Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja chciałbym zapytać przedstawicieli posłów wnioskodawców, czy państwa zdaniem ta dobra zmiana, którą tak gorliwie proponujecie, ma polegać na demontażu kolejnej ważnej dla państwa instytucji - służby cywilnej, na psuciu dobrze funkcjonujących rozwiązań. Chciałbym również zapytać, czy zdają sobie państwo sprawę, że robicie krzywdę wielu porządnym ludziom, którzy w przeważającej liczbie przypadków w sposób merytoryczny, w sposób rzeczowy i w sposób apolityczny wykonują swoje obowiązki. Bo jakże inaczej powiedzieć o przepisie, który mówi, że w ciągu 30 dni od dnia wejścia w życie tejże ustawy osoby te mogą stracić pracę. Wydaje mi się, że zdajecie sobie sprawę z tego, że te osoby mogą zostać zastąpione niekoniecznie fachowcami najwyższych lotów. Te słowa padały tutaj już kilkakrotnie, bo raczej chcecie te osoby zastąpić osobami miernymi, ale wiernymi. Bo jakże inaczej przyjąć do wiadomości rozwiązanie, które proponujecie, że decydujecie się na zlikwidowanie okresowej oceny pracowników? Tej ocenie podlegali pracownicy służby cywilnej.
Na zakończenie chciałbym zapytać posłów wnioskodawców, jakie będą kryteria naboru na wolne stanowiska, a że tych stanowisk będzie dużo, o tym jestem przekonany. Czy jedynym kryterium nie będzie właśnie przynależność do Prawa i Sprawiedliwości i partyjna legitymacja? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja mam dwa krótkie pytania do pana posła reprezentującego posłów wnioskodawców. Pytanie pierwsze: Czy zna pan, panie pośle, uwagi, które do tego projektu ustawy przedstawił Sąd Najwyższy? Jeżeli pan je zna, to czy ewentualnie w dalszym toku prac legislacyjnych te uwagi zostaną wzięte pod uwagę i uwzględnione? Chciałbym tutaj posłużyć się jednym z cytatów z pisma, które skierował do posłów Sąd Najwyższy, a mianowicie: Lektura ocenianego projektu wskazuje jednak na to, że ingeruje się w tę niezależność - przypomnę, że chodzi o niezależność trybunału zagwarantowaną wprost w art. 173 konstytucji - w tym sensie, że zmierza on do utrudnienia - cały czas mówimy o projekcie - czy wręcz uniemożliwienia trybunałowi wykonywania jego funkcji. To jest moje pierwsze pytanie.
I drugie pytanie. Chciałbym, aby pan rozwinął myśl zawartą w uzasadnieniu projektu ustawy, jakoby zmiany proponowane w ustawie służyły, tutaj cytat: dopasowaniu rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych. Jest to punkt 10. uzasadnienia projektu ustawy. Chciałbym zapytać: Na jakiej podstawie państwo chcecie zobowiązać Trybunał Konstytucyjny, aby realizował zamierzenia większości sejmowej? I czy to jedno zdanie nie oddaje tak naprawdę istoty proponowanej przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska chciałbym przedstawić stanowisko odnośnie do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, druk nr 129.
Na wstępie chciałem powiedzieć, że jestem bardzo ciekawy, jaki będzie dalszy los parlamentarny tego projektu, bowiem Prawo i Sprawiedliwość zadecydowało, że ten proces demontażu i osłabiania Trybunału Konstytucyjnego będzie się odbywał nadal, tyle tylko że tym razem zgodnie z projektem z druku nr 122, który dzisiaj przy sprzeciwie Platformy Obywatelskiej został skierowany do dalszych prac parlamentarnych, a ten projekt Prawa i Sprawiedliwości ma na celu sparaliżowanie prac Trybunału Konstytucyjnego na etapie orzekania, bo jakże inaczej interpretować zapis o orzekaniu przez Trybunał Konstytucyjny w większości spraw w pełnym składzie orzekającym, który w myśl nowych przepisów wynosiłby 13 sędziów.
