Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeszcze półtora miesiąca temu w czasie kampanii wyborczej wszyscy ubiegający się o mandaty, wszyscy chcący się poddać ocenie wyborców mówili o tym, że Polska potrzebuje naprawy, o konieczności tej naprawy. To było ze wszystkich stron sceny politycznej, ze wszystkich stron dzisiejszego Sejmu. Nawet ci, którzy przez ostatnie 8 lat rządzili, którym w olbrzymiej mierze, jeśli można w cudzysłowie powiedzieć, zawdzięczamy ten stan naszego kraju, który trzeba naprawiać. Polska wprawdzie nie jest dzisiaj w ruinie, nigdy tak nie mówiliśmy, ale...
Nie mówiliśmy. Mówiliśmy, że kraj nasz jest w złym stanie, że pod wieloma względami trzeba go naprawić...
...aby państwo jako polityczna organizacja społeczeństwa mogło wypełniać swoje obowiązki względem tego społeczeństwa, aby mogło mu służyć, aby państwo mogło sprzyjać realizacji marzeń i aspiracji Polaków. Marzenia i aspiracje może spełniać tylko państwo silne - silne politycznie, ale i gospodarczo. Do takich państw Polacy, głównie młodzi Polacy, emigrują, poszukując swych szans, bo wiedzą, że w istocie te szanse można w takich państwach realizować, tylko takie państwa dają szanse swoim obywatelom, dają także szanse gościom, dają szanse rezydentom.
Nie może być silne gospodarczo państwo, które nie prowadzi własnej polityki gospodarczej, w którym jako cnota przedstawiana jest teza, że najlepsza polityka gospodarcza to jej brak. A teza ta była wbijana Polakom do głowy przez ostatnie 25 lat. Wszyscyśmy wiedzieli, że polityka gospodarcza nie musi być prowadzona, że wolny rynek urządzi wszystko sam, i to w otoczeniu, gdzie rynek europejski był najbardziej regulowanym w świecie. Można powiedzieć, że rządy ostatnich 8 lat także ochoczo taką tezę wspierały, prowadziły tę zgubną politykę. W sytuacji gdy wszystkie państwa bardzo intensywnie prowadziły politykę gospodarczą nastawioną na realizację własnych interesów, zaniechanie tego przez większość polskich rządów doprowadziło do tego, że staliśmy się nie podmiotem, ale przedmiotem polityki gospodarczej, że z Polski wyciekają pieniądze, że musimy dzisiaj mówić o reindustrializacji Polski.
Panie ministrze, panie przewodniczący Kamysz, zawodówki zostały już przedtem zlikwidowane. Oczywiście rząd AWS doprowadził to wszystko do końca, ale zostało to zaczęte razem z zamykaniem polskiego przemysłu, który oczywiście nie był w najlepszym stanie, ale trzeba było pracować, żeby go rozwijać.
Jak powiedziałem, z Polski na skutek tego wycieka wiele pieniędzy, obniża się popyt wewnętrzny w Polsce, ale za to zwiększa się on w innych krajach. Popyt wewnętrzny jest jednym z istotnych czynników wzrostu gospodarczego. Bardzo dobrze, że rząd Prawa i Sprawiedliwości, rząd pani Beaty Szydło, zapowiada prowadzenie polityki gospodarczej, własnej polityki gospodarczej. Musi ona z jednej strony uwzględniać realia zewnętrzne, musi uwzględniać to, że otoczeni jesteśmy, przynajmniej z jednej strony, państwami silniejszymi gospodarczo, a przy tej różnicy potencjałów mogą one wpływać na naszą gospodarkę. Tak samo jest w przypadku sytuacji własnościowej polskiego przemysłu. Ale jednak można to robić, trzeba to robić, to jest trudne, ale są państwa, także w Europie, które prowadzą własną politykę gospodarczą, pokazują, że to można robić. My jesteśmy zafascynowani Chinami, ale także choćby Turcja zaczęła prowadzić, prowadzi od dłuższego czasu, własną politykę gospodarczą. Ostatnio nawet samochody chcą robić tureckie i jak ich znam, doprowadzą do tego.
