Pani Marszałek! Pani Premier! Pani premier sformułowała program rozwoju Polski, nie podała jednak kluczowych parametrów, które parametryzowałyby sukces tego programu. I trzeba zadać pytanie: Na jakim poziomie będzie utrzymywany dług publiczny? Dalej: Ile średniorocznie wyniesie wzrost PKB - 3, 4, 5 czy 7%? Nie dowiedzieliśmy się tego. Do jakiego poziomu spadnie bezrobocie, dzisiaj na poziomie jednocyfrowym 9,9%? Ile set tysięcy czy milionów miejsc pracy przybędzie? Chciałbym również zapytać o ów tajemniczy bilion na rozwój, o składniki tej kwoty...
...bo była mowa o środkach unijnych, a jeśli przyjmiemy zasadę n+3, duża część tych środków będzie dostępna dopiero po roku 2020.
Odnosząc się do propozycji nowego resortu, a w zasadzie tworzonego resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, mam pytanie wartości nastu miliardów złotych: Czy rząd deklaruje czwartą klasę żeglowności Odry, czy poprzestanie na pośledniej klasie trzeciej? To jest pytanie rzędu miliardów, nastu miliardów złotych. I trzymając się tematu Odry: Czy wobec szczodrych obietnic socjalnych rząd zadeklaruje dokończenie kluczowego dla Odry i bezpieczeństwa kilku województw zbiornika Racibórz?
Na zakończenie: Czy wobec dotkliwości problemów klimatycznych rząd podejmie programy profilaktyczne, np. związane z przeciwdziałaniem skutkom suszy? Bo susza w tym roku kosztowała nas wsparcie dla rolników o wartości ok. 0,5 mld zł. Dziękuję bardzo.
Szanowni Państwo! Od ubiegłego piątku wszyscy jesteśmy paryżaninami. To, że wstaliśmy, oznacza, że Sejm przez aklamację przyjął uchwałę. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rozumiem, że istotą projektu jest usunięcie dysproporcji w zakresie uprawnień emerytalnych w łonie służb mundurowych czy formacji mundurowych. W uzasadnieniu czytamy, że Służba Celna jest ostatnią formacją mundurową pozostawioną w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych. Tu trzeba zauważyć, że tak nie jest, bo w istocie formacją mundurową jest też Inspekcja Transportu Drogowego czy straż rybacka i one są w powszechnym systemie ubezpieczenia społecznego. Zwracam na to uwagę, bo mowa jest tutaj o małych formacjach mundurowych, które wykonują zadania o charakterze policyjnym. Warto to zauważyć. Przy okazji rozpatrywania tego projektu warto ten problem zauważyć, że te różnice w traktowaniu formacji mundurowych dotyczą nie tylko Służby Celnej, ale są szersze. Oczywiście Inspekcja Transportu Drogowego, która ma tylko 580 inspektorów czy pracowników, nie upomni się o swoje prawa w takim zakresie, jak może to zrobić Służba Celna. Chciałbym zwrócić uwagę, że mamy okazję uporządkować te kwestie.
Stawiam pytanie wnioskodawcom, czy w toku przygotowywania projektu rozważali kwestie Inspekcji Transportu Drogowego jako bratniej formacji mundurowej, czy też nie zajmowali się tym problemem. Również warto sformułować pytanie do ministra administracji i spraw wewnętrznych, czy przy okazji procedowania tego projektu nie byłoby dobrze zastanowić się nad statusem Inspekcji Transportu Drogowego, tak aby rozstrzygnąć, czy jest to administracja, czy jest to służba, która w sposób policyjny dba o przestrzeganie prawa na drogach. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do ministra finansów pana Pawła Szałamachy. Panie ministrze, proszę o podanie bieżącego wykonania dochodów i wydatków budżetu państwa w rozbiciu na podstawowe pozycje dochodów i wydatków, jak również proszę o prognozę rocznego wykonania budżetu państwa oraz o wyjaśnienie, jakie okoliczności uzasadniają nowelizację ustawy budżetowej na rok 2015.
Chcę zaznaczyć, że w dniu wczorajszym pan minister finansów, prezentując projekt ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2015, nie przekonał klubów opozycyjnych. To oczywiście pół biedy, jednak Polacy mają problem. Mamy historyczne minima na giełdzie, najniższy poziom od 6 lat. Złoty jest najsłabszy od wielu miesięcy, frank przebił granicę 4 zł. Wyraźnie widać, że rynki finansowe nie lubią rządu Prawa i Sprawiedliwości, nie ufają im.
Zatem rodzi się kluczowe i zasadnicze pytanie. Panie ministrze finansów, z jakich powodów do wszystkich negatywnych impulsów w stosunku do rynków finansowych dokłada pan jeszcze jeden, a mianowicie nowelizację budżetu państwa zakładającą zwiększenie deficytu, gdy nie ma takiej potrzeby? Oczekiwaliśmy raczej, że energia Sejmu, energia tej Izby skoncentruje się na istotnym problemie, jakim jest kwestia niskiej ściągalności VAT. Raczej tego oczekiwaliśmy, bo tam należy szukać rozwiązań. Bardzo proszę o precyzyjne odpowiedzi na te pytania.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pytanie do pani premier Beaty Szydło o zamiary rządu względem służby cywilnej oraz o to, czy nowelizacja ustawy o służbie cywilnej będzie projektem rządowym, zostało postawione w trybie art. 196 regulaminu Sejmu, gdy nie było jeszcze informacji, iż w tej materii jest projekt poselski. Ten pojawił się niespełna 22 godziny temu. Oczywiście już w tym momencie była znana wypowiedź pana prezesa o bandzie kolesiów, która rozsiadła się w całej administracji, zatem pytanie nie przestaje być zasadne, bowiem dotyczy ono zamiarów rządu, który swe zadania wykonuje poprzez aparat pomocniczy, jakim jest korpus służby cywilnej.
