Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Kwestia samorządów i troska o samorządy to troska również bliska mojemu sercu. Jestem samorządowcem, przez 9 lat byłem radnym miasta Poznania i w kontekście tej ustawy, także innych projektów, które będziemy tu rozpatrywali, ta kwestia jest dla mnie ważna.
Ale troska o samorządy w ustach posłów Platformy Obywatelskiej to troska zdecydowanie spóźniona. Słusznie mówił - zwracam na to uwagę - pan poseł Maciejewski, że to Platforma Obywatelska w ciągu ostatnich lat nie troszczyła się o samorządy, że to samorządy w ciągu ostatnich lat mogły tak naprawdę w miliardach liczyć swoje ubytki w budżetach, a zadania były regularnie przekazywane bez odpowiedniej rekompensaty, bez wyrównania w dochodach.
To z Poznania, z mojego rodzinnego miasta wyszedł obywatelski projekt ustawy, stawka większa niż 8 mld, bo dokładnie 8 mld zł, jak wyliczono, wyniósł ubytek samorządów na skutek zadań przekazanych w ostatnich latach. To jest ten obywatelski projekt ustawy, nad którym obradowaliśmy w zeszłym tygodniu, to było jego pierwsze czytanie.
Jednak musimy powiedzieć sobie jasno, że dzisiaj troska o samorządy jest troską wyrażaną o tyle za późno, że nie musielibyśmy się martwić o to, czy obywatelom zwiększamy kwotę wolną - co im się ewidentnie należy, projekt prezydencki wychodzi naprzeciw tym elementarnym oczekiwaniom obywateli, jest to spełnienie deklaracji z kampanii prezydenckiej - gdyby samorządy nie były w takim stanie finansowym, w jakim zostawiła nam je po 8 latach Platforma Obywatelska.
Jednym z elementów, którego ma dotyczyć moje pytanie, jest kwestia tych zadań, często bezsensownie przekazywanych samorządom, często takich zadań, jak - podam tutaj przykład - dodatek energetyczny. Wypłata dodatku energetycznego została zlecona samorządom. Dodatek w kwocie kilkunastu, czasami 20, 25 zł dla mieszkańca jest obciążony kosztami administracyjnymi przerzuconymi na samorządy w kwocie
w przypadku Poznania kilkuset tysięcy złotych. Czy nie warto przy okazji tej ustawy w ciągu najbliższych miesięcy dokonać analizy tych często mało sensownych zadań, przekazanych samorządom w ostatnich latach, po to, żeby je z samorządów zdejmować i choćby w ten sposób w części zrekompensować ubytek, który w finansach samorządów nastąpił? Dziękuję bardzo.
Dziękuję serdecznie.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Instytut Zachodni to w Poznaniu marka, marka naukowa. Instytut Zachodni był tworzony z myślą o tym, by stanowić strategiczne wsparcie zewnętrznych działań Polski, w szczególności w kontekście analizy stosunków z naszym najbliższym sąsiadem. Instytut w ostatnich latach niestety podupadł i tak naprawdę trzeba sobie szczerze powiedzieć: nie dbano o to, w jaki sposób ma on funkcjonować. Nie było wizji ze strony władz, w jaki sposób usytuować Instytut Zachodni. Przestał on pełnić rolę tego strategicznego wsparcia naszej polityki zagranicznej.
Ta ustawa jest takim kołem ratunkowym rzuconym tej jednostce. Oczywiście, że jest tak, że powinniśmy uporządkować całą politykę wsparcia merytorycznego dla polskiej polityki zagranicznej. Jeżeli mamy realizować polską rację stanu, to potrzebne jest silne zaplecze merytoryczne i naukowe, żeby posiadać pełną wiedzę o stosunkach na całym świecie, oczywiście stosunki europejskie i stosunki z naszymi najbliższymi sąsiadami są tutaj szczególnie istotne. Natomiast dzisiaj na taką szerszą debatę nie ma czasu, gdyż konieczne jest w dramatycznej sytuacji tej jednostki rzucenie szybko koła ratunkowego.