Jednak propozycja złożona przez klub Kukiz’15 w projekcie będącym przedmiotem naszych obrad również niesie ze sobą pewne zagrożenia, a mianowicie przyjęcie zapisów proponowanych przez klub Kukiz’15 może doprowadzić do paraliżu, ale już na etapie wyboru sędziów - mówił o tym mój przedmówca. Dlaczego? Bo w obecnej sytuacji trudno będzie znaleźć większość, która byłaby w stanie tych sędziów wybrać. Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej został złożony projekt, a więc czas bardzo agresywnej próby pozbawienia przez Prawo i Sprawiedliwość Trybunału Konstytucyjnego bardzo ważnej i kluczowej dla demokracji roli, jaką powinien on pełnić, nie można oprzeć się wrażeniu, że przyjęcie rozwiązania, które podwyższa próg niezbędny do wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, może przyczynić się do pogłębienia chaosu, a nie realnego rozwiązania problemu, tym bardziej że choć w uzasadnieniu do projektu wnioskodawcy piszą o konieczności i woli współpracy ze strony ugrupowania posiadającego większość w parlamencie, piszecie państwo o potrzebie konsensusu - oczywiście należy się z tym zgodzić - jednak to, jak ta wola współpracy wygląda ze strony partii rządzącej, widzimy na co dzień. Być może państwo ją dostrzegacie, my raczej nie. Dlatego proponowane rozwiązanie w tej sytuacji, w sytuacji próby osłabienia trybunału, tak naprawdę jest w tym momencie nierealne i mogłoby zablokować na bardzo długi czas, tak naprawdę trudny do określenia, wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego, tym bardziej że partia rządząca zrobiła wiele, by, można powiedzieć, wmówić Polakom, że posunięcia Prawa i Sprawiedliwości wobec Trybunału Konstytucyjnego to przywracanie porządku konstytucyjnego, że Platforma Obywatelska, że inne partie opozycyjne, a także ci ludzie, którzy chociażby w ostatnią sobotę wyszli na ulice polskich miast, by zaprotestować przeciwko działaniom rządu, że my wszyscy próbujemy negować wyniki wyborów, że atakujemy demokratycznie wybranego prezydenta, a skoro jest demokratycznie wybrany, to nie powinien podlegać krytyce. Pojawiły się również próby dyskredytowania samych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To nie są zachowania budujące konsensus wokół Trybunału Konstytucyjnego, a ten konsensus jest niezbędny, aby wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z zasadami, które są zaproponowane w projekcie klubu Kukiz’15.
Chciałbym jednocześnie przypomnieć, że tak naprawdę wyjaśnienie sytuacji nastąpiło 3 grudnia. Między innymi na skutek działań Platformy Obywatelskiej została złożona wcześniej skarga do Trybunału Konstytucyjnego dotycząca ustawy z czerwca bieżącego roku. Przyznaliśmy się, że został popełniony błąd, że wybraliśmy dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego niepotrzebnie i że to był z naszej strony błąd. Zresztą taki wyrok wydał Trybunał Konstytucyjny. Trzech sędziów zostało wybranych zgodnie z prawem, dwóch nie - takie jest orzeczenie trybunału. Przypominam, że jest ono ostateczne i w państwie demokratycznym powinno zostać uszanowane
, tymczasem stało się trochę inaczej.
Już kończę, panie marszałku.
W ekspresowym tempie Wysoka Izba wybrała pięciu sędziów, potem były pewne przepychanki dotyczące publikacji wyroku - to oczywiście skrótowe kalendarium - i w końcu dwa projekty zmiany ustawy, w tym jeden, nad którym debatujemy dzisiaj. Myślę, że należałoby się zastanowić - może zamiast składać dodatkowe projekty, najpierw należałoby się dostosować do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który, przypomnę, jest jedynym organem orzekającym o zgodności ustawy z konstytucją.
