Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Wystąpienie pani minister Szumilas świadczy o jednym, że Platforma niczego nie zrozumiała, że Platforma niczego się nie nauczyła. Nawet klęska wyborcza nie spowodowała właściwie żadnej refleksji, a na zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości pracowała i pani minister Hall, i pani minister Szumilas, i pani minister Kluzik-Rostkowska. Tutaj zasługi dla naszego zwycięstwa są duże. Tylko niestety odbyło się to kosztem rodziców, uczniów, nauczycieli. Dzisiaj powinniście zrozumieć, że przegraliście dlatego, że forsowaliście w sposób absolutnie brutalny i pozbawiony jakiejkolwiek refleksji zmiany, które my musimy jak najszybciej odkręcić. Musimy dzisiaj naprawić to, co zepsuliście w systemie oświaty. Musimy spowodować m.in. to, aby rodzice decydowali o tym, kiedy dzieci rozpoczynają realizację obowiązku szkolnego.
Kiedy forsowaliście obniżenie wieku szkolnego, twierdziliście, że głównym celem jest tzw. wyrównywanie szans. Wyłamał się z tego pan minister Boni, który powiedział, że chodzi o to, żeby po prostu młodzi ludzie szybciej wkraczali na rynek pracy. Ale generalnie taki był przekaz. I co się okazało? Okazało się, że ośrodek, który podlegał ministerstwu edukacji i podlega do dzisiaj, Instytut Badań Edukacyjnych wydał raport Pierwszoklasista 2014. I co czytamy w tym raporcie? Badaniu podlegały kompetencje pierwszoklasistów. Okazało się, że umiejętności matematyczne, umiejętności czytania, a zwłaszcza pisania, dzieci 7-letnich są wyższe niż dzieci 6-letnich. Czyli nie nastąpiło żadne wyrównywanie szans.
Oczywiście, że tak i pani minister o tym doskonale wie, ale teraz będziecie zaprzeczać najbardziej oczywistym faktom.
I czyńcie tak dalej, ale prawda jest inna. Dzisiaj trzeba wyciągnąć wnioski z tych błędów, które popełnił rząd Platformy i PSL. Ja zamiast pytania mam prośbę do pani minister, aby konsekwentnie, szybko naprawiła błędy nie tylko dotyczące obniżenia wieku szkolnego...
Panie pośle, bardzo proszę...
...ale i inne, które popełnił rząd Platformy i PSL, bo tego oczekują rodzice, nauczyciele, dzieci, eksperci edukacyjni, tego oczekują Polacy. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Ja chciałem podziękować panu ministrowi za bardzo precyzyjny i kompleksowy program działań resortu w ciągu najbliższych 4 lat, szczególnie za kwestie bezpieczeństwa żywności. Ważnym elementem bezpieczeństwa żywności jest bezpieczeństwo białkowe. Dzisiaj ten temat jest bardzo istotny, ponieważ ogromną większość komponentów paszowych, białkowych importujemy. Jest to soja genetycznie modyfikowana. Ten poziom importu to już jest ponad 2,5 mln t, wydajemy na to rocznie, w zależności od poziomu cen, 3-4 mld zł. A więc tyle środków mogłoby zostać na polskiej wsi, gdyby ten problem był rozwiązany. Jest realizowany, właściwie kończy się realizacja programu badawczego w tym zakresie. Nazwa programu to ˝Ulepszanie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach˝. Cieszę się, że ten program będzie realizowany przez kolejne 5 lat, bo potrzebne są badania, tak abyśmy byli przygotowani do zastąpienia soi genetycznie modyfikowanej polskimi roślinami wysokobiałkowymi.
Chciałbym zapytać, panie ministrze, czy nastąpi modyfikacja programu wsparcia upraw roślin motylkowych na lata 2016-2020, bo ten do tej pory realizowany niestety nie likwiduje tego problemu. Uważam, że powinniśmy zrobić wszystko, aby to polskie białko wyrosłe na polach polskich rolników było skarmiane w paszach, a nie importowana modyfikowana genetycznie soja. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, zawartego w drukach nr 106 i 148.
Istotą tego projektu jest przywrócenie obowiązku szkolnego dla dzieci 7-letnich i przyznanie rodzicom prawa do decydowania o edukacji swoich dzieci, a także wzmocnienie roli kuratora oświaty. Realizację tego zobowiązania w ciągu pierwszych 100 dni rządu zapowiedziała pani premier Beata Szydło w swoim exposé, a jego dotrzymanie jest ważnym elementem dobrej zmiany, tak bardzo oczekiwanej przez nauczycieli...