W związku z tym chciałbym zadać pytanie: Czy po tym, mam nadzieję, pozytywnym przyjęciu tej ustawy podejmiemy dalsze prace, aby systemowo uporządkować
wsparcie dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych i dla prowadzenia polskiej polityki zagranicznej przez tego rodzaju instytucje? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Inicjatorzy projektu pokazali, że wprowadzając autopoprawkę, chcą uciąć wątpliwości co do tego, że nie jest to rozwiązanie docelowe, bo pojawiały się takie głosy na komisji samorządu terytorialnego, że jest to zamiatanie właśnie pod dywan problemu, a rozwiązanie docelowe - odłożenie o 10 lat. Żeby uciąć te wątpliwości, została zgłoszona ta autopoprawka. To bardzo dobrze, bo to wskazuje, że jest to raczej koło ratunkowe rzucone ludziom zagrożonym utratą dachu nad głową, a na wypracowanie rozwiązania docelowego mamy 2 lata. I te 2 lata na pewno pozwolą skonsultować wszystkie kwestie z samorządowcami, z jednostkami samorządu terytorialnego. Przecież dość oczywiste jest... Zresztą jednostki samorządu terytorialnego wyraziły swoje opinie wobec projektu ustawy bezterminowo wydłużającego obowiązywanie obecnej ustawy autorstwa Platformy. Ta opinia była krytyczna. Trudno być tu zaskoczonym. Jednostki samorządu terytorialnego, jeżeli muszą do czegoś dokładać, to będą krytyczne w tej opinii. Więc i tu konsultacja pewnie skończyłaby się opinią krytyczną. Rzecz nie w tym, żeby dzisiaj mnożyć konsultacje, bo mniej więcej można się spodziewać, jaki będzie ich efekt. Rzecz w tym, żeby dzisiaj to pilne rozwiązanie wprowadzić i dać sobie 2 lata na znalezienie docelowego modelu, wypracowanego we współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego.
W związku z tym mam też pytanie: Czy w ramach podjęcia prac nad projektem docelowym, który rozwiąże kwestię już za 2 lata, kiedy będziemy musieli to docelowe rozwiązanie wprowadzić, zostaną zaproszone do rozmów stowarzyszenia samorządowe i czy ich uwagi zostaną, w miarę możliwości, uwzględnione, a także, oczywiście, czy będzie to przedmiotem obrad Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego? Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Trzy pytania do posła wnioskodawcy. Pierwsze pytanie, kwestia samej nazwy instytutu: Instytut Zachodni. Ona jest dość utrwalona w świadomości poznaniaków, natomiast w związku ze zmianą charakteru pracy jednostki, którą przewiduje ustawa i którą też przewiduje zamysł wnioskodawcy, pytanie, czy ten instytut będzie rzeczywiście instytutem i czy jest ewentualnie możliwa, rozpatrywana, brana pod uwagę zmiana nazwy tej jednostki. To rzecz pierwsza.
Rzecz druga to kwestia tego, kto konkretnie zgodnie z myślą wnioskodawcy będzie ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sposób faktyczny nadzorował prace instytutu, bo ja rozumiem to, że ta podległość jest wpisana, ale kto personalnie tutaj będzie wskazany jako ten opiekun instytutu. Myślę, że warto by było na te pytania odpowiedzieć.
I ostatnie pytanie.
Kwestia złożonej poprawki. Jaki zdaniem wnioskodawcy będzie miała sens, jaki będzie miało sens wprowadzenie takiej poprawki? Czy rzeczywiście taki okres próbny przewidywany przez wnioskodawców poprawki jest instytutowi potrzebny? Dziękuję serdecznie.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Szanowni Panie i Panowie Posłowie! Pewnie warto byłoby niektórym przypomnieć, kiedy skończyła się prezydencja luksemburska, ale to pewnie zrobi pan minister. Natomiast moje pytanie chciałem sformułować w nawiązaniu do tego, o czym dzisiaj rozmawialiśmy w Komisji do Spraw Unii Europejskiej. Mianowicie w deklaracjach, jak będzie wyglądała prezydencja holenderska, ambasador mówił o tym, że ogólne zadeklarowane cele dotyczące wzmacniania ochrony praw człowieka, promocji praw człowieka przez Unię na zewnątrz, na całym świecie, będą również - w odpowiedzi na moje pytanie padła taka deklaracja - uwzględniały zagwarantowanie wolności wyznania w kontekście prześladowań chrześcijan. Jest to zjawisko, z którym niestety Unia moim zdaniem nie potrafi się w sposób skuteczny zmierzyć.
