Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! Mam kilka pytań. Chciałbym usłyszeć, w jakim kierunku będą szły potencjalne zmiany konstytucyjne w zakresie prac nad nową Konstytucją Rzeczypospolitej. Czy zostaną uwzględnione jednomandatowe okręgi wyborcze i zakaz finansowania partii politycznych z budżetu, czyli z podatków podatników polskich? Czy będzie uwzględnione referendum obligatoryjne z obniżoną klauzulą procentową?
Jednocześnie chciałbym zapytać o nowy podział administracyjny kraju i czy ceną za powstanie nowych województw - co do niektórych rzeczywiście można się zgodzić - będzie jednoczesna likwidacja powiatów jako zbędnej biurokratycznej machiny w Polsce.
Wreszcie przejdę do oświaty, ponieważ z wykształcenia jestem nauczycielem. Zabrakło mi w wystąpieniu pani premier jakiejkolwiek informacji o prywatnym szkolnictwie, które nie jest równorzędnie traktowane z publicznym. W związku z tym moje pytanie brzmi: Czy wprowadzimy bon oświatowy równoważący te wpływy?
Następna rzecz, liberalizacja dostępu do broni i zmiany w art. 25 Kodeksu karnego, który dotyczy odpowiedzialności Polaków za przekroczenie obrony koniecznej.
I ostatnie dwie sprawy dotyczą stosunku rządu do patentu europejskiego, który może doprowadzić do bardzo wielu strat przedsiębiorców polskich i forowania innych, oraz Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji.
Bardzo dziękuję, pani marszałek i pani premier.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Ja bardzo praktycznie podejdę do tego tematu, ponieważ jestem reprezentantem okręgu 28. i stąd zadam pytanie pochodzące tak naprawdę od obywateli.
Kiedy usłyszałem tutaj jednego z panów posłów, który mówił, że to są drobne wydatki dotyczące inwestycji, to chciałem przypomnieć, że 1-megawatowa elektrownia wiatrowa to jest koszt 7 mln zł, więc nie są to drobne wydatki.
Ja bym chciał się zapytać, dlaczego w rozporządzeniu nie ma warunków zabudowy dotyczących energii wiatrowej czy wiatraków, popularnie tak nazywanych. Wiata w Polsce ma warunki zabudowy z punktu widzenia odległości, szkodliwości itd., a taki wiatrak nie ma, taka elektrownia wiatrowa nie ma, co jest absolutnym absurdem.
Dalej chciałbym zapytać również, czy może wzrosnąć od pozwolenia na budowę moc takiej wiatrowej elektrowni, kiedy pozwalamy budować taką elektrownię, a później 10-krotnie albo 20-krotnie wzrasta moc, jest rozbudowywana, bo tak mamy w gminie Woźniki pod Częstochową.
Dalej. Czy będą prowadzone konsultacje ze społeczeństwem, to znaczy jak to wpływa na zdrowie społeczeństwa, gminy?
Ostatnie moje pytanie: Czy nie należałoby się zastanowić nad tym, żeby było obligatoryjne referendum z punktu widzenia stawiania farm wiatrowych? Ponieważ mam takie wrażenie, że przez kilkanaście ostatnich lat, kiedy to wprowadzamy, okazuje się - i tu zgadzam się z panią poseł - że ten proceder jest co najmniej patogenny, żeby nie powiedzieć korupcyjny, chciałbym zapytać, na jakich gruntach stoją farmy wiatrowe, i żeby Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, których to partii dotyczy w tym kraju. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Sądzę, że ten konflikt, który mógł być już dawno rozwiązany, powinien się potoczyć tą drogą, którą proponował nasz klub. Zgadzamy się, co do zasady, że sędziowie powinni być wybierani większością kwalifikowaną 2/3 głosów, że powinno być 18 sędziów zamiast 15, ale proponujemy również, żeby trybunał, co do zasady, nie orzekał w swojej sprawie, a orzekał Sąd Najwyższy. Jesteśmy wielkimi zwolennikami tzw. opcji zero. Ten konflikt można zakończyć, wybierając wszystkich sędziów od początku. Tym samym nie będziecie państwo tweetować i wyprowadzać ludzi na ulicę, konfliktując społeczeństwo.
Ja wiem, kto wyprowadza, i znam te relacje.
Panie pośle, sądzę, że ten konflikt uniemożliwia pracę nad tym, że 3,5 mln młodych ludzi uciekło z Polski, bo miało dość
, i nad wieloma innymi ważnymi problemami.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ja na początek muszę zrobić pewne założenie, ponieważ ja jestem wolnościowcem i kiedy patrzę na salę, to w większości problemów ta sala dzieli się na tzw. socjalistów wierzących i niewierzących. Paradoksem jest, że wolnościowcy siedzą u Kukiza...
...po lewej stronie.
Co w tej ustawie jest prawidłowego? Bez wątpienia to, że przywraca się rodzicom prawo do decydowania o tym, kiedy ich dzieci idą do szkoły, czy korzystają z przymusu szkolnego, czyli chodzi o sześciolatki. Nie ma wątpliwości jednak, że widać tu pewną niekonsekwencję. W jednym wypadku szanujemy rodziców, w innym wypadku decyzji rodziców nie szanujemy. Proszę zwrócić na to uwagę. Wprawdzie rozmawiałem z panią minister na ten temat, ale chciałbym zapytać, ponieważ tu się pojawia problem rozporządzenia z 22 grudnia w sprawie tzw. edukacji domowej, która niestety powoduje ogromne zmiany i perturbacje. Aż 40% kwoty bazowej zostało obcięte z tzw. edukacji domowej. Ale żeby było, że socjaliści jedni nie są lepsi od drugich, Platforma zatrzymała tę kwotę bazową w swojej kadencji. Niech żyje socjalizm!
Co jest niestety niepokojącego? Niepokojące jest to, że koszty zostaną rzeczywiście zrzucone na samorządy. Niepokojąca jest wszechwładza kuratorów oświaty. Chyba nie jest tajemnicą, że to są stanowiska polityczne, niezależnie od opcji politycznej.
Ja znam takiego kuratora z Platformy Obywatelskiej.
Szanowni państwo...
Ze wszystkich. Mówię, że wszyscy państwo jesteście... Ja państwa szanuję, ale państwo reprezentujecie nurt partyjno-socjalny.
My wolnościowy.
Dlatego trzeba wspierać edukację...
...niepubliczną i dlatego, jeśli państwo chcecie cokolwiek zmienić w edukacji, to trzeba wprowadzić bon oświatowy, trzeba...
...dać rodzicom możliwość działania i wyboru.
Kwestia otwierania szkół, dominacji kuratora. Szanowni państwo, to znaczy, że osoby prawne, samorząd, otwierając szkołę publiczną, muszą mieć pozytywną opinię kuratora. No, taki żart. Gdybyście państwo w Stanach Zjednoczonych to pokazali, toby państwa wyśmiano. Tylko że my uwielbiamy ustawy i setki rozporządzeń. I mamy najgorsze uniwersytety w Europie, no, może poza Albanią. Natomiast Amerykanie nie mają ani jednej ustawy dotyczącej szkolnictwa i mają najlepszą edukację, z dominacją tzw. Ligi Bluszczowej. Tak, tak, nie każdy uniwersytet...
Mniej ryzykowna.
Panie pośle, skończył się czas wystąpienia.
I ostatnia rzecz...
Bardzo proszę...
Bardzo dziękuję. Niech żyje wolność.
Jest i biegnie.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo Socjaliści Wierzący i Niewierzący! Deficyt, głupcze!
To parafrazując, szanowny panie ministrze. Kiedy pan minister Szałamacha - i chwała mu za to - wypowiadał słowo: deficyt, grzęzło mu ono w gardle, i bardzo dobrze. Natomiast kiedy pan prof. Żyżyński, z całym szacunkiem dla pana profesora, wypowiadał słowa, że deficyt jest uzasadniony, że ta różnica jest ogromna i prawidłowa, no to, przyznam, zdębiałem, zdębiałem.
