Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W projekcie ustawy wśród zadań instytutu nie dostrzegłem niestety zadania, które ma ogromne znaczenie dla tożsamości Polaków zamieszkujących 1/3 terytorium obecnej Polski, czyli Ziemie Północne i Zachodnie. Chodzi o dokumentowanie i historyczne opracowanie jednego z najbardziej doniosłych i chlubnych momentów z dziejów powojennej Polski. Chodzi tu o zagospodarowanie Ziem Odzyskanych. W tym roku mija 70 lat od chwili, kiedy pierwsi osadnicy zaczęli przybywać na tereny, których zagospodarowanie i połączenie z Polską stało się po utracie Kresów Wschodnich kwestią przeżycia narodu. Świadomość tego faktu jest w kraju niezwykle mała. Po 1989 r. modne stało się kpienie z polskości tych terenów i chorobliwa nieraz fascynacja ich niemiecką przeszłością. Sprzyja temu dominacja mediów niemieckich w Polsce.
W związku z tym mam zapytanie do wnioskodawcy. Czy pominięcie tych zagadnień jest przeoczeniem, czy może zamiarem? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Z łatwością mogę wskazać rządowi pozycję budżetową, na której można zaoszczędzić ogromne miliony. Co więcej, jestem w stanie udowodnić, że Polacy nie życzą sobie tej pozycji w budżecie. Możemy zaoszczędzić ogromne pieniądze i to zaczynając od siebie. Nazwa tej pozycji: dotacje i subwencje dla partii politycznych. Kwota do odzyskania to 138 mln zł. Przekonywać raczej nikogo nie trzeba. Pieniądze z budżetu państwa dla partii politycznych wydatkowane są głównie na ośmiorniczki, dzielenie, skłócanie społeczeństwa, głupkowate spoty telewizyjne i agitacje polityczne w stylu ˝Mordo ty moja˝.
Żeby było ciekawiej, wielomilionowe subwencje dostaną partie, które otrzymały co najmniej 3% głosów w wyborach, a nie weszły do Sejmu. Trudno to nazwać inaczej
niż odszkodowanie dla przegranych albo premia za polityczną niepełnosprawność.
A przypomnę jeszcze...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...że w polskim Sejmie jest ugrupowanie, które nie skorzystało z tej dotacji. To jest Kukiz’15.
Pani poseł Anna Białkowska, Platforma Obywatelska.
Więc pytam, kiedy rząd wykreśli z budżetu tę niechcianą pozycję. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wśród tych przepychanek, nie tylko na dzisiejszych obradach w Sejmie, chciałbym powiedzieć o jednej rzeczy, o tym, o czym wszyscy tu zapomnieli. Chciałbym jako poseł z Ruchu Kukiza, jako koszalinianin złożyć życzenia noworoczne.
Do siego roku wszystkim mieszkańcom Koszalina, mieszkańcom Pomorza Zachodniego, ziemi koszalińskiej, rodzinie! Wszystkiego najlepszego w nowym roku, aby jak najmniej oglądali takich przepychanek tutaj, żebyśmy tu, w Sejmie działali i rozmawiali na tematy merytoryczne, podejmowali decyzje. O lepsze jutro, o lepszy rok 2016 i następne lata dla naszych rodaków. Oby zdrowie każdemu dopisywało, naszym rodakom, i żeby każdy miał pracę, żeby nie musiał się martwić o następny dzień. Tego życzy - myślę, że cały - klub Kukiz’15 i ja. Dziękuję bardzo. Do siego roku 2016!
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu klubu parlamentarnego Kukiz’15 mam zaszczyt zaprezentowania naszego stanowiska w sprawie obywatelskiego projektu ustawy o ustanowieniu 17 października Dniem Sprzedaży Bezpośredniej.
Jest to przede wszystkim projekt obywatelski, a klub Kukiz’15 zwraca baczną uwagę na inicjatywy podjęte przez obywateli i wyrażane przez nich potrzeby, w szczególności gdy chodzi o jedną z najprężniej rozwijających się profesji w Polsce. Obecnie szacuje się, że w Polsce jest ok. 900 tys. konsultantów zajmujących się sprzedażą bezpośrednią. Jest to ważna i liczna grupa pracowników. Z powodu dużej elastyczności zatrudnienia sprzedaż bezpośrednia jest dla wielu osób pierwszą szansą wejścia na rynek pracy i zdobycia doświadczenia, dlatego istotne jest to, aby przestać pomijać tę grupę.