Chciałem zapytać pana ministra, czy w okresie prezydencji luksemburskiej problem migracyjny... On rzeczywiście zaciążył nad wieloma innymi sprawami, ale czy problem zwracania uwagi, interweniowania przez Unię
i obrony praw chrześcijan prześladowanych na całym świecie był podejmowany i czy będzie podejmowany w trakcie prezydencji holenderskiej? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Szanowne Panie i Panowie Posłowie! Nie działają argumenty prawne, które przedstawia poseł wnioskodawca, na państwa, więc być może zadziała autorytet, jak sądzę, dla państwa. Cytat, lipiec 2013 r.: Absolutnie niezbędna jest głęboka reforma ustroju prokuratury. Można dyskutować o głębi tej zmiany, ale sama zmiana jest niezbędnie, absolutnie konieczna. Odpowiednia reforma poprzez ustawę o prokuraturze będzie miała miejsce. Obecny kształt prokuratury, odrębność prokuratury w takim kształcie jest w zasadzie dziedzictwem czasów stalinowskich. Kto to powiedział? Były prezydent Bronisław Komorowski. Czy odpowiedni projekt reformy został przez państwa złożony? To jest moje pytanie, również do posła wnioskodawcy, czy Platforma bądź prezydent Komorowski wprowadzili reformę prokuratury, która skutecznie uzdrowiła tę instytucję. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Dwa pytania. Pierwsze dotyczy od lat nierozwiązanego problemu dyskryminacji polskich rodziców w Niemczech przez niemieckie urzędy do spraw dzieci i młodzieży, czyli tzw. Jugendamty. Czy rząd widzi konieczność podjęcia dodatkowych działań? Bo mam wrażenie, że w ostatnich latach były pod tym względem zaniedbania.
A druga sprawa to kwestia tego, czym tak ekscytują się posłowie Platformy, czyli postępowań przed Komisją Wenecką i tzw. dialogu z Komisją Europejską. Przyznam szczerze, że jako europeista z wykształcenia jestem zaskoczony takimi opiniami, tym, że poważnie bierze się pod uwagę procedurę, którą tak naprawdę rząd Platformy kwestionował w 2014 r., w którym była wprowadzana. I w związku z tym, jeżeli przywołuje się kwestię materiałów w sprawie postępowania przed Komisją Wenecką, chciałem zapytać, czy rząd wykorzysta doświadczenia z wielu postępowań przeciwko innym krajom czy w sprawie innych krajów, które były prowadzone przed Komisją Wenecką: 13 postępowań w sprawie Węgier, trzech postępowań w sprawie Włoch i wreszcie jednego
postępowania - jedynego jak dotychczas - prowadzonego w sprawach polskich za rządów Platformy Obywatelskiej. Komisja Wenecka w 2014 r. takie postępowanie prowadziła. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Dziwię się tej trosce o rzecznika praw obywatelskich wyrażanej w tej chwili przez państwa. Ja przez dziewięć lat jako samorządowiec z Poznania wielokrotnie spotykałem się z mieszkańcami w dramatycznych sytuacjach. I ci mieszkańcy, przychodząc do radnych, do posłów, bardzo często w grubych teczkach ze swoimi sprawami mieli pisma, korespondencję z rzecznikiem praw obywatelskich.
I z tej korespondencji zawsze wynikało, że rzecznik praw obywatelskich zawiódł, że rzecznik praw obywatelskich im nie pomógł. Dzisiaj państwo...
...go bronicie. Ta instytucja jest nieefektywna, należy jej obciąć fundusze. Dziękuję.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Słuchając niektórych przedstawicieli, posłów opozycji, można by odnieść wrażenie, że program ˝Rodzina 500+˝ wpędzi polskie rodziny w nędzę, podzieli Polaków, a nawet sprowadzi do Polski falę imigrantów. Do tej pory, jak rozumiem, wedle państwa wiodło się rodzinom polskim całkiem nieźle, natomiast w tej chwili ze względu na wprowadzenie tego projektu spadnie na polskie rodziny fala rozmaitych plag, których te rodziny nie udźwigną. To jest wirtualna rzeczywistość. Tak nie wolno stawiać sprawy. Państwo nie chcecie dzisiaj dyskutować merytorycznie, nie chcecie zadawać pytań, których przecież jest na pewno szereg do tego projektu, merytorycznych, a wolicie atakować ten projekt, pokazując go jako projekt zły, który wpędzi rodziny polskie w kłopoty.
Chciałem zadać pytanie. W tym projekcie jest kryterium dochodowe dla osób z dziećmi niepełnosprawnymi. Czy w miarę możliwości budżetowych w kolejnych latach pani minister rozważa, aby w szczególności te rodziny, które mają dzieci niepełnosprawne
, objąć większą opieką. Czy zwiększenie poziomu kryterium dochodowego jest rozważane? Dziękuję bardzo.
Dziękuję, panie marszałku.
