Szanowna Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! W swoim exposé pani premier wspomniała o chęci i konieczności pobudzenia gospodarczego pewnych rejonów Polski. I stąd pojawia się moje pytanie: Czy pomysłem na to pobudzenie ma być zmiana na mapie województw w Polsce? Dużo mówiło się w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości o powołaniu nowych województw: m.in. środkowopomorskiego i częstochowskiego. Okazuje się, że powołanie nowych bytów administracyjnych wcale nie stymuluje rozwoju gospodarczego, tylko zapewnia nowe etaty dla działaczy, najczęściej działaczy PiS.
Stąd moje pytanie o trwałość i integralność granic województwa opolskiego w kontekście pomysłu powołania województwa częstochowskiego, które miałoby wchłonąć jeden z naszych powiatów. Dlatego w imieniu mieszkańców województwa opolskiego, którzy są zaniepokojeni tymi informacjami, płynącymi wprost z kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, proszę o odpowiedź na pytanie: Jakie są zamiary rządu wobec zmian administracyjnych na mapie województw? Problematyczna jest również kwestia programowania środków europejskich, które w 16 strumieniach będą bardzo trudne do rozliczenia w sytuacji jakichkolwiek zmian, stąd druga część mojego pytania: Co zrobimy z rozliczeniem tych środków? Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Występuję w związku z art. 184 regulaminu Sejmu. Mianowicie pani posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz zgłosiła wniosek formalny o odroczenie dyskusji do kolejnego posiedzenia Sejmu, tymczasem wniosek ten został błędnie zrozumiany przez pana marszałka. Powinien on zostać poddany pod głosowanie bądź nie. W związku z tym proszę bardzo uprzejmie o to, aby przestrzegać regulaminu Sejmu, nie udzielać głosu posłom poza formułą regulaminową, bo ten styl prowadzenia obrad, przypominający troszeczkę kołchozowy styl prowadzenia obrad, nasuwa wrażenie, że pan marszałek nie ma samodzielności, jedynie spogląda na prawą stronę sali
i zwołuje kolejne przerwy...
...w celu uzupełnienia ław sejmowych Prawa i Sprawiedliwości, w obawie przed przegłosowaniem tego wniosku. Tak że bardzo proszę o trochę więcej przyzwoitości. Dziękuję uprzejmie.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt zaprezentować stanowisko klubu Nowoczesna wobec druku nr 24: obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.
Jest to bardzo ważny moment, w którym ten projekt trafia pod nasze obrady. Pierwsze moje pytanie tyczy się tego, co się z nim działo przez ostatnie lata, bo w uzasadnieniu odnajdujemy dane, które odnoszą się do roku 2011. Brakuje świeżych danych, dlatego obecnie bardzo trudno będzie nad tym projektem pracować. Mam tutaj pretensje do rządu Platformy Obywatelskiej i PSL-u. Nie mieliście państwo wrażliwości na obywatelskie projekty ustaw. Ponieważ nie było to dla was komfortowe, ten projekt tak długo leżał, był odłożony, a sprawy w samorządach niestety czekały na załatwienie.
Również istotną kwestią w wypadku procedowania nad tym projektem są zapowiadane przez rząd pani premier Beaty Szydło propozycje podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Weźmy pod uwagę, że nie będzie to bez różnicy dla kas samorządów. Dlatego trzeba jak najszybciej przekazać ten projekt do pracy w komisjach, o co wnioskujemy.
Co do intencji zgadzamy się z wnioskodawcami. Sam reprezentuję samorząd miasta Opola, gdzie mamy tę zdolność, że z każdej złotówki, którą operujemy, potrafimy zrobić dzięki pieniądzom unijnym trzy kolejne. Niestety przez lata postępował proces, w którym rosnące zadania i obowiązki nakładane przez rząd na jednostki samorządu terytorialnego nie pociągały za sobą wpływów i różnego rodzaju subwencji. Jest to szczególnie istotne w kontekście terenów przyrodniczych chronionych, jak chociażby terenów objętych programem Natura 2000. W uzasadnieniu wnioskodawców znajdujemy szereg wyliczeń, które odnoszą się do danych, które trzeba na nowo zdefiniować. Dlatego liczymy na intensywne prace w komisji samorządu terytorialnego i odblokowanie tego systemu, w którym dochody samorządu są systematycznie pomniejszane, a zadania powiększane.
Jako Klub Poselski Nowoczesna chcemy również zwrócić uwagę na to, że jednostki samorządu terytorialnego muszą mieć takie narzędzie, dzięki któremu wszelkiego rodzaju zmiany, które postępują w ustawodawstwie, które tutaj procedujemy, nie będą wiązały się z utratą ich dochodów. Dlatego istotne jest, abyśmy na nowo zastanowili się nad tym, co było przed chwilą powiedziane z tej mównicy, nad właściwym podejściem do ustawy, która definiuje całe przychody gmin.
Dlatego liczymy również na to, że ten projekt będzie miał swoje długie procedowanie w komisji, i w całości popieramy intencje wnioskodawców. Bardzo uprzejmie dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przysłuchując się tej debacie i argumentacji odnośnie do projektu, można mieć wrażenie, że chodzi o wielce szlachetny gest Prawa i Sprawiedliwości, mający na celu ograniczenie wysokich odpraw. Ale powiedzmy Polakom, jaka naprawdę jest intencja. Chodzi o szybkie i niskokosztowe przejęcie etatów w zarządach spółek Skarbu Państwa. Stąd moje pytanie do wnioskodawców. Czy następny etap tego procesu to będzie obniżenie minimalnych wymogów konkursowych w stosunku do zarządów tych spółek, tak żeby wzorem ministerstwa obrony mogli zasiadać tam dwudziestolatkowie i inne osoby bez kompetencji? Oto moje pytanie. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Drodzy państwo, powiedzcie, jakie ustawy szykujecie, że wymagają one zdemolowania naszego systemu prawnego.
Powiedzcie, czy są dla was jakiekolwiek granice poszanowania naszych konstytucyjnych organów prawa, bo widać, że nie macie poszanowania ani dla nich, ani dla ich przedstawicieli, chociażby dla sędziów.
Zadaję pytanie: Czy wprowadzenie tego populistycznego programu i tej obietnicy 500 zł na dziecko, z której tak skutecznie się wycofujecie, wymaga aż zrujnowania Trybunału Konstytucyjnego? Czym będą wasze kolejne projekty? Patrzę na to z wielką obawą i mam nadzieję, że ten długofalowy plan destrukcji państwa się nie uda. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Pytanie dotyczy projektu ustawy o podatku od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego na terenie Polski. Jednym z podstawowych założeń projektu ustawy, poza zwiększeniem wpływów fiskalnych do budżetu, miała być ochrona narodowych interesów poprzez wsparcie polskich przedsiębiorców handlowych w konkurencji z zagranicznymi podmiotami. Duży nacisk w uzasadnieniu wprowadzenia ustawy został położony na konieczność zmniejszenia różnicy wielkości pomiędzy podmiotami polskimi i zagranicznymi. Jednym z elementów miało być ograniczenie transferu zysków osiągniętych na terenie kraju przez duże koncerny, a także przeciwdziałanie ekspansji zagranicznych sieci handlowych, które podporządkowały sobie rynek detaliczny w Polsce, doprowadzając do upadku wiele rodzinnych i rodzimych sklepów. Zaplanowany mechanizm nowego podatku zrealizuje tylko jeden z deklarowanych celów, jego wdrożenie, czyli cel fiskalny. Nowy podatek planowany w wymiarze 2% od obrotu ma wygenerować ok. 3,5 mld zł wpływu do budżetu, z czego zdecydowaną większość wniosą sieci spożywcze. Pozostałe spodziewane skutki wprowadzenia podatku stoją w sprzeczności z deklarowanymi celami. I tu pojawiają się pierwsze pytania: Czy projektowany podatek obejmie w równym stopniu zarówno sieci zagraniczne, jak i znaczną grupę polskich przedsiębiorców? Czy do grupy podatkowej trafią także podmioty, którym podatek skonsumuje zdecydowaną większość, jak nie całość dochodów? Nieobjęte podatkiem zostały potężne zagraniczne grupy kapitałowe konsolidujące i uzależniające od siebie polski handel, które w swoich kanałach, obejmujących także małe powierzchnie, zajmują dominującą pozycję na rynku. Czemu projekt ustawy nie obejmuje sprzedaży internetowej realizowanej przez wielkie międzynarodowe koncerny dysponujące potężną siłą zakupową? Istotna część polskich przedsiębiorstw handlowych pracuje
przy bardzo małej rentowności, często zdecydowanie poniżej planowanego w projekcie ustawy 2-procentowego podatku. Czy chcemy chronić nasz rodzimy handel? Dlaczego zatem nie stworzymy ustawy, która obejmie głównie podmioty zagraniczne? Czy jednym z głównych celów jest przeciwdziałanie transferom zysków zagranicznych przedsiębiorstw, jak to zrobić? Czy wiadomo, że np. sieć spółdzielcza Społem posiada w większości sklepy o powierzchni powyżej 250 m
? Czy również wiadomo, że EBITDA zachodnich sieci wynosi ok. 7,5%, a polskich oscyluje w okolicy 3,5? Istotne jest również, że deklarowane inwestycje sieci zachodnich to nadwyżki kapitału obrotowego pochodzące od polskich producentów zmuszonych do terminów płatności powyżej 60 dni. Bardzo dziękuję i proszę o odpowiedź.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zatem skoro kryterium powierzchni nie jest szczelne, jak określił pan minister, czy możliwe jest w zamyśle projektowanie tej ustawy, wprowadzenie rozwiązania w oparciu o podatek progresywny, również generowany na zasadzie wielkości obrotu? I to jest moje pytanie. Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam bardzo krótkie pytanie do posłów wnioskodawców. Mianowicie czy analizowali oni, w jaki sposób przesunięcie terminu wdrożenia CEPiK wpłynie na sytuację finansową jednostek, które utworzyły tzw. ośrodki doskonalenia techniki jazdy? Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Tu pojawia się bardzo istotne pytanie, czy faktycznie po to przesuwacie wpływy z aukcji na rezerwację częstotliwości LTE, by w przyszłym roku budżetowym sfinansować z tych pieniędzy którąś ze swoich populistycznych obietnic prospołecznych. Przypomnę, że podstawowa zasada rachunkowości mówi o tym, żeby długoletnie wydatki finansować z powtarzalnych źródeł dochodów, a nie z jednorazowych. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pojawia się tutaj dosyć istotne pytanie o tę zmianę, którą państwo proponują, posłowie wnioskodawcy, mianowicie ile i jakich przestępstw uległo przedawnieniu, np. od 1 lipca 2015 r., oraz ile toczy się obecnie postępowań sądowych zagrożonych przedawnieniem karalności. Skoro ta zmiana jest tak niezbędna i istotna dla poprawy jakości naszego systemu prawnego, chciałbym uzyskać odpowiedzi na te pytania, bo w uzasadnieniu tych treści nie znajdujemy, a również z wypowiedzi przedmówców, szczególnie reprezentantów Prawa i Sprawiedliwości, można odczytać, że chodzi o coś innego, a nie o wyłącznie karanie tych czynów. Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Jak to się stało, że posłowie wnioskodawcy jednak byli zdolni do pewnej refleksji? Mówiliśmy o 10 latach. Nagle dzięki tej autopoprawce mamy 2 lata. To jest dobry krok. Zastanawiam się, jeszcze trochę namysłu, a będziemy mieli rok i być może to rozwiązanie będzie do przyjęcia dla samorządów. W tej chwili mamy kilka kluczowych pytań związanych przede wszystkim z tym, co już było powiedziane, czyli jakie są koszty dla samorządów. Można było to sprawdzić, nie ma takiego obowiązku w wypadku poselskiego projektu ustawy, ale dobrze by było takimi liczbami operować. Następnie jakie są skutki społeczne wprowadzenia takiego rozwiązania, przedłużenia właściwie obowiązywania tych przepisów na kolejne lata? Bo może dojść do takiej sytuacji, że, powiedzmy, osoby o niskich dochodach nie będą wcale w uprzywilejowanej pozycji, jeżeli chodzi o pozyskanie tych lokali chociażby od gmin. Też jest pytanie, ile dokładnie takich sytuacji miało miejsce na przestrzeni tych ostatnich pełnych 12 lat obowiązywania przepisów, w czasie których rzeczywiście samorządy ponosiły koszty związane z regulacją, o której mówimy.