Należy zadbać o podnoszenie świadomości społecznej w zakresie działania sprzedaży bezpośredniej oraz podnosić świadomość dotyczącą naszych praw jako konsumentów. Dlatego, szanowni państwo, ustanowienie 17 października Dniem Sprzedaży Bezpośredniej da pozytywny sygnał i stworzy przyjazne warunki do zwrócenia uwagi na działania, problemy i wyzwania tej części rynku pracy. Da pozytywny sygnał obywatelom, że warto zwracać się do parlamentu ze swoimi potrzebami. Da pozytywny sygnał, że sprzedaż bezpośrednia dotyczy każdego z nas. Obywatele chcą nam sprzedać 17 października jako Dzień Sprzedaży Bezpośredniej i klub Kukiz’15 to kupuje.
Szanowni państwo, Wysoka Izbo, wczoraj mieliśmy spotkanie, konferencję z przedstawicielami stowarzyszeń rolniczych. Otrzymałem jeszcze taką ulotkę i chciałem zacytować jedną wypowiedź: To niesłychane, że najwyższej jakości żywność ma prawny status nielegalnej żywności, natomiast żywność pełna chemii i GMO jest legalna. Musimy powiedzieć: dość takim praktykom i kupujmy bezpośrednio od rolników, od naszych polskich rolników.
Na co dzień u mnie w rodzinie kupujemy właśnie takie płody rolne, warzywa na oborniku naturalnym. Gdy kupuje się w supermarketach, to 3, 4 dni i czernieje to, pleśń się pojawia. Tak że polecam wszystkim Polakom: jedzmy to, co nasze, co zdrowe, bo nasze towary są najlepsze na świecie, dlatego mają taką renomę i tak są poszukiwane. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!...
Panie pośle...
Bardzo długo nie było w polskim Sejmie warunków do tego, żeby wyrazić szacunek i uznanie tym współczesnym Polakom, którzy bezinteresowną pracą zasłużyli się Rzeczypospolitej, nie pełniąc żadnych funkcji państwowych i politycznych...
Panie pośle, na moment przerywam, na sekundę.
...pozostając poza obiegiem...
Może pan sekundę odczekać?
Poproszę pana Jacka Kurzępę, Jacka Świata, Sylwestra Tutajewa...
...Tułajewa, przepraszam, i Ewę Kozanecką o złożenie oświadczeń na piśmie.
Bardzo proszę.
Proszę kontynuować.
...nie pełniąc żadnych funkcji państwowych, politycznych, pozostając poza obiegiem polityki partyjnej w Polsce. Dopiero wejście do Sejmu ruchu społecznego, jakim jest Kukiz’15, stwarza możliwość oddania honoru tym ludziom.
Profesor Jerzy Przystawa - bo jemu chcę dzisiaj w Sejmie Rzeczypospolitej oddać cześć i wyrazić uznanie - wcześniej niż ktokolwiek inny dostrzegł główną przyczynę słabości i niewydolności państwa polskiego, zasadniczą wadę ustrojową, jaką jest ordynacja wyborcza tzw. proporcjonalna. Oddaje ona całą polityczną władzę wąskim oligarchicznym grupom partyjnym, zamiast obywatelom, pozbawia Polaków podmiotowości politycznej oraz praw wyborczych, w szczególności biernego prawa wyborczego.
Kiedy zmarł w listopadzie 2012 r., pisano, że odszedł wielki Polak, człowiek gigant, bohater narodowy trudnej epoki, charyzmatyczny lider i niekwestionowany autorytet. Taki był w istocie prof. Jerzy Przystawa, człowiek o wielkiej inteligencji, erudycji, wiedzy, charyzmie i głębokiej wrażliwości, naukowiec, fizyk, humanista, wychowawca, niezmordowany organizator, świetny mówca i retor, doskonale władający piórem publicysta i felietonista, niestrudzony bojownik o zmianę ordynacji wyborczej, gorący rzecznik jednomandatowych okręgów wyborczych
, twórca ruchu na rzecz JOW-ów, organizator setek spotkań i konferencji, paneli, szkoleń, obozów edukacyjnych, autor kilkunastu książek, a także setek artykułów i felietonów na temat systemu wyborczego. Jego działania przyczyniły się do zwiększenia świadomości obywatelskiej Polaków, szczególnie młodych, którym próbowano wcześniej wmówić, że panujący w Polsce system partyjniacki to demokratyczna normalność. Wykazując, że jest on odległy od standardów demokratycznych, umożliwił wielu Polakom odzyskanie nadziei i przywrócił wiarę w demokrację. Pociągnął za sobą innych ludzi, imponując prawością, wiernością przekonań, szczodrością, poświęceniem, bezinteresownością.