Wysoka Izbo! Klub Prawa i Sprawiedliwości podziela opinię wnioskodawców co do zasadności zajęcia przez Sejm stanowiska w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego. Podzielamy tę opinię, dostrzegając narastający ogólnoeuropejski kryzys związany z falą uchodźców i imigrantów napływających do Europy.
Podzielamy również stanowisko - choć niewyrażone wprost w uchwale, to jednak stanowiące, jak sądzimy, jej istotne podłoże - że Unia Europejska nie potrafi, jak dotąd, poradzić sobie, podjąć skutecznych środków, które będą w stanie sprostać wyzwaniu, jakim jest niewątpliwie nowa sytuacja w zakresie napływu uchodźców i imigrantów do państw członkowskich Unii Europejskiej. W ostatnich miesiącach staje się jasne, że państwa członkowskie, mimo podejmowanych prób, nie są w stanie skutecznie rozdzielić faktycznych uchodźców wojennych od imigrantów ekonomicznych.
Projekt uchwały autorstwa klubu Kukiz’15, choć zasadny w swojej intencji, niestety ze względu na brak precyzyjności sformułowań oraz komplementarności podejmowanych w nim argumentów nie jest możliwy do poparcia w zaproponowanym kształcie i tego wyrazem było głosowanie posłów Prawa i Sprawiedliwości podczas posiedzenia Komisji do Spraw Unii Europejskiej.
Wyjaśnię, na czym polegają nasze zarzuty w stosunku do tego projektu uchwały. Wezwanie rządu RP do ˝zmiany stanowiska Polski w sprawie migrantów˝ - to był cytat z uchwały - jest sformułowaniem nieprecyzyjnym. Prawdopodobnie autorom chodzi w tym wypadku o zmianę stanowiska rządu ubiegłej kadencji, wyrażonego w trakcie podejmowania decyzji z dnia 22 września 2015 r. o relokacji na terenie Unii Europejskiej 120 tys. uchodźców, decyzji Rady Unii Europejskiej.
Należy wskazać, że wspomniana decyzja Rady Unii Europejskiej dotyczyła uchodźców, nie zaś migrantów, a przedstawione w trakcie jej podejmowania stanowisko poprzedniego rządu oceniamy jako Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie negatywnie.
Istotą jednak dziś jest neutralizacja skutków decyzji zapadłej w tej sprawie poprzez konieczność zastosowania w sposób szczególnie restrykcyjny krajowych kryteriów polityki uchodźczej, która podstawową, szczególną ochroną powinna obejmować samotne kobiety, dzieci, rodziny wielodzietne oraz mniejszości religijne. Dlatego też konieczne jest zawarcie w uchwale Sejmu odpowiedniego zapisu o konieczności szczególnie dokładnego stosowania kryteriów krajowej polityki uchodźczej.
Sejm RP winien również wyrazić zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów alokacji uchodźców czy imigrantów oraz jasno podkreślić, że instrumenty polityki uchodźczej i imigracyjnej powinny pozostać w rękach państwa polskiego. Zasadne jest również naszym zdaniem wyrażenie przez Sejm poparcia dla niesienia pomocy humanitarnej w miejscach objętych konfliktem zbrojnym i krajach sąsiadujących.
Mając na uwadze zasadne intencje, które doceniamy, ale jednoczesną nieprecyzyjność oraz niepełność projektu uchwały, proponowaliśmy na forum Komisji do Spraw Unii Europejskiej podjęcie wspólnej z wnioskodawcami pracy nad tym projektem. Jednak wobec braku zgody wnioskodawców komisja musiała negatywnie zaopiniować projekt uchwały.
Mając na uwadze powyższe argumenty, argumenty przeze mnie przedstawione, klub Prawa i Sprawiedliwości złożył własny projekt uchwały, jak się wydaje, zbieżny z intencjami wnioskodawców, ale skorygowany i uzupełniony o wspomniane, konieczne naszym zdaniem elementy.
Nie chcemy jednak kwestionować intencji, które doceniamy. Dlatego proponujemy, aby nie odrzucać projektu, ale skierować go do dalszych prac w komisji, w ramach których będzie możliwa praca nad dwoma projektami i np. wprowadzenie poprawek do projektu autorstwa klubu Kukiz’15. Dlatego też klub Prawa i Sprawiedliwości będzie głosował za odrzuceniem wniosku komisji o odrzucenie uchwały, wyrażając w ten sposób wolę dalszych prac nad projektem w ramach komisji. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiejsza debata, i w ogóle ten projekt, mogłaby być okazją do tego, żeby porozmawiać wspólnie o tym, jak wyjść wspólnymi siłami z kryzysu konstytucyjnego. Niestety dla państwa, części posłów opozycji, stał się okazją, żeby wrócić do tej zgranej płyty z listopada i grudnia i znowu mówić o zamachu na trybunał, i żeby tak naprawdę znowu mogli usiąść pan poseł Brejza i pan poseł Kropiwnicki w pierwszym rzędzie, żeby przywrócić tamtą atmosferę. No żałuję. Niektórzy posłowie opozycji zadawali konkretne pytania, większość skupiła się na tym, żeby tak naprawdę wrócić do tej samej retoryki, która była 2 miesiące temu.