Polska przez długie lata była ustawiana gospodarczo jako państwo, które ma świadczyć usługi na rzecz przemysłu w innych krajach, a nasz przemysł, którego centra kierowania znajdują się bardzo często poza granicami Polski, jest przede wszystkim dostawcą półproduktów lub części do montażu produktów finalnych w innych krajach. To oczywiście także doprowadza do tego, że przy różnych możliwościach rozliczeń z Polski wyciekają pieniądze, produkt narodowy w większym stopniu jest tworzony poza Polską, chociaż formalnie polscy robotnicy, ludzie w Polsce na to pracują. Także zakłady produkujące wyroby finalne przede wszystkim są usytuowane w Polsce ze względu na tanią, wysoko kwalifikowaną siłę roboczą. Ale Polacy nie chcą być siłą roboczą, chcą być obywatelami i pracownikami, chcą pracować, ciężko pracować, i chcą, aby ich praca służyła interesom Polski, ich interesom, interesom ich rodzin.
Trzeba tu przypomnieć, jeśli mowa o tym, że Polska miała być krajem świadczącym usługi, że jedno miejsce pracy w przemyśle kreuje kilka, niektórzy ekonomiści mówią, że do dziesięciu, miejsc pracy w usługach. A poza tym trzeba powiedzieć, że firmy usługowe także często zakładają właściciele firm produkcyjnych i te najlepsze kąski, najtłustsze, zbierają dla siebie.
Trzeba odbudować polskie firmy budowlane, wielkie firmy budowlane, które byłyby w stanie podjąć w generalnym wykonawstwie duże inwestycje w Polsce, a z czasem także wyjść z ofertą poza granice. Trzeba stworzyć im do tego warunki, tak jak były one stwarzane przedtem. W Polsce duże inwestycje są w generalnym wykonawstwie prowadzone przez firmy zagraniczne i pieniądze w ten sposób także z Polski wychodzą. A prawdziwe pieniądze, największe pieniądze, zarabia się w generalnym wykonawstwie. Polskie firmy są w najlepszym przypadku podwykonawcami, często im się tych pieniędzy nie płaci, zalega, one mają zaległości, często nie są w stanie ze względów finansowych tych pieniędzy dojść przed sądem.
Polityka gospodarcza rządu powinna doprowadzić do zwiększenia polskiego kapitału w polskich bankach. Dziś ok. 60% aktywów polskich banków jest w rękach obcego kapitału. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego średnia dla krajów Europy, Unii Europejskiej, to ok. 30%.
Jeśli chcemy zapewnić dobre finansowanie, dobre kredytowanie polskiego przemysłu, ten stan także powinien być zmieniony. Liczymy na to, że rząd będzie w tym kierunku pracował. Wiele się mówi ostatnio o udomowieniu polskiego systemu bankowego, ale to musi być prowadzone w ścisłej współpracy z rządem. To nie może być inicjatywa dużych polskich korporacji finansowych, bo wówczas nic z tego nie wyjdzie. Nie można udomawiać w istocie banków, nie powinno się, które zostały założone tylko po to, aby zostać w przyszłości sprzedane.
Od wielu lat wielką bolączką w Polsce są wydatki na badania i rozwój, mówi się o tym od co najmniej 25 lat. Mówi się, że z tym w Polsce jest źle, że firmy nie chcą, że nie potrafimy spożytkować, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy polskie spółki, duże spółki, które w istocie są filiami spółek zagranicznych, są zainteresowane tym, aby polskie uniwersytety finansować, aby zlecać badania polskim uniwersytetom. Nie są, nie będą. Polskim uniwersytetom, polskim uczelniom będą dawane co najwyżej jakieś resztki. Przyczyny są różne, choćby sprawa zapewnienia bezpieczeństwa tajemnicy handlowej, tajemnicy badań itd. Państwa czy władze państw, które są siedzibami tych spółek, są w stanie im służyć pod każdym względem. Nikt tego nie będzie robił w Polsce na dużą skalę, jeśli tego nie będzie robił polski przemysł. Jeśli chodzi o spółki z udziałem Skarbu Państwa czy te, w których Skarb Państwa ma decydującą przewagę, do tego się nie kwapią. Z tych spółek według naszych danych wyciekają bardzo duże pieniądze, ale jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy na rozwój, jest z tym bardzo źle. Trzeba w tym względzie aktywizować działalność polskich spółek, ale nie można tego robić na tej zasadzie, że ponieważ one tego nie robią, to je sprzedamy, bo wówczas przejdą w ręce tych, którym także nie będzie zależało na tym, żeby pod tym względem było lepiej.
