzimy możliwość współpracy, to są rzeczy, które były w naszym programie. Mam nadzieję, że w 100 dni nie uda wam się zrealizować tych dodatkowych wydatków na 55 mld. Jest pięć aspektów, gdzie widzimy możliwość współpracy: podwójny odpis inwestycyjny, współpraca nauki z biznesem, rozwój szkolnictwa zawodowego, przyspieszona amortyzacja i 15% CIT-u. Czekamy na konkrety.
Bardzo mało pani mówiła o kwestiach międzynarodowych, może dobrze. Widocznie zmieniacie swoje stanowisko w tej sprawie. Nas też niepokoi sytuacja w Europie, ale ważne jest to, żeby tę naszą pozycję w Europie budować, nie machając szabelką, tylko proponując rozwiązania, które są dobre dla nas i dla całej Europy. Powinniśmy w związku z tym być silni w Europie i silni w NATO, ale nie kwestionując tego, co oni robią, a współpracując z nimi i proponując dobre rozwiązania. Tak można zrobić.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polska będzie bezpieczna, jak będzie bogata, ale żeby być bezpiecznym, nie możemy trwonić pieniędzy, których nie ma. Polska będzie bezpieczna wtedy, gdy nie będzie podzielona na lepszych i gorszych. Będziemy mieć wtedy silną pozycję w Unii Europejskiej, kiedy będziemy proponować rozwiązania - jeszcze raz - dobre dla nas i dobre dla Unii Europejskiej.
Mam takie pytanie: Dlaczego w exposé nie było nic o trybunale, o służbach specjalnych ani o nowej szybkiej ścieżce ułaskawień?
Zobaczcie: mamy exposé pani premier, ale w tym czasie w Sejmie dzieją się rzeczy, które są, przyznam, zaskakujące: ograniczenie możliwości kontroli nad służbami specjalnymi przez opozycję, ułaskawienie polityka skazanego nieprawomocnie, ale tylko dlatego, że został ministrem w państwa rządzie i musi mieć dostęp do informacji niejawnych, a jutro, jak rozumiem, będziemy w ramach szybkiej ścieżki głosować nad zmianami w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym.
Oczywiście Platforma nagięła prawo i powołała pięciu członków trybunału. Powinni powołać trzech. Mam apel do tych dwóch, żeby podali się do dymisji. Wtedy pan prezydent Andrzej Duda będzie mógł pozostałych trzech zaprzysiąc. To jest rozwiązanie proste, najlepsze z możliwych. Mam prośbę do was. Nie zmieniajmy Trybunału Konstytucyjnego, bo to nie jest zgodne z hasłem, które pan prezes tutaj nam przedstawiał, czyli - jak to było? - pakiet demokratyczny, bo to brzmi raczej jak pakiet kontrolny, a nie demokratyczny.
Proszę państwa, Polska potrzebuje niższych podatków. Niestety, był tylko jeden niższy podatek, inne niestety, obawiam się, będą wyższe. Polska potrzebuje prostszych przepisów. Pani premier o tym wspomniała, ale chciałbym zobaczyć na konkrecie, bo to jest bardzo ważne. Polacy muszą rozumieć prawo, Polacy muszą rozumieć dokumenty, które dostają od urzędników. Wielu z nas dostaje dokumenty, czyta i nie wie, czy my jesteśmy im winni, czy oni nam. Chodzi o to, żeby prawo było przejrzyste.
Polska potrzebuje lepszej edukacji, takiej, która jest dostosowana do potrzeb rynku pracy. Uważam, że nauczyciele potrzebują podwyżek, ale w ramach zmian w Karcie Nauczyciela. Potrzebne są trudne decyzje. Państwa nie będzie stać na takie proste podwyżki. Proponujemy reformę Karty Nauczyciela. Jesteśmy otwarci na współpracę w tej kwestii.
Jeżeli chodzi o ochronę zdrowia, problemem jest biurokracja, marnotrawstwo, złe przepisy. Pacjent nie jest w centrum uwagi, ale z samego faktu, że znowu wrócimy do PRL-u, czyli do systemu budżetowego, nic się wcale nie zmieni.
Polska nie może być montownią Europy. Cieszę się, że pani to powiedziała, tylko zupełnie inaczej podchodzimy do tego, jak ten problem rozwiązać. Rzeczywiście musimy się wyrwać z pułapki średniego rozwoju, ale naprawdę, jeżeli będziemy wydawać miliardy, będziemy tworzyć atmosferę podejrzliwości, to Polakom nie będzie się chciało w Polsce tworzyć nowych miejsc pracy. Podstawowa kwestia to jest edukacja, niższe, proste podatki, jasne przepisy. Ja rozumiem, że są tutaj takie deklaracje. Czekamy na konkrety. Wolałbym, żebyście państwo od tych rzeczy zaczynali swoje rządzenie, a nie od trybunału, od służb specjalnych. Miały być pełne szuflady ustaw. Ja ich nie widzę.
Proszę państwa, Polska...
Prezes prosił, a państwo w kółko... Nie, proszę państwa, ciężko się mówi, jak ktoś przekrzykuje.
Są dwa warianty: albo ja się przyzwyczaję, albo państwo się przyzwyczają do tego, co mówił prezes.
Dzieci uczymy w szkołach kindersztuby, nie?
Nauczyciele uczą.
Polska może być bogata i silna tylko wtedy, kiedy będzie otwarta i nowoczesna. To jest zupełnie inna wizja niż ta, która została dzisiaj przedstawiona.
Dlatego klub Nowoczesnej nie poprze rządu Beaty Szydło. Jesteśmy otwarci na współpracę w tych pięciu punktach, o których wspomniałem. Czekamy na konkrety i będziemy konsekwentnie pokazywać, że lepsza, nowoczesna Polska jest możliwa. Przyznam szczerze, sądzę, że to będzie trwało wszystko razem nie dłużej niż cztery lata. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Prawo powinno być stanowione tak, żeby nie miało błędów. Polska konstytucja w art. 67 mówi jednoznacznie, że jedynym kryterium emerytury jest osiągnięcie odpowiedniego wieku emerytalnego. Zacytuję ten artykuł: Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określi ustawa.
Mam pytanie do byłego pana ministra i posła PSL: Czy państwo się w ogóle nad tą analizą konstytucyjną pochylili? Pytanie jest takie: Czy to przypadkiem nie jest ustawa, która ma się przypodobać opinii publicznej, a potem nie zostać wprowadzona i pokazać, że my, PSL, chcieliśmy dać wam możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, wiedząc o tym, że to rozwiązanie jest niekonstytucyjne?
Po drugie, ustawa dzieli Polaków na lepszych i gorszych. Mianowicie uprzywilejowuje rolników kosztem innych grup społecznych. Rolnikom mianowicie umożliwia łączenie działalności rolniczej z pobieraniem świadczenia emerytalnego, innym grupom natomiast zawiesza to świadczenie. Pytanie, czy o taką dobrą zmianę tutaj chodziło.
Po trzecie, i najważniejsze, ona dyskryminuje osoby mniej wykształcone i dyskryminuje kobiety. Dam przykład, przydałoby się trochę matematyki na tej sali. Wyobraźmy sobie, że mamy osobę w wieku 18 lat, która rozpoczyna pracę. Pracuje 40 lat, nie ma studiów i może przejść na emeryturę, zgodnie z waszym projektem, w wieku 58 lat. I mamy drugą osobę, która kończy studia, jest kobietą, ma urlop wychowawczy, kończy swoją karierę zawodową w wieku 67 lat. Przyjmijmy technicznie przez chwilę, że obie osoby zarabiają tyle samo. Ta osoba gorzej wykształcona będzie miała emeryturę o 700 zł niższą, jeżeli przejdzie w wieku 58 lat, niż ta druga osoba. Pamiętajmy o tym, że kobiety rodzą dzieci i mają urlopy wychowawcze, które będą powodowały, że one nie będą mogły, tak naprawdę, w takiej skali skorzystać z tego przywileju, który tutaj proponujecie.
Po czwarte, projekt i ustawa nie spełniają podstawowych kryteriów dobrej roboty. Piszecie w uzasadnieniu, szacujecie, że 1/4 uprawnionych skorzysta z tej możliwości. Na jakiej podstawie macie te przesłanki? Jakieś doświadczenia innych krajów? Robiliście własne badania, czy po prostu wam się tak wydaje? Obawiam się, że wam się tak wydaje.
Po piąte, ustawa zakłada nierealny termin wejścia w życie ustawy: 1 stycznia 2016 r. Przypomnę, że dzisiaj mamy 25 listopada. Pytanie, czy w tym parlamencie te ustawy muszą być w takim tempie przyjmowane, z takim krótkim vacatio legis. To są fundamentalne ustawy, jeżeli chodzi o przyszłość obywateli. Drugie pytanie jest takie. Tutaj politycy non stop gmerają przy emeryturach, a nie pytają się nigdy, ile to będzie kosztowało chociażby ZUS. Proszę państwa, to są setki milionów złotych wydawane na kolejne update’y software’u ZUS-u. Pan minister, jak był odpowiedzialny za ZUS, to powinien wiedzieć, ile nas to kosztuje. Przyjmujemy jakieś pomysły, potem je poprawiamy, potem Senat poprawia, a potem się okazuje, że w tak szybkim tempie to nawet ZUS nie wie, jak wprowadzić zmiany w systemie informacyjnym, informatycznym ZUS-u.
I na koniec, w moim przekonaniu, ustawa czy dyskusja o emeryturach na tej sali w ogóle nie adresuje najważniejszego problemu, jakim są przywileje emerytalne. Złożymy niedługo projekt ustawy, który mówi o tym, że od przyszłego roku czy od 2017 r., w zależności od tego, kiedy on będzie rozpatrywany, trzeba zlikwidować przywileje emerytalne dla rolników i dla górników chociażby, tych, którzy od nowa rozpoczynają pracę.
Nie widzę powodu, aby rolnik, który rozpoczyna pracę, miał być dużo lepiej traktowany niż pielęgniarka. Nie widzę powodu, żeby w przyszłym roku budowlaniec pracujący na wysokościach, który rozpoczyna pracę, miał być traktowany dużo lepiej niż górnik. Nie chcę nikomu zabierać, chcę stworzyć równe warunki dla przyszłych pracowników.
Proszę Państwa! Wiele pięknych słów pada z tej mównicy, ale zapominamy o sprawiedliwości społecznej. Polacy potrzebują godnych i sprawiedliwych emerytur, oczekują systemu sprawiedliwego dla wszystkich. Po okresie PRL odrzucili system, w którym państwo obiecuje przyszłym pokoleniom to, czego nie może dać obecnym. Tak robił Jaruzelski w latach 80., rozdawał nie swoje pieniądze. Składanie nowych rozwiązań ustawowych powinno być przemyślane prawnie i dobre dla ludzi. Przedstawiona ustawa jest niezgodna, w moim przekonaniu, z konstytucją, obniża emerytury i dyskryminuje kobiety. Wnosimy o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dwóch kwestiach. Chciałem panu posłowi Żyżyńskiemu powiedzieć, żeby nie straszył ludzi w Polsce. Jest pan teraz posłem partii rządzącej. Nie wiem, czy pan wie, ale w przyszłym roku będziecie musieli wyemitować ok. 150 mld obligacji Skarbu Państwa, żeby sfinansować dług. Niech pan nie mówi Polakom, że to może być dla nas zero. Jak będzie bardzo zła polityka, to oczywiście może być zero, natomiast chciałbym, żeby pan nie straszył ludzi - obligacje Skarbu Państwa są dosyć bezpiecznymi instrumentami. Przypomnę, OFE miało obligacje Skarbu Państwa w swoich portfelach, Jacek Rostowski, z wami włącznie, im to zabrał.