Za swoją postawę często płacił wysoką cenę - konspiracją i więzieniem politycznym. Za ujawnienie mechanizmów afery FOZZ przez 14 lat był ciągany po sądach. Kiedy jednak w jego obecności ktoś skarżył się na niedogodności czy szykany, odpowiadał, że sam nigdy nie oczekiwał od ojczyzny zapłaty ani nawet wdzięczności. Przypominał, ilu Polaków straciło życie w bezinteresownej walce o wolność.
Był wielkim patriotą, ale jego patriotyzm nie był krzykliwy, na pokaz, tylko był rozumną troską o dobro wspólne - bardziej angażującą rozum niż emocje, przejawiającą się w rozsądnych działaniach, a nie tylko w pięknych słowach czy egzaltowanych gestach.
Wysoka Izbo! Czujemy się spadkobiercami prof. Jerzego Przystawy. Tak jak on czujemy się odpowiedzialni wobec Polski i przyszłych pokoleń Polaków. Zapamiętajmy pana prof. Jerzego Przystawę jako wielkiego Polaka i wielkiego człowieka. Dziękuję Bogu za to, że postawił na drodze mojego życia męża stanu i jednego z najwybitniejszych Polaków doby współczesnej. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dyskusja o 500 zł na każde dziecko staje się sporem politycznym i giełdą, kto da więcej. Program jest nie tylko obciążeniem dla budżetu i administracji, ale jest też obciążeniem dla rodziców czy opiekunów, którzy aby otrzymać wsparcie dla dziecka, będą musieli zasypać zaświadczeniami, oświadczeniami i wnioskami urzędy. Jeżeli mamy już realizować program pomocy rodzinom tego rodzaju, to też zarazem powinniśmy szukać zmniejszenia kosztów obsługi tego programu.
I stąd moje pytanie: Jakie środki zostaną podjęte, aby w przyszłym roku program 500 zł na dziecko generował wymierne, niższe koszty dla budżetu, a w szczególności w aspekcie kosztów obsługi programu? Dodam, że chciałbym, aby każde dziecko otrzymało 500 zł, plus te, które ukończą 18 lat, ale uczą się. I oczywiście zagłosuję za. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje pytanie dotyczy projektu ustawy przedłożonego przez Nowoczesną. Projekt zakłada, że subwencje będą wypłacane dopiero w przypadku, gdy zostaną na rzecz partii wpłacone darowizny. W jaki sposób państwa zdaniem miałyby pozyskiwać środki partie adresujące swoje programy do osób najuboższych, które z oczywistych względów nie mogą sobie pozwolić na to, nawet na najdrobniejsze darowizny? Gdyby przyjąć państwa projekt, takie partie choćby miały bardzo duże poparcie społeczne, nie będą miały środków na funkcjonowanie. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jako pierwszy mam zaszczyt złożyć w polskim Sejmie oświadczenie o wydarzeniu niezwykle ważnym dla Polski, którego świadomość w Polsce jest jednak bardzo niewielka.
Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 28 lipca 2009 r. do Koszalina przyłączono wsie sołeckie Jamno i Łabusz, leżące nad przybrzeżnym jeziorem Jamno, oddzielonym wąską mierzeją od morza i połączonym z nim kanałem. Te dwie miejscowości od 1 stycznia 2010 r. znalazły się w granicach miasta Koszalina i stały się osiedlami miejskimi. Koszalin, w którym z okien wyższych budynków można podziwiać morze, uzyskał więc bezpośrednie połączenie z Bałtykiem.
Świadomość faktu, że Polsce przybyło nowe ponadstutysięczne miasto morskie, jest w Polsce bardzo mała. Może to dziwić w zestawieniu z naszymi historycznymi doświadczeniami, zwłaszcza z Gdynią, którą należało budować od podstaw kosztem ogromnego wysiłku całego narodu, żeby Polska uzyskała większy dostęp do morza i poszerzyła swe władztwo morskie. Doświadczenia historyczne Koszalina wykazują zresztą podobieństwo z doświadczeniami Polski, której historię można przedstawić jako konsekwentny wielowiekowy proces walki o dostęp do morza. Pokolenie naszych ojców w wymiarze państwowym oraz współczesne pokolenie koszalinian osiągnęły to, o czym nie śnili i nie marzyli nasi przodkowie i poprzednicy.
