Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przepraszam, o kandydatach, których mam dzisiaj przedstawić, można mówić bardzo wiele, zwłaszcza że są to osoby, z którymi funkcjonuję w polityce od wielu lat, ale nie chciałbym uronić ani uchybić wszystkim tym, których będę przedstawiał.
A więc w imieniu klubu chciałbym przedstawić, po pierwsze, sylwetkę pana Stanisława Piotrowicza. Pan Stanisław Piotrowicz ma 63 lata. W 1976 r. ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W 1978 r. złożył egzamin prokuratorski. Pracę zawodową rozpoczął w 1976 r. w Prokuraturze Rejonowej w Dębicy. W 1980 r. został na własną prośbę przeniesiony do Prokuratury Wojewódzkiej w Krośnie. Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce odmówił prowadzenia śledztw o charakterze politycznym, po czym został przeniesiony do pracy w Prokuraturze Rejonowej w Krośnie.
W 1990 r. został powołany na stanowisko prokuratora rejonowego w tym mieście. W latach 1990-2005 był prokuratorem w prokuraturze wojewódzkiej przekształconej w prokuraturę okręgową. Od 1992 r. do 1995 r. kierował Międzyrejonowym Działem Śledztw w Krośnie, którego zadaniem było prowadzenie najpoważniejszych śledztw z terenu całego województwa. Od czerwca do listopada 2007 r. był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W latach 1994-2002 był członkiem Sądu Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuraturze Generalnej. Od 2001 r. do 2005 r. należał do grupy polskich prokuratorów współpracujących z organami ścigania krajów członkowskich Unii Europejskiej. Szczególnie zaangażowany w rozwój wymiany doświadczeń z prokuratorami i sędziami słowackimi i ukraińskimi. Pod koniec lat 80. współtworzył związki zawodowe w prokuraturze. W 1992 r. współorganizował krośnieńskie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta zajmujące się prowadzeniem schronisk i kuchni dla osób pozostających bez środków do życia. Jest prezesem koła od chwili jego powstania, prezesem podkarpackiego oddziału tego towarzystwa oraz od 1998 r. członkiem zarządu głównego we Wrocławiu.
Kandydatura druga to kandydatura pani prof. Krystyny Pawłowicz.
Wysoki Sejmie! Pani Krystyna Pawłowicz jest profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jest również profesorem w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce. Przez wiele lat, do października 2011 r., była pracownikiem naukowym w Instytucie Nauk Administracyjno-Prawnych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Pracowała w Zakładzie Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego. W przeszłości pracowała przez 2 lata w Zakładzie Prawa Rolnego, w zakładzie kierowanym przez pana prof. Andrzeja Stelmachowskiego. Równocześnie przez kilka lat współpracowała z prof. Ludwikiem Barem w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk.
Stopień doktora habilitowanego uzyskała na podstawie pracy przygotowanej w zakresie statusu prawnego przedsiębiorcy wobec Najwyższej Izby Kontroli. Stało się to w roku 2005. Od połowy 2007 r. pracowała na stanowisku profesora Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Prawa i Administracji, gdzie była promotorką kilkuset prac magisterskich. Od października 2011 r. jest profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego na Wydziale Prawa i Administracji, gdzie sprawuje funkcję kierownika Katedry Publicznego Prawa Gospodarczego.
W 1979 r. uzyskała, ukończyła aplikację sędziowską. Specjalizuje się głównie w publicznym prawie gospodarczym, w tym m.in. w zagadnieniach wolności gospodarczej, problematyce statusu konstytucyjnego i ustawowego przedsiębiorcy, nadzoru państwa nad gospodarką, administracji gospodarczej, mediach publicznych, wpływie regulacji unijnych na funkcjonowanie państwa i prawo polskie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo!
Przypadł mi zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie poselskiego projektu uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, projektu uchwały z druku nr 47.
Projekt uchwały dotyczy zmiany art. 30 ust. 3 regulaminu Sejmu poprzez uzupełnienie owego artykułu i ust. 3 punktem 3 umożliwiającym realizację kreacyjnej funkcji Sejmu. Dotychczas art. 30 regulaminu Sejmu określał procedurę wyboru oraz powoływania organów przez Sejm. Procedura ta jednak posiadała znaczące luki, zwłaszcza gdy chodzi o termin składania wniosków z kandydatami. Regulamin Sejmu jak i ustawa o Trybunale Konstytucyjnym określają termin składania wniosku tylko w pewnych okolicznościach. Ustawodawca nie przewidział natomiast sytuacji, kiedy osoba zgłoszona we wniosku albo wybrana, która nie złożyła ślubowania, rezygnuje z dalszego postępowania w sprawie wyboru lub umiera. Ów brak unormowania jest szczególnie dotkliwy, jeśli chodzi o członków Trybunału Stanu oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Proponowana uchwała usuwa dotychczasowe braki regulaminu Sejmu, z tego też względu Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość prosi Wysoką Izbę o przyjęcie projektu uchwały. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Przypadł mi zaszczyt przedstawienia w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość uzasadnienia wniosku dotyczącego informacji w sprawie bezpieczeństwa Polski w kontekście międzynarodowym.
W kontekście sytuacji międzynarodowej, a więc tej, z którą mamy do czynienia obecnie, jest to sytuacja wyjątkowo złożona. Po pierwsze, ta wielka fala imigrantów, z którą mamy do czynienia, powoduje rzeczywiście wewnątrz kraju pewne napięcia i poczucie zagrożenia. Ta fala imigrantów, Wysoka Izbo, jest falą, która wcześniej w aż takiej wielkiej mierze Europy nigdy w historii nie dotknęła. Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które można chyba tylko porównywać do tego, co wydarzyło się niegdyś w okresie wielkiej wędrówki ludów. To jest sytuacja, w której przedstawiciele, mieszkańcy cywilizacji pozaeuropejskich zmierzają w kierunku Północy. To jest sytuacja, w której Północ, czyli kraje Unii Europejskiej, z perspektywy biednego Południa jawią się jako kraina miodem i mlekiem płynąca. Zatem pojawia się pytanie dotyczące tego, czy Polska, czy również i kraje Unii Europejskiej są przygotowane do zapewnienia czy zagwarantowania tych standardów, jakie oczekiwane są przez tych, którzy prą w kierunku Północy.
Drugi czynnik - bardzo istotny i ważny - to to, co związane jest z ostatnimi wydarzeniami sprzed czterech dni, a które miały miejsce w Paryżu. Wysoka Izbo, celowo zaznaczam, że to tylko jeden z wielu aspektów, bowiem wśród tej wielkiej fali imigrantów znaleźli się ci, którzy wcześniej współpracowali z Państwem Islamskim. A zatem pojawia się pytanie: Czy służby, czy polska administracja jest przygotowana do tego, aby podołać temu wyzwaniu, które znajduje się przed nami, przed Polską, ale i pozostałymi krajami Unii Europejskiej.