To jest ważne, dlatego że powinno wam zależeć na tym, i też będę o to walczył, żebyście mieli możliwość emisji obligacji, żeby nasz dług na bieżąco był rolowany.
Do pana posła Kosiniaka-Kamysza: nigdy nie będę na KRUS-ie, u nas, z tego, co wiem, nikt nie jest na KRUS-ie.
Przypomnę panu, że KRUS kosztuje nas jako podatników 16 mld zł dotacji. Składki to tylko 1,4 mld. Chodzi o to, żeby...
KRUS nie jest po to, oczywiście w długim okresie, żeby finansować nierentowne rolnictwo. Ja proponuję inne rozwiązanie - wprowadzamy likwidację KRUS-u do przodu...
...czyli rolnik, który ma 50 ha albo 100 ha, nie widzę powodu, żeby był traktowany inaczej niż pielęgniarka. O to tylko mi chodziło, panie pośle.
A druga rzecz, jeśli chodzi o kwestię konstytucji, zwróciłem uwagę na niekonstytucyjność zapisów, bo ustawa zasadnicza mówi jednoznacznie, że wiek emerytalny jest jedynym kryterium przejścia na emeryturę. Mam nadzieję, że nie wejdziecie w tę biało-czerwoną koalicję, o której opowiadał Jarosław Kaczyński, żeby zmieniać konstytucję, bo to jest niebezpieczne. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dobrą zasadą w parlamencie jest to, że szuka się zawsze kompromisu, szczególnie w sytuacjach, kiedy chodzi o tego typu instytucje, o obsadzanie kandydatami tak ważnych stanowisk w Krajowej Radzie Sądownictwa czy Krajowej Radzie Prokuratury. Państwo mówili o pakiecie demokratycznym, a panu Pawłowi Kukizowi chciałbym przypomnieć, co robi PiS z przystawkami. PiS przystawki pożera.
Jestem przekonany, że jak tak dalej pójdzie, zostanie pan sam, może z panem posłem Tyszką, ale zobaczy pan: nie będzie miał pan niedługo posłów.
Mianowicie próbowaliśmy dojść do kompromisu i wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym zgłosiliśmy wspólnych kandydatów. Dzisiaj miałem przyjemność polemizować istotnie na temat emerytur z panem przewodniczącym Kosiniakiem-Kamyszem, ale w tej sprawie uznaliśmy, że ważne jest to, aby poszukać kompromisu, żeby szukać sposobu na rozwiązanie problemu, jakim jest obsada tych instytucji. Zgłosiliśmy wspólnych kandydatów. Razem mamy 44 posłów. Stąd też pytanie jest takie: Czy nie można było znaleźć kompromisu? Jesteśmy w stanie, skłonni wycofać jedną z kandydatur, tak żeby głosy 44 posłów były uwzględnione w jednej z tych instytucji. To jest moje pytanie: Czy któryś z kandydatów byłby skłonny się wycofać, po to aby można było w sposób konsensualny przyjąć wszystkich członków do tych ciał? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam kilka pytań. Po pierwsze, skąd ten pośpiech? Nie możecie poczekać do 3 grudnia na rozstrzygnięcie i podjęcie decyzji przez trybunał? Skąd ten pośpiech? Po drugie, mam jednak wrażenie, że testujecie granicę wytrzymałości polskiej demokracji. Mam wrażenie, że jest jedna chwila historyczna. Mam nadzieję, że państwo wiedzą, co robicie.
Pan prezes wie, ale czy państwo wiedzą?
Nie jestem pewien. Zobaczymy za cztery lata. Nie jestem pewny, czy państwo wiedzą, co robicie. Pytanie jest takie: Dlaczego nie mogliście poczekać, skąd ten pośpiech? Miało nie być zemsty. Pan wnioskodawca mówi o tym, że musicie przeprowadzać dobrą zmianę dla Polski, reformy, które by zablokował Trybunał Konstytucyjny. Powiedzcie, jakie to ustawy zablokowałby Trybunał Konstytucyjny, który macie w głowie. To jest pytanie zarówno do państwa, jak i do pani premier. Ciekaw jestem, to musiały być ustawy, które mogą być niezgodne z konstytucją. Powiedzcie, jaki macie plan. Jaki macie plan inny niż ten, który przedstawiliście w exposé? Nie wiem, kto mi może odpowiedzieć na pytanie, skąd ten pośpiech. Cierpliwości.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dobry wieczór. Chciałbym uzasadnić ten sprzeciw. Mianowicie ten wniosek wpłynął do nas o godz. 21. Pytanie: Czy państwo mieliście możliwość zapoznać się z treścią tego wniosku?
A my nie. I właśnie na tym polega demokracja, że państwo mają ten wniosek, a my go nie mamy.
Dlatego prosimy o to...
Jesteśmy skłonni o tym z wami rozmawiać, ale prosimy o to...
...żebyśmy mieli czas na zapoznawanie się z wnioskami, które wjeżdżają nagle na Konwent Seniorów.
Proszę państwa, jeżeli chcemy tworzyć buble prawne...
Ale, słuchajcie. Co, mam czytać i od razu głosować?
Jeżeli nie chcemy w tym parlamencie tworzyć bubli prawnych, to zwracamy się z prośbą o to, żeby można było o tym na spokojnie jutro rozmawiać, kiedy Polacy też będą mogli zobaczyć w pełnej krasie, co wy tu wyrabiacie.
Wysoka Izbo! To jest blitzkrieg. Blitzkrieg to jest pojęcie wojny błyskawicznej, czyli to wojna przygotowywana, niezapowiedziana...
...realizowana z zaskoczenia.
Jest to pojęcie teoretyczne, czasami stosowane w praktyce. Nie mówiliście państwo o tym, że będziecie to robić, nie było tego ani w exposé, ani w kampanii wyborczej. Ja tylko powiem, o co chodzi, bo Polacy powinni zrozumieć, na czym polega ta zmiana. Mianowicie zgodnie z regulaminem Sejmu dotychczas marszałek Sejmu mógł składać wnioski, jeżeli chodzi o wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego, na 30 dni przed upływem kadencji. Ta nowa zmiana powoduje, że może to robić w każdej chwili. W związku z tym chodzi o to, żeby wszystko załatwić przed 3 grudnia, kiedy Trybunał Konstytucyjny rozpatrzy, czy ustawa jest zgodna z konstytucją, czy też nie. Z tego punktu widzenia dobrze byłoby, żeby Polacy rozumieli, co tu się dzieje. Mianowicie...
...chodzi o to, żeby załatwić to wszystko szybko, zanim jeszcze trybunał będzie w stanie...
...ocenić, czy to jest zgodne z konstytucją.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo, budujecie imperium nihilizmu. Za nic macie konstytucję i rację stanu.
Budujecie imperium cynizmu, szyderczo śmiejecie się, jak ktoś mówi prawdę.
Budujecie imperium głuchych. Nigdy nie macie żadnych wątpliwości. Budujecie imperium bezprawia. Uważacie, że jak się ma większość, to się jest ponad prawem.
Zatrzymajcie się. Zatrzymać was może jeszcze prezydent Andrzej Duda. Ma na to parę godzin.
Powinniście wstrzymać ten obcy tradycji marsz.
Pan poseł Kornel Morawiecki powiedział w zeszłym tygodniu, cytuję: Prawo jest rzeczą ważną, ale prawo to nie świętość, prawo, które nie służy narodowi, to bezprawie. Panie pośle - pana nie ma - to są bardzo niebezpieczne słowa.
Mam pytanie. Jakie to cechy Trybunału Konstytucyjnego nie służą narodowi? Od kiedy to nieprzyjęcie zgodnie z konstytucją ślubowania od trzech poprawnie wybranych posłów jest złe dla Polski?
Sędziów, przepraszam.
Skąd pewność, że sędziowie wybrani przez poprzedni układ koalicyjny nie służą naszej ojczyźnie, a ci, którzy mają być wybrani dzisiaj, będą służyć? Postarajcie się udowodnić, w czym tamci byli gorsi od tych.
Bezprawie zaczyna się wtedy, kiedy prawo nie jest przestrzegane. Chciałem zacytować waszego prezesa. Aktem niższej rangi - uchwałą unieważniliście ustawę. Wasz prezes mówił w 2008 r.: Można to porównać do dania komuś zamiast banknotu kserokopii, bo taka będzie różnica między uchwałą a konstytucją. Kserokopią prezes Jarosław Kaczyński nazywał uchwałę, banknotem - ustawę. I co się zmieniło? Mianowicie to, że teraz jesteście rządzący, wtedy byliście w opozycji. Jak byliście w opozycji, to dla was uchwała była ważna. Jak jesteście rządzący, to potem jest...
Dzień dobry, jest pan prezes.
Wtedy pan uważał, że uchwała to jest kserokopia. Dzisiaj pan uważa, że to jest banknot. Poczekajcie do jutrzejszego rozstrzygnięcia trybunału. Nie wiem, skąd ten pośpiech. Wtedy nie będzie ryzyka. Narażacie pana prezydenta Andrzeja Dudę na Trybunał Stanu.
Szanowni państwo, dziwię się ludziom, którzy nie mają wątpliwości. Tacy są najbardziej niebezpieczni. To trochę wygląda jak wojsko. Dziwię się ludziom, którzy brną ślepo na skraj przepaści, i tym, którzy reagują szyderczo, śmiechem na argumenty.
Proszę państwa, boję się, że wy dzisiaj osłabiacie polską młodą demokrację. Ona ma 26 lat. Osłabiacie instytucję państwa. Pytam: Co będzie później? Będą media publiczne, bo niektórzy dziennikarze nie podobają się rządzącym. Będzie Komisja Nadzoru Finansowego, bo zabrała się do nadzorowania SKOK-ów. Będzie rzecznik praw obywatelskich, bo śmiał zapytać Trybunał Konstytucyjny o zgodność tych uchwał z konstytucją. Czy będzie Sąd Najwyższy? Bo może mieć wątpliwości co do niektórych ostatnio ułaskawionych.
Szanowni państwo, mieliście mieć szuflady pełne ustaw gospodarczych. Są puste. A to, co jest pełne, to są ustawy, o których nie mówiliście w kampanii. To jest to, co wrzucacie nam nocą. Nie takiej władzy oczekiwali Polacy.
Proszę państwa, nie będziemy zgłaszać kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego, nie zgłosiliśmy ich, dlatego że to powołanie, które ma miejsce dzisiaj, jest niezgodne z prawem. Mogliście, o co zwracałem się do marszałka, poczekać do 9 grudnia na rozstrzygnięcie trybunału. Wtedy nie stawialibyście w trudnej sytuacji, z narażeniem na Trybunał Stanu, prezydenta Andrzeja Dudy.
