Panie Marszałku! Pani Premier! Myślę, że zbyt dużym nadużyciem jest określanie tego, o czym mowa w projektowanej noweli ustawy o radiofonii i telewizji, terminem ˝reforma˝. Nie jest to na pewno reforma, chyba nawet mała reforma.
Lepiej byłoby zmienić nazwę tej ustawy i wprost powiedzieć, że jest to ustawa o zmianie władz korporacyjnych w zarządach...
...i radach nadzorczych spółek.
Myślę, że warto by było nie tylko odnieść się do tych, którzy mają odchodzić, ale również rozciągnąć te rozwiązania na przyszłość. Bo proszę zauważyć: w projektowanej noweli zajmujecie się tylko tymi, którzy odchodzą, mówiąc o wielkości ich odpraw i klauzul konkurencyjnych. Jeżeli jest takie rozwiązanie, to ono powinno być przewidziane dla wszystkich.
Jakość tej ustawy jest, jaka jest, ja nie będę się tutaj rozwodził. Proszę zważyć na art. 2 ust. 1. Mówicie państwo, w którym momencie wygasają organy w spółce. Czy może tak się zdarzyć, że te spółki będą bez organów?
Pytanie: Kto wtedy będzie odpowiadał za zaistniałą sytuację? Dziękuję.
Panie Marszałku! Panie Posłanki! Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Ja chciałem się odnieść tylko do jednej kwestii z projektowanego aktu prawnego. Podniesiono wiele zastrzeżeń do klauzul generalnych, jakimi posługują się projektodawcy. Akurat tą kwestią nie chciałbym się zajmować, tylko kwestią uregulowaną w dziale IV rozdziale 1 tej ustawy, dotyczącą kwestii powoływania i odwoływania prokuratorów, a w szczególności jego art. 75, a zwłaszcza art. 75 § 1 pkt 8.
Jeżeli chodzi o art. 75 § 1, w pkt od 1 do 7 w miarę precyzyjnie są wylistowane przesłanki, jakie musi spełniać osoba, która pretenduje do miana, do stanowiska prokuratora. Natomiast pkt 8 jest dość zakamuflowany i wskazuje negatywne przesłanki, które eliminują pewne osoby z możliwości stania się prokuratorem. I mam tutaj taką wątpliwość, czy kwestia związana w stosunku do sędziego z prawomocnym orzeczeniem, że ma być stwierdzone prawomocnym orzeczeniem... Czy tylko chodzi o orzeczenia dyscyplinarne, czy o jakiekolwiek orzeczenia prawomocne
w stosunku do takiej osoby zapadłe? I po drugie, czy nie należałoby także zastanowić się nad tym, żeby tym katalogiem negatywnym nie objąć prokuratorów, którzy w jakikolwiek sposób...
Dziękuję.
...aktywnie uczestniczyli w podejmowaniu pewnych czynności...
Panie pośle...
...a po uchybieniu stanowisku zostali z tego zawodu wyeliminowani i chcieliby wracać? Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Truizmem jest twierdzenie, że nie ma bezpieczeństwa Polski bez bezpieczeństwa energetycznego. W swojej wypowiedzi zwraca pan uwagę na to, że elementem bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju jest świnoujski gazoport. Dzisiaj w mediach pojawiła się informacja, jakoby zagrożony był zamiar rozbudowy tego gazoportu o trzeci zbiornik. Umowy na przygotowanie studium wykonalności dla trzeciego zbiornika zostały podpisane już w marcu ubiegłego roku. Chciałem zapytać, czy ten ewentualny zamiar budowy gazociągu na gaz norweski ewentualnie może zablokować zamiar rozbudowy gazoportu w Świnoujściu. Myślę, że rozbudowa tego zbiornika jest bardzo istotna, biorąc pod uwagę bilans energetyczny w zakresie zaopatrzenia w gaz, biorąc pod uwagę interkonektory z południa i zachodu i gaz w Świnoujściu oraz wydobycie własne, każe po prostu skłaniać się ku tezie, że rozbudowa gazoportu powinna następować.
Pytanie drugie. Jak pan wie, w ubiegłym roku po raz pierwszy Polsce udało się uzyskać przewagę kapitałową w EuRoPol Gazie. Dzisiaj te udziały kształtują się na poziomie 52:48.