Tak więc, mam nadzieję, że po kolejnym posiedzeniu komisji, po kolejnych głosach, szczególnie z uwzględnieniem stanowiska Związku Powiatów Polskich i Związku Miast Polskich, dojdziemy do jakiegoś akceptowalnego dla samorządów konsensusu, w którym kolejne zobowiązania finansowe nie będą tak bezrefleksyjnie nakładane. Bardzo uprzejmie dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mamy do czynienia z kolejnym projektem ustawy pisanym na kolanie. Zdumiewające jest to, że w tak istotnej kwestii zamiast projektu rządowego mamy poselski, gdzie chociażby nie ma odpowiednich konsultacji. I stąd moje pytania.
Przede wszystkim kwestia związana z sytuacją, w której banki inwestują bardzo dużo w obligacje Skarbu Państwa, które wchodzą w skład ich aktywów, a co za tym idzie - banki będą musiały zapłacić od nich podatek. Ten podatek podwyższy odsetki od obligacji. Czy w kalkulacjach projektu ustawy uwzględnili państwo wyższy koszt obsługi długu publicznego wynikający z tego rozwiązania?
Kolejna kwestia. Na co państwo planujecie przeznaczyć wpływy z tego podatku? Czy nie obawiacie się destabilizacji sektora bankowego, mniejszej dostępności kredytów dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych? A przypomnę, że przed wami konieczność kolejnego obciążenia systemu bankowego, chociażby przez zapowiedzianą pomoc frankowiczom. Jeżeli mówimy od podatku od aktywów bankowych, to jedynym sensownym miejscem kumulowania tego kapitału powinien być fundusz gwarancyjny. Jakoś z uzasadnienia to nie wynika.
I kolejna kwestia. Nieustannie dążycie w swojej wizji państwa w stronę Węgier i nie zauważacie, że rozwiązania, które próbujecie tak usilnie kopiować na polski grunt, są już dawno nieaktualne, bo tam się nie sprawdziły. Odnoszę wrażenie, że zamiast klasyków ekonomii czytacie państwo wyłącznie zeszłoroczną prasę z Budapesztu i artykuły autorstwa waszego guru Orbana. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Prezesie! Odnoszę nieodparte wrażenie, że zbieżność daty premiery PiS-owskiej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z obecną premierą filmu ˝Gwiezdne wojny˝ jest nieprzypadkowa. Staje pan w swoich zamiarach względem Trybunału Konstytucyjnego po ciemnej stronie mocy
i spycha pan jego funkcje na ustrojowy margines. Buduje pan namiętnie swoje PiS-owskie mroczne imperium, gdzie nawet konstytucja nie stanie na pana drodze, bo tzw. IV RP to za mało, więc zacytuję panu fragment definicji ciemnej strony mocy: Z początku ciemna strona mocy kusi...
...możliwością łatwego i szybkiego uzyskania wielkiej potęgi, władzy oraz zaawansowanych umiejętności w korzystaniu z mocy. Z czasem jednak okazuje się, że wymaga więcej niż daje, a swoich wyznawców stopniowo demoralizuje.
Stąd moje pytanie. Proponujecie państwo 13 sędziów orzekających w kluczowych sprawach. Z reguły powołanie na funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego następuje jako ukoronowanie kariery prawniczej. Czy nie boicie się takiej sytuacji, że z czystej niedyspozycji personalnej, chociażby zdrowotnej, może dojść do paraliżu pracy tej instytucji...
...gdzie do orzekania będzie potrzebnych 13 sędziów, a może być to
zwyczajnie niemożliwe? Dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Jeżeli po zmianach rodzice będą mogli dobrowolnie posyłać sześciolatki do szkoły, to w jaki sposób zaplanować rok szkolny? Nie ma możliwości dokładnie przewidzieć, ile w podstawówkach będzie klas I, ile konkretnie znajdzie się w nich dzieci. Precyzyjnej odpowiedzi nie dostaną ani dyrektorzy szkół, ani samorządowcy, w których imieniu pytam. Jak w takim razie zaplanować budżety? Samorządowcy obawiają się tego chaosu.
Następnie nie wiadomo, ile dzieci pójdzie do podstawówki, a ile zostanie w przedszkolu.
Trudno w takich warunkach określić potrzebną liczbę nauczycieli. Najwydajniej problem braku możliwości skutecznego planowania pojawi się w samorządach już w roku 2017: dane o frekwencji klas I z roku poprzedniego nie dadzą im pewnej podstawy do dokładnej kalkulacji budżetów na oświatę.
W tej Izbie zbyt wiele ustaw nie liczy się ze stroną samorządową i tutaj mamy kolejny namacalny przykład tego złego stylu stanowienia prawa.
Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Proszę o wyjaśnienie: Czy ten projekt nie stanowi próby tłumienia wolności wypowiedzi? Proszę o dookreślenie: Na jakich konkretnie działaniach większości parlamentarnej ma się oprzeć przerwanie medialnej krytyki rządów PiS? Czy nowy zarząd mediów publicznych wybrany przez ministra skarbu będzie, wzorem Węgier, karać media za niezrównoważone polityczne publikacje? Czy nowe umeblowanie zarządów mediów publicznych ma na celu kreowanie kontrolowanego przekazu gloryfikującego tzw. dobrą zmianę w stylu Prawa i Sprawiedliwości? Czy ci dziennikarze, którzy nie dostosują się i nie wejdą w buty tworzonych nocą mediów narodowych, zostaną na wzór Trybunału Konstytucyjnego wygaszeni? I niniejsze pytanie kieruję...
...z czystą intencją troski o losy większości parlamentarnej i rządu Prawa i Sprawiedliwości, bo stara polska zasada głosi, że kto z mediami wojuje...
Dziękuję, panie pośle.
...ten od mediów ginie.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt PiS w swojej treści odnosi się do sytuacji, w której służby podsłuchują rozmowy adwokatów, radców prawnych, lekarzy, a także dziennikarzy i duchownych, grup zawodowych, które mają ustawowo zagwarantowaną tajemnicę zawodową. W założeniu takie rozmowy i filmy zostaną przekazane prokuratorowi, który ma mieć obowiązek ich niezwłocznego przekazania do wiadomości sądu mającego podjąć decyzję, czy te materiały będzie można wykorzystać w prowadzonym śledztwie. Sąd zaś będzie mógł ewentualnie zarządzić, by podsłuchiwane rozmowy adwokata ze swoim klientem zostały zniszczone. W obecnym stanie prawnym Policja i służby nie musiały przekazywać takich nagrań prokuratorom.
W ten sposób grono osób i instytucji, które zapoznają się z tajemnicą zawodową, powiększa się o prokuraturę. Proponowane przepisy nakazują niszczenie takich materiałów w postępowaniu karnym, ale nie każą ich niszczyć w przypadku, gdy śledztwa nie ma, a prowadzone są jedynie przez służby wyłącznie tzw. działania operacyjne, czyli materiały z rozmów adwokatów ze swoimi klientami czy lekarzy ze swoimi pacjentami będą mogły być gromadzone bez ograniczeń
w samej Policji i służbach, co znacząco godzi w gwarantowaną ustawowo instytucję tajemnicy zawodowej.
Podsumowując, drodzy państwo, dzięki tej dobrej zmianie i urządzaniu przez Prawo i Sprawiedliwość państwa na swoją modłę...
Bardzo dziękuję, panie pośle.
...będzie nawet strach iść do spowiedzi. Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Drodzy Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Wnioskodawcy! Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że z punktu widzenia demokracji połączenie polityki i mediów publicznych jest niebezpieczne jak przysłowiowa trzecia szyna w metrze.
Zastanawiam się, jak będą teraz wyglądały wiadomości pod waszymi rządami, czy będzie je czytał pan Kurski, a ich treść będzie układać pani poseł Pawłowicz, czy programy publicystyczne będą tak prowadzone, że to koledzy z waszych ław zastąpią dziennikarzy, bo już widzę, że niektórzy tam zasiadają, i będziecie zapraszać tylko tych, którzy siedzą na prawo i na lewo we własnym klubie. Jak będą wyglądały np. chociażby programy dla dzieci? Czy tylko zostaną już dla nich ˝Kacze opowieści˝?