Piszecie czarne karty polskiej historii. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przyznam szczerze, że teraz już nie wiem, jakie jest stanowisko klubu Kukiz’15. Ale rozumiem, że cała Wysoka Izba jest zaskoczona tymi wystąpieniami.
Szanowni Państwo! Chciałem zwrócić uwagę, że w tego typu kwestiach jak emerytury nie można być na bakier z matematyką. Dzisiaj, gdyby przyjąć średni okres składkowy dla kobiet, szanowni państwo, to jest to 28 lat. A kobieta w wieku 60 lat średnio ma przed sobą 25 lat emerytury. Czyli jeżeli składamy przez 28 lat, a pobieramy emeryturę przez 25, to - jak państwo sami widzą - ta emerytura siłą rzeczy musi być bardzo podobna do opłacanej składki. W Polsce średnia składka w tym momencie wynosi prawie 800 zł. Czyli tak naprawdę, obniżając wiek emerytalny dla kobiet do 60 lat, skazujecie państwo - patrzę tam, a powinienem patrzeć tu, jak rozumiem - kobiety na bardzo niskie emerytury, rzędu 900-1000 zł. Jest to, niestety, smutna prawda. Teraz pani minister mówi, że jak kobiety będą chciały dłużej pracować, to będą mogły. Proszę państwa, trzeba zejść na ziemię, wyjść z tych ław poselskich, wrócić do realu. Rzeczywistość jest, niestety, taka, że często pracodawcy wypychają kobiety na emeryturę w wieku 60 lat. Jest to masowe. W związku z tym mówimy - mamy piękne słowa, frazesy - że jak będą chciały, to będą pracowały, ale problem polega na tym, że mogą chcieć, a nie będą mogły pracować i będą skazywane na bardzo niskie emerytury. Niskie emerytury - to, proszę państwa, oznacza, że dla prawie 1/4 czy 1/5 kobiet będzie ona na poziomie minimum socjalnego.
Co więcej, pani minister, niestety jest tak, że jak wiek emerytalny jest 60 lat, a swego czasu wprowadzono ochronę na 5 lat przed wiekiem emerytalnym, dlatego że pracodawcy zwykle nie chcą zatrudniać osób, które zaraz mogą przejść na emeryturę, to znowu, mówiąc, że chcecie dobrze, robicie kobietom źle. Stąd wynika problem - zgadzam się tu z panią przedmówczynią - że nie wykorzystujemy osób w wieku 55 lat. To są naprawdę młode osoby, które mają doświadczenie zawodowe. Dlaczego ich nie wykorzystujemy? Dlatego, że jak mamy wczesny wiek emerytalny, to one są wypychane z rynku pracy. Wiele osób po prostu nie chce zatrudniać kogoś, kto ma ochronę emerytalną. W firmach mogą być różne sytuacje, włącznie z sytuacją kryzysową, a wtedy nie ma możliwości, że tak powiem, dokonania redukcji. Dlatego nie zatrudnia się kobiet w wieku pięćdziesięciu paru lat. To powoduje, że jest problem: 55, 55+.
Szanowni Państwo! Jeżeli się jest prezydentem Rzeczypospolitej, to trzeba myśleć o długim okresie. Chciałbym, żebyśmy się odwoływali do odpowiedzialności nie za to, co się dzieje tu, tylko do odpowiedzialności za 4, za 8, za 12 lat, do odpowiedzialności za przyszłe pokolenia. Pamiętam, że w przeszłości było tak, że ci, którzy nie mieli z czego płacić, obiecywali właśnie wcześniejsze emerytury, jakieś świadczenia, których nie było z czego wypłacać. W związku z tym mam pretensję do pana prezydenta, że składa ofertę, która, po pierwsze, jest bardzo niekorzystna dla kobiet, a po drugie, jest bardzo niekorzystna dla przyszłych pokoleń, bo te wszystkie emerytury trzeba będzie wypłacać z coraz wyższych składek emerytalnych. Niestety, jeżeli chodzi o konstrukcję świadczeń emerytalnych, to jest prosta jak konstrukcja cepa. Trzeba włożyć pieniądze, żeby potem je wyjąć. Zgadzam się: rzeczywiście w ZUS nie ma pieniędzy, pani minister, nie ma pieniędzy.
W OFE były pieniądze, ale je zabraliście. Natomiast chodzi tylko o to, że zasada jest taka, że się księguje, ile wpłynęło pieniędzy, a ile potem wypływa.
Ale ja mam taką opinię, że zabraliście. Orzeczenie nie dotyczyło tego, czy zabraliście czy nie zabraliście. Zabraliście. Mnie zabraliście.
Chciałem tylko tyle powiedzieć, że... Jeszcze raz. Te składki są księgowane. W związku z tym, jeżeli dajemy możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę, to zwiększamy obciążenia przyszłych pokoleń i tak naprawdę skazujemy Polskę, Polaków na bardzo niskie emerytury.
Chcę powiedzieć w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesnej, że wnosimy o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu, dlatego że jest niedobry dla Polaków, niedobry dla przyszłych pokoleń i bardzo niekorzystny dla kobiet. Obniżacie państwo emerytury kobietom tak naprawdę o prawie 1500 zł. Chciałbym, żeby to było głośno powiedziane. Chciałbym również, żeby prezydent powiedział wprost: Tak, daję wam wcześniejszy wiek emerytalny i obniżam wam emerytury o 1500 zł.
To jest wniosek, żeby odrzucić w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Panie pośle, ja nie powiedziałem, że jestem przeciwko oskładkowaniu, tylko chciałem powiedzieć, że jestem przeciwko oskładkowaniu wszystkich umów zlecenia i umów o dzieło. Zauważmy, że jeżeli artysta napisze etiudę, to to jest dzieło, i nie uważam, żeby ono miało być oskładkowane. Natomiast w Polsce rzeczywiście umowa o dzieło i umowa zlecenia są nadużywane, co nie znaczy, że trzeba wylewać dziecko z kąpielą.
Dam panu przykład, jak można wyjąć pieniądze z OFE z bankomatu.
Ale panie przewodniczący, to ma być sprostowanie.
Tylko krótko, bo pan mówi, że z bankomatu... Można, KNF proponował, żeby wkład w OFE był uwzględniony przy wkładzie własnym w przypadku kredytu bankowego, i to jest sposób na wyjęcie tego z bankomatu. Dziękuję.
Dziękuję, panie marszałku.
Ja tylko odpowiem, że nie ma możliwości, aby kobiecie w wieku 60 lat zaproponować wysokie wynagrodzenie, to znaczy wysoką emeryturę. Dlatego uważam, że trzeba ten projekt odrzucić w pierwszym czytaniu, bo jest zły.
Nie ma możliwości, żeby konstrukcja cepa była jeszcze prostsza. Dziękuję bardzo.
Szanowny panie pośle, czy pan wie, co to jest profil fake’owy?
Fake’owy to jest sztuczny profil.
Ma znaczenie, dlatego że prawdopodobnie ktoś z państwa albo waszych zwolenników założył ten profil.
Proszę państwa, też niedawno założono mi fake’owe konto facebookowe.
Mam prośbę, żebyście nie podgrzewali atmosfery, której nie ma.
Zapraszamy, zapraszam panią poseł Pawłowicz na demonstrację dwunastego o godz. 12 przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Proszę nie walić się w łeb, jak ja do pani mówię.
Mam prośbę, proszę państwa, nie podkręcajcie atmosfery, której nie ma.
Pan Kijowski zapewniał mnie, że był to profil fake’owy. On nigdy tego nie powiedział.
W związku z tym odcinam się od tego typu wypowiedzi.
Odcinam się od tego typu wypowiedzi.
Ale mam do państwa prośbę: nie róbcie tych trollowych fake’ów.
Mam tego całą masę z państwa strony. Codziennie to blokuję.
Proszę państwa, w ten sposób można bardzo łatwo wywołać nienawiść w Polsce.
Mam prośbę do pani Pawłowicz o to, żeby się uspokoiła...
...opanowała emocje.
Niech pani weźmie przykład z pana prezesa Kaczyńskiego - nigdy nie krzyczy.
Nigdy nie krzyczy. Na sali jak baranek, wchodzi tutaj - ogień, wraca baranek.
Ale nie, trzeba panować nad emocjami.
Jeszcze raz: nie było takich słów.
Nie było takich słów, to jest fake’owy profil. I mam prośbę, proszę państwa. Sami wytwarzacie to, tworzycie profile, potem rzucacie tego typu hasła.
Potem rzucacie tego typu hasła, a potem mówicie, sami podpalacie. Jeszcze raz zapraszam panią poseł i wszystkich państwa dwunastego o godz. 12.
Pokojowa demonstracja. Mam prośbę: nie zepsujcie tego. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zgodnie z art. 184 ust. 3 pkt 1 zwracam się z prośbą o przerwę do godz. 13, do momentu pojawienia się pani premier i rządu Rzeczypospolitej Polskiej w tak ważnej debacie. Pani premier kilka dni temu zarzuciła nam, tym, którzy bronią konstytucji, jakoby Trybunał Konstytucyjny blokował ustawy, które państwo przygotowują. Przepraszam, tych ustaw nie ma, to wy je blokujecie. Mam w związku z tym prośbę o to, aby pani premier i pozostali posłowie Prawa i Sprawiedliwości byli w trakcie tej debaty, żebyśmy się też mogli dowiedzieć, jakie to państwo ustawy przygotowaliście, co w nich takiego jest i dlaczego potrzebna jest zmiana o Trybunale Konstytucyjnym.
Panie Marszałku! To jest kwestia pół godziny. Rozumiem, że o godz. 13 i tak będzie cały rząd, bo będzie głosowanie. Tak że mam prośbę w imieniu klubu Nowoczesnej o przerwę do godz. 13, do pojawienia się pani premier na sali. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Żałuję, że nie ma z nami pani premier, ale widziałem przed chwilą, że przez moment była. Poproszę pana premiera Glińskiego i pana premiera Gowina o przekazanie pani premier tych słów, które zaraz przekażę.
Szanowni państwo, to nie trybunał blokuje ustawy, to wy je blokujecie, bo ich nie zgłaszacie. Chciałem zwrócić uwagę, że 500 zł na dziecko po raz pierwszy obiecał Jarosław Kaczyński 20 stycznia 2014 r. Minęły 2 lata. 28 marca 2015 r...
2014 r.
28 marca 2015 r. 500 zł na dziecko obiecał Polakom Andrzej Duda. Pani premier Beata Szydło 20 czerwca obiecała 500 zł na dziecko. Pytanie jest takie: Czy nie byliście w stanie przygotować tych ustaw w ciągu 6 miesięcy, a w 3 dni jesteście w stanie przygotować ustawę o zmianach w Trybunale Konstytucyjnym? Zwróćmy uwagę na to, że podobna sytuacja ma miejsce, jeżeli chodzi o leki dla osób najstarszych. Ta propozycja była zgłoszona 20 czerwca na konwencji PiS-u.