...a zwłaszcza przez miliony rodziców, którzy w ogromnej większości nie pogodzili się z forsowanym wbrew ich woli obniżeniem obowiązku szkolnego, dzieci 6-letnich.
Platforma i PSL z uporem godnym lepszej sprawy forsowała objęcie sześciolatków obowiązkiem szkolnym pod pretekstem wyrównywania szans, a prawdziwe intencje odkrył minister Boni, który stwierdził, że chodziło tylko o to, aby ratować system emerytalny. Szkoda, że działo się to kosztem dzieci. Rodzice skupili się w ruchu ˝Ratuj maluchy˝ i prowadzili bardzo szeroką kampanię informacyjną, zbierali podpisy pod projektami ustaw obywatelskich, zebrali ponad milion podpisów pod projektem referendum w tej sprawie. Wszystkie te akcje rodziców były przez was, przez Platformę, przez PSL, wyrzucane do kosza. O tym, że rodzice nie zaakceptowali tej zmiany, świadczą twarde fakty, chociażby to, że tylko kilkanaście procent sześciolatków trafiało do szkół, do pierwszych klas, kiedy był wybór, a jak już wprowadziliście obowiązek, to wtedy wielu rodziców szturmowało poradnie, aby uzyskać odroczenie dla swoich dzieci. O klęsce tej zmiany, którą przeforsowaliście, świadczą również wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych. Okazało się, że umiejętności matematyczne, czytania, a zwłaszcza pisania, dzieci 7-letnich są wyższe niż dzieci 6-letnich. Pamiętajcie, że za tymi wynikami badań stoją konkretne dzieci, które zostały narażone na ponoszenie niepowodzeń szkolnych.
To może wpłynąć na ich dalszą edukację i dlatego przywracamy zasadę, że obowiązkowi szkolnemu podlegają dzieci 7-letnie, a rodzice mogą zdecydować o wysłaniu do szkoły sześciolatka. Dotyczy to, podkreślam, całego rocznika sześciolatków, co precyzuje jedna z poprawek, które zaraz złożę na ręce pani marszałek.
Wobec proponowanych zmian w trakcie pracy w komisjach właściwie nie było merytorycznych głosów krytyki. Były jakieś mgliste wizje rzekomego chaosu. Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym, że wizje chaosu przedstawiały osoby z poprzedniego układu rządzącego, które w chaosie nie miały sobie równych i chaos był tutaj doprowadzony do absolutnej perfekcji.
Powiem tak: żadnego chaosu nie będzie. Zresztą zarzut, że przyznaje się obywatelom, rodzicom wybór, jeśli chodzi o edukację ich dzieci, jest zarzutem w ustach ludzi, którzy przyznają się do poglądów liberalnych, dość zastanawiającym, mówiąc bardzo delikatnie. Wydaje się, że jest to domena raczej myślenia totalitarnego, że polityk, urzędnik lepiej zadecyduje o przyszłości moich dzieci niż ja sam - rodzic tych dzieci. Tak więc wydaje się, że tutaj nie ma właściwie żadnych kontrowersji.
Kolejnym elementem dobrej zmiany jest wzmocnienie pozycji kuratora oświaty poprzez przyznanie mu prawa weta w sprawie likwidacji szkół. Tutaj też pojawiły się głosy, że to godzi w ideę samorządności. Nic bardziej mylnego. Chodzi o to, żeby kurator oświaty był swego rodzaju arbitrem w sytuacjach, kiedy samorząd będzie chciał zlikwidować szkołę wbrew woli rodziców i nauczycieli. A pamiętamy takie prawdziwe tsunami likwidacji szkół, które miało miejsce w ostatnich 8 latach. Na to zgody być nie może.
Dlatego w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wnoszę o poparcie przez panie posłanki i panów posłów ze wszystkich klubów parlamentarnych...
Panie pośle, minął czas. Przypominam...
...projektu nowelizacji ustawy w trzecim czytaniu, wraz z poprawkami, które składam na ręce pani marszałek. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Pan poseł Sawicki błędnie zrozumiał moją wypowiedź. Ja nie mówiłem o jakimś kolanowym stanowieniu prawa, a wręcz przeciwnie. Myślę, że ta ustawa była chyba najlepiej skonsultowana ze wszystkich ustaw, które są procedowane w tym Sejmie, była konsultowana przez lata, to po pierwsze.
A po drugie, panie pośle, chociażby to, że my zgłaszamy poprawki, świadczy o tym, że wsłuchujemy się w opinie, w głosy, o czym zresztą mówiła pani poseł Lubnauer. Zdecydujcie się więc, czy słuchamy, czy nie słuchamy...