Drodzy państwo, historia polskiej polityki pokazuje jasno: ten, kto wojuje z mediami, od mediów ginie. Tego wam szczerze życzę. Dziękuję.
Nie ma sprawy, panie marszałku.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Odwrócenie reformy z 2010 r. poprzez połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości jednoznacznie zmierza do upolitycznienia pracy oskarżycieli. Równoczesne kierowanie resortem wraz z bezpośrednim partyjnym wpływem na pracę prokuratorów jest niezwykle niebezpiecznym narzędziem w ręku Prawa i Sprawiedliwości. Niniejszy projekt jest czytelną zapowiedzią powrotu okrutnego politycznego show kreowanego przez ministra prokuratora Zbigniewa Ziobrę w latach 2005-2007, kiedy na konferencjach prasowych niszczył on wizerunek konkretnych osób. Teraz będzie mógł to robić dowolnie - po prostu łamać ludzkie życiorysy.
Ustawa hierarchizuje i centralizuje prokuraturę, daje możliwość ingerencji i ręcznego sterowania w postępowaniach prowadzonych na każdym poziomie. Pojawią się polityczne zlecenia wszczęcia lub umorzenia śledztwa, zamówienia na polityczne podsłuchy - jak już było w wypadku Samoobrony - przeszukania oraz wszelkie kontrolowane prowokacje. Projekt zezwala na informowanie wybranych osób niezwiązanych z pracą prokuratorską o śledztwach i ich rezultatach. W domniemaniu chodzi oczywiście o raport z politycznych śledztw dla pana prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
W projekcie ustawy Prawo o prokuraturze pojawia się przepis wprowadzający zmiany w zasadach odpowiedzialności dyscyplinarnej oskarżycieli. Dotąd prokurator nie mógł łamać prawa, a teraz już będzie mógł - w imię interesu społecznego. Wnioskodawcy nie definiują enumeratywnie przesłanek działania w ramach tej niedookreślonej klauzuli generalnej, która może być przecież dowolnie interpretowana. Rozwiązanie w obecnym kształcie jest wręcz aksjologicznie obrzydliwe. § 2 stwierdzający, że ˝nie stanowi przewinienia dyscyplinarnego działanie lub zaniechanie prokuratora podjęte wyłącznie w interesie społecznym˝, jest bardzo pojemnym określeniem, wyraźnie sprzecznym z poglądem Sądu Najwyższego, który w swoim orzecznictwie jasno wskazuje, że należy odrzucić automatyzm polegający na uznaniu, że powołanie się na działanie w interesie społecznym zawsze wyłącza bezprawność działania. W opozycji do nieokreślonego interesu społecznego stoją uprawnienia i gwarancje procesowe konkretnego człowieka, mogące być w przyszłości naruszane przez przedstawicieli instytucji powołanej ustawowo do stania na straży praworządności. W praktyce będzie można tak uzasadnić zakaz kontaktu zatrzymanego z adwokatem lub wymuszać zeznania w znanych już z przeszłości aresztach wydobywczych.
Przedmiotowa konstrukcja posługuje się kryterium o wysokim stopniu ocenności i miną długie lata, nim zostanie wypracowana w tej kwestii utrwalona linia orzecznicza sądów dyscyplinarnych czy Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych. Projektowane rozwiązanie jest z pewnością niekorzystne dla prokuratorów stojących pod zarzutem rażącej i oczywistej obrazy przepisów prawa, a za to ustawowe niedomówienie interesu społecznego sowicie zapłacą niesłusznie oskarżeni obywatele. W projekcie ustawy jest zbyt wiele podobnych zapisów godzących w demokratyczne państwo prawa. Reforma prokuratury może się odbywać jedynie bez upolitycznienia przez Prawo i Sprawiedliwość. Przy zakładanej w projekcie unii personalnej prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości jest to po prostu niewykonalne, niemożliwe, a zakładana reforma prokuratury nie zapewni efektywności pracy oskarżycielskiej tego organu, a jedynie masową wymianę kadr na te lojalne politycznie wobec Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posłów wnioskodawców. Wprowadzacie w swoim projekcie pojęcie interesu społecznego i możliwość łamania prawa w imię interesu społecznego przez prokuratorów. I stąd moje pytanie, bo już taki precedens miał miejsce w Guantanamo, gdzie rząd Stanów Zjednoczonych dopuszczał się techniki waterboardingu polegającej na topieniu w czasie przesłuchania, elektrowstrząsach, pozbawianiu snu czy nękaniu muzyką. I stąd moje pytanie: Czy w tym nowym pomyśle na prokuraturę również prokuratorzy w interesie społecznym będą mogli w ten sposób dokonywać przesłuchiwań, podtapiając na przykład?
Tu widzę, że pani poseł twierdzi, że tak. No to bardzo mi przykro. Chciałbym, żeby ta odpowiedź jednak była negatywna. Stąd...
Nie, to pytanie jest bardzo uzasadnione...
...bo co to znaczy łamanie, rażące naruszenie prawa w imię interesu społecznego? Kto definiuje po prostu zakres tego interesu społecznego? Czy tylko minister Ziobro będzie to definiował na swoich briefingach i konferencjach prasowych?
A więc proste pytanie: Kiedy będzie topienie na przesłuchaniach, elektrowstrząsy, nękanie muzyką i brakiem snu w prokuraturze
w imię interesu PiS? Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Data wpływu projektu ustawy o prokuraturze do laski marszałkowskiej to dzień 24 grudnia, co w nieodparty sposób rodzi skojarzenie z prezentem gwiazdkowym dla pana ministra Zbigniewa Ziobry. Problem w tym, że pan minister nie zasłużył na ten prezent.
PiS daje panu ministrowi Zbigniewowi Ziobrze pozycję hegemona polskiego wymiaru sprawiedliwości i władzę absolutną nad całym organem oskarżycielskim. Tworzy z niego omnipotentny organ postępowania przygotowawczego. Jaki to przyniesie efekt wymiarowi sprawiedliwości, mogliśmy się przekonać boleśnie w latach 2005-2007, kiedy Zbigniew Ziobro skutecznie i widowiskowo wykorzystywał swoją władzę nad prokuraturą. Różnica polega na tym, że obecnie proponowana reforma prokuratury w zakresie możliwości politycznego inspirowania śledztw idzie nawet o krok dalej. Projekt ma legalizować wszystkie te praktyki, za które obecny minister sprawiedliwości musiał się tłumaczyć przed sejmową Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, za które miał stanąć przed Trybunałem Stanu, a nie stało się tak jedynie z powodu nieobecności pięciu posłów Platformy Obywatelskiej na głosowaniu.
Teraz już prawo oczywiście nie stanie na drodze w realizacji nacisków politycznych na prokuratorów prowadzących sprawę i w ręcznym sterowaniu śledztwami, podsłuchami na żądanie, w prowokacjach wobec opozycji, w oskarżycielskich konferencjach prasowych, wynoszeniu z prokuratury informacji ze śledztw, publicznym ferowaniu wyroków czy kontrolowanych przeciekach, specjalnościach pana ministra Ziobry.
Upolitycznienie i zhierarchizowanie prokuratury to poważne i groźne nadużycie. Państwo wnioskodawcy sami staniecie się ofiarą tego systemu. Nie macie żadnej gwarancji, że Zbigniew Ziobro, który już raz zdradził pana prezesa i waszą
formację, nie uczyni tego ponownie. Nie macie żadnej gwarancji, że ten aparat nie zostanie wykorzystany przeciwko wam osobiście. A więc apeluję do waszego rozsądku: wycofajcie się z tej złej zmiany i nie popierajcie tego projektu, zagłosujcie przeciw. Dziękuję bardzo.
Szanowny...
Szanowny Panie Marszałku!
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Bardzo przepraszam, no, ale rzeczywiście, ręce opadają.
Drodzy Posłowie! Patrzę na wasze miny i widzę, że zdaliście sobie sprawę z tego, co uczyniliście. Pozbawiliście prezesa funkcji samca alfa, to teraz numerem jeden jest Zbigniew Ziobro.
Drodzy Państwo! To, że nie słuchacie opozycji, jest już zwyczajem, ale mam wrażenie, że będziecie nam pilnie się przysłuchiwać poprzez podsłuchy, jakie nam założycie.
Będziecie nam pilnie się przyglądać...
...poprzez podgląd, jakim nas obdarzycie. I zdajecie sobie sprawę z tego, że sami możecie paść ofiarą własnego sukcesu, tego braku refleksji, który panuje na tej sali, bo przychodzi taki moment, w którym każdy przyzwoity poseł może kierować się sumieniem...
...i powiedzieć
, że upolitycznienie prokuratury to ma być wyłącznie narzędzie do walki z...
...praworządną i demokratyczną opozycją.
Dziękuję panu posłowi.
Dlatego dzisiaj smutny dzień. Moje kondolencje, drodzy Polacy.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Z uwagą wysłuchałem pana wystąpienia i niestety jestem nim rozczarowany. W tej chwili podstawowe pana zadanie to jest przywrócenie dobrego wizerunku Polski, dobrego wizerunku Polski wśród naszych partnerów europejskich i przywrócenie naszej wiarygodności. Te nieodpowiedzialne wypowiedzi, które odnosiły się do naprawdę niczemu winnych wegetarian czy cyklistów, nie przysparzają nam dobrej opinii. W tej chwili wielu moich znajomych, którzy mieszkają za granicą, zadaje pytanie, co się u nas dzieje. To samo pytanie zadają również dziennikarze, i to nie tylko z Niemiec, których pan tak bardzo nie lubi. Rozmawiałem przed chwilą z dziennikarzem z Litwy, który przyjechał tu właśnie napisać artykuł na temat nieodpowiedzialnej polskiej polityki zagranicznej.