Cieszę się, szanowni państwo, że czytaliśmy inne książki i cieszę się - z tego chyba najbardziej - że to nie profesorowie ekonomii tworzą PKB Polski, ale przedsiębiorcy.
Też na ˝p˝, ale jednak drobna różnica. Przedsiębiorcy czytają Hayeka, inaczej by splajtowali.
I pytanie, mam 16 sekund. Kiedy usłyszymy o oszczędnościach dotyczących likwidacji niepotrzebnych i zbędnych powiatów? Kiedy usłyszymy o agendzie, która w konsekwencji w jakiś sposób, przynajmniej zrozumiały dla obywateli, pokazuje zmianę stosunku rządu do deficytu? Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowna Izbo! Oczywiście mam zaszczyt przedstawić w imieniu klubu Kukiz’15 stanowisko wobec uchwały upamiętniającej 190. rocznicę urodzin - nie boję się powiedzieć - jednego z najwybitniejszych Polaków, herosa. Herosa, o którym Paweł Jasienica powiedział: ˝Cóż takiego się wydarzyło, że w ciągu kilku miesięcy z osoby zwyczajnej poznaliśmy wielkiego herosa?˝.
Urodził się w 1826 r. na terenie tzw. ziem zabranych, a więc nie w Królestwie Kongresowym, w którym przynajmniej po części istniała pewna liberalizacja. Oczywiście triumfowała wtedy zasada: konstytucja na stole, bat na stole. Bat pod stołem, przepraszam. Bardzo wielu Polaków posłusznie dopasowywało się do lojalizmu wobec caratu. To trochę przypomina część elity solidarnościowej, która w roku 1989 uważała, że należy dogadywać się z ludźmi Moskwy.
Od początku marzył o karierze inżyniera, wcale nie chciał być wojskowym. Losy jego potoczyły się tak, że został wojskowym w randze podpułkownika. Był człowiekiem, którego los doświadczył niezwykle. Nie wiem, czy państwo zdajecie sobie z tego sprawę, ale pochował w zasadzie wszystkich najbliższych swoich krewnych, łącznie z żoną i dwoma córkami.
To człowiek, który do powstania wszedł bardzo późno. Szczerze mówiąc, jako pułkownik armii carskiej, widząc moc armii carskiej, zwłaszcza na Węgrzech, bo na Węgrzech oczywiście nie był po stronie powstańców węgierskich, tylko tłumił to powstanie, nie był przekonany, czy można to powstanie wygrać. Ale kiedy do niego już przystąpił, zrobił coś niebywałego, i być może dzisiaj jest najbardziej światłą osobą pewnego rodzaju zmiany historycznej.
Chciałbym również przypomnieć, że wtedy, w 1863 r., mieliśmy sytuację bardzo podobną do dzisiejszej. Mianowicie pruskie państwo Ottona von Bismarcka i car Aleksander postanowili się dogadać w sprawie przywrócenia, jak by to powiedzieć, porządku w Polsce. Mam wrażenie, że te czasy nie mijają. Mijają lata, dziesięciolecia i ciągle te same państwa próbują uporządkować sytuację w naszym kraju.
Romuald Traugutt oczywiście był tym wielkim bohaterem, który - tak jak każdy z nas - nie szukał pomocy za granicą, tylko orężem i krwią postanowił pokazać, że Polska i Polacy mogą samodzielnie rządzić się we własnym domu. Chciałbym podkreślić, że ten człowiek stworzył nową, powrócił do nowej zasady federalizacji Rzeczypospolitej Trojga Narodów: Polski, Litwy i Rusi.
Dlatego klub Kukiz’15 z największą przyjemnością będzie wspierał tego bohatera i poprze uchwałę. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Z przyjemnością prezentuję stanowisko klubu Kukiz’15 dotyczące obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, a także niektórych innych ustaw. Oczywiście nasz klub z wielką radością zawsze wita inicjatywy obywatelskie, ale w tym wypadku bardzo trudno pozytywnie do tej inicjatywy obywatelskiej się odnieść.
Chciałbym przedstawić stanowisko uzasadniające brak podstaw do wpisania sztucznie i na siłę tworzonej mniejszości etnicznej, zwanej Ślązakami, którzy w rzeczywistości są Polakami. Oczywiście mógłbym się - bardzo przepraszam wnioskodawcę - odnieść do bardzo skandalicznych słów, które wypowiadał w toku swojej działalności publicznej pan dr Gorzelik siedzący tutaj. Cytuję: Jestem Ślązakiem, nie Polakiem, i nie Polsce przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem i nie czuję zobowiązania do lojalności wobec tego państwa.
Drugi cytat: Dać Polsce Śląsk to tak, jak dać małpie zegarek - to akurat cytat zapożyczony od brytyjskiego ministra. No i po 80 latach widać, że małpa zegarek zepsuła - to już jest twórczość pana wnioskodawcy. Idźmy dalej: Swego czasu korona brytyjska była silnym mocarstwem, a jednak 13 stanów się oderwało. Może czas na opolskie parzenie herbaty? Panie pośle, nie czas, i panie wnioskodawco.
W uzasadnieniu historycznym, szanowni państwo, do obywatelskiego projektu jest radosna twórczość historyczna, którą może zmiażdżyć przeciętny nauczyciel historii, o tworzeniu się narodu śląskiego w X w., co jest kuriozum
, bo każdy średnio rozgarnięty człowiek w tym kraju zgodnie z socjologicznymi, politologicznymi i historycznymi podstawami wie, że narody tworzyły się w wiekach XVIII i XIX. Sięgnięto nawet po Długosza. Ale jest problem. Szanowni państwo, Długosz oczywiście pisał o Ślązakach, to prawda, tylko że, szanowni państwo, w XV w. Ślązacy to pojęcie etnoterytorialne, nie etnojęzykowe i nie etnonarodowe, bo tych narodów po prostu nie było. Jeszcze w XVI w. książęta śląscy - ja już pomijam, że jeszcze w XIII, XIV w. - mieli doskonałe kontakty z polskimi władcami. Jeszcze w XVI w. i w XVII w. ostatni książę śląski piastowski zmarł, kiedy u nas już panował Jan III Sobieski.
Panie wnioskodawco, później jest tylko gorzej w uzasadnieniu historycznym. W ogóle pomija się germanizację, w ogóle pomija się wiele aspektów. Wreszcie dochodzimy do sytuacji, że powstania śląskie nazywane są wojną domową. Cóż za kuriozum - wojna domowa na Śląsku.
Dochodzimy, szanowni państwo, jednak do prawnych uzasadnień. Sąd Najwyższy, przypominam, w marcu 1998 r. w Polsce prawomocnie oddalił wniosek o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej jako wprowadzający w błąd, ponieważ taka narodowość nie istnieje.
Równie dobrze możemy śpiewać, że jestem np. z Drużyny Pierścienia.
Bardzo przepraszam...
Bardzo proszę o spokój.
Takie sugestie...
...czy ktoś bredzi, czy ktoś nie bredzi, należy wymieniać z nazwiska. Panie pośle, proszę się przedstawić, żeby ludzie usłyszeli, jakiego języka parlamentarnego pan używa.
Szanowni Państwo! W 2011 r., w 2002 r. i 2011 r. oczywiście, mieliśmy spis powszechny. Ale jak go ułożono? Umiejętnie. Mianowicie nie wymieniano tzw. narodowości śląskiej, tylko zostawiono ˝inne˝. Równie dobrze można było wpisywać narodowość marsjańską na przykład.
Co się dzieje dalej? Liczby mnie kompletnie nie przekonują. Większość Ślązaków to Polacy. Sąd Najwyższy przypominał, oparł się na Europejskim Trybunale Praw Człowieka, który w Strasburgu uznał, że nie jest jego zadaniem wyrażanie opinii na temat, czy Ślązacy są, czy nie są odrębnym narodem.