Wysoka Izbo, myślę, że Polacy czekają na realizację tego wszystkiego, co Prawo i Sprawiedliwość obiecało. Zamiast tego obserwujemy przepychankę wokół Trybunału Konstytucyjnego. Myślę, że nie należy obawiać się Trybunału Konstytucyjnego. On co prawda mógłby hamować partię rządzącą, ale nie przed dobrymi reformami, raczej przed pewnymi zapędami.
Na koniec chciałbym powiedzieć, że robienie zmian w takim pośpiechu, w takiej atmosferze na pewno nie będzie służyło polskiej demokracji. Myślę, że nie rozwiąże tych problemów, które narosły wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Dziękuję, panie pośle.
Chciałbym również powiedzieć, że klub Platformy Obywatelskiej nie będzie popierał tych zmian, które zaproponował klub Kukiz’15. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zabieram głos nie tylko jako poseł zaniepokojony sensem zmian w ustawie o służbie cywilnej, jakie zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, ale też jako do niedawna jeszcze wojewoda lubelski, bowiem w tej roli od marca 2014 r. pracowałem z urzędnikami służby cywilnej.
W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim wyższe stanowiska urzędnicze, czyli dyrektorzy, zastępcy dyrektorów, kierownicy biur i ich zastępcy, to wykwalifikowani urzędnicy sprawujący swoje funkcje jeszcze od czasów, kiedy wojewodami byli reprezentanci innych opcji politycznych, chociażby Prawa i Sprawiedliwości. Następnie urzędnicy ci współpracowali z wojewodą reprezentującą Polskie Stronnictwo Ludowe, po której urząd wojewody objęła osoba bezpartyjna. Ja byłem jedynym przez ten czas wojewodą należącym do Platformy Obywatelskiej.
Obejmując urząd wojewody, postanowiłem dać wszystkim podległym mi urzędnikom czas na spokojną pracę, na wykazanie swojej lojalności wobec państwa, niezależnie od polityki, którą siłą rzeczy reprezentuje wojewoda. Wszyscy ci, którzy pracowali w urzędzie za czasów niektórzy jeszcze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, za czasów Prawa i Sprawiedliwości i za czasów następnych rządów, nadal pracowali rzetelnie i profesjonalnie. Pracowali nie na moją rzecz, nie na rzecz Platformy czy też tego czy innego premiera, lecz na rzecz obywateli i państwa. Robili to od lat. Dziś zaś Prawo i Sprawiedliwość i rząd publicznie podają w wątpliwość nie tylko rzetelność i profesjonalność tych osób, ale też lojalność wobec państwa. Oni sobie na to nie zasłużyli.
Wprowadzenie w życie zamiarów Prawa i Sprawiedliwości i rządu wobec służby cywilnej niesie ze sobą ryzyko utraty przez państwo tych ludzi. Kto miałby tych ludzi zastąpić? Ustami pani minister Beaty Kempy rząd twierdzi, że zmieniając ustawę o służbie cywilnej, chce doprowadzić do tego, by kadry w urzędach były bardziej profesjonalne i młodsze. Jak chcecie, szanowni państwo, podnieść profesjonalizm na wyższych stanowiskach urzędniczych, skoro zamierzacie pozbyć się osób przynajmniej z kilkuletnim doświadczeniem, w dodatku świetnie znających przepisy prawa? Niewątpliwie będziecie w stanie znaleźć teoretyków, ale bez doświadczenia praktycznego. Śmiem twierdzić, że bez niezbędnego doświadczenia nabytego w czasie przynajmniej kilkuletniej pracy w administracji publicznej kandydat na wyższe stanowisko nie jest kandydatem dającym gwarancję odpowiedniego sprawowania takiego stanowiska. Poza tym propozycje dotyczące zniesienia konkursów na te stanowiska i zastąpienia ich powołaniami, mówiąc wprost, to jawna próba mianowania swoich ludzi na stanowiska w urzędach. Tym bardziej prawdopodobne, że macie takie zamiary, skoro zamierzacie zezwolić, skoro zezwoliliście na obejmowanie stanowisk w służbie cywilnej osobom niemal wprost z partii politycznych. Domyślam się, że chodzi o jedną, konkretną partię.
