Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw dotyczących możliwości przejścia na emeryturę przez osoby posiadające co najmniej 40-letni staż, okres opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne powinien już być dawno wprowadzony. Wiele tych projektów w poprzednich latach było, ale przez ostatnie osiem lat rządów PO-PSL nie widziałem właśnie ze strony rządzącej koalicji PO-PSL najmniejszej chęci wprowadzenia tych rozwiązań korzystnych dla ludzi pracy. PSL przez ostatnie lata popierał antyspołeczne rozwiązania, takie jak np. wydłużenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67. roku, w tym kobiet na wsi o 12 lat - z 55 do 67 lat.
Co się nagle stało, że PSL, w tym pan minister, tak nagle stał się prospołeczny, a przez ostatnie osiem lat był partią antyspołeczną i wprowadzał antyspołeczne rozwiązania, w tym sam osobiście także pan minister Kosiniak-Kamysz? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wydarzenia mające miejsce kilkanaście dni temu w Paryżu sprawiły, że Europejczycy, w tym również Polacy, znowu zaczęli się obawiać zagrożenia ze strony terrorystów. Jest to lęk w pełni uzasadniony i towarzyszący współczesnym społeczeństwom niemal bezustannie. W pamięci na długo pozostają przecież krwawe zamachy, jakie na przestrzeni ostatnich lat cyklicznie się zdarzały. W pewnych momentach lęk przybiera jednak znacznie na sile, powodując brak poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju, we własnym domu. Niestety w obecnej sytuacji zagrożenie naprawdę istnieje. Akcje przeprowadzane przez Państwo Islamskie są dowodem na to, że organizacje terrorystyczne potrafią działać bardzo skutecznie i na dużą skalę.
Z kwestią działalności terrorystów wiąże się również trwający od dłuższego czasu kryzys migracyjny. Z dnia na dzień staje się on dla Europy coraz większym problemem i zagrożeniem. Kilka miesięcy temu Stary Kontynent podejmował decyzje dotyczące udzielenia pomocy dziesiątkom tysięcy uchodźców przybywających do nas z obszaru Azji i Afryki. Już wtedy można było przewidzieć szkodliwe skutki zbyt daleko idącego i nieprzemyślanego wsparcia. Dziś widzimy to już wyraźnie. Większość przybywających do Europy uchodźców to wyznawcy islamu. Można się zatem spodziewać, że część z nich będzie identyfikować się z fanatycznymi założeniami dżihadu. Wystarczy kilka takich osób, by zdestabilizować sytuację w kraju i wzbudzić strach wśród społeczeństwa.
Mimo braku konkretnych czynników i przesłanek przemawiających za bezpośrednim zagrożeniem terrorystycznym nie możemy jednak określić dzisiejszych czasów jako spokojne i bezpieczne.
1. Jak będzie kształtować się polityka Polski wobec przybywających do Europy uchodźców?
2. Czy Polska przygotowana jest na ewentualne zamachy terrorystyczne?
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 26 listopada br. obchodzimy 102. rocznicę urodzin Łukasza Cieplińskiego, pseudonim Pług, podpułkownika piechoty Wojska Polskiego, żołnierza Organizacji Orła Białego, Związku Walki Zbrojnej - Armii Krajowej, prezesa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Łukasz Ciepliński przyszedł na świat 26 listopada 1913 r. w Kwilczu. Jego rodzice Franciszek i Maria z Kaczmarków byli właścicielami piekarni i sklepu kolonialnego. Po ukończeniu szkoły powszechnej Ciepliński wstąpił do Korpusu Kadetów w Rawiczu. Od 1934 r. zawodowo służył w Wojsku Polskim. Po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej - Komorowie, którą ukończył w stopniu podporucznika. Następnie pełnił służbę w 62. Pułku Piechoty w Bydgoszczy. Po wybuchu II wojny światowej Ciepliński uczestniczył w kampanii wrześniowej, pełniąc funkcję dowódcy kompanii przeciwpancernej. Walczył w bitwie nad Bzurą. W walkach stoczonych pod Witkowicami z działka przeciwpancernego zniszczył sześć niemieckich czołgów i dwa wozy dowódcze. Został za to nagrodzony Orderem Virtuti Militari i awansował na porucznika. Brał również udział w obronie Warszawy.
Od 1940 r. Łukasz Ciepliński związany był z konspiracją działającą na terenie Rzeszowszczyzny. Mianowano go komendantem Podokręgu Rzeszowskiego Organizacji Orła Białego. Po połączeniu ze Związkiem Walki Zbrojnej Ciepliński został komendantem Obwodu ZWZ-AK Rzeszów. Od kwietnia następnego roku pełnił funkcję komendanta Inspektoratu Rejonowego ZWZ-AK Rzeszów. Brał udział w akcjach bojowych na terenie powiatów: Rzeszów, Dębica i Kolbuszowa. Jego działalność przyczyniła się do zorganizowania struktur wywiadu i kontrwywiadu czy też do utworzenia konspiracyjnej fabryki broni. Brał udział w walkach o Rzeszów z wojskami okupacyjnymi.
Po zakończeniu wojny Łukasz Ciepliński związał się z podziemiem niepodległościowym i antykomunistycznym. Należał do Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W styczniu 1947 r. stanął na czele IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Pod koniec listopada tego samego roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.
Ciepliński przez 3 lata poddawany był brutalnemu śledztwu nadzorowanemu przez NKWD. Przetrzymywano go w więzieniu mokotowskim. 14 października 1950 r. sąd skazał Łukasza Cieplińskiego na pięciokrotną karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. Wyrok został utrzymany przez sąd wyższej instancji. Z prawa łaski nie skorzystał prezydent Bolesław Bierut. Wyrok wykonano 1 marca 1951 r. Wraz z Cieplińskim straceni zostali inni członkowie IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Miejsce pochówku Łukasza Cieplińskiego do dziś pozostaje nieznane. W 2013 r. w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych został on pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 104. rocznicy urodzin Gracjana Fróga
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 8 grudnia br. obchodzić będziemy 104. rocznicę urodzin Gracjana Fróga ps. ˝Szczerbiec˝. Chciałbym zatem przypomnieć postać tego żołnierza wyklętego, kapitana piechoty i broni pancernych Wojska Polskiego, dowódcy 3. Wileńskiej Brygady AK.
Gracjan Fróg przyszedł na świat 8 grudnia 1911 r. w Laskówce na Podkarpaciu. Był synem Stanisława i Bronisławy z domu Pawłowskiej. Po zdanej maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie-Ostrowi Mazowieckiej. Ukończył ją w wieku 22 lat w stopniu podporucznika. Służył w 2. Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku, a w kolejnych latach w 4. Batalionie Pancernym w Brześciu nad Bugiem i 7. Batalionie Pancernym w Grodnie.
Po wybuchu II wojny światowej Gracjan Fróg uczestniczył w kampanii wrześniowej jako dowódca szwadronu techniczno-gospodarczego w 33. Dywizjonie Pancernym działającym w ramach Wileńskiej Brygady Kawalerii. Walczył w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim. Dostał się wtedy do niewoli niemieckiej, z której jednak zdołał uciec. Dotarł do Przemyśla, gdzie został aresztowany przez Sowietów. Po raz drugi udało mu się zbiec.
Gracjan Fróg powrócił do Wilna, gdzie prowadził działalność konspiracyjną w Kołach Pułkowych. Po aresztowaniu przez NKWD w 1941 r. uniknął wywiezienia w głąb ZSRR dzięki polskim kolejarzom, którzy odczepili kilka ostatnich wagonów z więźniami.
Po tym jak Wilno znalazło się pod okupacją niemiecką, Fróg rozpoczął działalność konspiracyjną w szeregach Armii Krajowej. Dowodził on oddziałem partyzanckim w rejonie Sużan, który z czasem zaczęto nazywać 3. Brygadą Wileńską AK. Oddział ten brał udział w wielu zbrojnych akcjach przeciwko Niemcom oraz kolaboranckiej litewskiej policji pomocniczej. W wyniku ich przeprowadzania zdobywano broń, amunicję i wyposażenie. Z 13 na 14 maja 1944 r. w pobliżu wsi Murowana Oszmianka 3. Brygada Wileńska stoczyła bitwę z oddziałami Litewskiego Korpusu Lokalnego. Zakończyła się ona zwycięstwem Polaków i rozbiciem kolaboracyjnej formacji. Gracjan Fróg wraz ze swoją brygadą brał też udział w walkach o Wilno stoczonych w ramach operacji ˝Ostra Brama˝. 14 lipca 1944 r. ˝Szczerbiec˝ otrzymał awans na stopień kapitana.
Kilka dni po awansie Gracjan Fróg został aresztowany przez NKWD. Trafił do więzienia na Łukiszkach w Wilnie, a następnie przewieziono go do obozu NKWD w Diagilewie pod Riazaniem na terenie ZSRR. Po blisko 2 latach udało mu się zbiec z obozu i dotrzeć do Wilna, a następnie do Łodzi. W lipcu 1948 r. w ramach przeprowadzanej ˝Akcji X˝ został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Postawiono mu zarzuty działalności konspiracyjnej w ramach Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK. Oskarżano go również o współpracę z Niemcami w zwalczaniu partyzantki sowieckiej na Wileńszczyźnie. W listopadzie 1950 r. Gracjan Fróg został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w maju następnego roku w więzieniu mokotowskim.
˝Szczerbiec˝ został zrehabilitowany w 1959 r. Jego symboliczny grób znajduje na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie w kwaterze na Łączce. Wśród nadanych mu odznaczeń wymienić można Order Virtuti Militari
, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami czy Krzyż Walecznych.
Cześć i chwała bohaterom! Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Obecny wiek emerytalny został ustalony przez rząd PO-PSL ustawą z dnia 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, na której mocy kobiety i mężczyźni zmuszeni zostali do pracy do 67. roku życia, czyli w wielu przypadkach jest to praca do śmierci.
Przedstawiony przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę projekt ustawy zakłada powrót do wcześniej obowiązującego systemu przejścia na emeryturę, czyli w wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Regulacje wprowadzone przez rząd PO-PSL były szkodliwe i spotkały się z dużym niezadowoleniem społeczeństwa. Wyrazem tego były zbierane przez obywateli podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie wieku emerytalnego, które zostały zignorowane przez ówczesne władze. Przypomnę, że tych podpisów było prawie 2,5 mln. Temat referendum powrócił w trakcie kampanii prezydenckiej, ale obóz rządzący ponownie odmówił obywatelom wypowiedzenia się w tej ważnej kwestii.
Prawo i Sprawiedliwość już od początku reformy emerytalnej optowało za pozostawaniem przy wcześniejszych zasadach. Teraz istnieje możliwość wcielenia w życie reformy, która będzie prospołeczna i na którą czekają miliony Polaków.
Mam pytanie do rządu. Czy rozważa się wprowadzenie lub poparcie możliwości przejścia na emeryturę kobiet, które mają 35-letni okres składkowy, bez względu na wiek oraz możliwości przejścia na emeryturę mężczyzn bez względu na wiek, jeżeli ma się 40 lat składkowych?
I mam jeszcze pytanie do opozycji. Czy PO i Nowoczesna przestaną w końcu straszyć Polaków? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Jednym z elementów najsilniej spajających naród jest wspólna dla jego przedstawicieli historia. Wspólnie przeżyte dzieje kształtują poczucie świadomości narodowej i odrębności od innych nacji. Dlatego też bardzo ważne jest, by pielęgnować pamięć o własnej historii i tworzących ją postaciach. Bardzo istotne jest zatem, aby państwo w swoich działaniach zadbało również o politykę historyczną. Istotnym jej elementem jest funkcjonowanie przeróżnych muzeów. Użytkowane w dzisiejszych czasach nowe technologie umożliwiają muzeom funkcjonowanie w nieco innej formule niż ta przyjęta przez lata. Wspaniałym tego przykładem jest Muzeum Powstania Warszawskiego działające w stolicy. Dzisiejsi odbiorcy oczekują od muzeów nie tylko możliwości obejrzenia konkretnych eksponatów, ale także wykorzystania w nich multimediów, które uatrakcyjnią przekaz. Władze państwa powinny dbać o to, by w kraju powstawało coraz więcej muzeów oraz by te już istniejące pozyskiwały kolejne eksponaty i uatrakcyjniały swoją formę. Szczególną uwagę należy poświęcić sylwetkom żołnierzy wyklętych. Konieczne jest, aby historie tych bohaterów były obecne w jak największej liczbie wystaw na terenie całego kraju. Losy takich postaci jak rotmistrz Witold Pilecki, generał August ˝Nil˝ Fieldorf czy Danuta ˝Inka˝ Siedzikówna powinny być stale przypominane również poprzez działalność muzeów.
W związku z powyższym proszę pana premiera, pana ministra o odpowiedź na następujące pytania: Czy planowane jest utworzenie muzeum poświęconego żołnierzom wyklętym w województwie śląskim, takiego jak właśnie tutaj przypomniane wcześniej muzeum, które będzie w Ostrołęce? Czy podjęte zostaną kroki mające na celu zwiększenie zainteresowania muzeami wśród społeczeństwa? I jeszcze w odniesieniu do polityki historycznej: Czy ministerstwo czuwa nad dokończeniem filmu ˝Historia Roja˝, którego oczekuje społeczeństwo od wielu lat? Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 121. rocznicy urodzin Tadeusza Tomaszewskiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 10 grudnia br. obchodzimy 121. rocznicę urodzin Tadeusza Romana Tomaszewskiego, generała brygady Wojska Polskiego, uczestnika I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, wojny polsko-ukraińskiej oraz II wojny światowej.