I wreszcie czynnik trzeci - bardzo istotny i ważny - to to, co związane jest z tym, co wydarzyło się ostatnio na pograniczu syryjsko-tureckim, a więc faktem zestrzelenia przez tureckie myśliwce rosyjskiego bombowca SU-24. To jest sytuacja, z którą mamy do czynienia teraz. Te wydarzenia miały miejsce dwa dni temu. To tak naprawdę pokazuje napięcie wewnątrz Europy pomiędzy, z jednej strony, państwami nie tylko Unii Europejskiej, ale w tym wypadku także Paktu Północnoatlantyckiego, a z drugiej strony, Federacją Rosyjską, również w kontekście konfliktu, który ma miejsce na Bliskim Wschodzie.
Szanowni państwo, a zatem tutaj pojawia się również punkt czwarty, czwarty czynnik - bardzo istotny i ważny - a więc to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, a więc prowadzenie przez Federację Rosyjską polityki, która ma na celu, z jednej strony, rozbudowywanie i wzmacnianie imperium - taki zamysł Władimira Władimirowicza - a z drugiej strony, konsekwentne działanie zmierzające do powrotu do stołu europejskiego. A zatem w kontekście tych czterech czynników - a więc, po pierwsze, tej wielkiej, historycznej fali imigrantów, po drugie, zagrożenia terroryzmem, fundamentalizmem islamskim, możliwości przenikania do Polski przedstawicieli tych organizacji, po trzecie, zamachów terrorystycznych, a wreszcie zestrzelenia rosyjskiego samolotu i polityki imperialnej - pytanie o informację ze strony rządu wydaje się pytaniem całkowicie uzasadnionym.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Z tych pytań, z tej dyskusji, która została tu przeprowadzona, płynie jedno bardzo ważne przesłanie. Jeśli chodzi o zagrożenie, a zwłaszcza jeśli chodzi o poczucie zagrożenia, to poczucie zagrożenia może pojawiać się w bardzo wielu sferach. Najczęściej w umysłach ludzkich pojawia się to zagrożenie pierwsze, czyli zagrożenie o charakterze terrorystycznym. Terror odwołuje się do strachu, do lęku, budzi nienawiść, budzi uczucia, które powodują tak naprawdę bezbronność.
Sądząc na podstawie tych informacji, które przekazał pan minister, wydaje się, że w tej części możemy być uspokojeni. Ale te zagrożenia czy poczucie zagrożenia, czy samo realne zagrożenie to również wymiar związany z terroryzmem, ale w przestrzeni elektronicznej, internetowej, a więc to, co związane jest z możliwymi działaniami cyberterrorystycznymi. To poczucie zagrożenia czy zagrożenie na pewno przybiera też wymiar czysto socjalny, czysto ekonomiczny, a więc to też powinniśmy brać pod uwagę w tej debacie dzisiejszej czy w debatach przyszłych. Ale również to poczucie zagrożenia z punktu widzenia kultury to też poczucie zagrożenia, jeśli chodzi o funkcjonowanie nas jako Polaków, jako chrześcijan, jako katolików, jako przedstawicieli określonej cywilizacji, a więc jest to zagrożenie w wymiarze kulturowym. Mówię o zagrożeniu, mówię również o odczuwaniu poczucia zagrożenia. Dlaczego wskazuję tutaj na te różne wymiary zagrożenia? Nie dlatego, aby popadać w belferski ton, ale po to, żeby zareagować na to, o czym mówiła pani posłanka Skowrońska.
Panie ministrze, rok temu usłyszeliśmy na tzw. taśmach prawdy wypowiedź Bartłomieja Sienkiewicza, który wyraźnie stwierdził, że państwo istnieje tylko i wyłącznie teoretycznie. I mówiąc o teoretycznym wymiarze istnienia państwa, wskazywał właśnie na brak tych relacji, korelacji pomiędzy tymi przestrzeniami, tymi sferami zagrożeń, które tutaj wymieniłem.
Zatem dziękując panu ministrowi za wyczerpującą wypowiedź na temat tej sytuacji, to znaczy bezpieczeństwa Polski w kontekście sytuacji międzynarodowej, jednocześnie proszę o ustosunkowanie się do tego momentu, w którym znalazł się pan minister i nowy rząd, a więc odbudowywania instytucji państwa. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Zarówno 17 grudnia, jak i dzisiaj w czasie drugiego czytania projektu ustawy poselskiej o Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji panowała właściwie zgodność, bo te obawy, które zostały wyrażone przez przedstawiciela Klubu Poselskiego Kukiz’15, wydają się być obawami, które towarzyszą chyba wszystkim parlamentarzystom, a dotyczą przede wszystkim tego, że tak naprawdę od nas, również od władzy wykonawczej, będzie bardzo wiele zależało, będzie zależało to, czy Zintegrowany System Kwalifikacji będzie tym, co dla nas istotne, ważne, a więc czynnikiem dynamizującym, homogenizującym, czyniącym ten rynek rynkiem jednorodnym, gwarantującym uzyskiwanie tak przez młodych, starszych, jak i dojrzałych Polaków wykształcenia, czy przypadkiem też ten system nie przerodzi się w system tylko i wyłącznie administracyjny. Ja jako pracownik uniwersytetu muszę powiedzieć, że krajowe ramy kwalifikacji, ponoć zgodne z europejskimi ramami kwalifikacji, to jest rzecz, która przyprawia o omdlenie panów profesorów, ale i panie profesor. Po prostu jest to dramat.
Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Pani Minister! Zwracam się też do przedstawicieli Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Mam nadzieję, że wkomponowanie w polską ramę kwalifikacyjną wszystkich poziomów edukacji kształcenia nie przyniesie tak fatalnych skutków jak krajowe ramy kwalifikacyjne dla 5., 6., 7. i 8. poziomu kształcenia. Mam taką wielką nadzieję. I tutaj podzielam też do pewnego stopnia pogląd przedstawicieli klubu parlamentarnego Ruch Kukiza.