Szanowni Państwo! Jesteśmy przekonani, że podniesienie, aktywizacja i odbudowa polskiej gospodarki wpłynie korzystnie także na finanse Polski. Te pieniądze, które często z polskiego systemu gospodarczego w dosyć skomplikowany czasem sposób wychodzą, wypływają za granicę, powinny zostać w Polsce i móc wpływać na dostarczanie środków państwu na te różne programy, na programy socjalne, ale i na programy rozwoju gospodarczego. Bez aktywnej polityki gospodarczej, bez polityki gospodarczej nastawionej na interes Polski nie będzie wzrostu, nie będziemy się rozwijać tak, jak powinniśmy. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Premier! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko dotyczące ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, druk nr 22.
Prezesi dużych spółek powinni godnie zarabiać. I zarabiają. Godne zarobki powinny być także w spółkach Skarbu Państwa. I są, chociaż czasem można dojść do wniosku, że są zanadto godne. Swój początek miało to w tym, co się działo z prywatyzacją. Naszym zdaniem w niektórych spółkach Skarbu Państwa udział Skarbu obniżono poniżej 50%, a głównym celem tego obniżenia było zapewnienie nadmiernie wysokich zarobków z uzasadnieniem, że to są w istocie spółki prywatne. Tego typu stanowisko, tego typu zarobki wykraczają poza pewną kontrolę właścicielską. Spółki Skarbu Państwa próbowano cały czas odseparować niejako od właściciela, od polityki właściciela, dać im w dużym stopniu autonomię. Skutki tego są niedobre. O ile kiedyś obowiązująca ustawa kominowa nie była do końca dobra, bo zrównywała spółki małe i bardzo małe z dużymi, o tyle teraz ustawa, która dopuściła do tego, że w ogóle nie ma żadnej kontroli nad zarobkami, właściwie granicą są wyłącznie dochody czy możliwość generowania dochodów przez spółki, jest skrajnie nieprawidłowa i powinna zostać zlikwidowana.
Ta ustawa wychodzi naprzeciw tego typu oczekiwaniom, jest po prostu słuszna i w związku z tym uważamy, że powinna zostać uchwalona. Chcemy doprowadzić do tego, że nadmiernie wysokie odprawy czy odszkodowania z tytułu zakazu konkurencji będą ograniczane. Dziś już słychać, zewsząd dochodzą głosy o tym, że w bardzo wielu spółkach zmienia się umowy, przedłuża się okres zakazu konkurencji, przedłuża się okres wypowiedzenia wbrew zasadom Kodeksu pracy. Wprawdzie Kodeks pracy nie jest tutaj bezwzględnie obowiązujący, ale powinien stanowić pewną wytyczną do tego, co dzieje się w spółkach, co robią zarządy spółek. Oczywiście w dużych spółkach, tych, w których mogą być tajemnice, których ujawnienie może grozić pozycji konkurencyjnej, jest celowe utrzymywanie zakazu konkurencji. Niemniej w Polsce, zresztą podobnie jak w wielu innych krajach, zostało to przekroczone ponad wszelkie rozsądne granice, a my od dłuższego czasu mamy do czynienia z taką sytuacją, że to, co na świecie przekracza rozsądne granice, w Polsce jest zupełnym horrorem. I to należy zmienić.