Tadeusz Roman Tomaszewski przyszedł na świat 10 grudnia 1894 r. w Jabłonowie koło Kołomyi. W wieku niespełna 20 lat, po ukończeniu gimnazjum w Trembowli, wstąpił do I Brygady Legionów Polskich. Pełnił służbę w 1. Pułku Piechoty oraz w 1. Ciechanowskim Pułku Artylerii. Od kwietnia 1917 r. uczył się w Szkole Podchorążych Artylerii w Górze Kalwarii. W listopadzie następnego roku wstąpił do Wojska Polskiego. Stał na czele plutonu artylerii w obronie Lwowa.
Jesienią 1919 r. Tomaszewski rozpoczął służbę w Szkole Podchorążych Artylerii w Poznaniu-Sołaczu, gdzie był dowódcą baterii. W kolejnych latach objął stanowisko dowódcy l. baterii w 14. Pułku Artylerii Polowej Wielkopolskiej oraz przejął komendę nad pułkową szkołą bombardierów. W wieku 29 lat Tadeusz Roman Tomaszewski rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. Po 2 latach otrzymał tytuł oficera Sztabu Generalnego i zasilił kadrę Wyższej Szkoły Wojennej jako asystent. Wykładał tam taktykę ogólną.
Na początku lat 30. Tomaszewski stanął na czele dywizjonu w 21. Pułku Artylerii Lekkiej w Bielsku. W kolejnych latach pełnił funkcję szefa sztabu Okręgu Korpusu nr V w Krakowie, dowodził 6. Pułkiem Artylerii Ciężkiej we Lwowie oraz objął stanowisko naczelnego komendanta Legii Akademickiej. Od maja 1939 r. był delegatem ministra spraw wojskowych przy ministrze wyznań religijnych i oświecenia publicznego.
Zaraz po wybuchu II wojny światowej Tadeusz Roman Tomaszewski dostał polecenie zorganizowania na Pomorzu ewakuacji 150 tys. rezerwistów. Odmówił on wykonania tego zadania, gdyż uznał je za niewykonalne. Za odmowę tę nie otrzymał on jednak raportu karnego, a został mianowany szefem sztabu generała Waleriana Czumy mającego za zadanie obronę Warszawy. Na stanowisku tym pozostawał do 29 września. W okresie tym odznaczony został Orderem Virtuti Militari.
Po kapitulacji stolicy Tadeusz Roman Tomaszewski trafił do niewoli niemieckiej. Po wyzwoleniu przyjęto go do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Mianowany został komendantem obozów byłych jeńców polskich w Bawarii i delegatem dowódcy II Korpusu Polskiego w Niemczech. W drugiej połowie lat 40. służył w Sztabie Głównym Wojska Polskiego oraz w Inspektoracie Generalnym Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia.
Tadeusz Roman Tomaszewski osiedlił się w Londynie. Pozostając na emigracji, działał w środowisku kombatanckim. Opublikował swoje wspomnienia zatytułowane ˝Byłem szefem Sztabu Obrony Warszawy w 1939 r.˝. W 1966 r. prezydent RP na uchodźstwie August Zaleski awansował go do stopnia generała brygady. Tomaszewski zmarł 3 grudnia następnego roku w Londynie. Dziękuję.
Oświadczenie w sprawie 45. rocznicy wydarzeń Grudnia'70
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dniach 14-22 grudnia br. obchodzimy 45. rocznicę Grudnia'70 - mających miejsce na Wybrzeżu masowych protestów i strajków brutalnie tłumionych przez komunistyczne władze.
Bezpośrednią przyczyną wybuchu społecznego niezadowolenia były drastyczne podwyżki cen wprowadzone przez władze na kilkanaście dni przed świętami Bożego Narodzenia. Był to rzecz jasna zaledwie jeden z przejawów ówczesnego kryzysu politycznego i gospodarczego, jednak na tyle dotknął on społeczeństwo, że obywatele zdecydowali się głośno wyrazić swój sprzeciw.
Gwałtowne protesty wstrząsały miastami Wybrzeża między 14 a 22 grudnia 1970 r. Pierwsze strajki rozpoczęły się w stoczni im. Lenina w Gdańsku. Pracownicy podnieśli postulat obniżenia cen. Manifestacja pokierowała się pod gmach komitetu wojewódzkiego PZPR. Głos demonstrantów nie został jednak wysłuchany. Zamiast próby nawiązania dialogu komunistyczne władze zdecydowały się zaatakować manifestujących, kierując przeciwko nim funkcjonariuszy MO. Gwałtowne walki uliczne toczyły się w Gdańsku do późnych godzin wieczornych. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.
Kolejny dzień nie przyniósł wyciszenia konfliktu. Protesty jeszcze się nasiliły. Siły porządkowe zaczęły używać przeciwko protestującym broni palnej. W okolicach budynku komendy miejskiej MO odnotowano pierwsze ofiary śmiertelne. Obustronna agresja nasilała się. Podpalony został budynek będący siedzibą lokalnych władz partyjnych. Na gdańskich ulicach pojawili się żołnierze uzbrojeni w broń maszynową, a także ciężki sprzęt. Kilka osób zginęło, kilkaset zostało rannych. Nazajutrz, gdy stoczniowcy ponownie chcieli wyjść pochodem na ulice miasta, zostali ostrzelani przez milicjantów i żołnierzy.
Fala strajkowa rozlała się na inne miasta Wybrzeża - Elbląg, Gdynię, Słupsk. Zamieszki najgwałtowniejszy charakter przybrały w Szczecinie. Rozruchy rozpoczęły się tam 17 grudnia. Pracownicy stoczni im. Adolfa Warskiego skierowali swój pochód w stronę komitetu wojewódzkiego PZPR. Manifestujący zostali brutalnie zaatakowani przez milicję. Podpalona została siedziba tamtejszych komunistycznych władz.
Jednak do najtragiczniejszych wydarzeń doszło tego dnia w Gdyni. Tam wojsko i milicja otworzyły ogień do bezbronnych, idących do pracy ludzi, nieuczestniczących nawet w ulicznych zamieszkach. Życie straciło przynajmniej 18 osób. Symbolem tamtych wydarzeń jest postać zastrzelonego 18-letniego pracownika Stoczni Gdyńskiej - Zbigniewa Godlewskiego, którego ciało pochód mieszkańców w geście niezgody poniósł ulicami miasta. Zdarzenie to unieśmiertelniono w ˝Balladzie o Janku Wiśniewskim˝.
W ciągu kilku grudniowych dni w ulicznych starciach na ulicach miast Wybrzeża udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Główny ciężar walki z protestującymi przejęli funkcjonariusze milicji. Wspomagani oni byli też przez wojsko. Do spacyfikowania protestów na Wybrzeżu władze użyły łącznie ok. 27 tys. żołnierzy oraz 550 czołgów, 750 transporterów opancerzonych i 2100 samochodów.
Według oficjalnych danych w Grudniu'70 śmierć poniosło łącznie 45 osób, a 1165 zostało rannych. Rozmiar rozruchów i liczebność sił skierowanych przeciw demonstrantom pozwala jednak domniemywać, że liczby te są zaniżone. W innych częściach kraju w okresie tym odnotowano falę strajków, wzmożony kolportaż ulotek i silniej eksponowane hasła skierowane przeciwko PZPR. Dziękuję.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mieszkańcy Poręby i Zawiercia w województwie śląskim od lat zabiegają o budowę obwodnicy tych miast na drodze krajowej nr 78, łączącej przejście graniczne w Chałupkach na południu państwa, skróconej w województwie świętokrzyskim. Kluczowy jest jednak odcinek DK78, który prowadzi z Siewierza, przez Porębę, Zawiercie, Szczekociny i Jędrzejów, w stronę Kielc, a także umożliwia połącznie z drogą krajową nr 1, a w przyszłości - z autostradą A1. Według pomiaru ruchu drogowego przeprowadzonego przez generalną dyrekcję dróg i autostrad ruch na odcinku dojazdowym do Zawiercia zwiększył się od 2000 r. o 60%. Jak nietrudno się domyślić, droga ta nie jest przystosowana do takiego natężenia ruchu.
Budowa obwodnicy Zawiercia jest jedną z najważniejszych inwestycji realizowanych na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Niestety za rządów PO-PSL inwestycja ta nie znalazła się w ˝Programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015˝. Dopiero w 2014 r. budowę obwodnicy wpisano do tzw. kontraktu terytorialnego dla Śląska na listę inwestycji warunkowych.
W związku z powyższym proszę pana ministra o odpowiedź na następujące pytania: Czy budowa powyższej obwodnicy znajdzie się na liście zadań priorytetowych ˝Programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023˝? Kiedy realnie można oczekiwać zakończenia budowy obwodnicy na drodze krajowej nr 78? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Od przeszło 30 lat mieszkańcy Poręby i Zawiercia zabiegają o budowę obwodnicy tych miast na drodze krajowej nr 78 łączącej przejście graniczne w Chałupkach na południu państwa z Kielcami w województwie świętokrzyskim. Kluczowy jest jednak odcinek DK 78, który prowadzi z Siewierza przez Porębę, Zawiercie, Szczekociny i Jędrzejów w stronę Kielc, a także umożliwia połączenie z drogą krajową nr 1, a w przyszłości z autostradą A1. Obecnie cały ruch samochodowy pomiędzy Śląskiem a województwem świętokrzyskim odbywa się przez ścisłe centrum Zawiercia, tj. ul. Paderewskiego. Dlatego też w godzinach największego natężenia ruchu całe miasto jest zakorkowane. Ponadto przez całą dobę spokój mieszkańców miasta zakłóca transport ciężki. Według pomiaru ruchu drogowego przeprowadzonego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad ruch na odcinku dojazdowym do Zawiercia zwiększył się od 2000 r. o 60%. Jak nietrudno się domyślić, droga ta nie jest przystosowana do takiego natężenia ruchu. Tak duża liczba samochodów przejeżdżających codziennie przez centrum Zawiercia jest uciążliwa dla mieszkańców miasta. Nie mogą oni spokojnie dojechać do pracy, dochodzi do znacznie większej liczby kolizji drogowych, o hałasie i zanieczyszczeniach powietrza nie wspominając. Dodatkowo brak obwodnicy opóźnia powstanie bezpośredniego połączenia drogi krajowej DK 78 z drogą dojazdową do strefy aktywności gospodarczej powstałej w Zawierciu, co ma znaczący wpływ na rozwój regionu.
Budowa obwodnicy Zawiercia jest jedną z najważniejszych inwestycji realizowanych na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Niestety za rządów PO-PSL inwestycja ta nie znalazła się w ˝Programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015˝. Dopiero w 2014 r. budowę obwodnicy wpisano do tzw. kontraktu terytorialnego dla Śląska na listę inwestycji warunkowych. Obecnie nie znalazła ona miejsca w ˝Programie budowy dróg krajowych na lata 2014-2023˝ na liście zadań priorytetowych.
Jako poseł z Zagłębia Dąbrowskiego w minionej kadencji Sejmu wielokrotnie interweniowałem w sprawie budowy obwodnicy Zawiercia i Poręby, wspierałem także mieszkańców podczas protestów, które odbywały się na DK 78. Często bywam w Zawierciu i znam problemy mieszkańców tego miasta, dlatego też w obecnej kadencji Sejmu będę aktywnie zabiegał o powstanie obwodnicy wokół tych miast. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 106. rocznicy urodzin Adama Borysa
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 10 grudnia br. obchodziliśmy 106. rocznicę urodzin Adama Borysa pseud. Pług, organizatora i dowódcy batalionu ˝Parasol˝, cichociemnego.
Adam Borys przyszedł na świat 10 grudnia 1909 r. w Niechanowie położonym w Wielkopolsce. Po zdanej w wieku 19 lat maturze wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim. Następnie został studentem Wydziału Rolniczo-Leśnego Uniwersytetu Poznańskiego.
Po wybuchu II wojny światowej Adam Borys przydzielony został do 17. Pułku Artylerii Lekkiej w Gnieźnie, do jego II rzutu. Jednostka ta brała niewielki udział w kampanii wrześniowej. Pod naporem wojsk niemieckich cofała się w stronę granicy polsko-węgierskiej. Po jej przekroczeniu Adam Borys wraz z innymi żołnierzami został internowany. W styczniu 1940 r. przedostał się do mieszczącego się we Francji polskiego obozu dla wojskowych. Przydzielono go do 3. Pułku Artylerii Lekkiej w 3. Dywizji Piechoty.
Po klęsce Francji ewakuował się do Anglii. Przez dwa lata służył w polskich Siłach Zbrojnych na terenie Wielkiej Brytanii. Następnie ochotniczo zgłosił się na szkolenie dla oficerów, którzy mieli zostać przerzuceni do okupowanej Polski, by tam zasilić szeregi Związku Walki Zbrojnej. Ukończył on wszechstronne kursy z zakresu dywersji na zapleczu wroga oraz spadochroniarstwa. W ramach operacji ˝Hammer˝ zrzucony został do kraju w okolicach Garwolina.
Po powrocie do okupowanej Polski Adam Borys objął funkcję oficera Kedywu Komendy Głównej AK. Działał od wtedy pod pseud. Pług oraz Bryl. W czerwcu 1943 r. objął on stanowisko zastępcy dowódcy Oddziału Dyspozycyjnego ˝Motor 30˝.