W trakcie drugiego czytania podczas dzisiejszego posiedzenia zostały zgłoszone poprawki przez panią reprezentującą wnioskodawców, a więc przez panią poseł Krystynę Wróblewską. Jest to 30 poprawek. Te poprawki dotyczą tej części, która kojarzona jest właśnie z 5., 6., 7. i 8. poziomem edukacji. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zostałem poproszony przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość o przedstawienie opinii Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu rządowego ustawy o zasadach uznawania kwalifikacji zawodowych nabytych w państwach członkowskich Unii Europejskiej.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ten projekt, projekt rządowy, jest tak naprawdę konsekwencją rozpoczętych procedur i działań rozpoczętych przez polski parlament, Sejm już właściwie w styczniu tego roku, kiedy to do partnerów społecznych został wysłany projekt w celu przeprowadzenia konsultacji. Ten projekt, projekt rządowy, dotyczący uznawania kwalifikacji zawodowych jest tak naprawdę projektem zmierzającym do dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej. W istocie celem projektu jest wdrożenie przepisów dotyczących uznawania kwalifikacji zawodowych w następstwie wejścia w życie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 55 z 2013 r., z dnia 20 listopada 2013 r., zmieniającej dyrektywę z roku 2005 w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych oraz rozporządzenie Unii Europejskiej nr 1024 z roku 2012 w sprawie współpracy administracyjnej za pośrednictwem systemu wymiany informacji na rynku wewnętrznym.
Ten projekt, projekt przygotowany przez obecny rząd, jak zaznaczyłem, jest kontynuacją prac rozpoczętych zdecydowanie wcześniej. Intencją, celem tego projektu jest tak naprawdę, po pierwsze, wprowadzenie i określenie zasad uznawania kwalifikacji zawodowych do wykonywania zawodów regulowanych oraz do podejmowania lub wykonywania działalności regulowanych nabytych w innych państwach niż Rzeczpospolita w ramach Unii Europejskiej, ale dotyczy to również państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu EFTA oraz Konfederacji Szwajcarskiej. Projekt ustawy określa również zasady dotyczące świadczenia usług transgranicznych i przede wszystkim określa zasady ubiegania się o wydanie europejskiej legitymacji zawodowej.
To właśnie te zasady mają tak naprawdę doprowadzić do sytuacji, w której ten przepływ kadr, przepływ pracowników w obrębie Unii Europejskiej będzie przepływem w jak najmniejszym stopniu ograniczanym. Tym, co rzeczywiście wspiera te działania, to jest, po pierwsze, wprowadzenie procedur uznawania kwalifikacji zawodowych. To jest możliwość czy wprowadzenie testów umiejętności, zaznaczam, testów standaryzowanych, to jest również umożliwienie i uregulowanie zasad przeprowadzania stażu adaptacyjnego. Natomiast kwestia o znaczeniu fundamentalnym to wprowadzenie europejskiej legitymacji zawodowej, która rzeczywiście będzie pozwalała na dostęp do wykonywania zawodu. W połączeniu z IMI, czyli z systemem wymiany informacji na rynku wewnętrznym, będzie pozwalała również na nadzór i kontrolę nad dokumentacją czy zaświadczeniami, oświadczeniami, które są niezbędne do uzyskania takowej legitymacji. Ważne jest także to, że właśnie poprzez ów system IMI będzie możliwe wprowadzanie tego, co nazywamy procedurą ostrzeżenia. A więc w przypadku osób, które utracą możliwość wykonywania zawodu czy też ich dostęp do zawodu zostanie ograniczony, takie działania zostaną podjęte poprzez ten system.
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość
wnoszę o dalsze procedowanie nad tym projektem ustawy. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Podzielam w całej rozciągłości stanowisko pana ministra. Rzeczywiście jest swego rodzaju kłopot. Ja chciałbym się odwołać do mojego niekoniecznie ulubionego filozofa angielskiego z XVII w. Tomasza Hobbesa, który uważał, że suweren nigdy nie zstąpi poniżej pewnego poziomu ogólności norm prawnych dla regulowania takich szczegółów, jak sposób ubierania się czy też sposób bądź nakaz edukacji dzieci w takim lub innym kierunku. Ten projekt ustawy rządowej o uznawaniu kwalifikacji należy łączyć w dużej części z projektem ustawy dotyczącym Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji. To są dwie ustawy, które współtworzą pewną całość. Tu naprawdę w imieniu członków komisji - zarówno tej prawej części, jak i centrum, jak i środowiska klubów Kukiz’15 czy Polskiego Stronnictwa Ludowego - chciałbym mocno podkreślić pewne zaniepokojenie z powodu wkraczania tak głęboko w taką materię legislacyjną.
Chciałbym też zaznaczyć, że projekt, który dzisiaj procedujemy, tak naprawdę zmienia sześć bardzo ważnych ustaw. Dokonuje pewnej korekty chociażby ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej, ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, ustawy o izbach lekarskich, ustawy o izbach aptekarskich, ustawy o zawodzie lekarza weterynarii i ustawy o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa. Ten projekt ustawy również wkracza w przestrzeń innych 15 ustaw, a więc z prostego wyliczenia wynika, że już na wstępie można powiedzieć o zmianach 21 ustaw.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam nadzieję, że regulacje, których dokonujemy w chwili obecnej, będą podlegały rzeczywiście mocnej kontroli, nadzorowi ze strony parlamentarzystów i że wszelkie wątpliwości, które mogą się pojawić przy wykonywaniu tych aktów prawa, przeniesiemy w przestrzeń legislacyjną, a więc w sytuacji zagrożenia biurokracją i rozrostem administracji powinniśmy dokonać natychmiastowych działań. Dziękuję bardzo.
Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Polityka rządu na rzecz wzrostu innowacyjności gospodarki jest jednym z kluczowych elementów mających znaczenie dla rozwoju kraju. Jej odpowiednie zaprogramowanie oraz realizacja mają bowiem duży wpływ na to, jak dane państwo będzie się rozwijać w dłuższej perspektywie. W przypadku Polski, kraju, który powinien bardziej niż inne państwa skoncentrować się na tworzeniu innowacyjnych polskich produktów i usług, które będą konkurencyjne na europejskich i globalnych rynkach, aby uniknąć tzw. pułapki średniego dochodu, odpowiednia realizacja i wspieranie przez rząd działań proinnowacyjnych jest i wydaje się być czymś kluczowym. Ostatnie analizy i ewaluacje polityki proinnowacyjnej w Polsce, prowadzone m.in. przez ekspertów Banku Światowego, wskazują na brak po stronie rządu silnego ośrodka koordynującego taką politykę.
Mając powyższe na uwadze, zwracamy się do pana ministra z prośbą o zajęcie stanowiska w przedmiocie: Jak rząd i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zamierzają przygotowywać i wdrażać politykę na rzecz rozwoju polskich innowacji w obszarze nauki?
Przepraszam, pani marszałek.