Panie ministrze, chcę panu powiedzieć, że ze strony opozycji może pan liczyć na pewne wsparcie, ale tylko w tych racjonalnych decyzjach, które przywrócą Polsce pozycję wiarygodnego partnera, nie partnera, który rzuca słowa na wiatr - od bomby atomowej do wegetarian. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Skrajnie populistyczny program socjalny 500+ nie ma stałego źródła finansowania.
I tak oto Prawo i Sprawiedliwość prowadzi Polaków już w 2017 r. do budżetowego piekła stałych wydatków.
Piekła wybrukowanego dobrymi intencjami podatkowymi waszego autorstwa, jak opodatkowanie handlu detalicznego, za które zapłacą konsumenci i rodzimi przedsiębiorcy...
...jak podatek bankowy, za który zapłacą harujący na raty kredytobiorcy.
Stąd moje pytanie: Czy w kolejnym etapie dokręcania podatkowej śruby na wasze nieodpowiedzialne obietnice wyborcze zamierzacie także wprowadzić specjalny podatek od singli, czyli tzw. bykowe, by mieć z czego finansować swoje nieodpowiedzialne obietnice wyborcze?
Czy będziecie po prostu te pieniądze zwyczajnie drukować? Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Zaskakujący jest ten moment, w którym trójpak ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry dopełnia się w całości. Zaczęło się bardzo niewinnie - od ustawy o inwigilacji, ustawy o Policji, po to żeby zebrać dowody na obywatela. Następnym etapem tego trójpaku była ustawa o prokuraturze, która upolityczniła, zhierarchizowała prokuraturę, pozwalając skutecznie obywatela oskarżyć. Mówiąc: obywatela, mam również na myśli opozycję sejmową. I trzecim etapem tej wizji państwa, skutecznie realizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość rękami ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, jest właśnie procedowana ustawa o odwróceniu reformy procesu karnego. Zaskakujące jest to, że nie daliście państwo tej reformie w ogóle żadnej szansy. Z rozmów z sędziami w wydziałach karnych dowiaduję się, że na wokandzie mają dopiero jedną sprawę prowadzoną według tej procedury. Do czego doprowadzi taka polityka? Do tego, że obecnie będą prowadzone sprawy w oparciu o starą procedurę, tę po reformie z lipca 2015 r., i tę po odwróceniu reformy. Czyli jeden sędzia, trzy procedury. Gdzie w tym wszystkim znajduje się interes obywatela i skuteczność wymiaru sprawiedliwości? Na próżno pytać.
Bardzo dziwne i zaskakujące jest podejście Prawa i Sprawiedliwości do chęci włączenia sądu w taką jak gdyby aktywną rolę procesową, mającą na celu razem, w kooperacji z prokuratorem udowodnienie winy oskarżonemu i ostateczne skazanie. Uważamy, że takie podejście pomniejsza rolę oskarżonego w procesie i jego prawo do obrony. Natomiast głównym niepokojącym zapisem tego projektu jest dopuszczenie owoców z zatrutego drzewa, czyli dowodów pozyskanych w nielegalny sposób. Jak ten system działa, dowiedzieliśmy się już w przeszłości - na podstawie zakładanych podsłuchów, prowokacji. Uważamy, że wprowadzenie takiego zapisu jest szczególnie szkodliwe dla jakości orzeczeń sądu.
Kolejne zaskakujące elementy tego projektu, o którym rozmawiamy, to likwidacja powszechnie dostępnej obrony na żądanie. Sądzę, że taka obrona należy się i jest błędem odstąpienie od tego przywileju. Osłabienie procesowej pozycji pokrzywdzonego poprzez pozbawienie go możliwości wyznaczenia pełnomocnika w roli oskarżyciela posiłkowego jest kolejnym elementem tej układanki. Wśród szczególnie niebezpiecznych zapisów należy również znaleźć całą konstrukcję art. 233 tej ustawy, która będzie mniej więcej w praktyce działać w ten sposób: Nie odezwiesz się, to potwierdzasz własną winę, cokolwiek powiesz, będzie wykorzystane przeciwko tobie. Odezwiesz się, a sąd uzna, że dowody temu przeczą, więc powstanie strach przed składaniem zeznań w obawie o oskarżenie z art. 233, a artykuł ten zamknie usta świadkowi i na wokandzie królować będzie powiedzenie: Nie pamiętam. Czy taki jest cel ministerstwa? Bardzo łatwo będzie świadkowi postawić oskarżenie o fałszywe składanie zeznań.
No i oczywiście powrót aresztów wydobywczych, tym razem w wersji XXL. Teraz aresztem będzie objęta osoba pod wpływem wagi stawianego zarzutu, niezależnie od zebranych dowodów, więc to, czego obawiamy się najbardziej, wraca, i to będzie w realu. Prokurator będzie mógł również - to jako pewne kuriozum - zataić przed obroną dowody przemawiające za tymczasowym aresztowaniem. Nie da się tego w racjonalny sposób wytłumaczyć. Na temat wielu innych zapisów można się długo rozwodzić, natomiast nie można nie odnieść wrażenia, że kiedy wprowadzana była ta reforma, byliście jej państwo bardzo przeciwni. Zbigniew Ziobro mówił wtedy, że to jest eksperyment na żywym organizmie. Ja mam wrażenie, że teraz nie chcecie eksperymentować na żywym organizmie, tylko chcecie go po prostu poddać eutanazji.
Dlatego sądzę, że czas najwyższy na to, żeby zawnioskować o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu, bo nie jest to normalna sytuacja, w której ledwo wprowadzona reforma, bez możliwości poznania jej skutków, jest natychmiast odwracana, tylko z tego względu, że macie właśnie taką, a nie inną wizję państwa, w którym prokuratura, Policja i sąd mają być takim waszym zbrojnym ramieniem do realizowania własnej polityki, w tym polityki karnej. Bardzo dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pytanie do posłów wnioskodawców z Nowoczesnej. Drodzy państwo, czy ta ustawa, którą w tej chwili proponujemy, może przyczynić się do tego, że wzrośnie nam frekwencja wyborcza. O co mi chodzi? Mianowicie zauważalny jest trend pewnego obrzydzenia obywateli do polityki, do partii politycznych. Długo po 1989 r. na to partie pracowały. W związku z tym sam proces utożsamiania się z osobą lidera, z programem partii jest utrudniony. W związku z tym pytanie: Czy w sytuacji, w której przeznaczy się więcej pieniędzy na prace eksperckie, na pracę merytoryczną, programową, może również pobudzić wzrost frekwencji w wyborach parlamentarnych, czy na wszystkich innych poziomach, dlatego że obserwujemy stały poziom odpływu osób zainteresowanych udziałem w wyborach?
Kolejne pytanie: Czy mogłoby się tak okazać w wyniku takiego większego zaangażowania obywateli w kwestie programowe, w merytoryczne prace partii politycznych dzięki właśnie tej ustawie
, że następnych wyborów nie wygrałaby drużyna, która mówi, że reprezentuje cały naród polski, a w rzeczywistości mowa tylko o 5 mln uprawnionych do głosowania, ok. 18% wyborców? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam zaszczyt przedstawić stanowisko dotyczące projektu ustawy zawartego w druku nr 221 o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, złożonego do laski marszałkowskiej przez posłów Platformy Obywatelskiej.
Niniejszy projekt ustawy mający służyć podwyższeniu tzw. kwoty wolnej powstał w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 października 2015 r, które stwierdza o niezgodności art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych ustalającego stawki podatku dochodowego w zakresie, w jakim nie przewiduje mechanizmu korygowania kwoty zmniejszającej podatek, gwarantującego co najmniej minimum egzystencji, z art. 2 i art. 84 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Równocześnie Trybunał Konstytucyjny ujął w swoim orzeczeniu, że przepis ten we wskazanym zakresie traci moc obowiązującą z dniem 30 listopada 2016 r. Trzeba w tym punkcie także nadmienić, że swoje ustawowe projekty zmian w kwestii uregulowania kwoty zgłosili Klub Poselski Nowoczesna oraz prezydent Rzeczypospolitej Andrzej Duda. Warto zaznaczyć, że druk nr 221 odnosi się do dwóch bardzo istotnych i powiązanych ze sobą kwestii, a mianowicie podwyższenia kwoty wolnej od podatku oraz związanego z tym uszczuplenia dochodów jednostek samorządów terytorialnych, których budżet w znacznym stopniu od tych wpływów jest zależny.
Zanim jednak przejdziemy do analizy zapisów projektu, chciałbym zapytać posłów Platformy Obywatelskiej, dlaczego sprawą podniesienia kwoty wolnej od podatku zajęli się dopiero po oddaniu władzy, a nie przez poprzednie dwie kadencje. Czy w czasie sprawowania rządów nie widzieliście państwo, że zwiększenie kwoty wolnej, o której rozmawiamy, jest niezbędne, aby zapobiec zubożaniu społeczeństwa? Dlaczego nie dążyliście do wykorzystania tego mechanizmu podatkowego, aby pomóc najuboższym? Czy niezbędny był do tego wyrok Trybunału Konstytucyjnego? Pytań będzie więcej, bo nie sposób wytłumaczyć logikę postępowania, w której Platforma Obywatelska nie głosowała przeciw zabójczej dla budżetu państwa ustawie 500+, a wysuwała wręcz postulat, by tym dodatkiem socjalnym objąć nawet każde dziecko, co wiązałoby się z wydatkami budżetowymi powyżej 40 mld zł rocznie. Drodzy państwo, gdzie wasza wiarygodność? Partia polityczna, która już raz była u władzy i własnoręcznie konstruowała budżet, nie powinna popierać rozwiązań zagrażających równowadze finansów publicznych. Jak w obliczu tego sfinansować wymagane wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego podwyższenie kwoty wolnej do proponowanego w projekcie ustawy poziomu 8 tys. zł, gdy koszty sięgną poziomu 8 mld zł po stronie budżetu państwa i 8 mld dla jednostek samorządu terytorialnego?
1. W omawianym projekcie ustawy zapisaliście państwo kwotę zmniejszającą podatek na stałe w wysokości 1440 zł, zapisując jednocześnie sposób korygowania tej kwoty, który nie jest wystarczająco precyzyjny. Szanowni państwo, tutaj tworzymy prawo. Czy chcecie tworzyć złe prawo, które pozwala na różną interpretację, czy może chcecie tworzyć jasne i zrozumiałe prawo? Nowoczesna w swoim projekcie zaproponowała sposób wyliczenia oparty na algorytmie zmiennych, co pozwoli na podniesienie kwoty wolnej od podatku dochodowego w sposób przewidywalny na kolejne lata.