Otóż na mocy art. 153 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej to premier jest zwierzchnikiem korpusu służby cywilnej. Znając treść projektu poselskiego, pojawia się pytanie, dlaczego pani premier rezygnuje ze swej zwierzchności i pozwala na harce posłów na tym stricte rządowym polu. Czy chodzi o to, aby posłowie wzięli na siebie odium drastycznych zmian i pochodnych skutków? O naturze tych propozycji będę mówił jutro. Dlaczego pani premier nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za zawłaszczanie służby cywilnej w Polsce?
Pani premier, zwierzchność zobowiązuje. Korpus służby cywilnej to pani dominium, to dominium projektów rządowych. Pani premier mówiła dzisiaj o teście dla opozycji, tymczasem to pani posłowie przygotowali dla pani test z odwagi cywilnej, brania odpowiedzialności za funkcjonowanie administracji rządowej. A zatem pytam: Jak pani zwierzchność odciśnie się na funkcjonowaniu w państwie korpusu służby cywilnej? Dziękuję.
Pani minister, pani na pewno chciała powiedzieć nie: sędziowie, tylko: posłowie.
A więc moje pytanie już teraz będzie chyba tylko retoryczne, bo jest takie: Czy rząd akceptuje poselski projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej? To pytanie oczywiście mieści się w ramie pytania o zamiary rządu względem służby cywilnej. Mówię tutaj o projekcie poselskim, dlatego że on pod pozorem trudności w prowadzeniu otwartego i konkurencyjnego naboru robi następujące rzeczy: likwiduje ów nabór dla wyższych urzędników służby cywilnej, znosi Radę Służby Cywilnej, tworzy możliwość wymiany szefa służby cywilnej ot tak, wygasza stosunek pracy wszystkich wyższych urzędników w państwie, czyli ucina głowę korpusowi służby cywilnej, eliminuje kryteria doświadczenia przy obsadzaniu stanowisk tych urzędników. Zatem jak się to ma właśnie do owego art. 153
konstytucji Rzeczypospolitej, który mówi, iż w urzędach administracji rządowej działa - a nie jest likwidowany - korpus służby cywilnej w celu zapewnienia rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z doświadczenia 8 lat wojewody - kim jest wyższy urzędnik służby cywilnej? To jest taki zegarmistrz, który zna tryby, skomplikowane i złożone tryby administracji rządowej. To jest człowiek, który w sytuacji zmiany wie, jak nieraz te przeciążone tryby poprzestawiać. To jest również człowiek, który wie, jak w sytuacji zupełnie niespotykanej postawić te tryby w stan awaryjny, tak aby dalej to funkcjonowało.
Państwo chcecie przeprowadzać zmiany, ogrom zmian. Jak w tej sytuacji sobie to wyobrażacie bez tych ludzi? Oto ma być tak, że ludzie bez kompetencji, bo to wprowadziła ustawa o działach, że wojewoda może nie mieć kompetencji, nie mieć doświadczenia, będą zatrudniać innych ludzi bez doświadczenia i kompetencji. Stawiam pytanie o choć jeden racjonalny powód zwolnienia tych ludzi, choć jeden racjonalny, i choć jeden racjonalny powód, aby zrezygnować z doświadczenia zawodowego i stażu pracy zarówno w stosunku do szefa służby cywilnej, jak i wyższych urzędników. Uzasadnienie ustawy jest żenujące. Myślę, że stać was na więcej, aby podać chociaż jeden racjonalny, ale prawdziwy powód. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Populistyczną iluzję o dyslokacji Trybunału Konstytucyjnego gdzieś na teren kraju można spuentować jedynie słowami piosenki ˝Nie przenoście nam stolicy do Krakowa˝. Natomiast wiem, wiadomym się czyni, że Prawo i Sprawiedliwość jest prawe i sprawiedliwe. A jak ktoś będzie w to wątpił, to niedługo publiczne media mu to wytłumaczą. Ale jest pytanie, czy Prawo i Sprawiedliwość jest racjonalne w swoich propozycjach.
Chciałbym zapytać, czy poseł sprawozdawca dysponuje symulacją, ile teraz będzie trwało rozpatrywanie spraw w Trybunale Konstytucyjnym.
Panie prezesie Rzepliński, czy pana ktoś pytał, jak ta propozycja wpłynie na czas orzekania? A może szykuje się jakiś obyczaj orzekania turbo w sytuacji, kiedy do rozpatrywania spraw trzeba będzie zaangażować dwa razy większy potencjał ludzki? Ja sądzę, że taka propozycja jest pewnie przygotowywana. Warto by było, abyście państwo byli uprzejmi ją w tej chwili ujawnić. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Szanowni Państwo! Panie Prezesie! 13 grudnia mówił pan o bandzie kolesiów, która się rozsiadła w całej administracji. Pana słowa materializują się w poselskim projekcie zmiany ustawy o służbie cywilnej. Rzeczywista nazwa winna brzmieć: ˝o grupowym zwolnieniu osób na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej˝.
Ten projekt ucina głowę korpusowi służby cywilnej. Podstawowe pytanie brzmi: Dlaczego to robicie pani premier?
To pani premier jest zwierzchnikiem konstytucyjnym...
...korpusu służby cywilnej.
Dajcie jej autoryzować tę zmianę, zmianę, która idzie za daleko. To pani premier powinna wziąć odpowiedzialność za stratę dla państwa, krzywdę ludzi, którzy pracowali, gdy pan, panie prezesie, był premierem.
Widziałem na ich angażach pana podpis. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W projekcie budżetu państwa na rok 2016 deficyt względem roku 2015 wzrasta o 4760 mln zł. Wiemy, że to z tytułu programu 500+. W exposé pani premier, wyraźnie niedoinformowana, mówiła, że ten program pociągnie za sobą wzrost deficytu o 1-1,5 mld zł. Skąd ta różnica? To pytanie zadaję serio i serio proszę o odpowiedź. Oby nie było jak z pytaniami posłów co do exposé pani premier. Pani premier stwierdziła wówczas, zacytuję: na wszystkie pytania udzielimy państwu pisemnie odpowiedzi i każdy z państwa posłów, który zadał pytanie, otrzyma odpowiedź na piśmie.