Żegnając się z pracownikami urzędu lubelskiego, urzędu wojewódzkiego, życzyłem im wszelkiego dobra, w tym dobrej współpracy z nowym rządem, bo dobrze życzę Polsce. Nie spodziewałem się jednak, że nowy rząd szykuje dla nich taki topór. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać, jaki jest cel, jakie są racjonalne przesłanki tego, aby informować media chociażby o postępach w zakresie postępowania przygotowawczego, bo taką możliwość daje art. 12 § 2 projektowanej zmiany. Prokurator generalny, kierownik jednostki organizacyjnej prokuratury bądź też uprawniony prokurator może informować media o postępowaniu przygotowawczym, ale co jest, wydaje mi się, jeszcze bardziej niebezpieczne, może to czynić bez zgody prokuratora prowadzącego postępowanie. Więc teoretycznie może być tak, że prokurator, który prowadzi postępowanie, nie wyraża zgody na chociażby konferencję prasową, na której padają fakty, które mogą później komplikować mu prowadzenie tegoż postępowania.
Kolejna rzecz jest taka. Czy przewidujecie państwo jakąś odpowiedzialność, chociażby odpowiedzialność dyscyplinarną, wobec prokuratorów, którzy ujawniają określone kwestie, jeżeli nie znajdą one jakiegokolwiek potwierdzenia, jakiegokolwiek dalszego biegu w postępowaniu sądowym? Czy po prostu po to stworzyliście art. 137 § 2, który mówi, że jeżeli jest ważny interes społeczny, to praktycznie prokurator może robić wszystko i jest bezkarny? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zadać dwa konkretne pytania dotyczące kondycji finansowej samorządów w kontekście zmian proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Moje pierwsze pytanie dotyczy programu 500+, który faktycznie będą realizować samorządy, co wiąże się z dodatkowymi kosztami, chociażby w związku z zatrudnieniem osób, które będą ten program obsługiwać. Posłużę się tutaj przykładem: w Lublinie może to być dodatkowo ok. 35 osób, których płace roczne wyniosą ok. 1,8 mln zł. A to nie wszystko, bo sprzęt informatyczny czy reorganizacja miejsc pracy również wymagają nakładów finansowych. Mimo zwracania przez budżet państwa środków na wypłatę świadczeń, które obecnie wypłaca lubelski miejski ośrodek pomocy rodzinie, miasto Lublin i tak dokłada 900 tys. zł. Mam obawę, czy tak nie będzie i tym razem, tym bardziej że według zapowiedzi samorządy mają otrzymać 2% wypłacanych kwot na pokrycie kosztów obsługi programu, a to raczej na pewno nie wystarczy.
I moje drugie pytanie. Nowelizacja ustawy o systemie oświaty wprowadziła zmianę, która może mieć konsekwencje finansowe dla działalności samorządów, szczególnie tych małych. Chodzi o przywrócenie kontroli kuratorów nad kształtowaniem sieci szkół i przedszkoli. W myśl tych przepisów kuratorzy zyskali prawo zgłoszenia sprzeciwu wobec decyzji samorządu o likwidacji szkoły. Od razu zaznaczę, że nie jestem zwolennikiem likwidacji szkół, to jest ostateczna ostateczność, natomiast zdaniem samorządowców za takim rozwiązaniem powinny pójść również środki finansowe skierowane do budżetu jednostki samorządu terytorialnego. Chciałbym zapytać: Czy samorządy mogą liczyć na dodatkowe środki z tego tytułu? Czy przewidziane są jakieś zmiany w finansowaniu z budżetu państwa małych szkół, w przypadku których subwencja jest zbyt niska?