2. Sposób wyliczania waloryzacji kwoty wolnej od podatku dochodowego dla osób fizycznych określany na podstawie wskaźnika CPI, czyli wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, tzw. wskaźnika inflacji konsumenckiej. Wskaźnik ten obliczany jest co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny. Jednak, jak zwraca uwagę w swojej opinii Krajowa Izba Biegłych Rewidentów, wykorzystanie wskaźnika CPI może spowodować trudności w oszacowaniu dochodów i niestabilność w konstruowaniu budżetów jednostek samorządu terytorialnego. W podobnym tonie wypowiada się o zgłoszonym projekcie ustawy autorstwa Platformy Obywatelskiej również Komisja ds. Finansów Publicznych Związku Województw Rzeczypospolitej Polskiej.
3. Pozostając przy wykorzystaniu wskaźnika CPI, zdaniem klubu Nowoczesna nie będzie on w pełnym stopniu obiektywny, tak jak wskaźnik minimum egzystencji określany przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych. W projekcie przedstawionym przez klub Nowoczesna kwota zależna jest od wskaźnika minimum egzystencji, który będzie bardziej miarodajny.
4. Niezwykle istotna w konstrukcji ustaw dotyczących podatków od osób fizycznych jest kwestia udziału jednostek samorządu terytorialnego w tych dochodach, które to dochody stanowią znaczną cześć budżetu wspominanych jednostek. Jak w swoich opiniach zauważa zarówno komisja ds. finansów publicznych, jak i Krajowa Izba Biegłych Rewidentów w wyniku proponowanej zmiany jednostki samorządu terytorialnego utracą znaczną cześć dochodów własnych, a dodatkowy niepokój budzi fakt, że różnice mają zostać pokryte z subwencji. Takie rozwiązanie przy braku zmian w sposobie naliczania subwencji, czyli naliczanie jej w sposób niezmieniony, spowoduje realne zmniejszenie wartości budżetów jednostek samorządów terytorialnych.
5. Warto zwrócić również uwagę, że proponowany przez Platformę Obywatelską procentowy udział w dochodach nie wyrównuje realnych strat, jakie poniosą samorządy w wyniku zmian w ustawie, co sygnalizują powyżej wspomniane opinie. Platforma Obywatelska zakłada, że procentowy udział powinien rosnąć wraz z upływem czasu, co nie zrekompensuje zmniejszenia wpływów z podatku.
Warto jeszcze wspomnieć o proponowanych wartościach. Platforma postuluje wzrost udziału w podatku dla gmin docelowo do 48,82%, powiatów - 12,82% i województw - do 1,97%. Realnie patrząc na państwa propozycje, już teraz wiemy, że prowadzić będą one do zmniejszenia wpływów samorządów z tytułu podatku PIT. Posłowie Platformy Obywatelskiej, czy chcecie państwo, aby samorządy nie mogły realizować powierzonych im zadań z powodu braku środków? Nowoczesna zakłada zwiększenie udziału w dochodach z PIT do 49,9% dla gmin, 13,6% dla powiatów i 2,12% dla województw, co pozwoli na utrzymanie poziomu wpływów z podatku PIT dla jednostek samorządu terytorialnego na obecnym poziomie.
W związku z powyższymi uwagi wnoszę w imieniu klubu Nowoczesna o skierowanie projektu po pierwszym czytaniu do prac w komisjach.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić w imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna stanowisko dotyczące projektu ustawy z druku nr 289 o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury oraz niektórych innych ustaw.
Ten poselski projekt zakłada m.in. zmiany w niedawno nowelizowanej, bo w dniu 9 kwietnia 2015 r., ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, która dzieliła podporządkowanie aplikantów pomiędzy dyrektora szkoły, a w zakresie pracowniczym prezesa sądu okręgowego lub prokuratora okręgowego. Za organizację praktyk zawodowych na aplikacji był zaś odpowiedzialny pracodawca aplikanta. Taki stan prawny powodował, że większość czasu aplikanci poświęcali na praktyczną naukę zawodu. Zwracam szczególną uwagę na ponowne powierzenie organizacji praktyk w ręce dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Wprowadzona przez Sejm poprzedniej kadencji zmiana ustawy powierzyła to zadanie pracodawcom aplikantów, co miało być dobrym rozwiązaniem ze względu na bezpośrednią podległość zawodową. Wcześniej przyjęta dwuetapowość systemu szkolenia aplikantów powinna zapewnić pozyskiwanie do zawodu sędziego i prokuratora osób najlepiej przygotowanych do pełnienia tych urzędów. Najważniejszą jednak zmianą w całym procesie kształcenia sędziów i prokuratorów jest powrót do poprzedniego kształtu aplikacji, przywrócenie aplikacji ogólnej, po odbyciu której przystępowało się do aplikacji specjalistycznej. Przywrócenie tego modelu, wbrew temu, co piszą posłowie wnioskodawcy, wcale nie będzie korzystne dla naszego systemu prawnego, doprowadzi tylko do nadprodukcji kadr, czemu w myśl posłów Prawa i Sprawiedliwości ma w zasadzie zapobiec. Przywrócenie aplikacji ogólnej może spowodować to, o czym już w 2012 r. w artykule ˝Jak uczyć sztuki sądzenia˝ pisał prof. Dariusz Dudek, członek Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Sugerował on mianowicie, że: ˝nabór po aplikacji ogólnej na dwie aplikacje profilowane ma w istocie charakter selekcji negatywnej, a nie pozytywnej. Ponieważ pierwszeństwo wyboru należy do najlepszych, a wybierają oni z reguły aplikację sędziowską jako bardziej uniwersalną, na prokuratorską idą osoby z gorszymi rezultatami albo z 'konieczności'˝. Proponowane przez państwa zmiany spowodują, że absolwenci aplikacji ogólnej, którzy nie kontynuują kształcenia na aplikacji specjalistycznej, mogą ubiegać się o stanowiska asystentów sędziów oraz referendarzy sądowych - tak jak to odbywało się dotychczas. Zmiana tej ustawy wprowadzona w 2015 r. znacznie uprościła ten proces.
Jak zostało to podkreślone w raporcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z 2013 r. o tytule ˝Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury. Co docenić, co zmienić, co udoskonalić?˝: ˝Z przyczyn finansowych, prestiżowych oraz z powodu braku jasnej ścieżki awansu zawodowego (dotyczy to przede wszystkim asystentów), nie jest to rozwiązanie atrakcyjne, a raczej frustrujące dla absolwentów aplikacji ogólnej. Po roku intensywnego kształcenia, które miało im otworzyć drogę do zawodu sędziego, mogą liczyć na zatrudnienie na stanowisku, gdzie wynagrodzenie może być niższe niż stypendium aplikanckie, a szanse awansu zawodowego bardzo ograniczone. Trudno się zatem dziwić nikłemu zainteresowaniu tymi stanowiskami, a w rezultacie dużą liczbą wakatów w sądach. W efekcie państwo inwestując poważne środki na kształcenie aplikantów ogólnych, ryzykuje, że część z nich odpłynie do systemu sądowniczego, głównie do korporacji prawniczych.
Problem istnieje zatem nie tylko po stronie samych absolwentów, ale też z punktu widzenia racjonalności gospodarowania środkami publicznymi˝. Proponowane zmiany dotyczące ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych mają wedle uzasadnienia posłów wnioskodawców usprawnić proces obsadzania zwalniających się stanowisk sędziowskich. Niewątpliwie usprawnienie procesu obsadzania zwalniających się stanowisk w sądach powszechnych jest potrzebne. Należy zadać sobie jednak pytanie, czy wskazana w ustawie procedura rzeczywiście do tego doprowadzi, zwłaszcza że - jak posłowie wnioskodawcy określają w uzasadnieniu dotyczącym zmiany ustawy z dnia 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych - pierwsze przydzielenie stanowiska asesorskiego do danego sądu lub przekształcenie tego stanowiska nastąpi dopiero po dniu 30 października 2017 r. Wskazujecie również państwo, że czas ten jest niezbędny, aby Ministerstwo Sprawiedliwości mogło przygotować optymalny model dojścia do urzędu sędziego przez absolwentów aplikacji sędziowskiej.
To jednak posłom wnioskodawcom nie wystarcza i planują w niniejszym projekcie kolejne już poszerzenie uprawnień ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Czyżby nowe Prawo o prokuraturze to zbyt mało władzy dla pana ministra? Wygląda na to, że tak, i w tej noweli ma posiąść dodatkową władzę, tym razem w podporządkowaniu mu dyrektora i Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, tak aby w oparciu o nowe przepisy mógł dowolnie powołać i odwoływać osoby z tych stanowisk, mając przez to bezpośredni wpływ na funkcjonowanie szkoły i szkolenie przyszłych sędziów i prokuratorów. Ponadto w uzasadnieniu grupa posłów wnioskodawców stwierdza, że zmiana ta doprowadzi ˝do optymalnego uregulowania relacji między ministrem sprawiedliwości a dyrektorem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w aspekcie jej statusu publicznoprawnego jako instytucji kształcącej kandydatów do pełnienia urzędu sędziego lub prokuratora˝, co w praktyce może oznaczać tylko jedno: pełne podporządkowanie osobie ministra sprawiedliwości.
To nie wszystkie zmiany z zakresu procedowanego projektu ustawy, kolejnym novum ma być zmiana Prawa o ustroju sądów powszechnych, jeśli chodzi o zasady obsadzania zwalnianych stanowisk sędziowskich, polegająca na konieczności powiadomienia ministra sprawiedliwości przez prezesa sądu apelacyjnego na pięć miesięcy przed planowanym zwolnieniem stanowiska sędziowskiego. Powiadomienie ministra z wyprzedzeniem ma usprawnić obsadzanie...
Dziękuję, panie pośle.
Panie marszałku, proszę jeszcze o 2 sekundy i kończę.
Nie, proszę kończyć.