Biegnie drugi miesiąc i nic, odpowiedzi brak. Pozostało wrażenie, że pani premier jest niesłowna. Udzielając odpowiedzi posłom, w tym i mnie, warto zmienić to wrażenie. Sugeruję przekazać tę uwagę pani premier. Czasem dane słowo
droższe pieniędzy. Dziękuję.
Pani Marszałek! Do wnioskodawców: Czy znacie państwo dowcip rysunkowy Andrzeja Mleczki pt. ˝Obywatelu, nie pieprz bez sensu˝?
On wam powie, że jak chcecie coś posiąść, zadać gwałt lub zdemolować, to powinniście przy tym zachować rdzeń racjonalności i sensu.
Dlaczego media, które mają być narodowe, ma kształtować minister skarbu? Jaki płacący abonament w Polsce w ogóle wie, co to za persona? Telewizja, radio to misja, przekaz, treść, duch, nie materia. Spółka to tylko formuła organizacyjna. Skoro media mają być narodowe, dlaczego nie dać ich ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego?
W tym byłby elementarny sens. No chyba że minister i premier mają opory po niefortunnym debiucie we wrocławskim teatrze. Skoro mowa o Wrocławiu
, znów czas na Pomarańczową Alternatywę.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mój wniosek formalny będzie dotyczył groźby pobicia, która została skierowana w stosunku do mnie z ław PiS.
To nie jest śmieszne.
Tuż przed moim wystąpieniem sumitowałem posła, który zakłócał wystąpienie koleżanki. Reagował agresją. Aby ją stopować, powiedziałem: Jak tak dalej pójdzie, to będziecie bić. Poseł odpowiedział: Żebyś wiedział, ty będziesz pierwszy...
...zapamiętaj mnie, ode mnie dostaniesz.
Panie marszałku, zwróciłem się do posła...
...aby się przedstawił, bo chcę go cytować. Przedstawił się: poseł ziemi kaliskiej pan Andrzej Kaleta.
Panie prezesie, zanim będziecie wymierzać sprawiedliwość w tej formie, składam wniosek formalny o posiedzenie Konwentu Seniorów, który obniży agresję w szeregach ław poselskich PiS...
...a jednocześnie będzie czasem na chwilę refleksji, zanim rzeczywiście będzie tak, jak mówił pan poseł Andrzej Kaleta. Dziękuję.
Panie Marszałku! Czy prawdą jest, że termin vacatio legis nie ma racji bytu w systemie myślowym PiS?
Po co o nie wnosiliśmy, panie marszałku, wnioskodawcy? Ano po to, żeby ci niedoświadczeni czasem politycy, którzy dopiero co przejęli swoje urzędy, mieli czas poznać tych ludzi, którzy z mocy ustawy są zwalniani. Czas działałby z korzyścią dla jednych i drugich. Po to o to wnosiliśmy. Dlaczego chcecie z tego zrezygnować? Po co ten pośpiech? To była racjonalna, dobra poprawka. I w ten sposób, szanowni państwo, za sprawą tej ustawy w Polsce odżyje duch ukazu carskiego Piotra Wielkiego z 1708 r.
Cytuję: Podwładny przed obliczem przełożonego ma mieć wygląd lichy i durnowaty, aby znajomością rzeczy nie peszyć tegoż.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zadam pytanie jako Wielkopolanin z urodzenia i fascynat Śląska i śląskości ze względu na drogę życiową, jaką przebyłem. Trzeba zauważyć, że różnorodność, w tym narodowa i etniczna, w sytuacji podzielania wspólnych wartości jest ubogaceniem. Województwo opolskie, które reprezentuję, jest tego najlepszym przykładem. Niemniej uważam, iż w przypadku tego przedłożenia dochodzi do pomylenia identyfikacji regionalnej z identyfikacją narodowościową. Pragnę zapytać wnioskodawców: Jakie to symbole, zwyczaje, miejsca i zdarzenia, poeci i pisarze, i inne, i inni od tych, które i którzy identyfikują się ze śląską regionalną specyfiką, są dowodem istnienia śląskiej mniejszości etnicznej? Które miasta, gminy, wsie wnioskodawcy mogą przywołać jako przykłady manifestowania się śląskiej mniejszości etnicznej? Proszę mnie przekonać, bo pełniąc przez 8 lat funkcję wojewody opolskiego, nie spotkałem się z przykładem, przypadkiem i chęcią tworzenia, istnienia mniejszości etnicznej śląskiej w moim regionie. Jednocześnie chcę powiedzieć, że użyte tutaj, przywołane tutaj autorytety pani senator prof. Doroty Simonides i księdza biskupa Andrzeja Czai są chyba nadużyciem w tym momencie, bo nigdy w rozmowie ze mną tej koncepcji nie popierali.
Jednocześnie chcę zwrócić uwagę - pragnę i cieszę się - że mój klub zajął takie stanowisko, albowiem przepracowanie tej kwestii właśnie w demokratycznych trybach sejmowych leży w interesie Polski i Polaków, leży w interesie Śląska, tak aby ta kwestia nie była potraktowana jak wszystkie - do kosza - tylko rzeczywiście stała się przedmiotem debaty, bo wtedy jest szansa
na zamknięcie tej kwestii. Dziękuję.
Panie marszałku, czy prawdą jest, że pani minister Anna Zalewska ma dzisiaj zły dzień?