Ostatnio media również donoszą, że EuRoPol Gaz nie ma swoich polskich przedstawicieli. Chciałem zapytać, czy to prawda. Jeżeli tak, to jak budujemy w tym zakresie również...
Dziękuję panu posłowi.
...bezpieczeństwo energetyczne? Dziękuję bardzo.
Pani Marszałek!·Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska mam zaszczyt przedstawić uwagi do ustawy o kontroli niektórych inwestycji.
Jestem dość w kłopocie, ponieważ mam zwyczaj czytać akty, które są procedowane w tej Izbie. Mam przed sobą dwa akty prawne - druki nr 211 i 212 - i będę chciał się odnieść do jednego i drugiego, ponieważ kwestia, o której tutaj mówimy, jest podejmowana w jednym i drugim akcie prawnym.
Sprawdziłem listę posłów projektodawców, którzy podpisywali się pod jedną i drugą ustawą, i myślę, że dobrze byłoby, żeby ktoś, kto podpisuje określony projekt ustawy, czasem przeglądnął treść, zapoznał się z treścią jednego i drugiego aktu prawnego. Myślę, że kłopot byłby mniejszy.
Ustawa o kontroli inwestycji jest z lipca 2015 r. Tak jak pani poseł Ewa Malik zauważyła, weszła ona w październiku. Oczywiście jest to ustawa intencjonalna, która daje rządowi szansę podjęcia pewnej decyzji o rozporządzeniu, w którym wskaże listę podmiotów, co do których organ kontroli będzie właściwy w decydowaniu o tym, czy będzie mogło mieć miejsce rozporządzenie prawami tych podmiotów. Czyli zrzucanie na poprzedników, którzy w październiku nie przygotowali tego rozporządzenia, pani poseł, jest -delikatnie mówiąc - jak gdyby nie wiem czy na miejscu. Bardziej powinna mieć pani odrobinę pretensji do obecnego rządu, który po prostu, z tego, co wiem, także jeszcze nie przygotował tego typu rozporządzenia. Ale myślę, że to się zdarzy, żeby ustawa mogła realizować te cele. Ona jest potrzebna - bo pamiętam poprzednią kadencję i wypowiedzi, opinie - niezbędna, a to rozporządzenie jest konieczne.
Ale tutaj mamy do czynienia ze szczególną sytuacją, że pojawiają się dwa akty prawne, oczywiście tworzone... Koledzy, moi przedmówcy, mówiąc o tzw. ustawie działowej, zgłaszali uwagi co do tempa, które powoduje, że czasami zdarzają się różne sytuacje, które nie powinny mieć miejsca.
Po kolei. Projektowana ustawa rozszerza zakres podmiotowy, a można realizować te cele, o których mówi nowela, bez potrzeby rozszerzania zakresu podmiotowego.
Po drugie, proszę zauważyć, że ustawa o kontroli i ustawa działowa podejmują kwestie kontroli niektórych inwestycji, i to w taki sposób, że rozwiązania projektowane w jednej i drugiej ustawie nie są tożsame, są rozbieżne. Czyli doprowadzamy do takiej sytuacji, że wywracamy wszystko do góry nogami. Dlaczego? Po kolei.
Jeżeli państwo spojrzycie na ustawę o kontroli niektórych inwestycji i ustawę działową, to jedna i druga zmieniają art. 13 ustawy o kontroli inwestycji. Ta ustawa, ten przepis art. 13 jest zmieniany w różny sposób w ustawie o kontroli inwestycji i ustawie działowej. Nie wiem, czy taka była intencja, czy nie.
Po drugie, ustawa działowa wprowadza drugi organ kontroli, czyli następuje przełamanie pewnej zasady co do tego, że jeden organ w państwie był organem kontroli. Tworzymy organ kontroli w drodze wyjątku w postaci ministra energetyki. Równocześnie dzielimy w zakresie właściwości pomiędzy ministra energetyki i ministra skarbu państwa ten przedmiot, który był w dotychczasowym akcie prawnym. Resztą się nie zajmujemy. Czyli pojawia się wrażenie, jakoby tworzymy akt prawny i w efekcie tego aktu prawnego pojawi się sytuacja, że zmiana, która jest wprowadzona ustawą, o której mówię, w druku nr 212, będzie poza jakąkolwiek kontrolą. A więc jest to pusty przepis. Nie wiadomo po co, dlaczego ktoś proponuje taki przepis, taką nowelę, gdy równocześnie brak jest przepisów wykonawczych i cele, które legły u podstaw tej ustawy, są pomijane.