Chodzi nie o to, żeby pokryć koszty ich funkcjonowania, ale o to, aby zbliżyć się do ich zbilansowania, tak aby z jednej strony odciążyć organ prowadzący, a z drugiej - szkoła mogła funkcjonować bez zakłóceń. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja chciałbym zapytać posłów wnioskodawców, pana ministra, dlaczego pogrążacie państwo prokuraturę w totalnym chaosie, bo do takiego totalnego chaosu prowadzą rozwiązania, które proponujecie w tejże ustawie, a jednym z przykładów jest art. 7 § 2, który proponujecie, który mówi, że prokurator jest obowiązany wykonywać zarządzenia, wytyczne i polecenia prokuratora przełożonego. Nasza poprawka zmierza do tego, aby te polecenia i wytyczne prokurator musiał wykonywać tylko i wyłącznie wtedy, gdy pochodzą od prokuratora bezpośrednio przełożonego. Szanowni państwo, na jakiej podstawie prokurator prokuratury regionalnej będzie wydawał polecenia prokuratorowi prokuratury rejonowej? A co w sytuacji, kiedy wcześniej takie polecenie wydał prokurator prokuratury okręgowej i jest ono sprzeczne z tym wydanym przez prokuratora prokuratury regionalnej? Czy nie widzicie państwo, że jest to całkowity brak odpowiedzialności za prowadzone postępowanie? Kto to postępowanie prowadzi?
Kto za nie odpowiada? Bardzo proszę o przyjęcie tej poprawki. Dziękuję bardzo.
Chciałbym sprostować, bo pan poseł chyba nie zrozumiał mojej wypowiedzi. Chodzi mi właśnie o to, panie pośle, aby te polecenia, wytyczne mógł wydawać prokurator bezpośrednio przełożony. To w tym projekcie, który proponujecie, jest możliwość wydawania ustnie takiego polecenia, jest też dalsza procedura, która umożliwia potwierdzenie tego na piśmie, więc to tak ? propos czytania całości ustaw.
Właśnie to rozwiązanie, które my proponujemy, powoduje, że prokurator jest faktycznie niezależny, mało tego, nie ma nad sobą pięciu szefów, tylko nad sprawą pracują dwie osoby, jest jasno i precyzyjnie określona cała procedura. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja z uporem godnym lepszej sprawy chciałbym wrócić do pytania, które na tej sali padło już trzykrotnie, a na które tak naprawdę w swojej wypowiedzi przed chwilą pan minister Święczkowski nie odpowiedział, bo mnie nie przekonuje to sformułowanie, że jeżeli są pojęcia nieostre i one występują w innych aktach prawnych, to również w tym możemy tego pojęcia nieostrego użyć. Bardzo bym chciał, żeby pan jednak pokusił się o wytłumaczenie, co tak naprawdę rozumiemy pod pojęciem tego interesu społecznego, bo ono może być wykorzystywane bardzo różnie. Spotykamy się z nim m.in. w art. 137 § 2. Można powiedzieć, że każdy kij ma dwa końce i ono może być również wykorzystane - właśnie to, co pan powiedział - w postępowaniu dyscyplinarnym. Na przykład jest prokurator, który, powiedzmy, nie dość ochoczo wykonuje polecenia ustne przekazywane przez prokuratora przełożonego, i on może odpowiadać dyscyplinarnie właśnie za to, że podejmuje działania, które są niezgodne z tym interesem społecznym. Chciałbym, żeby się pan
do tego ustosunkował. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Odchodząc od polityki międzynarodowej w skali makro, chciałbym zapytać, czy Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamierza wspierać samorządy w prowadzeniu współpracy transgranicznej z miastami, regionami Ukrainy sąsiadującymi bezpośrednio z naszym krajem, jak również z tymi położonymi trochę dalej, chociażby na wschodzie Ukrainy. Dotychczas ta współpraca - mogę to powiedzieć na przykładzie Lublina i województwa lubelskiego - układała się bardzo dobrze, co potwierdziła chociażby wizyta prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki w Lublinie w grudniu 2014 r. Te lokalne kontakty polsko-ukraińskie mają bardzo praktyczny wymiar, bo strona ukraińska liczy na przekazywanie naszych doświadczeń, związanych chociażby z przeprowadzonymi w naszym kraju reformami. Bardzo ważna jest również wymiana doświadczeń między samymi władzami samorządowymi i myślę, że powinno się to odbywać przy wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Tutaj chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że wspieranie rozwoju demokracji na Ukrainie leży w naszym narodowym interesie.