Bo sposób, w jaki do nas mówiła, na to wskazuje. A ja nie chcę powiedzieć ani słowa krytyki. Szkoda, że pani minister nie ma. Moje pytanie jest zarazem propozycją i dotyczy możliwości wykorzystania potencjału podatkowego, jaki tkwi w gruntach wyznaczonych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę, a niezabudowanych, i to od wielu lat. Otóż grunty te objęte są podatkiem od nieruchomości o stawce 44 gr za m
. Według obliczeń urbanistów Polska ma dramatyczny nadmiar terenów pod zabudowę, teoretycznie. W zakresie planów miejscowych pozwalają one na osiedlenie się w Polsce od 65 do 100 mln ludzi, a biorąc pod uwagę rozstrzygnięcia studiów zagospodarowania przestrzennego, jest to od 165 do 325 mln mieszkańców. Oczywiste jest, że zdecydowana większość tych terenów nigdy zabudowana nie będzie. Nadmiar terenów budowlanych jest jednym z podstawowych problemów rozwojowych kraju. Sugerowany przeze mnie i przez wielu urbanistów progresywny podatek od nieruchomości od gruntów budowlanych niezabudowanych pozwoliłby zwiększyć dochody gmin, a jednocześnie doprowadziłby do odzyskania przez rękę publiczną prawa zabudowy.
Trzeba wspomnieć, iż Polska jest krajem, w którym rentę planistyczną wynikłą z przekwalifikowania gruntów na budowlane w całości przechwytują właściciele tych gruntów, a więc proponowane rozwiązanie jest społecznie sprawiedliwe. Zatem czy wobec zarysowanej przez rząd tendencji do zwiększania przychodów finansów publicznych Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Rozwoju są zainteresowane podjęciem prac w tym kierunku? Jestem gotów do współpracy.
Pragnę zauważyć, że problem tak czy inaczej jest do podjęcia, albowiem na gruncie ustawy o rewitalizacji
pojawiła się niespójność związana z bilansem gruntów budowlanych, która zablokuje zmiany w planach miejscowych. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Nowe wyzwania i wzrost skali zagrożeń - w tym większa potrzeba, by zapewnić bezpieczeństwo polskim obywatelom w czasie pobytu za granicą - wymagają stabilności i doświadczenia służby zagranicznej. Dokonana zmiana ustawy o służbie cywilnej odnosi się także do służby zagranicznej. Rodzi to pytanie o stabilność polskiej dyplomacji. Pytanie: Czy to jedyna istotna zmiana w tym zakresie, czy też przewiduje pan, panie ministrze, nowelizację ustawy o służbie zagranicznej? Ewentualnie w jakim zakresie?
Stawiam też pytanie - jest to poważne pytanie - o zakres remanentu stosunków polsko-niemieckich, wyrażając niepokój o trwałość dorobku pomostowej roli mniejszości niemieckiej oraz o współdziałania gmin i regionów polskich i niemieckich. Na tym tle pragnę zwrócić uwagę, iż remanent ten mógłby objąć też inne relacje; przypomnę niezałatwioną od 1957 r. kwestię długu granicznego Republiki Czeskiej wobec Polski w wymiarze blisko 4 km
.
Zwrot tego terytorium może być papierkiem lakmusowym w zakresie skuteczności godnościowej polityki zagranicznej obecnego rządu. Dziękuję bardzo.
Pani Minister! Kamyczek do ogródka konsultacji społecznych. Dlaczego rząd, stawiając programowi 500+ cel zwiększenia dzietności w Polsce, nie chciał opinii Rządowej Rady Ludnościowej? To jest gremium, które formułuje założenia polityki ludnościowej kraju, ostatnio w roku 2013. Proszę nie bać się pytać o zdanie właściwych gremiów, które kraj, rząd ma do dyspozycji. A może rząd nie wie, że radę ludnościową ma?
Pytanie drugie. Dlaczego projekt zakłada, że pierwsze sprawozdanie z działania ustawy zostanie przedstawione Sejmowi i Senatowi dopiero do dnia 30 września 2018 r.? Ze względu na wagę społeczną i wymiar finansowy rozwiązanie to winno być poddane ocenie znacznie wcześniej, najpóźniej przed pracami nad budżetem na rok 2019, a nie w okresie kampanii wyborczej do samorządów. W tym pytaniu oczywiście tkwi konkretny wniosek o skrócenie tego terminu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Konieczność pilnej renegocjacji kontraktów terytorialnych wynika z faktu, iż obecnie są ogłaszane nabory do krajowych programów operacyjnych na lata 2014-2020. Pozostawienie kwestii kontraktów terytorialnych otwartymi obecnie utrudnia, a czasami może wręcz uniemożliwić realizację niektórych projektów priorytetowych, bardzo ważnych dla województw. Na przykładzie województwa opolskiego problem przedstawia się następująco: kontrakt terytorialny dla regionu został podpisany 14 listopada 2014 r. W roku 2015 zaistniała możliwość weryfikacji listy przedsięwzięć priorytetowych ujętych w kontrakcie poprzez wprowadzenie nowych projektów, istotnych dla województwa opolskiego. Zarząd województwa dokonał weryfikacji aktualizacji listy przedsięwzięć, zyskując akceptację społeczną m.in. w ramach konferencji uzgodnieniowych. Zaktualizowane listy przedsięwzięć priorytetowych zostały przekazane do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju na przełomie sierpnia i września 2015 r., a 4 grudnia tegoż roku zarząd województwa przesłał swoje stanowisko negocjacyjne, uzasadniając wprowadzenie do kontraktu nowych projektów. Zatem w dyspozycji ministerstwa jest pełna lista przedsięwzięć obejmująca propozycje z roku 2014 i 2015.
Z informacji uzyskanych przez samorząd województwa z Ministerstwa Rozwoju wynika, że resort nie określił terminu, kiedy renegocjacje mogłyby nastąpić. Ponadto zgłoszone przez zarząd województwa propozycje są weryfikowane przez poszczególne resorty. Jak wynika z dokonanego rozpoznania, opiniowanie nie obejmuje nowych projektów zgłoszonych w roku 2015 w stanowisku negocjacyjnym. A zatem kwestia ta wymaga pilnego wyjaśnienia i, jak mniemam, skorygowania. Dziękuję bardzo.