Środkowe Pomorze jest dzisiaj regionem turystycznym i wypoczynkowym, nie będzie więc w Koszalinie przemysłu okrętowego czy stoczniowego. Ale Pomorze środkowe, ze swymi atutami przyrodniczymi i krajobrazowymi, z naturalną przystanią, jaką stanowi jezioro Jamno, wykorzystywaną już przez Wikingów, z przylegającą do niego Górą Chełmską, która jest najwyższym wzniesieniem na południowym brzegu Bałtyku, stanowi idealne miejsce do rozwoju żeglugi przybrzeżnej, bałtyckiej, krajowej, a przede wszystkim jachtingu. Tworzy szczególne warunki do rozwoju bazy rekreacyjno-turystycznej o wysokich walorach.
Jako koszalinianin, dumny z tego faktu, chciałbym powtórzyć za kapralem Franciszkiem Niewidziajło słowa wypowiedziane podczas zaślubin Polski z morzem dnia 18 marca 1945 r.: ˝Przyszliśmy do Ciebie, Morze, po ciężkim i krwawym trudzie. Widzimy, że nie poszedł na darmo nasz trud. Przysięgamy, że Cię nigdy nie opuścimy. Rzucając pierścień w Twe fale, biorę z Tobą ślub, ponieważ Tyś było i będziesz zawsze nasze˝. Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W przypadku przekroczenia limitu wydatków przewidzianych na refundowane produkty medyczne - leki, środki medyczne oraz środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego - minister właściwy do spraw zdrowia ma możliwość wdrożenia mechanizmu korygującego polegającego na zmianie wykazu produktów medycznych objętych refundacją.
Co w sytuacji gdy produkt objęty refundacją niezbędny osobie przewlekle chorej zostanie wycofany z listy refundacji, a osoba chora nie jest w stanie bez tego produktu funkcjonować, a tym bardziej jeśli jej na to nie stać? Taka sytuacja będzie krzywdząca względem dużej liczby chorych. Czy w ustawie nie powinna się znajdować regulacja dotycząca terminu, w jakim minister właściwy do spraw zdrowia miałby obowiązek poinformowania o ewentualnym wycofaniu dalszych pozycji objętych refundacją? Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje pytanie dotyczy ogromnych uprawnień, które ustawa nadaje Agencji Nieruchomości Rolnych. Pytam więc wnioskodawców: Czy w waszej ocenie władza nadawana agencji tą ustawą nie grozi patologią, że ziemia będzie tylko dla swoich? Innymi słowy: Czy nie widzicie ogromnego zagrożenia korupcjogennego w tej ustawie? Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Posłanka z Platformy już mi tutaj odebrała parę słów do powiedzenia o stadninie, więc zadam pytanie. Wysoka Izbo, czy powołanie na najważniejsze stanowiska osób bez doświadczenia związanego z hodowlą koni jest receptą na rzekome błędy bardzo doświadczonych poprzedników?
Od siebie dodam, na przykładzie miasta Koszalina, że jedna partia jest drugiej warta. W Koszalinie dalej rządzi Platforma, która zawłaszczyła firmy budżetowe, rady nadzorcze
, a dalej ratusz, komisje, a nawet rady... Powiem państwu tak, mówię to mieszkańcom Pomorza Zachodniego, a dzisiaj powiem rodakom: jedyną alternatywą, jeśli chodzi o naprawę państwa, jest Paweł Kukiz
i ruch społeczny Kukiz’15. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowna Pani Premier! Mam pytanie do rządu. Senat przyjął dwie merytoryczne poprawki. Senatorowie uznali, że ustawa wymaga zmian. Podkreślaliśmy to podczas debaty sejmowej. Zgłaszaliśmy liczne poprawki jako klub Kukiz’15. Wszystkie zostały przez państwa odrzucone. Czemu nie uwzględniliście postulatów opozycji podczas debaty sejmowej nad projektem? Czemu ignorujecie dobre pomysły stronnictw opozycyjnych?
Poprawki Senatu nie uratowały tej ustawy. Całość projektu nadal jest zła. Czy po wejściu ustawy w życie uderzycie się w pierś i podejmiecie pracę nad jej naprawianiem...
...chociażby poprzez wyłączenie z reżimu wprowadzanych przepisów gruntów miejskich czy też poprzez umożliwienie nabywania gruntów rolnych Polakom nierolnikom? Dziękuję.