Proszę państwa, problem nie dotyczy trybunału. Nie możecie zgłosić tych ustaw, bo nie ma na to pieniędzy. Przyznajcie się, nie macie na to pieniędzy. Wasz minister zdrowia mówi wprost: wszyscy powyżej 75. roku życia nie dostaną leków za darmo. Bo hasła muszą być krótkie. Ograniczenie, jeżeli chodzi o pieniądze, wynika z tego, że gdybyśmy dali im wszystkim leki za darmo, to budżet by tego nie wytrzymał.
Proszę państwa, nie macie na to pieniędzy. Nie zasłaniajcie się Trybunałem Konstytucyjnym. Mam w związku z tym pytanie: Dlaczego boicie się konsultować takie rzeczy jak ustawa o Trybunale Konstytucyjnym ze społeczeństwem?
Dlaczego zgłaszacie to...
...jako wniosek poselski, a nie kierujecie tego do konsultacji z innymi ministrami, ale szczególnie ze społeczeństwem? Mówiliście dużo o negocjacjach społecznych, o możliwości rozmowy z Polakami. Nie dajecie takiej możliwości. Szanowni państwo, szanowny rządzie, weźcie się w końcu do roboty.
Można?
Proszę bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie będziemy zgłaszać żadnych poprawek. Uważam, że powinniśmy czcić wielkich Polaków bez względu na to, czy się z nimi zgadzaliśmy, czy też nie. Ważne jednak, żeby podczas tych wszystkich okazji pamiętać o innych wielkich rodakach. Mam prośbę i apel do większości rządowej, aby w przyszłym roku uczcić podobnie uroczyście moment powołania pierwszego niekomunistycznego premiera pana Tadeusza Mazowieckiego na urząd premiera Rzeczypospolitej. To jest prośba do większości rządowej. To był sierpień 1989 r.
Premiera, a nie rząd. Premiera.
Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu należy się szacunek. Nie głosowałem na niego, ale to był również mój prezydent. W wielu aspektach poszanowania tradycji, zasad państwa prawa, wagi instytucji stojących na straży konstytucji wpisał się - w moim przekonaniu, w naszym przekonaniu - na stałe w historię Rzeczypospolitej.
Chciałem przytoczyć parę cytatów wskazujących na jego olbrzymi szacunek dla prawa i dla konstytucji. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński mówił: Jest rzeczą normalną, że orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, pań i panów sędziów, może być przedmiotem dyskusji. Ale nie zmienia to faktu, że ta dyskusja, szczególnie po wydaniu orzeczenia, ma jedynie teoretyczny charakter, ponieważ zgodnie z naszą konstytucją orzeczenie takie ma moc powszechnie obowiązującą.
Miał też szacunek dla służby cywilnej. 6 grudnia 2007 r.: W Polsce dzisiaj w zasadzie na wyższych stanowiskach państwowych powinni pracować ludzie, którzy są w tzw. korpusie służby cywilnej. Trzeba zdać odpowiednie egzaminy do pewnego szczebla, obejmowane te stanowiska są w zasadzie na drodze konkursu. Założeniem jest apolityczność, proszę państwa - zacytuję - taka, że przychodzi nowy rząd, nowy minister i ma w ręku aparat, który działa, jest ostry jak brzytwa i wykonuje te działania, które są mu powierzone.
Pan prezydent Kaczyński brał też pod uwagę w swych decyzjach trendy demograficzne, które są mi osobiście szczególnie bliskie, gdyż zajmowałem się przez lata kwestiami emerytur. 15 grudnia 2008 r.: W ogóle nie kwestionuję tego, że w Polsce istnieje problem zbyt wczesnego przechodzenia na emerytury lub renty. Wziąwszy pod uwagę zmiany demograficzne w naszym kraju, starzenie się społeczeństwa, w interesie naszego kraju i jego obywateli jest to, aby wiek przechodzenia na emeryturę nieco podwyższyć, a w dłuższej perspektywie podwyższyć dość istotnie.
Pan prezydent Kaczyński mówił: Żaden system, nie tylko polski, takiej proporcji między osobami w wieku emerytalnym, czyli pobierającymi emeryturę, a pracującymi nie wytrzyma.
Chciałbym zwrócić uwagę na to, że w momencie kiedy będziemy czcić pamięć prezydenta, powinniśmy pamiętać również o tym, co mówił, bo wiele z tych cytatów naprawdę dzisiaj jest bardzo aktualnych.
Chciałbym w imieniu Nowoczesnej powiedzieć, że będziemy głosować za uchwałą. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 22 grudnia 2015 r. przejdzie do historii i to nie będzie dzień, z którego Polacy będą dumni.
Zwracam się do tych posłów PiS, którzy mają wątpliwości, aby wyjęli karty i nie zagłosowali w tym ostatecznym głosowaniu.
Ale mam pytania. Chciałbym wiedzieć, jakie to ustawy ma zablokować Trybunał Konstytucyjny, które państwo mają w głowie?
I mam pytanie do rządu: Czy jest to ustawa, która planuje wprowadzenie inwigilacji Internetu w ramach ustawy antyterrorystycznej? Chciałbym się dowiedzieć, czy planują państwo ustawę zabraniającą zgromadzeń publicznych.
Nie, chciałbym się dowiedzieć, może nie wiemy tego.
Na czym polega ustawa medialna, której państwo nie chcecie pokazać, która prawdopodobnie jest niezgodna z konstytucją?
Ja bym chciał zobaczyć, jakie to są ustawy, albo zapewnijcie nas, Polaków i posłów tutaj, że nie macie takich zamiarów.
Bo 500 zł na dziecko, niższy wiek emerytalny czy też ustawa obniżająca...
podwyższająca próg, wyższą kwotę wolną od podatków to jest zgodne z konstytucją. Mam wielką prośbę o odpowiedź na to pytanie. I proszę pamiętać, można wyjąć kartę i nie głosować. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Zadłużacie Polskę bardziej, niż robił to Jacek Rostowski, a wydawało się, że mistrza już nikt nie przebije. Chciałem tylko przypomnieć Wysokiej Izbie, że Polska zbankrutowała w 1981 r. po tym, jak nieodpowiedzialnie zadłużył nas Gierek. O tym się w mediach wtedy nie mówiło, bo media były reżimowe. To jest takie ważne memento, ważne memento, żeby przypadkiem nie doprowadzić do tego, iż Polska może się łatwo zadłużyć. Przypomnę też, że Węgry, z których to niektórzy chcą brać przykład, nie miały właśnie limitu długu i w trakcie kryzysu dług u nich wzrósł do ponad 70% PKB i musieli prosić fundusz walutowy o pomoc.
Szanowni Państwo! Widzę, że nie macie pieniędzy na wasze pomysły. Przypomnę: Gdzie jest ustawa, o której mówił prezydent Andrzej Duda, o której mówił Trybunał Konstytucyjny, a mianowicie dotycząca wyższej kwoty wolnej od podatku? Pani premier, gdzie jest minister finansów, jest, widzę: Gdzie ta kwota wolna od podatku w przyszłym roku? Dlaczego jej nie wprowadzacie? My ją poprzemy. Poprzemy ją, tylko wprowadźcie ją. Macie czas, panie pośle Cymański.
Panie pośle Cymański, macie czas. Mam prośbę, żebyście to wprowadzili. Jak rozumiem, po wystąpieniu Pawła Kukiza, on też jest za niższymi podatkami, możecie mieć tutaj większość w Wysokiej Izbie za tą propozycją. Blokujecie tę propozycję sami, bo nie macie na to pieniędzy. Po prostu nie macie na to pieniędzy. Przypomnę: program 500+ wprowadzacie w roku przyszłym od połowy roku. Dlaczego? Bo nie macie na to pieniędzy. Nie macie pieniędzy na te wszystkie obietnice. Powiedziałem miesiąc temu, że puścicie nas z torbami. Teraz się boję, że na torby nie będzie. Nie będzie na torby.
Mam poważną obawę, że jak już raz głosowaliście z politykami Platformy Obywatelskiej ręka w rękę, przejmując połowę oszczędności z otwartych funduszy emerytalnych, tak drugi raz takiego rezerwuaru mieć nie będziecie.
Trzeba zacząć od 2015 r. Przypomnę, że zrobiliście nowelizację. Dobrze by było Polakom wytłumaczyć, po co była ta nowelizacja. Szanowni państwo, była ta nowelizacja po to, żeby przesunąć dochody, takie jednorazowe dochody z aukcji LTE, komórkowej, na rok 2016, żeby więcej pieniędzy było na to, żeby sfinansować wydatki w 2016 r. Te dochody są jednorazowe, one się drugi raz w roku 2017 nie powtórzą. W związku z tym można powiedzieć w ten sposób, cała strategia polega na tym, ja mam takie wrażenie, może mnie państwo wyprowadzicie z błędu, ale wygląda na to, że macie program tylko na jeden rok. ? propos tego zwiększonego wydatku na PKW, to być może jest coś na rzeczy.
Bo jeżeli wydatki rosną dwa razy w roku niewyborczym, to być może coś się wydarzy w roku wyborczym, o czym prawdopodobnie nie wiemy. Zobaczymy.
W każdym razie ewidentnie jest tak, że nie stać was na wyższą kwotę wolną od podatku, o której była mowa zarówno w kampanii wyborczej, jak i w wyroku trybunału, i nie stać was też na całoroczny program 500+. Musicie go finansować, przenosząc dochody jednorazowe z 2015 r. na 2016 r.
W związku z tym mam takie pytanie: Kiedy będzie ta kwota wolna od podatku? Bo na razie ta dobra zmiana, o której mówiliście, to jest ułaskawienie jednego z ministrów, atrapa trybunału, ustawa umożliwiająca inwigilację Polaków i czwarta rzecz, prawdopodobnie dzisiaj, przejęcie kadrowe mediów publicznych. I pytanie: Czy na tym to miało polegać?
Szanowni Państwo! W okresie wzrostu gospodarczego budżet powinien być zbilansowany. Nowoczesna zgłosi taka ustawę, która proponuje zbilansowany budżet w cyklu koniunkturalnym. Przypomnę, że na rok przyszły proponuje się prawie 3-procentowy deficyt, dług publiczny - 52% PKB, czyli 23 tys. zł na obywatela. Przy jakimkolwiek spowolnieniu gospodarczym tracicie płynność, my wszyscy jako Polacy tracimy płynność. Przypomnę jeszcze, że jest dług ukryty, który wynosi 183% PKB.
Któryś z posłów mówił, że budżet jest konserwatywny. Ja mogę powiedzieć tak: jak się robi konserwatywny budżet, to przyjmuje się konserwatywne założenia. Jest dobrą zasadą, że przyjmuje się wskaźniki makroekonomiczne nie na podstawie prognoz rządowych - do pana ministra finansów się zwracam z taką sugestią - tylko bierze się medianę czy średnią z ośrodków zewnętrznych, w Niemczech są to np. instytuty badawcze. Bierze się tę medianę i wtedy rząd może powiedzieć: to były prognozy zewnętrzne, wybraliśmy statystycznie prognozę, która wychodziła z innych prognoz. Przypomnę: PKB u was, w waszym budżecie ma wzrosnąć o 3,8, a Polsce mediana jest 3,5. Inflacja ma wzrosnąć - 1,7 - mediana jest 1,0. Co to znaczy? Jeżeli inflacja będzie niższa niż ta, którą prognozujecie, o ten prawie 1 punkt procentowy, to 2 mld z VAT-u nie wpłyną. Podobnie w przypadku budżetu. Jeżeli macie zbyt optymistyczne wskaźniki, to mniej pieniędzy wpłynie w trakcie roku budżetowego. Oczywiście na tle tych wydatków, które obiecujecie, to jest, można powiedzieć, kropla w morzu potrzeb, ale to jest taka sugestia na przyszłość. Widzę, że tutaj robicie dokładnie to samo, co robił Rostowski: zbyt optymistycznie prognozował budżet, a potem trzeba go było w trakcie nowelizować.