Dlatego bardzo ważne jest wsparcie MSZ dla samorządów prowadzących politykę współpracy z partnerami ukraińskimi. Jakie plany ma ministerstwo w tym zakresie? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na wstępie mojej wypowiedzi, odnosząc się do przedstawionego projektu ustawy o zmianie konstytucji, chciałbym zacytować opinię, zresztą opinię bardzo trafną, iż zmiana ustawy zasadniczej, która jest najwyższym źródłem prawa w Rzeczypospolitej Polskiej, powinna być przeprowadzona wyłącznie wówczas, gdy nie jest możliwe rozwiązanie problemu prawnego bez jej zmiany. Jest to opinia Krajowej Rady Sądownictwa, zresztą negatywna opinia Krajowej Rady Sądownictwa, która dotyczy właśnie tego projektu. Faktycznie, szanowni państwo, konstytucja nie może być zmieniana pod wpływem chwili. Jej zmiana nie może być odpowiedzią na nierespektowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego przez rządzącą większość. Nie może być zmieniana w atmosferze politycznego targu wokół jednej z najważniejszych instytucji w naszym państwie - Trybunału Konstytucyjnego, bo własnie trybunału ta zmiana dotyczy. Jej dokonanie oznaczałoby, że najpierw Trybunał Konstytucyjny można zablokować, można powiedzieć wiele nieprawdziwych rzeczy o jego pracy, wygłosić wiele nieprawdziwych opinii na jego temat, a później liczyć, że zmiana konstytucji będzie takim cudownym panaceum na uzdrowienie sytuacji. Konstytucja to kotwica, a zawarte w niej zabezpieczenia mają właśnie zapobiegać tego typu sytuacjom, tak aby instytucjami, których kompetencje są w niej określone, nie żonglować, nie zmieniać ich składu, nie skracać kadencji w zależności od tego, kto aktualnie sprawuje władzę.
Wnioskodawcy w art. 2 proponowanej ustawy wprowadzają zapis, że kadencja sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy wygasa w 60. dniu od daty jej wejścia w życie. Na ich miejsca zostaną powołani nowi sędziowie. Mam, szanowni państwo, pytanie: A co w sytuacji, jeżeli ci nowi sędziowie nie będą chcieli dopasowywać rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych rządzącej większości? Tak, szanowni państwo, to cytat z uzasadnienia do ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Napisaliście tam państwo, że zmiany dotyczące Trybunału Konstytucyjnego mają służyć dopasowaniu rozwiązań prawnych do zamierzeń programowych. Czy ponownie zmienimy konstytucję, wygasimy kadencję sędziów bez żadnych merytorycznych przesłanek, co jest sprzeczne z art. 2 konstytucji, który mówi o demokratycznym państwie prawnym? Czy jeżeli nie będą nam się podobać orzeczenia trybunału, to tak jak w tym projekcie, złamiemy art. 180 konstytucji, który gwarantuje nieusuwalność sędziów? Naruszymy art. 7 i 10 ust. 1-2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej? Szczególnie polecam art. 10 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który mówi, że ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Podkreślam: podziale i równowadze.
Nie są to jedyne zastrzeżenia do omawianego projektu. Naszym zdaniem negatywnie należy ocenić również propozycję, zgodnie z którą wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego miałby być dokonywany przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W sytuacji nieosiągnięcia kompromisu, o który - wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę - będzie bardzo trudno, bo nie po to Prawo i Sprawiedliwość podjęła działania destabilizujące Trybunał Konstytucyjny, żeby szukać teraz kompromisu...