Uczestnicząc w akcjach dywersyjnych, zetknął się z zespołami Grup Szturmowych konspiracyjnego harcerstwa - ˝Szarych Szeregów˝. Po tym, jak kierownictwo Kedywu nakazało Borysowi utworzenie formacji specjalnej do walki z Gestapo, ˝Pług˝ zwrócił się do władz harcerstwa o zgodę na oddelegowanie pod jego komendę 60 harcerzy posiadających staż konspiracyjno-sabotażowy. Stworzyli oni kompanię ˝Agat˝ przekształconą później w ˝Pegaz˝ i ostatecznie, w maju 1944 r., w batalion ˝Parasol˝.
˝Parasol˝ był jednym z najbardziej zakonspirowanych i zdyscyplinowanych oddziałów Armii Krajowej. Odniesione przez jednostkę ˝Agat-Pegaz-Parasol˝ sukcesy bojowe są w dużej mierze zasługą Adama Borysa, był on bowiem konstruktorem wszystkich zbrojnych wystąpień. Akcje przygotowywane przez ˝Pługa˝ kierowane były przede wszystkim przeciwko funkcjonariuszom niemieckiego terroru. Do najsłynniejszych z nich zaliczyć można akcje Weffels, Kretschmann czy Kutschera.
Po wybuchu powstania warszawskiego, stojąc na czele ˝Parasola˝, walczył na Woli. 6 sierpnia został ciężko ranny, przez co do końca zrywu nie mógł brać udziału w walkach. Dostał się do niewoli niemieckiej. Po zakończeniu wojny powrócił do Polski, gdzie został aresztowany przez funkcjonariuszy UB. Osadzono go w więzieniu mokotowskim, skąd jednak został po dwóch miesiącach zwolniony.
W następnych latach Adam Borys powrócił do pracy zawodowej, m.in. w Instytucie Gospodarstwa Wiejskiego w Bydgoszczy, a następnie w Centralnym Zarządzie Przemysłu Mięsnego w Poznaniu. Zmarł 27 sierpnia 1986 r. w Witkowie pod Gnieznem. Za zasługi w walce został odznaczony Orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Dziękuję.
Oświadczenie w sprawie 120. rocznicy urodzin Stefana Grota-Roweckiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 25 grudnia br. obchodziliśmy 120. rocznicę urodzin Stefana Roweckiego ps. Grot, generała dywizji Wojska Polskiego, komendanta głównego Związku Walki Zbrojnej, dowódcy Armii Krajowej, teoretyka wojskowości.
Stefan Grot-Rowecki przyszedł na świat 25 grudnia 1895 r. w Piotrkowie Trybunalskim. W wieku 16 lat został współorganizatorem tamtejszego tajnego zastępu skautowego, stając wkrótce na jego czele. Młodzieżowy skauting był dla niego przygotowaniem do późniejszej służby w wojsku i walki z zaborcami. W 1913 r. wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich w Warszawie. Po ukończeniu kursu podoficerskiego w Rabce dowodził 4. Plutonem Kompanii Strzelców w Warszawie.
Po wybuchu I wojny światowej Stefan Grot-Rowecki zasilił szeregi Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. Służył w 1. oraz 5. Pułku Piechoty. Jego chrztem bojowym była potyczka pod Ostrowcami. Na froncie pozostawał do 1917 r. W czasie tym trzykrotnie został ciężko ranny. Po kryzysie przysięgowym w randze porucznika trafił do obozu internowania w Beniaminowie.
Na początku 1918 r. Grot-Rowecki wstąpił do Polskiej Siły Zbrojnej, następnie rozpoczął pracę jako wykładowca. W listopadzie tego samego roku brał udział w rozbrajaniu niemieckich oddziałów. Kilka miesięcy później dostał przydział frontowy do 34. Pułku Piechoty. Uczestniczył w kursach szkoleniowych w Szkole Wojennej Sztabu Generalnego.
Podczas wojny polsko-bolszewickiej Stefan Grot-Rowecki stanął na czele Oddziału II Dowództwa Frontu Południowo-Wschodniego, odpowiadając za wywiad i kontrwywiad. Zasłynął zręcznym wyjściem z okrążenia Sowietów w rejonie Łucka. Po zakończeniu działań wojennych uczestniczył w uzupełniających szkoleniach w Wyższej Szkole Wojskowej. Wkrótce Grot-Rowecki został kierownikiem Wydziału Naukowo-Wydawniczego Instytutu Wojskowego. Wydawał wiele publikacji na temat wojskowości, założył też ˝Przegląd Wojskowy˝.
W latach 30. XX w. Stefan Grot-Rowecki dowodził 55. Pułkiem Piechoty w Lesznie, Brygadą Korpusu Ochrony Pogranicza ˝Podole˝ czy też zastępował dowódcę 2. Dywizji Piechoty Legionów w Kielcach. W czerwcu 1939 r. powierzono mu misję formowania Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. W czasie kampanii wrześniowej wchodziła ona w skład Armii ˝Lublin˝. Po jej kapitulacji Grot-Rowecki przedostał się do stolicy. Został wtedy szefem sztabu i zastępcą dowódcy Służby Zwycięstwu Polski. W styczniu następnego roku objął funkcję komendanta Obszaru nr 1 Związku Walki Zbrojnej. Pół roku później został komendantem głównym ZWZ.
Z polecenia Stefana Grota-Roweckiego w Biurze Informacji i Propagandy utworzono komórkę ˝N˝, przekształconą później w Samodzielny Podwydział ˝N˝ zajmujący się dywersją, wojną psychologiczną i propagandą skierowaną przeciwko Niemcom. Również z jego inicjatywy doszło do połączenia wielu organizacji konspiracyjnych w jedno wojsko podziemne - Armię Krajową.
Działalność Grota-Roweckiego skutkowała umieszczeniem go przez Niemców na szczycie listy poszukiwanych Polaków. Powstała specjalna komórka Gestapo zajmująca się poszukiwaniem przywódców Podziemia. 30 czerwca 1943 r. Stefan Grot-Rowecki został aresztowany. Przewieziony został do Berlina, gdzie odrzucił propozycję współpracy. Umieszczono go w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Zamordowany został między 2 a 7 sierpnia 1944 r. z rozkazu szefa SS Heinricha Himmlera. Miejsce jego pochówku nie jest ustalone. Dziękuję.
Oświadczenie w sprawie 2. rocznicy śmierci Wojciecha Kilara
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W dniu 29 grudnia br. obchodzimy 2. rocznicę śmierci Wojciecha Kilara. Dlatego też chcę przypomnieć postać tego wybitnego polskiego kompozytora muzyki poważnej i filmowej.
Wojciech Kilar przyszedł na świat 17 lipca 1932 r. we Lwowie. Jego ojciec był lekarzem, matka aktorką teatralną. Lekcje gry na fortepianie Wojciech pobierał od 6. roku życia. Po przymusowym wysiedleniu ze Lwowa przez krótki czas mieszkał w Rzeszowie. Nawiązał tam kontakt z prof. Kazimierzem Mirskim, który poradził 12-letniemu wówczas pianiście, aby zajął się komponowaniem. Naukę kontynuował następnie na prywatnych lekcjach u Artura Malawskiego w Krakowie, a później w Państwowym Liceum Muzycznym w Katowicach oraz również tam mieszczącej się Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej.
Po ukończeniu studiów z wyróżnieniem Wojciech Kilar został asystentem Bolesława Woytowicza w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej. W okresie tym zdobył drugą nagrodę w konkursie utworów symfonicznych w ramach V Festiwalu Młodzieży w Warszawie za ˝Małą uwerturę˝. Był to pierwszy utwór kompozytora wydany przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne.
Twórczość Wojciecha Kilara podzielić można na kilka okresów. Pierwszym z nich był okres neoklasyczny. Na przełomie lat 50. i 60. Kilar kształcił się w Paryżu jako stypendysta francuskiego rządu. Intensywne uczestnictwo w muzycznym życiu stolicy Francji wpłynęło na estetykę kompozytora. Drugi okres jego twórczości, nazywany sonorystycznym czy też awangardowym, rozpoczął się prawykonaniem kompozycji ˝Riff 62˝ na Warszawskiej Jesieni w 1962 r. Trzeci okres, nazywany postmodernistycznym, zapoczątkował powstały w 1974 r. utwór pt. ˝Krzesany˝.
Istotnym elementem twórczości Wojciecha Kilara jest pisana przez niego muzyka filmowa. W dziedzinie tej zadebiutował on w wieku 26 lat. Stworzył muzykę do ponad 160 filmów, współpracując z najwybitniejszymi polskimi i zagranicznymi reżyserami, takimi między innymi jak Krzysztof Zanussi, Krzysztof Kieślowski, Roman Polański czy Francis Ford Coppola. Nie można również pominąć twórczości sakralnej w dorobku Wojciecha Kilara. Był to wyraz głębokiej religijności kompozytora. Do nurtu tego zaliczyć można kompozycje takie, jak ˝Bogurodzica˝, ˝Exodus˝ czy ˝Angelus˝.
Kilar, mimo że urodził się we Lwowie, bardzo silnie związał się ze Śląskiem. Do Katowic przybył, mając 16 lat. Tam zdobył muzyczne wykształcenie. W mieście tym poznał też swoją przyszłą żonę Barbarę Pomianowską. Odbierając tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Śląskiego w 2012 r., powiedział: ˝nie ma wspanialszego miejsca dla muzyka niż Śląsk i Katowice˝. W uroczystości tej miałem zaszczyt brać udział.
Wojciech Kilar zmarł 29 grudnia 2013 r. w Katowicach. Przez kilka miesięcy walczył z guzem mózgu. Kompozytor został pochowany na katowickim cmentarzu przy ul. Henryka Sienkiewicza. Byłem jedną z osób uczestniczących w jego ostatnim pożegnaniu.
Jego twórczość spotyka się z uznaniem w Polsce i na całym świecie. Świadectwem tego jest szereg nagród, jakimi Wojciech Kilar został uhonorowany. Za swoje zasługi w dziedzinie kultury uzyskał też odznaczenia państwowe, np. Order Orła Białego czy Order Odrodzenia Polski. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W czerwcu 2015 r. tracąca w bardzo szybkim tempie poparcie Platforma Obywatelska postanowiła przeprowadzić zamach na Trybunał Konstytucyjny. Poprzez, jak się później okazało, nie w pełni zgodną z konstytucją ustawę chciano doprowadzić do wyboru nie trzech, zgodnie z kalendarium, a pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Po wygraniu wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość nowa większość parlamentarna postanowiła naprawić błąd poprzedników poprzez uchylenie wadliwych uchwał i powołanie pięciu nowych członków trybunału. Niemogąca się pogodzić z porażką Platforma Obywatelska oraz jej córka Nowoczesna postanowiły poprzez manipulację opinią społeczną z wykorzystaniem przychylnych sobie mediów wmówić Polakom, a co gorsza, również opinii międzynarodowej, iż poprzez działania Prawa i Sprawiedliwości w Polsce zagrożona jest demokracja. Warto więc przyjrzeć się temu, jak do tej pory funkcjonował Trybunał Konstytucyjny i co zmieniło się poprzez wprowadzoną przez nowy rząd nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
Trybunał Konstytucyjny został powołany w okresie PRL-u, w 1986 r. Wedle obowiązującej do grudnia 2015 r. ustawy trybunał składający się z 15 sędziów obradował w składzie 9-, 5- bądź 3-osobowym. Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są niepodważalne i zapadają większością głosów składu orzekającego. Wynika z tego, że o zgodności bądź niezgodności danej ustawy z konstytucją mogło decydować jedynie dwóch sędziów
. Prowadziło to do sytuacji, w której np. projekty ustaw wnoszone przez grupę ponad 100 tys. obywateli, przegłosowywane później przez 460 posłów i 100 senatorów wybieranych w wyborach powszechnych i podpisywane przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej reprezentującego cały naród, mogły być obalane przez jedynie dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowym bulwersującym faktem było to, że o kolejności rozpatrywania spraw oraz o składzie orzekającym decydował wedle uznania prezes trybunału, co doprowadziło do kompletnego paraliżu procesu orzekania - ok. 200 nierozpatrzonych spraw.
W związku z tym w celu uregulowania ww. patologii w działaniu Trybunału Konstytucyjnego Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Stanowi ona m.in., że trybunał co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów. W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie, jak poprzednio, zwykłą. Ponadto terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w Trybunale Konstytucyjnym według kolejności wpływu, a nie wedle uznania prezesa. Wprowadzone zmiany powodują, iż działanie polskiego trybunału będzie zbliżone do sposobu funkcjonowania trybunałów konstytucyjnych w większości państw Unii Europejskiej. Nie ma więc obaw o zagrożenie dla demokracji, Polacy mogą spać spokojnie. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 111. rocznicy urodzin Czesława Szczubełka
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 7 stycznia br. obchodziliśmy 111. rocznicę urodzin Czesława Szczubełka. Chciałbym zatem przybliżyć sylwetkę tego poległego podczas powstania warszawskiego porucznika Wojska Polskiego, oficera Armii Krajowej, doktora medycyny.
Czesław Szczubełek przyszedł na świat 7 stycznia 1905 r. jako syn Stanisława i Agnieszki z domu Rocławskiej. Uczęszczał do gimnazjum w Lipnie. Podczas wojny polsko-bolszewickiej zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego, jednak z powodu młodego wieku przyjęto go tylko na kilka tygodni do służby w szpitalu polowym. Był członkiem Związku Harcerstwa Polskiego. Po ukończeniu odpowiednich kursów prowadził w Lipnie kurs sanitarny dla harcerzy.