Moje trzy pytania są takie: Skąd będą pieniądze na program 500 zł na cały rok? Drugie pytanie: Skąd pieniądze na wyższą kwotę wolną i kiedy ona wejdzie? Nie wiem, czy mam pytać panią premier czy pana ministra Morawieckiego. Kiedy wprowadzicie wyższą kwotę wolną od podatku?
Jeżeli będzie fazowanie albo frezowanie, to czekam na ten termin. Zobowiążcie się tutaj, bo widzę, że jesteście w stanie wprowadzać ustawy rano, a wieczorem je przegłosowywać, tylko akurat nie tę o podatku dochodowym. Niesamowite. Szkoda.
Skąd pieniądze na niższy wiek emerytalny?
Proszę państwa, nie macie pomysłu na Polskę i nie umiecie liczyć. Wnosimy o odrzucenie tego budżetu w pierwszym czytaniu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Politykę zagraniczną zaczyna się w domu. W związku z tym, dziękując pani premier za wczorajsze spotkanie, chciałem zwrócić na coś uwagę i powiedzieć państwu, o czym żeśmy tam rozmawiali.
Zwróciłem uwagę na to, że żałuję, że wcześniej, kiedy dyskutowaliśmy kwestię Trybunału Konstytucyjnego i mediów publicznych w parlamencie, takie spotkanie nie miało miejsca. Gdyby ono miało miejsce, może znaleźlibyśmy jakiś konsensus i nie byłoby tego, co się stało, czyli nie byłoby łamania prawa, jeżeli chodzi o przyjmowanie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i ustawy o mediach. To przecież polskie problemy, które sami stworzyliście, przegłosowując w takim tempie ustawy, które mają znamiona niekonstytucyjności, spowodowały, że w Europie mówi się o Polsce. Zwróćmy uwagę na to, że protesty uliczne były naszą reakcją właśnie na to, co działo się w parlamencie, na to, że w parlamencie nie mogliśmy nawet normalnie zgłaszać poprawek do ustaw.
Szanowni Państwo! Byliśmy wczoraj w sali, bardzo ładnej sali, z której - pytanie: dlaczego? - zostały wyprowadzone europejskie flagi. Po co ten pusty gest? Jak są takie puste gesty, to potem nie dziwcie się, że gazety za granicą o tym piszą. Mam pytanie: Po co list w stylu macho wysłany przez pana ministra Zbigniewa Ziobrę do komisarza Unii Europejskiej? Dobra polityka dyplomatyczna, dobra dyplomacja polega na tym, że się nie eskaluje. Uważam, że pani premier powinna upomnieć swojego ministra, który udaje macho i wysyła ostre listy do Komisji Europejskiej, proszę państwa, bo w ten sposób żadnej naszej sprawy nie załatwimy.
Mam pytanie jako rowerzysta: O co chodzi z tymi rowerami? O co chodzi z tym wegetarianizmem? Czy tego typu wypowiedzi służą Polsce? One nas ośmieszają. Zauważmy, że to nie ktokolwiek z Nowoczesnej, nie ktokolwiek z opozycji udziela tego typu wywiadów w niemieckiej prasie. Potem się państwo nie dziwcie, że się z nas śmieją. Nie wiem, o co chodzi z tym rowerzystą. Mam nadzieję, że rowerzyści, włącznie ze mną, nie zostaną wykluczeni z biało-czerwonej wspólnoty.
Proszę państwa, 7-8 grudnia byłem w Brukseli i jako pierwszy polski polityk apelowałem o to, żeby polskie sprawy załatwiać w Polsce. Ale, szanowni państwo, dajcie nam taką możliwość, dajcie nam możliwość dyskusji. Jeszcze raz pani premier wczoraj zadeklarowała, że raz na kwartał będzie się spotykać z szefami klubów. To jest dobra propozycja, ale ważne jest to, żebyśmy byli w stanie coś na tych spotkaniach wypracować. Jesteśmy oczywiście skłonni was poprzeć, ale pod warunkiem że wycofacie się z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która była niekonstytucyjna. Jesteśmy oczywiście w stanie was poprzeć w Parlamencie Europejskim, jeżeli wycofacie się z ustawy medialnej, która została przeprowadzona w sposób urągający jakimkolwiek standardom, jeżeli wycofacie ustawę o prokuraturze. Wtedy możemy was poprzeć. Pani premier, zauważcie, że błędy, które tu popełniacie, powodują, że potem tak, a nie inaczej mówi się o Polsce.
Po drugie, pan minister Waszczykowski jakiś czas temu powiedział, że nie jest dyplomatą, że nie umie języka dyplomatycznego. W naszym, polskim interesie jest to, żeby nie powodować eskalacji tego konfliktu. W związku z tym trzeba...
Proszę pana, nikt tego nie robi. Tylko państwo to robicie. Ja nie udzieliłem wywiadu o rowerzystach. Ja nie udzieliłem wywiadu o wegetarianach. To nie ja w takim tempie przegłosowałem te ustawy. To państwo to robili i teraz zbieracie tego owoce. Proszę państwa, sami zbieracie owoce swojego działania.
Nie dajecie, nie dawaliście opozycji dojść do głosu. Jeszcze raz: jesteśmy otwarci na współpracę, ale dajcie nam współpracować, panie pośle Suski.
Panie pośle Suski, przegłosowaliśmy trzy ustawy. Ciekaw jestem, czy państwo szybko wprowadzicie je na agendę.
Od państwa, pana posła Kukiza też oczekuję wsparcia w zakresie.
Zaproponowaliśmy ustawę o ograniczeniu finansowania partii politycznych. Rozumiem, że pan ją poprze.
Bardzo dobrze. Dziękuję bardzo.
Pani premier, mam do państwa apel, aby Polska miała silną pozycję w Unii Europejskiej. Silną pozycję Polski w Unii Europejskiej buduje się nie przez konflikt, nie przez wymachiwanie szabelką, nie przez wysyłanie listów w stylu macho, tylko przez rozmowę. Dobrze, że pani premier tam jedzie. Apelowałem wczoraj o to, aby teraz pojeździć po Europie i wytłumaczyć, o co wam chodziło. Nigdy nie twierdziłem, że w Polsce jest putinizacja, ale grozi nam orbanizacja, czyli osłabiona demokracja.
Bardzo źle by było, gdyby Polska była taką osłabioną demokracją, jaką są dzisiaj Węgry. Jeszcze raz: stańcie z nami pod biało-czerwoną flagą! Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym się też dowiedzieć, kto z państwa tam na sali jest przedstawicielem Ministerstwa Finansów. Czy są tacy w ogóle jeszcze? Są. Bardzo dziękuję, bo chcielibyśmy mieć świadomość, że ktoś nas słucha.
Pan poseł Jakubiak w końcu powiedział, że został zdradzony. Panie pośle, zgadzam się z tym, co pan mówił, zarówno w kwestii zrównoważonego budżetu, w kwestii tego, że nie należy dokładać podatków, jak i w kwestii tego, że zamiast ułatwiać życie przedsiębiorcom, im się je utrudnia, tylko wyciągnijcie konsekwencje. Będziecie zdradzani co chwilę. Cieszę się z pana wystąpienia, panie pośle, dzisiaj, ale apeluję, żebyście kolejnych błędów nie popełniali, bo będziecie za każdym razem przez nich zdradzani. To jest bardzo ważne, bo opozycja musi być w tych sprawach jednoznaczna i nie może dawać się zwieść różnego rodzaju mirażom.
Szanowni Państwo! Plan budżetu to plan działań rządu, tak jak powiedział poseł Jaworski, którego też nie ma na sali. To jest pokazanie, w jaki sposób chcecie państwo zarządzać polską gospodarką. I niestety z przykrością stwierdzam, że udowadniacie codziennie, że nie umiecie zarządzać polską gospodarką, nie rozumiecie, jak ona działa. Minister finansów, którego tu nie ma, obiecywał, że jak wprowadzi podatek od klientów bankowych, to marże nie wzrosną, czyli odsetki nie wzrosną. Jaki jest efekt? Proszę państwa, dzisiaj ten, kto bierze nowy kredyt, dzięki podatkowi, który wprowadza PiS, zapłaci średnio 1500 zł więcej odsetek. To jest dobra zmiana?
Czy to jest dobra zmiana, że polscy przedsiębiorcy i polscy kredytobiorcy płacą 1500 zł rocznie więcej? A kto nie płaci więcej? Międzynarodowe korporacje, bo zaciągają kredyty w bankach zagranicznych. Dziękujemy państwu za taką dobrą zmianę. Chcecie opodatkować tych, którzy robią zakupy - tych, którzy robią zakupy. Zmusicie polskich rolników do tego, żeby jeszcze taniej sprzedawali swoje produkty do sklepów.
Zmusicie polskich rolników, żeby jeszcze taniej sprzedawali, bo ktoś za ten podatek musi zapłacić. Zapłacą klienci, zwykle ci, którzy najczęściej robią w sklepach zakupy, czyli często osoby najbiedniejsze. Rząd nie robi zakupów w sklepach, prezes Kaczyński też nie robi zakupów w sklepach. Polacy zapłacą za wasze podatki, za te wasze pomysły, polscy rolnicy. Musicie zrozumieć, jak to działa. Wy tego nie rozumiecie. Czy to jest ta dobra zmiana?
Szanowni Państwo! Nie dość, że okładacie Polskę i Polaków nowymi podatkami, to jeszcze zwiększacie deficyt. Pan poseł Neumann był uprzejmy stwierdzić, że Platforma zostawiła budżet w dobrym stanie. Nie, dlatego że zostawiła sytuację budżetową z największym możliwym deficytem i z długiem bliskim progów, ale wy jeszcze ten deficyt zwiększacie. Przecież to jest skrajnie nieodpowiedzialne, to jest skrajnie nieodpowiedzialne. Co więcej, wiecie dobrze, że nie macie pieniędzy na kolejne programy. Nie macie pieniędzy na obniżkę podatku CIT do 15%, którą zgłosimy niedługo, bo chcemy przypomnieć wam, że są rzeczy, które możemy poprzeć. Sami nie chcecie zgłosić, to my zgłosimy. Nie macie pieniędzy na wyższą kwotę wolną od podatku. Oszukujecie Polaków, mówiąc o dobrej zmianie, a to jest kłamliwa zmiana.