Dziękuję bardzo uprzejmie.
...z wyprzedzeniem ma usprawnić obsadzanie sędziowskich etatów, bo przecież minister nie może dowiadywać się ostatni, musi mieć czas na przysłowiowe wysmażenie własnego kandydata. Kłopot w tym, że w sytuacji...
Dziękuję, panie pośle.
...przechodzenia sędziów w stan spoczynku projekt przewiduje...
Kłopot w tym, że w sytuacji przechodzenia sędziów w stan spoczynku projekt przewiduje przekształcanie ich etatów w asesorskie, co, jak czytamy, ma na celu efektywne gospodarowanie etatami przez ministra sprawiedliwości.
Podsumowując, mamy tu do czynienia z kolejną próbą stworzenia ministrowi sprawiedliwości skutecznych narzędzi do kreowania własnej polityki kadrowej, lecz tym razem zapędy sięgają aż sądów powszechnych. Plan zakłada umożliwienie mu posiadania wpływu na obsadzanie reaktywowanych etatów asesorskich, tak by prezydent powołał tylko tych po linii ministra.
W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna wnioskuję o skierowanie niniejszego projektu ustawy do właściwych komisji celem rozpoczęcia prac naprawczych.
Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Można by było zapytać rząd o owoce zatrutego drzewa, które pojawiają się w tym projekcie, i możliwość wykorzystania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego. Można by było pytać o powrót aresztów wydobywczych w wersji XXL poprzez stosowanie ich wyłącznie w oparciu o przesłankę surowej kary już od 3 lat pozbawienia wolności. Można by pytać o obniżenie standardów prawa do obrony, wydłużenie terminu do kwestionowania wyroków, ograniczenie odpowiedzialności państwa za błędy wymiaru sprawiedliwości. Można by było pytać o zagrożenie konstytucyjnej wartości, jaką jest trwałość i pewność prawa, w stosunku do reformy, którą państwo odwracacie. Można by było pytać o to, co ze skróceniem przewlekłości procesu w sytuacji, w której sędziowie będą prowadzili postępowania już w tej chwili według trzech procedur.
Pytania można mnożyć, ale zapytam państwa o coś innego. Czy rząd nie uważa, że brak kontroli następczej sądu nad czynnościami operacyjnymi stanowi naruszenie podstawowych, konstytucyjnych praw i wolności człowieka? Czy rząd nie dostrzega, że brak kontroli następczej sądu nad czynnościami operacyjnymi może prowadzić do poważnych nadużyć godzących w wolność i ochronę komunikowania się oraz prawo do ochrony życia prywatnego? Brak należytej kontroli ze strony niezależnych, niezawisłych sądów jest bardzo złym narzędziem, które może doprowadzić w sytuacji, w której tymi narzędziami będzie posługiwał się prokurator uzależniony politycznie od ministra sprawiedliwości, do szeregu nadużyć, do braku należytej kontroli organów państwa nad czynnościami operacyjnymi, jak wskazywał na to Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu. Proponowana w projekcie nowelizacja, jeżeli chodzi o art. 1 pkt 35, prowadzi do naruszenia podstawowych praw i wolności wynikających z konstytucji.
A więc pytań można zadawać wiele, niestety państwo na nie odpowiadać nie chcą. Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowna Pani Premier! Pani dobra zmiana nigdy nie śpi i jest zawsze głodna. I tak oto wyhodowała prawdziwego prawnego potworka. I nie mam tu wcale na myśli pana ministra Zbigniewa Ziobry...
...lecz tzw. owoce zatrutego drzewa zawarte w art. 168 niniejszego projektu, według którego będzie można wykorzystać materiał...
...z podsłuchu założonego w jednej sprawie do ścigania przestępstwa w sprawie, w której nie ma w ogóle zgody, i dowody z takiego podsłuchu wykorzystać przeciwko osobie nieobjętej podsłuchem.
Decydowałby o tym prokurator, a nie sąd, jak do tej pory. Tymi przepisami PiS chce zalegalizować nadużycia, które ujawniły się w czasie jego poprzednich rządów, w tym nadużywanie uprawnień do prowokacji policyjnej, i w pełni wykorzystać nielegalne dotąd podsłuchy.
Kolejnym rodzajem nadużycia będzie obchodzenie przepisów przez zakładanie podsłuchów jednej osobie, by podsłuchiwać zupełnie inną, na której podsłuchiwanie nie ma zgody, lub dla wykrycia przestępstwa
nieuprawniającego do założenia podsłuchu. Czy rząd zdaje sobie sprawę, że to niweczy np. tajemnicę adwokacką? Dziękuję bardzo.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przypadł mi wielki zaszczyt prezentowania stanowiska Klubu Poselskiego Nowoczesna wobec sprawozdania Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dotyczącego zmiany ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury oraz niektórych innych ustaw.
Juliusz Cezar mawiał, że nauczycielem wszystkiego jest praktyka. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość widzi jednak w tej roli kontrolę, a dokładnie szeroko rozumianą jednoosobową kontrolę ministra sprawiedliwości. Projekt w swojej istocie zakłada stworzenie swoistej piramidy zależności w drodze do zawodu sędziowskiego. Aplikant dotychczas częściowo był podporządkowany prezesowi sądu okręgowego lub prokuratorowi okręgowemu, a częściowo dyrektorowi Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Dzięki temu rozwiązaniu aplikant ma okazję wejść już na poziomie aplikacji w struktury sądu lub prokuratury oraz zapoznać się ze swoim przyszłym pracodawcą i wykonywanym zawodem. Jest to praktyka zawodowa wykonywana w czystej postaci, która po 5-letnich studiach prawniczych skoncentrowanych na nauczaniu teoretycznym jest niezwykle potrzebna. Projekt dopuszcza udział aplikanta w rozprawach przed sądem rejonowym w najprostszych sprawach, w których było prowadzone śledztwo. Będzie to się jednak działo bez nadzoru prokuratora, co może wydawać się ogromnym wyzwaniem dla kogoś, kto na tym etapie kariery był przygotowany wyłącznie teoretycznie.
Następnym elementem wspomnianej piramidy będzie osoba dyrektora krajowej szkoły sędziów i prokuratorów. Świadczyć może o tym nadal niezmieniony w swoim brzmieniu art. 12 ust. 5a dotyczący przyczyn odwołania dyrektora krajowej szkoły. Zachodzi uzasadniona obawa, że minister może odwołanie uzasadniać w sposób dowolny, brakiem realizacji obowiązków związanych z pełnioną funkcją lub brakiem spełnienia wymagań z art. 12 ust. 3. Jeżeli dyrektor nie wypełni woli ministra sprawiedliwości, to czy odbierzecie mu państwo np. tytuł naukowy, co wynika z tych przepisów?
Rozumiem, że zmiany te mają swój związek z niedawno uchwaloną i dosyć mocno akcentowaną ustawą o prokuraturze, dzięki której wewnątrz prokuratury powstał specjalny wydział ds. ścigania rzekomych przestępstw popełnionych przez prokuratorów i sędziów, tzw. wewnętrzna policja. Na szczycie tworzonej piramidy ma stanąć minister sprawiedliwości, który będzie mógł swobodnie przekładać pomniejsze klocki w postaci stanowisk sędziowskich, asesorskich w dowolnie wybranych miejscach, a nawet dowolnym czasie. Zmiana dokonana na posiedzeniu komisji sprawiedliwości w art. 20a § 3 pkt 1, gdzie wyraz ˝zwalniane˝ zastąpiono wyrazem ˝przydzielone˝, daje pewną interpretacyjną swobodę, co również budzi mój niepokój. Kto, jak i komu będzie przydzielał stanowiska asesorskie, możemy pytać już obecnie wyłącznie pana ministra sprawiedliwości.
Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało kolejną dobrą zmianę. Jestem pewien, że zmiana ta zmierza jednak w niedobrą stronę. Proponowane zapisy w ustawie mają tylko dać wnioskodawcom czas na określenie nieznanego obecnie kierunku, w którym mają być szkoleni młodzi sędziowie i prokuratorzy, o czym mówi sama dyrektor krajowej szkoły pani sędzia Małgorzata Manowska. Niestety w praktyce wprowadzacie państwo niepewność wśród aplikantów co do ich przyszłości oraz komplikujecie proces kształcenia sędziów i prokuratorów. W swoim wcześniejszym wystąpieniu również wspomniałem o mechanizmie zawiadamiania ministra sprawiedliwości na 5 miesięcy przed planowanym zwolnieniem się etatu sędziowskiego, co naszym zdaniem może również służyć tzw. smażeniu kandydata, co także nie przyczynia się do tego, abyśmy jako klub Nowoczesna poparli ten projekt. Dlatego też ustosunkowujemy się do niego negatywnie. Bardzo uprzejmie dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Nowoczesna mam niewątpliwą przyjemność przedstawić projekt ustawy naszego autorstwa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego zawarty w sejmowym druku o nr. 288, projekt ustawy - można już powiedzieć - powszechnie znanej jako oczekiwane panaceum na zbyt niską kwotę wolną.
Ale zanim przejdę do uzasadnienia, chcę państwu zaprezentować pewną grafikę, która krąży już od wczoraj. Przedstawia ona, jakie są potrzeby i oczekiwania mieszkańców Polski w stosunku do realizacji projektów ustaw, również obietnic wyborczych. I co się okazuje? Na miejscu nr 1 jest kwota wolna od podatku 8 tys. zł - 21,3 respondentów opowiada się za podwyższeniem kwoty wolnej. Na drugim biegunie tej skali znajduje się wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej - 2,7. Myślę, że da to państwu wiele do myślenia. Zapraszam do zapoznania się z tym badaniem, warto.
Wnosimy pod obrady Wysokiej Izby niniejszy projekt, gdyż konieczność podniesienia kwoty wolnej jest dziś głęboko społecznie uzasadniona. Musimy odpowiedzialnie podejść do problemu, by zrównoważyć elementarną sprawiedliwość wraz z redystrybucyjną rolą PIT, uwzględniając przy tym dochodowe potrzeby systemu finansów publicznych.