Dziękuję, panie pośle.
...czy pracujemy za szybko, czy za wolno.
Uważam, że pracujemy tak, żeby jak najszybciej realizować dobry program dla Polski.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Przysłuchując się tej debacie, trudno nie odnieść wrażenia, że pytania szczególnie posłów Platformy, ale i PSL-u, i Nowoczesnej, świadczą o tym, że po prostu tego projektu nowelizacji nie przeczytali, bo skoro cały czas pojawia się tutaj zarzut, że sześciolatki nie będą mogły uczęszczać do I klasy, to jest to dowód jednoznaczny. Będą mogły uczęszczać i o tym powinniście wiedzieć, jeśli ze zrozumieniem potraficie przeczytać projekt ustawy.
Druga kwestia dotyczy wzmocnienia roli kuratora. Ja chciałem zapytać panią minister, co dzisiaj, w obecnym stanie prawnym, może zrobić rodzic czy nauczyciel, który znalazł się w takiej sytuacji, że samorząd w jakiejś gminie podjął decyzję o likwidacji szkoły, szkoły, do której uczęszcza ponad 100 uczniów, szkoły, która osiąga bardzo dobre wyniki, a samorządowcy ze względu na oszczędności, ze względu na to, że chcą wybudować gdzieś kawałek chodnika, chcą tę szkołę zlikwidować. Do kogo dzisiaj może się zgłosić taki nauczyciel
albo nauczyciel ze szkoły, w przypadku której samorząd zdecydował, żeby przejęła tę szkołę spółka miejska? Chodzi wyłącznie o to, żeby pozbawić ochrony wynikającej z Karty Nauczyciela. Co dzisiaj może zrobić poseł, pani minister, aby zapobiec tego typu sytuacjom? Dziękuję bardzo.
Panie marszałku, dziękuję bardzo.
Pani Minister! Wysoka Izbo! Nie miałem początkowo zamiaru zabierać głosu w tej debacie, bo projekt ustawy realizuje zapowiedzi wyborcze Prawa i Sprawiedliwości, jest projektem kompleksowym, który poprawi sytuację polskich rodzin. Ale przysłuchując się tej debacie, szczególnie pytaniom zadawanym przez posłów Platformy, odnoszę wrażenie, że przekraczacie Himalaje hipokryzji i zakłamania. Gdyby posługiwać się waszą logiką, to trzeba by zadać pytanie: A ile wy zabraliście polskim dzieciom?
No bo przecież przez 8 lat nie dawaliście po 500 zł na dziecko, czyli każde polskie dziecko straciło przez Platformę ponad 50 tys. zł. Czy wy dzisiaj macie moralne prawo, żeby przedstawiać własne propozycje ustawy w tej materii? Ja bym wam nawet to prawo przyznał, gdybyście indywidualnie, jako poszczególni posłowie
dali polskim rodzinom po 50 tys. Tak symbolicznie, żebyście w ten sposób się uwiarygodnili.
Dziękuję bardzo.
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pan minister raczył stwierdzić, że umowa prywatyzacyjna była wadliwa. Ja bym powiedział ostrzej: była ona skandaliczna. I chciałbym zapytać, żeby uzyskać odpowiedź od pana ministra, czy jeśli wynik tej analizy wykaże, że nowy właściciel nie wywiązuje się z umowy prywatyzacyjnej - jest chociażby kwestia zwolnień grupowych, tego, czy one się mieszczą w warunkach, które zostały wynegocjowane, czy też się nie mieszczą - jeśli się okaże, że właściciel nie realizuje umowy prywatyzacyjnej, to czy może ta umowa zostać rozwiązana po prostu. Bo zastrzeżenia, które są zgłaszane przez przedstawicieli załogi, przez związki zawodowe wydają się bardzo poważne. Tak więc jakie konsekwencje ewentualnie mogą czekać właściciela, gdyby te analizy wykazały, że nie realizuje zobowiązań? Dziękuję.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy...
Panie pośle, przepraszam.
Proszę państwa, proszę o ciszę.
...o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw, druki nr 274 i 279.