Panie ministrze, chciałbym zadać pytanie dodatkowe. Niech za przykład posłuży tutaj synchrotron Solaris działający na Uniwersytecie Jagiellońskim, który został, powstał dzięki wielkim nakładom środków liczonych w setkach milionów złotych. Otóż to właśnie Solaris może służyć również naukom nie tylko teoretycznym, ale również naukom technicznym, wdrożeniom innowacyjnym, może posłużyć do tego, aby wokół niego pojawiła się cała baza, zespół instytucji, które rzeczywiście do owej innowacyjności mogą się przyczynić.
Panie ministrze, to jest jeden z takich oto przykładów, że synchrotron powstał, natomiast na rok następny, czyli 2016, nie ma ani złotówki na funkcjonowanie owego synchrotronu.
Czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przewiduje możliwość finansowania tych wielkich inwestycji, które bez kolejnych złotówek albo można po prostu uznać za niebyłe, albo zamknąć na dłuższy czas? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W roku 2013 po raz pierwszy została przeprowadzona kompleksowa ocena działalności naukowej i badawczo-rozwojowej jednostek naukowych według zasad określonych w przepisach wydanych na podstawie ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki. Jednostki naukowe były oceniane przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych według ściśle zdefiniowanych kryteriów i szczegółowych parametrów określonych w rozporządzeniu ministra nauki i szkolnictwa wyższego z dnia 13 lipca 2012 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym. Podstawą oceny były informacje przedstawione przez jednostki naukowe w ankiecie jednostki naukowej. Powyższa ocena była ściśle sparametryzowana. Do ustalenia kategorii naukowej dla poszczególnych jednostek naukowych stosowano algorytm oparty na metodzie porównań parami jednostek naukowych, wykorzystujący ważoną relację przewyższania.
W stosunku do przyjętych zasad środowisko naukowe zgłaszało szereg zastrzeżeń, m.in. dotyczących niezrozumiałego i skomplikowanego algorytmu. Uwagi dotyczyły także problemów związanych z oceną jednostek działających w różnych dziedzinach nauki oraz niedostatecznego uwzględnienia osiągnięć o charakterze utylitarnym. Uwagi krytyczne oraz doświadczenia wynikające z przeprowadzonej oceny spowodowały konieczność zmiany przepisów dotyczących oceny jednostek naukowych i przyznawania kategorii naukowych.
W związku z tym proszę o odpowiedź na następujące pytania. Po pierwsze, jakie najważniejsze zmiany wprowadzono w zakresie ocen jednostek naukowych w stosunku do oceny przeprowadzonej w roku 2013? Po drugie, czy wprowadzone zmiany są zgodne z uwagami i propozycjami zgłaszanymi przez środowisko naukowe? Po trzecie, czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego planuje wprowadzenie zmian w tym zakresie i jakie są dalsze perspektywiczne plany resortu, zwłaszcza w kontekście podstawowego dylematu, czy ocena jednostek naukowych powinna być parametryczna i w znacznym stopniu skwantyfikowana
, czy też powinna ewaluować w kierunku oceny eksperckiej?
Tylko jedno, właściwie jednozdaniowe.
Panie ministrze, wśród pracowników nauki dotychczas panowało przekonanie, że język polski nie jest językiem naukowym, dlatego że publikacje w języku polskim były zdecydowanie niżej oceniane niż analogiczne w językach zachodnich, nawet wtedy kiedy te wydawnictwa były wydawnictwami polskimi, ale anglojęzycznymi. Czy ministerstwo przewiduje możliwość zmiany tego dotychczasowego, w mojej opinii złego pomysłu?
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ze strony partii opozycyjnej, ze strony Platformy bardzo mocno podkreślano... Czynił to pan poseł Schetyna oraz pan poseł Trzaskowski, ale i wielu innych. W tych wypowiedziach czyniono zarzut z tego, że Prawo i Sprawiedliwość i pan minister Waszczykowski szczególną rolę upatrują w tym, co dzieje się w przestrzeni europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem tego, co dzieje się w Europie Środkowo-Wschodniej.
Szanowni Państwo! Mamy ważne przesłanki, aby tak właśnie myśleć o Europie, węziej: o Europie Środkowo-Wschodniej. Głosowanie, które miało miejsce w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy 25 stycznia, dotyczące sprawy polskiej, to głosowanie, kiedy szczególnie łatwo było nam prowadzić rozmowy z przedstawicielami takich państw, jak chociażby Czechy, Słowacja, Bułgaria, Ukraina, Łotwa, Rumunia, Słowenia, ale, szanowni państwo, również Norwegia, również Wielka Brytania, również Turcja, również Azerbejdżan, również Armenia. Dlaczego więc akcentuję Europę Środkowo-Wschodnią? Ponieważ to...
Dziękuję panu bardzo za bardzo trafną uwagę. Ja mówię o tych narodach Europy Środkowej i Wschodniej, które złączone są podobną, zbliżoną historią. To są narody, które będąc w Europie chrześcijańskiej od dawien dawna, wbrew temu...
Bardzo bym prosił, żeby pan po prostu przestał przeszkadzać, bo to jest wyjątkowo niegrzeczne...
...i dziwię się, że pan potrafi takie rzeczy tutaj czynić. Naprawdę jestem zaskoczony.
Są to narody o historii, w której kwestia niepodległości była szczególnie istotna i ważna. To są narody, w dużej części, chociażby jeśli chodzi o czasy nowożytne, znajdujące się czy to pod zaborem, czy to pod okupacją, czy też znajdujące się w przestrzeni tak potężnych mocarstw, jak Cesarstwo Rzymskie, cesarstwo austriackie, austro-węgierskie czy Cesarstwo Rosyjskie, ale również tereny niemieckie. To są narody, które o swoją wolność, o swój byt niepodległy, o swoją państwowość musiały po prostu walczyć. To są narody, które niedługo, bo za 2 lata, w większości wypadków będą świętowały odzyskanie czy uzyskanie niepodległości. To są państwa, które tą niepodległością mogły cieszyć się ledwie kilkanaście lat. To są państwa, które po roku 1945 na nowo straciły swoją suwerenność, znalazły się pod dominacją sowiecką. A więc jeśli dzisiaj pytacie, dlaczego mówimy o Europie Środkowej i dlaczego Europa Środkowa jest tak istotna i ważna, to odpowiadamy: ponieważ narody właśnie tej części Europy łączy szczególna wrażliwość dotycząca kwestii niepodległości, kwestii suwerenności. To są narody, które przez te wieki, o których wspominałem, miały również ten deficyt, który tak mocno dotyka i dotykał również naród polski, a więc nie miały własnego kapitału. To, co związane jest z rozwojem gospodarczym tych państw, tych narodów znajdujących się w Europie Środkowej, to jest to, że najczęściej ten kapitał przybywał z zewnątrz, że te narody - w przeszłości narody, a dzisiaj państwa - w tej przeszłości były traktowane bądź jako miejsce zdobywania surowców, bądź jako rynek zbytu. A więc kiedy pytacie, dlaczego Europa Środkowa i Wschodnia jest dla nas ważna, odpowiadamy: dlatego że ta bliskość losów, historii w wymiarze politycznym, gospodarczym, w wymiarze religijnym zawsze była istotna i ważna.