Pani Minister! Szanowni Państwo! Debata w pierwszym czytaniu sobie, a prace komisji w dużym wymiarze sobie. Stąd podniosę kwestię środków finansowych dla samorządów województw na realizację zadań określonych dość obszernie w art. 11 ust. 1. Czy pani minister ma pewność, że te środki do samorządów województw dotrą? Bo gwarancji ustawowej w tej ustawie nie ma.
I druga kwestia, o której też mówiłem. Wydaje się, że tutaj trzeba się upomnieć o rolę kontrolną Sejmu i Senatu. A mianowicie tak drogi, tak obszerny program będzie ewaluowany, będzie oceniany, informacja o tym będzie przedstawiana Wysokiej Izbie dopiero w roku 2018, według ustawy 30 września. Bardzo, bardzo późno. Czy to nie jest rzeczywiście przesada, aby dopiero po 3 latach oceniać ten program, gdy w istocie, podnosząc kwestie demograficzne, skuteczność demograficzną...
...tego programu, powinniśmy mieć to połączone
znacznie prędzej? I o to apeluję, aby tę kwestię przemyśleć jeszcze raz w komisjach, bo to jest za późno, a Sejm nie może tutaj odpowiednio realizować swojej funkcji kontrolnej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Poprawka ta wymusza pytanie: Dlaczego nie składać Sejmowi i Senatowi sprawozdania z realizacji ustawy do połowy roku, kiedy rozpoczyna się praca nad budżetem roku kolejnego? Przyjęcie tej poprawki pozwoliłoby za 2,5 roku, bo dopiero wówczas Rada Ministrów po raz pierwszy złoży takie sprawozdanie, nie analizować tego kosztownego i ważnego projektu w czasie kampanii wyborczej do samorządów. A może wówczas, w 2018 r. tej kampanii nie będzie i data 30 września, której dotyczy ta poprawka, będzie już całkiem obojętna? Z tą poprawką będzie zapewne tak jak z każdą poprzednią. Najpierw mamy nawoływanie członków rządu do merytorycznej współpracy, a potem merytoryczne poprawki idą do kosza.
Pani Minister! Czy pani odpowie: Dlaczego tak jest? Ile propozycji opozycji przyjęliście państwo przy procedowaniu tej ustawy?
Pani Marszałek! Panie Ministrze! W całej tej sprawie clue programu to jest pomysł Rosji, aby traktować towary wyprodukowane w Polsce przez firmy zagraniczne jako towary wyprodukowane w krajach trzecich - to był ten zasadniczy pomysł, który spowodował problem. Naprawdę trzeba by pogratulować - w cudzysłowie - Rosjanom takiej sofistyki. Teraz wydaje się, że rozbrojenie tej bomby, tego konstruktu stanowi furtkę do przyszłości.
Chciałem zapytać pana ministra, jakie jest podejście pana ministra do tej sprawy, bo wydaje się, że to rzeczywiście powinno zainteresować wszystkie kraje Unii Europejskiej, i nie tylko. Myślę tutaj o Komisji Europejskiej, pytanie o jej rolę przeszłą i przyszłą, w jakim zakresie państwo zamierzacie ją zaangażować, jak również WTO, czyli Światową Organizację Handlu. Co będzie z tymi instrumentami? Bo wydaje się, że musimy prowadzić tę sprawę w kierunku trwałości porozumienia, aby Rosja nie wymyślała kolejnych kruczków, które postawią naszą branżę transportową w tak trudnej sytuacji. Wiemy, że to jest rzeczywiście olbrzymi segment gospodarki narodowej, jesteśmy drugim przewoźnikiem Europy, ponad ćwierć miliona ciężarówek, olbrzymia ilość ludzi pracujących. Sektor transportu wytwarza w tej chwili trzy czy cztery razy więcej PKB niż rolnictwo, a więc stąd ta troska. Trzeba docenić zdolność osiągnięcia tego czasowego porozumienia, ale interesuje mnie przede wszystkim perspektywa. Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Patrzę w stronę PiS i w zasadzie nie widzę... A pytanie jest skierowane do wszystkich, i do strony rządzącej, i do Polaków. Czy prawdą jest, że obietnice wyborcze winny mieć pokrycie? Uważam, że to jest podstawowe pytanie współczesnych czasów, tu i teraz w Polsce, bo od tego zależy, w jakim państwie będziemy żyć, od tego zależy nowoczesność naszego państwa. To pytanie ma absolutnie praktyczną postać. Również obywatele chcieliby wiedzieć, czy żyjąc w państwie PiS-u, żyją jednocześnie w państwie picu. Tak jest, że jeżeli namnożymy obietnic, to pojawią się znaki zapytania. O ich wypełnienie... Te znaki zapytania pojawiły się po stronie samorządów.
Proszę bardzo o spokój na sali.
Platforma Obywatelska w swoim przedłożeniu mówi: Drogi rządzie, drodzy rządzący, macie odpowiedzieć na pytania, które pojawiły się po stronie samorządów, bo one są fundamentem naszego państwa. To one muszą wiedzieć, na czym stoją. Nie można z jednej strony mówić: kwota wolna od podatku, a z drugiej strony nie odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedzcie, bardzo was o to prosimy. Taką rolę odgrywa ten projekt. Ma on przywoływać rządzących do porządku, żeby mnożąc pytania, odpowiadali. Pamiętajcie, samorządy mają tworzyć wieloletnie plany inwestycyjne, wieloletnie prognozy finansowe, mają wyobrazić sobie rozwój naszego kraju w tej perspektywie. One się dzisiaj zastanawiają, czy przypadkiem nie będzie nowych wyborów
samorządowych. Proszę, odpowiedzcie ludziom, Polakom, wyborcom, ludziom w gminach na to pytanie.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mieszkam na obszarze działania Koła Łowieckiego ˝Łoś˝, prawie 9 tys. ha, bardzo wysokie odszkodowania - 120 tys. zł, 78 protokołów rocznie. To jest również problem, wielki problem kół łowieckich, myśliwych, którzy ponoszą bardzo wysokie koszty utrzymania całego systemu. A więc kwestia istotna, ale rozwiązanie, jakie jest proponowane w projekcie ustawy, jest nieracjonalne i bardzo kosztowne. Zapewne zupełnie przez przeoczenie zarówno wnioskodawcy, jak i przedstawiciel klubu PiS nie zająknęli się o konieczności zatrudnienia u wojewodów, na garnuszku państwa 380 nowych urzędników. Proponuję, aby tzw. dobra zmiana w Prawie łowieckim nie oznaczała kosztownej zmiany i podejrzenia, że to kolejny projekt z serii ˝praca dla swoich˝.