Proponowane rozwiązania będą służyły zapobieganiu nadużyciom przy finansowaniu wspólnej polityki rolnej. Polegają one, czyli te nadużycia, na tym, że Agencja Nieruchomości Rolnych nie kontroluje w pełni zasobu gruntów rolnych Skarbu Państwa, w wyniku czego jego znaczna część jest bezumownie użytkowana. Nie dość, iż bezumowni użytkownicy nie uiszczają czynszów dzierżawnych, narażając Skarb Państwa na wielomilionowe straty, to jeszcze zgłaszają zajęte nielegalnie grunty do płatności realizowanych przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wyłudzając w ten sposób ogromne kwoty. Oprócz Skarbu Państwa poszkodowanymi są też polscy rolnicy, którzy zostali pozbawieni możliwości wydzierżawienia bądź zakupu tych gruntów. A kto jest beneficjentem tego procederu? Z raportów NIK wiemy, że bezprawne korzystanie z państwowej ziemi stało się zjawiskiem powszechnym, niejednokrotnie o zorganizowanym charakterze. Znamy przypadki, kiedy zajmowały się tym spółki uprawiające tzw. piractwo rolne poprzez nielegalne zajmowanie kilkudziesięcio- lub nawet kilkusethektarowych działek i pobieranie dopłat. Szczególnie bulwersujące jest to, że wśród beneficjentów tego procederu byli również pracownicy agencji rolnych, co stanowi oczywiste nadużycie funkcji publicznych i powinno być szczególnie surowo karane.
Opisane zjawisko jest jedną z patologii toczących polskie państwo w ostatnich latach, z którą koalicja Platformy i PSL nie potrafiła bądź nie chciała się uporać. A problem ten był znany od wielu lat, zgłaszali go rolnicy, mówiły o nim niektóre media i oczywiście posłowie Prawa i Sprawiedliwości na posiedzeniach komisji rolnictwa. Wszystko to jak grochem o ścianę. Politycy koalicji Platformy i PSL nie podejmowali działań chroniących interesy Skarbu Państwa. Bierni pozostali nawet wtedy, gdy w połowie 2014 r. NIK ogłosił raport z kontroli dotyczący ochrony gruntów rolnych Skarbu Państwa przed nieuprawnionym wykorzystaniem, w którym m.in. został zawarty wniosek skierowany do ministra rolnictwa o podjęcie prac nad zmianą ustawy o płatnościach bezpośrednich w taki sposób, aby przepisy tej ustawy uniemożliwiały przyznawanie dopłat do bezprawnie użytkowanych gruntów rolnych Skarbu Państwa. Również ten sygnał został zlekceważony i do końca swoich rządów politycy Platformy i PSL tolerowali to patologiczne zjawisko. Wbrew rekomendacji NIK nie zlikwidowali oni luki prawnej. Ocena tej bierności jest jednoznaczna i zapewne wpłynęła na wyniki wyborów parlamentarnych.
Dopiero poselski projekt ustawy przygotowany przez mój klub parlamentarny realizuje zalecenia NIK, co doprowadzi do likwidacji zjawiska pobierania dopłat do bezprawnie użytkowanej ziemi Skarbu Państwa, przyczyni się też do uporządkowania kwestii gospodarowania zasobem przez Agencję Nieruchomości Rolnych oraz zwiększy dochody Skarbu Państwa. Istotą naszego projektu jest wprowadzenie zasady, iż płatność bezpośrednia do działki rolnej wchodzącej w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa przysługuje rolnikowi, który ma do tej działki tytuł prawny. Zmiana dotyczy trzech ustaw: po pierwsze, ustawy o płatnościach w ramach systemów wsparcia bezpośredniego, po drugie, ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach PROW na lata 2007-2013 i analogicznej ustawy dotyczącej PROW na lata 2014-2020. Wprowadzenie tej zmiany przyczyni się do sanacji kolejnej sfery życia publicznego. Przeciwnicy tej regulacji zasłaniają sią prawem unijnym. Tymczasem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 2010 r. stwierdził, że przepisy wspólnotowe nie zabraniają wprowadzania przez państwa członkowskie na mocy przepisów krajowych obowiązku przedstawienia tytułu prawnego potwierdzającego prawa wnioskodawcy do użytkowania obszarów będących przedmiotem wniosku o płatność.
Dlatego też Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość jako wnioskodawca będzie oczywiście popierał omawiany projekt ustawy w trzecim czytaniu. Proszę również pozostałe kluby, kluby opozycyjne o jego poparcie. Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z 2014 r. z kontroli dotyczącej ochrony gruntów rolnych Skarbu Państwa przed nieuprawnionym wykorzystaniem sformułowała liczne wnioski skierowane do różnych organów państwowych. Wspominałem o tym w swoim wystąpieniu w imieniu klubu.