Pamiętajmy również o sferze kulturowej, a więc o sferze języka. Większość tych narodów, o których wspominałem, które wymieniłem, swoich języków literackich nie tworzyła - tak jak Polacy czy Niemcy - w wieku XVI. Większość tych narodów swe języki literackie tworzyła, budowała dopiero w wieku XIX. To jest być może dla części polityków nieistotne i nieważne, ale pamiętajmy, że literatura, która budowała poczucie tożsamości, budowała pamięć narodową tych właśnie poszczególnych nacji, jest czymś szczególnym w zestawieniu z tym, co właściwe dla Europy Zachodniej, i od tego odrębnym. Mówimy o Europie Środkowo-Wschodniej, ponieważ dostrzegamy tutaj to poczucie więzi, tę bliskość losów, również bliskość, jeśli chodzi o przeszłość.
Wreszcie, Wysoka Izbo, warto, naprawdę warto zwrócić uwagę na sposób definiowania narodu w naszej kulturze środkowoeuropejskiej, zupełnie odrębny od tego w kulturze zachodnioeuropejskiej. To jest sytuacja, w której dla Europy Zachodniej i w Europie Zachodniej naród jest definiowany jako wspólnota subiektywna, jako wspólnota, a właściwie stowarzyszenie, zbiorowość, która powstaje na drodze umowy społecznej - umowy społecznej, która ma walor przede wszystkim czysto formalnoprawny. Proszę pomyśleć o naszym, środkowoeuropejskim myśleniu o narodzie. To definiowanie narodu ma charakter traktowania narodu jako wspólnoty obiektywnej, czyli istniejącej niezależnie od naszej woli, wspólnoty obiektywnej, czyli wspólnoty, która pojawiła się głęboko, daleko w przeszłości wspólnoty pokoleń, łańcucha pokoleń, której początek jest wyjątkowo trudno uchwycić. To jest definiowanie narodu jako wspólnoty, która ma charakter wspólnoty więzów krwi. Krew z krwi, kość z kości. Ja mówię o faktach, nie oceniam tych dwóch sposobów definiowania narodu, mówię o tej odrębności.
Dziękuję za cytat ze Stanisława Orzechowskiego, panie pośle, ale to zupełnie inna kategoria i tu musielibyśmy się wdać w dyskusję na temat Rzeczypospolitej, I Rzeczypospolitej, ustroju republikańskiego, który jest dość odległy od dzisiejszego modelu.
Było ˝gente Ruthenus, natione Polonus˝ - to właśnie Stanisław Orzechowski, ale to jest, że tak powiem, dość odległa przeszłość. A więc kiedy mówimy... Przypadek Polski jest wyjątkowy, być może w kontekście dzisiejszej debaty warto by też powiedzieć o tej odrębności, o pewnej specyfice, że budując republikę, gdzie wartością podstawową była wolność, my to czyniliśmy, natomiast Europa zmierzała w kierunku monarchii absolutnej. To jest paradoks historii, ale wróćmy do meritum.
A więc ta odrębność, ta odmienność definiowania narodu wbrew pozorom jest dzisiaj wyjątkowo istotna i ważna, ponieważ może dawać nam odpowiedź na pytania dotyczące tych wyzwań, przed którymi Europa Środkowa i cała Europa staje. Bo czym jest tak naprawdę, szanowni państwo, kwestia tych pytań i tych wskazań, i tego programu, który przedstawił pan minister Waszczykowski? Wysoka Izbo, jest to ukazanie programu działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych, działania rządu, ale w określonym kontekście, w określonej przestrzeni politycznej, określonej przestrzeni międzynarodowej. Tu nie ma jednego wariantu, który mógłby zostać narzucony wszystkim poszczególnym państwom europejskim, jednego modelu. Ja zalecam, odwołuję się w tym względzie do Monteskiusza, który dawno temu napisał traktat ˝O duchu praw˝, gdzie wskazał, że każda nacja, każdy lud ma swojego własnego ducha praw. A zatem nie można przenosić pewnych rozwiązań prawnych z jednej przestrzeni na całą Europę. To jest inna wrażliwość, to są inne cele, które są dookreślane już w bezpośrednich programach politycznych.
A zatem, wracając do punktu, który dla nas jest istotny i ważny, pan minister Waszczykowski, mówiąc o głównych i zasadniczych celach polskiej polityki zagranicznej, starał się ukazać to, co jest właściwe i wynika wprost ze specyfiki polskiej.
Kiedy więc mówimy o zadaniach, które stawiane są przez polską politykę zagraniczną, to ten kontekst wydaje się tutaj wyjątkowo istotny i ważny. Nie możemy tego kontekstu i tych uwarunkowań właściwych dla polskiej polityki zagranicznej poddawać pod jeden strychulec - strychulec poprawności politycznej. Bo z tą poprawnością polityczną rzeczywiście w czasie debaty w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy wszyscy mieliśmy możliwość się skonfrontować, gdzie to, o czym dzisiaj mówili przedstawiciele opozycji i traktowali to dość lekko, czyli ten wątek o cyklistach i wegetarianach, to był jeden z najsilniejszych argumentów, które były używane w czasie tej debaty przez przedstawicielkę partii socjalistycznej we Szwecji. Więc to jest rzeczywiście dość kuriozalne. A zatem nie możemy ulegać tej dyktaturze poprawności politycznej i jednemu modelowi definiowania. Z jednej strony starałem się wykazać, że mamy do czynienia z określoną specyfiką właściwą dla tej naszej przestrzeni europejskiej, Europy Zachodniej i tej Europy nowej, państw, które aspirują do Unii Europejskiej czy są częścią Europy w wymiarze kulturowym, ale mają swoją specyfikę. To jest rzeczywiście ważne dla nas jako tych, którzy będą budowali tę relację i będą starali się oddziaływać na tych wielkich graczy w obrębie Unii Europejskiej.