...czy w sytuacji wygaszenia kadencji wszystkich sędziów - mówiłem o tym przez chwilę, mówi o tym art. 2 proponowanych zmian - Trybunał Konstytucyjny po prostu w praktyce może zniknąć z naszego porządku prawnego. Dobrze, że wnioskodawcy zauważyli ten problem i dzisiaj zaproponowali pewne rozwiązanie. Mam nadzieję, że będziemy na ten temat merytorycznie dyskutować.
Zachodzi również pytanie: Jakie przesłanki przemawiają za tym, aby zwiększyć liczbę sędziów do 18? Nie traktuję jako wystarczających wyjaśnień, tutaj cytat z uzasadnienia: aby zakończyć dyskusję dotyczącą trzech sędziów trybunału wybranych w poprzedniej kadencji. Oznacza to, że wybrani 8 października 2015 r. sędziowie zostaną zaprzysiężeni przez prezydenta. Szanowni państwo, po pierwsze, to oni powinni być już dawno zaprzysiężeni i nie trzeba do tego zmieniać konstytucji, tylko po prostu trzeba przestrzegać tej konstytucji.
Po drugie, zgodnie z proponowaną przez wnioskodawców zmianą ich kadencja i tak wygasłaby w 60. dniu od dnia wejścia w życie proponowanej zmiany, a ponowny wybór do składu Trybunału Konstytucyjnego przecież jest niedopuszczalny. Szanowni państwo, to tylko część uwag. Ten projekt nie jest doskonały. Po dzisiejszym wystąpieniu pana posła wnioskodawcy otrzymaliśmy odpowiedź na jedno nasze pytanie. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie szczegółowe do posłów wnioskodawców. Na mocy dodawanego art. 183 ust. 1a chcecie państwo przekazać, rozszerzyć kompetencje Sądu Najwyższego o orzekanie w sprawach zgodności z konstytucją oraz ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, przepisów wydawanych na podstawie art. 197 konstytucji. Chciałbym zapytać: Jaki będzie ewentualny tryb procedowania przed Sądem Najwyższym w tego rodzaju sprawach? Jakie podmioty będą uprawnione do zainicjowania takiego postępowania oraz w jakim składzie Sąd Najwyższy miałby orzekać o zgodności aktów normatywnych z konstytucją lub umowami międzynarodowymi? Odpowiedzi na to pytanie zarówno w projekcie, jak i w uzasadnieniu nie znajduję. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam wrażenie, że działalność rządu pani premier Beaty Szydło, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości, sprowadza się do bezrefleksyjnego cofania reform wprowadzonych przez rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego - nie dlatego, że wprowadzone reformy są złe czy też nie przynoszą spodziewanych efektów, ale właśnie dlatego, że zostały wprowadzone przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe. Nie jest to dobra zmiana w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości, ale raczej zmiana byle jaka, zmiana dla samej zmiany. I taki jest moim zdaniem sens próby odwrócenia reformy procesu karnego wprowadzonej w ubiegłym roku, a przecież mamy z taką sytuacją do czynienia, bowiem za kilka chwil, za parę godzin będziemy debatować w drugim czytaniu rządowego projektu ustawy w sprawie zmiany Kodeksu postępowania karnego, który tego dotyczy.
Przypomnę, że mówimy o procedurze, która zaczęła obowiązywać kilka miesięcy temu. Zachodzi pytanie, i chciałbym je zadać panu ministrowi, czy uważa pan, że jest to wystarczający czas, aby tę nową procedurę rzetelnie ocenić. Czy nie jest tak, że z góry założyliście państwo, że jest ona zła i należy ją zmienić? Przypomnę, że samo wprowadzenie tej reformy procesu karnego trwało 2 lata, zostało poprzedzone licznymi przygotowaniami, za tym poszły również konkretne środki. Chciałbym zapytać pana ministra, skąd ten pośpiech. Czy pana zdaniem, biorąc pod uwagę chociażby zaangażowane środki, nie należałoby poczekać choćby rok od dnia wejścia w życie ustawy wprowadzającej reformę i dopiero wówczas, opierając się na twardych danych, dokonać jej ewentualnej oceny?