Ja mam dwa konkretne pytania do posła sprawozdawcy. Pierwsza kwestia: 2/3, ta większość, ona zdarza się również w innych krajach europejskich, jednym z takich krajów jest Republika Federalna Niemiec. Pytanie, czy poza Republiką Federalną Niemiec są jeszcze kraje w Europie, gdzie...
...takie kwalifikowane większości, być może nie na poziomie 2/3, ale na innym poziomie kwalifikowanej większości, są.
I pytanie nr 2: Czy tutaj ta większość...
Dziękuję, panie pośle.
...dotycząca kwestii minimum trzech kandydatów...
Bardzo dziękuję, panie pośle. Przekroczył pan czas.
...na stanowisko, którzy mają być zaprzysiężeni przez prezydenta...
Pytanie zadaje pan poseł...
...mówi się o minimum trzech kandydatach...
Dziękuję.
Panie Marszałku! Ja właśnie celowo zgłosiłem się do tego wniosku mniejszości, bo chciałem zadać pytanie przeciwne.
Dlaczego państwo nie ufacie samorządom? Dlaczego państwo nie ufacie, że samorządy, które dostaną 2% prowizji...
...2% prowizji od kwoty wypłacanych środków, poradzą sobie lepiej z tym zadaniem niż Zakład Ubezpieczeń Społecznych? My jesteśmy głęboko przekonani, że samorządom należy zaufać, że samorządy sobie z tym zadaniem poradzą. A ja sprawdziłem, jakie w Poznaniu będą koszty tego projektu. Okazuje się, że w Poznaniu ten program będzie obsługiwało 75 urzędników i w zupełności te 2% prowizji wystarczy na to, żeby pokryć koszty obsługi tego programu w dużym mieście, jakim jest Poznań.
I na koniec chciałem powiedzieć, że szukacie państwo dziury w całym. Podnosicie różne argumenty, tak naprawdę robicie wrażenie, jakby ten program miał zaszkodzić polskim rodzinom. Ten program nie podzieli Polaków. My chcemy tym programem mnożyć Polaków i ten efekt demograficzny osiągniemy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Prawa i Sprawiedliwości uważa za zasadne zajęcie przez Sejm stanowiska w sprawie polskiej polityki imigracyjnej. Tego dotyczy omawiany projekt. Ale uważamy, że złożony projekt uchwały, po pierwsze, nie jest kompletny, po drugie, nie jest do końca precyzyjny. Dlatego złożyliśmy własny projekt uchwały uzupełniający naszym zdaniem o te potrzebne elementy takie stanowisko Sejmu.
I mam pytanie do wnioskodawców: Czy są gotowi podjąć wspólną pracę nad tymi dwoma projektami, autorstwa klubu Kukiz’15 oraz klubu Prawa i Sprawiedliwości, na poziomie komisji, abyśmy wspólnie wypracowali, jak sądzę, jak uważamy, ważne, zasadne stanowisko w sprawie polityki imigracyjnej naszego kraju? Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Starałem się notować pytania, chociaż można by je podzielić na takie dwie zasadnicze kategorie. To znaczy pierwsza część posłów pytała o to, dlaczego w uchwale chcemy przyjmować imigrantów, a druga część pytających pytała, dlaczego nie chcemy i oponujemy przeciwko przyjmowaniu imigrantów. Mam wrażenie, że rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana, i to w uchwale też ujmujemy.
Uchwała dotyczy polityki imigracyjnej, a nie uchodźczej. Nie jest to wskazane w tytule uchwały z prostego względu - polityka uchodźcza jest w tej chwili elementem polityki imigracyjnej państwa jako szerszej całości. Dzisiaj te kwestie przeplatają się w sposób jednoznaczny. To też jest pewnym mankamentem i słabością w ogóle prowadzenia polityki uchodźczej, że Unii Europejskiej, nie tylko Polsce, jest bardzo trudno rozróżnić przyjmowanie uchodźców wojennych, którzy oczywiście są przyjmowani na zupełnie innych prawach niż imigranci ekonomiczni. Kategorie tych dwóch grup osób i rozróżnienie ich jest wielkim kłopotem Unii Europejskiej. Dzisiaj polityka uchodźcza to element polityki imigracyjnej.