Szczubełek egzamin maturalny zdał w Gimnazjum im. Stanisława Wyspiańskiego w Mławie. Ucząc się tam, dowodził plutonem w szkolnym Hufcu Przysposobienia Wojskowego. Po maturze rozpoczął studia medyczne na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Dyplom lekarza medycyny uzyskał w wieku 28 lat. W międzyczasie przeszedł obowiązkowe szkolenie wojskowe, otrzymując stopień podporucznika rezerwy. Jeszcze przed wybuchem wojny uzyskał stopień doktora nauk medycznych.
W sierpniu 1939 r. Czesław Szczubełek zgłosił się na ochotnika do służby wojskowej. Przydzielono go do Batalionu Sanitarnego na Powązkach. Po wybuchu wojny batalion ten został rozbity przez Niemców. Szczubełek wraz z częścią żołnierzy wyrwał się z okrążenia, jednak wkrótce dostał się do niewoli sowieckiej. Podczas wywózki do ZSRR udało mu się uciec z transportu. Następnie powrócił do stolicy. Rozpoczął wtedy działalność w konspiracji.
Czesław Szczubełek wszedł w skład zgrupowania ˝Warszawianka˝. Na terenie Sadyby współorganizował on zgrupowanie ˝Oaza˝ Polskich Wojsk Unijnych. W 1942 r. formacja ta została scalona z Armią Krajową, działając odtąd jako 5. Rejon V Obwodu Mokotów Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej - batalion ˝Oaza˝.
Komendantem Rejonu 5. został Czesław Szczubełek ps. Jaszczur. Po wybuchu powstania warszawskiego dowodził on obroną Fortu Czerniaków im. Jana Henryka Dąbrowskiego. l września 1944 r. w narożne kazamaty fortu uderzyła bomba. Zginęło wówczas powstańcze dowództwo Sadyby. Pośród 24 oficerów i żołnierzy był również Czesław Szczubełek.
Czesław Szczubełek pochowany został na Cmentarzu Czerniakowskim, a następnie jego szczątki przeniesiono na cmentarz w Wilanowie, do kwatery zgrupowania ˝Oaza˝. Jego imieniem nazwano park wokół ul. Morszyńskiej i fosy Fortu Czerniakowskiego. Wśród nadanych mu odznaczeń wymienić można Order Virtuti Militari, Krzyż Walecznych czy Złoty Krzyż Zasługi. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 16 stycznia br. będziemy obchodzić 190. rocznicę urodzin Romualda Traugutta, ostatniego dyktatora powstania styczniowego, patrioty, narodowego bohatera Polski.
Romuald Traugutt przyszedł na świat 16 stycznia 1826 r. w położonej w guberni grodzieńskiej wsi Szostakowo. Był synem Ludwika i Alojzy z Błockich. Największy wpływ na wychowanie młodego Romualda miała jednak jego babka Justyna Błocka, która wpajała mu wartości patriotyczne. W wieku 18 lat Traugutt rozpoczął karierę wojskową, zdając egzamin na junkra do saperów. Ze służby w wojsku carskim zrezygnował, mając 36 lat, osiągnąwszy stopień podpułkownika.
Romuald Traugutt po zakończeniu służby wojskowej zajął się gospodarstwem na Polesiu. Do powstania styczniowego dołączył w kwietniu 1863 r. Dowodził on oddziałem kobryńskim. W maju odniósł zwycięstwo w potyczce pod Horkami. Następnie stoczył jeszcze kilka walk. Ostatnią z nich była bitwa pod Kołodnem. Zakończyła się ona porażką. Po uzyskaniu awansu do stopnia generała został on wysłany z misją wojskowo-dyplomatyczną do Paryża. We Francji miał szukać pomocy dla powstańców.
Dziewięć miesięcy po wybuchu powstania styczniowego władze zrywu przeżywały głęboki kryzys. Był on wynikiem klęsk militarnych, niepowodzenia akcji dyplomatycznej, a także konfliktów wewnętrznych. Człowiekiem, który miał wskrzesić powstanie, stał się właśnie Romuald Traugutt. Funkcję przywódcy zrywu przyjął on 17 października 1863 r. Podjął on działania mające na celu reorganizację sił powstańczych i przekształcenia słabo uzbrojonych i luźno zorganizowanych oddziałów partyzanckich w regularną armię. Wprowadził on podział na bataliony, szwadrony, pułki, dywizje i korpusy. Dążył też do przyspieszenia wykonania postanowień powstańczego dekretu o uwłaszczeniu chłopów. Ważnym wskazywanym przez niego celem była poprawa sytuacji finansowej powstańczych oddziałów. Oprócz tego Traugutt próbował uzyskać wsparcie dla Polaków pośród rządów państw Europy Zachodniej. Niestety bezskutecznie.
Romuald Traugutt wszystkie swoje siły poświęcił na ratowanie umierającego powstania. Ostatni dyktator zrywu postanowił do końca trwać na posterunku, mimo jego bardzo trudnej sytuacji. Nie skorzystał z możliwości ucieczki z Warszawy. Rosjanie aresztowali go w nocy z 10 na 11 kwietnia 1864 r. Więziony był na Pawiaku, a następnie w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Podczas przesłuchań próbowano wydobyć od niego informacje na temat dowództwa powstania, jednak nie wydał on nikogo. Wypowiedział on wtedy słowa: Idea narodowości jest tak potężną i czyni tak wielkie postępy w Europie, że ją nic nie pokona. W lipcu został on zdegradowany, pozbawiony praw stanu i skazany na śmierć.
Wyrok wykonano 5 sierpnia 1864 r. w okolicach Cytadeli Warszawskiej. Wraz z ostatnim dyktatorem powstania straconych zostało czterech innych członków dowództwa zrywu. Egzekucję obserwowało ok. 30 tys. osób, śpiewając przy tym pieśń ˝Święty Boże˝. Po śmierci Romualda Traugutta zaczął kształtować się kult jego osoby. Postać ta opisywana była w wielu zapiskach i pamiętnikach. Odniesienie do tego narodowego bohatera pojawiło się również w literaturze pięknej. Starano się nawet o jego beatyfikację jako symbolu męczeństwa dla ojczyzny. Za ideowego spadkobiercę powstania styczniowego i Romualda Traugutta uważał się również Józef Piłsudski. Ostatni dyktator zaprezentował heroiczną postawę, decydując się wziąć na siebie w najtrudniejszym momencie wielki obowiązek i do końca pozostać mu wiernym. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Na tę ustawę czekają tysiące żołnierzy służby kontraktowej, którzy chcą służyć wojsku i naszej ojczyźnie - Polsce. Korpus szeregowych jest fundamentem naszego wojska i musimy o nich zadbać, ponieważ sami nie mogą protestować, nie mają związków zawodowych. Platforma i Nowoczesna opowiadają jakieś bzdury z mównicy sejmowej o czystkach politycznych i awansach politycznych w wojsku. Pan minister jednoznacznie powinien odpowiedzieć na te pomówienia ze strony Platformy i Nowoczesnej, te insynuacje z mównicy sejmowej.
Do przedstawicieli wnioskodawców mam pytanie. Na ile Ministerstwo Obrony Narodowej szacuje wydatki w związku z odejściem na emeryturę w ciągu 10 lat? Mówi się tutaj o 1,5 mld zł. Czy to może być zagrożeniem dla modernizacji technicznej Wojska Polskiego lub innych ważnych wydatków Ministerstwa Obrony Narodowej? Prosiłbym ministra jeszcze raz, żeby wyartykułowano, na jaką emeryturę może oczekiwać żołnierz po 15 latach, a na jaką płacę tak naprawdę może oczekiwać. Te różnice są olbrzymie i myślę, że w zdecydowanej większości... całkowicie nikt nie będzie chciał przechodzić po 15 latach na emeryturę. Ale ważne, aby to zostało jeszcze raz wyartykułowane ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 95. rocznicy urodzin Krzysztofa Kamila Baczyńskiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 22 stycznia br. obchodziliśmy 95. rocznicę urodzin Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, najwybitniejszego polskiego poety okresu wojennego, żołnierza Armii Krajowej, uczestnika powstania warszawskiego.
Krzysztof Kamil Baczyński przyszedł na świat 22 stycznia 1921 r. w Warszawie. W wieku 10 lat rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego, następnie kształcił się w 2-letnim liceum ogólnokształcącym w klasie o profilu humanistycznym. Już w okresie gimnazjum młody Baczyński odznaczał się dużą wiedzą na temat literatury, jego ogromną pasją był też rysunek. Należał do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej ˝Pomarańczarnia˝. W 1939 r. zdał egzamin dojrzałości. Plany o podjęciu studiów na warszawskiej ASP przekreślił wybuch wojny. Ogromnym wstrząsem była dla niego również śmierć ojca w lipcu tego samego roku.
Po rozpoczęciu działań wojennych Krzysztof Kamil Baczyński trudnił się wieloma dorywczymi zajęciami: szklił okna, malował szyldy czy przyjmował telefoniczne zlecenia w zakładach sanitarnych. Podjął też studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Poznał tam swoją późniejszą żonę Barbarę Drapczyńską. Polonistykę porzucił jednak, by poświęcić się działalności w konspiracji, a oprócz tego pisaniu wierszy.
Krzysztof Kamil Baczyński od lipca 1943 r. służył jako sekcyjny w II plutonie ˝Alek˝ 2. kompanii ˝Rudy˝ batalionu ˝Zośka˝. W kwietniu następnego roku brał udział w akcji wykolejenia niemieckiego pociągu na odcinku Tłuszcz - Urle, która spowodowała trwającą ponad dobę przerwę w ruchu. Po ukończeniu turnusu Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty ˝Agricola˝ otrzymał stopień starszego strzelca podchorążego rezerwy piechoty. Niedługo później Baczyński przeszedł do harcerskiego batalionu ˝Parasol˝, obejmując stanowisko zastępcy dowódcy III plutonu 3. kompanii. Należy wspomnieć, że z wielkim zaangażowaniem włączał się on do przeprowadzanych akcji zbrojnych, choć jego otoczenie nie chciało go do tego dopuszczać, obawiając się straty wybitnie uzdolnionego poety. Nie zgadzał się on jednak na specjalne, ulgowe traktowanie.
Krzysztof Kamil Baczyński zginął w czwartym dniu powstania warszawskiego. Poległ on na posterunku w pałacu Blanka śmiertelnie raniony przez strzelca wyborowego ulokowanego prawdopodobnie w budynku Teatru Wielkiego. Baczyński pierwotnie pochowany został na tyłach pałacu Blanka, po wojnie jego ciało przeniesiono na Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie.
Krzysztof Kamil Baczyński uznawany jest za najwybitniejszego twórcę pokolenia wojennego. Doświadczenie wojny wywarło ogromy wpływ na jego poezję. Wiersze Baczyńskiego są wyrazem okupacyjnej tragedii jego pokolenia. Widoczne są w nich nawiązania do tradycji romantycznej, zawarte w nich treści wpisują się również w nurt katastrofizmu. Jego liryki cechują się silnie zmetaforyzowanym językiem i licznymi symbolami, zatem mimo osadzenia w wojennej rzeczywistości ich wymowa pozostaje wieloznaczna. Poeta, będąc świadomym nieustannego zagrożenia życia, pisał bardzo wiele. Jego dorobek liczy ponad 500 wierszy. Do najbardziej znanych należą ˝Elegia o... [chłopcu polskim]˝, ˝Pokolenie˝, ˝Mazowsze˝, ˝Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę...˝ czy ˝Niebo złote Ci otworzę...˝. Dziękuję.
Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Tutaj Platforma się chwali, jakie wprowadziła elementy, ale te elementy były kompletnie nieefektywne. Poziom dzietności był najniższy na świecie i wynosił 1,29.
Możecie się przechwalać, ale one były kompletnie nieefektywne.
Program 500+ przedstawiony przez Prawo i Sprawiedliwość daje prawdziwą szansę rozwoju polityki prorodzinnej. Od wielu lat, w szczególności przez antyrodzinną politykę Platformy Obywatelskiej, polityka prorodzinna była nieefektywna, czyli, tak jak mówiłem, był najniższy poziom dzietności na świecie.
Platforma udaje, że chce być dobra, a ciągle kłamie. Kryteria dochodowe do świadczeń rodzinnych były od 8 lat na poziomie 504 zł.
Pani minister, czy program 500+ zwiększy poziom dzietności w Polsce i czy pomoże w rozwoju gospodarczym Polski i regionów? Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 102. rocznicy urodzin Tadeusza Sawicza
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 13 lutego br. będziemy obchodzić 102. rocznicę urodzin Tadeusza Sawicza, polskiego generała brygady, pilota wojskowego, uczestnika II wojny światowej, walczącego m.in. w bitwie o Anglię.
Tadeusz Sawicz przyszedł na świat 13 lutego 1914 r. w Warszawie. W wieku 19 lat wstąpił do Wojska Polskiego. Rok później ukończył kurs unitarny w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty, po czym rozpoczął edukację w Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Jesienią 1936 r. promowano go na podporucznika. Rozpoczął wtedy służbę pilota w 111. Eskadrze Myśliwskiej.
Po wybuchu II wojny światowej Tadeusz Sawicz pełnił funkcję zastępcy dowódcy 114. Eskadry Myśliwskiej. Podczas kampanii wrześniowej zlecono mu zadanie dostarczenia do Warszawy rozkazów dla gen. Juliusza Rómmla. Następnie odebrał odpowiedź z dowództwa miasta i podjął misję przekazania korespondencji do sztabu marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. 17 września Sawicz dotarł do granicy z Rumunią i przekazał dokumenty.