Nowoczesna zakłada osiągnięcie trzech zasadniczych celów w swym projekcie. Pierwszy z nich to jest podwyższenie kwoty wolnej zmniejszającej podatek dochodowy od osób fizycznych do poziomu zapewniającego zwolnienie z podatku dochodów pozwalających na minimum egzystencji. Konieczne zmiany w wysokości kwoty wolnej wynikają z naszej troski o sprawiedliwość i logikę systemu podatkowego. Jesteśmy przekonani, że dotychczasowe opodatkowanie dochodów osób, które aby przeżyć, na co dzień korzystają ze świadczeń socjalnych, nie jest logiczne ani efektywne, trzeba z tym po prostu skończyć. To w praktyce oznacza, że nareszcie naszym projektem uwalniamy najmniej zarabiających od przysłowiowej podatkowej kuli u nogi.
Drugim, ale w obecnych czasach prawdopodobnie jednym z najważniejszych, celem Nowoczesnej jest realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 października 2015 r., w którym to Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych w zakresie, w jakim nie przewiduje mechanizmu korygowania kwoty zmniejszającej podatek, gwarantującego co najmniej minimum egzystencji, jest niezgodny z art. 2 i art. 84 konstytucji i - co najważniejsze - traci we wskazanym zakresie moc obowiązującą z dniem 30 listopada 2016 r.
Jakżeby inaczej, drodzy państwo, to właśnie Trybunał Konstytucyjny, tak skutecznie rozmontowywany przez wrogie konstytucji rządy Prawa i Sprawiedliwości, podjął kwestię rażąco niskiej kwoty wolnej i stanął w swym wyroku w obronie najbiedniejszych obywateli. Jak widać, dostosowanie przepisów ustawy o podatku PIT i wypełnienie przez rząd sentencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego wymaga działania, a czas pozostał jedynie do 30 listopada br. Uznaliśmy jednak, że zmiany na miesiąc przed końcem roku podatkowego spowodują zarówno dla podatników, jak i dla płatników duże komplikacje przy rozliczaniu PIT za 2016 r. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest rozliczenie podatku według nowego mechanizmu dopiero od 2017 r.
Trzecim zasadniczym celem prezentowanego przeze mnie projektu Klubu Poselskiego Nowoczesna jest zapewnienie finansowania dla jednostek samorządu terytorialnego na poziomie zapewniającym im możliwość realizacji powierzonych zadań. Wszyscy tutaj obecni zdajemy sobie z tego sprawę, jak kształtują się dochody jednostek samorządu terytorialnego i jaki jest ich udział we wpływach z podatku PIT. W związku z tym podwyższenie tzw. kwoty wolnej od podatku bez zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego doprowadziłoby do znacznego uszczuplenia ich dochodów z tytułu podatku PIT, uniemożliwiając wręcz prawidłowe funkcjonowanie.
Szanowni Państwo Posłowie! Podwyższenie kwoty zmniejszającej podatek dochodowy od osób fizycznych jest nie tylko zobowiązaniem z kampanii wyborczej zarówno pana prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy, jak i pani premier Beaty Szydło. Wspomnijcie ten dzień, kiedy przedstawiane z tego miejsca przez panią premier exposé zawierało jasną deklarację, że kwota będzie zwiększona do wysokości 8 tys. zł. Gdzie są dzisiaj te obietnice? Nie widzę więc żadnych przeciwwskazań, by niniejszy projekt uchwalić. Nie widzę też przeciwwskazań co do prawnego obowiązku wypełnienia zobowiązań wynikłych z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego co do koniecznych zmian w ustawie o PIT. Nie widzę wreszcie żadnych przeciwwskazań co do konieczności zapewnienia przez państwo naszym obywatelom przynajmniej minimum godnej egzystencji.
Przypomnijmy: obecnie kwota wolna jest wartością powstałą jako konsekwencja przyjętego w naszym kraju sposobu obliczania podatku i stanowi zaledwie 3091 zł. Jeśli dochody osoby fizycznej nie przekraczają wartości kwoty wolnej od opodatkowania, zostanie jej zwrócona zaliczka, jaką zapłaciła w ciągu roku. Jeżeli natomiast uzyskane zostały wyższe dochody, suma zapłaconego podatku zostanie pomniejszona o 556 zł i 2 gr, czyli 18% kwoty wolnej od podatku. Ta skromna kwota daje dużo do myślenia. Zaskakujące jest, że na przestrzeni ostatnich lat rządy nie podejmowały żadnej inicjatywy na rzecz zmniejszenia opodatkowania najgorzej usytuowanych Polaków. W myśl teraz obowiązującej ustawy tzw. kwota wolna od podatku jest ponaddwukrotnie niższa od sumy wydatków niezbędnych do zapewnienia minimum egzystencji, a bez stosownej waloryzacji tej kwoty ta proporcja niezmiennie będzie rosła na niekorzyść obywateli.
W projekcie ustawy złożonym przez posłów Nowoczesnej zakładamy nie tylko natychmiastowe podwyższenie kwoty zmniejszającej podatek dochodowy, ale również proponujemy skuteczny i prosty mechanizm waloryzacji tej kwoty, do której konieczności odnosi się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 października 2015 r. Pozwolę sobie zacytować fragment - i to mocno podkreślam i proszę o szczególną uwagę panią premier Beatę Szydło - opublikowanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Cytuję: W ocenie trybunału brak mechanizmu korygującego kwotę zmniejszającą podatek dochodowy od osób fizycznych, a zatem wieloletnie utrzymywanie kwoty wolnej od podatku na stałym poziomie i uniezależnienie jej od sytuacji społeczno-gospodarczej państwa, jest wadliwością prawa podatkowego, niedopuszczalną w demokratycznym państwie prawnym.
Kluczowa jest odpowiedź na pytanie, jak podwyższyć kwotę wolną z rażąco niskiego poziomu 3090 zł rocznie z jednoczesnym zachowaniem należytego poziomu bezpieczeństwa dla dochodów jednostek samorządu terytorialnego i budżetu państwa. Nowoczesna proponuje oparcie mechanizmu waloryzacji na 15-krotności średniorocznego minimum egzystencji ustalanego corocznie przez Instytut Pracy i Polityki Społecznej dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego w roku poprzedzającym o 2 lata rok podatkowy, za który oblicza się podatek PIT, co stanowiłoby obecnie kwotę wolną w wysokości 8161 zł. Propozycja Nowoczesnej w odróżnieniu od projektów prezydenta i Platformy Obywatelskiej zapewnia stałe dostosowywanie kwoty wolnej od opodatkowania do zmieniających się kosztów życia. Jako jedyna trwale zapobiega pogłębianiu ubóstwa przez system podatkowy, gwarantując uwolnienie od opodatkowania dochodu niezbędnego do zaspokojenia podstawowych potrzeb egzystencjalnych jednostki.
Według danych Ministerstwa Finansów podwyższenie kwoty wolnej od podatku dochodowego do poziomu przewyższającego minimum egzystencji poprawi znacznie sytuację przede wszystkim ok. 16% podatników o dochodach poniżej 8 tys. zł, którzy zostaną całkowicie zwolnieni z opłacania tego podatku. Jednocześnie powiązanie tej kwoty z tzw. minimum egzystencji zapewni w kolejnych latach utrzymanie odpowiedniej proporcji tej kwoty. Warto również przypomnieć, że prezentowana ustawa pozytywnie wpłynie na rynek pracy, dając impuls w postaci zwiększenia opłacalności podejmowania legalnego zatrudnienia. Więcej pieniędzy w portfelach obywateli przełoży się bezpośrednio również na wzrost konsumpcji. Wzrost wartości kwoty zmniejszającej podatek będzie miał bezpośredni wpływ na budżety jednostek samorządu terytorialnego, ponieważ ich znaczną część stanowią właśnie wpływy z podatku od osób fizycznych. Podniesienie kwoty wolnej od podatku bez jednoczesnych zmian w ustawie o dochodach samorządu terytorialnego spowodowałoby obniżenie ich wpływów o ok. 20%. Dotknęłoby to zwłaszcza gminy, na których spoczywa obowiązek dostarczania wielu ważnych usług publicznych. To one stoją najbliżej obywatela. Jako reprezentanci społeczeństwa wybrani w demokratycznych wyborach nie możemy przenosić na samorządy całego ciężaru przeciwdziałania zubożeniu społeczeństwa. Co więcej, ubytek z wpływów w PIT byłby bardzo znaczący dla jednostek samorządu terytorialnego, zwłaszcza gmin. Dla budżetu centralnego będzie to obniżka dochodów o ok. 6,5%, zaś mając na uwadze zwiększone wpływy z podatku VAT w ramach efektu popytowego, wyniesie to realnie jedynie ok. 6%. Oczekujemy od rządu, że we współpracy z parlamentem zaplanuje racjonalny i zrównoważony budżet, uszczelniając przy tym system podatkowy oraz ograniczając zbędne wydatki, by móc cel ustawowy osiągnąć.
W przedłożonym projekcie ustawy przewidzieliśmy zmianę w procentowym udziale wpływów podatkowych PIT należnych jednostkom samorządu terytorialnego. I tak gminy otrzymałyby udział w wysokości 49,9%, powiaty - 13,6%, województwa - 2,12%, co stanowi łącznie 65,63% udziału w PIT dla samorządów. I to jest znamienita różnica między projektem Nowoczesnej a projektem prezydenckim. Wskazany powyżej podział ma utrzymać podatkowe wpływy do budżetów jednostek samorządu terytorialnego na poziomie zbliżonym do obecnego, czyli zapobiec przeniesieniu ciężaru zmian podatkowych wyłącznie na samorządy. Pozostawienie samorządów samym sobie wobec konieczności podwyższenia kwoty wolnej byłoby wielce nieodpowiedzialne i uniemożliwiłoby realizację powierzonych im zadań publicznych. Przygotowany przez Nowoczesną projekt ustawy, jako jedyny z dotychczas zgłoszonych poruszający zagadnienie kwoty wolnej i związanych z tym zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, został pozytywnie zaopiniowany przez samorządy województw, w tym przez samorząd województwa opolskiego, o które to poprosił Związek Województw Rzeczypospolitej Polskiej. Wobec braku krytycznych uwag eksperckich wniesionych do przedkładanego projektu ustawy nie pozostaje Wysokiej Izbie nic innego, jak zagłosować za jego przyjęciem.