Ważne jest również to, na co warto zwrócić uwagę. Tu kieruję do pana ministra spraw zagranicznych, do pana Waszczykowskiego wielką prośbę, aby te cele, które zostały tak sprawnie doprecyzowane, były realizowane na wielu poziomach. Po pierwsze, na poziomie istotnie czy to rządowym, czy też na poziomie działań właściwych dla ministra spraw zagranicznych, ale również ważne jest, aby te działania mające na celu osiągnięcie celów tak spektakularnych były realizowane w ramach Parlamentu Europejskiego, ale również i w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Ale również, i to jest ważne, w ramach działalności i funkcjonowania grup bilateralnych.
Wszystkie te poziomy są istotne i ważne. Ważna jest również ta polityka zagraniczna, która jest realizowana przez naszych obywateli, a jest realizowana na poziomie współpracy naukowej. Wydaje się, że wszystkie te poziomy są istotne i ważne, ponieważ one pozwalają rzeczywiście docierać do tych grup i tych, powiedziałbym, ośrodków decyzyjnych, które często przez nas traktowane są jako mało istotne czy też mało ważne.
Wreszcie na zakończenie to, co tak naprawdę powinno też wybrzmieć, a nie mogło tak mocno wybrzmieć ze strony ministra spraw zagranicznych pana Waszczykowskiego. Dotyczy to zjawiska, które nazywamy zjawiskiem migracji. Wysoki Sejmie, to zjawisko warto zestawiać ze zjawiskami, które miały miejsce już w naszej części świata, a które miały miejsce wiele wieków temu. To są zjawiska, które wynikały z wielkiej wędrówki ludów. Stoimy w takiej sytuacji, że kiedy zachowamy to, co jest właściwe dla naszej cywilizacji, a więc wartości chrześcijańskie, o których mówił tutaj pan minister, a jednocześnie to, co ważne i istotne, a więc filozofia grecka i rzymska, ale przede wszystkim fundament prawa rzymskiego, ale przede wszystkim uznamy to, że obok prawa pozytywnego, tego wspaniałego prawa rzymskiego, obok ius civilis istnieje jeszcze coś, co nazywamy lex aeterna, czyli prawo wieczne czy też prawo naturalne, kiedy nasz porządek prawny w Rzeczypospolitej będzie porządkiem, podobnie jak w pozostałych państwach europejskich, uznającym wyższość prawa naturalnego jako fundamentu, to tylko wtedy będziemy mogli oprzeć się czy też myśleć z wielkim optymizmem o przyszłości, o tym, aby nasza cywilizacja przetrwała. Jeśli nasza cywilizacja, jeśli Europa w wymiarze tych relacji pomiędzy państwami, pomiędzy narodami zdobędzie się na działania, które mnie się kojarzą tylko z jednym określeniem, takim bolszewicko-sowieckim: urawniłowki, a więc z narzuceniem jednego schematu poprawności politycznej, która wyrzuca poza nawias wszelką aksjologię, jeśli tak się stanie, to wtedy rzeczywiście możemy obawiać się o naszą przyszłość.
Dlaczego mówiłem tak dużo o Europie Środkowo-Wschodniej? Dlatego, że w Europie Środkowo-Wschodniej za sprawą tej specyfiki, o której mówiłem, a więc tego odrębnego, odmiennego traktowania narodu jako wspólnoty o charakterze obiektywnym, to model, ja wiem, na wskroś konserwatywny, tak to jest, takie były nasze dzieje, taki nasz los. Jeśli zestawić to właśnie z takim definiowaniem narodu, to zrozumiemy, że my stajemy się tym samym rodzajem zapory czy też tej przestrzeni, która będzie gwarantowała Europie poczucie bezpieczeństwa przed wejściem w tę przestrzeń bezideową, a właściwą dla Europy Zachodniej, tej wielkiej masy imigrantów, którzy, wszak wiemy, nie wyrażają zbyt wielkiej ochoty na asymilowanie się.
Wysoka Izbo! Jeśli odwołamy się do wielkiego historyka, filozofa Arnolda Toynbeego, to zrozumiemy, że jeśli będziemy realizowali te postulaty, o których mówił pan minister Waszczykowski, wesprzemy je na bardzo precyzyjnym, określonym systemie wartości, jeśli wykorzystamy solidarność środkowoeuropejską, to będziemy mogli nie tylko zablokować i utrudnić napływ tego, co nazywamy proletariatem zewnętrznym, tego, co Toynbee nazywał proletariatem zewnętrznym, ale uniemożliwimy tak naprawdę pojawienie się tego, co nazywa on proletariatem wewnętrznym.
Być może ten sposób wywodu w parlamencie nie jest zbyt często przyjmowany i aprobowany, ale pozwoliłem sobie na te uwagi po to, aby państwo spojrzeli jeszcze raz na ten problem dotyczący Europy, w tym również Europy Środkowo-Wschodniej, z perspektywy naszej, z perspektywy polskiej i tych, dla których takie kategorie, jak niepodległość, jak suwerenność, ale również i wolność, są wartościami podstawowymi.
Tu pozwolę sobie jeszcze na drobną dygresję. To, co uderzyło mnie - pan przewodniczący Halicki może to potwierdzić - to, co uderzyło mnie w Strasburgu, to fakt, że nie pytano Polaków o to, czy wolność, równość, sprawiedliwość, czy wartości podstawowe są w Polsce realizowane, tylko zarzucano to, że w Polsce buduje się w tym momencie dyktatura. Ja naprawdę wielokrotnie miałem wielką ochotę powiedzieć wprost przyjaciołom z zachodniej Europy, że ta kategoria, którą my znamy jako wolność, była fundamentem i podstawą powstania I Rzeczypospolitej, że tak naprawdę I Rzeczpospolita mogła być i była wzorcem dla całej Europy, tylko z tego wzorca wtedy po prostu nie skorzystano.
Dlaczego o tym mówię? Wysoka Izbo, mówię o tym dlatego, że to, co uderza w relacjach z przedstawicielami starej Europy, to swego rodzaju protekcjonalność, to traktowanie tych, którzy przybywają z Europy Środkowo-Wschodniej, jako tych, których trzeba uczyć posługiwania się nożem i widelcem.
Dlatego wydaje się - wracam tu do tej kwestii, uwagi, którą kierowałem w stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych - musimy uczynić naprawdę bardzo wiele, aby poprzez kolejne poziomy aktywności w przestrzeni międzynarodowej, a więc na poziomie rządowym, ministerialnym, w ramach Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy oraz grup bilateralnych, a także współpracy naukowej, wymiany studenckiej, uczynić wszystko, żeby ten wizerunek, ten sposób myślenia o nas po prostu odmienić.
Chciałbym też, już na zakończenie, przede wszystkim podziękować, podziękować...