Niedługo później Tadeusz Sawicz rozpoczął szkolenie w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa na terenie Francji. Przedostał się tam przez Rumunię, Jugosławię i Włochy. Po kapitulacji Francji uciekł samolotem Bloch MB.152 do Algierii. Stamtąd przedostał się do Maroka, a ostatecznie trafił do Wielkiej Brytanii. Cztery miesiące spędził w ośrodku szkoleniowym w Aston Down.
Od jesieni 1940 r. Tadeusz Sawicz pełnił służbę w polskich dywizjonach w Wielkiej Brytanii - 303, 315 i 316. W bitwie o Anglię walczył w Dywizjonie 303 im. Tadeusza Kościuszki. W kolejnych latach dowodził eskadrą A 316. Dywizjonu Myśliwskiego ˝Warszawskiego˝ oraz 315. Dywizjonem Myśliwskim ˝Dęblińskim˝. W roku 1943 r. został zastępcą dowódcy 1. Polskiego Skrzydła Myśliwskiego, następnie był oficerem łącznikowym w 12. Grupie Myśliwskiej oraz instruktorem lotniczym w Rednal.
Wiosną następnego roku Sawicz rozpoczął służbę w lotnictwie amerykańskim, skierowano go na staż do sztabu 9. Armii Powietrznej USAAF, jako oficer łącznikowy. Po zakończeniu działań w lotnictwie USA Tadeusz Sawicz dowodził 3. Polskim Skrzydłem Myśliwskim.
Sawicz został zdemobilizowany w 1947 r. w stopniu majora. W latach 50. osiedlił się w Kanadzie, gdzie pracował w firmach lotniczych. Zmarł 19 października 2011 r. w Toronto. Był ostatnim żyjącym polskim uczestnikiem bitwy o Anglię i ostatnim żyjącym członkiem Brygady Pościgowej broniącej stolicy w czasie kampanii wrześniowej. Tadeusz Sawicz zajmuje 82. lokatę na liście Bajana - zaliczono mu 3 zestrzelenia pewne oraz 3 i 1/2 uszkodzenia samolotów. Odznaczony był m.in. Orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych. 3 maja 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński awansował go do stopnia generała brygady. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Program 500+ jest wyczekiwany przez Polaków, wesprze on polskie rodziny. Platforma Obywatelska i Nowoczesna przeszkadzają tylko i krytykują tę bardzo dobrze przygotowaną ustawę. Wczoraj w komisji polityki społecznej opozycja stosowała tylko obstrukcję parlamentarną i składała poprawki, które miały zdezorganizować ustawę i skompromitować program.
Czy np. poprawka opozycji co do przenoszenia obsługi wypłaty świadczenia do kilkudziesięciu oddziałów ZUS-u miała pomóc rodzinom? Platforma i Nowoczesna mówiły, że nie ma pieniędzy na to świadczenie dla rodzin, a tutaj Platforma deklaruje plagiat ustawy, który będzie kosztował wiele miliardów więcej. Pani minister, ile będzie kosztował ten plagiat Platformy, która do tej pory prowadziła antyrodzinną politykę? I do Platformy: powinniście przeprosić panią minister Elżbietę Rafalską za wasze zachowanie. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 270. rocznicy urodzin Tadeusza Kościuszki
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 4 lutego br. obchodziliśmy 270. rocznicę urodzin Tadeusza Kościuszki - bohatera narodowego Polski oraz Stanów Zjednoczonych. Brał on udział w amerykańskiej wojnie o niepodległość oraz w polskich narodowowyzwoleńczych powstaniach.
Tadeusz Kościuszko przyszedł na świat 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyźnie. Edukację rozpoczął w wieku 9 lat, wstępując do Kolegium Pijarów w Lubieszowie, następnie studiował w Warszawie w Korpusie Kadetów Szkoły Rycerskiej. W szkole tej, której celem było przygotowanie kadry oficerów, ludzi światłych, postępowych i dobrych obywateli, ukształtował on swoje poglądy na życie. W ramach stypendium studiował też sztuki piękne oraz inżynierię we Francji.
Kościuszko powrócił do kraju 2 lata po pierwszym rozbiorze Polski. Nie znajdując zatrudnienia w wojsku, wyruszył za ocean, aby dołączyć do armii amerykańskiej, gdzie dostał posadę inżyniera wojskowego. W tym czasie budował umocnienia obronne, szańce pod Saratogą, a także twierdzę West Point. Wkrótce mianowano go pułkownikiem. W armii amerykańskiej służył pod dowództwem kilku generałów, każde swoje zadanie wykonując z dużym poświęceniem i wielokrotnie przyczyniając się do spektakularnych zwycięstw. W 1783 r. otrzymał stopień generała brygady oraz wynagrodzenie w postaci ziemi i nagrody pieniężnej.
W roku następnym Tadeusz Kościuszko wrócił do Polski. Wkrótce wstąpił do służby wojskowej w stopniu generała majora. Po zawiązaniu konfederacji targowickiej i wkroczeniu armii rosyjskiej do Polski rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska, w której Kościuszko brał udział. Po przystąpieniu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do Targowicy Kościuszko podał się do dymisji i wyjechał z kraju.
Tadeusz Kościuszko i inni działacze emigracyjni, pozostając na obczyźnie, przygotowywali strategię powstania narodowego. Uczestniczył on w przygotowaniu insurekcji i po jej wybuchu w 1794 r. objął przywództwo jako Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej. Jako wódz powstania ogłosił powszechną mobilizację i zaciąg do powstańczej armii. Uczestniczył w wielu bitwach, wśród których najbardziej znana jest bitwa pod Racławicami. W bitwie pod Maciejowicami 10 października 1794 r. Kościuszko został ranny i dostał się do niewoli carskiej. Wkrótce po tym insurekcja upadła.
Po uwolnieniu przez cara Pawła I Romanowa Kościuszko przebywał w Stanach Zjednoczonych, a następnie w Paryżu. Ostatnie lata życia spędził w Solurze w Szwajcarii, gdzie zmarł 15 października 1817 r. Jego szczątki zostały sprowadzone do Polski i złożone w krypcie św. Leonarda Katedry Wawelskiej. Serce bohatera umieszczono w urnie na Zamku Królewskim w Warszawie.
Od momentu śmierci Tadeusza Kościuszki Polacy odnosili się z coraz większym szacunkiem do tej postaci. Jest on jednym z najważniejszych bohaterów narodowych Polski oraz Stanów Zjednoczonych. Dla uczczenia jego pamięci w Krakowie wzniesiono kopiec jego imienia, pomniki Kościuszki można znaleźć w wielu amerykańskich miastach, na polu bitwy pod Saratogą oraz przed uczelnią wojskową w West Point. Znajdujący się w Filadelfii dom, w którym mieszkał bohater, mieści poświęcone mu muzeum. Dziękuję.
Oświadczenie w sprawie 65. rocznicy śmierci Zygmunta Szendzielarza
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 8 lutego br. obchodziliśmy 65. rocznicę śmierci Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka, majora kawalerii Wojska Polskiego, dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK, żołnierza wyklętego.
Zygmunt Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju. Był słuchaczem kursu unitarnego w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Następnie naukę kontynuował w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W wieku 24 lat mianowany został podporucznikiem ze starszeństwem. Przydzielono go do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie na stanowisko dowódcy plutonu.
W wojnie obronnej Polski w 1939 r. Zygmunt Szendzielarz dowodził 2. Szwadronem 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii. Od początku 1940 r. angażował się w działalność konspiracyjną. Działał w strukturach Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej na obszarze Wileńszczyzny. W okresie tym przyjął pseudonim Łupaszka.
W 1943 r. Zygmunt Szendzielarz został skierowany do oddziałów leśnych. Dowodził partyzancką 5. Brygadą Wileńską AK, zwaną również ˝Brygadą Śmierci˝. Oddział ten walczył z niemiecką policją, litewskimi kolaborantami oraz sowiecką partyzantką. W zwycięskim starciu z Niemcami pod Worzianami w styczniu 1944 r. Łupaszka został ranny.
W lipcu tego samego roku 5. Brygada Wileńska została częściowo rozbrojona przez Armię Czerwoną. Wielu jej żołnierzy przedarło się jednak na Zachód, by miesiąc później znów znaleźć się pod dowództwem Szendzielarza w rejonie Bielska Podlaskiego. Jesienią Łupaszka awansowany został do stopnia majora.
Partyzanci dowodzeni przez Zygmunta Szendzielarza prowadzili walkę z komunistycznym reżimem i chronili ludność cywilną. Wiosną 1945 r. żołnierze 5. Brygady Wileńskiej zorganizowali kilkadziesiąt akcji przeciw NKWD, UB, MO i KBW. We wrześniu tego samego roku jednostka została rozformowana, a Łupaszka wyjechał na Pomorze. W roku następnym powrócił do walki, rozpoczynając działalność dywersyjną. Odtworzył on 5. Brygadę Wileńską. Działania prowadziła ona wtedy na Pomorzu. Zygmunt Szendzielarz wypowiedział ˝walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości˝. Z jego inicjatywy działania na obszarach Białostocczyzny i Podlasia prowadziła wtedy też 6. Brygada Wileńska.
Wiosną 1947 r. Łupaszka opuścił oddział. W czerwcu następnego roku Urząd Bezpieczeństwa rozpracował i rozbił okręg wileński AK. Został on aresztowany w Osielcu pod Jordanowem. Przewieziono go do Warszawy i osadzono w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej. 2 listopada 1950 r. został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Wyrok strzałem w tył głowy wykonano 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Mokotowie.
Zygmunta Szendzielarza zrehabilitowano dopiero w wolnej Polsce. 11 listopada 2007 r. został odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. 24 kwietnia br. na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odbędzie się uroczysty pogrzeb Łupaszki. Jego szczątki zostały odnalezione dopiero podczas prac ekshumacyjnych IPN w 2013 r. Wcześniej miejsce jego pochówku było nieznane. Cześć i chwała bohaterom! Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! 17 lutego br. obchodziliśmy 35. rocznicę rejestracji Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Z tej okazji chciałbym krótko przypomnieć historię stowarzyszenia, które powstało, by skupić młodych ludzi niewyrażających zgody na zastaną rzeczywistość polityczną.
Niezależne Zrzeszenie Studentów powstało 22 września 1980 r. Jego utworzenie wiąże się z wydarzeniami Sierpnia’80 będącymi wyrazem sprzeciwu wobec ówczesnego reżimu politycznego, choć w niektórych ośrodkach akademickich idea stworzenia tego rodzaju organizacji pojawiła się w końcu lat 70.
Zrzeszenie zostało powołane do życia wskutek spotkania na Politechnice Warszawskiej przedstawicieli 60 grup wywodzących się z uczelni z całej Polski. Stało się ono studenckim odpowiednikiem ˝Solidarności˝. Celem było stworzenie niezależnej od władz państwowych organizacji studenckiej. Opowiadano się za demokratyzacją życia akademickiego, przestrzeganiem swobód politycznych i praw człowieka oraz za poszanowaniem polskich tradycji niepodległościowych i patriotycznych. Organizacja, obok zadań związanych bezpośrednio ze sprawami studentów, w wymiarze politycznym wspierała ˝Solidarność˝, przeciwstawiała się komunistycznej władzy, niesprawiedliwości i braku wolności słowa. Pierwszym szefem zrzeszenia był Jarosław Guzy.
Komunistyczne władze zgodziły się na rejestrację NZS dopiero po przetoczeniu się przez polskie uczelnie fali studenckich strajków, widocznych szczególnie wyraźnie w Łodzi. Postulatem studentów była nie tylko rejestracja - żądali oni też zniesienia przymusu nauczania języka rosyjskiego i przedmiotów indoktrynacyjnych, zniesienia cenzury w wydawnictwach, wprowadzenia niezależności uczelni w sprawach naukowych i dydaktycznych czy poszanowania autonomii uczelni przez służby bezpieczeństwa.
Oficjalna rejestracja Niezależnego Zrzeszenia Studentów miała miejsce w lutym 1981 r. Rząd przystał też na pewne ustępstwa, dające uczelniom większą autonomię. Rejestracja NZS nie oznaczała, że uczelnie uwolniły się od wpływów politycznych. Jeszcze silniej wpływało to na rodzącą się wśród młodych ludzi ideę zmiany ustroju. Jednym z największych osiągnięć zrzeszenia była ustawa o szkolnictwie wyższym, dająca uczelniom większą swobodę niż dotychczas.
Po wprowadzeniu stanu wojennego organizacja została zdelegalizowana, a wielu jej działaczy aresztowano. Zrzeszenie prowadziło odtąd swoją działalność w podziemiu. Członkowie NZS organizowali opór na uczelniach i wspierali strajkujące zakłady pracy. Ponowne zalegalizowanie miało miejsce dopiero w 1989 r. Odrodzenie NZS i zwiększenie jego aktywności nastąpiło jednak już rok wcześniej, kiedy na fali protestów robotniczych odbyły się pierwsze bardziej masowe solidarnościowe działania studentów.
Po roku 1989 Niezależne Zrzeszenie Studentów zmieniło nieco swój charakter. Inicjatywy polityczne zostały ograniczone na rzecz reprezentowania interesów studentów oraz realizowania przedsięwzięć kulturalno-rozrywkowych. Aktualne projekty realizowane przez organizację to m.in. program edukacyjny ˝Drogowskazy kariery˝, konkurs na najlepszego studenta Studencki Nobel, Ogólnopolski Konkurs Fotografii Studenckiej czy akcja zbiórki krwi ˝Wampiriada˝.