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość jest za przyjęciem tego projektu ustawy. Proszę także o poparcie inne kluby z tego względu, że jest to po prostu słuszne, chociaż nie ukrywam, że też będziemy wnosić poprawki, które zmierzają do zaostrzenia jeszcze tych kryteriów. Ale informuję koleżeństwo posłów, którzy by chcieli nadmiernie wysokiego opodatkowania, że podatki sankcyjne w Polsce są ustalone na poziomie 75% i można to uznać za pewną granicę, która nie powinna być przekroczona, a nawet wyrównana, bo jeśli granica karnych podatków wynosi 75%, to te uposażenia, jakkolwiek często niesprawiedliwe i niesłuszne, nie są uposażeniami nielegalnymi, i zrównywanie tych dwóch podatków mogłoby być uznane także za sprzeczne z konstytucją. Nie ukrywam, że należałoby w związku z tym zwiększyć podatki sankcyjne, a tych możliwości nie ma. Zwracam też uprzejmie uwagę Wysokiej Izby, że 30 listopada to jest graniczny dzień, w którym ta ustawa powinna się ukazać. Dlatego popierając projekt ustawy, zachęcam do powszechnego jego poparcia. Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość mam zaszczyt przedstawić stanowisko co do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wypracowany projekt przyjęto taką przewagą, o jakiej zechciał powiedzieć pan poseł sprawozdawca. Ta ustawa ma na celu jedno - ograniczyć nadmierne wypłaty z tytułu odpraw oraz odszkodowań w przypadku umów o zakazie konkurencji. Zdajemy sobie sprawę, że termin, czas, który nas gonił, sprawił, że ona musiała być robiona pospiesznie. Ale trzeba powiedzieć jedno: ustawa dotyczy wszystkich dużych spółek Skarbu Państwa. Proszę to zapewnienie przyjąć i być tego pewnym.
Były zgłaszane wątpliwości. Oczywiście wątpliwości można zgłaszać zawsze, ale my zdajemy sobie sprawę, że zainteresowani, ci, którzy stracą przez tę ustawę, będą ją skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. Mało tego, wiemy, że będą to robić za pieniądze spółek Skarbu Państwa, poprzez prawników, którzy są tym jako żywo zainteresowani. Są liczne głosy o tym, że trzeba udoskonalić tę ustawę, zrobić ją lepszą, że trzeba dyskutować o całokształcie uposażeń. Ja nie mam wątpliwości, że przynajmniej za znaczną częścią tych głosów kryje się chęć utrącenia tej ustawy, i to trzeba sobie jasno powiedzieć. Nie powinno być tak, że do tej ustawy nie wrócimy, ale jeśli wrócimy, znów będziemy mówić o tym, jaką byśmy chcieli zrobić doskonałą, o tym, co my byśmy właśnie chcieli. Zacznijmy od tego, że damy sygnał, iż ograniczymy nadmierne wypłaty w wielkich spółkach Skarbu Państwa. Jesteśmy jako klub otwarci na dalsze propozycje. Zdajemy sobie sprawę, że w tym względzie poprawa musi być, ale ta poprawa musi nastąpić także w drodze nadzoru korporacyjnego. Nie wszystko da się usankcjonować przepisem. Musi być wprowadzona także normalna praktyka, z której będzie wynikało, że pewne pieniądze są wystarczające, a pewne są za duże. Wiadomo, że jest rynek, że menedżerowie, szczególnie najlepsi, chcieliby zarabiać dużo, ale też nie oszukujmy się - nie tylko ci najlepsi z tego korzystają. Korzystają menedżerowie różnego szczebla, ale korzystają także różni inni, którzy niekoniecznie powinni na to zasługiwać.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość zgłaszam poparcie dla ustawy. Prawo i Sprawiedliwość będzie głosowało za jej przyjęciem. Apeluję też o jej poparcie przez inne kluby i powstrzymanie się, jeśli to jest możliwe, od zgłaszania nadmiernej ilości poprawek.
Nie wątpię, że są też tacy, którzy czekają, aby dać choćby pozór pretekstu do tego, żeby stosowne organy uznały tę ustawę za nieważną. Nie dajmy tego pozoru, pretekstu. Dziękuję bardzo.