Właśnie.
Wie pan, gdyby...
Chciałbym podziękować.
Po pierwsze, chciałbym podziękować kolegom z partii, z klubu Kukiz’15, którzy bardzo mocno wsparli nas w działaniach w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Po drugie, chciałbym podziękować przedstawicielowi Nowoczesnej, chociaż żałuję, że jedynie się wstrzymał, a nie głosował przeciwko odrzuceniu tego, co związane jest z debatą czy miało dotyczyć debaty nad Polską. Chcę podziękować kolegom, którzy nas wsparli. Tworzyliśmy naprawdę jedną w tej materii delegację i dla mnie było to naprawdę wielkim przeżyciem i wspaniałym doświadczeniem.
Jeszcze raz w tym miejscu chciałbym podziękować przyjaciołom z Bułgarii, przyjaciołom z Węgier, z Łotwy, z Rumunii, ze Słowenii, ze Słowacji, z Czech, z Ukrainy, ale i z Wielkiej Brytanii, z Turcji, z Azerbejdżanu i z Armenii, za to, że wsparli nas w debacie, wsparli nas również w trakcie głosowania. To jest ważne, aby budować współpracę i budować pozytywne relacje pomiędzy tymi, których łączy przeszłość. Uważam, że łączy nas nie tylko przeszłość, ale i podobny status polityczny, status prawny, łączy również to, co związane jest z ewolucją ustrojów politycznych i prawnych, z ewolucją, która dokonuje się w ostatnim czasie. Uważam też, że to, co łączy narody Europy, to przede wszystkim to, co wiąże się z naszą przyszłością. Po tym doświadczeniu strasburskim ze spokojem spoglądam w przyszłość, mając jeszcze to dopełnienie w postaci exposé, które zostało wygłoszone kilka godzin temu przez pana ministra Waszczykowskiego. Serdecznie dziękuję.
Dziękuję, pani marszałek.
W trosce o jak najszerzej pojęte dobro społeczne, a szczególnie dobro najmłodszych obywateli Rzeczypospolitej, zwracamy się z gorącą prośbą o zainteresowanie się problemem przemocy i agresji, jakie przekazywane i wręcz propagowane są w filmach emitowanych w kilku kanałach telewizji dla dzieci i młodzieży. Filmy te zawierają treści szkodliwe i niebezpieczne dla delikatnej psychiki dziecka. Na alarm biją psychologowie, pedagodzy i, co najistotniejsze, rodzice.
Apelujemy do państwa, mając w polu najwyższej uwagi dobro naszych najmłodszych, zdając sobie sprawę z zagrożeń i spustoszeń, jakie niosą tego rodzaju produkcje w psychice naszych dzieci, pragnąc, aby ich dorosłe życie było spokojne i bogate w wartości, jakie nam wpajano za młodu w domu rodzinnym, szkole, harcerstwie i na ekranach kin i telewizji.
Niestety wspaniałe filmy dla dzieci, takie jak ˝Przygody Bolka i Lolka˝, ˝Przygody Reksia˝, ˝Koziołek Matołek˝, ˝Zaczarowany ołówek˝, ˝Pomysłowy Dobromir˝ i wiele innych, to w obecnej chwili filmy zakazane, przepraszam, filmy skazane na zapomnienie. Bajki mają uczyć, pomagać rozwijać wyobraźnię i bawić, a nie straszyć. Paradoksalnie w Japonii produkującej największą liczbę filmów straszaków najchętniej oglądane są ˝Przygody Bolka i Lolka˝, które na świecie obejrzało już niemal 1 mld osób w 80 krajach.
W Polsce od 10 lat nie stworzono dla dzieci ani jednego filmu, a legendarną wytwórnię filmów dla dzieci i młodzieży w Bielsku-Białej przeistoczono w muzeum. Czy tak być powinno? Czy tak być musi? Nasza odpowiedź brzmi: nie.
Liczymy na zrozumienie i podjęcie przez wszystkich państwa konkretnych działań jako niezwykle ważnych z punktu widzenia przyszłości naszej ojczyzny, ponieważ ˝takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie˝.
Jeszcze nie wszystko stracone, drodzy państwo, jeszcze nie. Z naszej strony rusza ogólnopolska akcja zbierania podpisów pod hasłem ˝Stop przemocy w filmach dla najmłodszych. Chcemy Bolka i Lolka˝. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przypadł mi zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie nowelizacji ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz niektórych innych ustaw, druk nr 77.
Jak już wcześniej powiedziano, projektowana ustawa przewiduje dokonanie zmian w zakresie korzystania z immunitetu przez rzecznika praw obywatelskich, rzecznika praw dziecka, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, generalnego inspektora ochrony danych osobowych, prezesa IPN-u, czyli Instytutu Pamięci Narodowej, a także w części dotyczy nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
W tym miejscu warto wskazać na to, że nowelizacja ta odnosi się do ustaw, które w porządku prawnym funkcjonują nie tylko w III Rzeczypospolitej, ale warto wspomnieć o tym, że dokonuje się tutaj zmiany ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich - ustawy z 15 lipca 1987 r., a więc jeszcze z czasów PRL.
Te inne ustawy to ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli z 1994 r. czy ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora z roku 1996, czy głównego inspektora... o ochronie danych osobowych z 1997 r., a więc o głównym inspektorze ochrony danych osobowych. To rzeczywiście są ustawy, które, jak powiedziałem, w naszym porządku prawnym funkcjonują już przez dłuższy czas. Ustawodawca, tworząc te ustawy, nie przewidział sytuacji, w której osoby pełniące tak ważne funkcje publiczne, tak ważne funkcje państwowe mogą podejmować się działań, które są działaniami naruszającymi porządek prawa i mogą być działaniami ściganymi właśnie jako czyny ścigane z oskarżenia publicznego. Stąd też decyzja o nowelizacji, decyzja, która wykorzystuje doświadczenia, które zawierają się w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora, a tak dokładnie w rozdziale 2, a jeszcze dokładniej w art. 7. To właśnie stamtąd zaczerpnięto zasadę, wedle której wniosek, który będzie kierowany do marszałka Sejmu, będzie wnioskiem przygotowywanym przez ministra sprawiedliwości.
Ta nowelizacja usuwa bardzo istotną lukę w porządku prawnym i nie powinna być traktowana jak nowelizacja skierowana tylko do pojedynczych czy pojedynczej osoby. W tym wypadku najczęściej w tym kontekście pojawia się nazwisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Jeszcze raz powtarzam: nowelizacja przygotowana i popierana przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość jest nowelizacją zadość czyniącą usunięciu istniejących luk prawnych. Stąd też Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość będzie głosował i wspierał tę właśnie inicjatywę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przypadł mi zaszczyt przedstawienia stanowiska Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość odnoszącego się do poselskiego projektu uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Te zmiany zawarte są w druku nr 286, a sprawozdanie zawarte jest w druku nr 353.