Było pytanie, po co ta uchwała, skoro nie ma problemu, co potwierdza wizyta części posłów na Podkarpaciu. Dzisiaj rzeczywiście, to trzeba powiedzieć jasno, w Polsce nie mamy do czynienia z problemem imigrantów czy uchodźców, ale odpowiedzialni politycy patrzą w przyszłość, potrafią przewidywać pewne zjawiska, potrafią również przewidywać konsekwencje pewnych decyzji i reagować na nie z odpowiednim wyprzedzeniem. I tego dowodem jest ta uchwała. My uważamy, że decyzja z 22 września może nam przynieść tylko kłopoty, a jeżeli zapadałyby dalsze decyzje w tej sprawie, to już niemal na pewno przyniosłyby nam kłopoty. W związku z tym w tej uchwale też jednoznacznie odnosimy się do tych przyszłych zdarzeń negatywnych.
Było pytanie, dlaczego w uchwale nie zawarto jakiegoś komentarza, odniesienia do kwestii funkcjonowania Fronteksu w Warszawie, dlaczego nie odniesiono się do kwestii słabości czy też siły strefy Schengen, dlaczego w ogóle nie odniesiono się do kwestii Schengen. Szanowni państwo, posłom przysługuje prawo do składania poprawek do treści uchwały. Skorzystali z tego prawa posłowie klubu Kukiz’15. Jeżeli państwo uważacie, że czegoś w tej uchwale brakuje, to proszę o złożenie poprawek.
My to przygotowaliśmy tak, jak umiemy. Pan poseł Nitras niech nie będzie tak wyrywny, tylko niech złoży poprawkę, jeżeli ma jakąś uwagę.
Krzyczenie z sali - pan poseł jest już chyba którąś kadencję posłem - nie jest poprawką. W związku z tym, jeżeli jest chęć zgłoszenia uwag, to proszę o poprawkę i wtedy chętnie będziemy do tego też się odnosić. Ja jako wnioskodawca też się do tego odniosę.
Było pytanie posła Trzaskowskiego. Nie ma go na sali. Jaki jest pomysł... Że w tej uchwale nie widać pomysłu na problem uchodźców. Szanowni państwo, politykę międzynarodową prowadzi rząd Rzeczypospolitej, nie Sejm. W związku z tym to rząd przedstawia kierunki, pomysły w polityce międzynarodowej, a Sejm w tej uchwale co najwyżej wskazuje pewne ramy, w jakich ta polityka międzynarodowa powinna się poruszać, pewne ramy, których zdaniem Sejmu ta polityka nie powinna przekraczać. To jest zadanie, które realizujemy w uchwale Sejmu.
Pan poseł Protasiewicz pytał, po co mówimy o dyktacie, o narzuconych kwotach, przecież nic takiego nie ma, to jest uzgodnienie. To jest pytanie nie do nas, tylko do klubu Kukiz’15, który rzeczywiście zawarł w swoim projekcie uchwały sformułowanie o kwotach narzuconych przez Komisję Europejską. To nie jest precyzyjne sformułowanie i nie będę go bronił. My w swoim projekcie uchwały o dyktacie czy o narzuconych kwotach nie mówimy.
Czy pisząc, przygotowując uchwałę mieliśmy na względzie słabości układu z Schengen, czy braliśmy pod uwagę wydarzenia natury kryminalnej, w których uczestniczyli również imigranci we Francji czy w Niemczech? Oczywiście. Nie sposób abstrahować od tego, co się dzieje. Właśnie od tego jest, tak mi się wydaje, mądrość Wysokiej Izby, żeby uwzględniać dynamikę pewnych zdarzeń, w tym przypadku dynamikę zdarzeń związanych z wyzwaniem dotyczącym nagłego napływu uchodźców i imigrantów do Europy. Nie chcę tu jakoś zanadto tłumaczyć posła Mosińskiego, ale odniosłem wrażenie, że on pytał o decyzję Rady Unii Europejskiej dotyczącą 160 tys. uchodźców w ogóle, w stosunku do całej Europy. W tym sensie rząd polski zgodził się na tę decyzję, natomiast oczywiste jest, że rząd polski będzie ją realizował w kwocie niespełna 7 tys. osób, które ma przyjąć Polska. 160 tys. to relokacja w całej Europie.