Bardzo proszę o spokój na sali.
Chciałbym stwierdzić, że językowo najwybitniejsi polscy językoznawcy podkreślili, że nie ma jednego języka śląskiego, tylko jest sześć dialektów.
W związku z tym jeden z argumentów, który jest absolutnie konieczny, jako sześć zbiorczych argumentów do tego, żeby uznać coś za mniejszą etniczną, po prostu upadł. Nie ma czegoś takiego, szanowni państwo. I możemy się oprzeć tutaj na prof. Miodku, na prof. Marku, na prof. Bożenie Cząstce-Szymon, na prof. Mirosławie Siuciak. Mówiąc obrazowo, zacytuję tylko ostatni fragment opinii dla Biura Analiz Sejmowych.
Proszę, tylko jedno zdanie, to, co powiedział dla BAS-u jeden z najwybitniejszych polskich językoznawców: W praworządnym państwie z wnioskodawcami i autorami proponowanych zmian ustawowych rozmawiałby w imieniu rządu tylko prokurator.
Dlatego klub Kukiz’15 nie będzie tego wspierał i wnioskuje o odrzucenie w pierwszym czytaniu fikcji tworzenia narodowości albo etniczności śląskiej, ponieważ Ślązacy to Polacy. Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję, pani marszałek.
Zawsze, kiedy pani marszałek prowadzi posiedzenie, mam wybitne szczęście i zadaję dobre pytania.
Do pana ministra Szymańskiego chciałbym skierować następujące pytania. Jak rząd polski prowadzi negocjacje dotyczące tego słynnego TTiP, czyli transatlantyckiego porozumienia? My nie wiemy w zasadzie, ani kto je prowadzi, ani na jakim etapie one się znajdują, jakie ewentualnie zagrożenia dla polskich przedsiębiorców będzie miało to porozumienie. Ono jest dosyć tajne. Drugą sprawą jest patent europejski. On się zresztą bardzo mocno wiąże z TTiP. Czy mamy tutaj ochronę dla polskich firm? Bo to jest wielki problem, ja rozmawiałem z osobami z urzędu patentowego. One się czują zagrożone. Trzecią sprawą jest stanowisko rządu wobec referendum. Czy referendum - kiedy przeprowadzimy takie referendum jako ruch Kukiz wobec imigrantów - można uzasadnić i przedstawić jako stanowisko wiążące w Unii Europejskiej? I czwarte pytanie: Czy rząd zamierza podjąć działania
- to już ostatnie - w celu ujawnienia tzw. Luks-Wiki, czyli afery związanej z rządem luksemburskim, który pozwolił 300 firmom drenować ogromne pieniądze...
Panie pośle, skończył się nam czas.
Owszem, bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo na Galerii! Na początek gratuluję. 150 tys. to bardzo duże osiągnięcie.
Prostuję: to trzeci wniesiony projekt obywatelski, szanowni koledzy i koleżanki. Jeden jeszcze nieprocedowany, jeden już procedowany, więc to jest trzeci projekt obywatelski.
Prezentuję dzisiaj stanowisko klubu Kukiz’15 w sprawie obywatelskiego projektu zmian w ustawie o systemie oświaty dotyczących nauczania religii w szkołach publicznych i sposobu finansowania. Muszę państwu powiedzieć, że znowu socjaliści wierzący i socjaliści niewierzący, nawet jeśli wywodzą się z obywateli, wiedzą lepiej niż rodzice. My proponujemy koncyliacyjne wyjście, mianowicie wygląda ono tak.
Zanim do niego przejdę, pokażę dość problematyczne tezy, które pojawiły się w uzasadnieniu. Przyznam, że są dość niespójne i trzeba byłoby to uzasadnienie, szczerze mówiąc, trochę poprawić. Bo w uzasadnieniu mamy coś takiego: o konstytucyjnej zasadzie rozdziału Kościoła od państwa i powoływanie się na tę zasadę.
Szanowni Państwo! Otóż w Polsce nie obowiązuje zasada rozdziału Kościoła od państwa, tylko zasada autonomii. Reguluje to art. 25 ust. 3 konstytucji. Pozwolę sobie go zacytować: ˝Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego˝.
Jest jeszcze jeden problematyczny zapis. Widzę, że w tym projekcie bardzo szczególnie jest preferowany tylko jeden Kościół, to zainteresowanie jest skierowane wobec jednego Kościoła, niewątpliwie Kościoła Rzymskokatolickiego, natomiast trzeba pamiętać o tym, że działamy na podstawie prawa i zgodnie z art. 53 wolność religijna jest zapewniona każdemu związkowi wyznaniowemu i każdemu Kościołowi, który ma uregulowanie prawne. Tam jest odniesienie do konkordatu. Przypominam państwu, że akurat Stolica Apostolska jest jedynym podmiotem duchownym, który ma prawo do zawierania umów międzynarodowych, stąd jest to uregulowane w konkordacie, nie jest drogą ustawową uregulowany stosunek państwo - Kościół.
Szanowni Państwo! Jakie są w takim razie propozycje naszego ruchu, Kukiz’15? Takie, które są koncyliacyjne, bo szanujemy tę wolę, ale jednocześnie uważamy, że należy w komisji przedyskutować wiele problemów nowego, być może, finansowania. Nie zgadzam się z wieloma aspektami dotyczącymi bezpłatności. Oczywiście w art. 70 konstytucji istnieje zapis o bezpłatności, ale my chcielibyśmy zaproponować dwa wyjścia. Oczywiście jedno jest niemożliwe, niestety, do zrobienia, bo rządzą socjaliści wierzący i niewierzący, a drugie jest możliwe, nawet przy odrobinie koncyliacji.
Pierwsze to bon, bon oświatowy. Oddajmy rodzicom władzę nad tym, które związki, i czy w ogóle, mają finansować. Jest to bardzo dobre rozwiązanie. Mamy nadzieję, że kiedyś się spełni. Wiemy, że będzie trudno, w związku z tym przejdę do drugiej propozycji, która jest możliwa w dalszym procedowaniu. Drugą propozycją jest ulga w PIT, w podatku od osób fizycznych. Niech rodzice decydują, na który związek wyznaniowy i czy w ogóle będą przeznaczać na to pieniądze.
Dzisiaj oczywiście mamy sytuację finansowania lekcji religii lub etyki przez państwo i samorządy. Proszę na to zwrócić uwagę. Akurat jestem posłem częstochowskim i ta kwestia zgłoszenia się do samorządu częstochowskiego tzw. Ligi Muzułmańskiej o nauczanie religii islamskiej mnie bezpośrednio w jakiś sposób dotyczy. Tłumaczę osobom, że oczywiście ma do tego prawo, tylko proszę zwrócić uwagę, czym, a raczej jakie osoby stoją za Ligą Muzułmańską, to po pierwsze, po drugie, jednak należy zwrócić uwagę na pewien aspekt, że Francuzi też finansowali budowę meczetów, w których uczono nienawiści do podstawowych wartości europejskich, jak wolność, tolerancja i prawo.
Dlatego, reasumując, klub Kukiz’15, szanujący wolę obywateli, ale szanujący też stan i porządek, który istnieje, bo on nie jest wcale aż tak wielkim zagrożeniem, bo przyznaję, że ze zdziwieniem czytam, szczerze mówiąc, określenia, jako nauczyciel, pana sprawozdawcy: w polskiej szkole katecheta jest nieformalnym wicedyrektorem szkoły lub naddyrektorem...
To nieprawda, jestem nauczycielem. Nie wiem, kiedy pan ostatni raz był w szkole.