Projektowane zmiany dotyczą art. 33a ust. 1 i ust. 3. O tych zmianach wyczerpująco powiedziała już pani poseł sprawozdawca. Ja w imieniu klubu chcę zapewnić, że Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość w pełni popiera projektowane zmiany. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Goście! - tak licznie zasiadający dzisiaj na galerii. Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu ustawy, druk nr 226, o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy.
Stoi przede mną naprawdę wyjątkowo trudne zadanie, dlatego na wstępie powiem, że nie jestem ani z Bydgoszczy, ani z Torunia. Jestem pracownikiem naukowym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a więc jestem związany ze środowiskiem krakowskim, do którego zwracał się pan poseł reprezentujący wnioskodawców, a więc reprezentujący inicjatywę obywatelską.
Rzeczywiście zadanie jest wyjątkowo trudne, dlatego że z jednej strony mamy bardzo wyraźne, silne i zupełnie zrozumiałe ambicje mieszkańców Bydgoszczy, ale również zapewne środowiska naukowego Collegium Medicum działającego na terenie Bydgoszczy. To jest naturalne, zrozumiałe. Sam jestem przecież związany, jak każdy inny, z tym lub innym środowiskiem lokalnym. Jestem pracownikiem takiego, a nie innego wydziału, jestem pracownikiem takiego, a nie innego instytutu i jako pracownik naukowy Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych, jako pracownik najsilniejszego instytutu na wydziale nie zawsze czuję się usatysfakcjonowany polityką czy to wydziału, czy to rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, który nie zawsze docenia aktywność mojego instytutu czy mojego zakładu.
Szanowni Państwo! Jeśli dyskutujemy tutaj o tej sprawie, a więc o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy, powinniśmy zaznaczyć, że ten rok 2004 to jest moment, w którym Akademia Medyczna ze względów formalnych miała wielką trudność, ponieważ traciła jak gdyby podstawy do tego, aby móc dalej funkcjonować jako Akademia Medyczna, nie mając odpowiedniej liczby samodzielnych pracowników naukowych. Takie zdanie odnalazłem we wniosku złożonym przez przedstawiciela inicjatywy obywatelskiej. A więc miejmy świadomość, że ta sytuacja, z którą mamy do czynienia dzisiaj, a więc ta komfortowa sytuacja Collegium Medicum, a więc posiadanie wystarczającej liczby pracowników naukowych do funkcjonowania ewentualnie w ramach Akademii Medycznej jest stanem wypracowanym przez te lata, od kiedy Collegium Medicum funkcjonowało w ramach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Kiedy spoglądamy w ten oto sposób, to dochodzimy do przekonania i odnajdujemy taką tendencję wśród uczelni polskich, ale i zachodnioeuropejskich, że należy łączyć siły, a nie je rozpraszać, i to z całą pewnością.
Pragnę zaznaczyć, że Akademia Medyczna w Krakowie 12 maja 1993 r. stała się częścią Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzisiaj rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego jest pan prof. Musiał, który jest pracownikiem Collegium Medicum. Absolwenci czy potencjalni studenci ustawiają się w kolejce do studiowania na Uniwersytecie Jagiellońskim właśnie dlatego, że dla nich bardziej atrakcyjny jest tytuł absolwenta uniwersytetu niż tytuł absolwenta akademii medycznej. Proszę mi wierzyć, to naprawdę przekłada się na liczbę studiujących chociażby z Norwegii. Ta liczba Norwegów czy Amerykanów, którzy studiują w Krakowie, jest naprawdę niesamowicie duża.
Drodzy państwo, można by oczywiście odwoływać się do wielu argumentów. Ja na koniec, jako że czas już się kończy, odwołam się do opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 11 lutego 2016 r., gdzie Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego opiniuje negatywnie przedłożony projekt inicjatywy obywatelskiej, wskazując przede wszystkim
na art. 70 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: Zapewnia się autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie.
Panie pośle, proszę zmierzać do końca wypowiedzi.
Konkludując: Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość zajmie takie oto stanowisko. Proponujemy, aby nad tym projektem pochyliła się Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Natomiast być może zyskamy ten czas na przeprowadzenie naprawdę ważkiej debaty na temat w ogóle funkcjonowania szkół wyższych w Rzeczypospolitej i zastanowienie się, czy ten sukces odniesiemy poprzez dzielenie, czy też poprzez łączenie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Profesor Uniwersytetu Warszawskiego pan dr hab. Zbigniew Grzegorz Jędrzejewski urodził się 4 lipca 1958 r. w Toruniu. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, który ukończył w roku 1982 r. z wyróżnieniem.
Jest także wieloletnim pracownikiem naukowym Instytutu Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, rozpoczął w nim pracę po studiach i zajmował kolejne stanowiska: asystenta, adiunkta oraz docenta. W 2010 r. na podstawie przedstawionej rozprawy habilitacyjnej wyróżnionej przez Radę Wydziału uzyskał stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych, zaś od 2012 r. jest profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warszawskiego.
Profesor Jędrzejewski jest specjalistą z zakresu prawa karnego materialnego, ze szczególnym uwzględnieniem zasad i filozofii odpowiedzialności karnej. Jest autorem kilkudziesięciu prac naukowych, promotorem stu kilkudziesięciu prac magisterskich, a także promotorem i recenzentem wielu prac doktorskich.
Pan prof. Jędrzejewski był stypendystą Instytutu Maxa Plancka we Fryburgu Bryzgowijskim, stypendystą Fundacji im. Friedricha Eberta oraz Uniwersytetów w Osnabrück i Tübingen. Był uczestnikiem wielu polskich i międzynarodowych konferencji naukowych. W latach 2010-2012 był rzecznikiem dyscyplinarnym nauczycieli akademickich Uniwersytetu Warszawskiego. Od października 2012 r. pełni funkcję dyrektora Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego. Jest również profesorem nadzwyczajnym w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce, gdzie pełni funkcję dziekana. Wpisany w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie na listę adwokatów niewykonujących zawodu. Odznaczony przez prezydenta Rzeczypospolitej Złotym Medalem za Długoletnią Służbę.
Zarówno wykształcenie, jak i bogate doświadczenie zawodowe gwarantują, iż pan prof. Zbigniew Grzegorz Jędrzejewski jest dobrym, bardzo dobrym kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dziękuję bardzo.