Równocześnie proszę zwrócić uwagę, że intencją ustawodawcy w ustawie o kontroli było powołanie komitetu doradczego. Mówimy tutaj o jednym komitecie. Nie wiadomo, kto do końca go powołuje, nie wiadomo, kto do końca go finansuje. Bo ta ustawa doprowadza do tego, że nie ma przejrzystości i jasności. To powoduje kolejny problem, jeżeli chodzi o rozstrzyganie tych wątpliwości na tle stosowania tej ustawy.
A zatem, proszę państwa, cel ustawy, o którym mówimy, noweli ustawy o kontroli inwestycji może być zrealizowany, tylko jeżeli zostanie wykonane właściwe rozporządzenie. I kontrola wszystkich podmiotów, nawet tych, o których państwo mówicie w nowelizowanej ustawie, jest zapewniona.
Nie ma takiego ryzyka.
Oczywiście jest to ustawa bardzo delikatna. Ja nie nawiązuję do potrzeby... Zwracaliśmy na to uwagę w komisji, ale jak gdyby apel, żeby nad tą ustawą pochylił się minister spraw zagranicznych, nie znalazł uznania. Uznano, że wystarczy opinia Biura Analiz Sejmowych. Ona w konkluzji jest taka, jaka jest, ale w treści, jeżeli się bliżej przyjrzymy, Biuro Analiz Sejmowych wyraźnie stwierdza, że z uwagi na pilny charakter opinii nie jest możliwa pełna analiza przedstawionego projektu. Nie jest tak jednoznaczna.
Proszę zwrócić uwagę, że...
Proszę do konkluzji, panie pośle.
Już.
...kwestia dotycząca istoty tej inwestycji, kontroli tej inwestycji jest zawarta w art. 2. Bo my łamiemy te zasady, o których m.in. dzisiaj mówił pan minister Waszczykowski, pewne zasady Unii Europejskiej. Ta ustawa jest ustawą bardzo delikatną. Żeby funkcjonowała i pozwalała osiągnąć skutki, musi w efekcie być tak zbudowana, żeby nikt nie zarzucił jej niezgodności z prawem unijnym. To nie jest ustawa napisana siekierą, tego się nie da zrobić, bo po prostu poruszana jest tak delikatna materia.
Stąd w imieniu klubu obywatelskiego, z uwagi na to, że cel może być osiągnięty bez tej ustawy, jeśli nie zostaną dokonane zmiany w ustawie, jesteśmy przeciwko uchwalaniu ustawy w tej wersji. Dziękuję bardzo.
Dziękuję, pani marszałek.
Nie, panie pośle. Wymienił mnie pan kilka razy. Za to dziękuję, bo nawet w dobrym świetle. Tak że wie pan, panie pośle, używając siekiery, użyłem siekiery do tych poprawek, które są, bo uważam, że ktoś, kto podpisuje, powinien wziąć i sczytać jedno i drugie, bo gdyby nikt nie czytał i tak postąpił - nie wymienię listy posłów, którzy się podpisali pod jednym drukiem - to za chwilę moglibyśmy się narazić na śmieszność. A tak naprawdę te zmiany prowadzą do tego, że nie wywołują żadnego skutku prawnego, a w efekcie ja się boję - nie wiem, czy tak jest, czy tak nie jest. Wywracamy całą ideę, która leży u podłoża tej ustawy, przy braku stanowiska przynajmniej ministra spraw zagranicznych. Wiem, że ta ustawa nie rodziła się w ciągu jednego dnia czy dwóch dni. Myśmy nad tą ustawą pracowali długo, bardzo długo, konsultując ją z różnymi służbami, porównując te rozwiązania z rozwiązaniami austriackimi, niemieckimi. Wie pan, tamci mieli to dwa lata wcześniej. Myśmy się spóźnili.