Chciałbym podkreślić jedną rzecz, że prosimy bardzo o skierowanie tego projektu do procedowania do odpowiednich komisji. Nie przeszkadza nam, wnioskujemy również o wysłuchanie publiczne, szanując wolę obywateli. Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowny Panie Ministrze! Ja mam kilka pytań. Żeby prowadzić bardzo skuteczną politykę zagraniczną, potrzebne są bardzo dobre kadry, a z tego, co mi wiadomo, w MSZ i w zasobie MSZ znajduje się blisko 200 osób, które ujawniły swoją agenturalną przeszłość. Co się z nimi stanie i czy wreszcie przestaną reprezentować jakiekolwiek interesy państwa polskiego, bo nie wiem, czyje reprezentują.
Następne pytanie. Polska ma nierozwiązany od 40 lat konflikt graniczny z Królestwem Danii. Dotyczy on wyłącznej strefy ekonomicznej. To utrudnia nam m.in. ewentualne silne stanowisko wobec Nord Stream. Kiedy wreszcie ten konflikt zostanie rozwiązany?
Trzecie pytanie: Jakie nadzieje MSZ... Ja zresztą też wiążę z tym nadzieję, bo Częstochowa będzie odnogą od Łodzi tzw. nowego szlaku jedwabnego.
Czwarte pytanie: Czy MSZ wspierał Macedonię w jej działaniach? Bo w Macedonii jest stan wyjątkowy ogłoszony z powodu imigrantów.
I ostatnia rzecz: Czy nie warto, żebyśmy wreszcie pomyśleli o własnej akademii dyplomatycznej i konsularnej? Bardzo dziękuję.
Bardzo przepraszam.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni socjaliści wierzący i niewierzący, wydajecie pieniądze na prawo i lewo. W przypadku większości poprawek głosuję przeciwko, ale pojawiła się tutaj informacja. Zadam za chwilę pytanie. Jednej instytucji, panie pośle wnioskodawco, nie wolno wam nigdy tknąć i wypominać ani grosza, mimo że kosztowała 100 mln zł - instytucji referendum. Święte prawo do referendum ma to społeczeństwo.
Niezależnie, kto to referendum przeprowadzi. Nigdy.
Panie Marszałku! Szanowni socjaliści wierzący i niewierzący...
Nas interesuje praca. Socjaliści wierzący i niewierzący, nas interesuje praca i koszty tej pracy, czyli właściwy system demograficzny. My chcielibyśmy go wspierać. Kukiz ma po raz kolejny najlepszy tak naprawdę program, ponieważ my nie chcemy dawać 500 zł, tylko pewnie 600 i 700 zł. Dajcie ludziom pracę, czyli obniżmy koszty pracy.
Gdzie jest największa dzietność? W Jemenie
, w Bangladeszu, we Francji, ale z powodu, którego państwo nie przewidzieliście w tym projekcie, a za chwilę być może z tych przyczyn nam też wzrośnie dzietność, czyli z powodu emigrantów.
Jak PSL wspierało politykę rodzinną? No, wiadomo, w agencjach. Pan Piechociński o tym powiedział chyba w tym tygodniu. Krwawymi dożynkami chyba to nazwał, czyli że jego ludzie zostali zarżnięci. Jak Platforma to robiła? Mógłbym tu dużo mówić. 8 lat to robiliście, naprawdę długo.
Jak to robi PiS? Socjalistycznie, szanowni państwo...
...ale dobrze, że zauważyli kierunek. I pytanie: Ile będzie ten program
nas kosztował?
Ilu urzędników i jakie koszty? Bardzo dziękuję, pani minister. Przepraszam za przekroczenie czasu.
Panie Marszałku! Szanowni Państwo! W zasadzie zawsze rozpoczynam od socjalistów wierzących i niewierzących, ale koncyliacyjnie, żeby państwa zachęcić, odpowiem: dbający o dobro i interes własnego państwa, w którego Izbie siedzicie.
Siedzimy, słuszna uwaga. Ja stoję, szanowny panie.
Pozwolę sobie kontynuować. Jeśli państwo mielibyście jakieś pytania, chętnie odpowiem na nie później.
Szanowni państwo, z czym ruch Kukiz szedł do tego parlamentu?
Ze zmianą konstytucyjną, z JOW-ami, z wyraźnym podziałem władz, trójpodziałem władz, na który tak chętnie się państwo powołujecie z błędami i który tak chętnie pokazujecie. Jak ja słyszę, co niektórzy posłowie wygadują o trójpodziale władzy na podstawie konstytucji, która jej nie dzieli wcale do końca, to będę szybciej siwiał, bez wątpienia. Takie treści to są w liceum, szanowni państwo, na maturze, że polska konstytucja, nad którą właśnie procedujemy, jest konstytucją, w której nie ma pełnego trójpodziału władz. Kto państwu tak powiedział? Dziennikarze?
Może już siedzą.
Szanowni państwo, ruch Kukiza szedł ze zmianą. Jeden z parlamentarzystów przedstawił bardzo ciekawą opinię, że nie wolno tak często zmieniać konstytucji. Zadam pytanie: A ile razy już zmieniano polską konstytucję, która obowiązuje? Ile było nowel, które weszły w życie?
Dwie, właśnie. Szanowni państwo, czy to jest często? Nie. A teraz sięgnijmy po treść. Czego my tak naprawdę bronimy? Bo my chcemy zmienić konstytucję. W tej konstytucji... Tu mój kolega wczoraj pokazał na koszulce sedno tego sporu: entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek.
Od 1989 r. jesteśmy zakładnikami pewnego rodzaju układu.
Czy jest fałsz w tej konstytucji? Tak. Zacytuję ją czy zacytuję ten fałsz z preambuły. Posłuchajcie państwo, poczytajcie dokładnie. ˝W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, my, Naród˝ itd. Prawda, fałsz?
Odzyskaliśmy suwerenność w roku 1989 czy ułożyły się okrągłostołowe elity i zrobiono...
Doskonale pan wie, że dyskutuje pan teraz na temat definicji, która nie może przystawać klasycznie do współczesnych czasów.
Spróbujmy dokończyć: Czy odzyskaliśmy suwerenność? Nie. Demokratyczne stanowienie? A gdzież tam, był układ.
Szczerze mówiąc, było to poniżej pasa, i to, że witamy się gdzieś tutaj w kuluarach... Profesora Zembali - nie ma go tutaj - mógłby pan zapytać. Naprawdę mówienie, co lekarz na to, jest po prostu żenujące.
Szanowni państwo, czy te zmiany są korzystne? Są niezwykle korzystne, dlatego że zasypują między nami... Może pan powiedzieć, że lekarz jest mi potrzebny, jeśli wszyscy razem zagłosujemy za tą nowelizacją. Czemu? Bo ona rozwiązuje pewien spór. Ja widzę, że państwo się tutaj nakręcacie politycznie, później twittujecie, jedni wyprowadzają KOD-owców, pan Petru mówi o alimentach, po czym z gościem, który alimentów nie płacił, uprawia sport zwany KOD-em, startem o demokrację.
Szanowni państwo, my mówimy tutaj o pewnym aspekcie, my mówimy tutaj o tym, żebyście zakończyli spór. I to jest spór konstytucyjny. Jeśli ktokolwiek umie czytać, to wie, że to jest spór konstytucyjny. A teraz, kiedy ten spór przycichł i Komisja Wenecka powiedziała, że to jest dobre rozwiązanie...
...okazuje się, szanowni państwo, że znaleźliśmy następny temat do twittowania - 500+.
W związku z tym bardzo mocno państwa proszę i wnioskuję o to, żeby wszystkie kluby zastanowiły się, czy to nie jest wyjście z sytuacji, ale tylko czasowe, i żebyśmy rozpoczęli prace nad nową konstytucją z trójpodziałem władzy
, żeby nikt już nie miał wątpliwości, o jaką konstytucję chodzi, i nie opowiadał banialuk, że mamy to w tej obecnej. Dziękuję.
Panie Marszałku! Socjaliści Wierzący i Niewierzący! W zasadzie ta ustawa powinna się nazywać: Policja nie wejdzie od tego momentu na Facebooka.