Pytanie jest takie: Koleżanki i koledzy wnioskodawcy, czy jesteście otwarci na inne rozwiązania z obszaru odszkodowań, ubezpieczeń wzajemnych, a nie tylko na te kosztowne, etatystyczne, które obciążają budżet państwa? Dziękuję bardzo.
Panie pośle sprawozdawco, ja miałem wrażenie, że pan zauważy, że zwróciłem się do was bardzo serdecznie i ciepło, koleżanki i koledzy, wiedząc, że za chwilę się spotkamy w komisji sejmowej. Powiedziałem: zróbmy tak, aby ten program nie wyglądał jak praca dla swoich. Tak powiedziałem. A więc proszę nie imputować złych intencji, bo też wiem, co mówię. Byłem wojewodą, wiem, co to znaczy zatrudnić nagle kilkanaście osób, i wiem, jak będą zatrudniani, dlatego że to państwo zmieniliście ustawę o służbie cywilnej. Byłbym szczęśliwy, gdyby pan się odniósł do mojego pytania wprost, czy jesteście otwarci na inne rozwiązania, czyli nieetatystyczne, panie pośle sprawozdawco. Byłby pan może bardziej łaskawy dla nas, gdyby pan posłuchał pana ministra, bo dawno się nie zdarzyło, żeby przedłożenie posłów PiS spotkało się z tak krytyczną oceną waszego ministra i z taką wstrzemięźliwością po stronie przedstawiciela klubu.
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałem zapytać pana ministra na bazie doświadczeń roku 2014 o mechanizm pomocy de minimis. Jaka jest pana ocena globalnej kwoty, którą może dysponować Polska poprzez swój krajowy budżet, i jak pan również ocenia próg 15 tys. euro, które mogą być przyznane jednemu gospodarstwu rolnemu? To pytanie zadaję w kontekście naszej struktury rolnej, gdzie 1350 tys. gospodarstw dostaje dopłaty, a więc bardzo dużo, jednocześnie produktywność tych gospodarstw przeciętnie nie jest na tle Unii Europejskiej szczególnie duża, a więc ta pomoc de minimis w istocie określana jako 0,3% wartości produkcji w sektorze rolnictwa i rybołówstwa na 3 lata nie jest duża. Zadaję to pytanie również w kontekście urody mechanizmu de minimis, który jest nadzwyczaj elastyczny i może być stosowany wtedy, kiedy mamy zdarzenia nadzwyczajne, a tych w Polsce przybywa, zaczynając od zdarzeń politycznych, patrz: restrykcje rosyjskie czy zdarzenia o charakterze klimatycznym. Zadaję to pytanie również w kontekście doświadczeń roku ubiegłego, kiedy okazało się, że zdarzenia związane z klęskami żywiołowymi spowodowały, że nie mieliśmy dostatecznie dobrej reakcji, która mogłaby pomóc rolnikom w sytuacji bądź całkowitego zniszczenia plonów, bądź olbrzymiego zniszczenia struktury gospodarstwa rolnego.
Chciałbym o to zapytać, bo wydaje się, że powinniśmy dysponować w tym zakresie mechanizmu de minimis bardzo efektywnym instrumentem reagowania w takich właśnie sytuacjach, jakie miały miejsce np. w
powiecie namysłowskim w roku ubiegłym. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Abstrahując od ogólnej oceny projektu, trzeba powiedzieć, że pana wystąpienie było wyjątkowo rzetelne. Naprawdę bardzo mi się podobało i powiem szczerze: to jedna z lepszych prezentacji ministerialnych.
Ale panie ministrze, skąd ta drwina z rzecznika praw obywatelskich, kolejnego bezpiecznika demokratycznego państwa prawa? To nie było miłe ani ładne. Trzeba zauważyć, że 24 lutego, a więc niedawno, rzecznik ten sformułował i napisał do pani premier list, w którym formułuje szereg zastrzeżeń, istotnych zastrzeżeń, które wpływają na stan debaty i percepcji pana projektu. Czy byłby pan uprzejmy wyjaśnić, czy projekt z druku nr 293 to jest ten sam projekt, który opiniował pan rzecznik, czy też nie? To jest ważne.
Kolejna kwestia, mianowicie dotycząca potencjalnego spadku wartości ziemi. Mówił o tym kolega Marcin Święcicki. Ważna kwestia, trzeba do niej się odnieść, panie ministrze, dlatego że bezwzględnie obrót ziemią się usztywni. Wyeliminuje się również szereg podmiotów, szereg potencjalnych uczestników procesu, a to musi spowodować obniżkę cen ziemi i będzie miało poważne konsekwencje.
I ostatnia kwestia. Skąd ten anachronizm przywiązania chłopa do gminy?
Panie ministrze, dzisiaj 1000 godzin trzeba, żeby obrobić 100 ha.
Czy to nie jest anachroniczne?
Dziękuję, panie pośle.