Było pytanie pana posła Schreibera o wady projektu klubu Kukiz’15. Problemem tego projektu były właśnie pewne nieprecyzyjne sformułowania. Była mowa o tych kwotach narzuconych przez Komisję Europejską, co nie jest prawdą, bo to ku naszemu ubolewaniu jest decyzja Rady Unii Europejskiej, którą podjęła większość krajów członkowskich, w tym niestety Polska. Było takie sformułowanie, że powinniśmy odmówić jej realizacji, ale bez komentarza prawnego, na jakiej podstawie prawnej mielibyśmy nie wykonywać tej decyzji. Ja akurat jestem z wykształcenia europeistą, specjalizowałem się w kwestiach tworzenia i wykonywania prawa unijnego i przywiązuję pewną wagę do tego, żeby przedstawiając pewne oczekiwanie, wskazywać też ścieżki, którymi możemy dojść do spełnienia tego oczekiwania, ścieżki prawne.
Poseł Horała trochę mnie wyręczył, bo chyba nawet w zręczniejszy sposób niż ja wcześniej w swoim wystąpieniu, a na pewno bardziej skrótowo, ujął intencje wnioskodawców. Dokładnie o to chodzi, to znaczy, żeby: po pierwsze, wskazać jasno, że dzisiaj decyzja byłaby inna, bo my negatywnie oceniamy tę decyzję rządu z 22 września, ale ona zapadła, jest elementem decyzji Rady Unii Europejskiej i będzie w tym sensie wykonana; po drugie, wyrazić jasny sprzeciw wobec mechanizmu alokacji jakiegokolwiek na przyszłość; wreszcie, po trzecie, wskazać, że kryteria polityki uchodźczej pozostające w rękach państwa polskiego, to jest rzecz dla nas bardzo istotna i ona będzie w sposób szczególny stosowana właśnie po to, żeby realizować polską rację stanu. Dodałbym jeszcze do tego czwarty element, o którym też nie należy zapominać, czyli pomoc humanitarną w krajach konfliktu i w krajach sąsiadujących.
I teraz może już komentarz ogólny do tych wszystkich pytań, bo dużo pojawiało się takiej retoryki emocjonalnej. Jestem troszeńkę tym zdziwiony, bo wydawało mi się, że referując dość precyzyjnie projekt uchwały, nie zrobiłem wrażenia, jakbym zamierzał kogokolwiek straszyć problemem uchodźców, jakby ten problem miał być wykorzystany w celach politycznych. Pojawiło się słowo ˝haniebne˝, to jest mocne słowo, w stosunku do pierwszego punktu, pierwszego elementu uchwały. Wydaje mi się, że rząd ma prawo i Sejm również ma prawo do negatywnej oceny działań poprzedniego Sejmu czy rządu. To jest wyrażenie takiej oceny. My chcemy dać do zrozumienia, że polityka międzynarodowa zmienia swój kierunek. Ale z drugiej strony nie wiem, czy państwo kwestionujecie - chyba nie - to, że mechanizm alokacji jakikolwiek na przyszłość nie jest możliwy do zaakceptowania przez Polskę. To, zdaje się, państwo wspieracie. Pomoc humanitarną też, zdaje się, państwo wspieracie. Chyba nie jest kwestionowane to, że należy stosować krajowe kryteria polityki uchodźczej. A więc rozumiem, że macie wątpliwości zasadnicze co do tego pierwszego punktu. Tu się nie zgodzimy: państwo realizowaliście taką politykę, my realizujemy inną. Nic tu ze straszenia, nic tu z chęci, że tak powiem, wykorzystywania jakichś emocji i bardzo bym prosił, aby się odnosić konkretnie do tych sformułowań.
Mam nadzieję, że na wszystkie pytania, które były zadane, przynajmniej starałem się odpowiedzieć. Dziękuję bardzo.
Dziękuję serdecznie.
Pani Marszałek! Szanowni Państwo! Widziałem, że część państwa posłów była zaskoczona, że Stany Zjednoczone są członkiem Komisji Weneckiej, o czym mówił poseł naszego klubu, więc chyba brakuje pewnej wiedzy elementarnej. Może warto państwu przybliżyć, jaki jest status prawny...
Brakuje, tak? To przybliżam, jaki jest status prawny opinii i zaleceń Komisji Weneckiej.
