Panie marszałku, jakby pan mógł uspokoić patriotów, bardzo bym był panu wdzięczny.
Ja bardzo cierpliwie słuchałem różnych pouczeń, których wysłuchiwałem także od pana marszałka, no i właściwie z uporem godnym lepszej sprawy milczałem w tej debacie, ale jest jakaś granica.
Ja rozumiem, że pan poseł Brudziński jest chlubą odrodzonego parlamentaryzmu, wzorem taktu i kultury, ale bardzo bym prosił, żeby pan marszałek zarządził krótką przerwę...
...i pouczył posła Brudzińskiego, żeby swoich osobistych sympatii i swojej znanej sympatii do mnie nie prezentował w tej Izbie zbyt często, ponieważ nie zabierałem głosu i nie zasługuję na to, żeby ten wybitny mąż stanu, jakim jest poseł Brudziński
, zajmował się moją osobą. Dziękuję bardzo.