I ostatnie pytanie. Czy nie obawia się pan, że odwrócenie wprowadzonych w 2015 r. zmian i wprowadzenie tych zapowiadanych tak naprawdę doprowadzi do chaosu w polskim wymiarze sprawiedliwości i negatywnie odbije się na pracy sędziów
, prokuratorów, adwokatów czy też na samych uczestnikach postępowania? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przedstawił pan moim zdaniem niekorzystny dla polskiej wsi projekt ustawy, projekt, który ogranicza prawa rolników, projekt, który blokuje rozwój gospodarstw rolnych. Dlatego chciałbym zapytać pana ministra: Dlaczego PiS nie ma zaufania do polskich rolników? Blokujecie państwo sprzedaż nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na okres 5 lat. W uzasadnieniu do państwa projektu można przeczytać, że państwowa ziemia rolna powinna pozostać nadal w dyspozycji Agencji Nieruchomości Rolnych. Zaglądam dalej: podstawowym sposobem zagospodarowania tej ziemi powinna być dzierżawa. Skąd ta niechęć do prywatnej własności wobec nie osoby z paszportem innego państwa, ale polskiego rolnika? Dlaczego, panie ministrze, ograniczając prawa rolników, oddajecie olbrzymią władzę urzędnikom Agencji Nieruchomości Rolnych? Bo to Agencja Nieruchomości Rolnych będzie posiadała ogromną i w dużej mierze uznaniową władzę. Czy nie obawia się pan tutaj zachowań korupcyjnych i że w tym starciu pomiędzy Agencją Nieruchomości Rolnych, jej urzędnikami a rolnikiem to agencja zawsze będzie górą? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Prezesie! Wysoka Izbo! Czytając projekt ustawy, a także słuchając uzasadnienia, o którym mówił dzisiaj pan poseł wnioskodawca, przynajmniej w dużych fragmentach, nie można oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejną, w cudzysłowie, dobrą zmianą proponowaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Łupem Prawa i Sprawiedliwości tym razem pada Instytut Pamięci Narodowej jako ta kolejna bardzo ważna dla państwa instytucja.
Do takich wniosków skłaniają przede wszystkim nowe zasady wyboru prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, a więc zwykłą większością głosów przez Sejm. Nie potrzeba tutaj żadnego politycznego kompromisu, to Prawo i Sprawiedliwość wybierze swojego prezesa. Tak samo jest z likwidacją rady instytutu i zastąpieniem rady kolegium, które, przypomnę, również będzie wybierane przez Sejm, Senat, prezydenta - dziewięć osób - więc to również będą osoby z klucza politycznego.
Druga rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to to, o czym pan mówił, a mianowicie zmiana trybu, sposobu przeprowadzania ekshumacji. Od tej pory ekshumacje mają być przeprowadzane zgodnie z procedurą karną. Mówił pan też o tym, że ci bardzo często bezimienni bohaterowie byli chowani w dołach, nad którymi później były robione mogiły, w których miejsce spoczynku znajdowali zwykli ludzie. Do tej pory odbywało się to tak, że ekshumacji szczątków osób pomordowanych dokonywało się wówczas
, kiedy zostało znalezione miejsce pochówku dla osób, które były pochowane w tych miejscach, w tych mogiłach, które powstały później. Procedura karna niewątpliwie spowoduje przyspieszenie tego, ale czy nie obawia się pan, że to zburzy taki pewnego rodzaju dobry klimat społeczny do przeprowadzania tych ekshumacji? Ja przypomnę, że to jest bardzo często kilkadziesiąt, kilkaset mogił, nie tylko w Warszawie...
Proszę kończyć, panie pośle.
...ale również w innych miejscach. Mam wrażenie, że Instytut Pamięci Narodowej sobie bardzo dobrze z tym radził: wielu bezimiennych i imiennych bohaterów zostało pochowanych, a ich szczątki zostały odnalezione. Dziękuję bardzo.