A teraz chciałbym zapytać: Czy pan minister uznaje zasadność wniosku NIK skierowanego do ministra sprawiedliwości o podjęcie prac nad zaostrzeniem sankcji za bezprawne zajęcie cudzego nieogrodzonego gruntu oraz uniezależnienie ścigania sprawcy od wcześniejszego wezwania go do opuszczenia nielegalnie zajętego terenu? Jeśli tak, to proszę o stosowną inicjatywę w ramach prac Rady Ministrów. Jestem przekonany, że nowelizacja Kodeksu karnego w tym zakresie pozwoliłaby na znacznie skuteczniejszą walkę z bezumownym użytkowaniem gruntów Skarbu Państwa. Obecnie art. 193 Kodeksu karnego zapewnia ochronę jedynie w przypadku wkroczenia na teren ogrodzony. Z kolei art. 157 Kodeksu wykroczeń, zapewniający ochronę również terenu nieogrodzonego, przewiduje jedynie karę grzywny do 500 zł lub nagany, a przy ustaleniu odpowiedzialności sprawcy znaczenie ma fakt fizycznego przebywania na tym terenie, co właściwie uniemożliwia stosowanie sankcji karnej. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! Pan poseł Dunin to pytanie zadaje po raz wtóry. Pytał o to podczas posiedzenia komisji rolnictwa. Otrzymał stosowne wyjaśnienia, ale żeby usłyszał te wyjaśnienia po raz wtóry, ja nie mogę odpowiadać na pytanie pana posła Dunina, odpowiadać może albo przedstawiciel wnioskodawców, albo minister rolnictwa, więc zapytam, czy prawdą jest, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 2010 r. stwierdził, że przepisy wspólnotowe nie zabraniają wprowadzania przez państwa członkowskie na mocy przepisów krajowych obowiązku przedstawiania tytułu prawnego potwierdzającego prawo wnioskodawcy do użytkowania obszarów będących przedmiotem wniosku o płatność. Bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie. Myślę, że ona wyjaśni wszystkie wątpliwości, które trapią pana posła Dunina. Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Opozycja tutaj, z tej mównicy dzisiaj twierdzi, że ten projekt ustawy jest szkodliwy dla polskich rolników. Czyli logicznie rzecz biorąc, sytuacja, kiedy polska ziemia rolna może być wykupywana przez cudzoziemców, może stanowić lokatę kapitału, jest korzystna dla polskich rolników, tak?
Tak opozycja sądzi.
Czyli polski rolnik powinien być parobkiem u właściciela Niemca, Duńczyka - to waszym zdaniem jest korzystne dla polskiego rolnika. Naprawdę uderzcie się w głowę, pomyślcie troszeczkę, jedźcie na wieś i porozmawiajcie z rolnikami, prawdziwymi polskimi rolnikami, czy chcą być właścicielami ziemi rolnej, swojego warsztatu pracy, czy chcą być parobkami u obcych. Jeśli naprawdę chcecie uzyskać odpowiedź, to jedźcie do pierwszej lepszej polskiej wioski i tę odpowiedź uzyskacie.
Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoki Sejmie! Kiedy przysłuchuję się wystąpieniom pani poseł z Platformy Obywatelskiej, przypomina się ludowe przysłowie: Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Jeśli mówicie o arogancji, to rzeczywiście wiecie, co mówicie, bo nie było bardziej aroganckiej formacji, która bardziej by lekceważyła głosy rodziców, nauczycieli, niż wasza formacja. Dziwię się natomiast Nowoczesnej w odniesieniu do tej informacji bieżącej. Naprawdę jeśli mówimy o stronnictwie, które odwołuje się do liberalizmu i jednocześnie kwestionuje prawo wyboru rodziców dotyczące kształcenia dzieci, to dziwię się, do jakich właściwie...
...ideowych tradycji się odwołujecie. Przecież nie było bardziej konsultowanej zmiany w polskiej oświacie niż wycofanie się z tego szkodliwego obniżenia wieku szkolnego, przymusowego poboru sześciolatków do szkoły - to, co zrobił rząd Prawa i Sprawiedliwości. I za to nam dziękują rodzice i nauczyciele. To jest element dobrej zmiany.
Chciałbym odnieść się do jeszcze jednej zmiany, którą ta nowelizacja wprowadziła, mianowicie do wyposażenia kuratorów oświaty w kompetencje, które pozwalają na...
...powstrzymanie niektórych samorządów, które dążyły do tego, żeby zamykać...
...likwidować szkoły. To Platforma i PSL otworzyły furtkę, a właściwie bramę do prawdziwego tsunami, które zniszczyło tysiące szkół.
Wyposażenie kuratora oświaty w te kompetencje spowodowało, że tych likwidacji jest mniej. I chciałem zapytać panią minister...
Dziękuję bardzo, panie pośle.
...czy są dane dotyczące tego...
Kolejne pytanie zada...
...jak wiele samorządów występowało z wnioskami...