Ja również mogę poszczycić się działalnością w NZS w latach 90., podczas studiów na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 185. rocznicy bitwy o Olszynkę Grochowską
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 25 lutego br. obchodzimy 185. rocznicę bitwy o Olszynkę Grochowską. Była to jedna z najbardziej krwawych bitew powstania listopadowego.
Bitwa pod Olszynką Grochowską stoczona została na przedpolach warszawskiej Pragi. Koncentracja polskich wojsk w zagajniku Olszynka pod wsią Grochów, usytuowanym w pobliżu stolicy, miała odwieść wrogie oddziały od ataku na Warszawę i powstrzymać impet natarcia. Siły powstańczych wojsk były wyczerpane po stoczeniu wielu walk, jak m.in. pod Stoczkiem, Dobrem i Wawrem. Marsz na Warszawę korpusu feldmarszałka Iwana Dybicza miała Rosjanom udaremnić znacznie mniej liczna armia polska.
Pierwsze sporadyczne ataki na oddziały powstańcze miały miejsce już 20 lutego. Były one jednak skutecznie odpierane, co dawało Polakom nadzieję na zwycięstwo i wiarę w swoje siły. Zdecydowane uderzenie Rosjan nastąpiło dopiero po kilku dniach, kiedy to padł rozkaz frontalnego ataku na polskie siły zgrupowane w lasku Olszynka. Operacja rozpoczęła się ostrzałem artyleryjskim pozycji polskich. Do właściwego ataku Rosjanie użyli piechoty. Pierwszy atak nieprzyjaciół został odparty. Przewaga liczebna wojsk carskich była jednak wykorzystywana przez ich dowódcę. Mimo to kolejna próba przełamania linii polskiego oporu również zakończyła się niepowodzeniem.
Zacięta, a przy tym nierówna walka trwała przez następnych kilka godzin. Kolejne szturmy przeważających sił piechoty i szarż liczniejszej kawalerii nie doprowadziły do złamania ducha walki Polaków, choć siły powstańców systematycznie wyczerpywały się. Sytuacja zmieniała się z minuty na minutę, dramatycznie wzrastał bilans poległych w potyczce.
Krytycznym momentem bitwy była decyzja Dybicza o wysłaniu swoich szwadronów atakujących jednocześnie prawe i lewe skrzydło powstańczych oddziałów. Polacy formując czworoboki, odparli groźne szarże Rosjan. Niezwykła uporczywość polskiej obrony i wysokie straty wroga spowodowały, że carskie wojska w końcu odwróciły się i zrezygnowały ze szturmu umocnień Pragi, za które wycofali się powstańcy.
W ocenie historyków wynik bitwy o Olszynkę Grochowską pozostaje nierozstrzygnięty, jednak można tu mówić o triumfie Polaków. Klęska Polaków w tej potyczce mogłaby doprowadzić do rzezi mieszkańców Warszawy podobnej do tej z okresu insurekcji kościuszkowskiej. Heroizm i zaciekły opór Polaków nie pozwoliły wrogowi przedostać się do stolicy. Podczas bitwy po stronie polskiej poległo ok. 7 tys. żołnierzy, wśród wroga liczba zabitych osiągnęła ok. 12 tys. osób. W walce zginął generał Franciszek Żymirski, a faktyczny głównodowodzący - generał Józef Chłopicki - został ciężko ranny. Szczególnym męstwem wykazali się żołnierze 4. Pułku Piechoty Liniowej. Bitwa ta była inspiracją dla Stanisława Wyspiańskiego do napisania dramatu zatytułowanego ˝Warszawianka˝. W 1916 r. w miejscu bitwy stanął drewniany krzyż - pomnik bitwy o Olszynkę Grochowską, 15 lat później krzyż wymieniono na metalowy. Współcześnie dla uczczenia kolejnych rocznic bitwy organizowane są rekonstrukcje przebiegu boju powstańców. Dziękuję.
Oświadczenie z okazji Narodowego Dnia Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 1 marca br. już po raz szósty będziemy obchodzić Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝. Święto to zostało ustanowione, by złożyć hołd niezłomnym Polakom, którzy nie potrafili zgodzić się na narzuconą sowiecką dominację.
Droga do ustanowienia święta przypominającego Polakom żołnierzy wyklętych była, niestety, długa i wcale niełatwa. Przed rokiem 1989 ci wielcy patrioci i bohaterowie byli nieustannie szkalowani przez komunistyczne władze. Dopiero po upadku tego zbrodniczego systemu i po nadejściu zmian ustrojowych prawda o żołnierzach wyklętych mogła zostać głośno i oficjalnie wypowiedziana. Zaczęto podejmować działania mające na celu przywrócenie dobrego imienia tym wielkim Polakom i złożenie im hołdu. Określenie ˝żołnierze wyklęci˝ po raz pierwszy użyte zostało na początku lat 90. ubiegłego wieku.
Starania o ustanowienie dnia mającego upamiętniać żołnierzy wyklętych przybrały określony kształt i nabrały tempa ok. roku 2005. Apele ze stron środowisk kombatanckich w końcu zaczęły zyskiwać coraz większe poparcie. Staraniom tym silny impuls i przyspieszenie nadał będący od końca 2005 r. prezesem Instytutu Pamięci Narodowej śp. Janusz Kurtyka.
28 lutego 2009 r. na I Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia NZS 1980 podjęto uchwałę popierającą inicjatywę Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej dotyczącą ustanowienia dnia l marca dniem żołnierzy wyklętych. Idei wyznaczenia dnia upamiętniającego niezłomnych zdecydowanego poparcia udzielał też śp. prezydent RP Lech Kaczyński. To właśnie on w lutym 2010 r. ostatecznie skierował do Sejmu projekt ustawy w tej sprawie.
Dzień upamiętniający bohaterów antykomunistycznego podziemia został ustanowiony poprzez uchwalenie ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝. Zdecydowano, aby święto to obchodzone było l marca. Nie jest to oczywiście data przypadkowa. Tego dnia w roku 1951 w więzieniu mokotowskim komunistyczni oprawcy strzałem w tył głowy dokonali egzekucji członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość: Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela oraz Józefa Rzepki. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej po zakończeniu II wojny światowej dzieło Armii Krajowej. W tym roku będziemy obchodzić 65. rocznicę ich śmierci.
Działająca po wojnie konspiracja niepodległościowa i antykomunistyczna była do czasów powstania ˝Solidarności˝ najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej władzy. Oprócz działających bezpośrednio w zbrojnym podziemiu konspirantów do społeczności żołnierzy wyklętych zaliczyć należy także ludzi zapewniających partyzantom żywność, wywiad, schronienie i łączność.
Mimo wszelkich starań podejmowanych przez komunistyczne władze, aby pamięć o żołnierzach wyklętych zaginęła, a prawda o nich została zniekształcona, dziś Polacy oddają cześć niezłomnym bohaterom. Dzień l marca co roku jest okazją do złożenia kwiatów i zapalenia zniczy podczas uroczystości poświęconych niezłomnym. Ich sylwetki pojawiają się w książkach, filmach czy utworach muzycznych, coraz więcej miejsc w przestrzeni publicznej jest nazywanych ich imieniem. Polacy pamiętają o tych wielkich patriotach. Cześć i chwała bohaterom! Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 1 marca br. już po raz szósty obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝, którzy po II wojnie światowej walczyli z sowiecką agresją i rodzimym reżimem komunistycznym.
Pamięć o przeszłości jest bardzo ważna dla całego społeczeństwa, dlatego też na przełomie lutego i marca w powiecie będzińskim odbyło się szereg uroczystości upamiętniających bohaterów oraz wielkich Polaków, którzy szczególnie zasłużyli się dla naszej ojczyzny.
W niedzielę 28 lutego w kościele pw. św. Barbary w Będzinie-Koszelewie odbyła się uroczystość, msza święta w intencji żołnierzy wyklętych. Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości złożyli wieńce pod obeliskiem upamiętniającym bohaterów Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Wolności i Niezawisłości walczących z reżimem komunistycznym o wolną i niepodległą Polskę.
W dniu 1 marca w Sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu w Będzinie-Syberce także miała miejsce msza święta w intencji żołnierzy wyklętych, po której odbył się koncert w wykonaniu Orkiestry Wojskowej z Bytomia, która zagrała w hołdzie żołnierzom niezłomnym. Melodie pieśni patriotycznych niezwykle chwytały za serce.
Tego samego dnia odbyły się także obchody Dnia Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝ na skwerze Danuty Siedzikówny ˝Inki˝ w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, gdzie złożyłem kwiaty pod pomnikiem poświęconym kobietom walczącym w szeregach Armii Krajowej.
Dnia 3 marca w Teatrze Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie odbył się natomiast spektakl pt. ˝Rotmistrz Witold Pilecki˝ przygotowany przez grupę teatralną działającą w Miejskim Ośrodku Kultury w Wojkowicach. W spektaklu młodzież bardzo dobrze ukazała, jak w bestialski sposób Urząd Bezpieczeństwa postępował z bohaterami narodowymi, takimi jak Witold Pilecki.
Także Katowice uczciły pamięć żołnierzy niezłomnych. W kościele Niepokalanego Poczęcia odbył się koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu Zespołu Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia, a następnie msza święta w intencji żołnierzy podziemia niepodległościowego. Po zakończeniu nabożeństwa odbyły się apel pamięci i salwa honorowa.
Chciałbym serdecznie podziękować panu Andrzejowi Drogoniowi, byłemu dyrektorowi Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach, oraz wszystkim pracownikom IPN-u za przygotowanie tak wspaniałej i podniosłej uroczystości.
Wszystkie te uroczystości odbyły się dzięki władzom powiatowym powiatu będzińskiego oraz zaangażowaniu i pomocy mieszkańców mojego okręgu.
Jak powiedział śp. prezydent Lech Kaczyński, Narodowy Dzień Pamięci ˝Żołnierzy Wyklętych˝ ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa i niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie ojczyzny. Dlatego też trzeba mówić o żołnierzach wyklętych i wspominać ich, tak aby wszyscy Polacy pamiętali tych, którzy walczyli i ponieśli największą ofiarę dla wolnej Polski, w której my teraz żyjemy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Ja mam pytanie: W jakie grupy zawodowe uderzy wprowadzenie, wdrożenie dyrektywy dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług? Czy kosztem Polski Bruksela rozmontowuje wspólnotowy rynek pracowników i usług? Czy pan minister to potwierdza? Jaka jest szansa na koalicję państw blokujących w sprawie wdrożenia dyrektywy? I czy pan minister potwierdzi, że proponowane zmiany doprowadzą do wzrostu kosztów usług w Unii Europejskiej i obniżą konkurencyjność całej unijnej gospodarki? Chodzi o to, co tutaj już także się potwierdza: zmiana zasad dotyczących warunków zatrudnienia oznacza odejście od źródeł zagadnienia, tj. swobody i świadczenia usług, i stanowi zaprzeczenie sensu przyjęcia tej dyrektywy, a w konsekwencji prowadzi do faktycznego pozbawienia efektywności swobody świadczenia usług. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie w sprawie 90. rocznicy urodzin Czesława Cywińskiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na dzień 10 marca br. przypada 90. rocznica urodzin Czesława Cywińskiego, żołnierza Armii Krajowej, podpułkownika WP, kombatanta i prezesa Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, zmarłego śmiercią tragiczną w katastrofie smoleńskiej.
Czesław Cywiński urodził się 10 marca 1926 r. w Wilnie. Jako uczeń gimnazjum wstąpił do wileńskiego Związku Wolnych Polaków. Rozpoczął wówczas działalność konspiracyjną, którą pod pseudonimami Skowronek i Ryszard kontynuował podczas II wojny światowej.
Jesienią 1942 r. Czesław Cywiński wstąpił do 1. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej ˝Juranda˝. Najważniejszą akcją, w której brał udział, była operacja ˝Ostra Brama˝ przeprowadzona w ramach akcji ˝Burza˝. Walczył wówczas o wyzwolenie Wilna z rąk niemieckich.
Latem 1944 r. trafił na 2 lata do łagru w Kałudze, gdzie pracował przy wyrębie lasu. Po powrocie do kraju skończył Politechnikę Warszawską i został inżynierem budownictwa. Jedną z jego inicjatyw było odbudowanie części więzienia na Pawiaku na potrzeby muzeum.
Od 1996 r. Czesław Cywiński był członkiem Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, a 9 lat później został prezesem tej organizacji. W swoim biurze umieścił trzy symbole, które miały przypominać mu, że ciągle jest o co walczyć: słowa przysięgi żołnierzy AK, obraz, którego tytuł tłumaczyć można jako ˝pierwsi do boju˝, oraz oryginalny sztandar walczącej na Wileńszczyźnie brygady ˝Kmicica˝. Dlatego też jako prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej organizował liczne sesje i kluby historyczne, zabiegał o produkcję filmów o niepodległościowej tematyce, a także walczył o opiekę socjalną i medyczną dla weteranów Armii Krajowej.
We wrześniu 2009 r. Czesław Cywiński został odznaczony przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wcześniej otrzymał również Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi, Krzyż Partyzancki oraz złoty medal ˝Za Zasługi dla Obronności Kraju˝. Był również honorowym obywatelem m.st. Warszawy.