Niech ci ludzie mieszkają, gdzie chcą. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałem powiedzieć, że obracam się w takich kręgach, gdzie ludzie mówią: jesteśmy Polakami, ale jednocześnie mówią: jesteśmy Europejczykami i mówią: jesteśmy obywatelami wolnego świata. To nam dało 25 lat wolności, przy tym chcemy być. Skoro tak, to trzeba powiedzieć, że Unia Europejska, Rada Europy i Komisja Wenecka są częścią owego wolnego świata. Komisja Wenecka jest rodzajem latarni, na którą kierunkują się, orientują się kraje, które mają problemy i chcą je rozstrzygnąć.
Jest tak: gdy wielu ludzi z rzędu mówi, że źle wyglądasz, to połóż się do łóżka. Wygląda na to, szanowni państwo, że wy tej prostej, ludowej prawdy przestrzegać nie zamierzacie. Dochodzi do reinterpretacji, to mówi pan prezes Kaczyński, słowa ˝suwerenność˝. Suwerenność, to prawda, to jest samostanowienie, ale nie można z tego wyciągnąć wniosków, że suwerenność, to jest to, co narzuci suweren rozumiany jako wasze 38%. W historii było wiele momentów, w których większość tak rozumiana nie miała racji, i koszty tego były straszliwe, pani poseł Pawłowicz.
Chcecie powiedzieć: Nikt nie będzie się wtrącał w nasze sprawy, nasza chata z kraja. Nie, nie w tym miejscu Europy, nie w tym miejscu, w które przeszliśmy przez 25 lat. I chcę wam powiedzieć tak: żeby wam się słowo ˝suwerenność˝ aby nie pomyliło ze słowem ˝samodzierżawie˝. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Stawiam pytanie: Kiedy i czy w ogóle pan minister rozmawiał z drobnym przedsiębiorcą, któremu jakaś firma nie zapłaciła za dostawę lub usługi, i ów przedsiębiorca z tego powodu wpadł w kłopoty i ma konto zajęte przez komornika? W tym momencie zapłacenie gotówką jest dla tego człowieka jedyną szansą trwania. Wydaje się, że posłowie PiS to rozumieją, stąd ta niejednoznaczność przedłożenia pana ministra i głosy posłów PiS, którzy czują lepiej teren niż pan. Proszę się zastanowić nad tego typu sytuacjami, które będą owocować tym, że ci ludzie będą tracić pracę i będą również musieli zwalniać pracowników, bo nie będą mieli żadnej możliwości, żeby im zapłacić. Chciałbym również zwrócić uwagę, że podstawowym problemem jest znalezienie formuły uproszczenia windykacji należności dla małych i średnich firm, tak aby podpisana umowa i potwierdzona faktura za odbiór
usługi lub dostawy były podstawą uproszczonej windykacji.
Dziękuję, panie pośle, że kiwa pan głową ze zrozumieniem.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Konstruktywnie: Czy wobec troski, deklarowanej troski o spokój rolników bylibyście państwo uprzejmi wymienić enumeratywnie przypadki sprzedaży ziemi - podkreślam, przypadki sprzedaży ziemi - którymi Agencja Nieruchomości Rolnych nie będzie się interesować?
Druga kwestia. Nabycie nieruchomości rolnej przez osobę, która chce założyć gospodarstwo rolne, przywiązuje tę osobę do nieruchomości na 10 lat. Dopiero sąd po udowodnieniu konieczności losowej związek ten może rozwiązać. Czy wobec burzliwości otoczenia rolnictwa i prowadzenia działalności rolniczej nie jest to drastyczna przesada?
Kolejna kwestia. Dlaczego posiadanie 50 ha ma być granicą definiującą rolnika indywidualnego jako ubezpieczonego w KRUS? Chcę powiedzieć, że w gospodarstwie o profilu roślinnym 100 ha wymaga nakładu pracy tysiąca godzin, czyli pół etatu. Panie ministrze, ten zapis, który zaproponowaliście, w świetle współczesności jest anachroniczny.
I ostatnia rzecz. Jak długo PiS będzie utrzymywał obyczaj wymieniania projektów ustaw dotyczących rolnictwa przez posła Ardanowskiego, jak to miało miejsce w przypadku projektu ustawy dotyczącego Prawa łowieckiego?
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wspólną cechą omawianych tutaj przypadków, oprócz tego, że jest to rodzina PiS, jest nieprawdopodobne przekroczenie progów kompetencji przez osoby nominowane.
I tu jest pytanie, panie ministrze: Czy byłby pan uprzejmy opisać te procedury? Czy byłby pan uprzejmy odpowiedzieć na piśmie, jak one wyglądają, skoro dają takie wyniki?
Rzecz nie jest błaha, kilka przykładów. Dariusz Kaśków, wiceprezes ENERGA SA, dotąd kierownik zakładu aktywności zawodowej w Branicach, poprzednio, za poprzednich rządów PiS zatrudniony na kilka tygodni w KGHM, beneficjent potężnej odprawy. No i obecny przypadek, Elektrownia Opole. Czy rzeczywiście musi być tak, że trzeba powołać dyżurnego elektroenergetyka na to poważne stanowisko w elektrowni, gdzie trwa inwestycja za 13 mld zł? Czy to aby nie jest przypadkiem kawał primaaprilisowy
, bo ma on objąć swoją funkcję 1 kwietnia?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest pytanie o argumenty. Jakie argumenty stoją za tym, by z owego 5-letniego okresu wstrzymania sprzedaży z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa nie wyłączyć właśnie tych właścicieli ziemskich, których historia pokrzywdziła? Byłby to niewielki, niemniej zauważalny gest w stosunku do tego środowiska, które słusznie liczy na zadośćuczynienie. To byłby gest, a nie tylko przyklejanie się do etosu ziemiańskiego owego środowiska. Panie ministrze, bardzo proszę o udzielenie odpowiedzi, bo pytam przez szacunek dla tego środowiska, który - zdaje się - w tej Izbie jest powszechnie podzielany. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym, żebyśmy pozostali przez chwilę przy wątku miejskim, roli w miastach, i dobrze, żeby te liczby, które za chwilę podam, wybrzmiały przy pełnej sali. Otóż w granicach miast mamy 920 tys. ha. Wielokrotnie więcej, kilkakrotnie więcej niż ziemi u inkryminowanych cudzoziemców. I teraz państwo chcecie tę ziemię, 43% miast, wyłączyć z działania ustawy o ochronie gruntów rolnych, natomiast nie chcecie tej ziemi wyłączyć spod działania ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Nie pytam, czy się boicie, bo się nie boicie, ale dlaczego w swoim myśleniu nie jesteście spójni - i to należałoby wyjaśnić, panie ministrze, zanim dojdzie do kolejnego bałaganu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szukając zgody na tej sali, zadam pytanie, czy zgodzicie się ze mną...