OK, może za długo.
I kwestia kolejna. Nie jest to takie proste, jak pan mówi, powołanie drugiego organu kontroli, wie pan, bo art. 14 stwierdza, że to pokrywa dysponent z części budżetu państwa, której dysponentem jest organ kontroli. Który? My ich mamy wielu. Mamy jeden komitet konsultacyjny. Tworzy się coś takiego, co naprawdę czyni z tej ustawy pusty akt prawny. Chyba nie o to chodzi. Chyba że, panie pośle, o to chodzi. Nie dość, że nie ma rozporządzenia... Rozporządzenie było dołączone do projektowanej ustawy. Należało je tylko wypełnić treścią, wpisać kilka nazw. To nie jest trudny problem, żeby to zrobić. Było, niech pan sprawdzi tamte druki, że było także. Myśmy w sposób uczciwy przygotowali projektowane akty prawne i to było na 100%. Niech pan sprawdzi, że jest. Trzeba było wypełnić. Można to było zrobić. I dzisiaj, jeżeli wprowadzamy pewne rozwiązania dotyczące komitetu konsultacyjnego, nie chcę powtarzać tego, co mówiłem wczoraj w komisji energii i skarbu, bo podtrzymuję te zdania, to wszystko jest tak potegowane
, że naprawdę nie wiadomo, jakie intencje ma projektodawca. Naprawdę. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu klubu Platforma Obywatelska chcę prosić o odłożenie głosowania nad przedmiotowym projektem ustawy w sprawie kontroli niektórych inwestycji z uwagi na to, że ustawa ta jest istotna z punktu widzenia zgodności z prawem unijnym, stąd projekt powinien być zaopiniowany przez ministra spraw zagranicznych. Jednocześnie ten projekt ustawy wprowadza pewne zmiany, które równocześnie wprowadza ustawa działowa. Dlatego uważam, że powinny być te projekty ustaw procedowane łącznie, tak żeby efekt, który zakłada ustawa o kontroli inwestycji, mógł być osiągnięty. Ponadto trzeba pamiętać, że te cele, które zakłada ustawa o kontroli inwestycji w brzmieniu dzisiaj obowiązującym, mogą być zrealizowane bez potrzeby nowelizowania tej ustawy. Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Oczywiście truizmem jest twierdzenie, że ziemi należy bronić. Wszyscy o tym wiemy, pierwsze akty prawne w zakresie obrony polskiej ziemi datują się prawie sprzed 100 lat, z 1920 r. Pojawia się pytanie, czy ta ustawa idzie w tym kierunku, żeby naprawdę chronić polską ziemię. Ja nie odnoszę się do kwestii związanych z ograniczaniem zakupu ziemi będącej własnością Skarbu Państwa, bo jest to oczywiste: taką decyzję państwo zawsze może podjąć. Problemem jest, jeżeli ustawa ingeruje w obrót własnością prywatną. I pojawia się pytanie, padają słowa, że w żadnym razie nie narusza to przepisów konstytucji. Myślę, że gdyby się powołać na art. 64 ust. 3, który jednoznacznie nakazuje ochronę własności i dziedziczenia, to te wątpliwości mogłyby się pojawić. Mówimy bowiem o ograniczeniu kręgu nabywców ziemi prywatnej, bo o takiej tylko chcę mówić. Po drugie, proszę zauważyć, że wprowadzamy tutaj regułę dotyczącą możliwości odkupu - tam gdzie można sprzedać, po decyzji agencji nieruchomości, która dokonuje wykupu - że realizujemy tzw. prawo pierwokupu. Ta ustawa nie przewiduje prawa
pierwokupu, tylko prawo wykupu, bo, proszę zauważyć, sama cena nieruchomości może być ustalona według zasad określonych w tej ustawie, w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Proszę również zwrócić uwagę na fakt, że w ciągu...
Dziękuję, panie pośle.
...10 lat będziemy mogli oceniać, czy gospodarstwo rolne prowadzi, czy nie.
Jeszcze jedna kwestia. Panie ministrze...
Bardzo dziękuję.
...cieszę się, że pan uważa, że ta ustawa ograniczy ryzyko...