Rzeczywiście mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Kukiz’15 wobec zmian proponowanych przez klub Nowoczesna dotyczących ustawy Kodeks wyborczy, ustawy o referendum lokalnym, ustawy o referendum ogólnokrajowym, konkretnie zmian, tak naprawdę, kosmetycznych w naszym przekonaniu. Oczywiście ustawa znosi zakazy agitacji wyborczej w dniu wyborów. To może być trochę niebezpieczne, ale warte zastanowienia, publikowanie w dzień przed wyborami - to zniesienie - i referendum sondaży wyborczych. I tu już jest problem, bo szanowni państwo, znajdujemy się w kraju... Ja jestem wolnościowcem, mnie to nie przeszkadza, ale nie znajdujemy się w kraju, w którym sondaże badają opinię publiczną, tylko żyjemy w kraju, w którym sondaże kreują opinię publiczną, a to jest zasadnicza różnica. Najlepszym tego dowodem są wybory prezydenckie, żeby nie odwoływać się do pewnego rodzaju klasyka, który mówił, że jeden z kandydatów przegra wybory, jeśli przejedzie kogoś na pasach. I wszystkie sondaże dawały zwycięstwo tej osobie. Oczywiście zakaz znoszony czy zakaz znoszenia, tak naprawdę, tych dwóch, trzech aspektów musi podlegać dalszej dyskusji, ale nadal uważamy, że są to zmiany kosmetyczne. Dla nas, tak naprawdę, jest to zachęta, żeby projekt skierować dalej, do prac w komisji, do drugiego czytania, żeby zastanowić się nad tym, jakie są realne problemy w ustawie, zwłaszcza w ustawie o referendum ogólnokrajowym, bo one są tutaj najważniejsze.
Dla nas najważniejszym aspektem w ustawie o referendum ogólnokrajowym nie jest wcale cisza wyborcza i nie są sondaże, tylko, szanowni państwo, przywrócenie wreszcie władzy obywatelom. I na to ani partie, ani Nowoczesna pewnie nie będą chciały pójść. Mam nadzieję, że się przekonamy, że najważniejsza jest, po pierwsze, obligatoryjność tego referendum, chyba że państwo nas poprzecie, wszyscy tutaj siedzący w liczbie 17 parlamentarzystów. Na czym to polega? Szanowni państwo, trzeba po prostu oddać obywatelom władzę, czyli zmienić tryb art. 125, trzeba wprowadzić obligatoryjne referendum. Dzisiaj - nie wiem, czy państwo wiecie - jeden senator może np. zainicjować uchwałę Senatu, która otwiera drogę do Senatu, oczywiście również przy udziale prezydenta Rzeczypospolitej, a nie może tego zrobić wiele setek tysięcy ludzi.
Drugim aspektem jest konstytutywność, szanowni państwo, czyli wiązania, tak często mylone, czy referendum jest ważne, czy jest wiążące. I czasami się zastanawiam, czy spora część parlamentarzystów nie ma problemu z rozróżnieniem tego aspektu. Otóż wiązanie, szanowni państwo, czyli ta konstytutywność, jak często się nazywa w konstytucjonalizmie ten aspekt, jest najlepszym dowodem na to, że tutaj jest wiele braków. Dla nas konstytutywność nie może być oparta na 50%, ponieważ nie tylko ostatnie referendum tego dowiodło, dowodzi tego większość referendów. Po prostu musimy ustalić ten próg na 10%. To będzie najlepszy czynnik, który zmieni nam frekwencję. Dlaczego? Dlatego że większość osób nie będzie chciała zwalniać się z odpowiedzialności obstrukcji referendum, tylko na to referendum będzie chciało chodzić, przedstawiając inne zdanie. Dlatego próg 10-procentowy jest kolejnym aspektem.
Nasza ostatnia propozycja, którą zaproponujemy, czyli będziemy próbowali naprawić ten projekt, jest to tzw. dzień referendalny. Przyzwyczajajmy się do tego wreszcie, że to nie tylko osoby z tej Izby mogą decydować o losie państwa, tylko obywatele, jak w każdej demokracji. Obywatele mogą to robić bezpośrednio właśnie w drodze referendum. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeden dzień w roku, np. święto narodowe, wyznaczony z góry, np. w pewnej percepcji 4-letniej, był dniem, w którym możemy, ale nie musimy, zrobić referendum. Obniża to koszty. Jeśli będzie to rok wyborczy, to absolutnie w dniu wyborów, i to chyba będzie najbardziej rozsądne.
Jaka jest konkluzja, stanowisko klubu Kukiz’15, nie partii? Też powinniśmy się już nauczyć po tylu latach, wszyscy mówią o doświadczeniu. Konkluzja jest taka: wspieramy warunkowo ten projekt po to, żeby go poprawić i żeby zamiast kosmetycznych zmian doprowadzić do oddania obywatelom władzy poprzez obligatoryjne, poprzez konstytutywne
referendum, czyli obywatele przed politykami i partiami politycznymi. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Socjaliści Wierzący i Niewierzący! Kiedy słucham państwa wypowiedzi, to jestem pod wrażeniem hipokryzji i oszustwa, z całym szacunkiem.
Szanowni Państwo! Czym się państwo różnicie? Tym, że jedni godzą się na system relokacji i, szczerze mówiąc, podlegali w polityce państwom silnym w Unii Europejskiej, a drudzy zgodzili się na pierwszy krok co do relokacji i nawet pod wpływem protestów społecznych w tej chwili z tego pierwszego kroku nie rezygnują, natomiast rezygnują z dalszych, kolejnych - być może, bo to nie jest pewne.
Szanowni Państwo! Klub Kukiz’15 przedstawia zupełnie inną wizję. 75% polskiego społeczeństwa zupełnie inaczej postrzega państwa politykę wobec imigrantów. Kiedy słyszę pana posła Trzaskowskiego, który mówi o jakichś centrach identyfikacyjnych, to, proszę państwa, oczywiście się uśmiechnę. Przecież kwitnie handel lewymi dokumentami i paszportami, nie macie państwo szans. Na granicy Macedonii jest normalna wojna - ludzie dowodzeni przez jakieś zorganizowane grupy forsują granicę macedońską. Stąd zwróciłem się do pana ministra Waszczykowskiego. Nie usłyszałem od państwa wtedy jakiejkolwiek uwagi, żeby wspierać Macedonię i granicę macedońsko-grecką, a przecież państwo doskonale wiecie, jakie są stosunki grecko-macedońskie.
Ale zadam państwu pytanie o to, kto to powiedział. Cytat: ˝Tak naprawdę ważne jest pytanie, czy mianowicie rząd ma prawo pod obcym naciskiem, zewnętrznym naciskiem i bez wyraźnie wyrażonej woli narodu podejmować decyzje, które z wysokim stopniem prawdopodobieństwa mogą mieć negatywny wpływ na nasze życie, codzienność, przestrzeń publiczną, na naszą realną sferę wolności, wreszcie, co tutaj podnoszono, na nasze bezpieczeństwo. Chcę powiedzieć jasno: PiS uważa, że rząd nie ma prawa do podejmowania takiej decyzji˝. Takiej decyzji poza czym? Poza referendum, bo tutaj jest wola narodu. Kto to powiedział? We wrześniu 2015 r. w tej Izbie prezes Jarosław Kaczyński. Ja tak naprawdę mogłem tu w ogóle nie występować, zrobić show z tabletem i przedstawić państwu przemowę Jarosława Kaczyńskiego, który we wrześniu 2015 r. mówił bardzo wyraźnie o tym: ˝nie˝ relokacji, bo to podważa polską suwerenność.
My musimy się wypowiedzieć co do jednego, najważniejszego aspektu - to nie państwo decydujecie o tej sprawie w tej Izbie. Mam nadzieję, że to wyraźnie wybrzmi: to obywatele mają decydować w referendum o tym, czy przyjmą, czy nie przyjmą jakiejkolwiek transzy relokowanych imigrantów bądź tzw. uchodźców. Tu jest wiele problemów, m.in. są problemy dotyczące kwestii odpowiedzialności politycznej. W związku z tym mój kolega przedłoży jeszcze stanowisko naszego klubu. Pragnę tylko zwrócić uwagę państwa, że składamy poprawkę do tego projektu, dwóch w zasadzie projektów, bo zostaliście państwo, jak widzę, przymuszeni do przywołania sytuacji sprzed kampanii wyborczej.