...że aby zostać rolnikiem, kupić ziemię, to trzeba być człowiekiem przedsiębiorczym. Chyba się zgodzicie.
Natomiast za pomocą tej ustawy robicie wszystko, aby takich decyzji było jak najmniej.
Szanowni państwo, tworzycie sytuację, w której decyzja o zakupie ziemi będzie trudniejsza niż o ożenku.
Bo ryzyko w przypadku tej ustawy będzie większe. Stąd poprawka zmierza do tego, aby raczej mnożyć zachęty niż bariery.
Dlaczego nie chcecie państwo zachęcić młodych ludzi do tego, aby stawali się rolnikami, żeby na wsi kwitł agrobiznes?
A do kogo pan poseł kieruje pytanie?
Do rządu, bo on autoryzuje tę ustawę.
Ta ustawa zmusza ludzi, którzy wpadli w kłopoty w wyniku decyzji, że chcą zostać rolnikami, do tłumaczenia się przed sądem ze swych niepowodzeń. Celowo wspominałem o sytuacji małżeństwa, bo, szanowni państwo, pod waszymi rządami łatwiej będzie się rozwieść niż rozstać z tym, że się kupiło ziemię.
Chcę powiedzieć, że w przypadku rozwodu to przynajmniej połowa majątku zostaje, ale pod rządami tej ustawy może nie zostać nic.
Dlaczego wprowadzacie ten zapis? Dlaczego te rygory? Proszę o udzielenie odpowiedzi nie mi, a tym rolnikom, tym ludziom, którzy chcą zainwestować, chcą dedykować swój los ziemi i byciu rolnikiem.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani posłanka sprawozdawca uczyniła liczne porównania między ustawą o zmianie ustawy o lasach i ustawą o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Zostały przywołane te same zagrożenia, np. wykup przez obcokrajowców, spekulantów. Konsekwentnie oczywiście nie są podnoszone inne zagrożenia, np. wynikające z możliwości spadku wartości nieruchomości na skutek usztywnienia obrotu czy wyłączenia olbrzymiej ilości ludzi i podmiotów z możliwości nabycia gruntów rolnych czy leśnych. Ale są oczywiście różnice. Ja bym powiedział, że wręcz są niekonsekwencje. W ustawie dotyczącej ziemi rolnej na swobodny obrót ziemią pozwolono Kościołom i związkom wyznaniowym. Stosowna zmiana pojawiła się w drugim czytaniu. W procedowanej ustawie dotyczącej lasów Kościoły i związki wyznaniowe takich samych forów nie mają.
I tutaj jest pytanie, bardzo poważne pytanie. Trzeba by to wyjaśnić i Wysokiej Izbie, i społeczeństwu. Czym merytorycznie podyktowana jest ta różnica? Tu Kościoły i związki wyznaniowe mogą swobodnie obracać ziemią, a tu podlegają tym samym zasadom, co wszyscy inni. A może po prostu brak uprzywilejowania Kościołów i związków wyznaniowych w obrocie gruntami leśnymi to przeoczenie i stosowna poprawka jeszcze się pojawi. Bardzo dziękuję.
Pani Minister! Zmiana podnosząca wiek związany z obowiązkiem edukacyjnym spowodowała konkretne skutki systemowe, a mianowicie deficyt miejsc dla trzylatków w przedszkolach i efekt pustego rocznika w szkołach, który będzie się przesuwał w systemie aż do końca drogi edukacyjnej ucznia. Istnieje uzasadnione oczekiwanie, aby MEN zaprezentował konkretną wiedzę o tych skutkach dla sieci oświatowej, dla stanu kadr i dla finansów samorządów terytorialnych. Dane te przecież można ustalić choćby poprzez badania fokusowe lub dokonując symulacji. Kiedy takie dane będą dostępne, np. dla posłów, dla samorządowców, gdzie będzie można się z nimi zapoznać? Bo one są przecież bardzo ważne dla projektowania dalszych zmian i rzetelnej o nich dyskusji. Dyskusja przecież trwa, a teraz odbywa się bez tych danych.
I jeszcze o debatach. Czy województwo opolskie jest jakimś wyjątkiem? Informacji o debacie organizowanej przez rząd w regionie nie otrzymałem, a chciałbym w takiej debacie wziąć udział. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Premier! Patrząc na datę wejścia w życie ustawy, za 17 dni, odnosi się wrażenie, że prezydentowi RP partia rządząca wyznaczyła, którego dnia i o której godzinie, oby nie w nocy, ustawę ma podpisać.
Po co ten pośpiech? Proste pytanie: Po co? Sprawie nie służy, a na pewno percepcji ustawy, bo odnosi się wrażenie, narasta takie wrażenie po ustawie dotyczącej ziemi rolnej, że państwo konsekwentnie ogranicza prawo własności.
Może to służy ukryciu niekonsekwencji. Ta ustawa nie daje forów Kościołom i związkom wyznaniowym, tak jak ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Tam możliwość swobodnego obrotu ziemią, tu podleganie rygorom pierwokupu przez państwo, a zdaniem posłanki sprawozdawcy jest pełna analogia sytuacji i zagrożeń względem gruntów rolnych, jak i leśnych. Zatem czy partia rządząca zamierza usunąć
tę niekonsekwencję w Senacie?