10 kwietnia 2010 r. Czesław Cywiński zginął śmiercią tragiczną w katastrofie polskiego samolotu TU-154 w Smoleńsku. Udawał się wówczas wraz z 95 innymi osobami, w tym z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Pięć dni po śmierci mianowany został pułkownikiem. Następnego dnia otrzymał pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, a rok później - Odznakę Honorową imienia gen. Stefana Roweckiego ˝Grota˝.
Czesław Cywiński został pochowany z wojskowymi honorami. Urna z jego prochami spoczęła na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawić stanowisko klubu w sprawie projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją Szczytu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie w 2016 roku, druki nr 314 i 318.
Projekt ustawy wynika z konieczności określenia odrębnych regulacji dotyczących przedmiotowego przedsięwzięcia. Niestety poprzedni rząd PO-PSL niewiele zrobił w kierunku organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, dokładnie szczytu w Warszawie, dlatego teraz konieczne jest szybkie wprowadzenie zmian w przepisach.
Przewiduje się, iż w szczycie NATO, który ma odbyć się w Warszawie w dniach 8-9 lipca 2016 r., wezmą udział szefowie państw i rządów z 28 państw członkowskich i znaczna liczba obsługi technicznej poszczególnych delegacji oraz akredytowanych dziennikarzy.
Tak duże wydarzenie wymaga szczególnych przygotowań, dlatego też niezbędne jest wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym udzielanie zamówień publicznych związanych z organizacją szczytu zostanie wyłączone ze stosowania przepisów ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych przy zachowaniu podstawowych standardów udzielania zamówień publicznych.
Konieczne jest odstąpienie od podstawowej zasady ustawy Prawo zamówień publicznych, tj. jawności postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Wyłączenie tej zasady ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom szczytu NATO. Ujawnienie informacji związanych z organizacją szczytu NATO może spowodować istotne zagrożenie dla podstawowych interesów Rzeczypospolitej Polskiej, jak i państw biorących udział w spotkaniu.
Mając na względzie zachowanie wysokich standardów bezpieczeństwa szczytu NATO, realizacja zamówień publicznych będzie musiała następować w krótkim czasie. Obowiązujące przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych nie zapewniają bezpieczeństwa i właściwego reagowania na niedające się przewidzieć sytuacje zagrożenia.
W zaistniałej sytuacji jest konieczne ograniczenie dostępu do informacji związanych z postępowaniem o udzielenie zamówienia, jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa.
W związku z powyższym, mając na względzie zapewnienie bezpieczeństwa uczestników oraz osób postronnych podczas szczytu NATO w Warszawie, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za przyjęciem proponowanej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Szczyt Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Rzeczypospolitej Polskiej, w Warszawie, jest niezwykle ważnym wydarzeniem nie tylko dla Polski, ale dla wszystkich krajów NATO i dla bezpieczeństwa.
Panie ministrze, chciałem zadać pytanie: Na jakim etapie były do tej pory przygotowania ze strony poprzedniego rządu, Platformy Obywatelskiej i PSL, która krytykuje tę niezwykle ważną ustawę? Jakie były do tej pory przygotowania ze strony poprzedniego rządu w sprawie przygotowania szczytu? Mam także pytanie: Czym grozi nieprzyjęcie procedowanej ustawy? Jakie będą konsekwencje m.in. dla bezpieczeństwa naszego kraju? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tutaj te pytania potwierdzały to, co przedstawiłem, że ta ustawa jest niezwykle potrzebna i oczekiwana. Ona przywraca poprzedni stan prawny, w którym Senat sprawował opiekę nad Polonią i Polakami zamieszkałymi poza granicami kraju. Jest to przywrócenie tego, co do tej pory było, funkcjonowało. Jest to bardzo oczekiwane przez Polonię i Polaków zamieszkałych poza granicami kraju.
W pełni także zgadzam się z tym, co tutaj przedstawił pan minister Krzysztof Michałkiewicz. Także w imieniu komisji mogę stwierdzić, że ustawa jest niezwykle potrzebna i oczekiwana. Mam nadzieję, że jak najszybciej wejdzie w życie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dnia 17 marca br. obchodzić będziemy 98. rocznicę urodzin Józefa Franczaka pseudonim Lalek, sierżanta Wojska Polskiego, uczestnika wojny obronnej Polski w 1939 r., później związanego ze strukturami ZWZ-AK, ostatniego żołnierza polskiego podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, który nie miał szansy na podjęcie normalnego życia. Kiedy kończyła się wojna, miał 27 lat. Przez następne 18 lat ukrywał się w kraju, o którego wolność walczył.
Józef Franczak urodził się w 1918 r. Pochodził z ubogiej rodziny chłopskiej. Miał pięcioro rodzeństwa. Jako siedemnastolatek wstąpił do Wojska Polskiego. Kiedy ukończył szkołę podoficerską w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu, przydzielono go do plutonu żandarmerii w Równem. Po wybuchu II wojny światowej i agresji ZSRR na Polskę został aresztowany przez sowietów. Udało mu się uciec z niewoli. Już w 1940 r. wstąpił do ZWZ, później natomiast działał w Armii Krajowej.
W 1944 r. Józef Franczak został przymusowo wcielony w stopniu oficerskim do 2. Armii Wojska Polskiego. Kiedy rok później stał się świadkiem wydawania i wykonywania wyroków śmierci na akowcach, zdecydował się na dezercję i tym samym musiał zacząć ukrywać się przed władzą. Na początku przez kilka miesięcy przebywał m.in. w Łodzi i Sopocie, wkrótce jednak wrócił w rodzinne strony. ˝Lalek˝ brał udział w wielu zamachach na tzw. utrwalaczy władzy ludowej - milicjantów i żołnierzy formacji bezpieczeństwa. Kilka razy był ranny, a raz, w 1946 r., aresztowany. W 1947 r. Franczak stanął na czele kilkuosobowego patrolu w oddziale Wolność i Niezawisłość dowodzonym przez kapitana Zdzisława Brońskiego ˝Uskoka˝. W następnym roku patrol ˝Lalka˝ wpadł w zasadzkę Urzędu Bezpieczeństwa. Z życiem uszedł jedynie Franczak.
10 lutego 1953 r. razem z ˝Wiktorem˝ i Zbigniewem Pielachem ˝Felkiem˝ przeprowadzili akcję ekspropriacyjną kasy Gminnej Spółdzielni w Piaskach, aby zdobyć fundusze na przetrwanie zimy. Akcja nie udała się. Kasjer zdążył wezwać na pomoc milicję. W starciu z milicjantami zginął Stanisław Kuchciewicz, ostatni dowódca Franczaka. Jego los podzielił wcześniej Hieronim ˝Zapora˝ Dekutowski, Zdzisław Uskok Broński i wielu innych. ˝Lalek˝ przez następne 10 lat ukrywał się. Nie ujawnił się w czasie amnestii w kwietniu 1956 r. Został skazany na banicję i wyjęty spod prawa przez ówczesne władze. Był jedną z najbardziej poszukiwanych w kraju osób.
21 października 1963 r. grupa operacyjna złożona z oficerów SB i 35 zomowców okrążyła zabudowania Wacława Becia, gdzie przebywał Franczak. Wywiązała się strzelanina. ˝Lalek˝ próbował uciekać. Niestety został wtedy śmiertelnie ranny. Tego samego dnia w nocy ciało ˝Lalka˝ przewieziono do Akademii Medycznej w Lublinie. Bezimiennego pochówku, podobnie jak w przypadku jego współtowarzyszy broni, służby dokonały potajemnie na cmentarzu przy ul. Unickiej. Cztery dni później rodzina wykopała jego nagie, pozbawione głowy ciało i dokonała godnego złożenia zwłok do grobu. Od 2007 r. IPN prowadził śledztwo, które doprowadziło do jej odnalezienia na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Trzeci pogrzeb ˝Lalka˝ odbył się w asyście Dowództwa Garnizonu Warszawa.
W 2008 r. w uznaniu zasług Franczaka w walce o niepodległą Polskę prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. W krakowskim parku Jordana wśród panteonu zasłużonych Polaków 8 lat później odsłonięto popiersie Józefa Franczaka, ps. Lalek. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Śmierć niewinnych osób zawsze wywołuje ból, wściekłość i wstrząs. Niestety coraz częściej przychodzi nam patrzeć, jak zwykli obywatele, przechodnie na ulicach czy pasażerowie środków komunikacji stają się ofiarami brutalnych ataków terrorystycznych. Z roku na rok zagrożenie terroryzmem rozszerza się na całym świecie. Dramat, jaki rozegrał się kilka miesięcy temu w Paryżu i przed kilkoma dniami w Brukseli, w której przebywałem w tym czasie, w trakcie zamachu terrorystycznego, zmusza nas już nie tylko do refleksji, ale i do podjęcia stanowczych kroków, dzięki którym bezpieczeństwo Polaków nie stanie się naprawdę poważnie zagrożone.
Polska nie była dotąd głównym celem działań terrorystycznych i do tej pory nie pojawiła się konieczność wprowadzenia podwyższonego stopnia bezpieczeństwa. Musimy jednak pamiętać, że w tym roku w naszym kraju będą miały miejsce obchody Światowych Dni Młodzieży oraz szczyt NATO w Warszawie. W związku z organizacją powyższych wydarzeń należy podjąć poważne działania, które uchronią nas przed tragedią i zapewnią najwyższy poziom bezpieczeństwa milionom ludzi. Należy mieć bowiem świadomość, że wszelkie przejawy solidarności z mieszkańcami krajów bezpośrednio dotkniętych terroryzmem są potrzebne, ale jednak to nie one odstraszą potencjalnych zamachowców. Dlatego trwają już prace nad ustawą antyterrorystyczną. Ma ona na celu m.in. wprowadzenie przepisów wzmacniających uprawnienia służb policyjnych, nakazujących rejestrowanie wszystkich kart do telefonów komórkowych czy pozwalających na wydalenie z kraju cudzoziemców stanowiących zagrożenie.
W kontekście ostatnich szokujących zamachów zorganizowanych przez islamskich fundamentalistów powraca właśnie temat uchodźców. Wśród setek osób, które każdego dnia, często bez żadnych dokumentów, próbują dostać się do państw europejskich, mogą ukrywać się bojownicy Państwa Islamskiego. Nie mam 100-procentowej pewności, że w grupie imigrantów, która mogłaby pojawić się w Polsce, nie znaleźliby się członkowie tej dżihadystycznej organizacji planujący przeprowadzenie krwawych zamachów bądź działający na rzecz ułatwienia ich przeprowadzenia. Musimy pamiętać, że wielu wyznawców islamu to fanatycy, którzy są negatywnie nastawieni do chrześcijan i pałają nienawiścią do mieszkańców Starego Kontynentu. Ich celem może być nie tylko użycie siły zbrojnej przeciwko niewinnym mieszkańcom Zachodu, ale również stopniowe niszczenie naszej kultury i chrześcijańskich wartości.
Zapewnienie bezpieczeństwa Polakom jest obecnie sprawą najważniejszą i nie może ustąpić pierwszeństwa bezwarunkowej tolerancji, otwartości, poprawności politycznej. Dlatego w moim przekonaniu powinniśmy odłożyć na bok jakiekolwiek rozważania nad przyjęciem uchodźców z Afryki czy Bliskiego Wschodu. Warto również pamiętać, że jeżeli nasz kraj miałby przyjąć imigrantów, to w pierwszej kolejności powinniśmy pomóc mniejszości polskiej mieszkającej na Wschodzie.
Widmo terroryzmu, które już jakiś czas temu zawisło nad Europą, zmusza do podjęcia konkretnych i mądrych decyzji oraz działań. Musimy zadbać o bezpieczeństwo i dobro własnych obywateli, zanim zagrożenie zamachami wzrośnie, zwłaszcza teraz, kiedy daje się słyszeć głosy o możliwości użycia przez terrorystów broni biologicznej czy chemicznej. Nie możemy dopuścić do tego, aby terroryści, którzy zabijają bezbronnych cywili, odebrali nam poczucie bezpieczeństwa w naszym własnym domu. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W listopadzie ubiegłego roku zaczął się tworzyć w Polsce ruch pod nazwą Komitet Obrony Demokracji, który dzisiaj już jako stowarzyszenie organizuje na terenie kraju, a także poza nim, demonstracje. Pod hasłami nawiązującymi do walki z rzekomym zagrożeniem demokracji członkowie manifestacji przyczyniają się jedynie do zwiększenia poziomu negatywnych emocji. Działanie takie może zostać uznane wyłącznie za szkodliwe.
Już sam fakt, iż członkowie komitetu mają prawo do organizowania swoich wystąpień i manifestacji, jest zaprzeczeniem absurdalnej teorii o złym stanie polskiej demokracji. Prawo do demonstracji, również tych nieprzychylnych władzy, mają wszyscy. Należy jednak przypomnieć, że jeszcze kilka lat temu, w czasie rządów tej strony, po której dzisiaj opowiadają się członkowie KOD-u, mieliśmy do czynienia z kilkoma incydentami, które w oczywisty sposób mogą być traktowane jako ograniczające wolności i swobodę obywatelską.
Zdarzały się bowiem zatrzymania autokarów jadących na Marsz Niepodległości w 2011 r., a także próby uzyskania informacji na temat osób, które miały podróżować konkretnymi busami na marsz organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość w grudniu 2012 r. czy chociażby na marsz w obronie Telewizji Trwam. Wówczas obecni tzw. obrońcy demokracji nie widzieli problemu, uznając widocznie wszystkie utrudnienia, inwigilację i legitymowanie chcących manifestować za zgodne z zasadami demokracji.