Panie marszałku, bardzo proszę.
10 sekund, panie marszałku.
Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Wy jesteście tak dobrzy w weryfikowaniu, że 26 lat zajęło wam weryfikowanie prawdziwej tożsamości Lecha Wałęsy, czyli ˝Bolka˝.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Miałem powiedzieć: komuniści... przepraszam bardzo, socjaliści, wierzący i niewierzący.
Panie Marszałku! Szanowna Izbo! Chciałbym podkreślić jedną rzecz. Państwo wyregulowaliście w sposób nienależyty i zamknęliście dostęp tak naprawdę 90% polskich obywateli do tego, żeby ewentualnie mogli posiadać ziemię. Ja wiem, że tam jest parytet 1 ha, bo akurat przeczytałem ten projekt ustawy.
I to jest problem. Dlaczego ja jako obywatel nie mogę sobie kupić 30 ha ziemi i ją uprawiać? Kto ma obowiązek i prawo zakazywać mi mojego własnego wyboru? Ziemia nie służy tylko i wyłącznie do uprawy cebuli, nie służy tylko i wyłącznie do płodów. A gdybym tam chciał mieć np. hodowlę koni arabskich i zrobić konkurencję pewnemu przedsiębiorstwu państwowemu, żeby nie wspominać któremu?
Szanowni państwo, gdyby Steve Jobs - w trzeciej fali Tofflera jest takie pojęcie - był w Stanach Zjednoczonych zmuszany tak idiotycznymi regulacjami, a nie był inżynierem, nie skończył studiów, nigdy byście państwo nie bawili się iPadami na korytarzach, bo regulacje by mu zakazywały produkcji narzędzia, bo nie był inżynierem.
Dlatego, nie zadając pytania, przy tym absurdzie - panie marszałku, nie będę przedłużał - uważam, że cała ta ustawa jest bardzo socjalistyczna i antypolska minus ochrona ziemi przed cudzoziemcami. Dziękuję.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Minister! I tradycyjnie już zacznę: Socjaliści Wierzący i Niewierzący! I pewnie trochę skieruję te słowa do tej młodzieży, która siedząc tam w loży, mam nadzieję, wyobraża sobie szkołę troszkę inaczej, czyli mniej socjalistycznie.
Szanowni Państwo! Klub Kukiz’15 docelowo widzi wiele problemów w samym dokumencie, który nazywa się Karta Nauczyciela, który jest dokumentem starym i który, przypominam, został podarowany nam, wszystkim nauczycielom, bo oprócz tego, że jestem przedsiębiorcą, jestem również nauczycielem, w czasach stanu wojennego po to, żeby nauczyciele byli podporą systemu generała, przepraszam, pana Jaruzelskiego, bo to nie był generał.
Karta rodzi bardzo wiele problemów. Wcale nie chroni dobrych nauczycieli. Czasami chroni patologię. Karta jest problemem również dla samorządów. Podejrzewam, chciałbym - docelowo to jest nasze marzenie, naszego klubu - żeby wprowadzono tzw. bon oświatowy. Te dzieciaki będą wiedzieć, o co chodzi. Bon oświatowy to są pieniądze, które idą za uczniem...
...i ten bon oświatowy...
...będzie uwolniony od centralnego zarządzania.
Poza tym przypominam, że dotacja nie w pełni pokrywa wydatki oświaty. I to jest ogromny problem dla samorządów.
Subwencja, dotacja, bo tutaj jest jeszcze subwencja.
Szanowni Państwo! Trzeba obalić też mity - wrócę już teraz do projektu - które dotyczą pracy nauczyciela. Niestety bardzo często te mity dotyczą wymiaru godzin. Społeczeństwo bardzo często wierzy, że nauczyciel pracuje tylko 18 godzin, co jest absolutnym kłamstwem. Oczywiście żaden nauczyciel nie pracuje tylko 18 godzin. Nauczyciel ma 40-godzinny tryb pracy.
? propos godzin karcianych, pani minister, oczywiście zgadzam się z tym, że godziny karciane są absolutną fikcją, wprowadziły niepotrzebną biurokrację, godziny się na siebie nakładały i nie były do końca dobrze realizowane. W związku z tym należy z nich zrezygnować. 90% nauczycieli było przeciwko tzw. godzinom karcianym i abstrahuję od sytuacji, czy byli i czuli się pokrzywdzeni.
Następna bardzo ciekawa propozycja, szczerze mówiąc, bardzo korzystna, to są komisje dyscyplinarne. Wprawdzie mam doświadczenie osobiste, że te komisje są, proszę mi wierzyć, upolitycznione. Nie będę wymieniał, jaka partia grzebała w sprawie, w której ja brałem udział, ale skutki komisji dyscyplinarnych nie są do końca dla mnie jasne. Otóż ona po prostu w naszym wypadku nie zadziałała. Nie chcę państwa zanudzać, bo musiałbym wymienić i nazwę partii, i jeszcze dodatkowo nazwisko. Może by się okazało, że siedzący albo słuchający mnie wyciągnęliby złe wnioski.
Następną sprawą jest rejestr. Bardzo dobry pomysł, trzeba wprowadzić rejestr. Ten rejestr w takim razie od następnego roku zostanie wprowadzony. Wtedy unikniemy sytuacji, jak jednej ze skandalicznych, że wielokrotna... czy osoba, która była skazana, została do szkoły przyjęta powtórnie.
Ale tutaj jest problem. Proszę zwrócić uwagę, że istnieje jednak w Polsce domniemanie niewinności i zawieszenie nauczyciela następuje również w sytuacji, kiedy następuje złożenie wniosku do komisji dyscyplinarnej. My wcale nie wiemy, czy ta osoba jest winna. W związku z tym należałoby się zastanowić nad ochroną takiego nauczyciela, bo nie jest tak, że zawsze nauczyciel oczywiście jest winny, aczkolwiek jestem wielkim zwolennikiem tego - powiem to głośno i znowu młodzież mnie słyszy, i dobrze - że nauczyciele powinni być oceniani w sposób publiczny przez rodziców i uczniów, w sposób niezależny, oprócz systemu ewaluacyjnego, ponieważ są osobami, które wykonują zawód szczególnego znaczenia - jest to możliwe - a poza tym powinni być oceniani zupełnie zewnętrznie. Można to zrobić. Jesteśmy funkcjonariuszami publicznymi.
I wreszcie co do pozostałych kwestii oczywiście zgadzamy się. Uhonorowanie honorowego profesora oświaty - bardzo dobry pomysł. On nie daje wyrw budżetu. To jest tylko 450 tys. zł rocznie.
Ostatnia rzecz, bardzo ciekawa: zakaz pracy nauczycieli, którzy są karani za przestępstwa umyślne.
Oczywiście taka osoba nigdy nie powinna uczyć młodzieży. Ale w jaki sposób powinno się to realizować? Dzisiaj wiemy, że centralny rejestr osób karanych nie spełnia tej funkcji. Bardzo dziękuję, panie marszałku.