Po pierwsze, powiedzmy sobie szczerze: Czy to postępowanie jest czymś wyjątkowym w stosunku do Polski? Jak powiedział pan poseł Wójcik, w stosunku do ponad 50 krajów ponad 500 opinii przez 25 lat funkcjonowania Komisji.
Czy opinie Komisji mają jakikolwiek walor prawny? Nie mają. Mają walor doradczej analizy, głosu w dyskusji, który każdorazowo podlega analizie zainteresowanego państwa i będzie też podlegać oczywiście w Polsce, ale nierzadko bywa zastosowany jedynie w części albo w ogóle nie jest wdrażany do porządku prawnego. Często bywa tak, że kilka lat trwa dialog między Komisją a zainteresowanym państwem. Zdarza się również, że ta opinia bywa negatywnie weryfikowana w ogólnokrajowym referendum, jak to miało miejsce w przypadku Liechtensteinu.
Można wskazać wielokrotnie powielaną wobec różnych państw opinię, że zdaniem Komisji Weneckiej sędziowie trybunału winni być wybierani przez parlament kwalifikowaną większością głosów. Jak jest w Polsce? Przykład Polski był wskazywany w jednej z opinii Komisji Weneckiej, gdzie jest wymagana jedynie zwykła większość głosów. I paradoksalnie dopiero w projekcie ustawy autorstwa klubu Kukiz i Prawa i Sprawiedliwości chcieliśmy zastosować te wielokrotnie powtarzane zalecenia Komisji Weneckiej, a państwo się temu sprzeciwiacie.
Czy Komisja Wenecka jest świętością, a jej autorytet nie podlega dyskusji? Nie, od wielu lat politycy i eksperci wskazują na mankamenty w postępowaniach konstytucyjnych wobec Belgii, Islandii, Węgier czy Liechtensteinu. Budziły one w ostatnich latach wielkie kontrowersje.
Jak traktować poważnie głosy polityków, którzy nie znają lub udają, że nie znają faktycznej wagi prawnej Komisji, którzy jeszcze rok temu nie mieli w zdecydowanej większości pojęcia, czym w ogóle jest Komisja Wenecka, a dzisiaj zawiesili jej opinię...
...na sztandarze i traktują...
...ją jak wyrocznię.
Jeszcze raz, panie marszałku, chciałem wyjaśnić, chociaż powiedziałem to już wcześniej. Decyzja w tym zakresie nie zaczęła być przez rząd realizowana. Jak więc można poprawką wprowadzić zapis, że należy wstrzymać realizację decyzji? Ta decyzja nie zaczęła być przez rząd wykonywana i nie będzie wykonywana do czasu spełnienia kryteriów polityki uchodźczej.
To jest bardzo jasne. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! We wrześniu ubiegłego roku byłem w Bydgoszczy na spotkaniu samorządowców, posiedzeniu Związku Miast Polskich. Wówczas spotkałem się m.in. z ówczesnym samorządowcem, dzisiaj posłem z Bydgoszczy panem Łukaszem Schreiberem. Rozmawialiśmy o różnych kwestiach dotyczących możliwości współpracy Poznania z Bydgoszczą. Są to miasta oddalone raptem o 120 km, więc tych obszarów jest całkiem sporo. Wówczas też po raz pierwszy spotkałem się z tą bardzo interesującą argumentacją, dla mnie nową, że też byłaby możliwość współpracy jednostek medycznych na poziomie uniwersyteckim, gdyby właśnie - wcześniej nie wiedziałem, że jest to oddział uniwersytetu toruńskiego - została utworzona samodzielna jednostka w Bydgoszczy.
Muszę przyznać, że troszkę martwi mnie to, że próbuje się wpisać tę inicjatywę, jak się wydaje, bardzo interesującą, w konflikt, spór i dyskusję między Toruniem a Bydgoszczą, bo wydaje mi się, że rzeczywiście duże miasta z jednej strony zasługują na to, żeby mieć autonomiczne jednostki uniwersytetów medycznych, z drugiej strony wszyscy powinniśmy dbać o to, żeby współpraca tychże jednostek, nie tylko tak bliskich, jak - mam nadzieję, w przyszłości - Bydgoszcz i Toruń, ale również wszystkich jednostek w kraju była harmonijna i służyła wymianie wiedzy i wzbogacaniu doświadczeń naukowych w tym zakresie.
W związku z tym pragnę zadać pytanie wnioskodawcy: Jakie są perspektywy - bo, jak sądzę, takie perspektywy wnioskodawcy też dostrzegają - możliwości wzmocnienia współpracy z innymi ośrodkami uniwersyteckimi w kraju po utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy? Bardzo dziękuję.