KOD-owcy milczeli również wtedy, kiedy poprzednia władza odrzucała opozycyjne i obywatelskie projekty czy kiedy próbowano ograniczyć wolność słowa. Przykładem może być tu chociażby sprawa blogera krytykującego działalność poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Bardzo niepokojąca jest także próba przeniesienia pełnych wrogości haseł poza granice kraju. Przedstawiciele KOD-u oraz Platformy Obywatelskiej udali się bowiem poza granice Polski, aby zabiegać o interwencję w sprawie Polski. Podczas tych wyjazdów wspomniani wyżej fałszywi obrońcy demokracji próbują przekonywać posłów Parlamentu Europejskiego, aby skierowano sankcje i restrykcje wobec Polski. Jednak zarówno prezydent, jak i członkowie Sejmu wybrani zostali w demokratycznych wyborach, a partia Prawo i Sprawiedliwość osiągnęła wynik pozwalający na samodzielne, lojalne wobec narodu rządy właśnie dzięki poparciu obywateli. Mimo wszystko członkowie komitetu próbują przekazać całemu polskiemu społeczeństwu, a także Europie informacje o tym, jakoby demokracja w Polsce była możliwa tylko wtedy, kiedy rządzi strona przeciwna. Próbuje się bronić Polaków przed demokratycznie wybraną władzą. Demonstranci usiłują wmówić społeczeństwu, że każda zmiana, której są przeciwni, jest zamachem na panujący ustrój. Trudno również zrozumieć, dlaczego sami przedstawiciele KOD-u, twierdząc, że obecnie rządzący nie mogą reprezentować całości społeczeństwa, sami za takich przedstawicieli się podają, prezentując Europie stanowisko jakoby zgodne z opinią ogółu obywateli.
Oczywiście każdy ma prawo do głosu krytyki, jednak bardzo niebezpieczne są próby manipulowania opiniami innych. Niebezpieczne jest również nagromadzenie wrogości, czego przejawem były chociażby niektóre pełne nienawiści komentarze członków KOD-u dotyczące wypadku prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.
Członkowie Komitetu Obrony Demokracji chcą zmian i żądają przebudzenia Polaków. Polacy jednak już się przebudzili, w 2015 r., wybierając na swoich przedstawicieli obecną, kierującą się zasadami demokracji władzę. Dziękuję bardzo.
Oświadczenie poselskie w sprawie 95. rocznicy urodzin Jerzego Bieleckiego
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dnia 28 marca br. obchodziliśmy 95. rocznicę urodzin Jerzego Tadeusza Bieleckiego, jednego z pierwszych więźniów obozu Auschwitz-Birkenau, któremu udało się uciec w brawurowy sposób.
Jerzy Bielecki urodził się w 1921 r. w miejscowości Słaboszów na Kielecczyźnie. Ukończył Gimnazjum im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie. Kiedy wybuchła II wojna światowa, miał 18 lat. Mimo młodego wieku chciał walczyć z okupantem. Dlatego też wraz z kolegami usiłował przedostać się do polskiej armii we Francji. Nie zdążył jednak dołączyć do Sił Zbrojnych, ponieważ 7 maja 1940 r. został aresztowany przez Niemców. Początkowo osadzono go w więzieniu w Nowym Targu, a później w Tarnowie. Miesiąc później Jerzy Bielecki wraz z pierwszym transportem 728 Polaków trafił do obozu Auschwitz-Birkenau i otrzymał numer 243.
Przez ponad rok Bielecki ciężko pracował w zewnętrznych komandach, m.in. przy wykopywaniu fundamentów po zburzonych budynkach czy rozbiórkach domów po wysiedlonych Polakach. Dzięki znajomości języka niemieckiego z początkiem 1942 r. przeszedł do pracy w młynie w Babicach, gdzie wraz z innymi więźniami prowadził handel zbożem z esesmanami. Zdobytą w ten sposób żywność koledzy Bieleckiego przenosili potajemnie do obozu w Brzezince.
W murach obozu Jerzy Bielecki poznał swoją sympatię - Cylę Cybulską. To właśnie jej obiecał ucieczkę z piekła na ziemi. Ułożył w głowie plan, według którego ubrany w mundur esesmana pod pretekstem konieczności przesłuchania miał wyprowadzić Cylę Cybulską z obozu.
Jeden z przyjaciół Jerzego Bieleckiego pracował w magazynie odzieżowym dla SS. Kilka tygodni zajęło mu stopniowe dostarczanie poszczególnych elementów niemieckiego umundurowania i przepustki, na której zmieniono nazwisko. Choć sam nie brał udziału w ucieczce, nigdy nie zrezygnował z pomocy. Bielecki wyznaczył termin ucieczki na 21 lipca 1944 r. i dokładnie tego dnia wraz z Cylą Cybulską opuścił mury Auschwitz-Birkenau. Po ucieczce wstąpił do partyzanckiego oddziału Armii Krajowej.
Po wojnie Jerzy Bielecki ukończył studia na Politechnice Krakowskiej i z nakazem pracy trafił do PKS w Nowym Targu. Potem został nauczycielem i aż do przejścia na emeryturę był dyrektorem Zespołu Szkół Mechanicznych. Z Cylą Cybulską spotkał się ponownie dopiero po 39 latach rozłąki.
W 1985 r. Jerzy Bielecki za pomoc Żydom w latach hitlerowskiej okupacji został odznaczony przez Instytut Pamięci Narodów Yad Vashem w Jerozolimie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Został także honorowym obywatelem państwa Izrael. Dwadzieścia lat później Jerzy Bielecki jako jeden z 32 byłych więźniów spotkał się z papieżem Benedyktem XVI przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11 byłego obozu Auschwitz I. Zmarł w roku 2011.
Jerzy Bielecki był założycielem i prezesem honorowym Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich, które grupuje byłych więźniów, ich rodziny, a także zainteresowanych historią Auschwitz i osoby kultywujące pamięć o wydarzeniach sprzed lat. Za swoją działalność został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w upamiętnianiu historii i prawdy o obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2011 r. Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich wydało autobiografię Jerzego Bieleckiego pod tytułem ˝Kto ratuje jedno życie...˝. Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dnia 10 kwietnia br. obchodziliśmy już 6. rocznicę tragedii smoleńskiej, największej pod względem liczby ofiar tragedii w dziejach polskich Sił Powietrznych, w której zginęli prezydent Rzeczypospolitej Polskiej śp. prof. Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. Wraz z parą prezydencką życie straciło pozostałych 94 pasażerów samolotu TU-154M, w tym ostatni prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, ministrowie, parlamentarzyści, szefowie centralnych urzędów państwowych, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych, oficerowie Biura Ochrony Rządu, duchowni, przedstawiciele kombatanckich i społecznych organizacji, osoby towarzyszące oraz cała załoga samolotu.
Pamięć ofiar została uczczona już tydzień przed rocznicą. 3 kwietnia w sosnowieckiej bazylice katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odbyła się uroczysta msza św., po której odsłonięto znajdującą się na ścianie budynku tablicę upamiętniającą ofiary tragedii. Napis na tablicy brzmi: ˝W hołdzie 96 Polakom, zasłużonym dla Ojczyzny, na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, poległym w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, w katastrofie pod Smoleńskiem, 10 kwietnia 2010 roku. Mieszkańcy Sosnowca, dnia 10 kwietnia 2016 r.˝. W uroczystości udział wziął prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Główne uroczystości państwowe upamiętniające ofiary katastrofy odbyły się w minioną niedzielę. Była to rocznica szczególna, ponieważ pierwszy raz jej obchody miały miejsce za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tego dnia w Warszawie w resorcie obrony narodowej odsłonięto tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy, a także dwie ku pamięci prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego - na budynku warszawskiego ratusza oraz na Pałacu Prezydenckim. Na tej ostatniej widnieje m.in. napis informujący, że w tym budynku pracował i mieszkał w latach 2005-2010 prezydent Rzeczypospolitej Polskiej prof. Lech Kaczyński.
Warszawskie obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej to przede wszystkim wystąpienie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, msza św. w intencji ofiar katastrofy w archikatedrze św. Jana Chrzciciela, marsz pamięci pod Pałac Prezydencki oraz wystąpienie prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
Pamięć ofiar uczczono oczywiście nie tylko w stolicy, ale także na terenie całego kraju. Liczne uroczystości odbywały się w wielu polskich miastach, m.in. w Krakowie, we Wrocławiu, w Gdańsku, Szczecinie, Sopocie, Koszalinie czy Łodzi. Odbywały się tam marsze pamięci, a w kościołach w całym kraju odprawiono modlitwy w intencji ofiar. Polacy uczcili pamięć zmarłych nie tylko udziałem w oficjalnych uroczystościach, ale także poprzez składanie kwiatów i zniczy na grobach oraz w licznych miejscach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej. W wielu miejscach usłyszeć można było dźwięki syren, w oknach natomiast pojawiły się flagi narodowe.
Ofiary tragedii smoleńskiej, która wstrząsnęła nami wszystkimi, nie odejdą w niepamięć. Nie pozwolą na to na pewno Polacy, którzy 10 kwietnia uczcili zmarłych w katastrofie, tak licznie stawiając się na Krakowskim Przedmieściu i w innych miejscach pamięci. Tworząc biało-czerwone morze, domagali się tego samego, co przez ostatnie 6 lat - prawdy. Oby ich żądania zostały spełnione. Niech wszyscy, którzy są moralnie odpowiedzialni za śmierć 96 osób, poniosą konsekwencje. Jak powiedział bowiem prezes Jarosław Kaczyński, przebaczenie jest potrzebne, ale przebaczenie po przyznaniu się do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary. Mam nadzieję, że ukoronowaniem działań upamiętniających zmarłych oddanych ojczyźnie będzie pomnik, który stanie w końcu na Krakowskim Przedmieściu. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiaj, 13 kwietnia br., mija 65. rocznica śmierci Mieczysława Dziemieszkiewicza pseud. Rój, żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, uczestnika polskiego niepodległościowego podziemia antykomunistycznego na północnym Mazowszu.
Mieczysław Dziemieszkiewicz urodził się 25 stycznia 1925 r. w Zagrobach. Mając 14 lat, ukończył szkołę powszechną w Różanie. Podczas okupacji był uczestnikiem kursów tajnego nauczania w Makowie Mazowieckim. Jednocześnie pracował w niemieckim przedsiębiorstwie przewozowym.
Rodzina Dziemieszkiewiczów zaangażowana była w konspiracyjną działalność niepodległościową prowadzoną przez Narodowe Siły Zbrojne. Do organizacji tej należeli dwaj bracia Mieczysława - Roman i Jerzy. Dlatego także on jeszcze w czasie niemieckiej okupacji wstąpił w jej szeregi.
Wiosną 1945 r. Mieczysław Dziemieszkiewicz wcielony został do 1. zapasowego pułku piechoty ludowego Wojska Polskiego w Warszawie, z którego jednak, zaraz po otrzymaniu wiadomości o zamordowaniu brata, zbiegł. Wstąpił natomiast do partyzanckiego oddziału NSZ NZW ppor. Mariana Kraśniewskiego ˝Burzy˝, w którym dowodził drużyną. Uczestniczył w licznych akcjach przeciwko funkcjonariuszom UB i posterunkom MO. Początkowo pełnił funkcję łącznika między komendą okręgową a komendą powiatową. Dwa lata później został natomiast awansowany do stopnia starszego sierżanta.
Wśród ważniejszych akcji wykonanych przez oddział ˝Roja˝ w okresie od czerwca 1947 r. do sierpnia 1948 r. można wymienić m.in. rozbrojenie posterunku MO w Barańcach i Gąsocinie, zasadzki na UB pod Gołyminem i Nasielskiem czy walkę z grupą operacyjną KBW i UB pod Pniewem Wielkim. Oddział ˝Roja˝ zlikwidował w tym czasie 12 funkcjonariuszy UB, MO i ORMO oraz ponad 20 współpracowników władz bezpieczeństwa.
Struktury ˝Roja˝ rozpracowano w ramach tzw. spraw obiektowych założonych na komendzie Policji ˝Ciężki˝ oraz o kryptonimie ˝Zbiry˝ na dowodzony przez niego oddział partyzancki. Zaangażowano w nie dziesiątki agentów. Do likwidacji ˝Roja˝ skierowano grupę oznaczoną kryptonimem ˝V kolumna˝ złożoną z byłych członków NZW, którzy na zlecenie MBP mordowali swoich byłych współtowarzyszy broni. Jednak mimo że udało im się nawiązać kontakt z ˝Rojem˝, ze strachu nie zdecydowali się na wykonanie zadania.
Mieczysław Dziemieszkiewicz poległ dopiero w Szyszkach 13 kwietnia 1951 r., wraz ze swoim żołnierzem Bronisławem Gniazdowskim pseud. Mazur, w walce z liczącą 300 osób grupą operacyjną UBP i KBW.
8 sierpnia 1945 r. Mieczysław Dziemieszkiewicz został odznaczony Krzyżem Walecznych. 13 października 2007 r. za wybitne zasługi dla niepodległości Polski prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Mieczysława Dziemieszkiewicza Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. ˝Roja˝ odznaczono również Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego. Mieczysław Dziemieszkiewicz został głównym bohaterem filmu poświęconego losom żołnierzy wyklętych pt. ˝Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać˝.
Cześć i chwała bohaterom! Dziękuję bardzo.