Szanowna Pani Marszałek! Socjaliści Wierzący i Niewierzący! 103 strony - tyle jest nowego prawa, którego muszą się uczyć i które muszą postudiować polscy przedsiębiorcy. Kary - trzeba karać, najlepiej wszystkich ukarać, po milionie, pod warunkiem wszakże, że parlamentarzyści, tak samo jak przedsiębiorcy, będą karani. Kiedy sobie przechodzę na pierwszą stronę tej ustawy, to - mogę państwu zacytować - jest 13 różnych poddokumentów, wszystkie równie śmieszne: dyrektywa Parlamentu Europejskiego w sprawie bezpieczeństwa zabawek, mnie tata uczył, kiedyś fajerkami dzieci się bawiły i nie było procedury bezpieczeństwa użycia fajerki, harmonizacja rynku wyrobów pirotechnicznych, dyrektywa w sprawie rekreacyjnych jednostek pływających i skuterów wodnych uchylająca dyrektywę... Przecież to jest koszmar, szanowni państwo. Myśmy weszli w koszmar pisania. Biurokraci mają niezłą zabawę, tylko tych biurokratów utrzymują przedsiębiorcy. Ja rozumiem, że mamy marzenie o tym, że wszystko należy wyregulować, ale gospodarka tak się nie będzie rozwijać. 103 strony kolejnego dokumentu nie będą rozwijać gospodarki, będą ją zabijać.
Moje pytanie brzmi: Jak to się ma do negocjowanego przecież przez rząd transatlantyckiego partnerstwa handlowego? Jak to będzie współfunkcjonowało? Bo co z tego, że my się tu zabezpieczymy, jak przez TTIP wchodzi nam żywność modyfikowana genetycznie? Proszę odpowiedzieć na to pytanie. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś nie rozpocznę od socjalistów wierzących i niewierzących, chociaż muszę bardzo mocno podziękować Senatowi, że wyszedł właśnie z taką propozycją i że wreszcie po roku 1989 próbujemy zamknąć symbolicznie okres komunizmu w Polsce, chociaż mam wątpliwości, czy w wielu obszarach on nadal nie istnieje.
Są znamienne życiorysy. Komunizm w Polsce wprowadzali rzezimieszki, przestępcy - proszę się nie bać używać tego sformułowania - zwłaszcza z Gwardii Ludowej, ale nie tylko. Byli to ludzie upadli. Dziadziuś wprowadzał, tata był już w ministerstwie, później tata i wnuczek często był w Fundacji Fulbrighta. Tym komunistom udawanym, a w zasadzie gangsterom z PZPR-u, służb jakoś dziwnie smakował Zachód. 26 lat temu komuna upadła na cztery łapy. Dzisiaj jeden z parlamentarzystów przywołał śp. pana prof. Kozłowskiego. Ja nawet szanuję pana prof. Kozłowskiego, ale drobna uwaga, pan prof. Kozłowski pozwolił wprowadzić do archiwów Służby Bezpieczeństwa komisję znanego redaktora, który zarządza ˝Gazetą Wyborczą˝, gdzie przez prawie 2 miesiące trzebiono i przeglądano najbardziej ściśle tajne dokumenty.
W związku z tym trochę prawdy trzeba również mówić o panu wiceministrze Kozłowskim.
Ta Izba ma służyć wymianie poglądów i prawdy.
Zbigniew Herbert powiedział, że mamy taki problem, to jest zaburzenie semantyczne. My nie nazywamy prawdy prawdą, oszusta oszustem, my mamy problem semantyczny. Wszystko, cokolwiek się udaje, udaje się tylko wtedy, kiedy na początek możemy zmienić nazwę. My mamy przywrócić standard arystotelejski, czyli tzw. zasadę wyłączonego środka: albo się jest, albo się nie jest. Proszę zwrócić uwagę na perfidię komunizmu, na perfidię tych gangsterów, którzy rządzili Polską i którzy bardzo często w związku z tym, że upadli na cztery łapy, dzisiaj mają dzieci w wielkich zarządach banków, najwyższych instytucjach. W MSZ jest 200 tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Mamy prawie 1800 ludzi, którzy ujawnili swoją agenturalną przeszłość, w biurze wyborczym, wszędzie. Oni nadal są. Tam trzeba żelaza. Trzeba tych ludzi wykluczyć politycznie z działalności. Oni szkodzą państwu polskiemu. Oni mogą podlegać szantażom. My nie możemy pozwalać na to, żeby ludzie, którzy byli kształceni w Moskwie... Nagle okazuje się, że dzisiaj przekalkulowali sobie, że mogą służyć państwu polskiemu. Nie, oni nigdy nie będą służyć państwu polskiemu, ponieważ zawsze będzie to odium problemu - że można ich szantażować.
Szanowni Państwo! Oczywiście co do samego projektu my się kompletnie zgadzamy. Rodzi to tylko pewien problem. Oczywiście tym problemem, dla nas przynajmniej, są koszty. Państwo musi wziąć na siebie koszty zmiany, ale to po prostu trzeba zrobić. Osobiście państwu powiem, że ja 17 stycznia walczyłem z tablicą, która przez 70 lat na Politechnice Częstochowskiej wisiała i wprowadzała ludzi w błąd. I teraz proszę zwrócić uwagę: władze miasta fetują podobno wyzwolenie przez Armię Czerwoną. Szanowni państwo, ja jestem w szoku, że można być albo tak głupim, albo tak zwichrowanym. Nie było żadnego wyzwolenia. Armia Czerwona nie wyzwalała Polski. To są ci sami żołnierze, którzy w 1939 r. dokonywali rozbioru państwa polskiego z Ribbentropem. To nie są inni ludzie. Mnie nie obchodzi, że to nie był Sasza, a to był Grisza. To byli ludzie zbrodniczych organizacji. Nie wolno wspierać jakichkolwiek symbolów ani nazizmu, ani komunizmu, ani faszyzmu.
Szanowni Państwo! Kiedy 17 stycznia próbowałem zasłonić bohaterem, Sojczyńskim... To jest taki częstochowski bohater. O nim nie wolno mówić w Częstochowie, nie wiem, czy państwo wiecie, bo ścigał go osobiście pan Moczar i młody major Smiersza, który później został, jak to się mówi, wielkim Polakiem. Mówię o panu Jaruzelskim. Nigdy nie mówię, że on jest generałem. On nie był polskim generałem. A więc nie wolno w Częstochowie o tym mówić, dlatego że osobiście po Lisińcu, po Częstochowie gonił Sojczyńskiego. 10 lat nam zajęło, żeby postawić obelisk Sojczyńskiego
, 10 lat walczyło się w Częstochowie. Dlaczego? Bo w samorządach też mamy głęboką komunę i ludzi z PZPR-u. Trzeba was wszystkich odciąć. Z PZPR i może jeszcze z zielonej koniczynki. Może będzie trochę lepiej. Dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Socjaliści Wierzący i Niewierzący! Dzisiaj będzie i o tych, i o tych. W imieniu Klubu Poselskiego Kukiz’15 na podstawie 194 art. regulaminu Sejmu złożyłem wniosek o przedstawienie przez prezesa Rady Ministrów podczas 15. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej informacji bieżącej dotyczącej polityki kadrowej w spółkach z udziałem Skarbu Państwa i instytucjach podległych Radzie Ministrów.
Uzasadnienie. Zgodnie z doniesieniami prasowymi już 200 stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, agencjach państwowych, zwłaszcza rolnych, i instytucjach, zostało obsadzonych przez rząd osobami związanymi z partią rządzącą: działaczami PiS, bliskimi, zwolennikami, znajomymi. Gdy analizuje się listę obsadzonych stanowisk, zachodzi bardzo poważna obawa dotycząca kompetencji przynajmniej części tych osób. Mieliśmy nadzieję, że PiS wyeliminuje patologie socjalistów niewierzących, czyli Platformy i PSL-u.
Co mówił o kumoterstwie znany XIX-wieczny pisarz Frédéric Bastiat? ˝Gdy grabież staje się sposobem życia dla grupy ludzi, na przestrzeni czasu stworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania, i kodeks moralny, który go będzie gloryfikował˝. I mam wrażenie, że tak właśnie się dzieje w naszym państwie. Józef Piłsudski mówił w 1926 r., że staje do walki, tak jak poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem o groszu i korzyści. Czy mogło być lepiej? Tak. Zapowiedź była lepsza.