Szanowni Państwo! Mam dla was propozycję, która może spowodować, że Polska nie wpadnie w spiralę długu. To jest 5-punktowy plan, który przedstawiłem. Jego główną osią jest ustawa o zrównoważonym budżecie. Liczę na to, że klub Kukiz’15 ją poprze, zgodnie z deklaracją posła Jakubiaka. Zgłosiliśmy w zeszłym tygodniu tę ustawę. Ona polega na tym, że deficyt musi być zrównoważony. Wytłumaczę. W okresach spowolnienia gospodarczego może być deficyt, w okresach prosperity musi być nadwyżka, żeby średnio deficyt był zbilansowany, żeby budżet był zbilansowany. Poprzyjcie tę ustawę, ona jest bezpieczna zarówno dla was, jak i dla przyszłych pokoleń. To jest fundament, żebyście nie puścili nas z torbami, żebyśmy nie wpadli w spiralę zadłużenia.
Punkt drugi. To są moje porady dla rządu. Niestety nie ma pani premier. Przydałoby się naprawdę to wprowadzić, bo to jest dla naszego wspólnego bezpieczeństwa, dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Zaproponujcie i pokażcie plan dochodów na 4 lata i plan wydatków na 4 lata, plan wydatków i plan dochodów, taka prosta rzecz, żebyśmy wiedzieli, kiedy chcecie wprowadzać poszczególne zmiany. Pokażcie, że macie dochody.
Pan poseł Jaworski przypominał o tym, że będzie to finansowane, program 500+, z aukcji na częstotliwość komórkową, ale to są jednorazowe pieniądze.
Nie macie pieniędzy na ten program na 2017 r. i oszukujecie, że macie te pieniądze.
Ich nie macie. Pokażcie dochody, plan wydatków i plan dochodów na najbliższe 4 lata.
Co więcej, mam prośbę o to, abyście się wstrzymali z uchwalaniem wszelkich ustaw, na które nie macie pokrycia. W ten sposób komunizm doprowadził do tego, że w 1981 r. Polska zbankrutowała. Nie idźcie tą drogą.
Po czwarte, apeluję o to, abyście państwo zagwarantowali, zadeklarowali, i oczekuję deklaracji od pana prezesa, że Narodowy Bank Polski będzie niezależny i nie wykorzystacie go do finansowania polskiej gospodarki, że nie będziecie drukować pieniędzy. Proszę o taką deklarację, ona nic nie kosztuje tak długo, jak naprawdę macie takie zamiary, a mam poważne obawy, że jak będziecie chcieli te wszystkie swoje pomysły realizować, to skoczycie na NBP, skoczycie na NBP i będziecie finansować z drukowanych pieniędzy, za które potem wszyscy zapłacimy jako Polacy w postaci wyższej inflacji albo bankrutujących przedsiębiorstw.
I ostatnia rzecz to jest taki apel do rozsądku. Słuchajcie, jak macie jakieś pomysły, to policzcie najpierw, a potem zgłaszajcie. Nie ma nic gorszego, niż rzucać na wiatr genialne pomysły bez policzenia kosztów, bo potem inni to liczą i okazuje się, że już to nie jest 50 mld rocznie, to jest 100 mld rocznie te wasze wszystkie pomysły. Ja wiem o tym, że wszystkiego nie zrealizujecie. Wy też o tym dobrze wiecie, ale stwarzacie Polakom sygnały, że to jakiś może dobry pomysł będzie, a to opozycja niby blokuje. Opozycja nic nie blokuje, my po prostu chcemy, żebyście przywrócili ład konstytucyjny, żeby pan prezydent powołał trzech wybranych zgodnie z prawem sędziów. Cieszę się, że prezydent...
Cieszę się, że niezłomny prezydent Andrzej Duda zaczyna się łamać. To bardzo dobrze, bo ma świadomość tego, co to jest konstytucja. Weźcie te rady pod uwagę. Wiem, że nie słuchacie, widziałem, że minister... Mówiłem, że podatek bankowy spowoduje przerzucenie tego na klientów. Nie wierzyliście, stało się. Słuchajcie innych, nie zawsze się musimy zgadzać...
Zamiast krzyczeć, słuchajcie. Ja mówię teraz, a potem, jak skończę, będzie mówił pan. Macie półtorej godziny gadania, a ja mam tylko 17 minut i jeszcze ktoś wystąpi.
Panie pośle, proszę nie przeszkadzać występującemu.
Kończę.
Bóg zapłać. Można liczyć na rozsądek marszałka Terleckiego, za co bardzo serdecznie dziękuję.
Proszę państwa, jeżeli się nie znacie na tym wszystkim, to zamiast dobrej zmiany dajcie nam zrobić zmianę warty. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Dawno żaden z polskich ministrów spraw zagranicznych nie miał tak sceptycznego wobec Unii Europejskiej wystąpienia jak dzisiejsze. Nie eurosceptycznego, tylko sceptycznego wobec Unii Europejskiej jako całości, jako projektu. I to, co mnie najbardziej zaskoczyło, to deklaracja, że naszym głównym partnerem w Europie ma być Wielka Brytania. Przypomnę, że w Wielkiej Brytanii ma być referendum, czy Wielka Brytania chce wyjść z Unii Europejskiej czy też nie. Jest duże ryzyko, że może wyjść.
I pytanie w związku z tym jest takie: Czy państwo też planujecie takie referendum? Bo nie rozumiem, z czego ma wynikać nasza tak bliska współpraca wyłącznie, głównie z Wielką Brytanią. Wielka Brytania jest potrzebna w Unii Europejskiej z powodów gospodarczych, ona zawsze proponowała rozwiązania, które były zgodne z ideą wolności, proponowała wolność gospodarczą i te elementy musimy promować. Na pewno nie jest w naszym interesie ani w interesie Unii, ani tym bardziej Wielkiej Brytanii wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Nie rozumiem, skąd ta nasza, nowa zupełnie strategia i co ma z niej wynikać.
Nie rozumiem też zupełnie, dlaczego naszą główną osią współpracy ma być wyłącznie Grupa Wyszehradzka. Przypomnę, że to nie jest grupa, która ma takie same interesy. To właśnie Węgry i Słowacja pracują najbliżej z Rosją, jak rozumiem, gospodarczo są dosyć istotnie od niej uzależnione, oba te kraje są istotnie od niej uzależnione. Pytanie, czy to jest ten nasz nowy projekt na lepszą Polskę. Bo on doprowadzi do tego, że ci nasi przyjaciele w trudnych sytuacjach gospodarczych będą musieli jednak dzwonić w innym kierunku, niż nam by się to wydawało właściwe.
Poza tym zaskakuje mnie, że propozycja jest taka, żeby Unia Europejska wróciła do lat 50., czyli do idei, że można się między sobą komunikować, wspólnie handlować i na tym koniec. Przypomnę, że Unia Europejska to są też wspólne wartości, wartości również chrześcijańskie, ale to jest też zasada trójpodziału władzy, domniemanie niewinności i przestrzeganie zasad państwa prawa, czyli konstytucji. Pytanie, czy Polska ma być poza tym projektem.
Pan minister w swoim wystąpieniu nie odniósł się w moim przekonaniu do trzech bardzo istotnych elementów geopolityki. Po pierwsze, bardzo mało uwagi poświęcił konfliktowi w Syrii. Przecież konflikt w Syrii jest praprzyczyną migracji, z którą ma problem Europa. Wydaje mi się, że za mało było o tym, co się stanie, jeżeli nastąpi, czy w ogóle nie było o tym, co się stanie, jeżeli nastąpi eskalacja konfliktu na Ukrainie, między Rosją a Ukrainą. Przypomnę, że mamy zamrożony konflikt, ale dobrze wiemy, że zamrożone konflikty są po to, żeby je wtedy, kiedy komuś to jest potrzebne, odmrażać. No i jest też pytanie strategiczne: Jaki mamy plan i co zrobimy, jeżeli - w czarnym scenariuszu - w Estonii pojawią się zielone grupy żołnierzy? Chciałbym, żeby również na takie pytania w tej debacie padły odpowiedzi.
Proszę państwa, jakie powinny być cele naszej polityki zagranicznej? Przede wszystkim silna Polska w silnej Europie. Nasza pozycja będzie słaba, jak będziemy mieć słabą pozycję w Europie.
Po drugie, nic o nas bez nas. Jeżeli obrażamy się na naszych partnerów europejskich, to generalnie jest tak, że oni decyzje, również te, które nas dotyczą, bo dotyczą całej Europy, podejmują bez nas. Ważne jest to, abyśmy współdecydowali o przyszłości kontynentu, czyli proponowali rozwiązania, które są dobre i dla Polski, i dla Europy, a takich propozycji nie widzę. Polska, która jest zwaśniona, podzielona i szczególnie, która jest obrażona, Polska obrażona nigdy nie będzie silna. I przyznam szczerze, że ostatnie trzy miesiące to jest właśnie niestety okres dzielenia nas wewnętrznie i obrażania się na artykuły w prasie zagranicznej, na artykuły w prasie. Przypomnę, że w latach 2005-2007 tego typu polityka nie najlepiej się sprawdziła.
Proszę państwa, z przykrością stwierdzę, że dawno nie było takiego upokorzenia jak zapraszanie pani premier naszego rządu na dywanik do Brukseli i tłumaczenie się z tego, dlaczego w Polsce, czy w Polsce była łamana konstytucja, czy też nie. To jest efekt, niestety, polityki, która jest uprawiana w kraju...
Donosy były, proszę państwa, realizowane przez pana ministra Ziobrę w Parlamencie Europejskim, który sugerował, że w Polsce nie ma demokracji.
Donosy były realizowane przez ministra Macierewicza i donosy były realizowane również przez pana Ryszarda Czarneckiego. Przyznajecie się do nich? Przyznajecie się do nich? To oni donosili na Polskę, to oni Polsce pluli w twarz.
Na taką politykę nie będzie zgody. Nie będzie zgody na politykę, która opluwa Polskę w Unii Europejskiej. To jest bardzo zła strategia, nie idźcie tą drogą.
Uderzcie się w piersi zanim rzucicie kamienie w inną stronę.
Nie słyszałem, co państwo powiedzieli. Jeszcze poprosiłbym trochę tego szumu, bo ja się przyzwyczaiłem. Lepiej się tak nawet mówi.
Polska powinna zgłaszać projekty i rozwiązania, które są dobre dla Europy, a wy tego nie robicie. Pan prezydent Andrzej Duda mówił, że Polska nie powinna być w głównym nurcie integracji europejskiej. Ja sądziłem, że to jakiś ponury żart, ale niestety dzisiaj ten ponury żart jest w trakcie realizacji. Taka polityka świadczy o nierozumieniu świata i sytuacji, w której jesteśmy, i jest, co najważniejsze, sprzeczna z polską racją stanu.
Polska polityka zagraniczna musi sobie wyznaczyć długofalowe cele. Pan minister mówił o potrzebie stałego zakotwiczenia w Europie, ale mówił o Europie Środkowo-Wschodniej. My się musimy na stałe zakotwiczyć w Europie, ale nie możemy prowadzić polityki, która sugeruje, że u nas demokracja jest słabsza. Nie możemy prowadzić polityki, która kwestionuje zasady, na których Europa powstała. W naszym interesie jest skuteczna Unia. Co to jest skuteczna Unia? Proszę państwa, to nie jest... To jest Unia, która jak podejmuje decyzję, że wprowadza sankcje wobec Rosji, robi to szybko i skutecznie. Unia, która chce prowadzić skuteczną politykę antyterrorystyczną, robi to szybko w ramach 28 krajów albo nawet sama wprowadza taką antyterrorystyczną politykę, robi to skutecznie. Unia Europejska, która mówi, że musimy chronić zewnętrzne granice Unii przed napływem imigrantów, robi to skutecznie.