Licząc na poparcie projektu, zwracam się również do klubu Platformy Obywatelskiej, którego zbliżony projekt, choć niekorygujący w całości utraty dochodów jednostek samorządu terytorialnego ani niewprowadzający waloryzacji kwoty wolnej, przepadł niestety w pierwszym czytaniu. Zwracam się również do wszystkich, którzy w grudniu głosowali za skierowaniem prezydenckiego projektu do dalszych prac w komisjach: Jestem przekonany, że akceptując wtedy konieczność podniesienia kwoty wolnej, ale mając na uwadze poważne braki w prezydenckiej inicjatywie i odsyłając projekt do Komisji Finansów Publicznych, wszyscy mieliśmy na myśli właśnie taką ustawę, jaką przedstawiamy dzisiaj, cechującą się odpowiedzialnym i kompleksowym oraz długookresowym podejściem.
Kończąc swoje wystąpienie, zwrócę się jeszcze raz do przedstawicieli sejmowej większości z zaproszeniem do poparcia naszej ustawy. Możecie to państwo zrobić i po prostu wypełnić wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Nie może przecież za was, drogie posłanki, chociaż tu nieobecne, i posłowie, decydować wyłącznie jeden człowiek, który nie posiadając nawet własnego rachunku bankowego, nie przywiązuje uwagi do kwestii tak fundamentalnych społecznie, jak kwota wolna od podatku. Zobowiązanie do jej podwyższenia znalazło się także wśród obietnic wyborczych, dzięki którym to państwo zdobyli władzę. A więc nie zawiedźcie swoich wyborców i całej reszty najmniej zarabiających Polaków. Oni naprawdę oczekują tej ulgi. Dlatego zwracam się do Wysokiej Izby z prośbą o poparcie projektu ustawy Nowoczesnej. Dziękuję uprzejmie.
Dziękuję za udzielenie głosu. Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Pośle Wiesławie Janczyk! To, co wypowiedziałem z tej mównicy, odnosi się do sondażu przeprowadzonego przez IBRiS, który został opublikowany, według którego oczekiwaniem wobec państwa wystosowanym przez Polaków jest zajęcie się kwotą wolną. Wśród tych oczekiwań jest m.in. również kontynuacja pracy nad tematem katastrofy smoleńskiej, ale nie znajduje się ona właśnie na szczycie potrzeb Polaków wyrażonych w odpowiedzi na pytania zadane w tym sondażu, tylko na samym dole.
Dlatego proszę nie nadinterpretować moich słów, bo ja nikogo z tej mównicy nie obraziłem. I chciałem panu powiedzieć, że wśród posłów klubu Nowoczesna znajdują się właśnie takie rodziny, osoby, jak np. pani Barbara Dolniak.
I pytam: Gdzie państwa obietnice wyborcze oczekiwane przez Polaków? Ich spełnienia nie widać
, a są tematy zastępcze. I o tym była moja wypowiedź. Dziękuję.
Bardzo uprzejmie dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Zacznę od odpowiedzi na pytanie pana posła Kossakowskiego, nieobecnego już na sali. Pytał pan, gdzie byliśmy przez 8 lat, to panu odpowiem. Ja na przykład byłem w samorządzie miasta Opole, radnym miejskim, i wiem, co znaczy dla samorządów konieczność pozyskania wpływów budżetowych w sytuacji, kiedy możliwości tego są bardzo ograniczone. Tak że bardzo proszę nie mylić Nowoczesnej z Platformą Obywatelską i nie zadawać takiego pytania, gdzie była Nowoczesna przez 8 lat. Między innymi pan poseł Furgo na to pytanie częściowo odpowiedział.
Kolejne zadane pytanie. Pojawiło się pytanie pana posła Furgo, jaka jest różnica między tymi projektami. Różnica jest zasadnicza między projektem Nowoczesnej odnośnie do podwyższenia kwoty wolnej a zaprezentowanym przez kancelarię pana prezydenta Andrzeja Dudy. Polega ona m.in. na tym, że tamten projekt w ogóle nie uwzględnia rekompensaty dla samorządów w związku z utraconymi wpływami z tytułu podatku PIT, a nasz uwzględnia taki mechanizm. Należy również zauważyć różnicę między projektem Nowoczesnej a niestety utopionym przez sejmową większość już w pierwszym czytaniu projektem Platformy Obywatelskiej, bo tamten projekt w trochę mniejszym stopniu uwzględniał również rekompensatę dla samorządów. Tutaj idziemy troszeczkę dalej, krok dalej.
Następne pytanie, które się pojawiło. Pan poseł Kobyliński zadał pytanie, na jaki procent społeczeństwa będzie miała korzystny wpływ ta ustawa. To jest ok. 16% tych najgorzej zarabiających, więc wydaje nam się, że wypełnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w tej materii jest odpowiedzią na potrzeby tych najgorzej zarabiających. To jest, wydaje mi się, w pełni uzasadniona odpowiedź.
Natomiast pan poseł Nykiel dopytywał, przedstawiając właściwie swoje stanowisko klubowe, o kwestię związaną z podwyższeniem kwoty wolnej w kontekście Narodowego Funduszu Zdrowia. Podwyższenie kwoty wolnej zmniejszy wpływy ze składki do NFZ o ok. 3-4%, to jest nieuniknione. Problem nie został w żaden sposób adresowany w projekcie prezydenckim ani w projekcie Platformy Obywatelskiej. Nie jest to duża skala, ponadto ten ubytek dla NFZ można zrekompensować np. poprzez reformę ubezpieczenia zdrowotnego rolników, w ramach KRUS to jest niewiele ponad 3 mld zł. Myślę, że to jest wyczerpująca odpowiedź.
Pan poseł Wójcikowski wspominał w swoim wystąpieniu o Trybunale Konstytucyjnym. Tak, panie pośle, szacunek do wyroków Trybunału Konstytucyjnego to jest obowiązek wszystkich elit politycznych, a wdrażanie tych wyroków to jest bezpośredni obowiązek rządu. Tak że najpierw skończmy tę niesprawiedliwość podatkową, a potem sięgajmy po kolejne pomysły w postaci innych reform, które tutaj niekoniecznie pan uściślił.
Dalsze pytania, które się pojawiły. Pani poseł Stępień pytała o korzyści z wprowadzenia niniejszej ustawy. Są one chociażby w postaci pozostawienia w kieszeniach podatników prawie 900 zł rocznie. To jest konkretna korzyść, konkretna ulga głównie dla zarabiających poniżej średniej. Będzie również efekt wzrostu popytu i da to pozytywny impuls do legalnego zatrudnienia, więc wydaje mi się, że naprawdę mocne są argumenty przemawiające za wprowadzeniem w życie tej ustawy.
Kolejne pytania padły ze strony pana posła Maciejewskiego. Panie pośle, wiemy, jaki był los projektu obywatelskiego. Pan jako samorządowiec doskonale czuje to samo co ja, wypowiadając się w imieniu wnioskodawców. Można te pytania rozszerzać, ale odpowiedź jest bardzo trudna. To, co zaproponowaliśmy, ten udział procentowy, rekompensata dla samorządów, jest jakimś optymalnym rozwiązaniem. Można iść jeszcze krok dalej, natomiast to nie zmienia faktu, że w obecnym budżecie będzie bardzo ciężko znaleźć pieniądze na to rozwiązanie, ale to już jest po stronie rządu. Program 500+, jak wspomniał pan poseł Święcicki, rzeczywiście czyni wszelkiego rodzaju działania rządu w tej płaszczyźnie zakładnikiem tych stałych wydatków. To jest wielce krępujące i prawdopodobnie uniemożliwi proste wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w materii podwyższenia kwoty wolnej.
Następnie pan poseł Wójcikowski zadał pytanie o to, dlaczego kwota wolna ma być właśnie taka, na poziomie 8 tys., a nie podnosi się jej do wyższego poziomu. Kwota wolna od podatku, uwzględniając sprawiedliwość, ale i efektywność systemu podatkowego, powinna odciążać od opodatkowania dochód stanowiący co najmniej 12-krotność miesięcznego minimum egzystencji. Nasz projekt przewiduje 15-krotność tego minimum, ale musimy też mieć na uwadze kondycję budżetu. Podawanie takich przykładów jak Wielka Brytania jest moim zdaniem tutaj nieuprawnione, dlatego że tam jest zupełnie inna relacja zarobków i kosztów życia, a więc trudno przekładać tak bezpośrednio na Polskę przykład Wielkiej Brytanii. Nie rozumiem tego.
Natomiast co do pytania pani poseł Genowefy Tokarskiej to jest to trafne pytanie i bardzo się cieszę, że pani poseł je skierowała bezpośrednio do rządu, bo my jako Nowoczesna znamy na to odpowiedź, ale nie możemy jej udzielić, dlatego że konstrukcja budżetu jest w rękach pani premier i jej ministrów. Jak widać, nie idzie ta praca zbyt dobrze.
Mam również pytanie ze strony pana posła Święcickiego. Tak, żeby wprowadzić kwotę wolną, należy znaleźć oszczędności w budżecie. Pomożemy rządowi znaleźć oszczędności - np. KRUS, przywileje emerytalne, nierentowne kopalnie. Takich punktów i pozycji w budżecie jest wiele, tylko, tak jak mówię, ruch jest po stronie rządu.
Ministerstwo Finansów planuje rozłożenie wzrostu kwoty wolnej na 10 lat. Za 10 lat kwota 8000 zł w związku z rosnącymi kosztami życia będzie nieaktualna - to jest odpowiedź skierowana do pana ministra. Jak rząd nie chce przekraczać 3% deficytu, to niech zracjonalizuje wydatki, zamiast obciążać dochody najuboższych, o czym wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny.
Odnoszę wrażenie, że na wszystkie pytania i wypowiedzi, które tutaj padły, znalazła się w moim wystąpieniu odpowiedź. Jeszcze raz dziękuję państwu za poparcie naszego projektu, za skierowanie go do prac w komisji. Liczę, że wejdzie on w życie jak najszybciej, odciąży najuboższych Polaków, zdejmie z nich tę podatkową kulę u nogi. Bardzo dziękuję za uwagę.