Pan prezes Kaczyński mówił, że nie ma, jeśli chodzi o sprawę nepotyzmu - żadnej taryfy ulgowej. Naprawimy państwo i dotyczy to wszystkich. Minister Kempa mówiła o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, pokazując, że na prawie 3700 nazwisk 1700 osób ma bardzo podobne czy te same nazwiska, co wprawiło w osłupienie Najwyższą Izbę Kontroli i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jak zatem jest? Niestety, zgodnie z zapowiedziami z kampanii partii rządzącej, obywatele mieli prawo oczekiwać takiego doboru kadry spółek, która rościłaby sobie prawo do miana profesjonalistów. Niestety tak nie jest. Przykładów negatywnych jest niezwykle dużo. I teraz postaram się je wymienić.
Fizjoterapeuta i jednocześnie radny PiS Jacek Chwalenia został członkiem rady nadzorczej w Polskim Holdingu Nieruchomości. Cóż ten członek PiS-u w nieruchomościach będzie masował?
Prawo i Sprawiedliwość wielokrotnie podkreślało konieczność rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz dążenie do wzmocnienia polskiej obrony narodowej. I jednocześnie na stanowisko doradcy kluczowej instytucji został powołany syn europosła Ryszarda Czarneckiego. Prezesem grupy Tauron został Zdzisław Filip - sejmikowy radny, jego kompetencją jest to, że jest kolegą pani premier ze szkoły podstawowej. Najzabawniejsza jednakże jest Violetta Mackiewicz-Sasiak. Jest pielęgniarką w domu opieki społecznej i właśnie została członkiem rady nadzorczej giganta energetycznego ENERGA. Cóż wspólnego owa fenomenalna członkini ma z energią? Jest energiczna. To jedyny czynnik.
˝Praca, nie obietnica˝ - to hasło wyborcze dla niej właśnie się spełniło.
W agencjach rolnych mamy też ciekawą sytuację. Henryk Młynarczyk, wiceszef lubelskiego oddziału agencji - były poseł Samoobrony, członek rady politycznej PiS, i Bogusław Witkowski. To niezwykle ciekawa postać. Szef wrocławskiego oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych, rządził 2 tygodnie. Zgadnijcie państwo dlaczego. Bo się pomylono.
Partyjne nominacje do spółek z udziałem Skarbu Państwa to jest tragedia naszego państwa. I ona ma charakter trzech odsłon. Po pierwsze, partyjne prezenty fundowane z kieszeni obywateli. To źle. Jest to cios dla rynkowych pozycji naszych spółek oraz zagrożenie dla wielu miejsc pracy w spółkach Skarbu Państwa. Potrzebujemy, panowie ministrowie, nowego doboru kadr, takiego, który spełniałby wiele warunków, ale podstawowym jest profesjonalizm. Oczekujemy informacji, według jakich kryteriów dobierane są te osoby do pełnienia funkcji w spółkach z udziałem Skarbu Państwa oraz w instytucjach podległych rządowi, bo nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o spółki Skarbu Państwa.
To wielkie królestwo PSL-u zostało przejęte przez PiS i wielkie królestwo Platformy - również przez PiS. Tak że tu się, socjaliści, kompletnie nie różnicie. Traktujecie przedsiębiorczość nie jako sferę swojego własnego działania, tylko przedsiębiorczość realizujecie w spółkach Skarbu Państwa i w agencjach, a to jest skandaliczne i na to społeczeństwo nie pozwalało.
Mamy mechanizmy konstruktywne: mechanizm antysitwowy, panowie ministrowie, czyli w zarządach spółek Skarby Państwa nie powinni zasiadać członkowie partii związani z działalnością rok wstecz. Powinniśmy, częściowo przynajmniej, prywatyzować spółki niestrategiczne. I wreszcie pytanie najważniejsze: Czy po tej informacji bieżącej panowie ministrowie i koalicja, przepraszam, partia rządząca...
...weźmiecie absolutnie to pod uwagę i wreszcie będziecie dobrą zmianą? Bo wiele waszych aspektów jest pozytywnych, ale ten spotyka się z ogólnym oburzeniem społeczeństwa, a my jesteśmy klubem obywatelskim. Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Ja jednak wrócę do pytania naszego kolegi Marka Jakubiaka. Prosiłbym pana ministra o to, żebyśmy na piśmie otrzymali informację, ilu członków Prawa i Sprawiedliwości od chwili wygranych wyborów otrzymało nominacje do spółek Skarbu Państwa, zostało zatrudnionych, tak żebyśmy porównali tę liczbę zatrudnionych. Natomiast o hipokryzji nie będę oczywiście mówił, ponieważ niestety wchodzicie w te same buty, co Platforma i PSL, o tym też mówił pan poseł Marek Jakubiak. To się musi wreszcie skończyć.
Ja panu ministrowi trochę współczuję, dlatego że nie wiem, czy państwo zrozumieliście, jaka była intencja co do informacji bieżącej. Myśmy kierowali sprawę tej informacji do pani premier Szydło. Dlaczego? Dlatego że zależy nam na tym, żeby zobaczyć faktyczny stan państwa, nie tylko spółek Skarbu Państwa. Proszę zwrócić uwagę, że nasza Rada Ministrów należy do największych w Europie. Jedną z największych ma Wielka Brytania, ale tam są takie historyczne ministerstwa, tacy ministrowie, jak lord strażnik pięciu wież, twierdz, lord kanclerz księstwa Lancaster, szanowni państwo. No, chyba że powołamy takie ministerstwa.
Szanowni Państwo! Dla nas liczy się profesjonalizm. Ja bym nie bagatelizował ani trochę zaufania, w firmie oczywiście zaufanie jest ważne, ale nad zaufaniem jest profesjonalizm wykonujących zadania Skarbu Państwa, profesjonalizm i kompetencja. I dla nas to jest absolutnie najważniejsze.
Jeśli chodzi o pana posła, nie ma go, z PSL-u, obruszył się, że nazwałem go socjalistą niewierzącym. Obiecuję, że nie będę popełniał tego błędu. Pan poseł Kasprzycki chyba - będę mówił na niego socjalista wierzący od dzisiaj.
Ale chciałbym pokazać jeszcze jedną ścieżkę, bo to, co dzisiaj państwo tutaj robicie, przy czym trochę odmawiam prawa głosu PSL-owi i Platformie... Ja naprawdę liczyłem, że PiS doprowadzi do zmiany, a wszedł w te same buty. Otóż choroba przenika z tego parlamentu do samorządów, do 2,5 tys. samorządów. Ja wiem, że to nie jest kompetencja rządu, ale podam konkretny przykład: 2,5 tys. samorządów jest obezwładnionych układami partyjnymi. I zaskoczę państwa: tam, szanowni państwo, Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Platforma, PSL, razem ˝kroicie˝ w spółkach komunalnych obywateli. Chcecie państwo konkretnych przykładów? Dobrze, Częstochowa. Mieliście tu państwo niedawno wicelidera SLD pana posła Marka Balta. To jest taki człowiek, który sam o sobie mówi, że jest wybitnym profesjonalistą, ale nie znalazł niestety zatrudnienia na wolnym rynku, natomiast znalazł zatrudnienie w spółce komunalnej, w Częstochowskim Przedsiębiorstwie Komunalnym. Tydzień później niestety w tej samej spółce komunalnej został zatrudniony syn posła częstochowskiego Szymona Giżyńskiego. I uczycie państwo, i pokazujecie państwo na każdym etapie, że liczy się legitymacja, wierność, a to godło, które prawidłowo powinno być nazwane herbem, i lojalność wobec obywateli ma naprawdę niewielkie znaczenie. To mnie szokuje, bo nie jestem politykiem, tylko obywatelem. Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Ja użyłem sformułowania, stwierdzenia, że w wielu przypadkach państwa nominacji nominowane są bardzo pozytywne osoby. Jedną z tych osób jest pan Marcin Chludziński, który jest wybitnym specjalistą, i to chcę potwierdzić. Dziękuję.