Najważniejszym dzisiaj problemem Unii Europejskiej, Europy i całego projektu są uchodźcy. Proszę państwa, musimy wspólnie szukać rozwiązania. To nie może być tak, że Polska mówi: nam się nie podoba. Problem polega na tym, że jak będziemy wyłącznie w ramach Grupy Wyszehradzkiej ustalać, jaką mamy strategię, jeżeli chodzi o nasze stanowisko wobec imigrantów, efekt będzie taki, że powstanie mini-Schengen. Przypomnę, Unia Europejska ma problem, dlatego że wielu emigrantów przepływa z Turcji do Grecji, a Grecja nie jest w stanie chronić swoich granic i mówi, że w związku z tym jest ograniczona jej suwerenność, gdyby nastąpiła kontrola wspólnych sił europejskich. Tak mówi Grecja. Teraz, jeżeli nie będziemy budować wspólnego projektu ochrony granic, skończy się to tym, że wprowadzą nam mini-Schengen. Proszę państwa, co to znaczy mini-Schengen? To znaczy, że wprowadzone zostają kontrole na granicy polsko-niemieckiej. Pytanie do pani premier... Nie ma pani premier. Do pana ministra. Nie ma pana ministra.
Dobrze, jak jest, to jest. Pan minister Szymański, bardzo sympatyczny minister. Gratuluję, że państwo takiego macie.
Jeszcze raz. Pytanie jest takie: Co pani premier zrobi, żeby tej granicy, żeby tej kontroli na granicy polsko-niemieckiej nie było? Co konkretnie państwo zrobicie? Jesteście przeciwko temu, żeby była wspólna ochrona granic Europy. Ale dlaczego? Bo to doprowadzi do tego... Oni mówią tak: Polska nie chce z nami ani rozmawiać, ani nie chce tych wspólnych granic robić, problem emigrantów musimy rozwiązać sami. To, z czym akurat się zgadzam, jeżeli chodzi o wystąpienie pana ministra i wcześniej wystąpienie ministra Błaszczaka, to jest to, że musimy zaproponować nową politykę azylową w ramach Unii Europejskiej. Stara jest przestarzała, mianowicie zbyt łatwo dostaje się azyl. Jak emigrowało tysiąc osób, 2 tys., to ta polityka w Unii była dobra. Jak emigruje 1,5 mln, to trzeba ją zmienić. To powinna być polska propozycja na poziomie Unii Europejskiej, aby politykę azylową zmienić, mianowicie ona nie może zachęcać takiej ilości emigrantów zagranicznych, emigrantów do Europy, bo ona w tym momencie jest zbyt liberalna. Tylko pytanie, co konkretnie Polska może zrobić, żeby w ramach prezydencji holenderskiej tego typu rozwiązania były dyskutowane. Najlepiej byłoby, gdyby były wprowadzone. Automatyczna alokacja nie działa w Europie, nie zadziałała, nie rozwiąże żadnego problemu, tu się zgadzam. I wszystko na to wskazuje, że nie taki jest problem, nie takie jest rozwiązanie kryzysu emigracyjnego. Pomysł jest taki: albo będzie mniej przypływać emigrantów, albo zrobimy mini-Schengen i do mini-Schengen wstąpią ci, którzy będą w stanie skutecznie współpracować w chronieniu granic z najważniejszymi państwami w Europie. My, jeżeli nie będziemy w tym projekcie, to będziemy mieć kontrole na polsko-niemieckiej granicy. To będzie bardzo złe gospodarczo dla Polski, dla polskich przedsiębiorców i dla tych, którzy oczywiście podróżują.
Proszę państwa, brakowało mi w tym wystąpieniu w ogóle wątku gospodarczego. Jedyny wątek gospodarczy, który zobaczyłem, to niewłaściwe zrozumienie tego, co się stało w Grecji. Grecja, proszę państwa, zbankrutowała, dlatego że rozdawała pieniądze na prawo i lewo. Rządzili socjaliści przez lata, rozdawali te pieniądze i doprowadzili do takiego zadłużenia, że nie byli w stanie spłacać. Nie idźcie tą drogą. I to była przyczyna ich problemów, a nie to, że byli w euro. Trochę trzeba książek poczytać, a potem właściwe wnioski wyciągać. Proszę państwa, jeżeli kraj prowadzi nieodpowiedzialną politykę i rozdaje pieniądze, których nie ma, jeżeli kraj rozdaje pieniądze, których nie ma, kończy jak Grecja.
Proszę państwa, nie było w tym wystąpieniu nic o polityce energetycznej albo bardzo mało. Pamiętajmy, że to jest projekt europejski. Nie wszystkie elementy tego projektu są zgodne z naszym polskim interesem.
Polska musi proponować nowe rozwiązania w polityce energetycznej. Polska energetyka będzie oparta na węglu, ale to nie może być wyłącznie węgiel. My musimy zaproponować ścieżkę dojścia, żeby energia była tania i zdywersyfikowana. To są nasze interesy narodowe: tania i zdywersyfikowana energia. Proszę państwa, nic o tym pan minister nie mówił. Nie macie w ogóle pojęcia, na czym polega ta wielka gra w Europie. Europa chce nam oczywiście sprzedać najnowszą technologię, ale my, żeby jej nie kupować na siłę, powinniśmy zaproponować rozwiązania, które spowodują, że w Polsce będzie możliwe dostarczanie energii przez wiele podmiotów w sposób tani, skuteczny i zdywersyfikowany.
Polityka wobec Rosji. Oczywiście, że wrak musi być zwrócony, ważne, żeby wyciągnąć wnioski z tego, jak Holendrzy odzyskali wrak od Ukraińców. Oczywiście Ukraina prawdopodobnie chciała go oddać, Rosja - nie, ale to jest bardzo istotny element. Natomiast w całej tej polityce wobec Rosji, która powinna być przyjazna, ale jednoznacznie stanowcza, brakowało mi znowu wątku gospodarczego. To jest nasz ważny potencjalny partner gospodarczy. Zobaczcie państwo, jak Niemcy prowadzą taką politykę - są twardzi, jeżeli chodzi o politykę, dyplomację, i załatwiają interesy, jeżeli chodzi o bronienie swoich interesów na Ukrainie, jak również w Rosji. My tego nie robimy. Czas to zmienić.
Miałem nadzieję, że cokolwiek w tej sprawie, w sprawach gospodarczych pojawi się w tym pana wystąpieniu. Niestety tego nie było.
Stany Zjednoczone. Proszę państwa, sojusz z USA jest naszym strategicznym wyzwaniem. Ale on, nasze relacje ze Stanami są pochodną naszej siły w ramach Unii Europejskiej i pochodną naszej siły i relacji z Niemcami. Trochę mnie dziwi, że na wiecach prezes Jarosław Kaczyński ma bardzo negatywny stosunek do naszego sąsiada, a pan minister mówi o przyjaźni. Chciałbym wiedzieć, którą politykę naprawdę państwo uprawiacie. Tę na wiecach czy tę tutaj, do korpusu dyplomatycznego? Bo widzę, że są dwie. Tutaj wprost było powiedziane, że ma być przyjazna polityka, a Jarosław Kaczyński i niektórzy z państwa mówią coś zupełnie innego. Przydałoby się trochę więcej informacji w tej sprawie, bo jesteśmy zdezorientowani.
Ja tylko nie wiem, co mam czytać, pani poseł.
Pani poseł, nie wiem, co mam czytać, czy mam czytać Jarosława Kaczyńskiego, czy ministra Waszczykowskiego. Rozumiem, że Jarosława Kaczyńskiego.
Proszę państwa, słucham i widzę, że nie wiecie, co mówicie.
Proszę państwa, zacznijmy od tego, co robimy w domu. Polska polityka zagraniczna będzie silna wtedy, kiedy Polska nie będzie skłócona, kiedy nie będzie ryzyka związanego z tym, czy konstytucja jest przestrzegana, czy też nie. Stąd po raz kolejny apel do pana prezydenta: przyjmie trzech sędziów z czerwca - problem będzie rozwiązany. Czekamy oczywiście na to, co powie Komisja Wenecka. Rozumiem, że pani premier też czeka.
Proszę państwa, pięć priorytetów w ciągu 3 minut, jeżeli chodzi o polską politykę zagraniczną. Po pierwsze, powinniśmy jako Polska przeciwdziałać trendom dezintegracyjnym w Europie. Mocna Unia Europejska to mocna Polska i wiemy o tym, że nasza siła jest pochodną tego, jaką będziemy mieć relację w Unii Europejskiej, a szczególnie jaką będziemy mieć relację z Niemcami. Ci, którzy mówią dzisiaj o koncepcji Międzymorza, bujają w obłokach. Nie wiedzą, jak wygląda Realpolitik.
Po drugie...
O, proszę, który to pan poseł? Proszę rękę podnieść.
Który pan teraz to powiedział?
Ale nie, nie wstydźcie się, bądźcie twardzi.
To ja bym prosił o zaprotokołowanie tego.
Pani poseł, widzi pani, nie wiem, która polityka jest u was właściwa - czy ta tylko przyjaźni z Niemcami, czy to, co przed chwilą pan poseł z siebie wypluł.
Proszę państwa, to są...
Niech pan powie jeszcze raz głośno, co pan powiedział.
Niech pan jeszcze raz powie. Ale niech się pan nie wstydzi i będzie mężczyzną. Proszę wstać.
Ale, panie pośle, proszę nie prowadzić dyskusji z posłami na sali. Pan ma wystąpienie i proszę je dokończyć.
Ma pan rację, przecież to bez sensu.
Proszę państwa, Polska musi być...
Państwa posłów proszę o spokój.
Proszę państwa, bardzo ważna jest współpraca atlantycka. Natomiast zobaczcie państwo, co zrobiliście dotychczas, żeby ją zepsuć. Nieprzemyślane i niekonsultowane wypowiedzi dotyczące stałych baz NATO. Trzeba najpierw z nimi ustalić, potem gadać. Wycofanie się z przetargu na zakup rakiet Patriot. Nocny desant na centrum kontrwywiadu. Potem jakieś pomysły związane z bronią jądrową. Pytam, czy to wszystko było wcześniej ustalone, czy to były takie chlapnięcia pod polską publiczkę. Potem nie dziwmy się, że nasi partnerzy w Stanach Zjednoczonych nie traktują państwa poważnie. Tego się naprawdę boję. Jeszcze raz: USA są naszym strategicznym partnerem, ale jak będziemy skłóceni w Unii, nie będą nas traktować poważnie.
Proszę państwa, polityka wschodnia. Dobrze by było, gdybyśmy wspólnie, jako wszystkie partie polityczne, mieli konsensus w tej sprawie, bo sytuacja jest bardzo wrażliwa. Jeszcze raz: mamy zamrożony konflikt, trudne relacje z Rosją. Nie widzę powodu, żebyśmy tutaj nie ustalili wspólnego frontu.
Cieszy mnie pozytywna opinia pana ministra w sprawie umowy TTIP, czyli umowy o wolnym handlu, bo dotychczas ze strony Prawa i Sprawiedliwości słyszałem różne opinie. Przypomnę, że Polska jest krajem eksportowym, mamy prawie 50% eksportu do PKB. Musimy być do tego przygotowani. Ważne, żeby gospodarkę do tego przygotować, żebyśmy byli konkurencyjni, ale ważne jest też to, żeby Polska była aktywnym uczestnikiem tego porozumienia, tak aby nam, Polakom, i naszym przedsiębiorcom to wszystko się bardzo opłacało.
Po piąte - tutaj też wyrażę zgodę - musimy być bardziej zaangażowani w organizacjach międzynarodowych. Czyli kandydatura Polski do niestałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ 2018-2019 to będzie dobra okazja, żeby mocno zaistnieć na świecie. Również jest pytanie o to, czy jest szansa, żeby Polska dostała zaproszenie do okresowego uczestnictwa w roli obserwatora na szczytach G20. Przypomnę, że to też jest w naszym zasięgu. Dobrze by było, gdyby to było elementem naszej polityki zagranicznej.
Podsumowując, szanowni państwo, panie ministrze, Polska nie może być na peryferiach Europy. Wasza polityka, niestety, do tego prowadzi. Naszą siłą i siłą gospodarczą jest głębokość i siła naszej integracji w Unii Europejskiej, nasza pozycja w Unii Europejskiej. Polska będzie szanowana tylko wtedy, gdy będzie konstruktywna, a nie obrażona, i kiedy będzie silna, a nie na kolanach. A teraz jest, niestety, przez was na kolanach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! To jest bardzo drogi program.
On kosztuje 23 mld zł. Nie padła ze strony ani pani premier, ani ministra finansów informacja, z czego on ma być finansowany. Budujecie z budżetu, ale na ten program nie ma pieniędzy ani w 2017 r., ani w 2018 r., ani w 2019 r. Byłoby uczciwe przekazanie Polakom, skąd te pieniądze będą i jakie nowe podatki chcecie na nas wszystkich nałożyć, żeby zrealizować swoje obietnice wyborcze.
Dwa. Proszę państwa, w trakcie kampanii wielokrotnie pojawiał się problem braku personelu medycznego. Tworzycie państwo 7 tys. nowych miejsc urzędniczych. Wydajemy na to publiczne pieniądze. A pieniędzy na pielęgniarki nie ma. Czy na tym ma polegać polityka prorodzinna? Mam pytanie: Skąd pieniądze na tę olbrzymią armię urzędników?
Dobrze państwo wiecie, że tego typu rozwiązania można robić bez tej armii urzędników, używając chociażby systemu urzędów skarbowych. Ale celowo to robicie. Pytanie jest takie: Czy będziecie zatrudniać swoich znajomych? Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Na tej sali zapanował populizm. Każdy proponuje coraz więcej, poszczególne partie licytują się, kto da, kto obieca Polakom więcej, nie mówiąc, z czego to finansować. Pamiętajmy o tym, że jak mówimy, że damy 23 mld, to trzeba to komuś zabrać. Teraz toczą się w KPRM-ie negocjacje, jak rozumiem, z handlowcami, jak obłożyć ich podatkiem tak, żeby jak najmniej zabolało.
Zauważmy też - to do pana ministra i do pani minister - że nigdzie w Europie zasiłki nie spowodowały wzrostu dzietności. Potrzebne jest zupełnie nowe podejście, które będzie kompleksowe, które dokonane zostanie na podstawie przeglądu dotychczasowych programów. Przypomnę: mamy becikowe, mamy ulgi rodzinne, a teraz jeszcze 500+. To wszystko są programy socjalne, nie ma w nich w ogóle elementu inwestycyjnego. W związku z tym niezbędny jest bardzo głęboki przegląd programów i zupełnie nowe podejście.
Dlaczego w Polsce dzieci się nie rodzą? Dlatego że rodzice nie mają poczucia bezpieczeństwa. I nie chodzi tylko o bezpieczeństwo ekonomiczne, ale taką perspektywę, że sobie poradzą. W związku z tym my chcielibyśmy przedstawić zupełnie nowy program, który składa się z bezpieczeństwa dla rodziny, ze wsparcia pierwszego mieszkania, z tego, żeby zapewnić opiekę nad dzieckiem i doprowadzić do tego, że kobieta na rynku pracy ma szansę znaleźć pracę po tym, jak zdecyduje się na urodzenie i na wychowanie dziecka.
Podstawowa rzecz to wsparcie mieszkaniowe. Proszę państwa, wsparcie mieszkaniowe jest potrzebne, dlatego że Polacy, szczególnie młode pary, często nie mają gdzie się podziać. Zamiast przeznaczać 23 mld na 500 zł na dziecko, zamiast przeznaczać pieniądze na ulgi na dzieci bez względu na to, czy ktoś dużo zarabia, czy też nie, proponujemy wkład własny, który byłby dla tych, którym się urodzą dzieci, a potem ten wkład własny byłby po prostu przez państwo umarzany. Dzięki temu młodzi Polacy, młode rodziny miałyby szansę na pierwsze mieszkanie lub też ewentualnie na wynajem. W zależności od liczby dzieci - im więcej dzieci, tym większa kwota dopłaty.
Po drugie, bardzo ważne jest to, aby ograniczyć lukę płacową pomiędzy kobietami i mężczyznami. Dzisiaj kobiety na rynku pracy są gorzej traktowane. Oczywiście to wymaga pracy i to od razu się nie wydarzy, ale ważne jest to, aby egzekwować takie same wynagrodzenia na tych samych stanowiskach dla kobiet i mężczyzn, zwiększać część urlopu rodzicielskiego do odbioru wyłącznie przez ojca i propagować możliwość wspólnego urlopu rodzicielskiego - pierwszy miesiąc wspólnego po urodzeniu dziecka.
Drugi element to żłobki i przedszkola. Szanowni państwo, w wielu miejscowościach nie ma żłobków i przedszkoli, są za krótko otwarte, są w Warszawie dzielnice i są w dużych miastach dzielnice, gdzie nie można dzieci zapisać, a potem to powoduje, że kobieta nie jest w stanie pogodzić wychowania dzieci z utrzymaniem pracy albo szukaniem rozwiązań, które mogłyby pozwolić jej utrzymać status materialny na poziomie sprzed urodzenia dziecka. W związku z tym apelujemy i proponujemy rozwiązania, które by zwiększyły wydatki na żłobki i na przedszkola. To są kwoty rzędu 2-3 mld zł. Mogą być one sfinansowane wraz z pomysłem wspierania mieszkań z prorodzinnej ulgi podatkowej, która w tym momencie obowiązuje. Przypomnę: wydajemy na to rocznie ponad 6 mld zł.
Kolejna ważna rzecz, o której się nie mówi i której w ogóle państwo nie podnoszą, to jest kwestia ścigania tych, którzy nie płacą alimentów. To jest bardzo ważne, dlatego że to jest czynnik ryzyka dla kobiet, które rodzą dzieci. W związku z tym proponujemy zniesienie lub doprecyzowanie zapisu kodeksu rodzinnego o uporczywym uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego i ściganie dłużników alimentacyjnych z urzędu. Nie może być tak, że alimenty są traktowane jako nieistotne - powinny być tak samo egzekwowane jak podatki.
Słyszę, że pan poseł krzyczy coś, ale ja nie słyszę. Chyba że pan będzie tutaj krzyczał do tego - to wtedy zostanie nagrane i będziemy wiedzieli, co pan powiedział.
W związku z tym bardzo ważne jest to, aby polska rodzina była bezpieczna, żeby miała perspektywę mieszkania, perspektywę pracy, a nie żeby się skupiać tylko i wyłącznie na kwestii zasiłkowej. Państwo dobrze wiedzą, że to nie jest program prorodzinny. Państwo dobrze wiedzą, że to jest program wyborczy. Chodzi o to, że musicie zrealizować swoją obietnicę wyborczą w tym roku, a nie myślicie, co będzie w przyszłych latach. Zobaczcie, że dzisiaj, teraz rozmawiacie z handlowcami, jak doprowadzić do tego, aby obłożyć ich podatkiem. Obłożycie podatkiem, ludzie stracą pracę i pytanie: Co wtedy tym osobom, które stracą pracę, z tych 500 zł na dziecko? Stracą dużo więcej, niż uzyskają z tego programu.
To jest nasz program. Dlatego będziemy głosować w ostatecznym głosowaniu przeciwko programowi 500+.
Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Ministrze! Chciałbym wytłumaczyć, że my w przeciwieństwie do Prawa i Sprawiedliwości przedstawiamy program, który jest racjonalny i ma finansowanie. Dlatego pokazałem, że można sfinansować program wsparcia finansowego na mieszkania i budowę żłobków i przedszkoli z ulgi podatkowej. Państwo proponujecie program, który jest niefinansowalny, i w sumie polityka socjalna państwa na dzieci to będzie 30 mld zł.
Wciąż nie doczekaliśmy się odpowiedzi od państwa, czy ustawa ta jest zgodna z ustawą o finansach publicznych. Przypomnę, ta ustawa ma zapewnione finansowanie tylko na rok, a powinno być finansowanie na 10 lat. Oczekiwałbym od rządu, pani premier, od pani minister i od pana ministra finansów pokazania, z czego będzie finansowany ten program w kolejnych latach.
Proszę państwa, obiecujecie Polakom. Nie wiem, czy planujecie wybory, może tak jak robił poprzednio Jarosław Kaczyński, w przyszłym roku, bo nie macie z czego tego finansować. Potem powiecie, że to jest wina opozycji, że to jest nierealizowane.
Pani minister, jest prośba o pokazanie źródeł...
...dochodów na przyszłe lata na ten program, bo moim zdaniem jest to, i wszyscy to wiemy, niefinansowalne. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Pani minister mówiła, że polskie rodziny czekają na 500 zł. Mam do pani pytanie: Czy będzie miała pani umiejętność spojrzenia polskim rodzinom w oczy w przyszłym roku, jak nie będziecie w stanie tych pieniędzy wypłacić?
Czy będziecie, będzie pani w stanie popatrzeć polskim rodzinom w oczy, jak będziecie musieli tę kwotę obniżyć?
Szanowni Państwo! Nie odpowiedzieliście ani razu, z czego to ma być finansowane. Czy będzie pani w stanie popatrzeć polskim rodzinom w oczy, tym, którzy stracą pracę w wyniku nakładanych przez was na nich podatków.
Są ludzie, którzy stracą pracę, dlatego że nie macie finansowania.
Mam do pani premier pytanie: Czy jak rozmawiała pani z premierem Węgier, to powiedział pani, jak się wprowadzało na Węgrzech VAT na poziomie 27%?
Bo takie będą skutki waszego programu. Zabierzecie Polakom tyle samo, ile dacie. W związku z tym nie ma pieniędzy.
Jest kolejne pytanie. Nie odpowiedzieliście na to. W ustawie o finansach publicznych jest o tym mowa. Pokażcie 10-letnie finansowanie tego programu. Nie macie pieniędzy. Podniesiecie podatki i zabierzecie Polakom te 500 zł. Dziękuję bardzo.
